Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
KopalniaWiedzy.pl

Polski inżynier stworzył gaśnicę tłumiącą pożar za pomocą... dźwięku

Recommended Posts

Doktor inżynier Jacek Wilk-Jakubowski z Politechniki Świętokrzyskiej jest autorem innowacyjnej gaśnicy, która gasi pożar... falami dźwiękowymi. Jego urządzenie nie tylko tłumi ogień, ale ma i tę kolosalną zaletę, że nie niszczy otoczenia w takim stopniu jak gaśnice wodne czy pianowe. Ponadto jest tańsze w eksploatacji.

Dźwiękowa gaśnica działa z odległości nienal 2 metrów i może być obsługiwana zdalnie. Człowiek nie musi więc znajdować się blisko ognia. Działanie gaśnicy polega na wykorzystaniu fali akustycznej, które zwiększa ruch powietrza na krawędzi płomieni. Tym samym zmniejsza się obszar, na którym następuje proces spalania, cząsteczki tlenu pod wpływem fali dźwiękowej zagęszczają się i rozrzedzają. W wyniku tego falującego ruchu odchylone płomienie rozrywają się na części i przestają na siebie oddziaływać, gdyż tlenu jest coraz mniej w miejscu, w którym zachodzi proces spalania. W efekcie, po zaledwie kilkunastu sekundach od uruchomienia urządzenia ogień udaje się ugasić, czytamy na stronach Politechniki Świętokrzyskiej.

Ponadto w przeciwieństwie do tradycyjnych gaśnic, ta akustyczna może działać przez długi czas, gdyż nie występuje tutaj problem wyczerpania się środka gaśniczego, nie musi być cykliczne sprawdzania pod kątem występowania odpowiedniego ciśnienia. Mankamentem jest zaś konieczność zapewnienia źródła zasilania.

Z eksperymentów przeprowadzonych przez doktora Wilka-Jakubowskiego wynika, że do gaszenia ognia najlepiej nadają się niskie dźwięki, znajdujące się na granicy słyszalności ludzkiego ucha. Wynalazca, we współpracy z Pawłem Stawczykiem i naukowcami z Uniwersytetu Technicznego w Bułgarii przeprowadził już pierwsze próby polowe prototypu. Gaśnica skutecznie tłumiła palące się ciecze i gazy.

Naukowcy przeprowadzili już wstępne rozmowy z ekspertami ds. pożarnictwa. Wynika z nich, że nowatorska gaśnica najlepiej sprawdziłaby się jako wbudowany element systemu przeciwpożarowego budynku. Mogłaby w tej roli zastąpić tradycyjne spryskiwacze.


« powrót do artykułu

Share this post


Link to post
Share on other sites

No to może zamiast syren (albo obok) powinno się jeszcze puszczać w alarmach pożarowych buczenie.
 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jakie to żałosne. Kolejny raz odczuwam głębokie zażenowanie polską myślą techniczną godną wspomnianego Rowerowa. Skoro nie ma nawet demonstracji wideo, mniemam, że będzie składał wniosek patentowy. I na to idą nasze pieniądze. Dziękuję za taką innowacyjność, lepiej już dalej montujmy silniki samochodowe.

Share this post


Link to post
Share on other sites

jak widać na wszystkich filmikach  zasięg skuteczny jest dramatycznie mały, a wydaje mi się że oddalając na 50cm te cudo będzie działać odwrotnie, czyli podsycać ogień :) 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czytam i oczom nie wierzę. Całkiem nieuzasadniony "hejt" na biednego naukowca leci.

1. W artykule ze strony Politechniki Świętokrzyskiej, na który powołuje się KW, jest wyraźnie napisane

Quote

Naukowiec zainspirowany próbami przeprowadzonymi na świecie, postanowił opracować urządzenie...

czyli nikt nie twierdzi, że coś całkiem nowego doktor Wilk-Jakubowski wynalazł.

2. Według artykułu, odległość skutecznego działania urządzenia to niemal 2 metry. Już to świadczy o poprawieniu konstrukcji, nad którymi pracowali inni zainteresowani tym rozwiązaniem.

 

Usprawnianie starych wynalazków to też ważna część myśli technicznej. Jak ktoś w Polsce zacznie budować windę kosmiczną, której konstrukcję oprze na kablach z nanorurek węglowych też powiecie, że to już było, nie da się, a w ogóle to "kolejny Rowerow"?

Share this post


Link to post
Share on other sites
16 minut temu, Daniel O'Really napisał:

Według artykułu, odległość skutecznego działania urządzenia to niemal 2 metry.

jak tak to już miało by to sens montować w suficie. Tylko że na wszystkich filmikach gaszą opary lotnych cieczy lub strumień gazu, czyli jeden chuch,dmuch i po temacie, nie ma nagrzanej powierzchni i żaru. Może w odpowiedniej skali nadawałoby się do gaszenia szybów i pól naftowych.

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, Daniel O'Really napisał:

Według artykułu, odległość skutecznego działania urządzenia to niemal 2 metry. Już to świadczy o poprawieniu konstrukcji, nad którymi pracowali inni zainteresowani tym rozwiązaniem.

Te 2 metry pojawiają się w większości materiałów o tych akustycznych gaśnicach - to pewnie jakieś ograniczenie wynikające z fizyki tego zjawiska i skuteczność w takim przypadku jest raczej teoretyczna (albo osiągalna w określonych, laboratoryjnych warunkach).

Swoją drogą bardzo się musi szanownemu naukowcowi nudzić, skoro uprawia "innowacje", odtwarzając projekty studentów obejrzane na YouTubie. Aż chciało by się powiedzieć: "Weź się chłopie do roboty" :P

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Szanowni, ponieważ podejrzewam, że większość problemów bierze się ze spraw zupełnie drugorzędnych jak przykładowo:
1. "żona nie daje";
2. coś się pod kopułką zwarło (może alkohol, może wirus, może uj wie co);
3. boli własna indolencja;
4. odczuwamy niedosyt w osiągnięciu łapką sufitu like 2,5 metra (osobiście mi to nie grozi ;));
5. kupa innych gówien...
to podpowiem, że to sprawy drugorzędne... ;)

Tym, których polska myśl technologiczna wprowadza jedynie w zażenowanie podpowiem: zmierz się rano z samym sobą w lusterku (o ile jeszcze masz owo :)).

Share this post


Link to post
Share on other sites

Cóż, stary widać jestem i zawsze "innowację" widziałem inaczej. ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wiesz - sławojka to z pewnością innowacja bijąca na głowę załatwianie się do zwykłego dołka, ale zbijaniem sławojki niekoniecznie musi się zajmować polski naukowiec w ramach swojej niesamowitej kariery uniwersyteckiej :P

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Astro

  Normalnie nie chce mi się odpowiadać na twoje zaczepki, dziś jednak zrobię wyjątek

1 godzinę temu, Astro napisał:

[...] większość problemów bierze się ze spraw zupełnie drugorzędnych jak przykładowo:

1. [...] ~5. [...]

Nikt nie prosił, byś się aż tak publicznie obnażał, a jeśli jest ci to potrzebne do życia polecam Facebook lub Instagram.

Innowacja (za Wikipedią):

Cytat

nowa, wprowadzona przez człowieka, wartość lub jakość dotycząca celów lub sposobów ich realizacji

Cóż nowego mamy tutaj? Odtworzenie rozwiązań studentów?

Najwyraźniej zabrakło ci logicznego wnioskowania z przeczytanego tekstu:

W dniu 3.06.2020 o 15:26, KopalniaWiedzy.pl napisał:

Doktor inżynier Jacek Wilk-Jakubowski z Politechniki Świętokrzyskiej jest autorem innowacyjnej gaśnicy

autor innowacyjnej - znaczy, że wynalazł od zera, stworzył praktyczne rozwiązanie czyichś teoretycznych rozważań (choć najlepiej własnych) lub połączył znane technologie w nową, do tej pory niespotykaną jakość osiągając znany cel w niespotykany dotąd sposób.

W dniu 3.06.2020 o 15:26, KopalniaWiedzy.pl napisał:

Z eksperymentów przeprowadzonych przez doktora Wilka-Jakubowskiego wynika, że do gaszenia ognia najlepiej nadają się niskie dźwięki, znajdujące się na granicy słyszalności ludzkiego ucha. Wynalazca, we współpracy [...]

Czyli przypisał sobie wyznaczenie praktycznego zakresu użytkowych częstotliwości, a wszystko jest tak tajne, że jedyna wskazówka gdzie ów zakres się znajduje, to dolny próg słyszalności. Cała gaśnica zaś ukryta jest w wielkim, czarnym pudle tak, by nikt tajnego rozwiązania nie mógł podejrzeć na zdjęciu i odtworzyć z wykorzystaniem inżynierii wstecznej, kradnąc tym samym doktorowi jego innowacyjne i autorskie projekty przed opatentowaniem. Chyba że aktualny stan rozwiązań technicznych jest właśnie na poziomie tego wielkiego czarnego pudła. Hmm, studenckie projekty mieściły się w ręku i ważyło około 2 kg. Rzeczywiście innowacja.

Godzinę temu, Astro napisał:

Cóż, stary widać jestem i zawsze "innowację" widziałem inaczej.

Każdemu mogą przydarzyć się problemy z poprawnym rozumieniem słów. Na szczęście na dokształcanie nigdy nie jest za późno, nawet w zaawansowanym wieku.

 

Polecam także zapoznać się z tym artykułem oraz z datą jego publikacji:

https://www.extremetech.com/extreme/132859-darpa-creates-sound-based-fire-extinguisher

Edited by lester

Share this post


Link to post
Share on other sites
32 minuty temu, lester napisał:

Normalnie nie chce mi się odpowiadać na twoje zaczepki, dziś jednak zrobię wyjątek

Normalnie też bym nie odpowiedział na Twoje pseudoodpwiedzi, ale dziś dobry dwójniaczek (swój, dwónastoletni odkorkowałem :)), zatem krótko, jak dwójniaczek brzmi (bo nie chodzi o brzmienie, a o smak)

33 minuty temu, lester napisał:

Nikt nie prosił, byś się aż tak publicznie obnażał, a jeśli jest ci to potrzebne do życia polecam Facebook lub Instagram.

To zaczepka dla myślących, bo aż takiej pornografii intelektualnej nie uskuteczniam, by mieć konto na inście czy fejsie.

35 minut temu, lester napisał:

Cóż nowego mamy tutaj? Odtworzenie rozwiązań studentów?

Czy ja odnosiłem się do definicji z wiki?

35 minut temu, lester napisał:

autor innowacyjnej - znaczy, że wynalazł od zera,

Bzdura. ale nie chce mi się rozwijać myśli bo podejrzewam, że sam to ogarniesz. :)

37 minut temu, lester napisał:

Na szczęście na dokształcanie nigdy nie jest za późno, nawet w zaawansowanym wieku.

Myślę, że w młodszym (jak w Twoim przypadku) przychodzi to łatwiej, zatem trzymam kciuki - powodzenia! :)

P.S. Tak prywatnie, to lubię Cię Lester, bo czasem piszesz bardzo rozsądnie, choć dziś mogę zaproponować Ci tylko dwójniaczek - nie będę się chwalił, ale doskonały. :)
(pamiętaj, po takim poczęstunku nie oczekuje się lizania... "twarzy", a zwyczajnie szacunku; pomyśl nim po dobrym dwójniaczku odpowiesz)

Share this post


Link to post
Share on other sites
5 godzin temu, tempik napisał:

Może w odpowiedniej skali nadawałoby się do gaszenia szybów i pól naftowych.

Stare.  Było nawet kilka filmów w których osią fabuły było jak najszybsze dowiezienie sprzętu do gaszenia, dostępnego pod nazwą handlową "nitrogliceryna". 
 

5 godzin temu, Daniel O'Really napisał:

Usprawnianie starych wynalazków to też ważna część myśli technicznej.

A replikacja wyników to ważna część nauki.
Od strony konstrukcyjnej to nie spodziewam się przełomu w konstrukcji głośników.
 

Godzinę temu, lester napisał:

Hmm, studenckie projekty mieściły się w ręku i ważyło około 2 kg.

Student z MIT ma znacząco lepsze warunki niż doktor z Politechniki Świętokrzyskiej, jakby ktoś się w świecie nie orientował.
To nie nauki miękkie gdzie do pracy wystarcza długopis, kartka papieru i pomieszczenie bez kosza na śmieci.
 

Share this post


Link to post
Share on other sites
18 minut temu, peceed napisał:

Od strony konstrukcyjnej to nie spodziewam się przełomu w konstrukcji głośników.

No cóż, może to nie jest kwestia "przełomu", ale grube lata temu nie spodziewałbym się, że coś (piezogłośniczki) co jest bardzo przydatne przy "grających kartkach świątecznych" (i w zapalniczkach rzecz jasna) zrobi taką "rewolucję" (common rail jakoś mnie nie zdziwił od wersji bodaj czwartej :)). Rewolucję raczej w kwestii domyślania się tego co leci, a nie tego, co leci. "Koneserom" muzyki z laptopów z takim g*nem naprawdę współczuję. Co najważniejsze, to się DZIEJE, i jakaś "rewolucja" jest... Jakie czasy, tacy rewolucjoniści.

P.S. W kwestii audio nie ma dla mnie kompromisu. Czysta klasa A; jest nie tylko dobrze, ale i ciepło zawsze. :)
Dodam, że jakoś tak zawsze wychodzi mi jak Adamowi Słodowemu. DIY. Zdecydowanie taniej.

Share this post


Link to post
Share on other sites
11 minut temu, Astro napisał:

"Koneserom" muzyki z laptopów z takim g*nem naprawdę współczuję.

Nie ma powodu aby dokanałowe głośniki piezoelektryczne nie mogły osiągnąć perfekcyjnej jakości dźwięku, co najwyżej nikomu nie chce się w to bawić.

24 minuty temu, Astro napisał:

ale i ciepło zawsze. :)
Dodam, że jakoś tak zawsze wychodzi mi jak Adamowi Słodowemu. DIY. Zdecydowanie taniej.

Jestem pod wrażeniem wysokiego poziomu tzw. "sexual pride".

Share this post


Link to post
Share on other sites
5 minut temu, peceed napisał:

Jestem pod wrażeniem wysokiego poziomu tzw. "sexual pride".

Żeby podnieść Ci Twoje na mój temat wrażenie podpowiem, że pewna (znana w kręgu audiofilów) firma X sprzedaje monobloki na kostkach Y za 4500 pln (model z dolnej półki). Kostki Y kupisz w detalu za 25 pln. Garść dobrych oporów i kondonów dokupisz do niej za kolejne 25 pln. Dobry zasilacz (niekoniecznie stabilizowany, bo nie ma potrzeby :)) zrobisz za jakieś (max) 200 pln. Zrobiłem już nie raz (nie tylko dla siebie). U mnie "obudowy" oczywiście nie ma, bo kto powiedział, że coś takiego nie może leżeć w kartoniku? Ważny nie jest wygląd, a brzmienie. Gwarantuję, że jeśli masz sprawne uszy, to wymiękniesz.

ed. Dopowiem, że tu nie żadnego "sexual", ale smutne jest to, że ciągle do tego wracasz. Widać jakieś braki. Wspieramy Cię Stefan...

30 minut temu, peceed napisał:

Nie ma powodu aby dokanałowe głośniki piezoelektryczne nie mogły osiągnąć perfekcyjnej jakości dźwięku,

Żeby nie było wątpliwości, to zapytam tylko raz. Ma kolega na myśli kanał odbytniczy?

Share this post


Link to post
Share on other sites
32 minuty temu, Astro napisał:

Gwarantuję, że jeśli masz sprawne uszy, to wymiękniesz.

Mam bardzo sprawne uszy, ponad 10 dB czulsze niż poziom referencyjny. Dlatego korzystam ze słuchawek, które generalnie dają lepsze rezultaty niż mogą dać najlepsze głośniki o czym wie każdy rozumiejący akustykę.
Ciekawostka: brat jeszcze na studiach słyszał ultradźwięki (ok, podniósł poprzeczkę dla ultradźwięków) do 24 kHz.

39 minut temu, Astro napisał:

Żeby nie było wątpliwości, to zapytam tylko raz. Ma kolega na myśli kanał odbytniczy?

Aby kolega lepiej zapamiętał i usunął z głowy tego typu skojażenia, odpowiem trzy razy. Nie, nie, nie.
W sformułowaniu "poczuć w sobie dźwięk" chodzi o jego natężenie, a nie lokalizację źródła :/

Share this post


Link to post
Share on other sites
22 minuty temu, peceed napisał:

Mam bardzo sprawne uszy, ponad 10 dB czulsze niż poziom referencyjny. Dlatego korzystam ze słuchawek, które generalnie dają lepsze rezultaty niż mogą dać najlepsze głośniki o czym wie każdy rozumiejący akustykę.

Może jestem stary, ale absolutnie nie kumasz Pan jak się robi płyty. Nawet przy moim niedosłuchu moje szybkie monitorki i końcówki jak żyleta (by JA :D) Twoje słuchawki sprowadzają na odpowiedni poziom, czyli kibelka.

24 minuty temu, peceed napisał:

Ciekawostka: brat jeszcze na studiach słyszał ultradźwięki (ok, podniósł poprzeczkę dla ultradźwięków) do 24 kHz.

Lata z nietoperzami? Poleć mu tę myśl.

24 minuty temu, peceed napisał:

W sformułowaniu "poczuć w sobie dźwięk" chodzi o jego natężenie, a nie lokalizację źródła :/

Słuszał Pan kiedyś wątrobą? Bo ja nie raz. Był Pan kiedyś na jakimś koncercie muzyki klasycznej? Nie sądzę...

Na luzie dodam, że doodbytniczo gruszka może dać takie natężenie, jakie się nie śniło nawet fizjologom. ;)

@peceed Stary jestem, nie znam się, ale znam od lat paru ludzi, którzy się znają; mieliby ubaw z tego co piszesz. Słuchawki na uszy, skok z okna i lot z nietoperzami. To naprawdę wielkie.

Gdybyś nawet słyszał do 30 kHz, to naprawdę nie uczyni Cię lepszym radiowcem od tych, którzy słyszą do 19 kHz. Mam nadzieję, że rozumiesz jak to działa.

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

Godzinę temu, Astro napisał:

Był Pan kiedyś na jakimś koncercie muzyki klasycznej? Nie sądzę...

Z moimi słuchawkami - nie musiałem. Koncerty muzyki klasycznej były u mnie.

Godzinę temu, Astro napisał:

Słuszał Pan kiedyś wątrobą? Bo ja nie raz.

Wiemy, wiemy. Pewnie przez słuchawki... dokanałowe :P

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dowcip na poziomie Pietrzaka, ale cóż zrobić... Jakie słuchawki, taki dowcip.

Share this post


Link to post
Share on other sites
6 godzin temu, Astro napisał:

pamiętaj, po takim poczęstunku nie oczekuje się lizania... "twarzy", a zwyczajnie szacunku; pomyśl nim po dobrym dwójniaczku odpowiesz

Zawsze myślę. Problem w tym, że nie szanujesz rozmówców z którymi próbujesz dyskutować, czego wyraz dałeś choćby powyżej i w dziesiątkach innych tematów. To też jeden z powodów dlaczego nie chce mi się tutaj zbyt często komentować. Przyjdziesz, doczepisz się czegoś i nawet ciężko się odnieść, bo nie wiadomo o co tak na prawdę chodzi.

 

6 godzin temu, Astro napisał:

Tak prywatnie, to lubię Cię Lester, bo czasem piszesz bardzo rozsądnie,

Kiedyś, kilka kont temu też pisałeś bardziej rozsądnie. Zawsze lałeś wodę, ale dało się to czytać. Dziś jakby ciężko, wybacz. W końcu i mi się lekko ulało jak się mnie czepnąłęś, ale dzięki za szczerość.

 

6 godzin temu, Astro napisał:

Czy ja odnosiłem się do definicji z wiki?

Podałem definicję z wiki, żebyś mógł sobie sam sprawdzić. A innowacyjność to nie to samo co racjonalizacja, bo chyba o tym myślisz.

 

Dla mnie EOT. Szkoda mi czasu na puste potyczki słowne, które do niczego nie prowadzą a sprowadzają się li tylko do pustej semantyki i pyskówek.

 

@peceed Na polskich uczelniach też jest na prawdę duża kasa jak na nasze warunki, choćby z grantów. Jedyny problem to dostęp do niej, pilnie strzeżony przez równiejszych dla wybranych. Być może rzeczywiście doktor do nich nie należy, co nie zmienia faktu, że jego praca jest odtwórcza, a peany na stronie PŚ jak by to DARPA zgapiła od niego. Wystarczyło napisać o udanym eksperymencie innowacyjnej metody gaszenia, zamiast robić z niego autora innowacyjnego rozwiązania i badacza częstotliwości ;)

Edited by lester

Share this post


Link to post
Share on other sites
4 minuty temu, lester napisał:

Na polskich uczelniach też jest na prawdę duża kasa jak na nasze warunki, choćby z grantów.

Tak, czasy się zmieniają. Nie można jednak oczekiwać, że ludzie na drugorzędnych uniwersytetach polskich będą dokonywać przełomowych odkryć na poziomie światowego topu.
Tutaj mamy nabywanie know-how: nie wydaje mi się, aby DARPA udostępniała detale finansowanych projektów na całym świecie. Tak to niestety wygląda w przemyśle, pewne rzeczy i tak trzeba umieć odtworzyć, bo inaczej będzie trzeba je kupić.

27 minut temu, lester napisał:

Wystarczyło napisać o udanym eksperymencie innowacyjnej metody gaszenia, zamiast robić z niego autora innowacyjnego rozwiązania i badacza częstotliwości ;)

Ale to nie jego wina, po prostu naród jest spragniony sukcesów ;)  Uczciwie przyznając, teraz wszędzie na świecie pisze się w taki sam sposób o bylegie.

W dniu 3.06.2020 o 15:26, KopalniaWiedzy.pl napisał:

Naukowcy przeprowadzili już wstępne rozmowy z ekspertami ds. pożarnictwa. Wynika z nich, że nowatorska gaśnica najlepiej sprawdziłaby się jako wbudowany element systemu przeciwpożarowego budynku. Mogłaby w tej roli zastąpić tradycyjne spryskiwacze.


Na miejscu naukowców pokazałbym najpierw gdzie i dlaczego nie może to zadziałać a nie zaczynać od produkcji seryjnej (bo tak to niemalże wygląda).
Na razie nie zaprezentowano działania na żadnym klasycznym pożarze, nie pokazano nawet jak zachowuje się stos papieru.
Brakuje też informacji o natężeniu dźwięku.

 

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Stetoskop na miarę XXI wieku, który bezprzewodowo prześle dźwięk, dostosuje charakterystykę dźwięku do potrzeb lekarza, usprawni proces diagnostyki nawet w trudnych warunkach pandemii. Taki wynalazek opracowali studenci Politechniki Wrocławskiej i Uniwersytetu Medycznego.
      Ich projekt otrzymał nagrodę specjalną w konkursie Forum Młodych Mistrzów podczas XXVI Forum Teleinformatyki. Zespół tworzą: Karol Chwastyniak, Wojciech Kania, Wojciech Korczyński z Wydziału Informatyki i Zarządzania oraz Filip Ciąder z Wydziału Mechanicznego, a także studenci Wydziału Lekarskiego Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu: Tomasz Skrzypczak i Jakub Michałowicz.
      Czuły, dokładny, inteligentny
      Zespół zaprojektował inteligentny stetoskop, który ma wspomagać lekarza w jego codziennej pracy. Kluczowym atrybutem rozwiązania jest cyfrowe przetwarzanie dźwięku. Dzięki redukcji niechcianego szumu otoczenia osłuchiwanie pacjenta staje się bardziej precyzyjne. Regulacja głośności umożliwia dostosowanie dźwięku do potrzeb lekarza. Zwiększa to komfort badania oraz pozwala na wzmocnienie najbardziej stłumionych szmerów – tłumaczą pomysłodawcy.
      Dzięki współpracującej ze stetoskopem aplikacji mobilnej można bezprzewodowo przesłać dźwięk wprost do słuchawek użytkownika. To jest szczególnie przydatne w czasie pandemii COVID-19, gdy lekarz musi osłuchać pacjenta w pełnym kombinezonie ochronnym z zachowaniem zasad bezpieczeństwa.
      Zastosowana przez studentów technologia pozwala na wyposażenie urządzenia w takie funkcje, jak możliwość konsultacji z innymi specjalistami, zapisywanie w pliku, eksportowanie, porównywanie z nagraniami wzorcowymi i przywoływanie nagranych dźwięków z historii pacjenta. Co więcej, zespół rozpoczął także wdrażanie do projektu metod sztucznej inteligencji. Pierwsze próby dały bardzo obiecujące wyniki.
      Dzięki wykorzystaniu uczenia maszynowego można dostrzec i sklasyfikować subtelne różnice szmerów wad zastawkowych serca – wyjaśniają studenci.
      Projekt z potencjałem  
      Od strony merytorycznej wsparcia udzielił studentom m.in. dr inż. Zbigniew Szpunar z Wydziału Informatyki i Zarządzania. To są kreatywni młodzi ludzie, którzy myślą nieszablonowo i bardzo konkretnie. W trudnym czasie izolacji, pracując zdalnie, realizują projekt, który zahacza o zagadnienia z kilku dziedzin: mechatroniki, medycyny i zaawansowanej informatyki. Musieli opanować wiele tematów z zakresu uczenia maszynowego, inżynierii oprogramowania, elektroniki, ale też kardiologii czy telemedycyny – mówi opiekun studentów z PWr. Tak naprawdę to moją istotną rolą jest nie przeszkadzać im w realizacji tego, co sobie zaplanowali – dodaje dr Szpunar.
      Potencjał studenckiego projektu dostrzegły już dwa wrocławskie szpitale, które wspomagają zespół we wszystkich etapach pracy. W ich działania zaangażowali się: prof. Marta Negrusz-Kawecka, dr n. med. Anna Goździk i dr n. med. Marta Obremska z Centrum Chorób Serca Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego, a także dr hab. Joanna Jaroch, lek. Alicja Sołtowska i lek. Jakub Mercik z Oddziału Kardiologii Szpitala Specjalistycznego im. T. Marciniaka. W projekcie współpracują również studenci Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu: Klaudia Błachnio, Julia Szymonik, Michał Kosior oraz Sebastian Tokarski – student Wydziału Elektroniki Politechniki Wrocławskiej.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Drużyna Impuls z Politechniki Świętokrzyskiej, która zwyciężyła dwie ostatnie edycje organizowanych od 2014 r. Europejskich Zawodów Łazików Marsjańskich (ERC), wycofała się z tegorocznej rywalizacji. Dwóch członków zespołu zostało bowiem skierowanych na kwarantannę.
      Finał ERC Space and Robotics Event odbędzie się 11-13 września na terenie Politechniki Świętokrzyskiej w Kielcach. Jak podkreślono na witrynie ERC, ERC 2020 to edycja wyjątkowa – pierwsza zorganizowana w formule hybrydowej.
      W zawodach robotów marsjańskich biorą udział drużyny z całego świata. Podobnie jak University Rover Challenge, ERC należy do Rover Challenge Series, ligi najbardziej prestiżowych zawodów robotycznych na świecie. Warto przypomnieć, że w zeszłym roku łazik studentów z PŚk wygrał University Rover Challenge.
      Musieliśmy się wycofać z zawodów, bo dwóch członków ekipy, w tym i ja, miało ostatnio kontakt z osobą zarażoną koronawirusem. Istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo, że i my zostaliśmy zarażeni tym wirusem. Zostaliśmy skierowani na kwarantannę – powiedział Kamil Borycki.
      Nie chcieliśmy ryzykować zdrowia innych członków zespołu. Co prawda teraz wszystkie konkurencje w zawodach są przeprowadzane zdalnie, ale do tej imprezy musimy się przecież przygotować. Konieczne są wspólne spotkania, a później podczas zawodów musimy podejmować wspólne decyzje. Niestety, nie jest to możliwe, bo mam obowiązkową kwarantannę do 14 września, a wtedy będzie już po zawodach.
      Członkowie zespołu Impuls podkreślają, że będą trzymać kciuki za inne drużyny, a w przyszłym roku będziemy chcieli znowu wygrać te zawody.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Przełom na gruncie inżynierii i fizyki ogłosili naukowcy z CUNY ASRC i Georgia Tech. Jako pierwsi w historii zaprezentowali bowiem porządek topologiczny bazujący na modulacjach czasu. Osiągnięcie to pozwala na propagację fal dźwiękowych wzdłuż granic metamateriałów topologicznych bez ryzyka, że fale wrócą czy też zaczną propagować się poprzecznie z powodu niedoskonałości materiału.
      Topologia zajmuje się badaniem właściwości, które nie ulegają zmainie nawet po zdeformowaniu obiektów. W izolatorze topologicznym prąd płynie wzdłuż granic obiektu, a na przepływ ten nie mają wpływu niedoskonałości struktury obiektu. W ostatnich latach dzięki postępom na polu metamateriałów udało się w podobny sposób kontrolować rozprzestrzenianie się światła i dźwięku.
      Andrea Alu z CUNY ASRC i profesor Alexander Khanikaev z City College of New York wykorzystali asymetrie geometryczne do stworzenia porządku topologicznego w metamateriałach akustycznych. Fale dźwiękowe rozprzestrzeniały się wzdłuż ich krawędzi i brzegów. Jednak poważnym problemem był tutaj fakt, że mogły one rozprzestrzeniać się zarówno w przód jak i w tył. To zaś bardzo zaburzało odporność materiału na zakłócenia i ograniczało topologiczny porządek propagacji dźwięku. Zaburzenia w strukturze materiału mogły bowiem prowadzić do odbicia dźwięku.
      Najnowsze badania pozwoliły na przezwyciężenie tych problemów. Ich autorzy wykazali, że do uzyskania porządku topologicznego można wykorzystać złamanie parzystości operacji odwrócenia czasu (parzystość T), a nie tylko asymetrii geometrycznych. Dzięki takiemu podejściu dźwięk rozprzestrzenia się tylko w jednym kierunku i jest bardzo odporny na wszelkie niedoskonałości materiału.
      To przełom na polu fizyki topologicznej. Uzyskaliśmy porządek topologiczny dzięki zmianom w czasie, co jest procesem zupełnie innym i dającym więcej korzyści niż cała topologiczna akustyka opierająca sie na asymetriach geometrycznych, mówi Andrea Alu. Dotychczasowe metody wymagały istnienia kanału, który był wykorzystywany do odbijania dźwięku, co znacząco ograniczało ich właściwości topologiczne. Dzięki modulacjom czasowym możemy uniemożliwić powrót dźwięku i uzyskać silną ochronę topologiczną.
      Przełomy dokonano dzięki stworzeniu urządzenia składającego się z zestawu okrągłych piezoelektrycznych rezonatorów ułożonych w strukturę powtarzających się heksagonów. Całość przypominała plaster miodu. Całość podłączono do zewnętrznego obwodu, który dostarczał sygnał modulujący odpowiedzialny za złamanie parzystości T.
      Co więcej, całość jest programowalna, co oznacza, że fale można wysłać wieloma różnymi drogami. Jak mówi Alu, wynalazek ten posłuży do udoskonalenia sonarów, układów elektronicznych wykorzystujących dźwięk czy urządzeń do obrazowania za pomocą ultradźwięków.
      Ze szczegółami badań można zapoznać się na łamach Science Advances.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      We wrześniu w Kielcach odbędzie się jedyny na świecie tegoroczny turniej kosmiczno-robotyczny ERC Space and Robotics Event. Wszelkie inne tego typu imprezy zostały odwołane po wybuchu pandemii koronawirusa.
      Światowe turnieje robotyczne, na czele z międzynarodowymi zawodami URC odbywającymi się na pustyni w amerykańskim stanie Utah, zdecydowały o anulowaniu lub ograniczeniu tegorocznych edycji jedynie do weryfikacji dokumentacji. Tymczasem przygotowania do szóstej edycji prestiżowych zawodów ERC, do której zgłosiło się 45 drużyn z 15 krajów świata idą pełną parą. Podczas finału wydarzenia zaplanowanego na 11–13 września br. zespoły zmierzą się w konkurencjach terenowych, które – po raz pierwszy w historii ERC – zostaną przeprowadzone w nowej, zdalnej formule. Zmagania uczestników, sterujących za pomocą platformy symulacyjnej robotem znajdującym się fizycznie na torze marsjańskim w Kielcach, będzie można śledzić w ramach internetowej transmisji na żywo.
      Nowa, hybrydowa formuła ERC ma umożliwić start w zawodach wszystkim chętnym zespołom, niezależnie od tego w którym miejscu kuli ziemskiej będą znajdować się we wrześniu. ERC jest i zawsze było wydarzeniem skupiającym uczestników z całego świata. Nie wyobrażamy sobie sytuacji, w której jedna z drużyn musiałaby zrezygnować z udziału, bo straciła fundusze sponsorskie na przyjazd lub nie mogła dokończyć budowy robota ze względu na zamknięte uczelnie. Dlatego zdecydowaliśmy się na organizację wydarzenia w formie hybrydowej. To nasz świadomy krok w kierunku wyrównywania szans na uczestnictwo i zdobycie bezcennego doświadczenia w realizacji projektów robotyczno-kosmicznych, jakie daje udział w ERC . Trzymam kciuki za cały projekt, który po raz kolejny potwierdza potencjał innowacyjności jaki tkwi w naszym regionie – tłumaczy Łukasz Wilczyński z Europejskiej Fundacji Kosmicznej.
      W ramach tegorocznej odsłony zawodów zaprojektowana zostanie wirtualna platforma odwzorowująca w najdrobniejszych detalach, zbudowany już w zeszłym roku, największy sztuczny tor marsjański. Za jej pośrednictwem drużyny będą miały za zadanie stworzyć odpowiednie algorytmy i zaprogramować robota do startu w rywalizacji. Następnie, sterując zdalnie pojazdem poruszającym się fizycznie po torze zlokalizowanym na kampusie Politechniki Świętokrzyskiej, zawodnicy wezmą udział w dwóch konkurencjach terenowych, odzwierciedlających zadania wykonywane przez łaziki na powierzchni Marsa. Symulacje robotyczne to teraźniejszość sektora kosmicznego i przyszłość robotyki – także przemysłowej. Hybrydowa formuła zawodów doskonale wpasowuje się w aktualne trendy w dziedzinie automatyki i robotyki, które stawiają autonomiczność projektowanych urządzeń w centrum uwagi. W ten sposób jeszcze mocniej przybliżamy ERC do standardów, według których branże wysokich technologii testują nowe rozwiązania mające znaleźć zastosowanie na Ziemi i poza nią – mówi Marcin Perz, prezes Specjalnej Strefy Ekonomicznej „Starachowice” S.A., współorganizatora wydarzenia ERC.
      Andrzej Bętkowski, Marszałek Województwa Świętokrzyskiego, drugiego współorganizatora wydarzenia dodaje: Nasz region jak w soczewce skupia wszystkie elementy potrzebne do rozwoju konkurencyjnej i innowacyjnej gospodarki. Łącząc w sobie bogatą spuściznę historyczną Centralnego Okręgu Przemysłowego z potencjałem młodych i ambitnych umysłów konsekwentnie rozwijamy specjalizacje w ramach nowych gałęzi przemysłu. Wsparcie ERC to dla nas wyraz zaangażowania w budowę porozumienia i współpracy między sektorami nauki i biznesu.
      Pandemia wywołana koronawirusem doświadczyła boleśnie sektor turystyki, także tej biznesowej. Wiele międzynarodowych wydarzeń, targów czy konferencji zostało anulowanych. Dlatego tym bardziej cieszy fakt, że organizatorzy ERC sięgnęli do innowacyjnych pomysłów i jako jedni z nielicznych postawili na dostosowanie formuły do zaistniałej sytuacji, nie tracąc przy tym charakteru projektu – chwali organizatorów Poseł na Sejm RP Krzysztof Lipiec.
      Zespoły, które najlepiej poradzą sobie w tegorocznej rywalizacji zostaną nagrodzone. Organizatorzy przewidują także wyróżnienia w dodatkowych kategoriach. Relacja zarówno z rywalizacji na torze marsjańskim, jak i ceremonii zamknięcia ERC 2020 będzie transmitowana na żywo w dwóch językach m.in. na stronie internetowej ERC, a studio komentatorskie ponownie poprowadzi Piotr Kosek z największego astronomicznego programu internetowego „Astrofaza”. Jego zeszłoroczną trzydniową relację z wydarzenia obejrzało do tej pory ponad 85 tys. osób.
      W skład każdej edycji ERC Space and Robotics Event, oprócz międzynarodowych zawodów robotów mobilnych, wchodzi również Strefa Pokazów Naukowo-Technologicznych otwarta dla szerokiej publiczności. W tym roku również jej nie zabraknie. Na terenie kampusu Politechniki Świętokrzyskiej pojawi się kilkadziesiąt namiotów wypełnionych po brzegi atrakcjami dla entuzjastów kosmosu, nauki i nowych technologii w każdym wieku. Odwiedzający będą mogli wziąć udział w mini warsztatach oraz interaktywnych prezentacjach urządzeń, stworzonych w oparciu o zaawansowane technologie. W trosce o bezpieczeństwo uczestników wydarzenia, część programu tegorocznej Strefy obejmująca prelekcje popularnonaukowe, wykłady ze specjalnymi gośćmi, a także pokazy filmów będzie dostępna wyłącznie w formie online. Dodatkowo studio Pyramid Games S.A. zorganizuje e-turniej, którego uczestnicy wcielą się w rolę mechaników naprawiających i konserwujących łaziki w jednej z pierwszych kolonii marsjańskich w grze Mars Rover Simulator.
      Podobnie jak w zeszłym roku, szóstej edycji ERC towarzyszyć będzie konferencja mentoringowo-biznesowa, na program której składać się będą wykłady gości specjalnych, spotkania biznesowe oraz warsztaty projektowe dla zawodników. Konferencja zostanie realizowana w formule hybrydowej: część wystąpień odbędzie się na miejscu wydarzenia, czyli w Auli Głównej Politechniki Świętokrzyskiej, a całość programu będzie transmitowana na żywo w Internecie.
      Współorganizatorami ERC 2020 są Europejska Fundacja Kosmiczna, Specjalna Strefa Ekonomiczna „Starachowice” S.A., Politechnika Świętokrzyska, Województwo Świętokrzyskie przy wsparciu Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego, które dofinansowało projekt z programu „Społeczna odpowiedzialność nauki” Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego. Honorowy patronat nad wydarzeniem objęło Ministerstwo Rozwoju. Gospodarzem wydarzenia jest Miasto Kielce.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Pierwszą w Polsce operację wszczepienia pionierskich, aktywnych implantów wykorzystujących przewodnictwo kostne dźwięku przeprowadzili specjaliści Światowego Centrum Słuchu w Kajetanach. To nowy etap w leczeniu zaburzeń słuchu występujących w obrębie ucha zewnętrznego i środkowego – twierdzi prof. Henryk Skarżyński.
      W informacji przekazanej PAP główny wykonawca zabiegu, prof. Skarżyński poinformował, że zastosowano urządzenie o nazwie BONEBRIDGE BCI 602 wykorzystujące zjawisko przewodnictwa kostnego. Polega ono na przekazywaniu sygnału dźwiękowego przez kości czaszki bezpośrednio do ucha wewnętrznego.
      Odbywa się to w ten sposób, że kości czaszki są stymulowane drganiami mechanicznymi. Drgania te kierowane są bezpośrednio do ucha wewnętrznego, gdzie następuje ich przetwarzanie podobnie jak w przypadku normalnie docierających dźwięków (pomijany jest odcinek między uchem zewnętrznym a środkowym).
      Nowy aparat, który to umożliwia, składa się z dwóch części: zewnętrznej, którą stanowi procesor mowy, oraz wewnętrznej, całkowicie schowanej pod skórą pacjenta.
      Prof. Skarżyński wyjaśnia, że system ten przeznaczony jest dla osób z trwałym ubytkiem słuchu po różnych operacjach ucha zewnętrznego i środkowego, a także z wadami rozwojowymi ucha zewnętrznego i środkowego oraz z głuchotą jednostronną. Mogą z niego korzystać również pacjenci z wrodzoną mikrocją i atrezją przewodu słuchowego zewnętrznego. Są to wady wrodzone polegające na całkowitym (anocja) lub częściowym (mikrocja) braku małżowin usznych.
      Nowe implanty mogą poprawić słuch pacjentom po wcześniej przeprowadzonych operacjach uszu, które nie dały oczekiwanego efektu lub nie można było wszczepić im innych urządzeń. Aparat ma niewielkie rozmiary, mogą z niego korzystać pacjenci z wadami anatomicznymi, takimi jak zbyt cienka kość, za mały wyrostek sutkowaty oraz innymi wrodzonymi deformacjami.
      To kolejny milowy krok w polskiej otochirurgii. Cieszę się, że te przełomowe operacje możemy wykonać w Światowym Centrum Słuchu w Kajetanach. Tworząc Centrum chciałem, aby jego działalność kliniczna nie tylko dawała wymierne korzyści polskim pacjentom, ale także upowszechniała współczesne światowe standardy medyczne – podkreśla prof. Skarżyński.
      Zabieg wszczepienia implantu – wyjaśnia specjalista - nie wymaga dalszych interwencji chirurgicznych, ponieważ wszystkie części podlegające wymianie znajdują się w zewnętrznym mikroprocesorze dźwięku. W części zewnętrznej znajdują się też zasilanie i elektronika, dzięki czemu możliwa jest ich wymiana po wielu latach użytkowania. System może być wciąż udoskonalany bez konieczności wykonania kolejnej operacji.
      Parametry pracy urządzenia ustawia się komputerowo w oparciu o wyniki diagnostyki audiologicznej i stosownie do indywidualnych potrzeb użytkownika. Technologia cyfrowa w procesorze pozwala tak go dopasować, by zapewnić użytkownikowi jak najlepsze rozumienie mowy oraz uzyskać możliwie naturalne brzmienie dźwięku w różnych sytuacjach akustycznych.

      « powrót do artykułu
  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...