Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
KopalniaWiedzy.pl

Naukowcy chcą zakazać filtrów papierosowych

Recommended Posts

10 minut temu, peceed napisał:

Czyli już wiemy, że klimatyczny katastrofizm jest religią opartą na strachu, bo piętnuje podważanie nieudowodnionych stwierdzeń.

Stosujesz nieuczciwą retorykę (z braku argumentów!), a opieranie się na nieudowodnionych stwierdzeniach, wobec dowodów na GO, to taka prywatna krucjata nielicznych intelektualnych nonkorformistów.

PS

Z definicji,  rerligia nie opiera się na dowodach, których w przypadku globalnego ocieplenia multum.

Jak można traktować Cię poważnie jak nawet nie wiedziałeś, że zaliczasz się do denialistów?

Share this post


Link to post
Share on other sites
53 minuty temu, peceed napisał:

Czyli już wiemy, że klimatyczny katastrofizm jest religią opartą na strachu, bo piętnuje podważanie nieudowodnionych stwierdzeń. Sceptycyzm nigdy nie jest z założenia bezzasadny.

Sceptycyzm klimatyczny z punktu widzenia nauki to już tylko religia. Dość infantylna na marginesie.

56 minut temu, peceed napisał:

Prawda jest taka, że przyroda znakomicie radziła sobie przez ostatnie kilkaset tysięcy lat pomimo zlodowaceń, i z założenia nie może być inaczej.

Z założenia czyjego? Twojego? Do kompletu polecam jeszcze założyć gumkę na łeb.

Share this post


Link to post
Share on other sites
33 minuty temu, Astro napisał:

Sceptycyzm klimatyczny z punktu widzenia nauki to już tylko religia. Dość infantylna na marginesie.

A tam gdzie religia i zacofanie,  to  jak zwykle prawica :

https://wyborcza.pl/7,75968,25510688,globalne-ocieplenie-swietnie-niech-bedzie-cieplej-a-co-z.html#S.main_topic-K.C-B.3-L.1.glowka:undefined

"Wyniki podobne: ponad połowa Polaków (i ciut mniej, niż połowa Polek) uznaje groźbę katastrofy za strachy na Lachy. Wśród wyborców PiS i Konfederacji w katastrofę klimatyczną nie wierzy odpowiednio ponad 60 i ponad 70 procent badanych." 

  • Upvote (+1) 1
  • Downvote (-1) 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
4 minuty temu, 3grosze napisał:

w katastrofę klimatyczną nie wierzy odpowiednio ponad 60 i ponad 70 procent badanych

Strzelam, ale odsetek wierzących w bociany, kapustę itp wśród dzieci owego elektoratu jest zapewne podobny. Rzeczywistości tym się nie zaklnie.

4 minuty temu, 3grosze napisał:

i ciut mniej, niż połowa Polek

To mnie podniosło na duchu. :) W końcu matką zawsze jest Polka. :D

Edited by Astro

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 29.10.2019 o 15:23, Przemek Kobel napisał:

Takich "dlaczego" jest pełno - dlaczego płaczemy nad dżunglą amazońską, skoro jej bilans CO2 jest zerowy (duża emisja z naturalnie rozkładającej się biomasy)

Dlatego płaczemy, że dżungla amazońska to największa na świecie pompa wody. Faktem jest, że wytwarzany w niej  tlen jest w ogronmiej części konsumowany przez sam ekosystem amazoński, ale każde  z 400 miliardów drzew Amazonii, każdej doby filtruje i wypuszcza w atmosferę ok 300-1000 litrów wody. Takie wilgotne powietrze pchane jest przez wiatr w stronę Andów. Tam schłodzone i skroplone spada w postaci obfitych, tropikalnych deszczów. Wypłukuje przy okazji ze skał ogromne ilości minerałów, które trafiają do Atlantyku. W ten sposób ocean zostaje dosłownie użyźniony. A to glony właśnie wytwarzają, wg. róznych obliczeń ok  3/5 tlenu na Ziemi. 

diagrama-234x300.png

Te olbrzymie masy wody, które unoszą się nad Amazonią nazwano rio voador - latające rzeki (flying rivers). Szacunkowo w troposferze, nad Amazonią może "przelatywać" nadwet 200 tyś m 3 wody na sekunde - tyle co Amazonka. 

Tutaj więcej o projekcie latających rzek;

http://riosvoadores.com.br/english/

Powyższa grafika jest z zalinkowanej strony. 

Edited by venator
  • Upvote (+1) 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
17 godzin temu, 3grosze napisał:

Stosujesz nieuczciwą retorykę (z braku argumentów!), a opieranie się na nieudowodnionych stwierdzeniach, wobec dowodów na GO, to taka prywatna krucjata nielicznych intelektualnych nonkorformistów.

Ma kolega poważny problem z rozdzielczością intelektualną (to określenie zgrubnie definiuje możliwość dostrzegania subtelnych różnic semantycznych w otaczającym świecie).

Myli kolega katastrofizm klimatyczny z globalnym ociepleniem, którego w żadnym stopniu nie neguję. Może sobie kolega przytaczać dowolnie skrojone definicje, ale dla mnie denialista to osoba która zaprzecza faktom naukowym (5sigma+), a nie nieudowodnionym teoriom. Mogę przełknąć taki epitet wobec osoby, która twierdzi że nie ma ocieplenia albo że wulkany emitują więcej CO2 niż człowiek. W ogóle stworzenie hasła "denialista klimatyczny" jako kalka określenia "holocaust denial" jest celowym i wulgarnym zabiegiem socjotechnicznym.

16 godzin temu, Astro napisał:

Sceptycyzm klimatyczny z punktu widzenia nauki to już tylko religia. Dość infantylna na marginesie.

Niestety to typowy pogląd człowieka, który traktuje naukę jak religię. Zasadniczo przez większość życia kupowałem klimatyczne bajki - uważając że inni wykonują swoją robotę tak dobrze jak ja swoją. Pomimo posiadania wszelkich niezbędnych kompetencji nie byłem zainteresowany detalami, bo temat nie był dla mnie ani ciekawy ani intelektualnie wyzywający. W obliczu ciągłych kontrowersji postanowiłem sobie wyrobić pogląd, i niestety okazało się że wszelkie alarmistyczne twierdzenia nie mają rzetelnych podstaw naukowych. Problem nie leży w surowych danych zbieranych przez świetnych ludzi (badania izotopowe, wiercenia lodowców, obserwacje satelitarne) dostarczanych jednak przez klasyczne dyscypliny, tylko w ludziach którzy zajmują się teoretyczną stroną zagadnienia. Oni już dawno przestali (a zasadniczo nigdy nie byli) być dobrymi naukowcami, tylko stali się akolitami kultu. Jest to znakomicie widoczne w ciągłym promowani najbardziej katastroficznych wariantów scenariuszy a nie tych realistycznych. Wynika to bezpośrednio z genezy tego "ruchu", który od początku powstał jako narzędzie propagandowe do przelobbowania budowy nowych elektrowni atomowych w UK po katastrofie w Czarnobylu. I powstało błędne koło kasa->straszenie->>KASA.

Ja ze swojej strony dosyć dokładnie przeanalizowałem problem pary wodnej i wbrew temu co twierdzą klimatolodzy nie można jej traktować jako pierwszorzędowego multiplikatora efektu cieplarnianego wywołanego przyrostem CO2. W kilku dziedzinach fizyki popełniano analogiczne "błędy" (tzn. naiwne modele dające inne od obserwowanych wartości), i można to sprowadzić do tego, że avg(f(x)) != f(avg(x)), nawet jeśli przyjęcie  avg(f(x)) = f(avg(x)) daje dobre rezultaty (czego perfekcyjnym przykładem jest współczesna grafika trójwymiarowa), a w innych słowach fluktuacje mają ogromne znaczenie. Atmosfera ze zjawiskami pogodowymi jest absolutnie fluktuującym obiektem w skali modeli klimatycznych.

Problem z modelami budowanymi obecnie polega na tym, że nie są one niczym innym jak wyrafinowaną interpolacją użytą do ekstrapolacji. Ponieważ pogoda jest wybitnie chaotyczna, klimat dosyć przypadkowo błądzi, tzn. z powodów fundamentalnych dane do budowy modeli są zaszumione, co uniemożliwia ich weryfikację. Zły model daje dobre wyniki i odwrotnie. Największy problemem tego podejścia jest absolutny brak możliwości przewidzenia nieuniknionych ujemnych sprzężeń zwrotnych pojawiających się wraz ze wzrostem temperatury (nowe zjawiska).

Problem z akolitami klimatycznymi polega na tym, że oni w ogromnej większości nigdy w życiu nie zajmowali się z sukcesem czymś innym, od początku kształtując się w specyficznej atmosferze.  Wybrali swoją dyscyplinę nie dlatego że zafascynowała ich fizyka atmosfery ale od początku chcą zbawiać ludzkość. ( Podobny problem zaobserwowałem w przypadku medycyny - tam występuje gigantyczne nagromadzenie patologii z punktu uprawiania nauki). Najlepszym metadowodem jest znikoma ilość neutralnych lub negatywnych wyników, wynikłych z nieuniknionych błędów gdy uprawia się prawdziwą naukę. Prace naukowe z klimatologii, gdy są dostępne ich różne wersje, jednoznacznie wskazują że do wszelkich wyników dochodzi się od dołu. Tzn. modyfikuje się modele tak długo aż osiągną przewidywania zgodne z "consensusem", praktycznie nie obserwuje się oscylacji wokół wartości ostatecznej co jest standardem w naukach przyrodniczych. Przy obecnym klimacie "publikuj albo giń" praca nie może się nie zgadzać z resztą ustaleń ;)

 

32 minuty temu, venator napisał:

Wypłukuje przy okazji ze skał ogromne ilości minerałów, które trafiają do Atlantyku. W ten sposób ocean zostaje dosłownie użyźniony.

Sugeruje kolega że wycinanie amazoni zmniejsza erozję? Powodzenia.

34 minuty temu, venator napisał:

A to glony właśnie wytwarzają, wg. róznych obliczeń ok  3/5 tlenu na Ziemi. 

Niezależnie od tego co wytwarza tlen na ziemi ilość tlenu jest praktycznie stała i nie jest żadnym powodem do praktycznych zmartwień, głupie zmiany ciśnienia są przyczyną daleko większych zmian w ciśnieniu parcjalnym tlenu w płucach. Każde "wytworzenie" tlenu przez organizm żywy skończy się jego zniszczeniem w postaci CO2, nie ma co się podniecać cyklami (bez skojarzeń).

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

@wilk, moja wina:D, że jesteście jacy jesteście. Możesz mnie dalej  z forum wyłączać, ale rzeczywistości nie odczarujesz.:( Wasze jedynie słuszne media, bolesnej prawdy o Was nie ujawnią.

 

42 minuty temu, peceed napisał:

Myli kolega katastrofizm klimatyczny z globalnym ociepleniem, którego w żadnym stopniu nie neguję.

Może kolega się nie uważać obejmowanym, ale uniwersalna definicja denializmu Go  obejmuje (jak kolega jej nie rozumie, to oczywiście we własnym mniemaniu nie obejmuje).

Tak między nami, to kolega musi się czuć wyjątkowo wyjątkowy ze swoim geniuszem, który bez aparatu badawczego, analizując ogólnie dostępne idane z internetu idzie pod prąd całej rzeszy czynnych naukowców.

 

  • Upvote (+1) 1
  • Downvote (-1) 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, peceed napisał:

Niestety to typowy pogląd człowieka, który traktuje naukę jak religię.

Drogi chłopcze (proszę o wybaczenie), ale doskonale wiem czym jest metodologia nauk ścisłych, znam ją, że się tak wyrażę od podszewki, niejednokrotnie nawet stosowałem i podpowiem, że nie ma w niej miejsca na jakiekolwiek odczucia religijne. Proponuję Ci, skoro masz takie zacięcie do publikowania na KW podnieść poprzeczkę i opublikować jakiś "twardy" papier; wtedy może znajdę czas na "polemikę" z Tobą na KW. Tymczasem pozdrawiam dość chłodno w przeciwieństwie do faktu jakim jest GO. Wybacz, ale naprawdę nie mam zbyt wiele czasu by odnieść się do mądrości i podań ludycznych.

P.S. Przepraszam Wilk, że pozwoliłem sobie "skasować" Twój minusik, ale może warto jakoś odnieść się do idiotyzmów wyrażanych kwiecistym, intelektualnie nabrzmiałym językiem, choć zdecydowanie o pseudonaukowym ukierunkowaniu pewnych tutaj twórców...

1 godzinę temu, peceed napisał:

Ja ze swojej strony dosyć dokładnie przeanalizowałem problem pary wodnej i wbrew temu co twierdzą klimatolodzy nie można jej traktować jako pierwszorzędowego multiplikatora efektu cieplarnianego wywołanego przyrostem CO2.

Poproszę jeszcze o link do pracy źródłowej.

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 13.12.2019 o 14:07, peceed napisał:

Proponuję jednak dobrze nauczyć się polskiego a do tego czasu korzystać ze stron japońskojęzycznych. Ale w ramach budowania przyjaźni polsko-japońskie wyjaśnię, że w żadnym wypadku moje poglądy nie mogą być uznać za denialistyczne i nie odnosiłem się do wartości na wykresie.

Po pierwsze, jak chcesz rozmawiać na poziomie to mnie nie obrażaj. Po drugie, poziom Twojej docinki jest żenujący. Po trzecie, jeśli nie odniosłeś się do wartości na wykresie, a rzecz jasna wiesz o jego istnieniu to w oczywisty sposób go odrzucasz, a więc jak najbardziej Twoje poglądy SĄ denialistyczne, i to w czystej postaci że tak powiem (pure denialist :P)

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, 3grosze napisał:

moja wina:D, że jesteście jacy jesteście.

Czy Ty masz coś z głową? Ile razy można prosić, byś nie zaśmiecał tematów niezwiązanych z polityką swoimi politycznymi prowokacjami? Macie od tego specjalnie wydzielony dział „Polityka”, by prawić tam do znudzenia o wyższości lewej, prawej, górnej, dolnej i na skos strony politycznej.

Napisałeś już naprawdę dużo postów tutaj na KW i wcześniej nie ujawniałeś takich odchyłów. Coś się stało?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Cytat

Osoby identyfikujące się z prawicą przypisywały nieco mniejszą odpowiedzialność za zmianę klimatu działalności ludzkiej. Efekt ten nie był jednak zbyt silny. Co więcej niezależnie od wyznawanej opcji politycznej respondenci generalnie częściej uważali, że zmiana klimatu jest spowodowana działalnością człowieka. Niemniej pokazuje to, że w Polsce coraz mniej jest tematów, które nie wpisują się w spór polityczny.

https://naukaoklimacie.pl/aktualnosci/negacjonizm-klimatyczny-w-polsce-skad-sie-bierze-i-jak-go-przelamac-219

  • Thanks (+1) 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
7 godzin temu, peceed napisał:

Sugeruje kolega że wycinanie amazoni zmniejsza erozję? Powodzenia

Oczywiście, że wycinanie lasów Amazonii ma i będzie miało  wpływ na ablacje deszczową w Andach. Co w tym dziwnego?

 

7 godzin temu, peceed napisał:

Niezależnie od tego co wytwarza tlen na ziemi ilość tlenu jest praktycznie stała i nie jest żadnym powodem do praktycznych zmartwień

Jesteś pewien, że jak już  wyrżniemy całą  Amazonie to ta ilość tlenu  będzie ciągle  "praktycznie stała"? 

Share this post


Link to post
Share on other sites
5 godzin temu, wilk napisał:

Coś się stało?

Tak, coś strasznego:angry:, prawicowy PiS, jako jedyny rząd w Unii,  zawetował cel neutralności klimatycznej UE, przez co obrał kurs na katastrofę i ogłosił to jako sukces.

Edited by 3grosze

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wskakuj na łódkę z Gretą i płyńcie razem do Chin i Indii wzywać ich do opamiętania. Powodzenia! Serio.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dobra lewacy i prawacy. Faktem jest, że kwestie klimatyczne są wykorzystywane ideologicznie, zarówno do uzyskania poparcia politycznego, jak i do wyciągnięcia kasy. Ale tutaj staramy się prowadzić serwis popularnonaukowy, a nie polityczny. Więc skupiajcie się na nauce, a nie na ideologii i wycieczkach osobistych.
Fakt, że Greta jest produktem marketingowym, nie oznacza, że antropogeniczne ocieplenie klimatu nie ma miejsca. Nie ma miejsca, jeśli kolejne prace naukowe udowodnią, że to, co obserwujemy, to np. naturalne ocieplenia klimatu. I nie zmieni tego żaden Al Gore, Korwin-Mikke czy ktokolwiek inny. Dyskutujmy o faktach naukowych.

  • Like (+1) 2
  • Confused 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
4 minuty temu, Mariusz Błoński napisał:

Nie ma miejsca, jeśli kolejne prace naukowe udowodnią, że to, co obserwujemy, to np. naturalne ocieplenia klimatu.

Będzie ciężko, bo od kupy lat kupa zapoconych, rzekłbym nawet rozżarzonych do czerwoności, przy tym całkiem inteligentnych prawaków chce coś takiego udowodnić, ale nic z tego do tej pory nie wyszło. :P
Dodam, że wszelkie potencjalne "naturalne" źródła zostały już wyczerpane, a został im jedynie... No właśnie. ;) (dla niektórych im bardziej fakty nie zgadzają się z tezą, to tym gorzej dla faktów... :/)

20 godzin temu, wilk napisał:

Wskakuj na łódkę z Gretą i płyńcie razem do Chin i Indii wzywać ich do opamiętania.

Liczą się trendy, a jeśli o te chodzi, to Chiny i Indie rokują o niebo lepiej niż taka Polska. Zacząłbym jako Polak od lokalnego podwórka, które Polska się nazywa. Przemyśl to. Ja wiem, że według pana prezydenta węgla mamy na 200 lat... No cóż, kładę to na karb niezbyt ścisłego wykształcenia, a nie na celowy zabieg erystyczny (dla niewtajemniczonych: najlepszym sposobem pozyskiwania energii jest anihilacja; antymaterię potrafimy nawet od dawna produkować, ale ostatecznie liczy się rachunek ekonomiczny).

19 godzin temu, 3grosze napisał:

Ech, żebys Ty jeszcze wnioski z tego wyciągnoł.

Nie wiem jak wyciągnoł, ale wiem, że Wilk jakieś wnioski wyciągnął. ;) Gdyby nie to podpowiem, że bardzo symptomatycznym wskaźnikiem jest zmiana (dla niewtajemniczonych "rok do roku"). Jeśli chodzi o Chiny, to dostrzegamy śliczne zmniejszenie -0,28%, w przypadku Polski jest to +2,67%. Owszem, Indie tu wyglądają jeszcze fatalnie (+4,71%), ale założę się, że już niedługo (stawiam na trzy lata) ten kraj, który przoduje w statystyce liczby osób przypadających na jedno dobrodziejstwo zwane wc (water closet) prześcignie takie "mocarstwo" jak Polska w omawianej kwestii.

edycja: Dla ścisłości, coby mi tu Nihilo nie zarzucił ;), nie uwzględniam marginalnych globalnie "emiterów" CO2 w Afryce, gdzie liczba osób na wc osiąga wartości astronomiczne.

Wiem, Indonezja to inny kontekst, ale to cena zazwyczaj ulubionych ówien z olejem palmowym. Kto co lubi, ale świadomość w dzisiejszych czasach pomaga.

  • Like (+1) 1
  • Upvote (+1) 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Od prawie 10 lat czytam w komentarzach na rożnych forach i pod artykułami, że to wszystko Chiny, USA, Niemcy i tak dalej. Bez udziału mocarstw niewiele da się zrobić. To prawda, ale 20 pozycja Polski na liście pod względem całkowitej emisji to nie w kij dmuchał. Najwięcej CO2 na głowę emitują bogate kraje, których ludność żyje w trudnych warunkach klimatycznych, które musi regulować.

Z tabeli wynika też, że emisja CO2 na głowę jest w Chinach mniejsza niż Polsce, i to po mimo przeniesienia produkcji. Do tego mają trend spadkowy oraz inwestują w OZE na dużą skalę w przeciwieństwie do Polski. Nie wiem, jak wyglądał trend w Chinach w dłuższym terminie i czy nie jest to chwilowa zmiana.

Edited by cyjanobakteria
  • Upvote (+1) 2

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, Mariusz Błoński napisał:

Fakt, że Greta jest produktem marketingowym,

Faktem jest, że to "fakt" prawicowy.*

*tak, jestem ułomny.:(

1 godzinę temu, Mariusz Błoński napisał:

Faktem jest, że kwestie klimatyczne są wykorzystywane ideologicznie, zarówno do uzyskania poparcia politycznego, jak i do wyciągnięcia kasy. Ale tutaj staramy się prowadzić serwis popularnonaukowy, a nie polityczny.

Sytuacja z klimatem jest podbramkowa. Przeczekiwanie, zwlekanie, lekceważenie problemu może odbić się czkawką, a właśnie prawa strona obrała takie podejście.

Wniosek:  temat klimatyczny jest teraz nierozwiązalnie związany z polityką.

Share this post


Link to post
Share on other sites
21 godzin temu, Mariusz Błoński napisał:

Faktem jest, że kwestie klimatyczne są wykorzystywane ideologicznie, zarówno do uzyskania poparcia politycznego, jak i do wyciągnięcia kasy.

Mógłbyś rozwinąć temat "wyciągania kasy"? Masz na myśli opłaty emisyjne? Jeśli tak, to pozwolę sobie na analogię do sportu, bo nie widzę najmniejszego sensu sponsorowania (kasa) tych, którzy grają fair, a rozciągania welonu milczenia nad tymi, którzy są nieuczciwi (doping itp). Myślę, że zwykłą przyzwoitością jest KARANIE tych, którzy czysto nie grają.

Przy okazji, można robić fikołki intelektualne:
https://www.wnp.pl/energetyka/prezes-taurona-oplata-za-emisje-co2-szkodzi-ekologii,329265.html
które brzmią mi jak tłumaczenie pirata drogowego: po co mandaty? Przecież to krótka droga do zabijania ludzi; gdyby nie mandaty, to zainwestowałbym w lepsze tarcze hamulcowe...
Wystarczy dodać do tego niechlubne porozumienie, które Polska ogłosiła wszem i wobec sukcesem, a wystarczyło trochę pokory wobec faktów (tak, w UE rozumieją naszą strukturę energetyczną) i kupa "zielonej" kasy popłynęłaby do nas strumieniem. No cóż, mamy wungiel (w sporej części z Rosji) i buca!

  • Upvote (+1) 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Też chciałbym mieć jak Ty nieograniczony limit przyznawania minusików; wiem, nie wygram z "modem". Pozdrawiam serdecznie. :)

do "drogiego" Wika rzecz jasna :D

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mnie nie. W końcu manipulujesz nie tylko minusikami, ale i treścią. Miałeś zostawić to Mariuszowi, ale widać nie potrafisz. Dobrego Wilku (i proszę, zostaw tę reputację - będzie budziła grozę, czyli więcej osób będzie się Ciebie lękało :D; ja niestety nigdy... bywa).

P.S. Zastanawiam się tylko nad jednym: jak zamierzasz posprzątać ten syf? Pousuwasz tu i ówdzie, co znów jest doskonałą metodą na rzeczywistość, czy zostawisz jak jest? Stawiam na drugie - pokażesz... :D

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Kolorami na wyświetlaczu ciekłokrystalicznym można sterować elektrycznie, bez użycia skomplikowanych filtrów barwnych – przekonują chemicy i fizycy Wojskowej Akademii Technicznej. Badany przez nich efekt elektrooptyczny w przyszłości może znaleźć zastosowania w energooszczędnych telewizorach lub inteligentnych oknach.
      Na szybie inteligentnego okna można wyświetlić lagunę albo zmieniać jej barwę tak, aby nie wpuszczała zbyt wiele ciepła i pozwalała oszczędzić na klimatyzowaniu wnętrz... Takie szyby, a także telewizory o jeszcze lepszych barwach, uzyskiwanych w prostszy technologicznie sposób – to dalekie, ale możliwe zastosowania tzw. cholesteryków z ukośną helisą.
      Efekt sterowania ukośną helisą za pomocą pola elektrycznego bada dr inż. Mateusz Mrukiewicz. Naukowiec przywiózł tę wiedzę z Kent State University w Ohio i – jako jedyny specjalista tej dziedziny badań w Polsce – rozwija ją na Wydziale Nowych Technologii i Chemii WAT.
      Ciekłe kryształy mają różne fazy, czyli zmieniają się w zależności od warunków, na przykład temperatury. W telewizorach LCD została zastosowana tzw. faza nematyczna ciekłych kryształów. W tej fazie cząsteczki łatwo mogą zmieniać swoją orientację po przyłożeniu pola elektrycznego.
      Chiralne fazy ciekłokrystaliczne skręcają światło spolaryzowane. Naukowcy znaleźli jednak sposób uzyskiwania cząsteczek skręconych w prostej fazie nematycznej. Są to chiralne nematyki. Ich zastosowanie w tej właśnie prostej fazie mogłoby bardzo obniżyć koszty urządzeń takich jak wyświetlacze.
      Skręcone (chiralne) ciekłe kryształy odbijają światło. Nazywa się to efektem selektywnego odbicia. Przez wiele lat nie można było jednak sterować kolorami, czyli długością fali odbitego światła za pomocą pola elektrycznego. Efekt był niemożliwy do osiągnięcia bez użycia skomplikowanej technologii.
      Jeszcze dziesięć lat temu materiał odbijał tylko światło o danej długości fali – czyli na przykład tylko światło zielone. I, jeżeli chcieliśmy uzyskać światło czerwone, musieliśmy podgrzać ten materiał albo zmodyfikować go chemicznie. Nie mogliśmy tego zrobić w sposób natychmiastowy. Nie było po prostu takich materiałów, w które pozwalałyby uzyskać w bardzo prosty sposób barwy od ultrafioletu aż do podczerwieni – tłumaczy dr inż. Mrukiewicz.
      Około 2010 r. stworzono nową klasę materiałów ciekłokrystalicznych o kształcie wygiętym, przypominającym banany. W mieszaninach tych molekuł uzyskano strukturę sprężyny, zwanej fachowo ukośną helisą. Wcześniej nie dało się tą sprężyną sterować. Dziś naukowcy potrafią ją naciskać i rozciągać. Zmieniając pole elektryczne przykładane do takiego materiału można sterować kolorem odbitego światła. Efekt sterowania ukośną helisą w nowych materiałach odkryto dopiero w 2015 roku w amerykańskim ośrodku, gdzie pracował dr Mrukiewicz.
      Obecnie, w materiałach wytwarzanych w WAT badacze sterują odbiciem światła za pomocą pola elektrycznego, można powiedzieć – za pomocą baterii. Uzyskują w ten sposób bardzo szeroki zakres – od promieniowania UV do podczerwieni. Nowe materiały muszą jak najszybciej „przełączać się” na różne barwy. Naukowcy chcą, żeby efekt był jak najszybszy – po to, żeby można go było zastosować. Na razie ten czas jest zbyt długi i silnie zależy od temperatury – potrzebna jest bardzo wysoka. Pokonanie tej bariery znacznie skróci czas reakcji takiego ośrodka.
      Dr Mrukiewicz zmniejszył temperaturę przejścia fazowego w ciekłym krysztale i tak dobrał skład mieszaniny, żeby można było ten efekt uzyskać w temperaturze pokojowej. Naukowiec prowadzi również badania dotyczące sterowania kolorem za pomocą światła UV oraz ustala, jaki wpływ na odbity kolor ma kierunek wiązki padającego światła.
      Grupa chemiczna tworzy materiały, mieszając różnego rodzaju molekuły prętopodobne i zgięte. Grupa fizyków bada przejścia fazowe i właściwości elektrooptyczne nowych materiałów za pomocą mikroskopu polaryzacyjnego oraz spektrofotometrów.
      To dopiero początkowy etap badań podstawowych. W dalszej przyszłości w nowej generacji telewizorach LCD kolor mogłyby wytwarzać piksele sterowane elektrycznie, bez obecnie stosowanych skomplikowanych filtrów barwnych. Nowe wyświetlacze ciekłokrystaliczne zużyłyby mniej energii, wyświetlając pełną gamę barw.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Na jednej z plaż zachodniej Norwegii znaleziono umierającą wyczerpaną zyfię gęsiogłową. Zwierzę było tak wycieńczone, że zdecydowano się je uśpić. Gdy wykonano sekcję zwłok, od razu zauważono, co było przyczyną śmierci. Jego żołądek wypełniony był 30 plastikowymi torbami i licznymi mniejszymi kawałkami plastiku.
      Zyfie są rzadkością na tych wodach, dlatego zdecydowano, że ciało zostanie przekazane Muzeum w Bergen. Pięciu naukowców przez sześć godzin pracowało nad wstępnym spreparowaniem walenia. Gdy otworzyli jego żołądek, natychmiast spostrzegli, co było przyczyną jego choroby i śmierci. Naukowcy mówią, że plastik zakorkował układ pokarmowy zwierzęcia, zatrzymując proce trawienny. Zyfia przez długi czas umierała w strasznych męczarniach.
      To smutne przypomnienie tego, co robimy środowisku naturalnemu, szczególnie oceanom, mówi profesor Terje Lislevand, który dodaje, że nie ma wątpliwości, iż zwierzę musiało bardzo cierpieć.
      Szkielet zyfii będzie jednym z eksponatów Muzeum.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Naukowcy z Uniwersytetu w Glasgow odkryli, że odpady z tworzyw sztucznych znajdują się nawet w 80% gniazd pewnych ptaków morskich. Po raz pierwszy zidentyfikowano również źródło plastiku; przynajmniej dla części badanych gatunków.
      Analizy przeprowadzone w 2018 r. na niezamieszkałej wyspie u zachodnich wybrzeży Szkocji pokazały, że spośród 1597 zbadanych gniazd odpady tworzyw sztucznych znajdowały się aż w 625. W przypadku kormoranów czubatych (Phalacrocorax aristotelis) odsetek gniazd z plastikiem sięgał 80%. W przypadku gatunków, które co roku budują nowe gniazda - mew - czasem "tylko" 1/3 gniazd zawierała plastik.
      Duże różnice międzygatunkowe w zakresie proporcji gniazd z odpadami tworzyw sztucznych wynikają zapewne po części z różnych zachowań związanych z ich budową. Kormorany czubate korzystają z tych samych gniazd rok po roku, a więc ilość plastiku rośnie w nich z czasem.
      Co istotne, stwierdzono, że plastik w gniazdach to głównie odpady poużytkowe, wyrzucane w obszarach zabudowanych. Kończą one w gniazdach nie dlatego, że ptaki morskie aktywnie je zbierają i przenoszą do gniazda, ale dlatego, że podlegają biernemu transportowaniu przez prądy morskie - podkreśla dr Ruedi Nager.
      Danni Thompson, która współpracowała z dr. Nagerem, przyglądała się bliżej mewom srebrzystym (Larus argentatus), najliczniejszemu gatunkowi na Lady Isle.
      Ponieważ mewy srebrzyste często żerują na wysypiskach, chcieliśmy sprawdzić, czy połykają przy tym plastik i przynoszą go do gniazd - opowiada Thompson.
      Bazując na zdjęciach gniazd i tworzyw znalezionych w zwróconych resztkach pokarmu w miejscu gniazdowania, naukowcy mogli porównać rodzaj i kolor plastiku pochodzącego z regurgitacji i wbudowanego w konstrukcję. Gdyby źródłem materiału w gnieździe były kawałki pochodzące z żerowania w obszarach zamieszkanych, można by się spodziewać sporych podobieństw między kawałkami ze zwróconej treści i gniazda.
      Okazało się jednak, że rodzaj plastiku z diety różnił się od znalezionego w gnieździe, co pokazało nam, że plastik z gniazd dostał się tu w inny sposób - opowiada dr Nager.
      Naukowcy sporządzili mapę wszystkich gniazd na wyspie i sprawdzili, czy gniazda z odpadami tworzyw sztucznych są równo rozmieszczone. Okazało się, że gniazda z północy Lady Isle, które znajdują się bliżej strefy pływów od strony stałego lądu, częściej zawierają plastik (o ile w południowej połowie wyspy plastik wchodził w skład 32,1% gniazd mew srebrzystych, o tyle na północy odsetek ten wynosił już 42,3%). To sugeruje, że plastik w gniazdach pochodzi z lądu i jest wymywany na brzeg. Jednym słowem, ptaki mogą go zbierać z bezpośredniego otoczenia gniazda.
      Jak podali autorzy raportu z Marine Pollution Bulletin, plastik wykryto w 80% gniazd kormoranów czubatych, 53% gniazd mew siodłatych (Larus marinus), 35% gniazd mew srebrzystych, a także 25% gniazd mew żółtonogich (Larus fuscus) i kormoranów zwyczajnych (Phalacrocorax carbo).
      Liczebność populacji ptaków morskich na świecie spada, dlatego tak ważne jest, by zrozumieć wszystkie działające na nie presje. Ptaki te stykają się z zanieczyszczeniem plastikiem, bo zjadają tworzywa sztuczne, zaplątują się w odpady (np. sieci czy torby) i wreszcie wbudowują tworzywa w swoje gniazda. Ostatnie z opisanych zjawisk może wpływać na jakość i właściwości gniazd, negatywnie oddziałując na jaja i pisklęta. Możliwe także, że dorosłe ptaki i pisklęta zaplątują się w resztki tworzyw i giną.
      Wykorzystanie dokumentacji fotograficznej do monitorowania ilości/akumulacji plastiku, a także do identyfikacji jego pochodzenia pozwoli, wg biologów, lepiej zaplanować działania ochronne, np. wybrać plaże, które należałoby posprzątać w pierwszej kolejności.
       

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Świat ma coraz większy problem z plastikowymi odpadami. By mu zaradzić chemicy z Cornell University opracowali nowy polimer o właściwościach wymaganych w rybołówstwie, który ulega degradacji pod wpływem promieniowania ultrafioletowego, dowiadujemy się z artykułu opublikowanego na łamach Journal of the American Chemical Society.
      Stworzyliśmy plastik o właściwościach mechanicznych wymaganych w komercyjnym rybołówstwie. Jeśli  wyposażenie to zostanie zgubione w wodzie, ulegnie degradacji w realistycznej skali czasowej. Taki materiał może zmniejszyć akumulowanie się plastiku w środowisku, mówi główny badacz, Bryce Lipinski, doktorant z laboratorium profesora Geoffa Coatesa. Uczony przypomina, że zgubione wyposażenie kutrów rybackich stanowi aż połowę plastikowych odpadów pływających w oceanach. Sieci i liny rybackie są wykonane z trzech głównych rodzajów polimerów: izotaktycznego polipropylenu, polietylenu o wysokiej gęstości oraz nylonu-6,6. Żaden z nich nie ulega łatwej degradacji.
      Profesor Coates od 15 lat pracuje na nowym rodzajem plastiku o nazwie izotaktyczny tlenek polipropylenu (iPPO). Podwaliny pod stworzenie tego materiału położono już w 1949 roku, jednak zanim nie zajął się nim Coates niewiele było wiadomo o jego wytrzymałości i właściwościach dotyczących fotodegradacji.
      Lipinski zauważył, że iPPO jest zwykle stabilny, jednak ulega degradacji pod wpływem promieniowania ultrafioletowego. W laboratorium widać skutki tej degradacji, jednak są one niewidoczne gołym okiem. Tempo rozpadu tworzywa zależy od intensywności promieniowania. W warunkach laboratoryjnych łańcuch polimerowy uległ skróceniu o 25% po 30-dniowej ekspozycji na UV. Ostatecznym celem naukowców jest stworzenie plastiku, który będzie rozpadał się całkowicie i nie pozostawi w środowisku żadnych śladów. Lipinski mówi, że w literaturze fachowej można znaleźć informacje o biodegradacji krótkich łańcuchów iPPO. Uczony ma jednak zamiar udowodnić, że całkowitemu rozpadowi będą ulegały tak duże przedmioty jak sieci rybackie.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Jedynie około 30% plastiku wykorzystywanego do produkcji plastikowych butelek jest poddawanych recyklingowi. Zwykle w efekcie otrzymujemy produkt o niskiej wytrzymałości. Teraz naukowcy poinformowali o stworzeniu enzymu, który zamienia 90% plastiku w materiał wyjściowy, dzięki czemu możliwe byłoby stworzenie produktu o takich samych właściwościach co wcześniej. Obecnie trwają prace nad skalowaniem technologii i otwarciem w przyszłym roku demonstracyjnego zakładu recyklingu.
      To olbrzymi krok naprzód, mówi John McGeehan, który na University of Portsmouth kieruje centrum opracowującym innowacyjne enzymy. McGeehan nie brał udziału w opracowaniu nowego wynalazku.
      Poli(tereftalan etylenu) – PET –  to jedno z najszerzej stosowanych tworzyw sztucznych. Każdego roku wytwarza się go około 70 milionów ton i powszechnie produkuje się z niego butelki. Butelki PET są poddawane recyklingowi w wielu miejscach, lecz w procesie tym występują liczne problemy. Zakłady recyklingu otrzymują bowiem olbrzymią liczbę PET-ów w różnych kolorach. Materiał jest poddawany działaniu wysokich temperatur i powstaje szara lub czarna masa, której firmy nie chcą używać do produkcji opakowań. Z takiego materiału najczęściej produkuje się włókna plastikowe o niskiej jakości, z których wytwarzane są np. wykładziny podłogowe. Po jakimś czasie trafiają one na wysypisko śmieci lub do spalarni. To nie jest recykling, mówi McGeehan.
      W 2012 roku na Uniwersytecie w Osace opisano enzym LLC, który jest w stanie przerywać wiązania pomiędzy tereftalanem a glikolem etylenowym. To zdecydowanie za mało, a ponadto enzym ten przestaje działać zaledwie po kilku dniach pracy w temperaturze 65 stopni Celsjusza, która jest potrzebna, by zmiękczyć materiał i umożliwić LLC dotarcie do jego wnętrza.
      Teraz Alain Marty, główny naukowiec z firmy Carbios oraz Isabelle Andre z Uniwersytetu w Tuluzie, która specjalizuje się w inżynierii enzymów, postanowili udoskonalić LLC. Zidentyfikowali miejsca, w których enzym przyłącza się do PET i stworzyli setki odmian LLC ze zmienionymi miejscami oraz z dodanymi elementami zwiększającymi stabilność enzymu w wysokich temperaturach. Następnie umieścili najlepsze ze swoich enzymów w bakteriach, namnożyli je i przeanalizowali pod kątem tych, które najbardziej efektywnie rozkładają PET.
      W końcu otrzymali zmutowany enzym, który jest 10 000 razy bardziej efektywny w rozkładaniu PET niż LLC i może bez przeszkód pracować w temperaturze 72 stopni Celsjusza.
      Podczas prób w małym reaktorze testowym okazało się, że zmodyfikowany LLC jest w stanie rozłożyć 90% z 200-gramowego ładunku PET w ciągu 10 godzin. Uzyskane w ten sposób składniki zostały wykorzystane do ponownej produkcji butelek PET i okazało się, że mają one takie same właściwości, jak oryginalne butelki, z których powstały.
      McGeehan zauważa, że jedną z największych zalet nowego enzymu jest fakt, że z materiału poddanego recyklingowi otrzymujemy materiał wyjściowy do produkcji PET o właściwościach takich, jak materiał pierwotny. Co więcej, otrzymujemy go nawet wówczas, gdy w poddawanym recyklingowi materiale znajdują się PET o różnych kolorach czy plastiki inne niż PET. Dzieje się tak dlatego, że zmodyfikowany LLC przerywa wyłącznie wiązania pomiędzy oboma składnikami PET, przywracając je do formy wyjściowej. Pomija przy tym wszystko inne, w tym barwniki czy inne tworzywa sztuczne.
      Firma Carbios już buduje zakład, który ma przetwarzać setki ton PET rocznie. Jeśli technologia będzie działała jak należy, a jej wykorzystanie będzie ekonomicznie uzasadnione, być może poradzimy sobie z recyklingiem jednego z najbardziej rozpowszechnionych tworzyw sztucznych.

      « powrót do artykułu
  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...