Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
Astroboy

Dieta by Bastard

Recommended Posts

 

 

Oczywiście, że inny pokarm to inna biota jelitowa, prawdziwe sery szwajcarskie i duńskie raz w tygodniu 50 g, kiszona kapusta i ogórki raz w tygodniu 100 g, kwaśna śmietana raz w tygodniu 100 ml, w nieskończoność.

 

Czy dobrze rozumiem, to jest na odbudowę flory bakteryjnej i nie ma znaczenia czy HCLF czy LCHF ? 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie zaszkodzi na wysokowęglowodanówce, ale czy się utrzyma?

Raczej nie.

Na wysokowęglowodanówce lepsze są kefiry (z grzybkami), zsiadłe mleko (ale dzikim szczepem), kwas chlebowy, ciasto drożdżowe, chleb na zakwasie, natto czy miso.

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Bastard

 

Jeszcze pytanka.

 

1. Czy zakładasz jakieś (realne?) prawdopodobieństwo, że dieta LCHF może być na dłuższą metę jednak szkodliwa? (mówię o całej populacji stosującą tę dietę,a nie jednostkom) I to samo pytanie o HCLF? 

 

Patrząc przez pryzmat, że człowiek jest wszystkożerny, i dawniej raczej miał deficyty mięsa (chyba?) to nie wiem czy tak się mógł do końca żywić.

Jest jakaś trzecia opcja? co by wejść w tryb "Wszystkożerności" ale z rozsądkiem (ok, co do białka na razie mnie przekonałeś). Ciągle podświadomie czuję, że jak się skupi człowiek na jednym, to może coś przeoczyć co jest też mu równie potrzebne.

 

2. Co do poprzedniego posta. Czy jeżeli bym jadł "wszystko" czyli kefiry, zsiadłe mleko, ale też sery kiszona kapusta itd. (bo wszystko mi dobrze wchodzi, że tak powiem ;) ) to to nie przejdzie? nie ma tyle "miejsca" na dwie flory bakteryjne? (w tej sprawie jestem totalnym laikiem, więc pytanie może jest z gruntu kiepskie ;) )

 

 

@TrzyGrosze

Wczoraj zacząłem z tą kurkumą+pieprz (plus kapkę, dodałem chili, aby jakoś smak podrasować) i hm..

spróbowałem łyżeczkę, i dobrze, ze stało wino obok, bo tego się przełknąć nie dało ("wysuszenie" jamy ustnej ;) ).

 

Dziś próbowałem tym razem 2 łyżeczkami posypać żółtka.. hm..było jeszcze gorzej...w sumie głupi pomysł bo żółtka też suche są, kawa uratowała sytuację.

Są jeszcze jakieś inne sposoby, na bezproblemowe zjedzenie  tego? Bo na razie jem łyżeczki, a co dopiero łyżki ;)

Edited by Afordancja

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zarówno dieta LCHF i HCLF są dietami "wszystkożernymi".

Zawierają takie same GSO tylko w różnych proporcjach, co warunkuje różne metabolizmy. :)

Nie, nie uważam, żeby jedna czy druga prawidłowo stosowana komukolwiek zaszkodziła, biorąc pod uwagę, że samo życie szkodzi i to ze skutkiem śmiertelnym.

Ale już widzę, że masz pomysły miksowania wszystkiego o czym legendy miejskie mówią, że może być "zdrowe" nie zwracając uwagi na tło danego profilu żywienia.

W takim przypadku, Tobie może zaszkodzić jedna i druga. ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

 

Są jeszcze jakieś inne sposoby, na bezproblemowe zjedzenie  tego?

Blender i kefir. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

 

Ale już widzę, że masz pomysły miksowania wszystkiego o czym legendy miejskie mówią, że może być "zdrowe" nie zwracając uwagi na tło danego profilu żywienia. W takim przypadku, Tobie może zaszkodzić jedna i druga.

 

hm.. a wydawało mi się, że napisałem dość prosto.. a nie zrozumiałeś :/

Dlatego powtórzę:

 

 

 

Ciągle podświadomie czuję, że jak się skupi człowiek na jednym, to może coś przeoczyć co jest też mu równie potrzebne.
 

 

Czyli już całkiem prosto...nie, nie chodzi mi o mixowania wszystkiego zdrowego, ale ograniczania czegoś. No ale skoro mówisz, ze to podpada pod "wszystkożerność" to ok.

 

 

 

Blender i kefir. 

To była moja pierwsza myśl, chociaż chciałem to robić, dość rano...no ale od czego są lodówki :D

Share this post


Link to post
Share on other sites

Chłopaki (może też dziewczyny się tu kryją) chciałem wam bardzo podziękować za możliwość zarówno merytorycznych dysput, jak i głupich przekomarzanek (Japończycy mówią Wa - równowaga) i pożegnać się niniejszym.

Opuszczam Forum, bo to co chciałem stąd wyssałem, a trochę literek też po sobie zostawiłem, kto chce, skorzysta.

Lecę, bo mnie niesie dalej.

Wilk obiecał skasować moje konto, trzymam za słowo (troszkę skłamałem, bo jeszcze nie obiecał, ale jest blisko).

Yo! :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Cześć.

 

Zawsze jakiś nowy punkt widzenia..pewnie się przyda..

 

Yo!

 

PS.

Co do usuwania konta.. po co? Jakieś problemy z utrzymaniem się potem z dala? ;) 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dołączam się do pytania... Po co kasować?

 

Zdążyłem się do Ciebie przyzwyczaić... znowu zacznę nadążać z czytaniem artykułów w przerwach między dyskusjami.

Share this post


Link to post
Share on other sites

No i ja przyznam, po co kasować? Też się przyzwyczaiłem, ale obawiam się, że Bastard liczy, że zapłaczę. Ale nie zapłaczę. :)

 

 

 

Lecę, bo mnie niesie dalej.

 

Niech Cię niesie, ale zapomniałeś chyba o grawitacji. ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Oczywiście, że przyzwyczaił! Tak działają metabolity "burzliwych fermentacji", które wywoływał.;)

 

@Bastard

Twój wątek, ma właśnie prawie 6000 odsłon. Zostawisz taki dorobek?

 

@Afordancja

Najpierw głęboki wdech (aby w trakcie procesu połykania nie kusiło westchnąć i zakrztuszenie prochem gotowe) no i popić (popijać) czymś, dla przełknięcia. Cały akt na powolnym wydechu.

2 łychy kurkumy, bo dopiero tyle zawiera progową dawkę wyekstrachowanej kurkuminy używanej w doświadczeniach.

Btw

Odkryto już jej działanie hepatoprotekcyjne, korzystny wpływ na markery cukrzycy, kasuje wirusa HPV (było na KW). Normalnie panaceum.;)

Rok temu, znajoma psychiatra (znajomość towarzyska, nie ambulatoryjna ;) ) Mojej Lepszej, zdradziła jej newsa o neuroprotekcyjnych właściwościach kurkuminy, którego przywiozła z jakiejś konferencji, więc Moja pochwaliła się, że Jej Gorszy już od roku w tych celach... brudzi kuchnię na żółto.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Twój wątek, ma właśnie prawie 6000 odsłon. Zostawisz taki dorobek?

 

A czemu nie? Bastard podjął słuszną decyzję.

Edited by thikim

Share this post


Link to post
Share on other sites

@TrzyGrosze

Na sucho? ostro! :D

Ja próbuję mieszać z jogurtem, jednak jestem na etapie jedna łyżeczka na połówkę jogurtu(przy dwóch smakuje kiepsko), a potem druga na drugą połówkę.

 

 

Jednak jak czytam to:

 

 

2 łychy kurkumy, bo dopiero tyle zawiera progową dawkę wyekstrachowanej kurkuminy używanej w doświadczeniach.
 

 

O cukrzycy itd. to, ok przechodzę do etapu 2 łych. Chyba faktycznie wrzucić to to ust.. zapić i zapomnieć..

 

hm..tak mnie naszło (jeszcze nie sprawdzałem bo teraz na to wpadłem), a nie ma po prostu tego w tabletkach?

Bo coś mi nie pasuje z tą ilością..gdzieś mi się obiło o oczy, że w kurkumie kurkimina to 3%, a 1 g trzeba dziennie, czyli hm..33 g kurumy? toż to 1,5 paczki dziennie, to chyba więcej niż  2 łychy.. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja próbuję mieszać z jogurtem,

 

no i te 200 ml się męczysz.;)

 

Ja początkowo ją kapsułkowałem !!!

Ale w miarę jak zaczynała działać i mózg był coraz sprawniejszy :D, stwierdziłem, że to bez sensu i przeszedłem na opisaną technikę. Najmniej kłopotliwa.

 

Są kapsułkowane ekstrakty, chyba 90% i dostępne w kraju.

Ale z kurkumą może być jak z kawą, oprócz kurkuminy ma licho wie co jeszcze dobroczynnie działającego.

 

w kurkumie kurkimina to 3%, a 1 g trzeba dziennie, czyli hm..33 g kurumy? (...)to chyba więcej niż 2 łychy..

te 3g to średnio, jak to w surowcach naturalnych.

W badania, które mi się napatoczyły, dawki zaczynały się od 500mg ( największe były w badaniach nad hipertrofią mięśniową i jej aktywnością przeciwnowotworową), a aplikowano ją bez bioperyny, która zwiększa jej biodostępność ( dlatego w domu z pieprzem).

 

Ciekawostka: nasza unijna EFSA dopuszcza spożycie kurkuminy (ksywka E100) do 3 mg/kg dziennie.

 

A propos dawek, takie wyrwane z kontekstu:

"W doświadczeniach na zwierzętach, często cytowanych na poparcie tezy o zbawiennym wpływie kurkuminy, używano dawek (w przeliczeniu na masę lub powierzchnię ciała) znacznie niższych niż zalecane przez M.D. Anderson, stężenia we krwi zaś osiągały wartości nanomolarne. „Nie potrafimy wyjaśnić, jak tak niewielkie stężenia kurkuminy mogą mieć pozytywny wpływ na zwierzęta” – twierdzi Shaul."

 

toż to 1,5 paczki dziennie,

Dzezu!

Moja paczka w momencie zakupu waży 1kg (5x taniej, 30x ekologiczniej: jedno opakowanie, a nie 30).

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

 

Ale w miarę jak zaczynała działać i mózg był coraz sprawniejszy , stwierdziłem, że to bez sensu i przeszedłem na opisaną technikę. Najmniej kłopotliwa.
 

 

hehe, tylko nie mów, że odczułeś to jakoś namacalnie/mierzalnie.

 

 

 

Ale z kurkumą może być jak z kawą, oprócz kurkuminy ma licho wie co jeszcze dobroczynnie działającego.

 

Też mi to przeszło przez myśl, ale jak na Ciebie działa to może zostanę przy proszku.

 

 

 

Moja paczka w momencie zakupu waży 1kg (5x taniej, 30x ekologiczniej: jedno opakowanie, a nie 30).

To mój plan docelowy, na start kupiłem w paczkach, aby sprawdzić czy jestem to w ogóle wstanie wchłonąć, nie idzie źle..

 

Na skutki pewnie przyjdzie mi poczekać jeszcze trochę ;)

 

Teraz tylko muszę wcielić w życie to żonglowanie :D

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

×
×
  • Create New...