Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
KopalniaWiedzy.pl

Linux monopolista

Recommended Posts

Po 15 latach Linux całkowicie zdominował listę 500 najpotężniejszych superkomputerów na świecie. Lista TOP500 jest publikowana od czerwca 1993 roku. W tym czasie Linux był jedynie ciekawostką. Opensource'owy system zadebiutował na liście w 1998 roku. Szybko zdobywał popularność, a od 2004 był na niej systemem dominującym. Teraz, po tym gdy z najnowszej edycji listy wypadły dwa chińskie superkomputery wykorzystujące system AIX, Linux stał się jedynym OS-em używanym przez maszyny z TOP500.

Do sukcesu tego systemu w dużej mierze przyczynili się dwaj naukowcy z NASA, Donald Becker i Thomas Sterling. Pod koniec 1993 roku opracowali oni projekt stworzenia taniego superkomputera zbudowanego z łatwo dostępnych podzespołów. Na początku 1994 roku rozpoczęli prace nad Boewulf Project. Ich prototypowy superkomputer składał się z klastra zawierającego 16 procesorów DX połączonych za pomocą Ethernetu. Ich pomysł jest do dzisiaj wykorzystywany. Na najnowszej liście TOP500 wymieniono aż 437 klastrów komputerowych, a ich początków należy szukać właśnie w Boewulf Project.

Sukces Linuksa na rynku superkomputerów był możliwy z dwóch powodów. Po pierwsze dlatego, że większość superkomputerów to tak naprawdę maszyny eksperymentalne, zbudowane z myślą o wykonywaniu konkretnych zadań. Każdy z nich jest unikatowy. Dlatego też, by zmniejszyć koszty, nikt nie podejmuje się tworzenia osobnego systemu operacyjnego dla każdej z tych maszyn. Wykorzystuje się Linuksa, którego kod można łatwo modyfikować i optymalizować pod kątem potrzeb każdego z superkomputerów.

Po drugie, koszt wykorzystania Linuksa jest taki sam niezależnie od tego, czy używamy go na maszynie z 1 procesorem czy z milionem procesorów. Ponadto bezpłatnie dostępna jest bogata dokumentacja, a aktywna społeczność użytkowników Linuksa często zapewnia bezpłatne wsparcie. Dzięki temu użycie Linuksa na superkomputerze nie jest droższe, a może być niejednokrotnie tańsze od użycia innego systemu.

Teraz, gdy Linux zmonopolizował listę superkomputerów, trudno wyobrazić sobie, by jakikolwiek inny system mógł zagrozić jego pozycji. Zmiany mogą nadejść dopiero wraz z komputerami kwantowymi. Chociaż i to nie jest pewne, gdyż IBM już prowadzi prace mające na celu przeportowanie Linuksa na maszyny kwantowe.


« powrót do artykułu

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ostatnio Linuks jest trochę 'uwindowsowywany' (trwa jakaś awantura o init) no i "prawdziwe" systemu unikowe to teraz są tylko dla twardzieil, niemniej nawet te popularne potrafią wkurzyć. Ot, na przykład aktualizacja do najnowszej wersji Ubuntu - na początku sprawdza wolne miejsce na dysku w gigabajtach, a pod koniec chyba w procentach. Na dużych i mocno zajętych dyskach taka aktualizacja wywala się pod koniec procesu, no i potem trzeba szamana przy konsoli. A wtedy dowiadujemy się, że np. systemd przestał obsługiwać DNS, itd, itp.

 

Ogólnie i tak mniej z tym zabawy niż z windowsami, ale jednak wkurzające (bo zwykle te rzeczy przebiegają bezboleśnie).

Share this post


Link to post
Share on other sites

Użytkuje Ubuntu bodajże od 2008r , jedno co mogę powiedzieć, to że aktualizacja to zły pomysł, zawsze lepiej postawić od nowa.

Na 2 próby, 2 nieudane, teraz zastanawiałem się czy zaryzykować przy 17.04,

ale wole mieć spokój i czas i energię poświęcić na ciekawsze rzeczy, i 17.10 stawiałem czyściocha jak zwykle.

 

Powiem tak, zapomniałem co to problemy z systemem operacyjnym, zamiast grzebać w nim, po prostu go użytkuję,

czego wszystkim życzę :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

 

Ogólnie i tak mniej z tym zabawy niż z windowsami, ale jednak wkurzające (bo zwykle te rzeczy przebiegają bezboleśnie).

Bardziej wkurzające niż przeciętnie. Wcześniej byłem twardzielem i instalowałem se Slackware ze źródeł, kompilacja dedykowana prockowi to jednak jest kusząca rzecz. Od ponad 6 lat jeżdżę na Ubuntu co mnie  skutecznie odseparowało od bebechów. Ostatnio coś mi się powaliło z Xorgiem to nawet nie widziałem jak są zorganizowane pliki konfiguracyjne, gdzie szukać logów (gdzieś w /var ?) i generalnie byłem bezradny jak dziecko. Mount też jakoś inszy teraz jest i ogólnie dawniej było lepiej ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Za najlepszych czasów stawiałem LFSa - Linux From Scratch, cały tydzień kompilacji programów, ale po jakimś czasie przemyślałem temat i stwierdziłem że przecież mogłem sobie w coś pograć w tym czasie, albo posurfować po internetach ;)

Za czasów C64 czy Amigi nie dotykało się praktycznie systemu, a ile było fajnych gier i programów :D

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja postawiłem mamie ubuntu bodajże w 2014. Od tamtego czasu chodzi bez zarzutu. Aktualizacje robię raz na rok. Bez problemu.

Mama ma Windows Phone i ten cholerny system nie chce czytać zdjęć bezpośrednio z telefonu - to mnie wkurza bo muszę jeździć i kopiować zdjęcia. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

 

no i potem trzeba szamana przy konsoli

Trafne i sympatyczne. Szaman przy konsoli to ginący gatunek. Nieznane wymiary jednak dla każdego.

 

 

 

Bardziej wkurzające niż przeciętnie. Wcześniej byłem twardzielem i instalowałem se Slackware ze źródeł, kompilacja dedykowana prockowi to jednak jest kusząca rzecz. Od ponad 6 lat jeżdżę na Ubuntu

Polecam Debiana. Od Sarge do Jessie bez problemów. Przymierzam się do Stretcha, ale zawsze istnieje możliwość że coś nie pytknie. W końcu to już tyle lat.

 

 

 

Za najlepszych czasów stawiałem LFSa - Linux From Scratch

Wciąż to bardzo dobry pomysł, choć szamani wymierają.


 

 

Ostatnio coś mi się powaliło z Xorgiem

Zamknięte drajwy nvidii?

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

 

Zamknięte drajwy nvidii?

Używam Radeona on  board. Stallman byłby ze mnie dumny gdyby nie to... Ubuntu :) Miałem jakieś dziwne problemy bo uzywałem rdp z windows -> XFce.

Teraz za to troszkę się sypie update na repozytoriach MSa - mam MS SQL i często jestem częstowany że pakiet ODB.... jest nie teges i nie da się coś tam coś tam. Na razie działa więc nie mam ciśnienia na naprawianie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

 

Nieprzydatne - nie mam dużych możliwości ingerencji w służbowy system. Zależało mi na czystym RDP i to się udaje. Są trudności, mapowanie klawiatury, język, i generalnie back to '90, ale turla się.

Jak już bardzo muszę to mam QEMU+W10 - nie jest to może szczyt szybkości, ale się kula.

 

W tej chwili używam dwóch monitorów dwukanałowych podłączonych skrośnie do ubuntu i stacji dokującej i daję radę nawet bez KVMa :D

Share this post


Link to post
Share on other sites

A ja od siebie polecam ARCHa, albo coś na nim oparte. Fantastyczna dystrybucja ciągła. Raz instalujesz i masz spokój do końca życia :) w serwerowych zastosowaniach też sobie chwalę

Share this post


Link to post
Share on other sites
Za czasów C64 czy Amigi nie dotykało się praktycznie systemu

Dotykało, dotykało. W assemblerze napisałem program do kopiowania taśm zabezpieczonych przed kopiowaniem :) Swoją drogą w C64 to był niezły pomysł aby zrobić pamięci ROM nakładane na RAM.

Edited by thikim

Share this post


Link to post
Share on other sites

...

 

Ogólnie i tak mniej z tym zabawy niż z windowsami, ...

Zdecydowanie się nie zgadzam. 

Administruje niewielką siecią od 15lat i wywaliłem serwery linux i starego novel netware bo mnie oba wkurzały.

Teraz zamierzam przejść na Windows Server 2016 i już się nie mogę doczekać ;-) 

 

Nie oznacza to jednak, że jest lepszy, bo jak widać świat super maszyn zdecydował inaczej. 

Najzwyczajniej Linux nadaje się do "innych" zastosowań. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

https://www.spidersweb.pl/2016/11/linux-w-monachium.html

 

do tych miliardów zadowolonych ze swojego prymitywnego Windowsa jamochłonów zaliczają się także urzędnicy z Monachium. A to dlatego, że Linux, czy w zasadzie LiMux, z którego korzystają w Monachium nie przypadł do gustu pracującym w ratuszu urzędnikom. Co więcej, okazało się, że przejście na otwarte oprogramowanie wcale nie ograniczyło kosztów. Z jednej strony nie trzeba płacić doli Microsoftowi, z drugiej – systemowi brak ważnych dla urzędników opcji, ciągle coś trzeba konfigurować, a w związku z tym potrzebne jest utrzymywanie sztabu technicznego

W Monachium urzędnicy rezygnują z Linuxa.

Parę podejść do Linuxa miałem. Ba, niektórzy użytkownicy tego forum nosili wtedy pieluchy :)
Zawsze się wycofywałem z powodów niezgodności z plikami z Windowsa.

Ale do rzeczy: Linux ma wiele zalet w porównaniu do Windowsa i w zasadzie jest tylko jedna rzecz której brakuje Linuxowi żeby rozp... Windows i MS w drobny mak.

A mianowicie zgodności z Windowsem. I tu moje zasadnicze pytanie do linusiarzy. Jeśli tak mało brakuje to czemu tego Linux nie może zaoferować? Mimo iż z roku na rok coraz więcej edycji robi wszystko żeby wyglądać jak skrzyżowanie Maca z Windowsem?

Edited by thikim

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dotykało, dotykało. W assemblerze napisałem program do kopiowania taśm zabezpieczonych przed kopiowaniem :) Swoją drogą w C64 to był niezły pomysł aby zrobić pamięci ROM nakładane na RAM.

 

Jesteś wybitną jednostką, miałem kilku kolegów z C64, sam też miałem, zabawy raczej kończyły się na zrobieniu jakichś niezbyt skomplikowanych demek, lub gierek, albo procedur. Nigdy nie zapomnę jak kolega nie umiał włączyć drugiej, trzeciej, i kolejnej muzyczki, gdzie wystarczyło do akumulatora wstawić numer muzyczki, przed skokiem do playera :)

  • Upvote (+1) 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

×
×
  • Create New...