Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
KopalniaWiedzy.pl

Pierwsza załogowa misja rakiety i kapsuły SpaceX pod koniec maja

Recommended Posts

Rozpoczyna się nowa era załogowej eksploracji kosmosu. Amerykańscy astronauci ponownie wystartują za pomocą amerykańskiej rakiety z amerykańskiej ziemi, oznajmiła NASA. Pierwszy od 9 lat start misji załogowej z terenu USA przewidziano na 27 maja. Wtedy to rakieta Falcon 9 wyniesie kapsułę Crew Dragon wraz z załogą, która poleci na Międzynarodową Stację Kosmiczną. Misja Demo-2 ma wystartować o godzinie 22:32 czasu polskiego.

Demo-2 będzie ostatecznym testem całego systemu lotów załogowych SpaceX, od stanowiska startowego, rakiety, kapsuły załogowej po jej zdolności operacyjne. To jednocześnie pierwszy test systemu w przestrzeni kosmicznej z udziałem załogi.

W pierwszą załogową misję Falcona 9 i SpaceX polecą Robert Behnken i Douglas Hurley. Behnken trafił do Korpusu Astronautów NASA w 2000 roku. W marcu 2008 wziął udział w misji wahadłowca STS-123, a w lutym 2010 w misji STS-130. W ramach każdej z nich odbył trzy spacery w przestrzeni kosmicznej. W czasie Demo-2 będzie on odpowiedzialny za zbliżenie do Międzynarodowej Stacji Kosmicznej, dokowanie, operacje po dokowaniu oraz odłączenie kapsuły od Stacji.

Douglas Hurley również jest członkiem Korpusu Astronautów od 2000 roku.  Był pilotem w czasie misji STS-127 w lipcu 2009 roku oraz ostatniej misji wahadłowców, STS-135, w lipcu 2011 roku. W czasie Demo-2 do jego obowiązków będzie należał start misji, lądowanie oraz operacje związane z podjęciem kapsuły po wylądowaniu.

Przez 24 godziny po starcie będą trwały testy systemu kontroli środowiska wewnętrznego Crew Dragona, systemu kontroli i wyświetlaczy, systemu manewrowego i wielu innych. Po tym czasie Crew Dragon będzie gotów do spotkania z MSK. Pojazd ma dokować automatycznie, jednak w razie jakichkolwiek kłopotów astronauci przejmą nad nim kontrolę. Później Behnken i Hurley wejdą na pokład Stacji Kosmicznej. Tam będą prowadzili kolejne testy Crew Dragona oraz badania naukowe we współpracy z pozostałymi członkami Expedition 63.

Crew Dragon wykorzystany w Demo-2 ma pozostać przy stacji przez około 100 dni, ale ostateczna decyzja zostanie podjęta w zależności od zapotrzebowania na kolejny start. Już w ramach zwyczajowych misji załogowych Crew Dragon ma pozostawać na orbicie, o ile NASA sobie tego zażyczy, przez co najmniej 210 dni.

Po zakończeniu Demo-2 kapsuła automatycznie odłączy się od Międzynarodowej Stacji Kosmicznej i powróci na Ziemię z dwoma astronautami na pokładzie. Wyląduje na Atlantyku u wybrzeży Florydy, skąd zostanie p odjęta przez statek Go Navigator firmy SpaceX i dostarczona na Przylądek Canaveral.

Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem Crew Dragon uzyska certyfikat NASA upoważniający SpaceX do prowadzenia długoterminowych misji na MSK.


« powrót do artykułu

Share this post


Link to post
Share on other sites

Panowie (i może jakieś Panie); tak żeby się Wam nie nudziło przy poniedziałku: jak to jest, że Ziemia (licząc po rowniku) zasuwa z taką dużą prędkością, a my nie obserwujemy gromow dźwiękowych? 

Jak to jest, że Ziemia i atmosfera kręcą się synchronicznie?  Co sprawia, że atmosfera zachowuje sie jak "ciało stałe" (z odchyleniami na wiatry "w te i we wte" oczywiście)?

dodam tytułem wyjaśnienia mojego pytania: a może to nie Ziemia sie kręci, ale cała przestrzeń, a Ziemia (i atmosfera) są w tej przestrzeni całkowicie nieruchome?

Edited by Jarosław Bakalarz

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, Jarosław Bakalarz napisał:

jak to jest, że Ziemia (licząc po rowniku) zasuwa z taką dużą prędkością, a my nie obserwujemy gromow dźwiękowych? 

Bo się kręcą synchronicznie, mniej więcej.

Godzinę temu, Jarosław Bakalarz napisał:

Jak to jest, że Ziemia i atmosfera kręcą się synchronicznie?

Tarcie i zapewne zachowanie pędu. Testujesz podejście sokratejskie?

Edited by Jajcenty

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Jajcenty

Tak, testuję. Różne inne też testuję. 

Wbrew pozorom to pytanie nie jest takie głupie na jakie w pierwszej chwili może wyglądać.  Bo co by było gdyby 'brakująca ciemna materia' była jedynie 'deficytem w rozumieniu'  przyjętej geometrii przestrzeni. Jeśli to nie masa, a przestrzeń warunkowałaby skręt pól (wiry postrzegane dziś jako grawitacyjne), to może masy wcale nie brakuje.

Zakładamy bowiem, że ten ruch jest wynikiem synchronizmu (tarcia, wypadkowej zderzeń czy czego tam).  A może jest odwrotnie?

Poniedzialek to dobry czas na takie wolty.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, Jarosław Bakalarz napisał:

Poniedzialek to dobry czas na takie wolty.

Zwykłem zostawiać na piątek wieczorem, po pracy, przed wolną sobotą...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Gdy to pisałem, to jedna rzecz przyszła mi do głowy - rosyjski program kosmiczny.

Roskosmos już oskarża SpaceX o dumping, w wyniku którego stracił sporo klientów. Jeśli teraz SpaceX wyjdzie misja załogowa, to oznacza nie tylko, że NASA przestanie latać z Roskosmosem, ale że SpaceX dodatkowo zyska na wiarygodności, a to oznacza jeszcze większy odpływ zamówień z Rosji. Coś czuję, ze nadchodzą ciężkie czasy dla Roskosmosu. Tym bardziej, że pandemia i Arabia Saudyjska nieźle Rosję przycisnęły.

Share this post


Link to post
Share on other sites
4 godziny temu, Jarosław Bakalarz napisał:

W takich kryzysach upadają korony, a państwa 'prymitywne' wygrywają prymitywizmem.

Nie tyle, że dyskusyjne, co całkowicie bezpodstawne. Przykład? Hitler (wiem, już jestem zablokowany :P).

Share this post


Link to post
Share on other sites
6 godzin temu, Mariusz Błoński napisał:

Roskosmos już oskarża SpaceX o dumping,

Problem Roskosmosu nazywa się Putin. Mniej lub bardziej sprawie zarządzana przez technokratów agencja, jaką był Roskosmos w latach 90-tych, mająca całkiem niezłe kontakty na Zachodzie i niezłą, radziecką spuściznę, została po 2010 r. przekształocona w upolitycznioną, sterowaną przez oficerów politycznch, biurokratyczną machinę. 

Korupcja, problem z kontrolą jakości, efektywnością - to odpowiedź dlaczego przez ponad 10 lat regularnego finansowania z petrodolarów, Roskosmos nie wdrożył żadnego nowego projektu. Obiecany w 2009 r. następca załogowego Sojuza, miał latać w 2015 r., zmaterializuje się może pod nazwą Orzeł w 2023 r. Angara - porażka. Aneksja Krymu to kolejny krok do izolacji Rosji w dziedzinie programów kosmicznych. Klepią cały czas archaiczne już Sojuzy i Protony (te ostatnie, mocno awaryjne). Zobaczymy jak im pójdzie z ciężkim Jenisejem. Pewnie słabo. 

W ocenie aktualnego  stanu  rosyjskiej gospodarki bardzo podoba mi się zdanie rosyjskiego publicysty historycznego, Marka Sołonina (autora monumentalnej i przełomowej serii prac o klęsce Armii Czerwonej w 41'): "Nasi dziadowie i ojcowie budowali ropociągi. My je tylko eksploatujemy". 

  • Upvote (+1) 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 hour ago, Astro said:

Nie tyle, że dyskusyjne, co całkowicie bezpodstawne. Przykład? Hitler (wiem, już jestem zablokowany :P).

Ależ nie jesteś; nie ma powodu.  Niemniej jest nie bezpodstawne - to zależy jedynie od skali kryzysu. Przy dużej masz potencjalnie racje; przy wielkiej, złożoność "maszyny" staje się jej  zgubą. Przykład: Rzym choćby.  Sztuką - gdy jest fatalnie - jest downsizing. To może zrobić tylko proste społeczeństwo. :-)

@venator  "Roskosmos nie wdrożył żadnego nowego projektu."   Jest i druga strona medalu: Boening, Northrop-Grummann i inne kolosy aerodynamiki, rakiet i odrzutów też nie wdrożyły. Zrobił to nie istniejący wcześniej ElonMusk.  Ot tak - z palucha.   To powinno zastanowić.

 

Edited by Jarosław Bakalarz

Share this post


Link to post
Share on other sites
21 godzin temu, Jarosław Bakalarz napisał:

Przy dużej masz potencjalnie racje; przy wielkiej, złożoność "maszyny" staje się jej  zgubą. Przykład: Rzym

Przy swej wielkiej złożoności, dominacja Rzymu trwała jednak  wyjątkowo długo. Choć w znaczej mierze opierałą się właśnie wokół jądra, jakim był Rzym - ten z Lacjum. Jego upadek to też proces rozłożony na wieki, o wielorakich, skomplkowanych przyczynach i nieostrych granicach. A proste społeczeństwo to też, w tym przypadku, pojęcie wieloznanczne. 

A z Rzymem było trochę jak z Roskosmosem - do jego upadku przyczyniły się głównie korupcja, brak efektywności władzy centralnej, czynniki gospodarcze i społeczne . ;)

 

21 godzin temu, Jarosław Bakalarz napisał:

Jest i druga strona medalu: Boening, Northrop-Grummann i inne kolosy aerodynamiki, rakiet i odrzutów też nie wdrożyły. Zrobił to nie istniejący wcześniej ElonMusk.  Ot tak - z palucha.   To powinno zastanowić.

Nie przesadzajmy, Delta IV i Atlas V to nic? (choć to przełom wieków). Chociaż trzeba oddać sprawiedliwości, że w Atlasie unosi się radziecki duch - silnik RD 180 z Energii, jednego z symboli upadku ZSRR.

Z tym paluchem Elona także  nie przesadzajmy  - bez finasowania z NASA raczej cienko by to wyglądało. Z drugiej strony masz dużo racji. Inercja wielkich amerykanskiego przemysłu kosmicznego jest zastanwiająca. Kluczowe przykłady to SLS i JWST, a symbolem Boeing. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

@venator "Przy swej wielkiej złożoności, dominacja Rzymu trwała jednak  wyjątkowo długo. Choć w znaczej mierze opierałą się właśnie wokół jądra, jakim był Rzym - ten z Lacjum. Jego upadek to też proces rozłożony na wieki, o wielorakich, skomplkowanych przyczynach i nieostrych granicach. A proste społeczeństwo to też, w tym przypadku, pojęcie wieloznanczne. A z Rzymem było trochę jak z Roskosmosem - do jego upadku przyczyniły się głównie korupcja, brak efektywności władzy centralnej, czynniki gospodarcze i społeczne "

Dominacja długo trwała i jest to prawda. Nie wiemy jednak jak by było, gdyby Rzym był tak ucyfrowiony i uprądowiony jak my obecnie. Prawodpodobnie system wysypałby sie szybciutko. Prawdą jest też, że upadł z wielu powodów: od rtęci, olowiu i arsenu poczynając po rolę "barbarzyńców" i zmiany w geopolityce kończąc. Pełne spectrum - zgoda.

Tu dochodzimy do różnic z naszą rzeczywistością - nasz świat jest znacznie rozleglejszy i znacznie bardziej obstawiony prawem, procedurami, wycyrklowanymi łańcuchami logistycznymi itp.  Taki system staje się lawinowo niespójny dużo szybciej, niż taki oparty o poborce podatkowego, konia i kopaczke do ziemniaków.

 

"Nie przesadzajmy, Delta IV i Atlas V to nic? (choć to przełom wieków). Chociaż trzeba oddać sprawiedliwości, że w Atlasie unosi się radziecki duch - silnik RD 180 z Energii, jednego z symboli upadku ZSRR. Z tym paluchem Elona także  nie przesadzajmy  - bez finasowania z NASA raczej cienko by to wyglądało. Z drugiej strony masz dużo racji. Inercja wielkich amerykanskiego przemysłu kosmicznego jest zastanwiająca. Kluczowe przykłady to SLS i JWST, a symbolem Boeing. "

Daleko mi do przesady: clue mojej wypowiedzi było właśnie to, że mamy wielkie molochy militarne, które z palcem w nosie mogły poskładać odpowiednie silniki w miesiąc. Nie poskładały. Poskładał za to Elon (ktory po tajemniczej śmierci koreańskich naukowców wybił sie na świecznik, ale to inna kwestia). Wracając: "co wiedzą i mają" takie Grummanny i Boeingi o czym nie wie taki Elon. Bo przecież nie wpuściliby go na swój orgródek, gdyby widzieli spory zarobek na tych silnikach/rakietach. Tymczasem kompletnie odpuscili, jakby tam nie było ani kasy, ani 'futures'.  To jest tak strategicznie nielogiczne, że boli w oczy.

Share this post


Link to post
Share on other sites
13 godzin temu, Jarosław Bakalarz napisał:

Daleko mi do przesady: clue mojej wypowiedzi było właśnie to, że mamy wielkie molochy militarne, które z palcem w nosie mogły poskładać odpowiednie silniki w miesiąc. Nie poskładały. Poskładał za to Elon (ktory po tajemniczej śmierci koreańskich naukowców wybił sie na świecznik, ale to inna kwestia). Wracając: "co wiedzą i mają" takie Grummanny i Boeingi o czym nie wie taki Elon. Bo przecież nie wpuściliby go na swój orgródek, gdyby widzieli spory zarobek na tych silnikach/rakietach. Tymczasem kompletnie odpuscili, jakby tam nie było ani kasy, ani 'futures'.  To jest tak strategicznie nielogiczne, że boli w oczy.

Niestety, ale w tym jest dużo logiki.

Jeszcze kilka lat temu, ULA, wspólne dziecko dwóch gigantów zbrojeniowych, intensywnie pracowało nad częściowo odzyskiwalną  rakietą Vulcan, opartą min. na technologii ACES - orbitalnego tankowania. Takie tankowanie to byłby rzeczywisty krok na przód. Zbrojeniowi giganci mieli i mają  potencjał, ale na drodzę stanął senator  Richard Shelby, szef najważniejszej senackiej komisji - ds. Środków Finansowych. Szara eminencja Waszyngtonu. Taki LM, który ma przychód w wys. 3/4 budżetu Polski poprostu się go boi. Nowatorska technologia tankowania na orbicie (planuje to też Musk) pogrzebało by SLS - przestarzałą, wielką rakietę, za to składaną  w dużej mierze w mateczniku Shelbego - Alabamie. A SLS to miejsca pracy wyborców odwiecznego senatora. ;)

Druga sprawa, że zarabia się w Amerycę dużo (i nie tylko w Ameryce) na wojskowych kontraktach. Wojsko USA, w przeciwieństwie do polskiego, dosyć wyraźnie przygląda się kosztom. Szczególnie jest uczulone na marże, tj. zysk netto firm stających do przetargu. Jeśli firma będzie za dużo zarabiać, kontraktu nie dostanie. Tak  więc takiej ULA opłaca się być mało innowacyjnym, a innowacje  w lotach w kosmos oznaczają   w znacznej mierze redukcję kosztów. Musi być droga aby przy małych, procentowo zyskach, globalnie dużo zarobić.

Nie wiele odbiega to w efekcie od polskiej klasyki:

 

Nie jest to logiczne?  :D;)

Ze SpaceX też nie jest różowo. Firma być może ociera się o bankructwo:

http://tmfassociates.com/blog/2020/03/21/why-spacex-desperately-needs-a-government-bailout/

Ps. O upadku Rzymu chętnie podykutuje ale nie róbmy OT.

Edited by venator

Share this post


Link to post
Share on other sites

@venator

Dobrze 'składasz" wątek. Myślę jednak, że nikt się pana senatora nie boi, a conajwyżej pan senator ma udziały i znajmości w tych samych kręgach, co zarząd firm zbrojeniowych. Po prostu dogadali sie.   Gdyby sie bali, to Elon tez miałby powody do strachu. Jest prawie niewypłacalny, to prawda. 

A co do marży: pamietam, jak ich lotnictwo zamówiło termosy dla pilotów. To były te same termosy, które sprzedawano w markecie za 2dol. Oni płacili 80dol. bo miały 'atest'. Ale to nadal były te same termosy. Nie były w żaden sposób dostosowywane extra.

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 22.04.2020 o 15:12, Jarosław Bakalarz napisał:

Dobrze 'składasz" wątek

Wybacz ale nie bardzo wiem co masz na myśli.

W dniu 22.04.2020 o 15:12, Jarosław Bakalarz napisał:

Myślę jednak, że nikt się pana senatora nie boi, a conajwyżej pan senator ma udziały i znajmości w tych samych kręgach, co zarząd firm zbrojeniowych. Po prostu dogadali sie. 

Raczysz żartować?

Senator Shelby jest szefem senackiej Komisji ds. Środków. Wg. amerykańskiej konstytucji , bez akceptacji tej komisji (oczywiście w granicach senackich), nie można wydawać żadnych środków budżetowych. Co więcej, Shelby jest szefem Podkomisji ds. Obrony. Podkomisja ogólnie nadzoruje finanse całej armii (+CIA).

Taki np. Lockeed Martin ma 75% przychodów z zamówień rządowych, zbrojeniowych. Więc tańczy jak Shelby zagra. 

A Shelby gra tak aby SLS powstała. Marshall Space Flight Center (pierwszym szefem byl sam von Braun), wiodący ośrodek w budowie SLS, jest w Alabamie.

Shelby to jedna z napotężniejszych postaci amerykanskiej polityki.

 

Edited by venator

Share this post


Link to post
Share on other sites

@venator

Miałem na myśli, że dobrze znasz temat i dobrze go opisujesz.

ad drugi akapit: Polityka pełna jest meandrów i to co widać nie zawsze jest tym, co pod stołem przechodzi. Kilka lat temu pewien pan z samego świecznika Pentagonu złożył skargę na pewną firmę (klasy Lockheeda), bo odmowili mu prawa audytu pewnego projektu, mimo ze miał wszystkie pozwolenia, certyfikaty i prawo za sobą. Pan ten złożył oficjalną skargę tam, gdzie należało. W odpowiedzi otrzymał pismo mniej więcej takie: dziękujemy za zainteresowanie, Pana skarga została zarejestrowana. I tu historia audytu sie zakończyła :-)

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 21.04.2020 o 12:22, Jarosław Bakalarz napisał:

Inercja wielkich amerykanskiego przemysłu kosmicznego jest zastanwiająca. Kluczowe przykłady to SLS i JWST, a symbolem Boeing. "

Nie ma nic zastanawiające w pielęgnowaniu narzędzia do pompowania publicznych pieniędzy w prywatne ręce. SpaceX to odpowiednik młodego adwokata z żydowskiego szmoncesu: -Ojcze, to była prosta sprawa, wygrałem ją w 15 minut a ty męczyłeś się tak wiele lat.
-Coś ty narobił, ja dzięki tej sprawie opłaciłem twoje studia!

Prawda jest taka, że pieniądze w biznesie kosmicznym od początku były niewielkie. Technologia rakietowa była rozwijana na potrzeby militarne, a tam pocisk może być kilka razy droższy jeśli tylko jest mniejszy i lżejszy: oszczędza się na konstrukcji atomowych łodzi podwodnych. Kwestia bez znaczenia w rakiecie orbitalnej, zwiększając masę startową i zmniejszając udział ładunku można zmniejszyć koszty. Ale to wymaga innego podejścia przy projektowaniu od początku nastawionego na redukcję kosztów. Do tego podbój kosmosu miał znaczenie propagandowe, wcale nie chodziło o minimalizowanie wydatków, tylko aby dolecieć na Księżyc w 10 lat. 

Redukcja kosztów miała nastąpić na początku lat 70, ale "na ratunek" przyszedł wahadłowiec.
 

 

Edited by peceed
  • Upvote (+1) 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
11 godzin temu, Jarosław Bakalarz napisał:

To nie był mój komentarz. Zacytowałeś @venator. 

Błąd systemu - ja tylko zaznaczam tekst i wciskam przycisk cytowania :) 
Teraz nie da się już poprawić.

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 2.05.2020 o 01:22, peceed napisał:

SpaceX to odpowiednik młodego adwokata z żydowskiego szmoncesu: -Ojcze, to była prosta sprawa, wygrałem ją w 15 minut a ty męczyłeś się tak wiele lat.
-Coś ty narobił, ja dzięki tej sprawie opłaciłem twoje studia!

He, he, rzeczywiście, może tak to wyglądać. Napiszę więcej - bardzo trafne. 

 

17 godzin temu, Jarosław Bakalarz napisał:

To nie był mój komentarz. Zacytowałeś @venator. 

 .

 

6 godzin temu, peceed napisał:

Błąd systemu - ja tylko zaznaczam tekst i wciskam przycisk cytowania :) 
Teraz nie da się już poprawić.

 

@peceed 

W następnym swoim poście (z 22.04.) przedstawiłem swoje stanowisku, raczej opdobne do Twojego, z wyjątkiem pewnego ale :

W dniu 2.05.2020 o 01:22, peceed napisał:

Prawda jest taka, że pieniądze w biznesie kosmicznym od początku były niewielkie.

Właśnie ogłoszono, że jeden silnik RS-25 do rakiety SLS będzie  kosztował  100 mln $ . Marek Cyzio na  swoim blogu obliczył, że przy obecnym kursie złota, taki silnik wykonany ze szczerego złota, kosztowałby 190 mln $. NASA jest więc oszczędna, zeszła z ceny blisko połowę ;)

Silnik będzie oczywiście jednorazowy. 

Tak trochę poważniej. Broniąc trochę rządowego projektu, ok. 2010 r. kiedy SLS nabierała kształtów, to SpaceX dopiero raczkowała. Także trudno było przewidzieć sukces takiego wizjonera jak Musk. Wydaje mi się, że kluczowa jest filozofia firmy Muska. Przypomina ona nieco NASA z czasów programów Gemini/Apollo/STS. Drenaż mózgów z rynku. Młodych mózgów. 

Praca w SpaceX jest bardzo wymagająca. Przy samej produkcji Starshipa to w pierwszym tygodniu 3 dni po 12 h, 4 dni wolnego, w następnym tygodniu 4x12 h, 3 dni wolnego. Przy czym w robocie maksymalna koncentracja i wydajność. Sam Musk przyznawał, że to  praca dla młodych kawalerów. Poza produkcją, w innych działach,  także mordercze tempo. Musk, wydaje mi się,  idzie taką  drogą jak dwaj, na swój sposób  genialni tyranii - Napoleon i Hitler - rewolucję robią ludzie młodzi.

Tego brakuje NASA. Owego rewolucyjnego zapędu. Oczywiście całe te rewolucyjne działnie Muska może zakończyć się kartastrofą. Choć NASA zaczyna dostrzegać SpaceX - w programie Artemis firma Elona dostała swój kawałek tortu. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
42 minuty temu, venator napisał:

Tego brakuje NASA. Owego rewolucyjnego zapędu.

Struktury, biurokracja, zależności (też polityczne) i inne takie... Poza tym NASA została chyba ustawiona jako w miarę pewna rezerwa, gdyby prywatnym się nie udało.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Hmm. Rezerwa? To nie terytorialsi. :) Mają bardzo wiele zasług (nie to, co terytorialsi :P)
Zasługi wyceniłbym bardzo wysoko, ale wiesz, liczy się raczej to, co na wstępie wymieniłeś.
Faktem jest, że jak młodzieniaszki wtopią, to NASA swoim zwykłym trybem (trochę więcej lat i znacznie więcej kasy)
zrobi swoje. W tym jej siła, bo jest NASA. :D
P.S. Jedyny problem jaki widzę, to kwestia zwykłego biznesu. O ile w przypadku finansowania nauki, a zwłaszcza badań podstawowych
nikt rozsądny nie ma wątpliwości, to Elon jedzie jak na razie na (to też jak dla mnie już perpetuum mobile ;)) "zaufaniu"
inwestorów. Biznes ma to do siebie, że jak jednak walnie, to nikt nie będzie lizał przegranego. No bo po co?
Dodam jeszcze, że NASA urośnie na przegranej Elona. Bardzo urośnie. :)
(A jak się mu uda? Też nie problem, NASA przetrwa.)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Oj, jeśli by Elon padł, to NASA będzie miała poważne problemy. Będzie się musiała mocno wytłumaczyć, dlaczego władowała w niego górę kasy.
Oni nie konkurują ze sobą, a współpracują. Ustawa, uchwalona w pierwszej kadencji Reagana, zobowiązuje NASA do pomocy w tworzeniu prywatnego przemysłu kosmicznego. Pod to zresztą NASA układa swoje plany. Od lat mówią, że chcą się wycofać z bliskiej przestrzeni okołoziemskiej i zostawić ją firmom prywatnym. Nie sądzę, by NASA skorzystała na upadku któregokolwiek ze swoich prywatnych partnerów.

Share this post


Link to post
Share on other sites
5 godzin temu, Mariusz Błoński napisał:

Oj, jeśli by Elon padł, to NASA będzie miała poważne problemy. Będzie się musiała mocno wytłumaczyć, dlaczego władowała w niego górę kasy.

Raczej nie. Nie znam oczywiście szczegółów układu NASA/SX, ale wartość technologii SX - wielokrotny użytek, paliwo metanowe, Raptory i co tam jeszcze - jest pdp już w tym momencie znacznie większa niż to, co NASA władowała w SX. A do tego cała banda ludzi, którzy nauczyli się innego sposobu pracy, bardziej efektywnego. No i sam Elon, który w razie bankructwa straci firmę, ale nie umiejętności, które można wykorzystać.

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 3.05.2020 o 04:24, venator napisał:

Także trudno było przewidzieć sukces takiego wizjonera jak Musk.

Fantasty z kasą :)

W dniu 3.05.2020 o 19:42, Mariusz Błoński napisał:

Od lat mówią, że chcą się wycofać z bliskiej przestrzeni okołoziemskiej i zostawić ją firmom prywatnym. Nie sądzę, by NASA skorzystała na upadku któregokolwiek ze swoich prywatnych partnerów.

Sęk w tym że w kosmosie nie ma wielu pieniędzy do zarobienia. Jedyne komercyjnie użyteczne przedsięwzięcia to wynoszenie satelitów wokółziemskich, a tych nie potrzeba aż tak wiele. Idę o zakład że gdyby III Rzesza pociągnęła 10 lat dłużej to przy odpowiednich chęciach mieliby dokładnie takie same możliwości wynoszenia ładunków komercyjnych (poniżej 10 ton) na orbitę jak my teraz. Cały postęp w tej dziedzinie powinien wyrażać się w systematycznym obniżaniu kosztów.

Problemem Muska jest to, że jego super-tanie rakiety wymagają nierealnie wysokiego ruchu kosmicznego na pokrycie kosztów stałych. Nie jest to poziom absurdu jak w wypadku wahadłowców, ale tworzenie sobie prywatnej rakiety przeznaczonej do kolonizacji Marsa jest ekonomiczną aberracją. Być może SX osiąga przez to dodatkowe profity w postaci gorzej opłacanych inżynierów - akolitów, ale to wciąż nie ma sensu. Starship powinien być znacznie mniejszą rakietą wielorazowego użytku pozwalającą na obniżenie kosztu wynoszenia regularnych ładunków na orbitę i zmonopolizowanie rynku. Dodatkowe zyski można by osiągnąć poprzez sprzedaż gotowych rakiet innym podmiotom - jest wiele narodowych organizacji kosmicznych które z chęcią kupiłyby sobie taki sprzęt aby go samemu obsługiwać by uzasadnić swoje istnienie, nawet jeśli nie ma to ekonomicznego sensu, albo realizować tajne misje o znaczeniu militarnym.
 

Być może w moim rozumowaniu kryje się błąd, a Musk chce wykorzystać ostatnią szansę lotu na Marsa gdy wciąż istnieje biurokratyczny moloch który jest w stanie pozyskać na to odpowiednie fundusze w świadomości polityków jest obecne przekonanie że na kosmos można wydawać dziesiątki miliardów dolarów i jest to coś normalnego.

Z punktu widzenia NASA technologia nie zginie, SpaceX po bankructwie zmieni właściciela bo będzie swoją masą upadłościową w całości. Straci Musk. Swoją drogą nie zdziwiłbym się gdyby na licytacji prawa do firmy nie uzyskały wielomiliardowej kwoty zdolnej do pokrycia wszystkich zobowiązań ze znaczną nawiązką.

23 godziny temu, ex nihilo napisał:

No i sam Elon, który w razie bankructwa straci firmę, ale nie umiejętności, które można wykorzystać.

Elon od wielu lat jest kulą u nogi biznesów które stworzył i ich głównym problemem, jego główna wartość ma charakter wizerunkowy.
Mamy jedno przedsiębiorstwo które nie przyniosło dolara zysku przez 15 lat i drugie, którego celem jest kolonizacja Marsa. Genialne :P
Mam wrażenie że to przykład "biznesów Boltzmanna": istnieją tylko jako chwilowa fluktuacja która zaraz zaniknie.

  • Upvote (+1) 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      W ostatniej chwili doszło do przerwania testu prototypowego pojazdu Starship firmy SpaceX. Starship SN8 miał wystartować z należącego do SpaceX terenu w południowym Teksasie w pobliżu miejscowości Boca Chica i wznieść się na wysokość kilkunastu kilometrów.
      Jednak na sekundę przed startem SN8 wykrył nieprawidłowości w działaniu co najmniej jednego z trzech silników Raptor i automatycznie przerwał sekwencję startową. Na razie nie wiadomo, kiedy test zostanie powtórzony. Może to być już dzisiaj lub jutro. Wszystko zależy od tego, jak szybko inżynierowie SpaceX określą, co było przyczyną przerwania startu i usuną ewentualną usterkę.
      Celem lotu Starship będzie sprawdzenie szeregu elementów, od działania silników poprzez właściwości aerodynamiczne pojazdów po obieg paliwa.
      Samo osiągnięcie zakładanej wysokości nie powinno być trudne, jednak przed Starshipem postawiono bardziej skomplikowane zadanie. W czasie lądowania silniki mają zostać wyłączone, a pojazd ma obrócić się poziomo, by wyhamować, następnie silniki mają zostać włączone ustawią rakietę pionowo i za ich pomocą zostanie dokonane ostateczne spowolnienie i lądowanie na zamontowanych nogach. To ma być pierwszy tego typu test przeprowadzony za pomocą tak dużej rakiety.
      W bieżącym roku pojazdy Starship SN5 i SN6 wykonały loty testowe na niskiej wysokości. Przeprowadzono też 330 testowych rozruchów silników bez wznoszenia się w powietrze.
      Firma SpaceX wybudowała dotychczas 10 prototypowych pojazdów Starship. Wersje SN5 i SN6 osiągnęły wysokość 150 metrów i wylądowały, SN7 została celowo zniszczona, by sprawdzić jej wytrzymałość. Tymczasem misja SN8 wciąż nie może się odbyć. Już w połowie września informowaliśmy, że wystartuje ona „w przyszłym tygodniu”.
      Elon Musk twierdzi, że docelowo Starships mają zabierać na pokład 100 osób lub 100 ton ładunku na Księżyc. Mają też być w stanie przeprowadzić misję załogową na Marsa i z niej powrócić.
       


      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Dzisiaj o godzinie 1:27 czasu polskiego z Przylądka Canaveral na Florydzie, ze słynnego Launch Complex 39A, wystartowała misja SpaceX Crew-1. To pierwsza pełnoprawna misja załogowa SpaceX zrealizowana na zlecenie NASA. Na pokładzie kapsuły Crew Dragon znaleźli się astronauci Michael Hopkins, Victor Glover i Shannon Walker z NASA oraz Soichi Noguchi z JAXA.
      NASA dotrzymuje obietnicy danej Amerykanom i naszym międzynarodowym partnerom. We współpracy z amerykańskim prywatnym przemysłem zapewniamy bezpieczny, wiarygodny i ekonomiczny transport na Międzynarodową Stację Kosmiczną. To ważna misja dla NASA, SpaceX i JAXA, powiedział szef NASA, Jim Bridenstine.
      Kapsuła Crew Dragon o nazwie Resilience zadokuje do Międzynarodowej Stacji kosmicznej jutro około godziny 5 czasu polskiego. Astronauci pozostaną na pokładzie ISS przez pół roku.
      Jesteśmy bardzo dumni z naszej pracy. Falcon 9 wyglądał wspaniale. Dragon osiągnął idealną orbitę po około 12 minutach od startu, powiedziała Gwynne Shotwell, dyrektor SpaceX.
      Misja Crew-1 to pierwsza z sześciu załogowych misji, jakie NASA zamówiła w SpaceX w ramach swojego Commercial Crew Program. Misja już zapisała się w historii. Jest to bowiem pierwsza regularna misja wykonana na certyfikowanym przez NASA (i jakąkolwiek inną agencję kosmiczną) pojeździe prywatnej firmy, który ma posłużyć odbywaniu regularnych misji tego typu. Po raz pierwszy też na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej przez dłuższy czas będzie przebywało aż 7 astronautów, co powinno zaowocować większą liczbą badań naukowych. Załoga SpaceX Crew-1 dołączy do znajdujących się obecnie na MSK Siegrieja Ryżikowa i Siergieja Kud-Swierczkowa z Roskosmosu oraz Kate Rubins z NASA.
      Podczas lotu nad Crew Dragonem czuwa centrum kontroli lotu SpaceX w Hawthorne, natomiast za przygotowanie MSK do przyjęcia Crew Dragona odpowiada centrum kontroli lotu NASA w Johnson Space Center w Houston.
      Załoga Crew-1 pozostanie na Stacji do wiosny przyszłego roku. Ich misja będzie najdłuższą misją załogową wystrzeloną dotychczas z terenu USA. Zgodnie z wymaganiami NASA kapsuła Crew Dragon może pozostać w przestrzeni kosmicznej przez co najmniej 210 dni.
      Na pokładzie kapsuły znalazło się też ponad 200 kilogramów zaopatrzenia i sprzętu naukowego. Załoga zajmie się m.in. badaniami wpływu diety na zdrowie osób przebywających w kosmosie, wpływu misji kosmicznych na mózg, badaniami roli mikrograwitacji na różne tkanki i organy organizmu itp. itd. W czasie pobytu na MSK astronauci przyjmą wiele bezzałogowych misji zaopatrzeniowych organizowanych zarówno za pomocą kapsuły Dragon SpaceX, jak i kapsuł Cygnus Northropa Gummana i CST-100 Starliner Boeinga. W międzyczasie dojdzie też do wymiany dotychczasowej załogi stacji na nową, która przyleci na pokładzie rosyjskiego Sojuza. Wiosną 2021 roku powitają zaś kolejną misję SpaceX Crew Dragon.
      Po zakończeniu Crew-1 załoga wsiądzie na pokład Crew Dragona, który automatycznie odłączy się od Stacji. Kapsuła wyląduje na wodach na wschód od Florydy lub w Zatoce Meksykańskiej.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Amerykańscy astronauci bezpiecznie wrócili z pierwszej misji załogowej kapsuły Dragon firmy SpaceX. To pierwszy w historii przypadek, gdy ludzie udali się w kosmos w komercyjnym pojeździe prywatnej firmy. Crew Dragon z Robertem Behnkenem i Douglasem Hurleyem na pokładzie wylądował na wodach Zatoki Meksykańskiej z niedzielę 2 sierpnia o godzinie 20:48 czasu polskiego.
      Warto tutaj zauważyć, że lądowanie Amerykanów na wodzie to pierwszy taki przypadek od roku 1975, gdy u wybrzeży Hawajów lądowali Stafford, Brand i Slayton, uczestnicy Apollo-Soyuz Test Project.
      Załogowa misja kapsuły Crew Dragon, Demo-2, wystartowała 30 maja. Po osiągnięciu orbity Behnken i Hurley ochrzcili kapsułę mianem „Endavour” na cześć promu kosmicznego, w którym obaj po raz pierwszy polecieli w kosmos. Na pokładzie Międzynarodowej Stacji Kosmicznej obaj astronauci wzięli udział w licznych eksperymentach, wspomagając załogę Stacji, a Behnken odbył 4 spacery w przestrzeni kosmicznej. Jest on obecnie, obok Michaela Lopeza-Alegrii, Peggy Whitson i Chrisa Cassidy'ego amerykańskim rekordzistą pod względem liczby spacerów. Odbył ich 10, spędzając w sumie ponad 61 godzin w przestrzeni kosmicznej.
      Lot Demo-2 odbył się w ramach prowadzonego przez NASA Commercial Crew Program. Był on ostatecznym testem rakiety Falcon 9, kapsuły Crew Dragon, systemów naziemnych, systemów pozostawania na orbicie, dokowania, lądowania oraz systemów podejmowania załogi z powierzchni oceanu.
      Teraz Crew Dragon Endavour będzie przechodził szczegółowe badania, a dane misji będą skrupulatnie analizowane. Tymczasem SpaceX przygotowuje się już do pierwszego lotu operacyjnego na Międzynarodową Stację Kosmiczną. Misja Crew-1 zostanie przeprowadzona gdy SpaceX uzyska certyfikat NASA zezwalający na prowadzenie regularnych operacji załogowych. Jest ona planowana nie później niż na koniec września.

      « powrót do artykułu
  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...