Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

Recommended Posts

Palenie marihuany na 3 godziny przed prowadzeniem samochodu 1,92 razy zwiększa ryzyko wypadku, zwłaszcza ze skutkiem śmiertelnym.

Zespół profesora Marka Asbridge'a z Dalhousie University przeprowadził metaanalizę 9 badań obserwacyjnych, w przypadku których łączna liczebność prób poszkodowanych w wypadkach osób wynosiła 49.411. Naukowcy wyliczyli prawdopodobieństwo wypadku, gdy palenie marihuany potwierdziły badania toksykologiczne pełnej krwi (występował w niej psychoaktywny metabolit THC - 11-OH-THC) albo sam kierowca wspominał, że palił 3 godziny przez wypadkiem lub później, a jednocześnie wykluczono picie alkoholu i zażywanie narkotyków innych niż marihuana.

Nie wiadomo, jaki dokładnie poziom THC (tetrahydrokannabinolu) upośledza umiejętności psychomotoryczne potrzebne do prowadzenia pojazdów mechanicznych, ponieważ w większości studiów (6) poprzestawano na wykryciu THC we krwi, a tylko w 3 ustalano stężenie głównej substancji psychoaktywnej konopi. Mimo że nie sprawdzaliśmy wpływu dawki na ryzyko i powagę wypadku, badanie kierowców, którzy zginęli, ujawniło większe ilości THC we krwi. Choć stopień upośledzenia zdolności prowadzenia samochodu może nie być tak duży jak przy upojeniu alkoholowym, to jednak się pojawia i wymaga reakcji służb zdrowia publicznego [oraz ustawodawców] - napisano w raporcie opublikowanym na łamach British Medical Journal.

Wiele z badań oceniających wpływ konopi na zdolność kierowania samochodem prowadzi się w laboratorium, dlatego choć mają one wysoką trafność wewnętrzną (na zmienną zależną wpływa tylko zmienna niezależna), nie wiadomo, jak wyniki uzyskane na symulatorze mają się do stylu prowadzenia prawdziwego auta. Ich uczestnikami dość często są palacze marihuany z długim stażem, którzy wykonują zadania nie odzwierciedlające złożoności jazdy w naturalnych warunkach. Z tego powodu naukowcy skoncentrowali się na studiach obserwacyjnych.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Badania wpływu marihuany na nasze zdolności psychomotoryczne już dawno przeprowadzono i zdaje się że nie mają większego wpływu, jeśli już to znacznie mniejszy mają wpływ od alkoholu (a może porówynawalny z papierosami, kawą, etc. )

Z badań "naukowcy" mogli wysnuć złe wnioski, przykładowe bardziej prawdopodobne rozwiązanie:

- Palaczami marihuany są najczęściej młodzi, niedoświadczeni ale i zbyt pewni siebie kierowcy

- "Wypadek po marihuanie" ma miejsce w trudnych warunkach, marihuana często jest palona wieczorem na lub przed imprezą, a po imprezie zawsze jest zwiększone ryzyko wypadku

Naukowcy powinni być bezstronni, a nie zdziwiłbym się gdyby takie badania były sponsorowane przez przeciwników marihuany. Są prostsze i bardziej obiektywne sposoby zbadanie wpływu narkotyku na organizm.

Share this post


Link to post
Share on other sites

należy wziąć również pod uwagę inne trochę sprzeczne badania http://moto.gadu-gad...liczbe-wypadkow

Przepraszam za niepotrzebny post nie zaoważyłem odnośnika na końcu tekstu (bądż go wczoraj nie bylo ;) )

One nie są sprzeczne. Może artykuł jest nieprecyzyjny (przeczytałem go). Marihuana ma pewne działanie przeciwdepresyjne, rozluźniające i osoba, która pali regularnie - może być bardziej opanowana na jezdni. I skojarz fakt, że jeśli ktoś pali regularnie to nie znaczy, że ZAWSZE przed siadnięciem za kółko pali jointa!

Badania wpływu marihuany na nasze zdolności psychomotoryczne już dawno przeprowadzono i zdaje się że nie mają większego wpływu

Jeśli nie mają większego wpływu to po co jarać? Ja piję kawę nałogowo i wiem, że czasem pogarsza moją zdolność koncentracji/analizy - za to poprawia nastrój. Ale sam przyznasz, że każdy zmieniony nastrój - zaburza zdolność do koncentracji jaką jesteś w stanie uzyskać bez tegoż nastroju.

 

Obaj mnie wnerwiliście, bo jakiś czas temu przeczytałem newsa na tvn24.pl, w którym jest o wypadku - facet, który wyjarał doprowadził do wypadku, swoim terenowym autem zmiażdżył jadącego do pracy w przeciwnym kierunku mężczyznę. Mężczyzna, który zginął był mężem i ojcem. Niestety nie znalazłem notki (a przekopałem 176 wiadomości: http://www.tvn24.pl/szukaj.html?wideo=0&q=marihuana ) Nie znalazłem źródła, ale możecie mi wierzyć.

 

Jeśli byłbym sędziom to nieważne dla mnie czy facet zasnął na kółkiem, w jego organiźmie wykryto marihuanę i jest to czynnik przez właśnie który zginął mąż, tata. Usprawiedliwienie/przelicznik na to jakby to był alkohol/że mniej promili niż 0,2 byłby niewystarczający. Jeśli byłbym sędziom w tamtej sprawie - maksymalny wyrok, renta dla rodziny. Takie "wypadki" są niewybaczalne.

  • Upvote (+1) 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

słuchanie radia podczas jazdy, czy rozmawianie przez komórkę też i co z tego?

 

Normalny człowiek nie jeździ samochowem po wypaleniu trawki - tylko totalny

idiota i niedorozwój siada za kółko po wypiciu alkoholu czy zapaleniu trawki!

  • Upvote (+1) 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Jeśli nie mają większego wpływu to po co jarać? Ja piję kawę nałogowo i wiem, że czasem pogarsza moją zdolność koncentracji/analizy - za to poprawia nastrój. Ale sam przyznasz, że każdy zmieniony nastrój - zaburza zdolność do koncentracji jaką jesteś w stanie uzyskać bez tegoż nastroju.

A po co się pali papierosy ?

Pali się po to aby się zrelaksować, a to nie ma większego związku z "psychomotoryką" jeśli wiesz w ogóle co to znaczy. W ten sposób myśląc to można odwrócić: zestresowany kierowca też częściej powoduje wypadek. Uzależnienie od kofeiny nie pozwala nam rano trzeźwo myśleć bez kawki - też powinno się ZAKAZAĆ i dać 5 lat za posiadanie łyżeczki kawy. To samo z papierosami, gdyby zrobić badania, to rzucający palenie - powodują minimum 10x częsciej wypadki. W przypadku trawki - mam teorię że wzrost liczby wypadków (tylko 1,92) ma związek głównie z niskim wiekiem i brakiem wyobraźni (pokrywa się statystyka wzrostu wypadków i wieku zażywających marihuany), jednoznaczne wnioski z badań są błędne.

 

Obaj mnie wnerwiliście, bo jakiś czas temu przeczytałem newsa na tvn24.pl, w którym jest o wypadku - facet, który wyjarał doprowadził do wypadku, swoim terenowym autem zmiażdżył jadącego do pracy w przeciwnym kierunku mężczyznę. Mężczyzna, który zginął był mężem i ojcem. Niestety nie znalazłem notki (a przekopałem 176 wiadomości: http://www.tvn24.pl/...o=0&q=marihuana ) Nie znalazłem źródła, ale możecie mi wierzyć.

Jeśli byłbym sędziom to nieważne dla mnie czy facet zasnął na kółkiem, w jego organiźmie wykryto marihuanę i jest to czynnik przez właśnie który zginął mąż, tata. Usprawiedliwienie/przelicznik na to jakby to był alkohol/że mniej promili niż 0,2 byłby niewystarczający. Jeśli byłbym sędziom w tamtej sprawie - maksymalny wyrok, renta dla rodziny. Takie "wypadki" są niewybaczalne.

Na to prawo już jest, przed jazdą nie można przyjmować żadnych związków psychoaktywnych (nie ma chyba mowy o wpływie na motorykę), tak więc nie można przyjmować żadnych środków nasennych, większości antydepresantów, psychotropów, narkotyków i wg. prawa nie powinno mieć to żadnej różnicy czy ktoś pił alkohol, palił maryśkę, czy brał tabletki na uspokojenie - kara powinna być taka sama. Niestety praktycznie nie słyszałem o karach za złe stosowanie leków, mimo że jest to coraz częstsze.

  • Upvote (+1) 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

fuzja! Nie wojujemy, lubię Cie :)

A po co się pali papierosy ?

Pali się po to aby się zrelaksować, a to nie ma większego związku z "psychomotoryką" jeśli wiesz w ogóle co to znaczy.

Mój kolega, lata temu w liceum palił dwa papierosy jednocześnie, puls 200. Ja czasem piję 3 kawy w ciągu 2h, a niegdyś, jak miałem mniejszą tolerancję wypicie jednej mocnej mogło powodować: szczękościsk, niepokój, drżenie niektórych mięśni (specyficznie: palec serdeczny lewej ręki).

Czyli wpływ jest, ale nie większy.

 

Tak, wiem co to psychomotoryka, nigdy wcześniej nie wiedziałem o tym słowie, ale trudno nie odgadnąć ocb.

W ten sposób myśląc to można odwrócić: zestresowany kierowca też częściej powoduje wypadek. Uzależnienie od kofeiny nie pozwala nam rano trzeźwo myśleć bez kawki - też powinno się ZAKAZAĆ i dać 5 lat za posiadanie łyżeczki kawy. To samo z papierosami, gdyby zrobić badania, to rzucający palenie - powodują minimum 10x częsciej wypadki. W przypadku trawki - mam teorię że wzrost liczby wypadków (tylko 1,92) ma związek głównie z niskim wiekiem i brakiem wyobraźni (pokrywa się statystyka wzrostu wypadków i wieku zażywających marihuany), jednoznaczne wnioski z badań są błędne.

Generalnie to biję pianę tylko do zażywania substancji i ich wpływu na wypadkowość. Zaniepokoiłem się, że mogę mieć do czynienia ze zwolennikiem trawy + auto. Ale cieszy mnie, że tak nie jest :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Polecam http://www.psychologia.edu.pl/czytelnia/51-alkohol-i-nauka/275-picie-alkoholu-a-prowadzenie-pojazdow.html

 

Dla leniwców ;) "W porównaniu z kierowcami, którzy nie pili alkoholu, ryzyko śmiertelnego wypadku (w którym bierze udział tylko jeden samochód) u kierowców z poziomem alkoholu 0,02%-0,04% jest wyższe 1,4 razy; przy poziomie 0,05%-0,09% - 11,1 razy; przy poziomie 0,10%-0,14% - 48 razy; wreszcie przy poziomie alkoholu powyżej 0,15% szacowane ryzyko jest wyższe 380 razy [8]."

 

PS: oczywiście nikogo nie namawiam do jazdy po trawie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Święty nie byłem więc z doświadczenia. Marihuana się nudzi - to tak z perspektywy kilkunastu lat, kiedy mnie to jarało ;). KAWY nie piję jakieś 6-7 lat i jak kiedyś po ciężkim spotkaniu w pracy wypiłem kawę to naprawdę bałem się wsiąść do samochodu (w głowie się kręciło, rzeczywistość rozmywała) - aha swego czasu piłem 5 siekier (4 łyżeczki) dziennie i nie robiło to na mnie wrażenia. Nidy w życiu po gandzi tak się nie czułem, naprawdę po 2 piwach byłoby bezpieczniej. Jednak to taka skromna obserwacja. PAŃSTWO, PAŃSTWA POZWALAJĄ NA TO Z CZEGO JEST AKCYZA  I PODATKI, świadomie uzależnili społeczeństwo.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Kontakt z marihuaną w wieku nastoletnim może ułatwiać uzależnienie się od kokainy. Naukowcy z Columbia University i włoskiego Uniwersytetu w Cagliari jako pierwsi przeprowadzili badania na poziomie molekularnym obserwując, jak wczesne wystawienie na działanie marihuany wpływa na późniejszą reakcję mózgu na kontakt z kokainą.
      W ramach badań na gryzoniach uczeni obserwowali, jakie zmiany zachodzą w mózgach młodych (odpowiadających nastoletnim ludziom) i dorosłych osobników. I jednym i drugim podawano syntetyczne kannabinoidy, a następnie kokainę. Naukowcy zaobserwowali, że po podaniu narkotyków w mózgach młodych zwierząt – ale nie dorosłych – dochodziło do zmian molekularnych i epigenetycznych. Odkrycie pozwala dokładniej przyjrzeć się temu, w jaki sposób używanie kannabinoidów w wieku nastoletnim może zwiększyć podatność na kokainę i ułatwiać uzależnienie od tego narkotyku.
      Nasze badania na szczurach są pierwszymi, podczas których zmapowano epigenetyczny i molekularny mechanizm, za pomocą którego kokaina oddziałuje na mózgi już wcześniej wystawione na działanie kannabinoidów. To daje nam lepsze pojęcie na temat biologicznych podstaw mechanizmów, które mogą zwiększać ryzyko nadużywania i uzależnienia się od narkotyków, mówi współautor badań, laureat nagrody Nobla, doktor Eric Kandel.
      Nie od dzisiaj wiadomo, że ludzie – i zwierzęta – różnie reagują na pierwszy kontakt z narkotykiem, a ta pierwsza reakcja pozwala przewidzieć dalsze zachowanie. Na przykład, jeśli pierwsze zetknięcie się człowieka z kokainą będzie odczuwane pozytywnie, to z większym prawdopodobieństwem ponownie zażyje on kokainę, czas do drugiego zażycia będzie krótszy i z większym prawdopodobieństwem się uzależni, czytamy w artykule opublikowanym na łamach PNAS.
      Mamy też coraz więcej dowodów łączących używanie kannabinoidów w wieku nastoletnim ze zwiększonym ryzykiem późniejszego używania kokainy oraz ze zwiększonym jej oddziaływaniem na człowieka. Również testy na zwierzętach pokazały, że kannabinoidy mogą uwrażliwiać na kokainę. Zwierzęta, które zetknęły się z kannabinoidami częściej samodzielnie podają sobie kokainę.
      Z badań epidemiologicznych wiemy, że wiele osób, które są uzależnione od kokainy, wcześniej używały marihuany, a ich pierwsze doświadczenie z narkotykami może mieć olbrzymi wpływ na to, czy będą ich nadal używali. Jednak wiele pytań pozostaje bez odpowiedzi. Dotyczą one na przykład wpływu konopi na mózg, mówi współautorka badań, doktor Denise Kandel. Dotychczas dysponowaliśmy danymi behawioralnymi, jednak nie mieliśmy neurobiologicznych dowodów wskazujących, że kannabinoidy mogą wpływać na reakcję mózgu na zetknięcie się z kokainą.
      Dotychczasowe badania ujawniły chemiczną stronę wpływu obu narkotyków na mózg. Badania nad uzależniającymi właściwościami kokainy koncentrowały się na mezolimbicznym szlaku dopaminergicznym. Odgrywa on ważną rolę w odczuwaniu nagrody i przyjemności. Jako, że marihuana zwiększa aktywność tego szlaku w sposób podobny do kokainy, wpływa też na cały rozległy system neurochemiczny zwany układem endokannabinoidowym. To kluczowy system dla rozwoju mózgu, który to proces wciąż trwa w wieku nastoletnim, dodaje doktor Philippe Melas.
      W ostatnich latach pojawiły się badania wskazujące, że rozwój uzależnienia od kokainy ma związek z układ glutaminianergiczny, a z kolei marihuana wpływ na przebieg sygnałów w tym układzie. Dlatego też włosko-amerykański zespół naukowy postanowił zbadać potencjalny związek pomiędzy oboma narkotykami. Uczeni sprawdzali, jak mózgi szczurów reagują najpierw na podanie syntetycznego kannabinoidu WIN, a następnie na podanie kokainy.
      Okazało się, że mózgi młodych szczurów, którym podano WIN mocniej reagowały na pierwszy kontakt z kokainą, niż mózgi szczurów, które z WIN się nie zetknęły. Co istotne, zjawisko to zaobserwowaliśmy u młodych szczurów, ale nie u dorosłych, mówi Melas. Gdy uczeni bliżej przyjrzeli się temu zagadnieniu, okazało się, że gdy młode szczury zetknęły się z kannabinoidem, to sposób, w jaki działała na nie następnie kokaina był związany z kluczowymi zmianami molekularnymi. Dotyczyły one zarówno zmian w receptorach glutaminergicznych, jak i znaczących zmian epigenetycznych.
      Co ciekawe, zespół z Columbia Univeristy wcześniej prowadził podobne badania nad epigenetycznymi zmianami dotyczącymi reakcji dorosłych mózgów na kontakt z nikotyną i alkoholem. Zmiany takie zaobserwowano. Tym razem jednak okazało się, że w przypadku marihuany zmiany takie zachodzą tylko w młodych mózgach. Występują one w korze przedczołowej, która odgrywa kluczową rolę w takich zadaniach jak planowanie długoterminowe czy samokontrola i jest jednym z ostatnich obszarów mózgu, który osiąga dojrzałość.
      Wyniki najnowszych badań sugerują, że wystawienie wciąż rozwijającego się mózgu na działanie kannabinoidu wpływa na wywoływaną przez kokainę hiperacetylację histonów w dorosłej korze przedczołowej. Jako, że acetylacja histonów zwiększa dostępność do chromatyny, powstało pytanie, czy zmiany obserwowane w młodym mózgu przekładają się na szeroką dostępność do chromatyny. Okazało się, że hiperacetylacja histonów nie prowadziła do ogólnych szerokich zmian w dostępności do chromatyny w skali całego genomu. Okazało się jednak, że powoduje to zwiększony dostęp do chromatyny i alternatywny splicing niektórych genów.
      W podsumowaniu badań naukowcy stwierdzili, że wystawienie na działanie kannabinoidów w wieku nastoletnim prowadzi do zmian w ekspresji genów wywołanych oddziaływaniem kokainy, pojawieniem się alternatywnego splicingu w genach powiązanych z receptorami neuroprzekaźników oraz zwiększonym wpływem kokainy na fosforylację protein. Innymi słowy, używanie marihuany w wieku nastoletnim większa prawdopodobieństwo, że pierwsze doświadczenie takiej osoby z kokainą będzie pozytywne, co z kolei może wzmocnić jej predyspozycję do używania i uzależnienia się od kokainy.

      « powrót do artykułu
    • By Szkoda Mojego Czasu
      Przepraszam, że nie w temacie, ale chyba powinniśmy się zacząć poważnie bać "ekspertów" od zdrowia publicznego.  Poniżej wypowiedź jednego, a jeszcze niżej wykres jak  naprawdę wygląda ilość już wykrytych mutacji w stosunku do innych wirusów.
      "Profesor odniósł się również do doniesień na temat mutowania koronawirusa SARS-CoV-2: - Ten wirus mutuje bardzo niewiele, jest relatywnie stały, nie zaskakuje nas i na razie niczym nie grozi. Zmiany w mutacji są bardzo niewielkie - powiedział. Horban porównał też SARS-CoV-2 do wirusa grypy. Ten drugi mutuje znacznie szybciej i "właściwie to jest co roku nowy wirus i nie jesteśmy w stanie zrobić szczepionki, która zabezpieczy nas raz na zawsze".

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Problem biernego palenia znany jest od dawna i od wielu lat prowadzi się z nim walkę. Jednak pojawia się coraz więcej dowodów naukowych wskazujących na to, że palacze szkodzą niepalącym nie tylko wydychając w ich obecności dym, ale również przenosząc pozostałości dymu papierosowego na ubraniach, skórze i we włosach. Okazuje się, że nawet w pomieszczeniach, w których od wielu lat nie palono, znajduje się duża ilość papierosowych toksyn.
      O problemie „palenia z trzeciej ręki” informowaliśmy już przed kilku laty, gdy okazało się, że tytoń szkodzi mimo wietrzenia pomieszczeń, że taki rodzaj kontaktu z toksynami wpływa na wagę i układ krwiotwórczy oraz, że na dłoniach dzieci znajdują się duże ilości nikotyny.
      Naukowcy nie od dzisiaj wiedzą, że w toksyny przez długi czas utrzymują się w pomieszczeniach, w których zaprzestano palić. Jedno z badań wykazało na przykład, że 2 miesiące po opuszczeniu domu przez palaczy, wciąż są tam obecne szkodliwe substancje. Podczas innych badań toksyny wykryto w kasynie 6 miesięcy po wprowadzeniu tam zakazu palenia.
      Jednak w większości tego typu badań naukowcy skupiają się na pomieszczeniach, w których niedawno zakazano palenia. Tym razem eksperymenty prowadzono w kinie w Moguncji, w którym zakaz palenia obowiązuje od 15 lat. Drew Gentner i jego zespół z Yayle University umieścili w jednym z przewodów wentylacyjnych kina spektrometr mas i monitorowali, jak zmienia się skład powietrza w różnych sytuacjach.
      Naukowcy zauważyli, że gdy ludzie wchodzili do kina, w powietrzu gwałtownie rosła ilość 35 związków chemicznych z dymu tytoniowego, w tym benzenu i formaldehydu. Jako, że w kinie nikt nie palił, jedynym źródłem zanieczyszczenia mogły być ubrania, włosy i skóra ludzi, którzy wcześniej zetknęli się z dymem papierosowym.
      Co więcej stwierdzono również, że gdy wyświetlane były filmy takie jak Resident Evil, przeznaczone dla starszej widowni, poziom zanieczyszczeń szkodliwymi związkami z dymu tytoniowego był nawet 2-krotnie wyższy, niż gdy wyświetlano filmy familijne. Podczas wyświetlania filmów dla starszej widowni widzowie byli narażeni na taki poziom toksyn, jak podczas biernego palenia od 1 do 10 papierosów.
      Palacze i ludzie, którzy się z nimi zetknęli, przenoszą toksyczne substancje na ubraniach, skórze i włosach. Wnoszą je do pomieszczeń, substancje te osadzają się na powierzchniach i powoli odparowują. Zachodzi proces odgazowywania. To on jest odpowiedzialny np. za charakterystyczny zapach palaczy. Nie czujesz chemikaliów przytwierdzonych do ubrania. Czujesz te, które z ubrania się unoszą, wyjaśnia Peter DeCarlo, ekspert od zanieczyszczeń powietrza z Uniwersytetu Johnsa Hopkinsa.
      Wszystko to oznacza, że palacze narażają osoby niepalące na kontakt z toksynami nawet wówczas, gdy przy nich nie palą. Jednak w przeciwieństwie do biernego palenia, problem ten nie jest tak dobrze zbadany, nie wiadomo więc, na ile szkodliwy jest to kontakt. Uczeni przypuszczają, że problem „palenia z trzeciej ręki” może być szczególnie niebezpieczny w niewielkich słabo wentylowanych pomieszczeniach, jak wagony metra czy niewielkie pokoje w prywatnych domach.
      Fakt, że w jakimś miejscu od dawna lub nigdy nie palono, nie oznacza, że jest ono wolne od zanieczyszczeń dymem tytoniowym. Jedynym sposobem na poradzenie sobie z tym problemem jest ograniczenie palenia.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Używanie marihuany zwiększa podatność na pojawianie się fałszywych wspomnień. Świadkowie i podejrzani, którzy znajdują się pod wpływem konopi indyjskich z większym prawdopodobieństwem podają podczas przesłuchania nieprawdziwe informacje, co może prowadzić do fałszywych oskarżeń. Takie wnioski płyną z badań przeprowadzonych na Uniwersytecie w Maastricht.
      Już wcześniejsze badania wykazywały, że tetrahydrokannabinol (THC), główny składnik psychoaktywny konopii indyjskich, prowadzi do zaburzeń pamięci. Tym razm naukowcy z Maastricht, Lilian Kloft i Jan Ramaekers badali związki pomiędzy THC a pojawianiem się fałszywych wspomnień. W eksperymentach wzięły udział 64 zdrowe osoby, które okazjonalnie paliły marihuanę.
      Podczas każdego z eksperymentów badani wdychali dym, który albo pochodził z konopi, albo był placebo. Zaraz po tym wykonywali zadania pamięciowe, które powtarzali tydzień później.
      Podczas pierwszego eksperymentu badanym pokazano 15 związanych ze sobą słów. Okazało się, że osoby, które wdychały dym z THC częściej niż osoby wdychające placebo twierdziły, że na liście były też wyrazy, których w rzeczywistości tam nie było. Dwa kolejne testy przeprowadzono za pomocą zestawu do rzeczywistości wirtualnej. Podczas jednego uczestnicy byli świadkami bójki na stacji kolejowej, podczas drugiego postawiono ich w roli osób oskarżonych o popełnienie przestępstwa.
      Natychmiast po tym, jak zobaczyli oba scenariusze, badani odpowiadali na pytania naukowców, którzy dostarczali im fałszywych informacji zadając wysoce sugestywne pytania oraz przedstawiając zeznania innych – również wirtualnych – świadków. Również i tutaj okazało się, że osoby będące pod wpływem THC częściej wytwarzały fałszywe wspomnienia. Jednak gdy badania powtórzono tydzień później, gdy środek psychoaktywny zniknął z organizmu badanych, różnicy pomiędzy obiema grupami nie zauważono.
      Radzimy policjantom i śledczym, by odkładali przesłuchania ludzi będących pod wpływem konopi indyjskich do czasu, aż ludzie ci wytrzeźwieją. Osoby takie powinny być traktowane jako grupy niepewne w śledztwie, podobnie jak dzieci czy osoby starsze, napisali autorzy badań.
      Ze szczegółami badań można zapoznać się na łamach PNAS. Obecnie Koft i Ramaekers badają wpływ MDMA na pojawianie się fałszywych wspmnień.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Mieszkaniec Gorzowa Wielkopolskiego odzyskał wzrok po... wypadku samochodowym. Wcześniej, przez ponad 20 lat był niewidomy. Janusz Góraj przechodził przez ulicę, gdy na przejściu dla pieszych potrącił go samochód.
      Upadłem na maskę samochodu, uderzyłem głową o tę maskę, później osunąłem się na jezdnię, mówił w wywiadzie dla Polsat News.
      Pan Góraj stracił wzrok z powodu ostrej alergii. Nie widział na jedno oko, w drugim widział tylko światło i kontury obiektów.
      Po wypadku został odwieziony do szpitala. Podczas pobytu w nim zaczął odzyskiwać wzrok w lewym oku. Dwa tygodnie później widział już wszystko wyraźnie.
      Ani pan Janusz, ani lekarze nie potrafią wyjaśnić, co się stało. Niewykluczone, że wzrok odzyskał dzięki lekom podawanym mu w trakcie leczenia ortopedycznego.
      Teraz mężczyzna odzyskał samodzielność. Znalazł też pracę ochroniarza w szpitalu, w którym odzyskał wzrok.

      « powrót do artykułu
×
×
  • Create New...