Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

Search the Community

Showing results for tags 'Inkowie'.



More search options

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • Nasza społeczność
    • Sprawy administracyjne i inne
    • Luźne gatki
  • Komentarze do wiadomości
    • Medycyna
    • Technologia
    • Psychologia
    • Zdrowie i uroda
    • Bezpieczeństwo IT
    • Nauki przyrodnicze
    • Astronomia i fizyka
    • Humanistyka
    • Ciekawostki
  • Artykuły
    • Artykuły
  • Inne
    • Wywiady
    • Książki

Find results in...

Find results that contain...


Date Created

  • Start

    End


Last Updated

  • Start

    End


Filter by number of...

Joined

  • Start

    End


Group


Adres URL


Skype


ICQ


Jabber


MSN


AIM


Yahoo


Lokalizacja


Zainteresowania

Found 6 results

  1. W czasie rozplanowywania budowli w słynnym Machu Picchu w Peru Inkowie stosowali dwa rodzaje miar. Jeden z nich opierał się na module wynoszącym 42 cm, drugi – 54 cm. Istnienia tego pierwszego naukowcy spodziewali się, drugi – jest niespodzianką. Takie ustalenia płyną z pracy doktorskiej dr inż. arch. Anny Kubickiej z Wydziału Architektury PWr, docenionej niedawno nagrodą Prezesa Rady Ministrów. Jak wyjaśnia dr Kubicka do tej pory badania systemu miar inkaskich opierały się głównie o XVI- i XVII-wieczne kroniki prowadzone przez Hiszpanów, którzy kolonizowali tamte tereny, oraz tworzone przez nich słowniki języka quechua, jakim posługiwali się Inkowie. W źródłach tych pojawiają się informacje o miarach antropometrycznych, czyli określanych na podstawie np. długości przedramienia. Nie było jednak wiadomo, jaka wartość była im przypisana. Naukowcy przypuszczali, że skoro przeciętny mieszkaniec imperium Inków mierzył około 1,6 m, to jego łokieć mógł mierzyć pomiędzy 40 a 45 cm. Nie było jednak dotąd badań, które polegałyby na analizie serii wymiarów budynków i ich elementów, pozwalającej poszukać tego podstawowego modułu – podkreśla dr Kubicka, cytowana w informacji przesłanej przez PWr. Dlatego badaczka przeprowadziła metrologiczne analizy, korzystając z pomiarów wykonanych w latach 2010-2017 w czasie badań terenowych w Machu Picchu. Pomiary w terenie prowadzili pracownicy Narodowego Parku Archeologicznego Machu Picchu razem z zespołem Laboratorium Skanowania i Modelowania 3D, kierowanym przez prof. Jacka Kościuka z PWr. Do jego zespołu dołączyła ówczesna doktorantka Anna Kubicka. Zespół prof. Kościuka rozpoczął prace w tym miejscu we współpracy z prof. Mariuszem Ziółkowskim z Ośrodka Badań Prekolumbijskich UW. Badaczka ustaliła, że do rozmierzania swoich budynków Inkowie stosowali dwa moduły (czyli quanta). Podstawowy miał 42 cm i odpowiadał długości łokcia. Drugi natomiast, mierzący 54 cm, jest nieznaną do tej pory miarą i nie wynika wprost z długości którejś części ludzkiego ciała. Kubicka określa go „łokciem królewskim”, bo była to jednostka używana do rozmierzania obiektów o wyższej randze. „Łokieć królewski” był powiązany z zespołami budynków reprezentacyjno-mieszkalnych, należących do elity inkaskiej. Natomiast ten drugi, podstawowy – z zespołami zabudowań gospodarczych, warsztatowych, dla służby yanaconas towarzyszącej elicie inkaskiej. Zapytana przez PAP, czy jej ustalenie wnosi coś nowego do poznania Machu Picchu – powiedziała, że kompleks ten powstał w jednym momencie - w I połowie XV w. Dlatego uzyskane przez nią dane metrologiczne nie są potrzebne do określenia np. jego wieku. Natomiast kwestią do zaobserwowania było to, czy występują różnice w module, wynikające z różnych tradycji budowlanych ludności, która przybywała jako siła robocza z różnych regionów imperium inkaskiego. Na Machu Picchu mamy różne style kamieniarskie, stosowane również w zależności od funkcji budynku lub zespołu budynków – opowiada PAP badaczka. Okazało się jednak, że mimo różnic w sposobie budowy stosowano jednak tylko dwa systemy miar. Kubicka uważa, że jest to dowód na to, że rozmierzanie planu miasta Machu Picchu było nadzorowane przez imperialnych inżynierów, którzy posługiwali się obowiązującym dla nich systemem miar. Czy zidentyfikowany przez dr Kubicką system miar stosowany był też w innych miejscach na terenie inkaskiego Peru? Jak mówi badaczka, odpowiedź na to pytanie przyniosą dalsze badania – do tej pory nikt nie przyjrzał się temu zagadnieniu. W jej ocenie nie można wykluczyć, że jednostki miary zmieniały się w czasie przed pojawieniem się Inków. Być może wraz z zapożyczeniem od kultury Tiwanaku technologii obróbki kamieniarskich przyjęto jeden wspólny system miar. Tematyka miar, proporcji, ustalonych reguł matematycznych w architekturze zawsze była dla mnie fascynującym tematem, niezależnie od kultury, kraju i czasu, a to zainteresowanie jeszcze na studiach inżynierskich zaszczepił we mnie prof. Jacek Kościuk, który później był jednym z promotorów mojej pracy – powiedziała Kubicka, zapytana o inspirację związaną z podjęciem się analiz. Do swoich analiz dr Kubicka wykorzystała metodę cosine quantogram, opracowaną przez brytyjskiego badacza Kendalla w 1974 r. do analizowania miar długości w megalitycznych konstrukcjach. W uproszczeniu polega ona na poszukiwaniu w serii danych pomiarowych niepodzielnej jednostki miary (czyli quantum), której wielokrotność stanowi długość poszczególnych elementów architektury. Badania w Machu Picchu były możliwe dzięki grantowi NCN. Obecnie wrocławska architektka kontynuuje swoje prace dotyczące systemu starożytnych miar. Teraz skupia się na analizach dotyczących świata śródziemnomorskiego. « powrót do artykułu
  2. Peruwiańscy naukowcy sprawdziili, skąd wywodziła się elita Imperium Inków. Ricardo Fujita i Jose Sandoval z Uniwersytetu w Limie postanowili zweryfikować legendy, dotyczące pochodzenia Inków. Ich celem, jak sami mówią, było zidentyfikowania „protoplasty Inków”. To jak test na ojcostwo, ale nie pomiędzy ojcem a synem, a pomiędzy różnymi ludźmi, mówi Fujita. Jedna z najpopularniejszych legend dotyczących pochodzenia Inków mówi, że para założycielska pochodziła z okolic jeziora Titicaca, a więc z regionu Puno, a druga twierdzi, że jeden z braci Ayar, Ayar Manco, założył Cusco i powołał do życia Imperium Inków. Fujita i Sandoval pobrali więc DNA od mieszkańców obu regionów i zaczęli je analizować. Po trzech latach badań współczesnych mieszkańców i śledzenia ich przodków możemy stwierdzić, że obie legendy wyjaśniają powstanie cywilizacji inkaskiej. Przeanalizowaliśmy DNA 3000 osób i dla każdej z nich stworzyliśmy drzewo genealogiczne. Później wybraliśmy spośród nich 200 osób, które miały najwięcej wspólnego DNA z inkaską elitą, mówi Fujita. Na podstawie naszych badań doszliśmy do wniosku, że elita Tahuantinsuyu [państwa Inków – red.] wywodziła się z dwóch linii genetycznych. Jedna z nich pochodziła z regionu jeziora Titicaca, a druga z regionu góry Pacaritambo i Cusco. To potwierdza prawdziwość obu legend, dodaje Sandoval. Zdaniem naukowców obie legendy mają ze sobą sporo wspólnego. Prawdopodobnie doszło najpierw do migracji z regionu Puno i migrujący ludzie na kilka dziesięcioleci osiedli w okolicach Pacaritambo, później założyli Cusco i państwo inkaskie, dodaje Sandoval. « powrót do artykułu
  3. W północnym Peru, niedaleko miejscowości Chiclayo odkryto ruiny starożytnej cytadeli. Archeolodzy mówią, że mogą one stanowić łącznik pomiędzy upadającą wówczas kulturą Moche a rosnącą w siłę cywilizacją Wari. Odkrycia dokonano w rozciągającym się na 5 kilometrów stanowisku archeologicznym Cerro Patapo. W ciągu kilku dni od rozpoczęcia prac archeolodzy natrafili tam na fortecę, domy, szkoły, obserwatorium słoneczne, klasztor i budynek sądu. Dwa kilometry od fortecy znaleziono największy skarb - wielki dzban ze szczątkami kobiety w wieku 17-21 lat. To niezwykle ważne odkrycie pozwala przekonać się, jak ubierały się szlachcianki, jakie materiały wykorzystywano i jakie przedmioty codziennego użytku, bo i te znalazły się w dzbanie, posiadały młode kobiety z klas wyższych. Sam dzban znaleziono w kamiennym budynku o wysokości 2 metrów. Obszar wokół niego nie został jeszcze dobrze zbadany. Bardzo interesujący okazał się też budynek sądu, w którym zachowały się resztki sali rozpraw oraz cele dla więźniów. Osoby skazane na śmierć były strącane z pobliskiego urwiska, pod którym znaleziono liczne kości. Kierujący pracami archeologicznymi Cesar Soriano uważa, że badane przez niego stanowisko powstało zaraz po upadku kultury Moche i założyli je dopiero co przybyli na te tereny przedstawiciele kultury Wari (Huari). Odkryte ruiny to ważny łącznik pomiędzy kulturą Moche i Wari, gdyż pokazuje w jaki sposób zaczęła rozwijać się ta druga, którą z czasem zastąpili Inkowie.
  4. Śmiało można nazwać naukową sensacją wyniki ostatnich polskich badań archeologicznych w Peru. Ruiny wielkiego pałacu, grobowiec ze szczątkami dziewięciu osób, ofiary z ludzi, bogactwo skarbów, a przede wszystkim nowe spojrzenie na zasięg starożytnej kultury Moche - archeolodzy w dolinie rzeki Culebras poznają sekrety sprzed 1,5 tys. lat. Polsko-peruwiańska ekipa archeologów dokonała niezwykłej rzeczy - w ostatniej z dolin nie objętej badaniami odkryła ponad 100 stanowisk, z których pokaźną liczbę stanowią osady i cmentarzyska kultury Moche. Ok. 300 kilometrów na północ od stolicy Peru, Limy, w dolinie rzeki Culebras swoją misję wypełniają archeolodzy z Ośrodka Badań Prekolumbijskich Uniwersytetu Warszawskiego wraz z peruwiańskimi kolegami z Papieskiego Uniwersytetu Katolickiego w Limie. Największą sensacją było odkrycie w wiosce Quillapampa dawnej rezydencji, którą 1,5 tys. lat temu zamieszkiwały miejscowe elity. Ruiny rezydencji kryły ślady makabrycznych praktyk. Pod podłogami archeolodzy znaleźli szczątki wielu osób. W ostatnim czasie czterech dorosłych, a w poprzednich sezonach dwóch kilkuletnich dzieci i dwóch noworodków. Z układu szczątków wynika, że osoby te nie miały spokojnej śmierci. Dwójka z nich leżała zgięta w pół na plecach, tak, że stopy miała w okolicach głowy. Zginęli zmiażdżeni dużych rozmiarów kamieniami. Kolejna osoba to najwyraźniej młody wojownik, którego głowę rozbito maczugą. Badania antropologiczne wyjaśnią czy przed egzekucją był on torturowany. Nie jesteśmy w stanie tego stwierdzić, ale analogie ikonograficzne sugerują, iż ofiary mogły być wcześniej zamroczone - opisuje dr Miłosz Giersz, szef ekipy archeologów. Jak wytłumaczyć takie praktyki? Były to zapewne ofiary składane w czasie licznych przebudów pałacu. Taki był zwyczaj; przypomina on tak zwane ofiary zakładzinowe, występujące w wielu kulturach pradziejowych całego świata, w tym także z terenów średniowiecznej słowiańszczyzny - tłumaczy dr Giersz, ale jak zaznacza, krwawe praktyki odkryte w Quillapampa są charakterystyczna dla świata kultury Moche. W późniejszych kulturach przedhiszpańskich, w tym w kulturze Inków, ofiary ludzkie występowały rzadziej. Za twory święte, w których kryje się moc, a które składano w ofierze przy takich okazjach uznawano m. in. lamy, świnki morskie, żaby, czy ludzkie włosy - wymienia naukowiec. Równie interesujący jest sam pałac. Budynek można zrekonstruować na podstawie zachowanych fragmentów, m.in. zawalonego dachu zdobionego charakterystycznymi ceramicznymi maczugami, a także dzięki bardzo bogatej ikonografii kultury Moche. Według naukowca musiał on należeć do jakiejś ważnej osobistości. Był to średniej wielkości ośrodek władzy lokalnej. Urzędował tu zapewne miejscowy władca - zaznacza. Skąd taka pewność? Przez analogię do odkrytego pod jedną z podłóg kompleksu grobowca wysokich elit. Zabytki jakie tam znaleziono, m.in. biżuteria, wytworna ceramika czy elementy zbroi nawiązują swoim stylem do najznamienitszych przykładów sztuki garncarskiej i złotniczej kultury Moche. Grobowiec ten należał z całą pewnością do władcy-wojownika pałacu w Quillapampa. Pałac musiał należeć do jakiegoś wysoko postawionego miejscowego przedstawiciela elit, wysłanego zapewne do pilnowania i nadzorowania okolicy, to jest południowej granicy imperium Moche - wyjaśnia dr Giersz. Kontrolowana była uprawa roli, a także źródła wodne w tej dolinie. Odkrycie w Quillapampa oznacza wielką zmianę w postrzeganiu zasięgu terytorialnego kultury Moche. Definitywnie przesunęliśmy granicę państwa Moche o prawie 100 kilometrów na południe - wyjaśnia archeolog, i przypomina - przez długi czas uważano, że naturalną, południową granicę Moche stanowiła rzeka Nepeńa, oddalona o około 90 km na północ od badanego przez nas obszaru. Mimo, iż wielu badaczy kwestionowało wcześniejsze ustalenia dotyczące usytuowania południowej granicy kultury Moche, znajdowane do tej pory ślady jej bytności ograniczały się głównie do cmentarzysk, nie udokumentowano natomiast pozostałości osad czy architektury administracyjnej bądź kultowej. Tak było, aż do dzisiaj. Badanie dziejów przedhiszpańskiego Peru w dolinie rzeki Culebras dostarcza także innych interesujących i zaskakujących odkryć. Patrycja Prządka-Giersz z Uniwersytetu Warszawskiego dokonała jeszcze jednego - ruin Ten Ten, największego z dotychczas zarejestrowanych przedhiszpańskich centrów administracyjno- ceremonialnych w dolinie Cuelbras, którego monumentalna architektura z cegły mułowej i kamienia rozpościera się na obszarze 1 km2. Stanowisko Ten Ten, którego największy rozkwit datowany jest na okres dominacji Inków na północnym wybrzeżu Peru (1470-1532), sięga swoją historią okresów wcześniejszych. Po dziś dzień wśród naukowców panuje przekonanie, że badany przez polskich archeologów obszar, co najmniej od początku XIV wieku n.e., wchodził w skład ekspansywnego królestwa Chimú, które objąć miało swoją dominacją całe północne wybrzeże Peru. Jak podkreślają prowadzący wykopaliska archeolodzy, wyniki najnowszych badań poddają w wątpliwość dotychczasowe ustalenia dotyczące granic ekspansji terytorialnej królestwa Chimú oraz charakteru kontroli politycznej Imperium Inków w tej części wybrzeża Peru. Polsko- peruwiańskie wykopaliska na stanowisku Ten Ten dowodzą, iż na przełomie pierwszego i drugiego tysiąclecia n.e. na badanym obszarze powstaje silny organizm polityczny, który stworzył własny styl artystyczny, w tym charakterystyczną ceramikę oraz architekturę i objął swoimi wpływami rozległy pas wybrzeża, a w późniejszym czasie stawił opór ekspansji królestwa Chimú. Dopiero w okresie dominacji Inków ośrodek w Ten Ten zostaje włączony w ich Imperium i staje się ważnym centrum administracyjnym położonym na głównym szlaku łączącym północne i południowe tereny wybrzeża dzisiejszego Peru. Ośrodek zachowuje jednak swój dawny charakter, a miejscowi artyści nadal produkują lokalną ceramikę, której charakterystyczny styl pozostaje prawie niezmienny przez ostatnie 500 lat poprzedzających hiszpańską konkwistę - wyjaśnia Patrycja Prządka-Giersz.
  5. W Peru archeolodzy odkryli ruiny świątyni, którą najprawdopodobniej stworzyli ludzie mieszkający tu przed powstaniem imperium Inków. Obiekt sakralny leży na obrzeżach fortecy Sacsayhuaman. W 11 wyodrębnionych pomieszczeniach "przechowywano" mumie i podobizny bóstw. Prowadzi tu droga, a twórcy nie zapomnieli także o systemie irygacyjnym. Na razie nie jest znany dokładny wiek znaleziska, ponieważ naukowcy czekają na wyniki datowania węglowego. Świątynię zbudowano z kamienia i suszonych na słońcu cegieł. Ma ona powierzchnię ok. 250 metrów kwadratowych. W jej obrębie znajduje się obszar, któremu nadano kształt Chacana, inkaskiego symbolu religijnego. Jeśli kaplica pochodzi z okresu preinkaskiego, skąd wzięły się symbole Inków? To wspólne dzieło kultur z dwóch okresów w dziejach. Inkowie weszli tu i zmienili wygląd świątyni, która początkowo miała bardziej rustykalną architekturę – wyjaśnia Washington Camacho, dyrektor Parku Archeologicznego Sacsayhuaman. Wg archeologów, system melioracyjny został zbudowany przez plemię Ayarmaca, które żyło w tym rejonie pomiędzy rokiem 900 a 1200. Wykopaliska rozpoczęły się zeszłego lata i potrwają najprawdopodobniej jeszcze 5 lat.
  6. Przez ponad rok przed złożeniem w ofierze Inkowie tuczyli poświęcane dzieci. Przeprowadzona przez naukowców z Uniwersytetu w Bradford analiza próbek włosów wykazała, że ich dieta w tych dwóch okresach (przed i po podjęciu decyzji o udziale w rytuale) bardzo się różniła. Badano próbki włosów z głowy i znajdowanych w małych woreczkach "dołączonych" do 4 mumii. Dzieciom obcinano włosy dwukrotnie: na rok i na 6 miesięcy przed śmiercią. Na podstawie ich składu chemicznego antropolodzy określili, co składało się na dietę poświęcanych bóstwom (Proceedings of the National Academy of Sciences). Okazało się, że wcześniej dzieci jadły głównie warzywa, m.in. ziemniaki, ale w ostatnim roku życia ich dietę wzbogacono o kukurydzę i białka (prawdopodobnie z mięsa lamy), czyli pokarmy przeznaczone już nie dla chłopów, ale przedstawicieli elit. Biorąc pod uwagę zmiany w diecie i symboliczne obcięcie włosów, wydaje się, że miały miejsce różne wydarzenia, które podnosiły status dzieci. W ten sposób końcowe [i to dosłownie – przyp. red.] odliczanie rozpoczynało się na długo przed złożeniem ofiary – twierdzi szef zespołu naukowców Andrew Wilson. Dalsze badania włosów ujawniły, że na 3-4 miesiące przed śmiercią maluchy rozpoczynały pielgrzymkę w góry, najprawdopodobniej ze stolicy imperium Inków Cuzco. Naukowcy nie wiedzą, jak dzieci umierały, ale zdaje się, że podawano im piwo z kukurydzy i liście koki. Te ostatnie zwiększały wytrzymałość na chłód, koniec końców dzieci umierały jednak z powodu wyziębienia organizmu (hipotermii).
×
×
  • Create New...