Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
KopalniaWiedzy.pl

Ludzkość coraz mniej inteligentna

Recommended Posts

W dniu 13.06.2018 o 19:59, Flaku napisał:

Przy czytaniu książki mózg jest bierny. Chłonie historię. Przy grze komputerowej opracowuje on strategię działania

Z pierwszą częścią dotyczącą książek zdecydowanie się nie zgodzę. Mózg dostaje abstrakcyjny kod - język w postaci słowa pisanego, czasem mówionego. I z tego kodu musi zbudować cały świat: obraz, dźwięk i inne bodźce zmysłowe. Musi uruchomić swoje zdolności empatyczne żeby zrozumieć, co czują i dlaczego się zachowują tak a nie inaczej postaci z książki. Właściwie z opisu zachowań tych postaci i często szczątkowych (lub żadnych) opisów ich uczuć musi zbudować sobie obraz wiarygodnych ludzi (lub nieludzi). A i strategie też się na bieżąco w głowie budują: co ja bym zrobił w tej sytuacji? Jak się sytuacja może rozwinąć? Różnica polega na tym, że te strategie nie mają wpływu na dalszą akcję - stąd może powszechny powierzchowny osąd, że czytanie jest bierne dla mózgu.

Co do gier komputerowych natomiast - dostajesz najczęściej na tacy przepięknie i szczegółowo wygenerowany świat, Nieliczne gry wymagają ciągłego myślenia logicznego czy prawdziwego opracowywania strategii podczas grania. Większość wymaga nie tyle strategii co po prostu zachowania rozsądku (np: nie hałasuj na terenie wroga, nie łaź w środku dnia "aleją snajperów"), albo strategie są wymyślane przed rozgrywką. Często wielokrotnie przećwiczone przez gracza/zespół. A sama rozgrywka to już wykonywanie gotowych algorytmów. Wygra gracz/zespół który ma skuteczniejsze i lepiej przećwiczone. Podczas rozgrywek e-sportów już nie ma czasu na kombinowanie.

  • Like (+1) 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Spokojnie, scenariusz idiokracji nam nie grozi.

 

Zastanawia mnie kilka rzeczy:

1. Przedmiotem badań byli "mężczyźni powoływani do wojska". Różne środowiska cechują specyficzne jednostki. Człowiek z dużą dozą samorefleksji, świadomie nie pójdzie do wojska o ile sytuacja go do tego nie zmusi. Jeżeli jak piszą - testy były robione na "mężczyznach powoływanych do wojska. W sumie mieli do dyspozycji 730 000 testów" to równie dobrze mogli zrobić test na milionie niedożywionych dzieci z afryki. Mogliby by wtedy wnioskować że ludzkość zapada się intelektualnie.

2. "Zauważono też różnice w spadkach wskazujące, że część spadu może mieć związek z otoczeniem, w jakim się człowiek wychowywał." - otoczenie które promuje siłę, agresję, czy bezmyślność - przecież z tego nie wyjdzie inteligencja.

3. " Choć z drugiej strony facebook, memy i inne strony z przewijanymi obrazkami są jak rozrywka dla małpki. Małpka siedzi i przegląda obrazki." - Ty wybierasz kontent, nikt cię do niczego nie zmusza. O ile sam nie jestem wielkim fanem facebooka, o tyle nie rozumiem tego hejtu wobec niego. Przecież to tylko narzędzie, a od ludzi zależy jak je wykorzystają. Od siebie dodam, że sam przeszedłem modę na FB, ale mi się znudził i zrozumiałem że wiele pułapek w nim jest, ot np. może niszczyć poczucie własnej wartości. Odnośnie memów, to sam lubię się odmóżdżyć po kilkugodzinnym maratonie programowania, albo przed snem.

4. Pozwolę sobie na cytat którego źródła nie pamiętam - "Testy na inteligencję, mierzą umiejętność rozwiązywania testów na inteligencję" - moim zdaniem liczba prezentująca współczynnik inteligencji nie jest precyzyjnie miarodajna. Człowiek z bardzo wysokim IQ nigdzie nie zajdzie jeżeli będzie emocjonalnym idiotą. Bardziej wpływ długofalowy na człowieka ma jego EQ, umiejętność samorefleksji, samozarządzania i przede wszystkim wytrwałość. Uważam że IQ jest płynne, zmienne i fleksyjne. Pod wpływem odpowiednich bodźców będzie rosnąć i rozwijać się, o ile osoba jako dziecko nie była niedożywiona (Pierwsze lata życia kształtują ludzki mózg). To oczywiście może też pójść w drugą stronę niestety, inteligencja może zostać zdławiona w nieodpowiednim środowisku i nigdy się nie rozwinąć.

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 hour ago, Tomek said:

2. "Zauważono też różnice w spadkach wskazujące, że część spadu może mieć związek z otoczeniem, w jakim się człowiek wychowywał." - otoczenie które promuje siłę, agresję, czy bezmyślność - przecież z tego nie wyjdzie inteligencja.

Tutaj kolega całkowicie poległ intelektualnie. Przecież chodzi o spadek, a nie porównywanie poziomów jednej grupy do drugiej. Chce kolega powiedzieć, że nagle genetycznie wzrosła u troglodytów agresja i bezmyślność? Brednie.

1 hour ago, Tomek said:

3. " Choć z drugiej strony facebook, memy i inne strony z przewijanymi obrazkami są jak rozrywka dla małpki. Małpka siedzi i przegląda obrazki." - Ty wybierasz kontent, nikt cię do niczego nie zmusza.

Alkoholika też nikt nie zmusza do picia, a jednak pije. Powodem dla którego Facebook realnie obniża IQ jest słynne zdanie Korwina-Mikke: Na świecie jest więcej idiotów nich geniuszy. Oraz "z kim przystajesz, taki się stajesz". Zatem przebywając w wirtualnym świecie, częściej trafi się debil niż intelektualista, który będzie zresztą brzydził się fb (tak, mówię o sobie, dziekuję). A zatem przeciętniak spadnie intelektualnie rozmawiając z ludźmi o niskim IQ. Obniżając swoje IQ, obniży IQ kolejnych osób itd. Tak powstaje mechanizm ogłupiania mas. Oczywiście najbardziej podatni się młodzi ludzie, dlatego efekt jest u nich najsilniejszy.

 

1 hour ago, Tomek said:

Pozwolę sobie na cytat którego źródła nie pamiętam - "Testy na inteligencję, mierzą umiejętność rozwiązywania testów na inteligencję" - moim zdaniem liczba prezentująca współczynnik inteligencji nie jest precyzyjnie miarodajna.

Brednie. Inteligencja jest precyzyjnie zdefiniowana: jest to szybkość widzenia i rozumienia rzeczy takimi jakimi są. Testy na IQ są substytutem występowania relacji w świecie zewnętrznym.

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, mankomaniak napisał:

Brednie.

Pokornie wnoszę o zmniejszenie poziomu arogancji i podwyższenie poziomu polemiki.

2 godziny temu, mankomaniak napisał:

Inteligencja jest precyzyjnie zdefiniowana: jest to szybkość widzenia i rozumienia rzeczy takimi jakimi są

No nie. Wykluczasz niewidomych. W dodatku tylko Ty wiesz jakimi rzeczy są, a to dość trudno zmierzyć u kogoś innego.

Tak naprawdę nie ma takiej definicji, nikt nie wie czym dokładnie inteligencja jest, stąd takie kłopoty z AI. Najbliższy precyzji jest Iloraz inteligencji dewiacyjny, ale on z oczywistych względów nie pokaże trendów pokoleniowych. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
16 minutes ago, Jajcenty said:

No nie. Wykluczasz niewidomych.

Widzę, że... ach, przecież nie mogę widzieć myśli.

21 minutes ago, Jajcenty said:

W dodatku tylko Ty wiesz jakimi rzeczy są, a to dość trudno zmierzyć u kogoś innego.

Miło mi, że tylko ja wiem, że kwadrat to kwadrat, a kot to kot. I że ln(e^x) = x.

Share this post


Link to post
Share on other sites
9 minut temu, mankomaniak napisał:

Widzę, że... ach, przecież nie mogę widzieć myśli.

Witaj na KW. Tutaj Twoje wypowiedzi będą literalnie traktowane. 

10 minut temu, mankomaniak napisał:

Miło mi, że tylko ja wiem, że kwadrat to kwadrat, a kot to kot. I że ln(e^x) = x.

Właśnie pomyliłeś wiedzę z inteligencją. Mnie na przykład do łez bawi żart o homomorfiźmie z trywialnym jądrem.

A tak poważnie, według mnie, inteligencja to umięjętność postawienia problemu. Rozwiązanie jest drugorzędne. Najpierw trzeba umieć problem zdefiniować.

homomorfiZmie

Share this post


Link to post
Share on other sites
36 minutes ago, Jajcenty said:

Właśnie pomyliłeś wiedzę z inteligencją.

Przecież powiedziałem, że inteligencja to szybkość widzenia i rozumienia, a nie samo widzenie i rozumienie.

Share this post


Link to post
Share on other sites
9 godzin temu, Jajcenty napisał:

według mnie, inteligencja to umięjętność postawienia problemu. Rozwiązanie jest drugorzędne. Najpierw trzeba umieć problem zdefiniować.

Polemizowałbym.:)

Postawienie, zdefiniowanie, ujęcie problemu to owszem, podstawowy krok naukowej metody badawczej ( jak również gdzie indziej), ale ( wg mnie ;)) cała zabawa zaczyna się poźniej, kiedy inteligencja rozwija skrzydła przy budowaniu teorii i stawianiu hipotez, pełną parą stosując logikę, dedukcję, indukcję, abstrachowanie itd, itp, pracując nad jego rozwiązaniem.

No i wysoce inteligentni musieliby mieć ciężkie życie: mieliby ( bo dostrzegaliby) więcej problemów.;)

Edited by 3grosze

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, 3grosze napisał:

stosując logikę, dedukcję, indukcję, abstrachowanie

To wszystko wiedza. Można tego wyuczyć, choć oczywiście inteligencja bardzo pomaga :D

Jeśli wziąć SI do rozpoznawania twarzy i dać temu zabawkę wymagającą dopasowania figur do konturu, to nawet nie zauważy problemu do rozwiązania. Ile różnych SI trzeba ze sobą połączyć by taki twór zorientował się "sam z siebie" do czego służy taka zabawka? Dlatego, jak sądzę, @Afordancja obrzuca AI inwektywami "prosty klasyfikator", w czym się z nim zgadzam z pominięciem przymiotnika prosty :)

Ale zmusiłeś mnie do namysłu i weryfikacji, zatem redefiniuję: Inteligencja to zdolność tworzenia wiedzy. Dlatego zgadzam się ze stwierdzeniem, że testy inteligencji mierzą umiejętność rozwiązywania testów.

Edited by Jajcenty

Share this post


Link to post
Share on other sites

Godzinę temu, Jajcenty napisał:

To wszystko wiedza

Trudno posądzać o tę wiedzę inteligentnych lecz niewykształconych.:)

54 minuty temu, Jajcenty napisał:

Dlatego zgadzam się ze stwierdzeniem, że testy inteligencji mierzą umiejętność rozwiązywania testów.

Trenując rozwiązywanie testów na IQ, osiąga się coraz lepsze (acz nie do nieskończoności :() wyniki. I teraz pytanie: rosną umiejętności czy inteligencja? Jakimś testem:D trzeba by to sprawdzić.

Share this post


Link to post
Share on other sites
55 minutes ago, 3grosze said:

Trenując rozwiązywanie testów na IQ, osiąga się coraz lepsze (acz nie do nieskończoności :() wyniki. I teraz pytanie: rosną umiejętności czy inteligencja? Jakimś testem:D trzeba by to sprawdzić.

Rośnie inteligencja. Nieistotne, że głównie w tym zakresie jak wykonywanie testów. Jednak umysł się rozwija, a ponieważ działa w oparciu o skojarzenia, to zaczyna też dostrzegać podobne zależności w świecie zewnętrznym. Oczywiście pod warunkiem, że lubi bawić się w ćwiczenia IQ, inaczej będzie to wypierał.

  • Upvote (+1) 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Spokojnie. Proces ulegnie naturalnemu zahamowaniu, a później powtórzy się. Taki długi cykl trwający tysiące lat. Głupich będzie za dużo i nie będą w stanie się utrzymać, ponieważ wystąpią problemy z wojnami, epidemiami i innymi zabójczymi czynnikami. Teraz żyjemy i rozwijamy się "na plus"  dzięki grupom myślących osób. Reszta to konsumenci lub szkodniki (w rozumieniu rozwoju). Myślę że po osiągnięciu dna, znowu zacznie się ekspansja ludzi inteligentnych. Chyba w filmie "Maszyna czasu" był taki wątek. Ludzkość praktycznie wymarła, ale później podzieliła się na dwa lub trzy gatunki. Jeden super inteligentny rządzący tym prostym, a dodatkowo był jeszcze zupełnie zdziczały trzeci gatunek. To też jest scenariusz, bo wystarczy że zaczniemy się bawić w edycję genów i może wyjść podobnie. W dłuższej perspektywie oczywiście.

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 14.06.2018 o 19:56, mankomaniak napisał:

Media wyłapują takie jednostki, a masy biorą jednostki jako normę

Trochę temat musnąłeś ale można to dokładniej zweryfikować i to zrobiono:

http://wei.org.pl/article/18-do-1-czyli-kto-i-co-nam-serwuje-w-fastmediach/

Cytat

Konkretnie zaś Duńczycy. Cierpliwi i dokładni przeprowadzili badania wśród ponad 3300 dziennikarzy z 17 państw. Polski wśród nich nie było, bo miały to być kraje najbardziej rozwinięte. Może jesteśmy na 18 miejscu, albo jakoś w pobliżu, choć tak jak Wiech, przypuszczam, że wątpię.

...

W redakcjach jest 3 razy więcej feministek i zielonych, niż średnio w populacji. Nieco rzadziej do mediów pchają się komuniści, entuzjaści Unii i tzw. liberalni demokraci – tacy jak od nas z PO, czy dawnej Unii Demokratycznej/Wolności, czyli generalnie lewica z urzędów, korporacji i szkół, albo taka, co dużo siedzi w domu i Starbuksie, bo ma wolny zawód. Tych po redakcjach jest dwa razy więcej niż w populacji.

....

Okazało się również, że proporcje te wprost przekładają się na dobór tematów, oraz sposób opisywania i komentowania rzeczywistości. Krótko mówią jeśli gdzieś w kółko czytamy o prawach kobiet, parytetach płciowych i takich tam, to nie dlatego, że społeczeństwo jakoś specjalnie się tym interesuje, ale dlatego, że to feministki zaludniają redakcje.

...

Dokładnie na odwrót, a nawet o wiele bardziej niż dokładnie na odwrót, jest z konserwatystami. Tych w redakcjach jest średnio 6 razy mniej niż ogółem w społeczeństwie.

 

Edited by thikim

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, thikim napisał:

rochę temat musnąłeś ale można to dokładniej zweryfikować i to zrobiono:

No nie wiem, powołuje się na jakieś mityczne badania bez wskazania źródeł, ale pal sześć. pewnie można to wyszukać. Jednak to:

Cytat

Ta wielka dysproporcja i rozdźwięk pomiędzy tym, czym żyją redakcje, a ogół społeczeństwa i tym jak postrzegają świat, może w jakiś sposób tłumaczyć coraz częściej powtarzające się wpadki rożnego rodzaju ekspertów. Najjaskrawsze przypadki z ostatnich lat to zwycięstwo PiS, czy Trumpa w Ameryce i Brexit.

 

to nadużycie. Rządy PiS to skutek naturalnego zużycia poprzedniej władzy, a poparcie ma pewnie mniejsze niż 30%, Trump wygrał mniejszością 45% głosujących, a Brexit to 52%. Jakoś trudno mi się zgodzić z tą "ogromną" dysproporcją. I cały ten artykuł, to jakaś duża dywagacja. 

Po prostu nasze poglądy są tak rozdrobnione, że zasadniczo nikt nie jest reprezentowany i wszyscy mają poczucie, że to ci inni rządzą. Witajcie w klubie, mam tak od '89 :)

Demokracja sucks. Problem w tym, że inne formy even bardziej :)

Edited by Jajcenty

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

13 godzin temu, thikim napisał:

na odwrót, jest z konserwatystami. Tych w redakcjach jest średnio 6 razy mniej niż ogółem w społeczeństwie.

Mają problemy z wyartykułowaniem myśli? :D

Share this post


Link to post
Share on other sites
20 hours ago, Jajcenty said:

Rządy PiS to skutek naturalnego zużycia poprzedniej władzy

Wątpliwe. PIS (w tym Duda) i Trump wygrali dzięki mediom społecznościowym, jak Facebook i Youtube. Ja na przykład nie do końca rozumiem, dlaczego ten ostatni proponuje mi ciągle jakieś filmiki z atakami PISowców na POwców, Kodowców itp. mimo że przecież nie popieram PISu. Widocznie po prostu jest to zorganizowany atak konserwatystów. Media społecznościowe, jak dowiodłem, obniżają IQ, co oznacza, że działają w nich ludzie coraz mniej inteligentni. Ludzie mniej inteligentni to zazwyczaj konserwatyści (dowiedzione naukowo). Implikuje to, że media społecznościowe generują pokolenie konserwatystów. Jest to swego rodzaju paradoks, bo powszechnie uważa się, że Facebook jest "lewacki". W rzeczywistości jednak to właśnie on pomógł wygrać PISowi, Trumpowi i Brexitowi. Wniosek jest więc taki, że im bardziej popularne będą facebooki i youtuby, tym silniejsi będą konserwatyści i tak długo będą mieć władzę.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Media społecznościowe rzeczywiście pomogły wygrać PiSowi. Ale błędnie interpretujesz to w jaki sposób.

To nie zwolennicy PiSu w mediach społecznościowych pomogli mu wygrać. Przeciwko PO zmobilizowało się mnóstwo osób całkowicie niezwiązanych z PiSem.

Media społecznościowe dały bardzo silny negatywny elektorat dla PO i Komorowskiego.

W drugiej turze prezydenckich ten elektorat w najlepszym razie dla PO nie poszedł na wybory.

21 minut temu, mankomaniak napisał:

Facebook jest "lewacki". W rzeczywistości jednak to właśnie on pomógł wygrać PISowi, Trumpowi i Brexitowi

Ale to bardziej YT i TT pomogły im wygrać.
FB pomógł jak wcześniej pisałem: głównie robiąc elektorat negatywny dla PO.

 

21 godzin temu, Jajcenty napisał:

a poparcie ma pewnie mniejsze niż 30%, Trump wygrał mniejszością 45% głosujących, a Brexit to 52%

Znaczy się 52 % to też mniejszość? :)

Owszem, ale istotą demokracji jest to wygrywanie mniejszością. Większą jednak niż mniejszość pozostałych.

Problemem Polski nie jest kijowa z natury rzeczy demokracja ale demokracja parlamentarna gdzie trójpodział władzy polega na tym że rządzi władza ustawodawcza co z kolei oznacza: prezes partii która ma większość. Ale taki mamy ustrój.

 

21 godzin temu, Jajcenty napisał:

to nadużycie. Rządy PiS to skutek naturalnego zużycia poprzedniej władzy, a poparcie ma pewnie mniejsze niż 30%, Trump wygrał mniejszością 45% głosujących, a Brexit to 52%. Jakoś trudno mi się zgodzić z tą "ogromną" dysproporcją

Myśl jest przecież nie taka dlaczego wygrał PiS czy Trump. Tylko dlaczego eksperci się mylili. LOL
Nie chodzi o dysproporcję wygranej o której piszesz tylko o wpadki ekspertów.

35 minut temu, mankomaniak napisał:

Media społecznościowe, jak dowiodłem, obniżają IQ, co oznacza, że działają w nich ludzie coraz mniej inteligentni.

Dokładnie i dlatego badania pokazują jak wielu tam lewicowców :)

A że pomagają konserwatystom wygrać? Przecież ludzkość jest coraz mniej inteligentna. Pomóc przeciwnikom wygrać? To dokładnie pasuje do tej tezy.

Edited by thikim

Share this post


Link to post
Share on other sites
9 minut temu, thikim napisał:

Nie chodzi o dysproporcję wygranej o której piszesz tylko o wpadki ekspertów.

Eksperci się pomylili bo większość jest w granicach błędu statystycznego. Dodatkowo, co znaczy eksperci? Wszyscy? Odnoszę się do tego, że jedna i druga strona złośliwie, z premedytacją, manipulatorsko przesadza oceniając wynik i siłę swojego mandatu. 

I tak, 52% to w przedziale ufności. W tak ważnych i kosztownych sprawach możnaby się domagać quorum i  większości 2/3, ale co ja tam będę brytyjczykom doradzał. I żeby nie było, jestem eurosceptyczny (głównie z powodu biurokracji epickich rozmiarów), ale  52% to coś jak 1:0 w piłce. Bardziej remis :)

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
29 minut temu, Jajcenty napisał:

I tak, 52% to w przedziale ufnośc

Ciekawa teoria że 52 % jest mniejszością w przedziale ufności :)
Wrzucam ciekawy link (żeby nie zgubić) str. 36:

Wszystkie partie w Europie sklasyfikowane i nawet dość sensownie: PiS - jest sklasyfikowany jako partia lewicowa :) gdyby komuś coś tam chciało się przeinaczać.

https://research.hks.harvard.edu/publications/getFile.aspx?Id=1401

29 minut temu, Jajcenty napisał:

tak ważnych i kosztownych sprawach możnaby się domagać quorum i  większości 2/3

W ten sposób to 80 % ważnych spraw nigdy byś nie przegłosował :) Ale co ja tam mogę wiedzieć :D
Proponuję np. takie głosowanie: czy chcesz 1000+ na każde (nawet dorosłe) dziecko :D to by miało szansę. Tego chcesz?
Ale jeśli 66 % jest lepsze niż 50 % to może 88 % jest jeszcze lepsze? Albo 99%? Dlaczego właściwie 66%? :D
Demokracja jest nieefektywna ale przy 66 % to już nie ma prawa działać.
Na dziś jesteśmy skazani na najgorszą z odmian demokracji czyli parlamentarną. I nie da się tego zmienić. Właśnie z powodu 66 %.

Edited by thikim

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, thikim napisał:

Ciekawa teoria że 52 % jest mniejszością w przedziale ufności

Gdyby wybory odbyły się dzień później, albo wcześniej, lub w deszczowy dzień to wyszłoby 48% albo.... 

Godzinę temu, thikim napisał:

W ten sposób to 80 % ważnych spraw nigdy byś nie przegłosował :) Ale co ja tam mogę wiedzieć :D

Większość kwalifikowana to nie jest mój pomysł. https://pl.wikipedia.org/wiki/Większość_kwalifikowana trochę ubezpiecza przed durnymi fluktuacjami.

Godzinę temu, thikim napisał:

Proponuję np. takie głosowanie: czy chcesz 1000+ na każde (nawet dorosłe) dziecko :D to by miało szansę. Tego chcesz?

Tak właśnie teraz mamy. Prosta większość. Przy kwalifikowanej 2/3 taki wniosek  nie przejdzie, bo ponad 1/3 zdaje sobie sprawę kto za to zapłaci. Zatem tak, kwalifikowana większość mogłaby ochronić nas przed erupcjami populizmu.

Share this post


Link to post
Share on other sites
34 minuty temu, Jajcenty napisał:

Gdyby wybory odbyły się dzień później, albo wcześniej, lub w deszczowy dzień to wyszłoby 48% albo....  

A gdyby tak się odbyły w Twojej wyobraźni? :D Gdyby. Owszem. Mogłoby też być 56 % :)

Ale rozmawiajmy o faktach. 52 % podałeś, załóżmy że to był fakt.

34 minuty temu, Jajcenty napisał:

trochę ubezpiecza przed durnymi fluktuacjami.

Albo betonuje durne fluktuacje takie jak demokracja parlamentarna :)

34 minuty temu, Jajcenty napisał:

Przy kwalifikowanej 2/3 taki wniosek  nie przejdzie, bo ponad 1/3 zdaje sobie sprawę kto za to zapłaci

Cudowna wiara w znajomość ekonomii przez ponad 1/3 populacji. Załóżmy nawet (ale tylko na chwilę) że masz rację. Dasz sobie głowę albo coś innego uciąć że te 1/3 będzie miało większą motywację iść do głosowania niż te 2/3 liczące na 1000 zł? :D
Zauważ że "dostanę 1000 zł/dziecko - emocja pozytywna. Jeden zagłosuje za 1000, inny za 2000, inny z trójką dzieci za 3000 zł/miesiąc.
Zabiorą komuś ileś tam zł? Nie wiadomo ile z góry komu. Emocja negatywna bez skonkretyzowania. Mało to mobilizujące do pójścia.
No i kwestia podstawowa: Ilu ludzi pełnoletnich ma dzieci a ilu nie. Bo to i tak najbardziej by decydowało.

34 minuty temu, Jajcenty napisał:

Tak właśnie teraz mamy

Oj, nie. 500 zł na każde dziecko to ostatnio PO obiecywała :) więc jeszcze tak nie mamy :D

http://natemat.pl/170593,po-zlozy-projekt-ustawy-ktora-zaklada-500-zl-na-kazde-dziecko-schetyna-wszystkie-dzieci-sa-dobrego-sortu

Cytat

Politycy Platformy Obywatelskiej poinformowali na dzisiejszym briefingu prasowym, że złożą projekt ustawy, która zakłada przyznawanie 500 zł każdemu dziecku.

 

Edited by thikim

Share this post


Link to post
Share on other sites
56 minut temu, thikim napisał:

A gdyby tak się odbyły w Twojej wyobraźni? :D Gdyby. Owszem. Mogłoby też być 56 %

Argumenty nie robią się lepsze od powtarzania, ale spróbuję: powszechnie wiadomo, że dzień tygodnia, pogoda, liczba dni głosowania są czynnikami mającymi wpływ na wynik głosowania. Wiedzą o tym politycy i czasami próbują to wykorzystać. To jest fakt. W tej sytuacji dwa procent przewagi to fluktuacja - w mojej opinii. 

Edited by Jajcenty

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, thikim napisał:

Cudowna wiara w znajomość ekonomii przez ponad 1/3 populacji. Załóżmy nawet (ale tylko na chwilę) że masz rację. Dasz sobie głowę albo coś innego uciąć że te 1/3 będzie miało większą motywację iść do głosowania niż te 2/3 liczące na 1000 zł? :D
Zauważ że "dostanę 1000 zł/dziecko - emocja pozytywna. Jeden zagłosuje za 1000, inny za 2000, inny z trójką dzieci za 3000 zł/miesiąc.
Zabiorą komuś ileś tam zł? Nie wiadomo ile z góry komu. Emocja negatywna bez skonkretyzowania. Mało to mobilizujące do pójścia.

 

a jednak ludzie czasem zaskakują i tak oto w Szwajcarii było kiedyś referendum w sprawie dochodu podstawowego i zdecydowana większość więcej nawet niż to 2/3 była przeciw. (no chyba że tam sami ekonomiści żyją)

https://wpolityce.pl/swiat/295528-zdumiewajace-szwajcarzy-odrzucili-w-referendum-pomysl-gwarantowanego-dochodu-dla-kazdego-to-sie-nazywa-odpowiedzialnosc

Share this post


Link to post
Share on other sites

Witam;Przeczytałem wszystkie posty; Tylko jedna osoba zwróciła uwagę na chemię. Chemię mamy dzisiaj wszędzie,niema produktu do jedzenia żeby nie było chemii.Chemia jest w powietrzu,-chemitralsy.  Chemia jest w wodzie,fluorowanie. Chemia jest w jedzeniu,Ulepszacze,spulchniacze, utrwalacze, sztuczne słodziki - aspartam, Jedzenie obrabia się chlorem, itp. - itd. Kiedyś w wojsku dodawali '' BROM '' - do kawy . Żeby chłopaki byli spokojniejsi. A teraz ,jest jednym ze składników rozpylanych w powietrzu. Plus inne badziewie. Po takiej dawce chemii; - IQ - spada ,na głowę. Wszyscy są przymuleni, ( przytruci ). Mały drobiazg, prawdziwa kawa ,powoduje uszkodzenia połączeń  neuronów w mózgu , i to na stałe,czyli bezpowrotnie tracimy te połączenia  .Całe szczęście że ich są miliardy. No to mamy - Alzheimera - ,na starość. Dodajmy do tego smog elektromagnetyczny, i mamy komplet przyczyn debilizmu w społeczeństwie. Komuś jest to na rękę. Przyczyn jest wiele. A skutek jest tylko,jeden - społeczeństwo staje się ograniczone. Pozdrawiam.

Edited by wilk
Proszę przestać pisać kolorkami.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Zespół z Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego odkrył, że karmienie piersią zwiększa inteligencję dzieci. Naukowcy pracujący pod kierunkiem epidemiologa Wiesława Jędrychowskiego badali 468 dzieci niepalących matek. Pomiędzy wiekiem niemowlęcym a pójściem do szkoły maluchy badano pięciokrotnie.
      Okazało się, że zdolności poznawcze dzieci karmionych piersią były znacząco lepsze niż dzieci karmionych z butelki. Liczba uzyskanych punktów IQ była wprost proporcjonalna do długości karmienia piersią. Jeśli maluch był karmiony przez trzy miesiące, to zdobywał o 2,1 punktu więcej, niż dzieci karmione z butelki. Przy karmieniu piersią przez cztery do sześciu miesięcy różnica w punktacji wynosiła 2,6, a gdy dzieci ssały pierś ponad sześć miesięcy uzyskiwały o 3,6 punktu więcej niż pociechy karmione butelką. Naukowcy brali pod uwagę też takie czynniki jak wykształcenie matki, płeć dziecka, posiadanie rodzeństwa oraz wzrost wagi w czasie ciąży. Doszli do wniosku, że za różnice w IQ odpowiedzialny jest sposób karmienia.
      Badania te potwierdzają spostrzeżenia, które są naukowcom znane od 70 lat. Chemicy od dawna poszukują tajemniczego składnika w mleku matki, który zwiększa inteligencję. Jednak zdaniem pediatry i neonatologa Tonse Raju, który w piśmie Breastfeeding Medicine odniósł się do badań zespołu Jędrychowskiego, często pomijana jest najbardziej oczywiste odpowiedź. Niemowlę ssące pierś matki nie otrzymuje tylko pokarmu, ale jest intensywnie zaangażowane w dynamiczny, dwukierunkowy biologiczny dialog - pisze Raju. To właśnie fizyczna i psychologiczna więź łącząca matkę z dzieckiem podczas karmienia piersią wpływa pozytywnie na zdolności poznawcze malucha.
      Podobnego zdania jest też doktor Jędrychowski, który uważa, że co najmniej część zdolności dziecka należy tłumaczyć więzią z matką podczas karmienia piersią.
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Psycholog Joel Fagot z Uniwersytetu Prowansji i Centrum Badań nad Neuropsychologią Poznawczą oraz Roger Tompson z Franklin & Marshall College udowodnili, że małpy są bardziej inteligentne, niż się ludziom wydaje.
      Gdy widzimy np. dwa zwierzęta, z których jedno opiekuje się drugim, to wnioskujemy, że jedno jest samicą, a drugie młodym. Okazuje się, że podobne związki dostrzegają też małpy, których wcześniej nie uczono komunikacji z ludźmi. U takich, które trenowano do porozumiewania się z nami, tego typu zdolności wykazano już wcześniej. Teraz wiemy, że wykazują je i inne małpy.
      W badaniach wzięło udział 29 pawianów, które miały do rozwiązania test relacyjnego przyporządkowania do próby.
      Najpierw na ekranie komputera pojawiały się dwa kształty, które były identyczne lub nie. Gdy pawian dotknął ekranu, kształty te znikały, a w ich miejsce pojawiały się dwie pary kształtów - jedna para była identyczna, druga nie. Zadaniem małp było dotknięcie tej pary, w której relacja pomiędzy kształtami - identyczne bądź różne - była taka sama jak w przypadku pierwszej z pokazanych par.
      Drugie zadanie było podobno, jednak nieco trudniejsze, ponieważ w drugim zestawie par pojawiał się co najmniej jeden kształt, który zwierzęta widziały w pierwszej parze. Na przykład w pierwszej parze były dwa trójkąty, a później małpom pokazano pary trójkąt-okrąg i kwadrat-kwadrat. Jeśli zwierzę wybrało parę trójkąt-okrąg, to znaczy, że wybierało kształt, a nie relację, tym samym nie rozwiązywało zadania.
      Badania prowadzone były w seriach co 100, a małpy nie miały obowiązku w nich uczestniczyć. Mogły z własnej woli wejść z wybiegu do pomieszczenia, gdzie prowadzone było badanie. Dobre rozwiązanie nagradzane było przysmakami.
      W ciągu dwóch miesięcy i po setkach tysięcy prób, sześć z 29 małp nauczyło się rozwiązywać pierwszy test z 80-procentową skutecznością. Pięć kolejnych zwierząt wyspecjalizowało się w drugim teście.
      Po roku te z małp, które dobrze rozwiązywały testy, poddano kolejnym badaniom tego typu. Okazało się, że poczyniły one duże postępy. Na przykład pawian, który za pierwszym razem potrzebował 179 zestawów po 100 prób, rok później potrzebował tylko 39 zestawów. Inny, który wcześniej wymagał 154 zestawów, po roku rozwiązywał zadania po 17.
      Fagot i Thompson dowiedli, że nie znające języka małpy są w stanie przez długi czas zachować zdolność postrzegania analogii, co jest korzystne z ewolucyjnego punktu widzenia.
      Na dobre wyniki z pewnością wpłynął wyjątkowy sposób prowadzenia eksperymentu. Małpy nie musiały w nim uczestniczyć, mogły brać udział w testach wówczas, kiedy miały na to ochotę i nie asystowali im przy tym ludzie, którzy mogli je rozpraszać czy podświadomie wpływać na wyniki.
      Wyniki badań wykraczają poza zauważenie pewnych zdolności u pawianów. Prawdziwe pytanie brzmi: czym jest myślenie bez języka? - mówi Fagot. Jego zdaniem eksperyment ten dowodzi, że możliwe jest logiczne myślenie, przetwarzanie zadań poznawczych bez posługiwania się językiem.
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Według naukowców z University of Pennsylvania, testy na inteligencję mierzą nie tylko poziom zdolności umysłowych, ale i motywację. Amerykanie wykazali, że by uzyskać wysoki wynik IQ, konieczna była zarówno duża inteligencja, jak i wysoka motywacja, natomiast niski wynik mógł stanowić wynik niedoboru jednego z tych czynników.
      Na początku psycholodzy analizowali wcześniejsze badania dotyczące wpływu zachęt materialnych, czyli krótko mówiąc nagród, na wyniki osiągane w teście na inteligencję przez ponad 2 tys. osób. Okazało się, że zachęty u wszystkich zwiększały liczbę osiąganych punktów, ale szczególnie silnie działały u ludzi z niższym bazowym poziomem IQ.
      Następnie zespół z Filadelfii oceniał, jak motywacja wpływa na wyniki w testach na inteligencję, a także na przewidywania związane z inteligencją oraz poziomem funkcjonowania w przyszłości. Naukowcy wykorzystali do tego celu dane z badania podłużnego 250 chłopców, które ciągnęło się od okresu dojrzewania po wczesną dorosłość. Ustalono, że niektórzy starają się bardziej od reszty w warunkach, gdzie nagroda jest niewielka. Do uzyskania wysokiego wyniku konieczna jest więc wysoka inteligencja oraz skłonność do rywalizacji, skłaniająca badanego do działania na najwyższym osiągalnym dla niego poziomie.
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Możliwość swobodnego prowadzenia działalności gospodarczej to nie jedyny czynnik, decydujący o dobrobycie mieszkańców danego kraju. W najnowszym numerze Psychological Science ukaże się artykuł, którego autorzy dowodzą, iż znaczenie ma przede wszystkim... poziom IQ mieszkańców, szczególnie najinteligentniejszych 5%.
      Heiner Rindermann z Chemnitz University i James Thompson z University College London postanowili sprawdzić wpływ kapitału ludzkiego na rozwój gospodarczy. Zebrali informacje dotyczące PKB, inteligencji mieszkańców, liczby patentów przypadających na mieszkańca, liczbę Nagród Nobla przyznanych obywatelom danego kraju i wiele innych tym podobnych danych dotyczących 90 krajów świata.
      Zestawiając je ze sobą zauważyli, że inteligencja mieszkańców ma wpływ na produkt krajowy brutto. Wyliczyli nawet, że każdy dodatkowy punkt w średnim IQ obywateli oznacza wzrost PKB na głowę o 229 dolarów. Jeszcze większego wzrostu - sięgającego aż 468 USD na głowę - można spodziewać się, gdy najbardziej inteligentniejsze 5% obywateli zyskuje punkt na skali IQ.
      Poziom inteligencji grupy najinteligentniejszych obywateli jest ważny dla produktywności całego społeczeństwa. Dzieje się tak, gdyż to ci obywatele odpowiadają za postęp technologiczny, innowacje, przewodzą krajowi, stanowią elitę biznesu i tak dalej - uważa Rindermann. Od czasów Adama Smitha wielu ekonomistów uważa, że dla rozwoju gospodarczego najważniejsze jest, by rząd w nim nie przeszkadzał. Ja sądzę, że we współczesnej ekonomii kapitał ludzki i zdolności poznawcze są ważniejsze od wolności ekonomicznej - mówi uczony.
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Dzisiejsi 70-latkowie wypadają w testach na inteligencję o wiele lepiej niż ich poprzednicy, którzy urodzili się na początku XX wieku. Naukowcy z Sahlgrenska Academy  ujawnili też, że obecnie o wiele trudniej wykryć demencję, choć nadal wczesnym objawem pozostaje zapominanie (Neurology).
      Studium H70 dotyczyło symptomów uznawanych za wskaźniki demencji. Sprawdzano także, czy uległy one zmianie w ostatnich pokoleniach. Uwzględniono dużą próbę 70-latków z Göteborga. Przez lata badano ich m.in. za pomocą testów językowych, pamięciowych, a także oceniających szybkość, logikę oraz świadomość przestrzenną.
      Wykorzystując wyniki testów, próbowaliśmy zidentyfikować osoby z grupy ryzyka wystąpienia demencji. O ile sprawdzało się to dobrze w grupie 70-latków urodzonych w latach 1901-02, te same testy nie dostarczały żadnych wskazówek odnośnie do tego, kto z kolejnego pokolenia z 1930 r. zapadnie na demencję – opowiada dr Simona Sacuiu z Sahlgrenska University Hospital.
      Badani w 2000 r. 70-latkowie z 1930 r. wypadali w testach na inteligencję lepiej od poprzedników urodzonych w 1901-02 r. i badanych w 1971 r. W ramach pokolenia z lat 30. XX w. nie odnotowano żadnych różnic między wynikami ludzi, u których w ciągu 5 lat rozwinęła się demencja i tych, którzy pozostali sprawni intelektualnie, natomiast wiele testów wykryło wczesne oznaki demencji w grupie urodzonej w latach 1901-02.
      Poprawę może częściowo wytłumaczyć lepszą opieką pre- i postanatalną, lepszym odżywieniem, wykształceniem oraz leczeniem nadciśnienia oraz innych chorób układu naczyniowego. Ważne są także wymagania intelektualne współczesnego społeczeństwa, gdzie dostęp do zaawansowanych technologii, telewizji i Internetu stał się częścią codziennego życia – tłumaczy dr Sacuiu.
      Studium H70 ujawniło, że jedynym wskaźnikiem zagrożenia demencją były problemy pamięciowe, ale nie każdy zapominalski senior musiał się w kolejnych latach zmagać z w pełni rozwiniętą postacią otępienia. Choć starsi ludzie wypadają w testach na inteligencję lepiej niż kiedyś, sama częstość występowania otępienia wśród 70-75-latków jest taka sama jak 30 lat temu.
  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...