Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
KopalniaWiedzy.pl

Google Maps pozwane za... wypadek drogowy

Recommended Posts

Przed czterema miesiącami, 19 stycznia, pani Lauren Rosenberg postanowiła wybrać się z adresu 96 Daly Street w Park City w Utah do 1710 Prospector Avenue, w Park City, Utah. Trzykilometrowa przechadzka skończyła się wypadkiem i... pozwaniem Google'a.

Wszystko dlatego, że pani Rosenberg skorzystała z serwisu Google Maps, który zasugerował jej trasę prowadzącą przez Deer Valley Drive. To czteropasmowa stanowa droga szybkiego ruchu, na którą Rosenberg bez zastanowienia weszła.

W złożonym przez nią pozwie czytamy: "W wyniku bezpośredniego działania pozwanego Google, jego beztroski, lekkomyślności i niedbałości, przez którą podano niebezpieczne wskazówki, poszkodowana Lauren Rosenberg została skierowana na niebezpieczną autostradę i tam uderzona przez samochód, co spowodowało ciężkie i trwałe szkody fizyczne, emocjonalne i umysłowe, w tym ból i cierpienie".

Rosenberg domaga się od Google'a 100 000 dolarów tytułem zwrotu kosztów leczenia oraz odszkodowania. Pozwała też kierowcę, który ją potrącił.

Share this post


Link to post
Share on other sites

To wyjaśnia, czemu wiele urządzeń do nawigacji na dzień dobry pisze, żeby ich nie używać do nawigacji (tzn. że ich używanie może spowodować itd, itp...). Pewnie białogłowa (a w rzeczywistości jej adwokat - z tych, co nie biorą opłat w wypadku niepowodzenia) liczy na frycowe.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Próby wyłudzeń odszkodowań nie są niczym nowym, zwłaszcza wobec amerykańskich gigantów, ale w tym przypadku pani Lauren powinna zostać skierowana na przymusowe badania psychiatryczne.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wcale zdziwiony nie jestem.

Adwokatem pani (...)nberg jest pewnie pan (...)stein. I oni ten proces wygrają.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Google Maps nie służy do nawigacji.

A tak w ogóle to ostatnio ta moda posądzania się o wszystko przychodzi do nas. Ostatnio rozbawiły mnie roszczenia zaiksu wobec taksówkarzy, którzy głośno puszczają muzykę w samochodzie i tym samym umilają podróż swoim klientom. Zaiks twierdzi, że należy im się za to odpowiednie wynagrodzenie :D

Albo ostatnio popularne robi się "udzielanie pomocy po wypadku" czyli sądzenie się ze sprawcami wypadku i pobieranie od tego procentu ::D

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dla mnie (oprócz ewidentnej próby wyłudzenia - dziwię się, że sąd nie odrzucił roszczenia bez rozpatrywania), to przykład "myślenia", które jest coraz bardziej popularne też i u nas: "Zenek nabrał kredytów, a bank chce, by je spłacał. A przecież to niedobry bank wcisnął Zenkowi kredyty. Zły bank, zły".

 

@komandos: z pomocą ofiarom wypadków to wygląda tak, że są to roszczenia kierowane do ubezpieczycieli przede wszystkim. Bo firmy ubezpieczeniowe na dzień dobry proponują poszkodowanym wypłatę kilku tysięcy pln i wiele osób na to się godzi. Tymczasem w rzeczywistości powinni od ręki wypłacić kilkukrotnie więcej. I dlatego warto wynająć kogoś, kto się na tym zna. Często bez sądu wymusi na firmie wypłatę taką, jaka powinna być.

 

A co do pozywania sprawców... ja uważam, że należy odpowiadać za swoje czyny. Sądzisz, że np. że kierowca, który kogoś okaleczył swoim samochodem nie powinien za to odpowiadać? Bo moim zdaniem powinien swojej ofierze płacić pensję + odszkodowanie do końca jej życia.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pani Rosenberg z pewnością myślała tak: Google Maps działa jak implant mojego i tak niewielkiego mózgu. Wyłączam mózg, włączam google maps i przed siebie. Gdy dotrę do celu włączę mój mózg do plotkowania z przyjaciółkami :D

Fikcja? Wcale nie. Spójrzcie na rodzimych kierowców bezkrytycznie wierzącym nawigacji i gps.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mariuszu,

 

Tak, ale też uważam, że prawo powinno być tak skonstruowane, aby poszkodowani mogli dociec takich wynagrodzeń bez oddawania konkretnego procentu cwaniakom co pozakładali te firmy. I to właśnie wygląda na ten sam trend, który obserwuje się w stanach. Podejrzewam, że przedstawiciele poszkodowanych poprzez oblanie niezwykle gorącą kawą, tudzież wywróceniem się na zaskakująco dziwnie mokrej dopiero co umytej posadzce, również pobrali konkretny procent z odszkodowań swoich klientów.

 

Co do tych kredytów - ogólnie rzecz biorąc zgadzam się z tym co piszesz, ale uważam, że powinno się prowadzić działania prewencyjne. Czasami ludzie postawieni są w takiej życiowej sytuacji, że wciśnięcie im kredytu jest bardzo ułatwione. Na jakiej podstawie bank udziela kredytu hazardzistom? Jakim prawem potem ma posiadać roszczenia wobec rodziny takiej osoby? To nie jest takie proste jak się wydaje. I powtarzam - tu nie chodzi o to, aby toczyć procesy z bankami o już udzielone kredyty, bo to głupota. Chodzi o to, aby zapobiegać udzielania kredytów nieodpowiednim osobom. Nie wiem jak to jest obecnie, ale jakiś czas temu słyszałem audycję w której wypowiadała się specjalistka i omawiała system wymiany informacji o kredytobiorcach między bankami. Jego skuteczność pozostawiała wiele do życzenia.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Google Maps podaje mapy (trasy) dojazdu a nie spaceru  :D  wiec nic dziwnego że pokazał autostradę (dobrze że jej nie wysłał promem, bo do jego przypłynięcia pewnie by się utopiła).

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest shadowmajk

Google Maps podaje mapy (trasy) dojazdu a nie spaceru  :D  wiec nic dziwnego że pokazał autostradę (dobrze że jej nie wysłał promem, bo do jego przypłynięcia pewnie by się utopiła).

 

Nici by byly z odszkodowania, mysle ze babka jest sprytniejsza niz nam sie wydwac moze. Bardzo mnie ciekawi final tej sprawy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nici by byly z odszkodowania, mysle ze babka jest sprytniejsza niz nam sie wydwac moze. Bardzo mnie ciekawi final tej sprawy.

Raczej trafiła na kogoś sprytnego, kto chce na tym zarobić. Moim skromnym zdaniem.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mariuszu,

 

Tak, ale też uważam, że prawo powinno być tak skonstruowane, aby poszkodowani mogli dociec takich wynagrodzeń bez oddawania konkretnego procentu cwaniakom

 

Ależ prawo jest tak skonstruowane. Nikt nikomu nie zabrania nauczyć się konkretnych rzeczy i świadczyć usług. Mechanik to też cwaniak okradający kierowców, bo chciało mu się nauczyć naprawiania samochodów? Nikt nie zabrania kierowcy samodzielnej naprawy, prawda? Nikt nie zabrania poszkodowanemu poczytania kodeksu cywilnego, prawa ubezpieczeniowego i samodzielnego wystąpienia z roszczeniem. Najwyraźniej bardziej opłaca się wynająć kogoś, kto się na tym zna (jak w przypadku większości rzeczy).

 

Co do tych kredytów - ogólnie rzecz biorąc zgadzam się z tym co piszesz, ale uważam, że powinno się prowadzić działania prewencyjne.

 

Kto miałby je prowadzić i jakim prawem? Jeśli chcę pożyczyć pieniądze i jest ktoś, kto chce mi je pożyczyć, to nikt nie ma prawa się do tego wtrącać.

JEDYNY sposób na uzdrowienie sytuacji to zastosowanie liberalnego podejścia - odpowiedzialności za swoje decyzje. A więc zarówno klient, JAK I BANK, powinny samodzielnie ponosić skutki swoich działań. Jeśli klient nabierze kretydów, których nie jest w stanie spłacić, zostanie zlicytowany. Jeśli bank udzieli pożyczek, których nie jest w stanie odzyskać - zbankrutuje. To najlepszy sposób na otrzeźwienie jednych i drugich.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Za głupotę się płaci, ale głupota jest po stronie użytkownika, który nie potrafi czytać ostrzeżeń zawartych w aplikacji.

 

@waldi - google maps nawet w Polsce ma opcję wyznaczania tras dla ruchu pieszo.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ależ prawo jest tak skonstruowane.

Nie. Gdyby było poprawnie skonstruowane, o wynagrodzenie ofiary wypadków nie musiałby walczyć, lecz dostawałyby je bez konieczności studiowania kodeksów zaraz po uświadomieniu sobie swojego kalectwa, czy też poszukiwania pieniędzy na prawnika, po wydało się wszystko na nagrobek.

Nikt nikomu nie zabrania nauczyć się konkretnych rzeczy i świadczyć usług.

Jasne, zgadzam się. Po prostu ciekawi mnie jak to się rozwinie. Myślisz, że ludzie prowadzący taką działalność nie są w stanie udowodnić winy komuś, kto tak na prawdę nie jest odpowiedzialny - dla własnego zysku?

Najwyraźniej bardziej opłaca się wynająć kogoś, kto się na tym zna (jak w przypadku większości rzeczy).

To dlaczego właściwie powstają takie agencje pomocy po wypadku? Zwykły prawnik nie ma takich samych kwalifikacji?

Kto miałby je prowadzić i jakim prawem? Jeśli chcę pożyczyć pieniądze i jest ktoś, kto chce mi je pożyczyć, to nikt nie ma prawa się do tego wtrącać.

A dlaczego nietrzeźwym nie sprzedaje się alkoholu? Dlaczego w rozprawach sądowych bierze się pod uwagę stan psychiczny osób? Człowiek nie zawsze myśli jasno - i to powinno być kontrolowane. Dlaczego dopuszczać do takich sytuacji? Masz świadomość, że zobowiązania kredytowe rozchodzą się po rodzinie. Gdybyś miał okazję ojcu - pijakowi zabronić zakupu alkoholu, aby oszczędzić cierpień jego rodzinie, nie zrobiłbyś tego, bo nie taka jest idea liberalizmu?

Jeśli klient nabierze kretydów, których nie jest w stanie spłacić, zostanie zlicytowany.

Jeśli psychopata kupi broń i wybije pół szkoły - cóż, powiesimy go na środku rynku. Ale co masz do powiedzenia rodzinom ofiar? W imię liberalizmu nie chcieliśmy się wtrącać pomiędzy klienta a producenta.

 

Jeżeli wyeliminujemy możliwość "wciśnięcia" komuś kredytu, wtedy każdy pozew w typie, który przedstawiłeś na początku będzie automatycznie odłożony do śmieci.

Share this post


Link to post
Share on other sites

jak glupia baba wybrala droge samochodem to kogo ona chce pozywac? chyba ze udowodni ze to byla trasa pieszo wtedy ma o co sie sadzic i moze wygrac. a google wypisze jej czek na te 100tys ktore i tak zarobia w nastepne 5 minut i dodadza notke w google maps ze nie ponosza odpowiedzialnosci za bledy w pokazywaniu trasy czy mapy i wiecej zaden cwaniak ich nie pozwie. ciekawe jak jeszcze mozna byc glupim?

Share this post


Link to post
Share on other sites
ciekawe jak jeszcze mozna byc glupim?

To już wiemy, że granic nie ma. Ja mam lepsze pytanie. Jak mały szacunek trzeba mieć wobec siebie, aby przed audytorium tysięcy/milionów ludzi na całym świecie upublicznić swoją głupotę i brak przystosowania do życia w XXI wieku. Ja bym takim ludziom nakładał grzywny za głupotę, która w skutkach może okazać się szkodliwa dla społeczeństwa.

Share this post


Link to post
Share on other sites

jak glupia baba wybrala droge samochodem to kogo ona chce pozywac? chyba ze udowodni ze to byla trasa pieszo wtedy ma o co sie sadzic i moze wygrac.

 

Szanowny adwersarzu, łaskaw byś był swe wypociny pierwej sprawdzić niźli bluzgać, by inni sprawdzali.

Z oględzin terenu - za pomocą Googla, a jakże! wynika, że jest to faktycznie taka dróżka 4 pasmowa i pas do skrętów (nic wielkiego), dwujezdniowa z konkretnym poboczem (da się iść). Także faktem jest że google każe iść po owym poboczu, kiedy za drzewkami jest droga dla rowerów, z przejściem podziemnym pod tą czteropasmówką. Ponadto, faktem jest też, że po wybraniu opcji rowerowej, google kieruje na tą ścieżkę. A poza tym szacun dla Pani - pół godziny piechotą (prawie 2 mile) i nie wzięła auta!

Share this post


Link to post
Share on other sites

Szacunek lub jego brak także przekłada się na pieniądze.

Z naszego podwórka. Mąż Barbary Blidy żąda odszkodowania za samobójstwo żony. Poza dużą ilością kasy(nie pamiętam ile ale idzie to w sumę z 5 zerami) dodatkowo chce dożywotnią rentę w wysokości 7 000 zł.

Ta renta mnie rozwaliła. To już jest padlinożerstwo na śmierci żony.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Co do samego googla to jest to tylko narzędzie. Można sobie młotkiem palnąć w czachę ale to nie powód żeby skarżyć producenta młotka.

Co do samej tej pani to jej zdrowy rozsadek powinien ją uchronić przed wypadkiem. I kolejna sprawa pozwała Google i kierowce. Jak dla mnie winny wypadku może być co najwyżej tylko jeden z pozwanych lub wręcz sama poszkodowana. Jeśli szła sobie jakimś chodnikiem którym iść miała prawo a wjechał w nią jakiś kierowca to winny jest ten kierowca. Jeśli Google puściło ja środkiem drogi to winne może być Google. Prawo amerykańskie opiera się na precedensach i czasem rożne głupoty mogą przejść.

 

Co do kredytów to nikt ludziom ich brać nie każe choć niejednokrotnie są im wciskane. Argument o tym ze w pewnych sytuacjach jest dla mnie troszkę nieuzasadniony w tym kontekście ze określona sytuacja to najczęściej jest konsekwencja jakiś wyborów podejmowanych przez kogoś tam.

 

Co do renty od sprawcy wypadku i innych tego typu rzeczy. to od tego są ubezpieczenia, ideą ubezpieczenia jest przeniesienie ryzyka na ubezpieczyciela i to ma tak działać. Z ryzykiem można sobie radzić na kilka sposobów, Wiec załóżmy ze mamy gdzieś jechać i jest jakieś tam nie zerowe prawdopodobieństwo ze w kogoś wjedziemy i będziemy musieli mu płacić rentę co możemy zrobić z tym ryzykiem ?  Unikać: "pier... nie jadę", możemy go zaakceptować wraz z konsekwencjami "pier.... jadę najwyżej", albo przetransferować na ubezpieczyciela czyli się ubezpieczyć. I to jest podejście świadome jesyt jeszcze inne ze tak powiem nie świadome: "Co jo ? jo mioł bym w kogoś wjechać?"

 

Co do samych agencji pomagających po wypadkach to może to być korupcjogenne powiedzmy ze agencja  obiera procent, którym dzieli się z rzeczoznawcą żeby suma od której naliczy sobie procent była na tyle wyższa żeby się to i tak opłaciło.

Co do firm ubezpieczeniowych to one z definicji starają się zaniżać wypłaty to akurat nie dziwi. Natomiast warto pamiętać ze jest coś takiego jak roszczenie regresowe.

 

Co do samego prawa to w Polsce jest ono całkiem strawne poza pewnymi głupotami. Jednak wśród obywateli powszechnie nie znane. Wg mnie co najmniej kodeks cywilny powinien przeczytać każdy. Dwie rzeczy na pewno się z niego w życiu przydadzą, to są kwestie związane z zawieraniem umów i prawo spadkowe. Prawo spadkowe w szczególności bo znam co najmniej 2 przypadki na przestrzeni ostatnich kilku lat przyjęcia spadku wraz z długami mimo świadomości istnienia tych długów. Jeden z tych przypadków zakończył się samobójstwem. Niestety ludzi nie można chronić przed nimi samymi bo nic z tego nie będzie.

 

k0mandos piszesz

Na jakiej podstawie bank udziela kredytu hazardzistom? Jakim prawem potem ma posiadać roszczenia wobec rodziny takiej osoby? To nie jest takie proste jak się wydaje. I powtarzam - tu nie chodzi o to, aby toczyć procesy z bankami o już udzielone kredyty, bo to głupota. Chodzi o to, aby zapobiegać udzielania kredytów nieodpowiednim osobom.

 

Klient jest klient nie ma na czole napisane hazardzista. Nie można wszystkich z góry traktować jak idiotów bo 1osoba na 100 jest kretynem który nie jest w stanie zrozumieć ze bank zawsze wygrywa. To jest jak z gra w trzy karty nie można jej zakazać tylko dla tego ze są idioci który dadzą się wyrolować. Co do roszczeń wobec takiej rodziny no to odszyłam.. No właśnie zgadnij gdzie?

Jak chcesz zapobiegać udzielaniu kredytów nieodpowiednim ludziom jednocześnie nie ograniczając ich wolności. I co do tych rodzin to tak jak napisałem wcześniej o sytuacji to jest konsekwencja jakiś działań lub ich zaniechania. Ja to widzę troszkę tak ze teraz bank powinien chronić rodzinę i być odpowiedzialny za decyzje powiedzmy ojca rodziny, ale jest to ściągniecie odpowiedzialności z głowy żony za wybór partnera (oczywiscie często w sytuacji ze tak powiem niepełnej informacji czy tez innych okolicznosci ale one tez są wynikiem świadomego wyboru ale to nie o to chodzi).

Share this post


Link to post
Share on other sites
Klient jest klient nie ma na czole napisane hazardzista.

Jeżeli bank posiadał by informacje o tym, że ma już dwa niespłacone kredyty, dziesięć umów z telefoniami komórkowymi to mógłby drogą dedukcji taki napis sobie wyobrazić.

Co do roszczeń wobec takiej rodziny no to odszyłam.. No właśnie zgadnij gdzie?

Powiedz to matce hazardzisty, która zupełnie odcięła się od swojego syna w sensie prawnym i społecznym i wciąż jest nękana przez firmy windykacyjne telefonicznie, listownie...

Jak chcesz zapobiegać udzielaniu kredytów nieodpowiednim ludziom jednocześnie nie ograniczając ich wolności.

Wolnością nazywasz udzielenie kredytu osobie, która nigdy nie będzie w stanie go nie spłacić? Dla mnie to jest bezprawie, a nie wolność. Według takiej definicji wolności to i pozytywnym zjawiskiem by była mafia.

ściągniecie odpowiedzialności z głowy żony za wybór partnera

A przepraszam jaką odpowiedzialność ma ponosić ta żona za czyny innej osoby? Z jakiej racji?

Wg mnie co najmniej kodeks cywilny powinien przeczytać każdy.

Dobrym rozwiązaniem byłoby zapoznawanie ludzi z prawem w szkole. Myślę, że na etapie liceum już każdy jest w stanie zrozumieć działające mechanizmy.

jest konsekwencja jakiś wyborów podejmowanych przez kogoś tam.

Aha. Czyli wybierasz sobie, że ktoś zrobił z Ciebie kalekę? Albo guza mózgu?

powiedzmy ze agencja  obiera procent

Z tego co mi wiadomo, to ten procent liczy się w dziesiątkach.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie. Gdyby było poprawnie skonstruowane,

 

Powtarzam... prawo jest tak skonstruowane. Możesz iść i ubezpieczyć się np. od złamania nogi na konkretną kwotę. Znajdź firmę ubezpieczeniową, która zawrze z Tobą polisę, mówiącą, że jeśli będziesz szedł prawidłową stroną, poboczem drogi, będziesz trzeźwy i dobrze widoczny, zachowasz ostrożność i dochowasz wszystkich przepisów ruchu drogowego, a ktoś Cię potrąci samochodem i złamie Ci nogę, to ubezpieczyciel wypłaci Ci np. 5000 pln. Wówczas masz wszystko opisane i tak Ci wypłaci.

Jeśli jednak chcesz odszkodowania z ogólnej polisy wypadkowej (czyli tutaj OC), to okoliczności przy każdym wypadku jest tyle, że stworzenie tabeli z cennikiem (a chyba o to Ci chodzi, gdy mówisz, że "nie musiałby walczyć" jest niemożliwe). Po to zatrudniasz specjalistę, by wykazał, że ubezpieczyciel sprawcy powinien wypłacić Ci konkretną kwotę. Dlatego że: a), :D, c), d), e)... wypadek wyglądał tak: a), :D, c), d), Ty poniosłeś takie straty: a), ;), c), d)....

Urzędowej tabeli z cennikiem wszystkich okoliczności, szkód, przyczyn itp. itd. nie zrobisz. A skoro jej nie ma, to musisz postarać się dostać jak najwięcej, a ubezpieczyciel będzie starał się wypłacić Ci jak najmniej. Po to potrzebny Ci specjalista.

Po co powstają agencje pomocy? Najwyraźniej jest na nie zapotrzebowanie. Ludzie chcą z nich korzystać. A dlaczego chcą z nich korzystać? Ano dlatego, że uważają, że na tym ZYSKAJĄ. A zatem jest to w ich interesie.

Zwykły prawnik też może je założyć. Nikt mu nie broni.

Dlaczego nie sprzedaje się alkoholu nietrzeźwym? Nie wiem. Jakiś idiota wymyślił, że w ten sposób zwalczy alkoholizm?

I kto ma decydować, kiedy myslisz jasno? Chcesz oddać swoje życie w łapy urzędnika? W jakich okolicznościach może on stwierdzić, że niejasno myślisz?

Idę do banku, chcę pożyczyć pieniądze, bank chce mi je pożyczyć - tak długo jak nie mam sądownie ograniczonych praw obywatelskich, tak długo NIKT nie ma prawa wtrącać się między mnie a bank. Niezależnie od tego, na co chcę wydać pieniądze. Jeśli bank podejrzewa lub wie, że chcę je wydać na hazard, alkohol czy prostytutki, to bierze to pod uwagę, kalkuluje ryzyko. Jeśli chce mi udzielić pożyczki to ustalamy warunki i już.

Przykład ojca-pijaka jest zupełnie nie na miejscu. Z prostej przyczyny - rodzina ma prawo ingerować w życie swoich członków. Państwo takiego prawa nie ma.

 

Zasada jest prosta. Albo uważasz się za dorosłego człowieka, który jest w stanie kierować swoim życiem, albo oddajesz możliwość decydowania urzędnikom państwowym. Jeśli oddasz im możliwość decydowania w jednej sprawie (np. kredyt), to za jakiś czas będziesz MUSIAŁ oddać im w innej sprawie (np. co jesz). Administracja państwowa ma tendencję do rozszerzania swoich uprawnień.

 

Tego chcesz?

Share this post


Link to post
Share on other sites
że stworzenie tabeli z cennikiem (a chyba o to Ci chodzi, gdy mówisz, że "nie musiałby walczyć" jest niemożliwe)

Mi bardziej chodzi o sam fakt otrzymania jakiejś rekompensaty, niż ustalania jej wielkości. Uważam, iż po tragicznym wypadku o pomoc dla rodziny powinno zabiegać Państwo. A zjawisko tych agencji świadczy o tym, że rodzina taka musi szukać odpłatnej pomocy, a nie dlatego:

że uważają, że na tym ZYSKAJĄ.

 

Dlaczego nie sprzedaje się alkoholu nietrzeźwym? Nie wiem. Jakiś idiota wymyślił, że w ten sposób zwalczy alkoholizm?

Ja myślę, że jakiś "idiota" zauważył, że ludzie mają tendencje do spożywania jeszcze większej ilości alkoholu. I wiem, że teraz powtórzysz tą kwestię o byciu dorosłym człowiekiem, ale to jest bzdura. Dla przykładu alkohol w odpowiedniej ilości może z dorosłego człowieka zrobić głupiego barana. I dlatego w takim stanie ludziom alkoholu się nie sprzedaje.

Twoim zdaniem bycie dorosłym zapewnia Ci jasność umysłu i brak jakichkolwiek słabości. Dostajesz dowód - śmiało, nic Ci nie grozi. Przecież to jest oczywiste, że tak nie jest?

I kto ma decydować, kiedy myslisz jasno? Chcesz oddać swoje życie w łapy urzędnika?

No na pewno nie te osoba, która w danej chwili jasno nie myśli.

W jakich okolicznościach może on stwierdzić, że niejasno myślisz?

A jak się to dzieje w sądzie wobec oskarżonych?

Idę do banku, chcę pożyczyć pieniądze, bank chce mi je pożyczyć - tak długo jak nie mam sądownie ograniczonych praw obywatelskich, tak długo NIKT nie ma prawa wtrącać się między mnie a bank.

Tak, i właśnie o to chodzi, aby człowiek niezdolny do spłaty kredytu miał ograniczonego prawe jego pobrania.

Jeśli bank podejrzewa lub wie, że chcę je wydać na hazard, alkohol czy prostytutki, to bierze to pod uwagę, kalkuluje ryzyko.

Tak, ale bank kalkuluje swoje ryzyko. Nie interesują go inne konsekwencje. Popatrz co się stało w Stanach przez takie podejście do sprawy. Tak trudno wyciągnąć wnioski?

Z prostej przyczyny - rodzina ma prawo ingerować w życie swoich członków. Państwo takiego prawa nie ma.

To po co nam Państwo? Jaka jest jego rola? Czym jest prawo, jak nie ingerowaniem w nasze życie? :D

Zasada jest prosta. Albo uważasz się za dorosłego człowieka, który jest w stanie kierować swoim życiem, albo oddajesz możliwość decydowania urzędnikom państwowym.

Świetny ideał, tylko, że świat nie jest monochromatyczny. Gdyby tak było, nikt by nikogo nie zabijał, nie kradł, a my byśmy żyli w Nowym Wspaniałym Świecie.

za jakiś czas będziesz MUSIAŁ oddać im w innej sprawie (np. co jesz)

Świetny przykład! Ja bym bardzo chętnie zakazał napychania dzieci, które nie mogą decydować o swojej diecie hamburgerami. Dlaczego mamy płacić potem za leczenie ich otyłości? Lepiej zapobiegać.

Tego chcesz?

Ja chciałbym być przede wszystkim szczęśliwy :D I obojętne mi, czy moja koncepcja okazała by się skuteczny, czy Twoja, byłym zadowolony. Po prostu moim zdaniem, to co proponujesz, nie ma racji bytu w dzisiejszym świecie. Rozejrzyj się w koło, popatrz na tych "dorosłych ludzi". Na prawdę definicja dorosłości w obecnym społeczeństwie jest mocno nagięta. Gdyby wprowadzić te dosyć logiczne i oczywiste na pierwszy rzut oka zasady, to potem musiałbyś wymyślać sposoby na ratowanie tych ludzi. Chyba, że pozwoliłbyś im zdychać z głodu, w imię idei. Byłbyś w stanie to zrobić?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Jeżeli bank posiadał by informacje o tym, że ma już dwa niespłacone kredyty, dziesięć umów z telefoniami komórkowymi to mógłby drogą dedukcji taki napis sobie wyobrazić

Banki takie informacje maja i w takich przypadkach kredytów nie dają ale ludzi wtedy biorą pieniądze ze słupa.

 

Powiedz to matce hazardzisty, która zupełnie odcięła się od swojego syna w sensie prawnym i społecznym i wciąż jest nękana przez firmy windykacyjne telefonicznie, listownie...
Jeśli się odcięła w sensie prawnym to mogą ja sobie nękać polecam wzywać policje. Z matkami porblem jest gdzieś indziej puki jest sens o takich rzeczach z nimi rozmawiać to słuchać nie chcą bo osobe która na to zwraca uwagę traktują jako V-ta kolumnę aż do momentu gdy jest za późno.

 

Wolnością nazywasz udzielenie kredytu osobie, która nigdy nie będzie w stanie go nie spłacić? Dla mnie to jest bezprawie, a nie wolność. Według takiej definicji wolności to i pozytywnym zjawiskiem by była mafia.
Bank nie jest od tego żeby ludzi szpiegować on dając kredyt tez podejmuje ryzyko. Bo jeśli do banku te pieniądze nie wrócą to on na tym traci. Poza tym jak nazwiesz branie kredytów przez kogoś kto ich nigdy nie spłaci? Po co chronić jednostki które normalnie wyeliminowała by ewolucja?

 

A przepraszam jaką odpowiedzialność ma ponosić ta żona za czyny innej osoby? Z jakiej racji?

Z racji zawarcia związku małżeńskiego bez rozdzielności majątkowej. Zona ma nie pogościć ale ktoś inny którego będą wałkować przy kredycie z każdej strony już tak?

 

Aha. Czyli wybierasz sobie, że ktoś zrobił z Ciebie kalekę? Albo guza mózgu?
Nie ale wybieram sobie na przykład czy pójdę do szkoły czy na wagary.

 

Mi bardziej chodzi o sam fakt otrzymania jakiejś rekompensaty, niż ustalania jej wielkości. Uważam, iż po tragicznym wypadku o pomoc dla rodziny powinno zabiegać Państwo. A zjawisko tych agencji świadczy o tym, że rodzina taka musi szukać odpłatnej pomocy, a nie dlatego:

 

Jeśli Kowalski czy Nowak posiadał by odpowiednią wiedzę lub wręcz potrafił zredagować pismo nie zdradzające w sposób natrętny jego ilorazu inteligencji to by agencji nie potrzebował. Z wiedza jest tak ze jej posiadanie jest w stanie generować przychody a jej brak generuje straty. Kowalki ma wybór brać tyle ile daje ubezpieczyciel albo dostać więcej niż daje ubezpieczyciel dzieląc się z agencjom. to popyt wygenerował tutaj nisze.

 

Ja myślę, że jakiś "idiota" zauważył, że ludzie mają tendencje do spożywania jeszcze większej ilości alkoholu. I wiem, że teraz powtórzysz tą kwestię o byciu dorosłym człowiekiem, ale to jest bzdura. Dla przykładu alkohol w odpowiedniej ilości może z dorosłego człowieka zrobić głupiego barana. I dlatego w takim stanie ludziom alkoholu się nie sprzedaje.

Twoim zdaniem bycie dorosłym zapewnia Ci jasność umysłu i brak jakichkolwiek słabości. Dostajesz dowód - śmiało, nic Ci nie grozi. Przecież to jest oczywiste, że tak nie jest?

 

Inny profesor zauważył ze palenie papierosów jest szkodliwe czy to powód by zakazywać ich sprzedaży w ogóle? Alkohol szkodzi zakazać? Może by każdego posiadacza prawa jazdy wysłać na testy psychotechniczne, gwarantuje ze połowa z was by się prawka pozbyła.

 

Tak, i właśnie o to chodzi, aby człowiek niezdolny do spłaty kredytu miał ograniczonego prawe jego pobrania.

A zaraz za tym ograniczone czynne i bierne prawo wyborcze.Bo jeśli ktoś nie potrafi podejmować decyzji dotyczących jego samego to następnym krokiem albo jeszcze wcześniejszym powinno być odebranie mu możliwości decydowania o innych. Jesteś na liście dłużników nie głosujesz...

 

Tak, ale bank kalkuluje swoje ryzyko. Nie interesują go inne konsekwencje. Popatrz co się stało w Stanach przez takie podejście do sprawy. Tak trudno wyciągnąć wnioski?

W stanach trochę przestrzelili, ale u nas było by to zrobić trudniej. Okazało się ze gospodarka USA jest dmuchana. U nas zapobiegł temu Balcerowicz. 

 

To po co nam Państwo? Jaka jest jego rola? Czym jest prawo, jak nie ingerowaniem w nasze życie?

Na pewno nie po to by być Janosikiem.

 

Świetny przykład! Ja bym bardzo chętnie zakazał napychania dzieci, które nie mogą decydować o swojej diecie hamburgerami. Dlaczego mamy płacić potem za leczenie ich otyłości? Lepiej zapobiegać.

Państwowa służba zdrowia wcale tu nie pomaga. Wręcz zaciera koszty. Nie ma prostej przekładnie "ruba d..a" większe koszty. Jak kogoś stać na leczenie potem to co mnie obchodzi co je?

 

Ja chciałbym być przede wszystkim szczęśliwy :D I obojętne mi, czy moja koncepcja okazała by się skuteczny, czy Twoja, byłym zadowolony. Po prostu moim zdaniem, to co proponujesz, nie ma racji bytu w dzisiejszym świecie. Rozejrzyj się w koło, popatrz na tych "dorosłych ludzi". Na prawdę definicja dorosłości w obecnym społeczeństwie jest mocno nagięta. Gdyby wprowadzić te dosyć logiczne i oczywiste na pierwszy rzut oka zasady, to potem musiałbyś wymyślać sposoby na ratowanie tych ludzi. Chyba, że pozwoliłbyś im zdychać z głodu, w imię idei. Byłbyś w stanie to zrobić?

 

A ja w świecie w którym place za błędy innych a decyduje za mnie ktoś inny jestem nieszczęśliwy. Takie pomysły już były i kończy się to plajtą ustroju czasem jakiegoś przywódce przy okazji rozstrzelają chyba ze jest ciepło i rosną na drzewach banany to istotnie wydłuża agonie.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Banki takie informacje maja i w takich przypadkach kredytów nie dają ale ludzi wtedy biorą pieniądze ze słupa.

A więc powtarzam, że system wymiany informacji tego typu między bankami jest upośledzony. W każdym razie było tak całkiem niedawno, więc przewrotu bym się nie spodziewał.

Jeśli się odcięła w sensie prawnym to mogą ja sobie nękać polecam wzywać policje.

Tak. Ale gdyby bank postępował słusznie, nie byłoby problemu. Zresztą zauważ, że zanim policja dojdzie do tego, czy faktycznie prawnie nie ma żadnych powiązań, o ile w ogóle zajmie się taką sprawą, ubędzie komuś trochę zdrowia. Zawsze można przecież wyłożyć kolejne pieniądze na porady prawne, procesy... Świetne rozwiązanie, gratuluje.

Z matkami porblem jest gdzieś indziej puki jest sens o takich rzeczach z nimi rozmawiać to słuchać nie chcą bo osobe która na to zwraca uwagę traktują jako V-ta

Tak i dzieje się tak, bo matka jest "dorosłą odpowiedzialną osobą" z wrodzoną wadą genetyczną martwienia się o swoje potomstwo.

Poza tym jak nazwiesz branie kredytów przez kogoś kto ich nigdy nie spłaci? Po co chronić jednostki które normalnie wyeliminowała by ewolucja?

Ciekawe ile razy Ciebie by wyeliminowała ewolucja gdyby nie zapewniona przez Państwo opieka medyczna, lekarstwa, organy porządkowe...

Z racji zawarcia związku małżeńskiego bez rozdzielności majątkowej.

I właśnie dlatego gdyby żona przyszła i poinformowała bank, to ten powinien na podstawie pewnych przesłanek nie udzielać kredytu. Podejrzewam, że obecnie została by wyśmiana.

Nie ale wybieram sobie na przykład czy pójdę do szkoły czy na wagary.

Akurat za to nie ponosisz odpowiedzialności.

Inny profesor zauważył ze palenie papierosów jest szkodliwe czy to powód by zakazywać ich sprzedaży w ogóle? Alkohol szkodzi zakazać?

Przeczytaj jeszcze raz co napisałem, bo nie wiem do czego ma się to odnosić.

gwarantuje ze połowa z was by się prawka pozbyła.

Ale przecież lepiej olać prawo jazdy. Niech kontroluje to ekonomia. Kogo stać ten sobie kupi. Kto jest durny, rozwali się na drzewie, ewolucja go wyeliminuje. Albo czekaj, rozwali się na innym samochodzie zabijając całą rodzinę. Też masz tu jakieś refleksje na temat ewolucji?

A zaraz za tym ograniczone czynne i bierne prawo wyborcze.Bo jeśli ktoś nie potrafi podejmować decyzji dotyczących jego samego to następnym krokiem albo jeszcze wcześniejszym powinno być odebranie mu możliwości decydowania o innych.

A widziałeś kiedyś posła wpisanego do KRD?

W stanach trochę przestrzelili, ale u nas było by to zrobić trudniej.

Lepiej polegać na takich domysłach, niż wysilić się i zapobiec zjawisku. Tacy ludzie właśnie budują domy na zboczach wulkanu. Wielkie tłuste słówko ewolucja czai się za rogiem.

Na pewno nie po to by być Janosikiem.

Miło by było, gdybyś odpowiedział na pytanie.

Państwowa służba zdrowia wcale tu nie pomaga.

No i bardzo niedobrze.

Nie ma prostej przekładnie "ruba d..a" większe koszty. Jak kogoś stać na leczenie potem to co mnie obchodzi co je?

No cóż, badania wskazują na to, że jednak taka przekładnia istnieje. A stać na leczenie nie kogoś, tylko Państwo, chyba, że piszesz z jakiegoś innego kraju.

A ja w świecie w którym place za błędy innych a decyduje za mnie ktoś inny jestem nieszczęśliwy.

Jeżeli będziesz w takim świecie "świadomym dorosłym człowiekiem" to nikt nie będzie Ci się w nic wtrącał. A o płaceniu za błędy innych cały czas piszę, że prewencja jest w stanie je wyeliminować - Ty chcesz je tylko pomnażać swoim nieżyciowym podejściem.

Share this post


Link to post
Share on other sites
A więc powtarzam, że system wymiany informacji tego typu między bankami jest upośledzony. W każdym razie było tak całkiem niedawno, więc przewrotu bym się nie spodziewał.
Jest na tyle upierdliwy żeby ludziom który maja zdolność kredytową i zabezpieczenie utrudnić pozyskanie kredytu.

 

Tak. Ale gdyby bank postępował słusznie, nie byłoby problemu. Zresztą zauważ, że zanim policja dojdzie do tego, czy faktycznie prawnie nie ma żadnych powiązań, o ile w ogóle zajmie się taką sprawą, ubędzie komuś trochę zdrowia. Zawsze można przecież wyłożyć kolejne pieniądze na porady prawne, procesy... Świetne rozwiązanie, gratuluje.

Ale dlaczego sobie z banku zrobiłeś wroga? Ci ludzie biorą pożyczki ze słupów z prowidentów chwilówek i inne na dowód bez poręczycieli. Bank nie da ci kredytu nie da jak gdzieś zalegasz. Znajdź się na liście biku i idź do banku po kredyt uważaj tylko żeby ci ktoś śmiechem w twarz nie parsknął.

To ze ktoś kogoś nęka to nie sprawa banku tylko policji od tego jest i to jest jedna z rol państwa. Równie dobrze stosując ten model (to znaczy gdyby babcia miała wąsy) można by powiedzieć ze gdyby nękana nie brała udziału w poczęciu syna nie miała by dziś problemu, podjęła się trudu wychowania syna, nie udało się a Ty chcesz tego konsekwencje na bank scedować.

 

Ciekawe ile razy Ciebie by wyeliminowała ewolucja gdyby nie zapewniona przez Państwo opieka medyczna, lekarstwa, organy porządkowe..
To jak Ci mówie o organach porządkowych to się krzywisz. Mamy system prowadzący do patologi w którym alkoholik dostaje rentę bo alkoholizm to jest choroba. Coraz więcej ludzi żyje nawet u nas z pomocy społecznej a ktoś musi na to zarobić. Taki interes nie ma prawa się zamknąć. Pomoc powinna być wyjątkiem a nie regułą.

 

I właśnie dlatego gdyby żona przyszła i poinformowała bank, to ten powinien na podstawie pewnych przesłanek nie udzielać kredytu. Podejrzewam, że obecnie została by wyśmiana.
Jeśli małżonek znajdzie się w banku na liście klientów podejrzanych to nie dostanie złamanego grosza.

 

Akurat za to nie ponosisz odpowiedzialności.
Ponoszę odroczoną bo od tego zależy czy nauczę się co to jest na przykład prawdopodobieństwo i czy będę atakował automaty w nadziei na życiowy sukces.

 

Przeczytaj jeszcze raz co napisałem, bo nie wiem do czego ma się to odnosić.
Chodzi mi o granice opiekuńczości państwa. Im bardziej opiekuńcze tym więcej decyzji o sobie musisz mu powierzyć. A podałem ci przykłady tych których osoby powiedzmy wymagające opieki państwa w ręce państwa an pewno by nie oddali.

 

Ale przecież lepiej olać prawo jazdy. Niech kontroluje to ekonomia. Kogo stać ten sobie kupi. Kto jest durny, rozwali się na drzewie, ewolucja go wyeliminuje. Albo czekaj, rozwali się na innym samochodzie zabijając całą rodzinę. Też masz tu jakieś refleksje na temat ewolucji?

Jeśli chodzi o mnie to nie mam nic przeciwko pełnym badaniom psychotechnicznym. Ale niech opiekuńcze państwo spróbuje zabrać połowie obywateli prawo jazdy w trosce o tę rodzinę. To by nie przeszło ale przed bankami ma chronić.

 

A widziałeś kiedyś posła wpisanego do KRD?
Chyba nie zrozumiałeś . Czy osoba która jest na tyle niepoczytalna by nie być w stanie w świadomy sposób korzystać z kredytów ma mandat żeby decydować o życiu innych? Dlaczego w takim razie jeśli kowalskiego trzeba chronić przed jego głupotą nie chronić przed nią też mnie? Innymi słowy jeśli ktoś jest w jakiś tam sposób powiedzmy "upośledzony funkcjonalnie" to dlaczego mu pozwolić glosować?

 

Lepiej polegać na takich domysłach, niż wysilić się i zapobiec zjawisku. Tacy ludzie właśnie budują domy na zboczach wulkanu. Wielkie tłuste słówko ewolucja czai się za rogiem.

Według mnie kryzys to dobre zjawisko bo pokazuje co jest zbudowanie na solidnym fundamencie a co na gów..e. Istotą kryzysu dla mnie było zbyt optymistyczne założenie co do rozwoju który był w dużym stopniu nadmuchany. To by padło na byle czym padło akurat na kredytach. To z tym zboczem wulkanu tez jest dobre. Posłuży mi do pokazani bezsensowności państwa opiekuńczego i zdejmowania z obywatela obowiązku myślenia. Powódź zniszczyła domy ludzie dostana powiedzmy po 100 tyś na odbudowę. I odbudują dom w tym samym miejscu i za 10-15 lat znowu go zaleje i co wtedy znowu dostana pieniądze i znowu odbudują. Efekt będzie taki ze co powódź będzie tragedia, czemu bo ludzie przestali myśleć i troszczyć się sami o siebie bo państwo ma im dać. Jak susza to samo i wyjdzie jeszcze kobieta i bezczelnie powie ze jak by wiedzieli ze będzie susza/powódź to by się przecież ubezpieczyli.

 

Miło by było, gdybyś odpowiedział na pytanie.
Wg mnie państwo jako takie jest konieczne powinno zapewnić obywatelowi pewne minimum w postaci ochrony poprzez policje czy wojsko (choć raczej nasz potencjał militarny jest mizerny w stosunku do potencjalnego zagrożenia). Pewne rzeczy mogą być pod opieką państwa ale wcale niekoniecznie powinny. Bo państwu wiele rzeczy wychodzi po prostu źle. Na przykład służba zdrowia. Jak coś jest wszystkich to jest niczyje i nikt się za to nie troszczy. Dobra powszechne są uważane za bezwartościowe. Dla mojej babci chodzenie do szkoły to było coś wartościowego i darowała 4 kilometry w jedną stronę, ostatnio rozmawiałem z sąsiadką i opowiadała mi jak pisała maturę podczas wojny na tajnych kompletach w wiosce obstawianej przez partyzantów, dziś to obowiazek i jeszcze się gówniarzeria czuje pokrzywdzona ze musi chodzić. A potem debili jeszcze przed kredytami trzeba chronić bo rozumu w głowie brakuje. Nie chcesz nie ucz się ale potem nie licz na to ze kopiąc doły zarobisz tyle co prawnik czy informatyk.

 

No cóż, badania wskazują na to, że jednak taka przekładnia istnieje. A stać na leczenie nie kogoś, tylko Państwo, chyba, że piszesz z jakiegoś innego kraju.
Zapamiętaj raz na zawsze PAŃSTWA NA NIC NIE STAĆ!!! Państwo żeby dać musi zabrać. Wyjątkiem mogą być państwa mające jakieś bogactwa, Polska ma węgiel tylko ze jak by powiedzieć to po Twojemu państwo do tego insertu dokłada. Może ewentualnie zabrać więcej lub mniej. I tu mamy kolejną ciekawostkę państwu na ogół udaje się wydawać więcej niż zabiera i to musi doprowadzić do katastrofy natomiast wszyscy twierdza ze nie i udają ze jest cacy.

Badania pokazują ze otyłość społeczeństwa wpływa na koszty leczenia. Ale nijak nie wpływa na koszty ponoszone przez osobę otyłą bo płaca za to inni.

Od kond przychodnia do której czasem wpadam po jakiś świstek z pieczątka jest prywatna panie na recepcji mówią dzień dobry proszę i dziękuje i można się zarejestrować na konkretną godzinę. A wiesz czemu tak jest? bo za pacjentem idzie pieniądz jeśli ubezpieczenie było by w firmie prywatnej było by z punktu widzenia pacjenta jeszcze lepiej.   

 

Jeżeli będziesz w takim świecie "świadomym dorosłym człowiekiem" to nikt nie będzie Ci się w nic wtrącał. A o płaceniu za błędy innych cały czas piszę, że prewencja jest w stanie je wyeliminować - Ty chcesz je tylko pomnażać swoim nieżyciowym podejściem.

 

Jak nie będzie się w nic wtrącał jak się wtrąca. Każe mi używać "żarówek  energooszczędnych" aut z normami emisji spalin, chce namierzać mój telefon chce mieć dostęp do stanu mojego konta i tak dalej. System oparty na solidarności społecznej z góry musi zakładać ze człowiek nie chce być solidarny, i to jak by na to nie patrzeć jest chyba jedynym racjonalnym założeniem takiego systemu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Mieszkaniec jednej z francuskich wiosek pozwał Google’a o naruszenie prywatności i domaga się 10 000 euro odszkodowania. Francuzowi nie podobalo się, że w serwisie Google Maps  znalazło się jego zdjęcie wykonane w chwili gdy sikał we własnym ogrodzie. Twarz mężczyzny została co prawda zamazana, jednak mieszkańcy wioski z łatwością go poznali i stał się on przedmiotem żartów. Teraz domaga się odszkodowania i usunięcia zdjęcia z serwisu. wyrok w tej sprawie zapadnie 15 marca.
      Google Maps od dawna powoduje kontrowersje, a koncern Page’a i Brina wiele razy był oskarżany o naruszenie prywatności. W Japonii firma musiała powtórzyć zdjęcia w 12 miastach, gdyż mieszkańcy skarżyli się, że aparaty umieszczono zbyt wysoko i fotografowały one to, co znajdowało się w za płotem prywatnych posiadłości.
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Liczne badania wykazały, że używanie przez kierowców telefonów komórkowych w czasie jazdy znacznie zwiększa ryzyko wypadku. Sama rozmowa oznacza 4-krotnie większe prawdopodobieństwo kolizji, a wysyłanie SMS-ów zwiększa je aż 23 razy.
      Proponowane są usługi i aplikacje mające na celu zmniejszenie niebezpieczeństwa. Wszystkie one mają jednak pewną poważną wadę. Działają wówczas, gdy wykryją, iż telefon znajduje się w poruszającym się pojeździe. A to oznacza, że np. zablokowane mogą zostać również telefony pasażerów.
      Naukowcy z Rutgers University oraz Stevens Institute of Technology pracują nad rozwiązaniem, dzięki któremu możliwe będzie blokowanie tylko telefonu kierowcy, a pasażerowie będą mogli swobodnie korzystać ze swoich urządzeń. Uczeni wpadli na pomysł by skomunikować telefon za pomocą technologii Blutooth z systemem stereo w samochodzie. Stereo wysyła niesłyszalne dla ludzkiego ucha dźwięki, które są odbierane przez mikrofon telefonu. Specjalny algorytm wylicza pozycję telefonu w samochodzie, stwierdzając dzięki temu, czy jest on używany przez kierowcę, czy pasażera.
      Wokół tej technologii budowana jest też cała gama aplikacji pomocniczych. Powstaje na przykład program, który informuje osoby z listy kontaktów kierowcy o tym, że właśnie prowadzi on pojazd. Daje im też możliwość stwierdzenia, że rozmowa jest bardzo pilna i mimo to chcą nawiązać połączenie. Inny pomysł to połączenie systemu wykrywania pozycji telefonu z kalendarzem, dzięki czemu, jeśli w kalendarzu mamy zapisane jakieś spotkanie, na które właśnie jedziemy, będziemy mogli łatwo powiadomić uczestników spotkania, że się spóźnimy. Kierowca powinien mieć możliwość nawiązania połączenia za pomocą jednego przycisku. Bez konieczności wyszukiwania w menu kontaktów - mówi Marco Gruteser.
      Prototypowy system został zaprezentowany w laboratorium w ubiegłym roku, teraz jednak znacznie go udoskonalono. Przede wszystkim został już wbudowany w telefony, zintegrowano go z różnymi aplikacjami, a naukowcy pracują nad uproszczeniem algorytmu tak, by wykrywał położenie telefonu w samochodzie w ciągu 3-4 sekund zamiast obecnych 7-8 sekund.
      Gruteser mówi, że największym minusem systemu jest to, iż bazuje on na technologii Bluetooh. Jest ona niedostępna w znakomitej większości starszych modeli samochodów, a i nie wszystkie nowe są w nią wyposażone. Ponadto różne wymiary kabin samochodowych i różna konfiguracja głośników powodują, że wykrywanie nie działa idealnie. Obecnie system potrafi wykryć kierowcę z 90-procentową dokładnością.
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Palenie marihuany na 3 godziny przed prowadzeniem samochodu 1,92 razy zwiększa ryzyko wypadku, zwłaszcza ze skutkiem śmiertelnym.
      Zespół profesora Marka Asbridge'a z Dalhousie University przeprowadził metaanalizę 9 badań obserwacyjnych, w przypadku których łączna liczebność prób poszkodowanych w wypadkach osób wynosiła 49.411. Naukowcy wyliczyli prawdopodobieństwo wypadku, gdy palenie marihuany potwierdziły badania toksykologiczne pełnej krwi (występował w niej psychoaktywny metabolit THC - 11-OH-THC) albo sam kierowca wspominał, że palił 3 godziny przez wypadkiem lub później, a jednocześnie wykluczono picie alkoholu i zażywanie narkotyków innych niż marihuana.
      Nie wiadomo, jaki dokładnie poziom THC (tetrahydrokannabinolu) upośledza umiejętności psychomotoryczne potrzebne do prowadzenia pojazdów mechanicznych, ponieważ w większości studiów (6) poprzestawano na wykryciu THC we krwi, a tylko w 3 ustalano stężenie głównej substancji psychoaktywnej konopi. Mimo że nie sprawdzaliśmy wpływu dawki na ryzyko i powagę wypadku, badanie kierowców, którzy zginęli, ujawniło większe ilości THC we krwi. Choć stopień upośledzenia zdolności prowadzenia samochodu może nie być tak duży jak przy upojeniu alkoholowym, to jednak się pojawia i wymaga reakcji służb zdrowia publicznego [oraz ustawodawców] - napisano w raporcie opublikowanym na łamach British Medical Journal.
      Wiele z badań oceniających wpływ konopi na zdolność kierowania samochodem prowadzi się w laboratorium, dlatego choć mają one wysoką trafność wewnętrzną (na zmienną zależną wpływa tylko zmienna niezależna), nie wiadomo, jak wyniki uzyskane na symulatorze mają się do stylu prowadzenia prawdziwego auta. Ich uczestnikami dość często są palacze marihuany z długim stażem, którzy wykonują zadania nie odzwierciedlające złożoności jazdy w naturalnych warunkach. Z tego powodu naukowcy skoncentrowali się na studiach obserwacyjnych.
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Google ma zapłacić 515 000 euro za to, że bezpłatnie udostępnił Google Maps. Z tej kwoty 500 000 euro otrzyma firma Bottin Cartographes, a 15 000 euro to grzywna nałożona na wyszukiwarkowego giganta.
      Bottin Cartographes pozwała Google’a do sądu, oskarżając koncern o wykorzystywanie swojej dominującej pozycji oraz tymczasowe wzięcie na siebie całości kosztów, do czasu przejęcia kontroli nad rynkiem.
      Udowodniliśmy, że Google nielegalnie dąży do usunięcia z rynku konkurencji. Sąd uznał te metody za nieuczciwe - stwierdził Jean-David Scemmama, prawnik Bottin Cartographes.
      Google ma zamiar odwołać się od decyzji sądu. Jesteśmy przekonani, że istnienie bezpłatnego serwisu mapowego wysokiej jakości jest korzystne dla użytkowników internetu i witryn. Zarówno we Francji jak i w innych krajach mamy konkurencję - stwierdził rzecznik prasowy Google’a we Francji.
×
×
  • Create New...