Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
KopalniaWiedzy.pl

Dr Katarzyna Kasperkiewicz o dobroczynnych i magicznych właściwościach kompotu wigilijnego

Recommended Posts

Tradycyjny napar z suszu zwykle pijemy raz w roku, podczas wigilijnej wieczerzy. O jego niezwykłych właściwościach zdrowotnych, ale też magicznych, związanych z wierzeniami, mówi dr Katarzyna Kasperkiewicz z Wydziału Nauk Przyrodniczych Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach.

Okres Świąt Bożego Narodzenia obfituje w spotkania rodzinne, których nieodłącznym elementem jest spożywanie dużej ilości dań, przygotowanych zgodnie z polską tradycją. Wsparciem dla obciążonego układu pokarmowego może być kompot z suszonych owoców, takich jak: gruszki, śliwki czy jabłka, które cudownie łagodzą podrażnienia żołądka i oczyszczają jelita z niestrawionych resztek pokarmowych. Napój ten to bogactwo witamin (A, C, K, z grupy B), minerałów (magnez, potas) oraz dużych ilości kwasów owocowych, a także niezwykle cennego błonnika.

Wymienione substancje wspomagają perystaltykę jelit oraz stanowią bogatą pożywkę dla dobroczynnych bakterii jelitowych. W trakcie fermentacji prowadzonej przez te mikroorganizmy powstają m.in. krótkołańcuchowe kwasy tłuszczowe regenerujące nabłonek jelitowy, wpływające na utrzymanie prawidłowego pH w jelicie, co ogranicza rozwój bakterii patogennych, zwiększające wchłanianie wapnia, żelaza i magnezu, a także oddziałujące pozytywnie na metabolizm glukozy i białek w wątrobie.

Warto dodać, że receptury na prozdrowotny kompot wigilijny wywodzą się z tradycji Łemków. Zgodnie z wierzeniami ludowymi produkty, z których przygotowujemy świąteczny kompot, mają magiczną moc: jabłka gwarantują dobre zdrowie, pokój i miłość, gruszki odpowiadają za długowieczność, a śliwki… odpędzają złe moce.


« powrót do artykułu

Share this post


Link to post
Share on other sites

dr Katarzyna Kasperkiewicz z Wydziału Nauk Przyrodniczych Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach 

powiedziala:  a śliwki… odpędzają złe moce

I to dopiero jest zawodowy naukowiec

  • Downvote (-1) 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
38 minut temu, dzbanek1 napisał:

I to dopiero jest zawodowy naukowiec

Z okazji Świąt daruję Ci minus, choć należy się jak mało który. Tak subtelna manipulacja na KW? Aleś se wybrał miejsce.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Łemkowie to Wołosi - i znany jest ten napój u wszystkich szczepów - Łemków, Bojków, Hucułów. Dolinian. To grupy wywodzące się z Gór Dynarskich i rozłożone po całym Półwyspie Bałkańskim - w XIV wieku zaczęli się osadzać w Karpatach. PS: radzę nie stosować Wikipedii w tym ani w zasadzie w każdym temacie.

  • Upvote (+1) 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, marian123 napisał:

No i co ? To dowód, że od Łemków napar zawędrował po wschodnie krańce Rosji ?

Nie, to jest zdanie "Skoro mają krewniaków za naszą wschodnią granicą, to nie ma nic dziwnego w tym, że ten napój jest i tam znany" (bo krewniacy również mogą go znać).

Edited by darekp

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, darekp napisał:

Nie, to jest zdanie "Skoro mają krewniaków za naszą wschodnią granicą, to nie ma nic dziwnego w tym, że ten napój jest i tam znany" (bo krewniacy również mogą go znać).

To żaden dowód. Równie dobrze można za twórców naparu uznać północnych podlasiaków bo mają etniczne powiązania z Białorusią i Litwą.

P.S. Skąd cytowane zdanie ?

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jeszcze raz, od początku. Ty napisałeś:

W dniu 25.12.2019 o 14:42, marian123 napisał:

"wywodzą się z tradycji Łemków"

Wątpliwe, skoro ten napój znany jest również za wschodnią granicą.

Czyli uważasz, że jest wątpliwe, że ten kompot przeniknął do kultury polskiej od Łemków.

Pomyślałem sobie, że są dwie możliwości:

1) Gdyby Łemkowie nigdy nie mieli żadnych związków z ludami za wschodnią granicą, to wtedy rzeczywiście sytuacja, że oni znają ten kompot i niezależnie od nich jest znany za wschodnią granicą byłaby dość dziwna i zarazem sugerowałaby, że do Polski receptura na kompot przeniknęła od wschodnich sąsiadów (bo Łemków jest mało i chyba mają mały wpływ na naszą kulturę). Czyli miałbyś rację.

2) W przeciwnym razie, tj. gdyby Łemkowie mieli kontakty z ludami ze wschodnią granicą, to nie byłoby nic dziwnego w tym, że za wschodnią granicą ten kompot też jest znany (bo przepis na kompot mógł przeniknąć od polskich Łemków do ich jakichś krewniaków/znajomych za wschodnią granicą albo w drugą stronę, przeniknąć od tych krewnych/znajomych ze wschodu do Łemków).

Ponieważ okazuje się (zarówno na podstawie Wikipedia, jak i precyzyjniejszego wyjaśnienia podanego przez Ergo Sum), że Łemkowie są spokrewnieni z innymi szczepami na południe i wschód od Polski, to możliwość 1) odpada. Zatem pozostaje możliwość 2). A w przypadku możliwości 2) argument, że napój jest znany również u innych ludów wydaje mi się dość słaby do podważania twierdzenia pani dr Kasperkiewicz, że do Polski przeniknął akurat od Łemków. Przenikał w różne miejsca, wstępnie jestem skłonny uwierzyć pani Kasperkiewicz, że zbadała sprawę dokładniej i ma powody, żeby uważać, że było tak, jak napisała. Jeśli chcesz to obalić, musiałbyś podać więcej argumentów, niż tylko to, że gdzieś jeszcze jest znany. Tak mi się wydaje.

Edited by darekp

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, darekp napisał:

Czyli uważasz, że jest wątpliwe, że ten kompot przeniknął do kultury polskiej od Łemków.

Twoje wywody mogą być słuszne (i pewnie są), jeśli  mówimy o przeniknięciu do kultury polskiej, choć z artykułu można wywnioskować, że chodzi o wywodzenie się kompotu z suszu w ogóle, szczególnie że jest przygotowywany nie tylko w polskiej tradycji. Przyjmując to drugie założenie wątpliwym jest, aby taki kompot pochodził właśnie od Łemków, co Ergo Sum dobrze wyłuszczył.

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 minuty temu, marian123 napisał:

Twoje wywody mogą być słuszne (i pewnie są), jeśli  mówimy o przeniknięciu do kultury polskiej, choć z artykułu można wywnioskować, że chodzi o wywodzenie się kompotu z suszu w ogóle, szczególnie że jest przygotowywany nie tylko w polskiej tradycji. Przyjmując to drugie założenie wątpliwym jest, aby taki kompot pochodził właśnie od Łemków, co Ergo Sum dobrze wyłuszczył.

Ergo Sum w żaden sposób nie próbuje zaprzeczać, że kompot jest od Łemków. Zauważa jedynie, że znany jest też u innych grup. Nic więcej. W powyższej wiadomości nie informujemy o odkryciu dokonanym przez panią Kasperkiewicz, a o jej wypowiedzi na temat, w którym się specjalizuje. Nie wiemy, czy sama badała, skąd się kompot z suszu wywodzi, czy zapoznała się z tą informacją od kogoś innego. Jednak fakt, że ją dalej puszcza podpierając się swoim naukowym autorytetem, pozwala nam przyjąć, że ma rację. Oczywiście zawsze można powiedzieć, że racji nie ma, ale wówczas przydałoby się przedstawić jakiś dowód. Bo to, że sąsiadujące ludy znają ten napój takim dowodem nie jest.

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 26.12.2019 o 21:35, Mariusz Błoński napisał:

Ergo Sum w żaden sposób nie próbuje zaprzeczać, że kompot jest od Łemków

Skoro znany jest nie tylko u nich a - jak wspomniałem wyżej - zdanie o jego pochodzeniu można traktować ogólnie, a nie tylko w kontekście Polski, to dla mnie jest to próba - być może nieświadoma - zaprzeczenia tezie o łemkowskim pochodzeniu kompotu.

W dniu 26.12.2019 o 21:35, Mariusz Błoński napisał:

Jednak fakt, że ją dalej puszcza podpierając się swoim naukowym autorytetem, pozwala nam przyjąć, że ma rację. Oczywiście zawsze można powiedzieć, że racji nie ma, ale wówczas przydałoby się przedstawić jakiś dowód. Bo to, że sąsiadujące ludy znają ten napój takim dowodem nie jest.

Komu pozwala temu pozwala - każdy może podważyć jakąkolwiek tezę takimi argumentami jakie w danej chwili wydają mu się ważkie. A dla mnie takim argumentem jest to, że na dalekowschodniej rusi taki napitek jest znany od XVIII wieku i nie musi to być dowód stricte naukowy bo nie jest portal naukowy a popularno-naukowy. Amen.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Myślę, że wątpliwości co do pochodzenia kompotu z suszu najlepiej mógłby rozstrzygnąć historyk kulinariów (pani dr Kasperkiewicz jest mikrobiologiem, więc informacje na ten temat są raczej dodatkiem, a nie meritum jej działalności). Mam nadzieję, że uda się dopytać kogoś o tej specjalności, bo to naprawdę interesująca kwestia :) Dużo się mówi o innych tradycyjnych potrawach, np. o pierniku, a tu powstała pewna luka w wiedzy i jej rozpowszechnianiu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

No rzeczywiście - suszone owoce wrzucone do wrzątku. Tak skomplikowany przepis z pewnością przekazywany był w wielkiej tajemnicy. Niemożliwe, żeby ludzie wpadli na coś takiego niezależnie od siebie w różnych częściach świata. Po prostu nie możliwe.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Wesołych Świąt Bożego Narodzenia - dużo szczęścia, zdrowia, odpoczynku i radości - życzą przodkowi: Ania, Jacek i Mariusz :)

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Herbatki ziołowe pomagają nie tylko ludziom, ale i sosnom udręczonym przez bielojady (chrząszcze z rodziny kornikowatych). Naukowcy z amerykańskiej Służby Leśnej zauważyli, że rozsypanie nad lasem suszu zawierającego feromon przeciwagregacyjny werbenon zmniejsza liczbę zaatakowanych przez owady drzew aż o dwie trzecie.
      Werbenon występuje m.in. w werbenie (stąd nazwa), rozmarynie i łupinach orzechów włoskich. Dopuszczono go też do użytku we wspomnianych już herbatach ziołowych, parafarmaceutykach czy przyprawach. Należy do grupy cyklicznych ketonów i ma przyjemny miętowy zapach.
      Cykl reprodukcyjny kornika jest regulowany za pomocą zmieniających się proporcji różnych związków chemicznych, w tym werbenonu. Ten ostatni informuje szkodniki, że na danym drzewie zatłoczenie larw i dorosłych osobników sięgnęło już maksimum i czas się przenieść gdzie indziej. Jeśli jednak zewsząd płynie taki sam sygnał, tak naprawdę nie wiadomo, co ze sobą zrobić...
      Szefowa zespołu badawczego, entomolog Nancy Gillette, podkreśla, że już od 10 lat naukowcy wiedzą, że poczuwszy werbenon, bielojady zaczynają się rozpraszać. Najlepszym i najtańszym sposobem rozprowadzania suszu jest rozrzucanie z helikoptera.
  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...