Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
KopalniaWiedzy.pl

USGS odkryła największe złoże ropy i gazu w swojej historii

Recommended Posts

Służba Geologiczna Stanów Zjednoczonych (USGS) poinformowała o odkryciu największego w swojej historii złoża ropy naftowej i gazu. Złoże znajdujące się w formacjach Wolfcamp Shale i Bone Spring Formation w Basenie Delaware, który jest z kolei częścią obejmującego Teksas i Nowy Meksyk Basenu Permskiego, zawiera 46,3 miliarda baryłek ropy naftowej, 8 bilionów metrów sześciennych gazu naturalnego oraz 20 miliardów baryłek gazu płynnego.

W tym roku święta Bożego Narodzenia nadeszły wcześniej, mówi sekretarz spraw wewnętrznych, Ryan Zinke. Siła USA wynika z amerykańskiej anergii i, jak się okazuje, tej energii mamy bardzo dużo. Przed tym odkryciem optymistycznie patrzyłem na możliwości produkcji ropy i gazu w USA. Teraz wiem, że możemy zdominować rynek energii.

Z kolei dyrektor USGS, doktor Jim Reilly, powiedział: W latach 80., gdy pracowałem w przemyśle ropy naftowej złoża permskie i im podobne nie były uznawane za źródła dużej ilości ropy. Jednak obecnie, dzięki postępowi technologicznemu, Basen Permski zadziwia nas swoim potencjałem.

Radości obu panów trudno się dziwić. Odkrycie może bowiem potwierdzać szacunki norweskiej firmy Rystad Energy, która przed dwoma laty stwierdziła, że to USA są posiadaczem największych na świecie rezerw wydobywalnej ropy naftowej.

Dość trudno jest ustalić, który z krajów ma największe rezerwy, gdyż państwa samodzielnie przekazują takie informacje i różnie liczą te rezerwy. Niektóre, jak Chiny czy Brazylia, podchodzą do obliczeń bardzo ostrożnie i przekazują dane tylko o potwierdzonych rezerwach. Inne, jak Wenezuela, mówią też o rezerwach szacunkowych. Jednak z wszystkich statystyk wynika, że USA są stosunkowo niewielkim graczem pod względem posiadanych rezerw. Te potwierdzone wynoszą bowiem 39 miliardów baryłek. Dzięki najnowszemu odkryciu ilość ta znacznie się zwiększy. Tymczasem Rystad Energy, niezależna firma konsultingowa, szacuje, że wszystkie – łącznie z nieznanymi jeszcze złożami – zasoby ropy na terenie USA to 264 miliardy baryłek. Norwegowie uwzględnili w swoich szacunkach nieodkryte jeszcze złoża w Teksasie, które szacują na 60 miliardów baryłek. Z ich wyliczeń wynika, że drugie na świecie zasoby posiada Rosja (256 miliardów baryłek), a trzecie Arabia Saudyjska (212 miliardów).

Zasoby nieodkryte to te, których istnienia możemy się domyślać na podstawie znajomości geologii i już odkrytych złóż. Z kolei złoża wydobywalne, to takie, z których możliwe jest czerpanie ropy i gazu przy użyciu już istniejącej technologii. Samo jednak odkrycie złóż nie oznacza, że będą one wykorzystywane. USGS prowadzi badania geologiczne, nie ocenia, czy wydobycie zasobów jest opłacalne.

Rystad Energy szacuje, że łączne światowe rezerwy ropy to 2 biliony 92 miliardy baryłek. To oznacza, że na Ziemi istnieje relatywnie ograniczona ilość wydobywalnej ropy. Z globalnym wzrostem liczby samochodów z 1 miliarda do 2 miliardów w ciągu najbliższych 30 lat, staje się jasne, że ropa samodzielnie nie wypełni rosnących potrzeb konsumpcyjnych w indywidualnym transporcie, stwierdziła Rystad Energy.


« powrót do artykułu

Share this post


Link to post
Share on other sites

Międzynarodowe ustalenia międzynarodowymi ustaleniami, ale podejrzewam że wielu potężnych tego świata planuje wydobyć i sprzedać całą ropę, co do ostatniej kropelki. To samo z węglem i gazem.

Share this post


Link to post
Share on other sites

O ile jeszcze można dowodzić że przerąbane mają ludzie to twierdzenie że przerąbane ma obiekt wielkości planety czyli Ziemia to jest już jakiś bełkot. Takie bezmyślne rzucanie zdań.

Czekam na chociaż jeden argument merytoryczny odnośnie Ziemi i tego że ma przerąbane. Rozpadnie się od wydobycia? Wpadnie na inną planetę?

Biosfera na Ziemi jest jej nic nie znaczącym ułamkiem.

A przecież jeśliby wymarli wszyscy ludzie na Ziemi to mokry sen ekologów o braku ludzkiej ingerencji stałby się faktem. Same plusy zatem z ekologicznego punktu widzenia.

Edited by thikim

Share this post


Link to post
Share on other sites
8 minut temu, thikim napisał:

Czekam na chociaż jeden argument merytoryczny odnośnie Ziemi i tego że ma przerąbane. Rozpadnie się od wydobycia? Wpadnie na inną planetę?

Nie ma się co wymądrzać, myślę że dla każdego i dla Ciebie też jest oczywiste że Sławko miał na myśli ziemski ekosystem. A groźbę globalnego wymierania gatunków można określić słowem "przerąbane".

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, thikim napisał:

Czekam na chociaż jeden argument merytoryczny odnośnie Ziemi i tego że ma przerąbane. Rozpadnie się od wydobycia? Wpadnie na inną planetę?

Biosfera na Ziemi jest jej nic nie znaczącym ułamkiem.

A widzisz! "Ziemię"  kojarzysz  z materialnym globem, trzecią planetą od Słońca (ubogo :(), a  my :D "Ziemię" traktujemy holistycznie. Dla nas Ziemia to dom z mieszkańcami, a dla Ciebie "dom" to suche mury.

Share this post


Link to post
Share on other sites

W jednej rzeczy zgadzam się ze sceptykami antropogeniczności efektu cieplarnianego, człowiek ma za mały wpływ na środowisko żeby zaszkodzić Ziemi jako całości , w skali geologicznej  nawet biosfera sobie poradzi, po prostu spowodujemy kolejne wielkie wymieranie. Minie pewnie parę set tysięcy lat roślinność uwięzi znów CO2, ale nas i większości znanych nam gatunków już dawno nie będzie.

Share this post


Link to post
Share on other sites
9 godzin temu, dexx napisał:

człowiek ma za mały wpływ na środowisko żeby zaszkodzić Ziemi jako całości , w skali geologicznej  nawet biosfera sobie poradzi, po prostu spowodujemy kolejne wielkie wymieranie.

 WTF?!!!

To ma być pocieszenie:D, że przeżyją bakterie, mchy ewentualnie gryzonie, a cywilizacyjny dorobek tysięcy pokoleń zmarnujemy w kilka?

a:

9 godzin temu, dexx napisał:

po prostu spowodujemy kolejne wielkie wymieranie

 Sięgasz wyobrażnią ile cierpień na Ziemi będzie się z tym wiązało? Bagatelizujące "po prostu" w kontekście ZAGŁADY jest takie...sorki... mocno infantylne.

Share this post


Link to post
Share on other sites

3grosze, chyba opatrzenie zrozumiałeś wypowiedź dexxa. Myślę że dexx użył ironii i myślę że oboje się zgadzacie ;) 

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 minuty temu, Jarkus napisał:

Albo nawet "obaj" :)

Możliwe, ale nie mam wiedzy żeby tak zakładać :D 

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 8.12.2018 o 20:09, 3grosze napisał:

A widzisz! "Ziemię"  kojarzysz  z materialnym globem, trzecią planetą od Słońca (ubogo :(), a  my :D "Ziemię" traktujemy holistycznie

Owszem. Ziemię kojarzę zgodnie ze słownikiem jako planetę. 
Niektórzy z Was zaś odpłynęli w emocjonalne wizje. Zaraz mi ktoś napisze że "Ziemia żyje" a w ogóle to ma osobowość i cierpi.

Dopóki to będzie Kopalnia Wiedzy to proponuję jednak stosować argumenty merytoryczne a nie emocjonalne.
 

42 minuty temu, 3grosze napisał:

Sięgasz wyobrażnią ile cierpień na Ziemi będzie się z tym wiązało?

Może jednak jest jakieś forum gdzie można dyskutować o cierpieniu i emocjach? :) Tam proponuję się udać jeśli ktoś ma taką potrzebę.
Nie mylcie wiedzy z emocjami. 
Pisanie o niszczeniu Ziemi i cierpieniach jest formą emocjonalnego szantażu. Mam nadzieję uznacie że jednak zamiast emocjonalnego szantażu lepsze są argumenty merytoryczne. Dacie radę? :D
Otóż bez emocjonalnie stwierdzam:
1. Nie jesteście w stanie zniszczyć Ziemi, niezależnie od spalanych ilości węglowodorów wszelkiego rodzaju.

2. Nie jesteście w stanie zniszczyć życia na Ziemi.

3. Jesteście co najwyżej w stanie trochę podgrzać niektóre rejony Ziemi. Jedne ulegną podgrzaniu a inne schłodzeniu.

4. Może to spowodować masowe migracje, ale takie migracje już występowały. Ludzkość przetrwała bez problemu.

5. Niektóre kraje stracą, niektóre zyskają wskutek zmian klimatu.
6. Cały czas gatunki słabiej przystosowane wymierają i wymierać będą.
7. Ilość żywności jest wystarczająca żeby wyżywić i 20 mld ludzi. Problemem są państwa nierozwinięte które nie potrafią wyżywić swoich obywateli bo są nierozwinięte a nie na odwrót.
8. Przestańcie się tak bać o przyszłość.
To są proste zdania które powinniście umieć zrozumieć.

Edited by thikim

Share this post


Link to post
Share on other sites
5 minut temu, thikim napisał:

Pisanie o niszczeniu Ziemi i cierpieniach jest formą emocjonalnego szantażu

Ty będziesz zawsze zagrożenie bagatelizował. Do końca: aż przez  blackout  komp Ci nie odpali.:D

13 minut temu, thikim napisał:

Dacie radę?

Najpierw sam daj radę uargumentować brak konsekwencji w niszczeniu Ziemi. Tej Ziemi.:D

21 minut temu, thikim napisał:

2. Nie jesteście w stanie zniszczyć życia na Ziemi.

Życie w formie bakterii lub szczura, to też życie. Ale co to za życie.:(

25 minut temu, thikim napisał:

8. Przestańcie się tak bać o przyszłość.

Bo thikim się nie boi. Argument na argumentami.

 

27 minut temu, thikim napisał:

3. Jesteście co najwyżej w stanie trochę podgrzać niektóre rejony Ziemi. Jedne ulegną podgrzaniu a inne schłodzeniu.

O rosnącej średniej temp. na Ziemi nie słyszałeś. Biedny, niedoinformowany thikim.:(

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, thikim napisał:
W dniu 8.12.2018 o 20:09, 3grosze napisał:

"Ziemię"  kojarzysz  z materialnym globem, trzecią planetą od Słońca (ubogo :(), a  my :D "Ziemię" traktujemy holistycznie

Owszem.

Właśnie. Nie bardzo jest sens się spierać, jeśli strony nie zdefiniują przedmiotu sporu. W przeciwnym razie można się zasypywać nawzajem słusznymi argumentami, które nic nie wnoszą, bo dotyczą czego innego. Na szczęście właśnie zostało zdefiniowane, o czym kto wcześniej mówił.

1 godzinę temu, thikim napisał:

jako planetę

Tylko, że biosfera jest częścią tej planety. Już od miliardów lat. Tu powstała i wyewoluowała do dzisiejszej postaci. Dlatego faktycznie:

 

1 godzinę temu, thikim napisał:

Ziemia żyje

Ale nie ma osobowości i nie cierpi (jako całość). Cierpią i mają osobowość niektóre wytwory biosfery (która jest częścią Ziemi).

1 godzinę temu, thikim napisał:

proponuję jednak stosować argumenty merytoryczne a nie emocjonalne

W 100% się zgadzam. Jednak stosować argumenty "nie emocjonalne" to nie to samo co nie dyskutować o emocjach.

 

1 godzinę temu, thikim napisał:

Może jednak jest jakieś forum gdzie można dyskutować o cierpieniu i emocjach?

Znam takie fajne forum. Nazywa się "Kopalnia Wiedzy". Ma między innymi działy:

Medycyna
Psychologia
Nauki przyrodnicze
Humanistyka
Ciekawostki

2 godziny temu, thikim napisał:

Nie mylcie wiedzy z emocjami. 
Pisanie o niszczeniu Ziemi i cierpieniach jest formą emocjonalnego szantażu.

Otóż... nie jest. No dobra, może być, ale niekoniecznie musi. To zależy od formy tego pisania - nie od wspomnianego tematu.

2 godziny temu, thikim napisał:

Otóż bez emocjonalnie stwierdzam:

Punkty 1-7 to jasno, konkretnie sformułowane stanowisko / tezy. I tu jest o czym dyskutować. Mnie szczególnie interesuje nr 5. Możesz rozwinąć temat? Szczególnie - które kraje według ciebie  zyskają?

Tu jednak:

2 godziny temu, thikim napisał:

8. Przestańcie się tak bać o przyszłość.
To są proste zdania które powinniście umieć zrozumieć.

pozwoliłeś sobie na protekcjonalność. Widać - nawet "bez emocjonalnego" thikima mogą ponieść emocje ;)

 

Nie mogę się powstrzymać, żeby nie skomentować jeszcze tego:

W dniu 8.12.2018 o 17:05, thikim napisał:

Biosfera na Ziemi jest jej nic nie znaczącym ułamkiem.

Dziwna opinia. Może gdyby brać pod uwagę tylko masę biosfery w stosunku do całkowitej masy planety.

Tylko żeby bronić takiego punktu widzenia trzeba by zignorować całą niesamowitą złożoność życia. A nic co znamy we wszechświecie nie jest nawet w małym ułamku tak złożone, zorganizowane, powiązane skomplikowanymi zależnościami jak życie. Możliwe nawet, że życie na Ziemi jest jedynym we wszechświecie. Jak się chwilę nad tym zastanowić, to większość ludzi raczej skłoni się do tezy, że życie na Ziemi jest ukoronowaniem jej istnienia niż czymś bez znaczenia.

  • Upvote (+1) 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
20 hours ago, thikim said:

4. Może to spowodować masowe migracje, ale takie migracje już występowały. Ludzkość przetrwała bez problemu.

Jaja se robisz?
Dawne migracje to były dziesiątki tysięcy w skali setek lat. Teraz setki milionów w ciągu dziesięcioleci.

20 hours ago, thikim said:

5. Niektóre kraje stracą, niektóre zyskają wskutek zmian klimatu.

Nie wiadomo, które będą mieć bardziej prze[notego], te, które "stracą", czy te, które "zyskają". Bo do tych drugich będą się pchać ci z pierwszych, nieźle zdesperowani.

20 hours ago, thikim said:

7. Ilość żywności jest wystarczająca żeby wyżywić i 20 mld ludzi. Problemem są państwa nierozwinięte które nie potrafią wyżywić swoich obywateli bo są nierozwinięte a nie na odwrót.

To rozwiń tych niedorozwojów (5-6 mld.)... np. do przeciętnego poziomu UE. Policz zużycie energii, surowców, ilość syfu, itd., itp.

20 hours ago, thikim said:

To są proste zdania które powinniście umieć zrozumieć.

O tak, Przenajmędrszy. Nawet gdybyśmy się mieli zes... z wysiłku, postaramy się zrozumieć.

Share this post


Link to post
Share on other sites
28 minut temu, ex nihilo napisał:

To rozwiń tych niedorozwojów (5-6 mld.)... np. do przeciętnego poziomu UE. Policz zużycie energii, surowców, ilość syfu, itd., itp.

Masz jakiś kompleks z tym że muszą być rozwinięci? Rozwój to ich problem. Nie mój. Każdy kraj ma swoją własną drogę.
W imię tego uwielbienia różnorodności powinniście to szanować a nie tępić. 
Tymczasem Wy usta macie pełne frazesów o dobroci a czyny Wasze są po prostu złe.
W tym jednym jesteś chociaż Ty sprawiedliwszy że wielokrotnie dałeś tu upust temu jak ludzkości nienawidzisz. Czy inni mają tu tyle odwagi żeby się przyznać że po prostu nienawidzą ludzkości? :)
Nie oceniam :) masz prawo nienawidzić :) Jedynie nie dorabiajcie do tego ideologii że ta nienawiść do człowieka jest dobra.

28 minut temu, ex nihilo napisał:

Nie wiadomo, które będą mieć bardziej prze[notego], te, które "stracą", czy te, które "zyskają".

Jak nie wiadomo, to co się mądrzysz (nie tylko Ty) że wiesz?

28 minut temu, ex nihilo napisał:

Dawne migracje to były dziesiątki tysięcy w skali setek lat. Teraz setki milionów w ciągu dziesięcioleci.

Z historii zawsze byłeś słabszy.
Większe armie prowadziło wielu w historii. Setki tysięcy w ciągu lat pokonywało nawet i połowę kontynentu, czasem nawet zostawali.
Co do przyszłości, to jesteś panikarz. Jakie setki milionów? Trzeba było od razu napisać: miliardy w ciągu tysiącleci. 
To nie jest merytoryczność tylko sianie paniki. Ja rozumiem że lubisz się egzaltować tą paniką, ale nie musisz straszyć innych.

Edited by thikim

Share this post


Link to post
Share on other sites
25 minut temu, thikim napisał:

Tymczasem Wy usta macie pełne frazesów o dobroci a czyny Wasze są po prostu złe.

Z dobroci serca martwię się o stan Twój, czyniąc te złośliwa aluzję.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Myślę, że lepszym miejscem dla kaznodziei byłoby Forum > Luźne gatki > Filozofia

Share this post


Link to post
Share on other sites
20 hours ago, thikim said:

Masz jakiś kompleks z tym że muszą być rozwinięci? Rozwój to ich problem. Nie mój. Każdy kraj ma swoją własną drogę.

I tu jest cały problem jaki ja mam z Twoja filozofia. Zmianami klimatu jest jak z bombą atomową, to nie jest problem kraju tylko ludzkości jako całości. To nie jest 500 plus gdzie na kredyt rozdasz trochę kasy i najwyżej jako państwo zbankrutujemy trochę pocierpią tylko obywatele ( patrz Wenezuela) . Tutaj kredyt zaciągamy wszyscy na jedno wspólne konto jeśli przekroczymy cienką czerwoną linię klimat też zbankrutuje i jest duże prawdopodobieństwo że większość gatunków w tym my tego nie przeżyjemy. 

Zamykanie wszystkiego w ramy kraju to jest rzecz która forsuje u nas PIS a np. w USA Trump i o ile w sprawie migrantów to jest kwestia danej kultury, moralności czy filozofii to klimat jest kwestią życia i śmierci , a przynajmniej komfortu życia dla przyszłych pokoleń.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
54 minuty temu, dexx napisał:

klimat jest kwestią życia i śmierci

Ponieważ kraje rozwinięte, w kryzysie, poradzą sobie dużo lepiej niż te nie rozwinięte, to można powiedzieć, że kraje rozwinięte dokonują masowego mordu. Ponieważ wydaje się, że przekroczyliśmy punkt bez powrotu, to właściwszy chyba jest tryb dokonany: dokonały masowego mordu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Najgorsze jest to że akurat w Polsce szybciej nas dopadną inne skutki naszej polityki węglowej - pogorszenie jakości powietrza. Nawet jeśli nie jesteśmy jeszcze w punkcji bez powrotu to zgadzam się np. Elonem Musk że prowadzamy jeden z najgłupszych eksperymentów w dziejach ludzkości.

https://youtu.be/xKCuDxpccYM?t=323

Najbardziej irytuje mnie kiedy usprawiedliwiamy bierność w temacie zmian klimatu interesem państwa, a może bardziej wybranym grupom zawodowym w tym państwie, tym bardziej ze przerabialiśmy to np. z ołowiem w paliwie też próbowano udowadniać że nie ma znaczącego wpływu na środowisko, a obecnie panuje w tym temacie konsensus.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Naukowcy z Centrum Nauk Astrogeologicznych amerykańskiej Służby Geologicznej (USGS), NASA oraz Lunar and Planetary Institute opracowali nową mapę geologiczną Księżyca. Po raz pierwszy cała powierzchnia Srebrnego Globu została w pełni zmapowana i jednolicie sklasyfikowana. Zunifikowana Mapa Geologiczna Księżyca (Unified Geologic Map of the Moon) przyda się do planowania przyszłych misji. Wykorzystają ją także zapewne społeczność naukowa czy nauczyciele. Cyfrowa mapa jest dostępna online. Pokazuje geologię Księżyca w skali 1:5.000.000.
      Księżyc zawsze ludzi fascynował. Wiele osób zastanawia się, kiedy uda nam się tam wrócić. Wspaniale jest więc widzieć, że USGS stworzyło zasób, który może pomóc NASA w planowaniu misji - podkreśla dyrektor USGS, były astronauta Jim Reilly.
      By stworzyć mapę, wykorzystano dane z czasów misji Apollo oraz z ostatnich misji satelitarnych. Ekipa z USGS nie tylko skompilowała stare i nowe dane, ale i ujednoliciła opis stratygrafii Księżyca.
      Warto przypomnieć, że w 2013 r. przeprowadzono cyfrową renowację serii 6 map, stworzonych w latach 70. XX w. - Map I-703, Map I-1162, Map I-1062, Map I-948, Map I-1047 oraz Map I-1034. Posłużono się wtedy nowszymi danymi topograficznymi oraz mozaikami zdjęć; w ten sposób mapy dopasowywano m.in. do Unified Lunar Control Network 2005 (ULCN2005). Nie chodziło o reinterpretację oryginalnych relacji czy jednostek geologicznych, ale o przestrzenne dostosowanie, tak by zwiększyć kompatybilność z cyfrowymi zestawami danych.
      Jak podkreślono w relacji prasowej USGS, dane wysokościowe dla księżycowego regionu równikowego pochodzą z kamery stereoskopowej (Terrain Camera) japońskiej sondy kosmicznej SELENE (ang. SELenological and ENgineering Explorer). Topografię obu biegunów uzupełniono zaś dzięki danym z wysokościomierza laserowego sondy Lunar Reconnaissance Orbiter NASA.
      Nowa mapa to kulminacja trwającego dekadę projektu - podsumowuje Corey Fortezzo.
       


      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Lądowanie na innych ciałach niebieskich niż Ziemia to bardzo trudne zadanie. Może być ono niebezpieczne dla samego lądującego pojazdu. Gazy wydobywające się z silników mogą skierować pył i fragmenty skał w stronę lądującego pojazdu i uszkodzić jego silniki, instrumenty naukowe czy zagrozić astronautom.
      Dotychczas udawało się przeprowadzać lądowania dlatego, że ludzie osadzali na Księżycu czy Marsie lekkie pojazdy. Nawet lądowniki Apollo były na tyle lekkie, że gazy z ich silników nie oddziaływały szczególnie mocno na podłoże. Jednak mamy coraz większe ambicje i skoro chcemy np. wrócić na Księżyc i zintensyfikować tam swoją obecność, będziemy potrzebowali znacznie większych rakiet niż obecnie. To zaś oznacza wykorzystanie potężniejszych silników i znacznie silniejszy strumień gazów, który będzie się z nich wydobywał.
      Pojazdy załogowe, które mają lądować na Srebrnym Globie w ramach programu Artemis będą miały masę od 2 do 4 razy większą, niż Apollo. Obliczenia przeprowadzone przez NASA wskazują, że podczas każdego lądowania mogą one prowadzić do przemieszczania nawet 470 ton materiału z powierzchni Księżyca. To olbrzymia ilość pyłu i skał unoszących się wokół pojazdu.
      W ramach prowadzonego programu NASA's Innovative Advanced Concepts (NIAC) amerykańska agencja kosmiczna finansuje nowatorski pomysł na zapewnienie bezpieczeństwa dużym lądującym pojazdom. Firma Masten Space System rozwija koncepcję o nazwie „Instant Landing Pads”. Zgodnie z tym pomysłem to sam pojazd kosmiczny w czasie podchodzenia do lądowania stworzy sobie bezpieczne lądowisko.
      Oczywiście można by się obejść bez tego. Można dokładnie wybierać miejsce lądowania tak, by pojazd wzbijał tam jak najmniej materiału oraz dobrze osłonić sam pojazd i jego poszczególne elementy. JEdnak takie działanie poważnie ograniczyłoby możliwość lądowania. Osłony sporo by ważyły, a miejsce wszelkich operacji trzeba by wybierać pod kątem miejsca do bezpiecznego lądowania.
      Konwencjonalne podejście do rozwiązania problemu, rozwijane np. w ramach projektu PISCES, zakłada wcześniejsze wysłanie na miejsce lżejszych pojazdów i wybudowanie – na przykład za pomocą robotów – lądowiska dla pojazdów cięższych. To jednak oznacza, że każda większa misja będzie musiała czekać miesiące lub lata na wybudowanie lądowiska. Nie wspominając już o kosztach takiego przedsięwzięcia. Masten wylicza, że koszt każdego takiego lądowiska to ponad 100 milionów dolarów.
      Firma proponuje rozwiązanie o nazwie FAST (in-Flight Alumina Spray Technique). Pomysł ma działać w następujący sposób: gdy pojazd znajdzie się o kilkaset metrów nad miejscem lądowania zawisa nad nim. Wówczas do wylotów silników dostarczane są aluminiowe pigułki, które opadają w dół i są częściowo roztapiane przez gorące gazy wydobywające się z silnika. Wiele z powierzchni, na których chcemy lądować, jest na tyle chłodnych, że takie częściowo roztopione aluminium ostygnie i stwardnieje w wyniku kontaktu z nimi. W ciągu około 15 sekund można w ten sposób pokryć powierzchnię 300 kilogramami aluminium, tworzyć ad hoc bezpieczne lądowisko. Lądujący pojazd co prawda je nieco uszkodzi, ale nie wybije krateru w powierzchni planety czy księżyca i nie zostanie narażony na kontakt z setkami ton pyłu i skał.
      Masten Space Systems ma wieloletnie doświadczenie z testowaniem silników rakietowych. Przez kolejnych 9 miesięcy będziemy sprawdzali, jak nasz pomysł może przysłużyć się programowi Artemis, mówi główny inżynier Mastena Matthew Kuhns. Cele programu NIAC są niezwykle ambitne i normalnie mija ponad 10 lat zanim opracowane w jego ramach technologie zostaną użyte. Jednak w tym wypadku korzystamy z już istniejących technologii, zatem myślę, że będziemy pracowali nieco szybciej, dodaje.
      Inżynierowie muszą m.in. zastanowić się, w jaki sposób trzeba przystosować silniki rakietowe do współpracy z FAST. Sam FAST wymaga użycia systemu do dostarczenia aluminiowych kapsułek do silników.
      Kuhns pytany, czy nie widzi problemu, że z czasem Księżyc może zostać usiany takimi lądowiskami, mówi, że dobrze by było, gdybyśmy rzeczywiście mieli taki problem. Taki scenariusz zakłada bowiem, że przeprowadzimy bardzo dużo misji na Księżyc, będziemy tam stale obecni i wykonamy wiele badań naukowych. Poza tym, w zależności od lokalizacji i materiału, lądowiska FAST mogą przysłużyć się nauce. Można je będzie np. wykorzystać jako powierzchnie odbijające światło lasera czy fale radiowe.
       


      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      W latach 30. XX wieku Stany Zjednoczone doświadczyły Dust Bowl. Był to kilkuletni okres katastrofalnych susz na Wielkich Równinach i związanych z tym burz piaskowych. W wyniku Dust Bowl zginęło około 7000 osób, ponad 2 miliony ludzi zostało bezdomnymi, a około 3,5 miliona porzuciło dotychczasowe domy i przeniosło się w inne regiony USA.
      Produkcja pszenicy w latach 30. spadła o 36%, a kukurydzy o 48%. Do roku 1936 straty gospodarcze sięgnęły kwoty 25 milionów USD dziennie, czyli 460 milionów współczesnych dolarów.
      Dust Bowl był spowodowany nieprawidłową gospodarką ziemią na Wielkich Równinach. Wcześniejsze dekady to okres pojawiania się coraz większej ilości sprzętu mechanicznego w rolnictwie. To ułatwiło zajmowanie kolejnych obszarów pod uprawy. Pługi coraz głębiej wzruszały wierzchnią warstwę gleby, a naturalne dla tego obszaru trawy, których głębokie systemy korzeniowe zatrzymywały wilgoć w glebie, zostały zastąpione roślinami uprawnymi o płytkich korzeniach. Gdy w latach 30. nadeszła susza, gleba, której nie wiązały już korzenie traw, łatwo zamieniała się w pył, który z łatwością przemieszczał się z wiatrem. Nastała epoka wielkich burz pyłowych. Chmury pyłu zasypywały wszystko na swojej drodze, niszcząc uprawy. Dopiero gdy skończył się okres susz i zaczęło więcej padać, zakończył się też Dust Bowl.
      Naukowcy z Columbia University i NASA postanowili zbadać, jak na ponowny Dust Bowl zareagowałby obecnie rynek żywności. Trzeba bowiem pamiętać, że USA są wielkim producentem i eksporterem żywności. Chcieliśmy sprawdzić, jak wieloletni spadek produkcji u dużego eksportera wpłynąłby na międzynarodowy handel i dostępność pożywienia, mówi doktor Alison Heslin, główna autorka badań.
      We współczesnym zglobalizowanym systemie handlowym problemy pojawiające się w jednym miejscu nie są ograniczane granicami państwowymi. Załamanie produkcji może wpływać na partnerów handlowych, których bezpieczeństwo żywności zależy od importu, dodaje uczona.
      Naukowcy stworzyli dwie alternatywne symulacje światowego handlu pszenicą. Następnie wprowadzili do nich czteroletni okres Dust Bowl ograniczony wyłącznie do USA.
      W pierwszym z modeli kraje najpierw użyły swoich rezerw, a następnie skompensowały niedobory zwiększając import i zmniejszając eksport. W ten sposób doszło do rozniesienia się fali niedoborów. W drugim ze scenariuszów przyjęto, że USA początkowo zmniejszają tylko eksport, na czym cierpią wszyscy partnerzy, a następnie wszystkie kraje kompensują niedobory zwiększając import.
      Analizy wykazały, że obecny wpływ Dust Bowl byłby podobny jak podczas oryginalnego Dust Bowl.
      Okazało się, że w ciągu czterech pierwszych lat Dust Bowl USA wyczerpałyby 94% swoich rezerw żywnościowych. Również wszystkie bez wyjątku kraje, które kupują pszenicę w USA, wyczerpałyby swoje rezerwy, mimo tego, że same nie doświadczyłyby spadku plonów. Oczywiście zapasy te byłyby też uzupełniane, ale i tak wielkość posiadanych rezerw znacząco by się skurczyła w porównaniu ze stanem wyjściowym.
      Skupiliśmy się na całym zestawie możliwych wydarzeń, szczególnie na zmianach w handlu, użyciu rezerw strategicznych oraz spadkach w konsumpcji, wyjaśnia profesor Jessica Gephard, współautorka badań. Zauważyliśmy, że doszłoby do zmiany umów handlowych, kraje kupujące zboże w USA zaczęłyby kupować je gdzie indziej, a na całym świecie doszłoby do spadku strategicznych rezerw pszenicy. W wielu wypadkach rezerwy te zostałyby całkowicie wyczerpane. To wskazuje, że takie wydarzenie spowodowałoby nie tylko wzrost cen w USA, ale też daleko poza granicami Stanów Zjednoczonych, dodaje Gephart.
      Z symulacji wynika, że trwający 4 lata Dust Bowl spowodowałby, że światowe rezerwy pszenicy spadłyby o 31%. Pod koniec 4-letniego okresu na świecie byłoby od 36 do 52 krajów, których rezerwy skurczyłyby się o ponad 75% w porównaniu do okresu sprzed Dust Bowl. Z kolei 10 krajów o największych rezerwach (Chiny, USA, Indie, Iran, Kanada, Rosja, Maroko, Australia, Egipt i Algieria) doświadczyłyby spadku rezerw o 15-22%.
      Jako, że świat posiada duże zapasy zboża, początkowo Dust Bowl nie wpłynąłby na poziom konsumpcji. Nawet kraje, które nie posiadają rezerw zboża byłyby w stanie początkowo zapewnić niezmienny poziom dostaw na rynek.
      Nasze wyniki pokazują, że ryzyka związane ze zmianami klimatycznymi nie dotyczą wyłącznie samego klimatu i lokalnie występujących ekstremalnych warunków pogodowych. To również ich wpływ na światowy handel. W kontekście bezpieczeństwa żywności wykazaliśmy, że posiadane rezerwy mogą, na pewien czas, stanowić bezpieczny bufor, jednak w miarę ich wyczerpywania mogą pojawić się niedobory żywności, mówi Heslin.
      Obecnie USA są trzecim największym na świecie eksporterem pszenicy. Zapewniają 13,6% dostaw na światowe rynki. Większymi eksporterami są jedynie Rosja (21,1%) i Kanada (14,2%).

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Rząd USA przygotowuje się na pandemię trwającą co najmniej 1,5 roku. Takie są założenia wdrażanego od niedawna planu przygotowań. Dziennikarze The New York Timesa zdobyli oficjalny raport [PDF], na potrzeby którego założono, że pandemia potrwa 18 miesięcy lub dłużej i może składać się z wielu fal zachorowań. Może to doprowadzić do pojawienia się niedoborów, które negatywnie odbiją się na amerykańskim systemie opieki zdrowotnej.
      Stustronicowy plan datowany jest na ostatni piątek. W tym samym dniu prezydent Trump ogłosił w Stanach Zjednoczonych stan wyjątkowy. W dokumencie stwierdzono, że prezydent mógłby uruchomić Defense Production Act (DPA) z 1950 roku, z epoki wojny koreańskiej. Ustawa daje prezydentowi prawo do nakazania przemysłowi zwiększenia produkcji krytycznych towarów, takich jak respiratory czy środki ochronne dla pracowników służby zdrowia.
      W dokumencie czytamy może dojść do niedoborów, które będą miały wpływ na system opieki zdrowotnej, służby ratunkowe i inne elementy krytycznej infrastruktury. Dotyczy to też niedoborów sprzętu diagnostycznego, leków, środków ochrony osobistej w niektórych regionach kraju. Autorzy dokumentu stwierdzają, że rządy stanowe i lokalne oraz krytyczna infrastruktura i kanały komunikacyjne mogą zostać przeciążone i mniej wiarygodne".
      Plan nie został utajniony, ale jest na nim adnotacja „Do użytku wewnętrznego. Nie do upubliczniania”. Na 100 stronach opisano działania, jakie powinny podjąć lub już podjęły, różne agendy rządowe.
      Wydaje się, że Waszyngton – krytykowany dotychczas za niedostateczne działania – wziął się do pracy. Członkowie Kongresu od pewnego już czasu wzywali prezydenta, by skorzystał z uprawnień, jakie nadaje mu Defense Production Act. Wdrożenie uprawnień nadanych prezydentowi przez DPA pozwoli rządowi federalnemu na rozpoczęcie działań i podjęcie agresywnych kroków, niezbędnych w obecnej sytuacji, stwierdził w liście do prezydenta demokratyczny senator Bob Menendez. Inni senatorowie zwracał uwagę, że uruchomienie DPA pozwoli Pentagonowi na dostarczenie służbie zdrowia 5 milionów pełnych masek ochronnych i 2000 wyspecjalizowanych respiratorów.
      Jeszcze w czwartek prezydent Trump wzbraniał się przed skorzystaniem z DPA. Dotychczas tego nie zrobiliśmy, ale jesteśmy gotowi. Jeśli będziemy chcieli, zrobimy to bardzo szybko. Od dwóch tygodni zastanawiamy się nad takim ruchem. Mam nadzieję, że nie będziemy potrzebowali takich działań. To poważna sprawa. Dzisiaj Trump ogłosił, że uruchamia przepisy Defense Production Act.
      Ustawa ta, uchwalona w 1950 roku w czasie wojny w Korei, bazuje na doświadczeniach z II wojny światowej. Początkowo dawała ona prezydentowi uprawnienia do nakazania przemysłowi produkcji towarów niezbędnych do obrony kraju. Z czasem rozszerzano te uprawnienia również na inne nadzwyczajne sytuacje.
      Na jej podstawie prezydent ma prawo decydować o uruchomieniu bezpośrednich kredytów lub gwarancji kredytowych oraz podejmowania innych działań mających na celu zachęcenie przemysłu do współpracy. Ma też prawo do zdecydowania o rozpoczęciu dystrybucji sprzętu medycznego i wyposażenia zgromadzonych w Strategicznej Rezerwie Narodowej, kierowaniu federalnych pieniędzy do poszczególnych stanów oraz decydowaniu, gdzie mają trafić krytyczne zasoby tak, by wysyłano je w najbardziej potrzebujące regiony.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Gdy w lutym 2018 roku doszło do eksplozji i wycieku gazu w jednym z odwiertów w stanie Ohio, media zbytnio się tym nie interesowały. Opracowane właśnie dane pokazują, że wyciek był znacznie poważniejszy niż się wydawało, a przypadek ten każe przemyśleć poglądy dotyczące wpływu naturalnego gazu na emisję CO2 do atmosfery.
      W ostatnim czasie emisja z węgla spada, a z gazu naturalnego rośnie. Gaz może stać się paliwem przejściowym pomiędzy epoką węgla a technologiami odnawialnymi. By jednak dobrze ocenić wpływ tego typu zmiany na ziemski klimat potrzebujemy dokładnych danych dotyczących emisji. A te, jak się okazuje, mogą być zaniżone.
      Sudhanshu Pandej z Holenderskiego Instytutu Badań Kosmicznych uzyskał i opracował dane z satelity Sentinel-5P. Niestety, mimo że wyciek w Ohio trwał przez 20 dni to dobrej jakości dane mamy tylko z 2 dni. Przez większość czasu nad badanym obszarem zaległy bowiem chmury.
      Holenderscy naukowcy ocenili, że z uszkodzonej instalacji wydobywało się 120 ton metanu na godzinę. To więcej niż w normalnych warunkach wydobywa się z całych wielkich pól wydobywczych. Naukowcy uśrednili swoje dane i na ich podstawie wyliczyli emisję dla całego 20-dniowego okresu. Zastrzegają przy tym, że obliczenia są najprawdopodobniej zaniżone, gdyż te dni, dla których udało się dokonać pomiarów, wystąpiły po 2 tygodniach od awarii. W tym czasie ciśnienie w złożu zdążyło się obniżyć, więc emisja była już niższa niż na początku.
      Tak czy inaczej podczas awarii do atmosfery przedostało się 60 000 (± 15 000) ton gazu. To więcej niż wynosi roczna emisja z przetwórstwa ropy i gazu w większości krajów europejskich, z wyjątkiem Niemiec, Włoch i Wielkiej Brytanii.
      Warto tutaj przypomnieć, że w 2015 roku w Kalifornii doszło do trwającego 3,5-miesiąca wycieku gazu z podziemnego magazynu. Wówczas wyciekło 97 000 ton i był to drugi największy tego typu wypadek w USA.
      To pokazuje, że wycieki metanu związane z wydobyciem i przetwórstwem ropy naftowej oraz gazu są zdominowane przez niewielką liczbę dużych awarii. To utrudnia zarówno ocenę rzeczywistego wpływu przemysłu gazowego na atmosferę, jak i porównanie tego wpływu z przemysłem węglowym.
      Być może uda się ten problem rozwiązać za pomocą satelitów. Te bowiem mogą bez przerwy obserwować wielkie obszary globu i w sposób ciągły monitorować emisję metanu.

      « powrót do artykułu
×
×
  • Create New...