Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
KopalniaWiedzy.pl

Niemcy i Francja przeciwko kryptowalucie Facebooka

Recommended Posts

Francuski minister finansów oświadczył, że Francja i Niemcy wspólnie zablokują Librę, kryptowalutę zapowiadaną przez Facebooka. We wspólnym oświadczeniu przedstawiciele obu rządów stwierdzili, że żadna prywatna organizacja nie może rościć sobie prawa do emisji własnej monety, gdyż prawo to jest w sposób naturalny wbudowane w suwerenność narodów.

Zdaniem francuskiego ministra nie należy pozwolić, by kryptowaluta Facebooka, była uznawana w Europie, gdyż rodzi to obawy o suwerenność oraz jest związane z ryzykiem finansowym. Niemcy i Francja uznają, że projekt Libra, opisany w propozycji Facebooka, nie gwarantuje bezpieczeństwa, stwierdzili politycy. Eksperci ds. finansów już wcześniej mówili, że Facebookowi nie będzie łatwo, a kraje strefy euro zastosują restrykcyjne zasady jeśli Libra miałaby zostać dopuszczona do użytku.

Jednocześnie ministrowie Bruno le Maire i Olaf Scholz stwierdzili, że popierają rozwiązania alternatywne dla Libry. Europejski Bank Centralny (EBC) mówi o publicznej kryptowalucie. Jej pojawienie się miałoby sprawić, że inne kryptowaluty staną się wobec niej wtórne. Problem w tym, że plany takie są kreślone przez urzędników od dawna i nic z nich nie wynika. Członkowie EBC mówią, że projekt Facebooka do dzwonek alarmowy. Musimy przyspieszyć plany dotyczące kryptowaluty banku centralnego, mówi członek EBC, Benoit Coeure.


« powrót do artykułu

Share this post


Link to post
Share on other sites

A jakie konkretnie są argumenty przeciw czemuś takiemu? Zdaję sobie sprawę, że to Big Data i Wielki Brat, a Zuckerberg wie co jemy na śniadanie.

I o jakiej „monecie” mowa, skoro to ma być Facebookowy Bitcoin.

Share this post


Link to post
Share on other sites
31 minut temu, wilk napisał:

A jakie konkretnie są argumenty przeciw czemuś takiemu?

[...] żadna prywatna organizacja nie może rościć sobie prawa do emisji własnej monety, gdyż prawo to jest w sposób naturalny wbudowane w suwerenność narodów.

a chodzi o pieniądze, pranie, handel, podatki. Państwa wogóle jakoś drażliwe są w tym temacie. Nie możesz sobie skserować, ani spalić, ani użyć monet jako podkładek, no i w szczególności nie możesz mieć własnej waluty bo mogłoby się okazać, że Twoje muszelki są więcej warte od kapsli z których biją euro i dopiero byłby dramat.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kryptowaluty to koszmarny przemiał energii elektrycznej. Widzę ich pewną użyteczność, która prawdopodobnie w przyszłości się rozszerzy, ale czy warto? Koszty dla środowiska są znaczne. Bardziej bezcelowe jest chyba tylko wojsko ;-) To jest ciekawy artykuł z 2018, który przytacza problemy lokalnych społeczności mieszkających w okolicach, gdzie elektryczność jest tania, co powoduje inwazję krypto-inwestorów. Jest tyle artykułów na necie rozpatrujących ten problem, że nie starczy miejsca na zalinkowanie wszystkiego.

https://www.politico.com/magazine/story/2018/03/09/bitcoin-mining-energy-prices-smalltown-feature-217230

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 3.10.2019 o 23:13, Jajcenty napisał:

a chodzi o pieniądze, pranie, handel, podatki

No dobrze, ja to rozumiem, ale przecież to się nie różni niczym od Bitcoina i setek innych kleptowalut. OK, różni się, bo to Facebook będzie trzymał wszystko w garści. Więc to bardziej kwestia wojny ekonomicznej USA-UE.

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 3.10.2019 o 23:13, Jajcenty napisał:

Nie możesz sobie skserować, ani spalić, ani użyć monet jako podkładek

Nie całkiem tak to jest, przynajmniej w polskim prawie. Skserować można, ale w taki sposób, żeby to ksero nie mogło być użyte do płacenia, a dokładniej - żeby nie można tym było przeciętnego człowieka wprowadzić w błąd co do oryginalności banknotu. Czyli np.  jednostronny wydruk nieprzycięty do formatu itp., itd. Monety możesz sobie użyć, do czego chcesz, jako podkładki też. Nie ma też zakazu np. używania stówek do rozpalania ogniska :D

 

W dniu 3.10.2019 o 23:13, Jajcenty napisał:

no i w szczególności nie możesz mieć własnej waluty

Też nie tak - do rozliczeń wewnętrznych, np. w rodzinie, firmie itp. można mieć.

Share this post


Link to post
Share on other sites
5 godzin temu, ex nihilo napisał:

Monety możesz sobie użyć, do czego chcesz, jako podkładki też. Nie ma też zakazu np. używania stówek do rozpalania ogniska

Nie upieram się, mam w tej mierze jedynie obiegową wiedzę, takie bro-science :) ale coś się zmieniło. Pamiętam doniesienie z dTV - prokuratura interweniowała bo dekarze używali aluminiowych złotówek jako podkładek.

 

7 godzin temu, wilk napisał:

OK, różni się, bo to Facebook będzie trzymał wszystko w garści. Więc to bardziej kwestia wojny ekonomicznej USA-UE.

Wojna pewnie tak, ale też wielkości FB. Bitcoin dla większości to jakaś efemeryda stworzona przez gików dla gików. Trochę bitów bez większego polityczno-gospodarczego* znaczenia. Ale jak firma wielkości FB, Googla czy MSa zapowiada wypuszczenie własnej muszelki albo sił porządkowych ;) to ma to inny wymiar w świadomości publicznej. 

*)niezależnie od faktycznego stanu 

Share this post


Link to post
Share on other sites
15 minut temu, Jajcenty napisał:

prokuratura interweniowała bo dekarze używali aluminiowych złotówek jako podkładek

Nie pamiętam, ale szło chyba o coś innego. Jak orzełek dostaje gwoździem między pióra, to już zniewaga symboli narodowych czy cuś...

16 minut temu, Jajcenty napisał:

Ale jak firma wielkości FB, Googla czy MSa zapowiada wypuszczenie własnej muszelki albo sił porządkowych ;) to ma to inny wymiar w świadomości publicznej.

Owszem. Swoją drogą wiele nie trzeba by wypuścić własne siły porządkowe - wystarczy odpowiedni targeting. ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jeśli Niemcy i Francja ze swoją wszechpotężną walutą Euro trzęsą portkami przed jakimiś eurogąbkami, to tylko świadczy o tym, jak słaba jest ich waluta. Każda waluta powinna być podawana nieustannie testowi rynkowemu, a emisja własnej waluty powinna być podstawowym prawem każdego. Pieniądze to zbyt ważna sprawa, żeby przyznać państwom monopol na ich emisję. To prawda, że kryptowaluty zużywają spore ilości energii. Jest to koszt utrzymania bezpieczeństwa transakcji, ale wstrzymałbym się z nazywaniem go marnotrawstwem. Państwowe waluty także wiążą się z kosztem i celem rynku jest ocenić koszt używania których jest mniejszy, a które marnotrawią zasoby. Państwa psują wartość emitowanych przez siebie walut w celu realizacji populistycznych projektów, a także ułatwienia sobie spłaty długów kosztem oszczędzających. To duży koszt i marnotrawstwo. W dodatku przy zaniżaniu stóp procentowych dochodzi do marnotrawienia zasobów na inwestycje, które przez niski koszt kapitału wydają się opłacalne (tak zwana stymulacja gospodarki). Potem prawda o faktycznej ilości zakumulowanego kapitału i jego koszcie wychodzi na jaw, dochodzi do recesji i inwestycje upadają, ale zmarnotrawionych zasobów już się nie odzyska. Nie ma sposobu na przeliczenie która z walut wiąże się z większymi kosztami, aby to ocenić należy je poddać testowi rynkowemu.

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, Flaku napisał:

Jeśli Niemcy i Francja ze swoją wszechpotężną walutą Euro trzęsą portkami przed jakimiś eurogąbkami, to

Jakie trzęsą! Pospólstwo trzeba chronić, bo potem będzie płacz, że państwo nie broniło i nie ostrzegało!

WTF? Amber Gold i  frankowicze. Akurat tych ostatnich państwo ostrzegało, ale ówczesne PiS było przeciw ostrzeganiu.  W imię wolności decyzji.:D

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 5.10.2019 o 04:26, ex nihilo napisał:

Nie ma też zakazu np. używania stówek do rozpalania ogniska

I tu się mylisz. Taki zakaz można wywnioskować z bardziej ogólnego zakazu:

Cytat

Kto umyślnie niszczy, uszkadza, usuwa lub w inny sposób czyni bezskutecznymi znaki umieszczone przez organ państwowy w celu stwierdzenia tożsamości przedmiotu, zamknięcia go lub poddania rozporządzeniu władzy,
podlega karze aresztu, grzywny albo karze nagany.

Inna sprawa że jak zniszczysz to znika i dowód zniszczenia. Co innego gdybyś z monety starł np. to dowód by pozostał.

W dniu 5.10.2019 o 09:43, Jajcenty napisał:

Wojna pewnie tak, ale też wielkości FB. Bitcoin dla większości to jakaś efemeryda stworzona przez gików dla gików. Trochę bitów bez większego polityczno-gospodarczego* znaczenia. Ale jak firma wielkości FB, Googla czy MSa zapowiada wypuszczenie własnej muszelki albo sił porządkowych ;) to ma to inny wymiar w świadomości publicznej. 

Na odwrót. FB chce wypuścić ( na razie idzie im jak wielkim nieudacznikom) własną krypto ze względu na bitcoina. Estonia ma własną krypto ale to za wiele nie zmieniło.
Porównaj sobie wielkość rynku krypto z rynkiem na jakim działa FB.
W librę pójdzie tylko ułamek wartości FB. Będzie to dużo mniej niż na rynku bitcoina.

Edited by thikim

Share this post


Link to post
Share on other sites

Niszczenie znaków pieniężnych nie podpada pod 69 kw. Nie jest działaniem na szkodę państwa.

 

Przy okazji jeszcze do 69 kw, bo nie miałem czasu.
Znaki pieniężne co do zasady nie mają tożsamości, też banknoty, chociaż są numerowane. Każda stówka zgodna z obowiązującym wzorem jest równie dobra w obiegu, niezależnie od tego, jaki ma numer. Czyli nie ma tu "stwierdzenia tożsamości przedmiotu".
Ale są sytuacje, kiedy możliwa byłaby odpowiedzialność za przerobienie numeru banknotu. I raczej by to nie była odpowiedzialność z kw, a z kk. Jakie to sytuacje? Zostawię to jako zagadkę :D

Share this post


Link to post
Share on other sites
6 godzin temu, ex nihilo napisał:

Zostawię to jako zagadkę

No to nie trzymaj w napięciu, bo wiesz - wiem że wiesz, a szkoda może mojego durnego czasu na grzebanie przez parę godzin w czymś, co Tobie zajmuje parę minut. ;)
Dawaj, bom ciekaw. :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Specjaliści obawiają się, że ruchy antyszczepionkowe mogą znacząco utrudnić zakończenie pandemii koronawirusa SARS-CoV-2. Badania sieci społecznościowych wykazały, że antyszczepionkowców jest niewielu, jednak ich propaganda ma bardzo szeroki zasięg, a liczba ich zwolenników rośnie.
      Obecnie nie wiadomo, jak wiele osób może odmówić zaszczepieniu się przeciwko COVID-19. Na całym świecie poparcie dla szczepionek jest wysokie. Jednak specjaliści badający ruchy antyszczepionkowe obawiają się, że w wyniku ich propagandy szczepionki odmówi na tyle dużo osób, iż uniemożliwi to osiągnięcie odporności stadnej. Jak zauważył Neil Johnson, fizyk z George Washington University, który bada taktykę antyszczepionkowców, wiele tych grup skupia się obecnie wyłącznie na COVID-19.
      W ubiegłym tygodniu na YouTube pojawił się film wyprodukowany przez antyszczepionkowców, w którym padają tak absurdalne stwierdzenia, jak hasła o maseczkach aktywujących wirusa, o szczepionce, która zabije miliony czy też tezy, że we Włoszech liczba zgonów była tak duża, gdyż ludzie zostali zarażeni koronawirusem przez podawanie szczepionek przeciwgrypowych wyprodukowanych za pomocą linii komórkowej pochodzącej od psów. Materiał został już usunięty, jednak film miał ponad 8 milionów odsłon.
      Z badań zespołu Johnsona wynika, że grupy antyszczepionkowców są niewielkie, ale wykorzystują efektywną strategię, a ich propaganda szeroko się rozpowszechnia. Jeszcze przed pojawieniem się SARS-CoV-2 Johnson i jego zespół stworzyli mapę profili antyszczepionkowców na Facebooku. Przeanalizowali ponad 1300 fanpage'ów obserwowanych przez około 85 milionów osób. Z analizy wynika, że takie profile prowadzone przez antyszczepionkowców mają zwykle mniej obserwujących, ale są bardziej liczne, niż profile zwolenników szczepionek. Ponadto antyszczepionkowe fanpage są częściej linkowane w dyskusjach na innych profilach na Facebooku, takich jak np. grupy rodziców, w których to grupach wiele osób nie ma ustalonych poglądów dotyczących szczepień. Z drugiej zaś strony profile zwolenników szczepień i profile naukowe dotyczące szczepionek są głównie linkowane na fanpage'ach, które znajdują się poza głównym polem bitwy o serca i umysły opinii publicznej.
      Jak zaobserwował Johson, w 2019 roku podczas zwiększonej zachorowalności na odrę, facebookowe profile antyszczepionkowców były częściej linkowane niż profile ich przeciwników. Przeprowadzone przez zespół Johnsona ekstrapolacja obecnych trendów wykazała, że sprzeciw wobec szczepionek może w ciągu 10 lat dominować w sieciach społecznościowych.
      Praca Johnsona wykazała, że zwolennicy szczepionek mówią do samych siebie, nie sięgają na zewnątrz i jedynie reagują na narrację wśród grup niezdecydowanych, mówi Heidi Larson, dyrektor Vaccine Confidence Project w London School of Hygiene and Tropical Medicine, która monitoruje społeczną postawę wobec szczepień.
      Problem nie ogranicza się tylko do Facebooka. Na początku kwietnia grupa Johnsona opublikowała też wstępny artykuł z osobnych badań, dotyczących tym razem online'owych opinii na temat COVID-19. Wynika z nich, że w obliczu obecnej pandemii dochodzi do wzmocnienia międzyplatformowych więzi pomiędzy antyszczepionkowcami, a innymi zainteresowanymi tym tematem grupami, jak np. prawicowymi ekstremistami.
      Bruce Gellin z Sabin Vaccine Institute mówi, że postawienie tamy antyszczepionkowej propagandzie będzie wymagało nie tylko zrozumienia więzi społecznościowych pomiędzy różnymi grupami, ale również sposobów, w jaki przekaz ten zyskuje popularność. Musimy zrozumieć co takiego jest w treści przekazu antyszczepionkowców, że ludzie chcą tego słuchać i dzielić się z innymi, stwierdza.
      Już teraz można dać pewne odpowiedzi. Przekaz proszczepionkowców jest prosty – szczepionki działają i ratują życie. Natomiast antyszczepionkowcy mają znacznie bardziej zróżnicowane metody działania: od wzbudzania niepokoju o zdrowie dzieci, poprzez zalecanie alternatywnych terapii po łączenie szczepionek z teoriami spiskowymi. Dzięki temu ich narracja rozprzestrzenia się w większej liczbie miejsc niż narracja zwolenników szczepionek, mimo że grupy zwolenników są większe. Johnson mówi, że zjawisko takie jest podobne do tego, co wcześniej zauważył badając oddziaływanie grup rebeliantów w strefach konfliktów. Grupy takie bardzo często są w stanie głęboko penetrować istniejące sieci społecznościowe.
      Heidi Larson zauważa też, że organizacje zwolenników szczepień nie słuchają obaw i pytań. Antyszczepionkowcy posługują się nie tylko strachem, ale apelują też do uczuć, np. pytając rodziców czy kochają swoje dzieci. Tymczasem grupy proszczepionkowe próbują po prostu zwiększyć wyszczepialność, co wywołuje wrażenie, że zależy im tylko na statystykach.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Prefektura francuskiego departamentu Sekwany Nadmorskiej (Seine-Maritime), poinformowała, że w nocy z 7 na 8 kwietnia aparat pułapkowy najprawdopodobniej zarejestrował wilka. Specjaliści z Francuskiego Biura ds. Bioróżnorodności stwierdzili, że najprawdopodobniej to wilk europejski (Canis lupus lupus). Jeśli identyfikacja jest prawidłowa, mamy do czynienia z pierwszym od ponad 100 lat wilkiem zauważonym na północy Francji.
      Wilki to znani wędrowcy. Potrafią pokonywać naprawdę duże odległości. W USA pewna samica przeszła w ciągu dwóch lat 14 000 kilometrów pomiędzy Kalifornią a Oregonem. Tak więc obecność wilka w Normandii, chociaż jest miłą niespodzianką, nie jest czymś całkowicie niespodziewanym.
      Punktowa kolonizacja jest charakterystyczna dla wilków. Nowe terytorium może znajdować się o dziesiątki lub setki kilometrów od dotychczasowego, a pomiędzy nimi będą miejsca pozbawione wilków, które zostaną skolonizowane później, czytamy w oświadczeniu wydanym przez władze lokalne.
      Jesienią młode wilczki, które urodziły się wiosną, zajmują swoje miejsce w grupie, z której muszą odejść inne wilki. Te poszukują nowego terytorium, na którym się osiedlają. Z kolei wiosną niemal dorosłe wilki, które nie mogą rozmnażać się w ramach swojego stada, opuszczają je i wyruszają na poszukiwania partnerów, dodają specjaliści.
      W Europie zostały wytępione niemal wszystkie duże drapieżniki. Wilki pozostały tylko na skrawkach terenu we Włoszech, Hiszpanii i Europie Wschodniej. W końcu ludzie zaczęli je chronić. Mimo to myśliwi w całej Europie, w tym i w Polsce, nadal zabijają te drapieżniki. Jednocześnie narzekając, że brak dużych drapieżników doprowadził do nadmiernego rozrostu populacji ich ofiar.
      W 2018 roku przyrodnicy sfilmowali, jak duński myśliwy zabija pierwszą od 200 lat samicę wilka, która pojawiła się w Danii. Wilki wytępiono w Danii w 1813 roku. W roku 2012 pojawiły się tam 4 samce, a gdy po kilku latach dołączyła do nich samica, powstało pierwsze w Danii stado. Niestety, niedługo potem samica została zabita.
      Wilki pojawiły się we Francji w 1992 roku, gdy przeszły przez granicę z Włochami. Przez wiele lat trzymały się regionu alpejskiego, później zaczęły zapuszczać się poza góry. Teraz pierwszy z nich wybrał się aż do Normandii.
      Rodzi się tylko pytanie, czy i wilka z Sekwany Nadmorskiej nie spotka śmierć z ręki jakiegoś myśliwego.
      Na filmie poniżej możemy zobaczyć myśliwego, który zabija pierwszą w Danii samicę wilka
       


      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Francuski urząd ds. konkurencji nałożył na Google'a grzywnę w wysokości 150 milionów euro. Koncern został ukarany za zachowania antykonkurencyjne oraz niejasne zasady Google Ads.
      Google naruszył swoją dominującą pozycję na rynku reklamy w wyszukiwarkach poprzez niejasne i trudne do zrozumienia zasady korzystania z platformy Google Ads oraz zastosowanie ich w sposób nieuczciwy i przypadkowy, stwierdzili urzędnicy. Na amerykańską firmę nałożono obowiązek wyjaśnienia zasad działania Google Ads i właściwego uzyskania zgody użytkowników na prezentowanie im spersonalizowanych reklam. Firma ma również przedstawić jasne procedury zawieszania kont oraz opracować procedury informowania, zapobiegania, wykrywania i postępowania w razie wykrycia naruszenia regulaminu Google Ads.
      Przedstawiciele koncernu zapowiedzieli, że odwołają się od decyzji.
      Wiele europejskich krajów bacznie przygląda się działalności amerykańskich gigantów IT. Firmy takie jak Google, Facebook, Apple czy Amazon są wielokrotnie krytykowane za płacenie zbyt niskich podatków. Nie dalej jak we wrześniu bieżącego roku Google porozumiał się z władzami Francji i zgodził się zapłacić niemal miliard euro grzywny w ramach ugody w sprawie do oszustwa podatkowe. Z kolei w styczniu bieżącego roku francuski urząd odpowiedzialny za ochronę danych ukarał koncern grzywną w wysokości 50 milionów euro za naruszenie europejskich przepisów dotyczących prywatności.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Niemiecki rząd przestrzega przed używaniem dmuchaw do liści i odkurzaczy ogrodowych. Ministerstwo Środowiska podkreśla, że są one głośne (wydając dźwięki o głośności rzędu 90-120 decybeli, dmuchawy dorównują niekiedy piłom łańcuchowym), zanieczyszczają powietrze spalinami i szkodzą owadom. Silvia Bender, ekspertka ds. ochrony gatunków z Niemieckiego Związku na Rzecz Środowiska Naturalnego i Ochrony Przyrody (BUND), dodaje, że stosowanie tych urządzeń zaburza biologię gleby i negatywnie oddziałuje na jej bioróżnorodność.
      Zalecenia Ministerstwa to pokłosie apelu parlamentarzystów z Partii Zielonych. W warstwie ściółki żyją liczne drobne zwierzęta, takie jak [...] owady, pająki i małe ssaki, które po usunięciu liści mogą stracić habitat i źródło pokarmu. Użycie odkurzacza ogrodowego nie tylko uśmierca owady, ale i niekorzystnie wpływa na ptaki, które się nimi żywią. Zniszczeniu ulegają też nasiona.
      Badanie, którego wyniki ukazały się 2 lata temu, sugerowało, że liczba owadów latających w ponad 60 niemieckich obszarach chronionych zmniejszyła się w ciągu niemal 30 lat o ponad 75%. Nie ma pewności, co odpowiada za te dramatyczne spadki u naszych zachodnich sąsiadów, ale eksperci są generalnie zgodni, że zmniejszenie liczebności owadów jest skutkiem intensywnego rolnictwa, wykorzystywania pestycydów oraz zmiany klimatu.
      Warto przypomnieć, że w lipcu tego roku pisaliśmy o badaniach Towarzystwa Entomologów-Amatorów z Krefeld przy granicy niemiecko-holenderskiej, którzy jak sami mówią, zauważyli oznaki owadziej apokalipsy (ich dane odegrały główną rolę w metaanalizie przygotowanej przez australijskich naukowców z Uniwersytetów w Sydney i Queensland).
      Bazując na tych różnych doniesieniach, rząd federalny zaleca, by nie używać dmuchaw i odkurzaczy w sektorze prywatnym, a w sektorze publicznym sięgać po nie tylko wtedy, gdy jest to [z jakiegoś względu] absolutnie niezbędne. Tyczy się to zwłaszcza łąk i innych otwartych terenów zielonych.
      Rząd podnosi też kwestię, że podczas używania dmuchawy w powietrze wzbijają się bakterie glebowe oraz ewentualne patogeny z nieposprzątanych psich odchodów. Może to być szkodliwe zwłaszcza dla operatora sprzętu.
      Na razie są to tylko zalecenia i sugestie, bo rząd nie zamierza wprowadzać uregulowań prawnych. Należy jednak pamiętać, że we wrześniu br. Niemcy zaanonsowali plan działania (program), który ma chronić owady. Jego szacowany koszt to 100 mln euro.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Nowe dowody wskazują, że kultura aszelska pojawiła się na północy Francji o co najmniej 150 000 lat wcześniej niż przypuszczano. Znaleźli je właśnie naukowcy z francuskiego Narodowego Centrum Badań Badań Naukowych (CNRS) i Muzeum Historii Naturalnej. Prowadzili oni badania na stanowisku Moulin Quignon w departamencie Somma, które zostało ponownie odkryte w 2017 roku. Stanowisko znano już wcześniej, jednak na 150 lat o nim zapomniano.
      Teraz w osadach w dolinie Sommy, na wysokości 30 metrów nad rzeką, znaleziono ponad 260 krzemiennych narzędzi, w tym 5 pięściaków, których wiek oszacowano na 650–670 tysięcy lat. Znalezione tu pięściaki są najstarszymi tego typu obiektami odkrytymi w Europie północno-zachodniej.
      Znalezione zabytki zostały wytworzone przez przedstawicieli kultury aszelskiej, a odkrycie potwierdza, że dolina Sommy była centralnym punktem najstarszego osadnictwa w Europie.
      Czas rozprzestrzeniania się homininów i kultury aszelskiej wraz z charakterystycznym dla niej bifacjalnym retuszem stosowanym przy produkcji pięściaków, to kluczowe zagadnienie debaty nad zasiedlaniem Europy przez ludzi. Homininy pojawiły się na południu Europy już 1,4 miliona lat temu, jednak dotychczas sądzono, że na północ dotarli znacznie później. Odkrycia z ostatnich lat każą jednak zweryfikować te przypuszczenia. Okazało się bowiem, że do południowo-wschodniej Anglii dotarli już około 800 000 lat temu.
      Narzędzia kultury aszelskiej, pochodzące sprzed 700 000 lat (centralna Francja) i 610-670 tysięcy lat (Włochy), były znane już wcześniej. Jednak dotychczas powyżej 50. równoleżnika północnego najstarsze narzędzia wytwarzane tą technologią liczyły sobie około 550 000 lat.
      Stanowisko Moulin Quignon to jedno z tych stanowisk, na których w latach 1837–1868 francuski archeologi Jacques Boucher de Perthes odkrył pierwsze narzędzia z bifacjalnym retuszem. Odkrycie to skłoniła Charlesa Lyella do wysunięcia stwierdzenia o bardzo dawnym pochodzeniu człowieka. W latach 1863–1864 w Moulin Quignon odkryto ludzkie szczątki, które, jak się okazało, zostały dla żartu podrzucone przez robotników. To zniszczyło reputację stanowiska archeologicznego, o którym na 150 lat zapomniano. Do stanowiska wrócono niedawno, po analizie zabytków przechowywanych od XIX wieku.
      Szczegółowy opis odkrycia można znaleźć w artykule The earliest evidence of Acheulian occupation in Northwest Europe and the rediscovery of the Moulin Quignon site, Somme valley, France

      « powrót do artykułu
×
×
  • Create New...