Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

Stanley

Users
  • Content Count

    318
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    8

Everything posted by Stanley

  1. Przecież w tekście jest napisane że sama gliceryna nie jest szkodliwa ale podczas ćmochania powstaje z niej szkodliwa substancja w niemal takiej samej ilości jak z normalnego papierosa. Dla mnie to szok.. jednak szkodliwe! Nie tak jak normalne(substancje smoliste, wolne rodniki itd) ale jednak skodzi.. Jeśli chodzi o zasilanie, mniejsza o detale step-down na ładowaniu, pwm na kluczowaniu grzałki. Napiecia to raczej kwestia tendencji, aczkolwiek podczas badania troche przesadzili. (post ^^) Skoro nawet w ekstremalnie prostym papierosie grzałka 3.8V (dobrane pod Li-On) nie dostanie aż 4.8V a max 4 lub mniej (spadek na Rdson MOSFET'a). To pewnie papierosa przerobili, testowali szkodliwość na automacie do palenia sami kontrolowali voltaż? Moc grzałki, voltaż, przepływ liquidu i sterowanie to sprawa projektowania pod uzyskiwanie określonej temperatury przy okreslonej szybkości ćmochania, określonej stabilności. W tanim grzałka która dostanie ponad znamionowe, liquid nie odbierze odpowiednio przez przemiane ciecz->para może sie psuć szybciej. Smakować jak piszesz - gorzej.Jak sie okazało - kiepska jakość to też kwestia szkodliwości dla zdrowia! Trudno ocenić jak bardzo skoro przekroczono realia. Niemniej wniosek: że warto zainwestować, To dla mnie szok nr.2. Sam nie pale, ale zbieram na prezent dla panienki co ćmocha.
  2. Z Li-ion nie wzrośnie powyżej 4.1-4.2V ?? chyba że zasilone na 4 ogniwa NiMH.. Dobrze wiedzieć co powstaje, bo nie wiedzialem: https://pl.wikipedia.org/wiki/Akroleina - trucizna bojowa w.w.I, rakotwórcza + katalizuje substancje przeciwrakowe czosnku(w takim razie, wskazane dla palacza: jeść czosnek) https://pl.wikipedia.org/wiki/Aldehyd_mr%C3%B3wkowy - trucizna, wodny roztwór to formalina, E240 - "Nie jest stosowany do żywności, ale jako środek do dezynfekcji opakowań" https://pl.wikipedia.org/wiki/Aldehyd_octowy - w dojrzałych owocach i kawie, watroba przerabia etanol na czynnik który powoduje objawy kaca.. palisz nie pij Wróg mojego wroga jest moim przyjacielem. Wrogiem e-papierosa jest papieros. Jakby nie patrzeć moim zdaniem e-papieros to wspaniały wynalazek.
  3. Pardon, noc, praca, rozkojarzenie. Ze snake zrobiłem sapera(dopisałem do cytatu z pamięci) bo wersje 3D znam. Mniejsza o detale, wydawało mi się to jak nić porozumienia. 'Polać mu bo dobrze prawi..' zaskakuje mnie jednak Twoje hejterstwo w temacie(ghrr) bo brzmi jak 10 sekunda https://www.youtube.com/watch?v=YVkUvmDQ3HY Pokemon to przecież zgrana koncepcja gra w chowanego, dziecinna zabawa, fun. Jeżdzenie z GPS do celu to przeważnie nerwówka, natomiast poszerzona rzeczywistość tak że kierunkowskazy są nakładane na obraz z kamery to nowość. Więc wciaż tkwi potencjał w prostych zabawach wystarczy dopasowane zabawy do cieszenia się nowościami techniki. Oswajania ich ot tak. Pokemon dla trendów na rok 2016 jest więc jak Angry Birds(mój AV) dla ekranów pojemnościowych. Trudno grać na oporówce bo dla niej idealna gra w kulki. Jest dla ludzi jak Pasjans dla oswojenia z Windows, saper dla np. Tablet PC, Snake dla komorki, jak Age Of Empires 2 lub Baldurs Gate dla oswojenia myszki optycznej, Prince Of Persia dla oswojenia z klawiszami, IL2 Sturmovik dla joystika, jak Mass Effect dla np pada or whatever. TimeShift dla wszystkiego naraz (poszerzenia WSAD o ZXC, QR,F.. aż palce się plączą - na mnie tak podziałało). Każda z nich daje fun jeśli dobrze dopasowuje rozgrywkę do oswajania z technologią. Dlatego sądzę że w zgranych prostych ideach jest wciąż spory potencjał, kwestia dopasowania formy pod to co staje się popularne. Dlatego mimo że powinienem jak Ty - Astro marudzić jak dziadzia piernik bo nadal mam starego smartfona sprzed 10 lat (HP iPAQ) ale czuje i rozumiem dlaczego ludzi to może bawić. Np. kolorowanie "pokemonów" kredkami i możliwość zobaczenia w 3D efektu pracy to nowość którą widziałem ze 2 lata temu - na prezentacji polskiej firmy! Prezentowali również przewodnik po mieście który na widok z kamery nakładał informacje o kierunku podróży, albo np. podpisy na budynkach. Poszerzona rzeczywistość w formie obserwatorium gwiazd testowałem na Playbooku, wielka frajda gdy odpalasz apke widzisz konstelacje gwiazd, obracasz ekran piksel w piksel treść pokrywa się z przesunięciami rzeczywistości w tle ekranu. Benchmark żyroskopu i kompasu. Na Androidzie testowalem wiele aplikacji do tego celu ale nie mam szczęścia do sprzętu z androidem i działało żałośnie. Prosta apka dała wiele chwil przyjemności nie dlatego że miała rozbudowane mozliwości czy skomplikowaną fabułę ale przez efekt WOW - raczkujące krok po kroku HoloLens. Wow.. światełko w lodówce naprawde gaśnie.. zamknij, otwórz, zamknij.. wow Sądzę ze ludzkość zbiorowej świadomości "wie" że "musi być" oswojona z nowościami dlatego ludzkość reaguje chęcią grania w Pokemon Go. Wracając do Baldurs Gate - nawet przeniesienie w 2D jest trudne przez kiepską rozdzielczość materiałów i postaci. Dlatego napisałem porównanie do żab i kurczaków z trudem ale bez sensu. Myśle że nie dała by fun bo to tak jakby uprawiać sex leżąc na żwirku.. Jeśli ciało nie czuje się komfortowo, jeśli oko drażni brak detali to i mózg gorzej pracuje. Jeśli przenieść na czytniki E-booków to jest potencjal. Fallout mi nie pasowal przez turowatość, w strategiach czas płynie nieubłaganie, Baldurs Gate podpasował dzięki Pauzie. Idealnie dopasowana pod czytelnika ksiażek. Możliwość spokojnego zastanowienia się i rzucenia zmasowanego ataku.. co pewnie widać po moich postach
  4. Istotnie. http://www.androidgame365.com/puzzle/2595-minesweeper-3d.html
  5. thikim - era asemblera mineła, od czasu kompilatorów x86-64 https://msdn.microsoft.com/en-us/library/26td21ds.aspx Dla C# zamiast szarpać sie z OpenCL,CUDA, Microsoft zrobił AMP https://msdn.microsoft.com/pl-pl/library/hh265136.aspx Nie znam ale polecam, podobno najlepsze w swoim rodzaju
  6. Dziwnie to zabrzmi: ale ja tym bardziej, bo jak coś wymyślam to rzadko świadomie. Niepotrzebnie o tym napisałem. Wychodziłem z założenia że sqrt jest skomplikowane, a okazuje sie że FSQRT zajmuje raptem od 6 do 21 cykli czyli raptem 2x gorsze od modulo (ok 12 cykli) Zrobiłem baze dla swojej wersji ©, tablica pierwiastkowa + sito pokombinuje. Faakycznie pogo ma racje. Szkoda
  7. Jestem za pod warunkiem zamieszczenia klimatycznej muzyki do słów lub vice wersja Np. do ^^ Warcraft: https://www.youtube.com/watch?v=Q5HaJoPEh_s Nie to żebym słuchał... taki przykład. Przesłuchałem Twoje propozycje, znam, ale nie podzielam fascynacji Fergie, jeśli już to razem z Black Eyed Peas. Ewentualnie w kawałku np. Meet Me Half Way po prostu inny rytm. Wpadło w ucho Let's Get In Started https://www.youtube.com/watch?v=IKqV7DB8Iwg na calutki dzień. Rano we wtorek przed snem zajrzałem do Twojego wpisu, po przebudzeniu upierdliwie grało w głowie aż do kolejnego poranka, stare jak świat. Przypomniał mi się Hej Ya - Outkast https://www.youtube.com/watch?v=PWgvGjAhvIw w oko w necie wpadła babeczka o urodzie bliskiej Fergie.. Pisząc te słowa o Fergie, mam skojarzenie(podobieństwo, równie śliczna). Uniwerek, fizyka, badanie właściwości optycznych materiałów.. http://www.dobreprogramy.pl/llindelou/HotZlot-2012-to-juz-tylko-mile-wspomnienie,35225.html Słuchając co porabia ^^, obserwowałem zjawisko bezwładności ciała niestałego na przykładzie falującego biustu jadącego autobusem marki ogórek.. Fergie, hm... dla mnie(wymoczka) to fizyka teoretyczna. Szok dnia, bo wygrałem w loterii udział w zlocie 2016r, może to twój astral astro tak podziałał tą Fergie, kto wie... Film o który pytasz to oczywiście Pulp Fiction.. Jakaś nagroda? A co do wyboru "rich man", chcąc nie chcąc z klimatów, wybieram bramkę numer 3 System Of a Down https://www.youtube.com/watch?v=CSvFpBOe8eY Nie przepadam, ot takie skojarzenie. ------------------------------------------------------------- Mój klimat na dziś https://www.youtube.com/watch?v=HWl3jyQiz3Q "I'm Speedin' On The Midway, i Gotta Really Burn This Road" >> http://www.filmweb.pl/film/The+Do-Over-2016-753903
  8. Ja myśle że jeśli nie odkryją to wciąż będzie wątpliwość, że może jest ale za słabo szukano. Obstawiam, bez znajomości tematu, że to czego im brakuje faktycznie nie istnieje jako alternatywna materia. Jest jak część urojona liczby zespolonej - abstrakt z zestawienia dwóch osi w jednym równaniu który uławia obliczenia. Gdyby zamienić osie urojona staje sie realna a realna urojona. Sytuacje obrazuje poniższa zabawka.. Jeżeli jedno lokalne zaburzenie(wszechświat) oddziałuje "ciśnieniem" na inne. Na tyle daleko że trudno dostrzec, ale na tyle ogromne, że wpływa jedno na drugie co trudno pominąć.. Chciałoby się nazwać oddziaływanie "ciemna materia która rozpycha się pośród jasnej", a jest defacto jasną która z oddali zasysa materię naszego "wszechświata"?
  9. Odkryłem na kartce coś ciekawego? Jeśli zamiast sitowania w BitArray oznaczając kolejne wielokrotności kolejnych liczb jako nie pierwsze = 1, wypiszesz w tabeli kolejno wartość pierwiastka bez części ułamkowej floor(sqrt(liczba)) to w jednym przebiegu powstanie: 01 1 02 1 03 1 04 2 05 2 06 2 07 2 08 2 09 3 10 3 11 3 12 3 13 3 14 3 15 3 16 4 17 4 18 4 19 4 20 4 21 4 22 4 23 4 24 4 25 5 26 5 27 5 28 5 29 5 30 5 31 5 32 5 33 5 34 5 35 5 36 6 37 6 38 6 39 6 40 6 41 6 42 6 43 6 44 6 45 6 46 6 47 6 48 6 49 7... itd. Zliczając wystąpienia kolejnych powtarzających się wartości tj. 1,2,3,4,5,6, liczba wystąpień będzię kolejną liczbą pierwszą tj. 3,5,7,9*,11,13 itd. z wyjątkiem wystąpień 4. Przypomniało mi się po Twoim poście thikim co te kilka miesięcy temu proponowałem - aby jako usprawnienie funkcję obliczającą pierwiastek zastąpić tabelą lookup.. Problem pierwiastka w sumie nadal istnieje, ale chyba wyszła metoda na wydrukowanie listy pierwszych z użyciem tylko i wyłącznie pierwiastka i pominięcia części ułamkowej? Podejrzewam że podobnie będzie dla pierwiastka = 9 tak że ilość wystąpień nie będzie liczbą pierwszą bo liczba 9 ma pierwiastek bez części ułamkowej tak jak dla 4... Idę o zakład że podobnie będzie dla 16,25,36 itd. ale zliczając wystąpienia pozostałych, te ilości będą liczbą pierwszą?
  10. Przerabianie Baldurs Gate na 3D to jak zrobić z żaby świnie. Kurczaka można(udka jak skrzydełka) ale golonek nie zrobisz. Przecież jest Neverwinter Nights(silnik aurora + modele) -> przeróbka -> Wiedzmin, w niej modele i świat zrobiono można kupczyć gotowcami i układać scenariusze. Był Oblivion, Skyrim, Gothic, Warcraft -> World Of Warcraft i podobne w ilości takiej że głowa mała. W epoce raczkowania 3D (Baldus Gate 2) grałem w cośtam Island (zaczyna się że wieśniak obudził się na jakiejś wyspie) gra powstała przed Neverwinter(jakoś tak) moim zdaniem zapomniana niedoceniona gierka. Baldurs Gate nadrabiało grywalnością. Ale wymarły bo tak był zrobiony - bez perspektyw. Interfejs i postacie można by wykorzystać cała reszta jednorazowa. Właściwie to główny problem jaki odczuwam nie brak Baldursów ale słaby scenariusz Neverwinter Night 2 no i samotność Wiedzmina mi przeszkadza. Moją ulubioną gierką ever, najlepszą jaką przeszedłem kilka razy to Freedom Fighters. Scenariusz pomysłowy i tryb kooperacji. Coś w podobie do Hidden And Dangerous ale łatwiejsze bardziej dynamiczne. Project IGI dla kilku osób. Commandosa nie lubiłem bo był mi za trudny ale przecież to też świetna gierka.. Baldurs jakby na trzeźwo spojrzeć główna zasługa to CD Project (Optimus SA) że ta gierka miała charakter. Scenariusz jest przecież taki sobie.
  11. Islandia południa. Tam jest więcej owiec niż ludzi w sumie teren jest miejscami zbliżony do islandii i klimat taki że więcej terenów traw niż lasów (na islandii wcale nie ma). Horror o zmutowanej owcy nakręcono http://www.filmweb.pl/film/Czarna+owca-2006-295204 Na islandii również z baranami w tle http://www.filmweb.pl/film/Barany.+Islandzka+opowie%C5%9B%C4%87-2015-737917 http://korwin-mikke.pl/australia_i_oceania/zobacz/rzad_bedzie_pasal_swinie_i_owce/132855 Zastanawiam się nad realnym powodem wybicia "inwazyjnych" zwierząt jednocześnie ten sam rząd chce by zwiększyć pogłowie ssaków które przecież nie są rodzime. Jeśli są warunki to ich przecież nie wybiją populacja z czasem odrośnie brzmi to jak walka socjalizmu z biedą
  12. thikim - myśle że Chiny zaczęły wierzyć w zrównoważony rozwój bo ten szybki niekoniecznie nabił im kabze(pieniądzem bez pokrycia, obligacjami bankrutów) a mocno zniszczył środowisko eksploatował surowce naturalne itd. Dlatego zmieniła się strategia na promowanie własnych marek i szanowanie środowiska - plan partii na najbliższe lata. Widze to tak jakby w grze strategicznej której celem jest zdobycie przewagi technologicznej i kontrola terenu grało np. 4-5 graczy, każdy miał ciekawe kuszące tereny do zdobycia. Np. strategiczne pierwiastki, technologie, teren ułatwiający prowadzenie dalszych podbojów ale był taki jeden gracz (chiny) który w sumie niczym innym nie przyciągał jak np. bardzo tanim drewnem. W sumie było go pod dostatkiem wszędzie ale powiedzmy że chiny chcąc wziąść udział w rozgrywce zaoferowały ceny najniższe na całej mapie, tak że każdy z nimi chciał handlować bez względu na strategie. Taniość zamydliła oczy spowodowała upadek rodzimego biznesu i koniecznośc przerzucenia się np. na robienie węgla drzewnego. Dla wszystkich na mapie to było z korzyścią - bo mogła dzięki temu zyskać przewagę nad konkurencją która stanowiła zagrożenie. Chiny wzieły udział w grze zyskując atuty których wcześniej nie mieli. Kto z nimi nie handlował rąbał drogie drewno - został na etapie prymitywnym. Przez to rąbanie jednak odkryły się tereny wcześniej niedostępne i jeszcze tańsze. Więc powstał problem: albo chińczycy padną z wycieńczenia podcinając gałęzie na której siedzą albo zaczną konkurować technologicznie a do tego potrzeba wspierać rozwój społeczeństwa, nauki, powstawanie marek, wsparcie samodzielnego biznesu. To ich troche spowalnia?
  13. Ja nie wiem dużo, improwizuje tworząc tymczasową opinie>>, na temat gadów akurat nie jest oczywistość. Podobno te mniejsze miały pióra i były jak ptaki, nogi jak ptaków(ruchliwe i proste w pion). U czteronożnych ogon dla obrony u dwunożnych z kikutami zamiast skrzydeł do utrzymania stabilności. Ewolucyjnie tak jakby każdy ich gatunek stanowił odrębne ścieżki rozwoju ptako-gadów. Serce to serce - sposób na zasilenie organizmu tlenem tym wypada mieć sprawniejsze im większe potrzeby. Stałocieplność lub zmiennocieplnośc co za tym idzie skóra to kwestia dopasowania do otoczenia to osobna sprawa. Skóra jako tuning w odporności na zmiany. Woda nie paruje przez łuski, chroni przed obrażeniami ale jest problem z chłodzeniem lub zachowaniem sprawnego metabolizmu komórek gdy jest zimno. Po to w sumie jest stałocieplność. Zmiennocieplność bazuje na stałości otoczenia. Aligatorom i krokodylom jedzonko wpada samo(głownie czekają), smaczne ssaki na każdym kroku jak burgery w burger kingu. Ale przez te miliony lat monstualne nie urosły mimo że są przecież miejsca na planecie z w miare stabilnymi warunkami? Więc to samo w sobie chyba nie sprzyja by urosły? Musi pieczołowicie zakopywać jajeczka i nawet jak mu się uda obronić przed wścibskimi ssakami to jest mała szansa że odpowiednio zagrzebie, zapewni odpowiednią temperature. Sam sobie ją zapewnia siedząc w wodzie.. reszta jego pociotków umarła. Opłacalne mu jest oszczędzanie energii bo nie musi ganiać po lesie. Sssaki te monstrualne czy nawet waleń musi się przemieszczać bo inaczej zdechnie z głodu. Nie zamieszkują lasów przez które trudno przejść a raczej obrzeża(?). Narażony jest na zmiany temperatury a musi mieć utrzymaną fabrykę na obrotach. Nie może mieć łusek bo w niższej temp. spada metabolizm i wzrasta ilość energii na zapewnienie ciepła. Skoro się powiedziało A - utrzymujemy fabrykę na chodzie zapewanijąc optymalną temperature to trzeba mieć odpowiednią skórę. Skóra bez łusek jednak paruje, z piórami lub sierścią trudniej się schłodzić, pocenie traci elektrolity.. Z łuskami na słońcu można by się ugotować więc to siłą rzeczy odpada. Słoń ma duże uszy nie po to by się ogrzewać jak sugerujesz "tracić energie na ogrzanie" ale odwrotnie ochładzać się bo przez taki przerób powstaje masa ubocznej energii cieplnej. Stałocieplne które traci energie na ogrzewanie ma odpowiedni izolator. Faktycznie traci energie na ogrzewanie ale dzięki temu ma energie by mógł podróżować, musi podróżować aby jeść i pić, ma lepsze serce ma lepszy metabolizm, stabilne podziały komórkowe itd. Mamut miał bujną sierść(podobnie jak większosć ssaków) to znaczy że raczej zachowywał energię niż rozpraszał. Zrobiło się zimno więc widocznie ewolucja musiała poprawić serducho by było sprawniejsze i skórę. Jeśli mamut żerował na otwartych przestrzeniach jak bizony to znaczy że słonko go nie przypiekało jak słonia ale pożywienia miał pod dostatkiem. Był większy od słonia i nie musiał dużo łazić? Stałocieplność więc była chyba sposobem na gorsze warunki - zmienne. Więc to czy dinki budowały masę mięśniową mniej tracąc na myślenie i bieganie to jedno ale to że miały lepsze warunki to sprawiło że mogły urosnąć ogromne. To chyba drugie? Dzięki "lepszej metabolice"(czyli zależnej od środowiska) gady mogły by przecież rosnąć po dziś dzień ale poza waranem czy krokodylem kiepsko im to idzie. Najwyraźniej warunki nie sprzyjają jedzenia nie ma w brud, klimat zmienia się co chwila, dzień noc, lato zima trzeba myśleć, łazić itd. Co prowadzi mnie ponownie do wniosku: że dinozaurom bogactwo roślinności, stabilność temperatur zapewniało lenistwo, gdzie słońce i dużo deszczu tam bujna roślinność.Jeśli faktycznie miały dużo gadzich cech to może jedno z drugim się połączyło? Ale jedno bez drugiego nie było możliwe? Co jak co ale urosło toto duże. Metabolizm stałocieplnych jest bardziej efektywny(pewnym kosztem): jeśli efektywnośc mierzyć umiejętnością zdobywania pożywienia i przemieszczania oraz zapewnienia odżywienia dla mózgu(no i ten mózg najwięcej pożera). Być nie były to zwierzęta stadne polujące grupami a raczej jak pająki rosły duże bo żarcia było pod dostatkiem. Stały i pachniały mózg był nie potrzebny - poszło w mięśnie. Jeśli były dynamiczne i ruchliwe w takim razie nie mogło być zbyt ciepło żeby się nie zagotowały ani zbyt zimno żeby nie zamarzły na otwartych przestrzeniach. A może to kwestia odpowiedniej skóry i płuc? I tu mam pewien problem w wyobrażeniu bo idealnie pasuje mi ssaczo/ptasie serce. I niekoniecznie łuski a może np. skóra mamuta z piórami na głowie? Aligatorkom i krokodylom stałą ciepłote noc/dzień zapewnia woda. Cała reszta takich gadów odpadła w ewolucji. Z dala od lasów obecnie jest raczej problem ze słońcem/wodą i rozdrobnieniem roślinności a tam są jednak największe zwierzęta. Obecnie jednak ani ssaki ani gadziny nie rosną monstrualne, muszą być stałocieplne żeby w nocy nie zamarznąć. Zatem aby gadzie gady mogły być tak potężne sądzę że nie wystarczyło by miały mniejsze potrzeby dla mózgu i mniejszą ruchliwość a wypada aby miały dobre warunki po to by dużo jeść i rosnąć zdrowo. Jeśli na ziemi słońce przypiekało to jednak musiało dużo padać żeby pokarmu nie trzeba szukać i żeby się nie za dnia nie gotowały gady a w nocy nie marzły chodząc od lasu do lasu. Co mnie nadal skłania do wizji że to była duszna szklarnia na wysokich obrotach i dzięki niej zwierzęta o gorszym metabolimie mogły przetrwać budując masę. Obecnie jest bardziej zmienna, więc dominują stałocieplne pokurcze... Poszedłem za "mało efektywne procesy metaboliczne" http://www.forum.biolog.pl/stalocieplnosc-vt14848.htm Ciepło własne jest efektem ubocznym metabolizmu. Stałocieplność to ulepszenie aby to ciepło zachować ewentualnie rozpraszać. Stałocieplność to lepsze serce więc bardziej efektywne procesy metaboliczne(dotlenienie) większy przerób większa dynamika bo większe oczekiwania. To jak z procesorami Core i7 vs ARM. Co z tego że energetycznie mają one lepszy metabolizm jeśli przy zwiększeniu zapotrzebowania na zdolności obliczeniowe lepsze są jednak Core. http://archiwum.wiz.pl/1999/99060700.asp "Ciepło niezbędne do utrzymania stałej temperatury ciała powstaje właściwie jako "produkt uboczny" wielu reakcji chemicznych (reakcji katabolicznych) zachodzących w komórkach organizmu - głównie - katabolizmu glukozy i kwasów tłuszczowych (glikoliza, cykl Krebsa, beta-oksydacja kwasów tłuszczowych). W wyniku tych reakcji uwalniane są duże ilości energii - część tej energii wykorzystywana jest podczas innych reakcji chemicznych (np podczas wykonywania pracy mechanicznej) a część rozpraszana jest w postaci ciepła. " "Chodzi raczej nie o to aby ją sprawnie wytwarzać - a sprawnie zapobiegać utracie ciepła" Ciepło metaboliczne powstaje ciągle, podczas postoju głównym celem jest zapewnienie dotlenienia, odżywienia mózgu oraz odżywienia samej siebie(fabryki dla mózgu) podczas ruchu po prostu metabolizm wskakuje na jeszcze większe obroty. Dlatego ciepło metaboliczne gadów może być małe, serce badziewne bo są one płaskie i liczą się ze spowolnieniem gdy jest zimniej. Głupim gadom wszystko jedno.. Jeśli na planecie inteligencja nie dominowała to w sumie mogły się nawet obijać jedno od drugiego chodząc jak pijane kłapać paszczą i jeść co się nawinie.. Im większe tym większa szansa na jedzonko.. Przykład - sportowiec w sportach drużynowych który zużywałby 1000 kcal podczas meczu na sam ruch jeśli jest półgłówkiem bez treningu zużyje 1000kcal na myślenie, jeśli polega na automacie zejdzie do 500. (pi razy oko cytuje jeden z artów bodaj na kopalni) Dlatego dla porównywalnych warunków fizycznych ważne by uprawiający sport mieli efektywnie działające mózgi, by działali jak automaty pomijajac świadomość po to żeby wytrzymać do ostatniej minuty w dogrywce. Tak czy owak to uboczne ciepło trzeba wypocić.. A trudniej by było gdyby metabolizm (dotlenienie, serce) było gadzie. https://nicprostszego.wordpress.com/2009/11/24/hit-sezonu-zmiennocieplne-kozy/ Pisząc doszedłem do wniosku że stałocieplność vs zmiennocieplność to określenie bardzo wtórne w dodatku słowo efektywność też zależy od punktu widzenia. Można by całkiem oddzielić skórę, płuca, serce a nawet utrzymanie stałej temperatury ciała od poszczególnych czynników. Dowodem koza zmiennocieplna ^^. Kwestia dopasowania do okoliczności. Poza tym wciąż się zastanawiam czy to więcej pożywienia czy mniejsze wymagania dla mózgów sprawiły że te zwierzęta urosły. Wypowiadam się jak ślepy o kolorach.. Serce - ptaków bije szybko, jest czterokomorowe, nie wiem czy lepsze czy gorsze chyba jest bardziej dynamiczne. < ARM. Ssaków jawi się optymalne ilość krwi mniejsze ciśnienia troche jakby wolniej bije. < x86. Gadzie serce uproszczona wersja dopasowana do wolnego metabolizmu, małych potrzeb mózgu itd. < PowerPC? Płazie raczej próżno szukać u dużych zwierząt nawet gdyby urosło raczej nie było by efektywne - Microchip PIC, AVR 8 bit? Łuska - izoluje od czynników zewnętrznych np. woda i otarcia, ale jest jak radiator pasywny bez wentylatora. Jak zbroja płytowa z nierdzewki. Pióra izolują od wody i ciepła w obie strony aż dobrze ale są kiepską zbroją. No powiedzmy - papierowa zbroja samurajów potrafi zatrzymać kule z epoki gdy broń palna dopiero wchodziła do użytku. Łagodniejszą wersją jest sierść tak jaby ewolucja piór? Daje możliwość pocenia się, moczenia, błocenia upodabniając prawie do łusek. Pies może się zagrzebać i szybko oddychać aby się schłodzić ale też może biegać po słońcu jaszczurka musi się dopasować grzebać w odpowiednim momencie itd. Zbroja skórzana - lekka, ciepła i amortyzuje. Gdy jest potrzeba utrzymania mózgu na obrotach potrzeba lepszego serca(ale powiedzmy że niekoniecznie) potrzeba lepszego izolatora jeśli warunki termiczne do tego skłaniają ale niekoniecznie. W sumie skłaniam się do zgody z Tobą TrzyGrosze że może gadzie serducho, gadzie cechy umożliwiły dinozaurom nabrania masy. Nie znam się na historii ewolucji serca - może nie było w tamtych czasach jeszcze najnowszego modelu. Ale nie zgadzam sie jakoby metabolizm gadów był bardziej sprawny niż ssaków. Jest po prostu nastawiony na inny tryb życia. Stałocieplność to coś na zasadzie pozostawienia samochodu na jałowych obrotach stojąc w korku. Kwestia dopasowania do potrzeb ewentaulnie też składu powietrza (gdy nie potrzeba tak mocno chronić DNA spowolnionym metabolizmem). Strzelając w ciemno przypuszczam że te 2 nożne monstra mogły mieć raczej serca bliższe ssakom lub ptakom(dynamiczne wydajne, gigantyczna masa względem cielska). Skłaniam się też do przypuszczenia że te roślinożerne mogły wręcz mieć sierść zamiast łusek czy piór. Te mniejsze pióra a te większe łuski ale przez to ograniczony zasięg występowania. Mogło też być tak że wszystkie one padły od katastrofy ale jak to można przeczytać na kopalnie prędzej czy później wyewoluowały by tracąc gadzie cechy w pełni stając się ptakami, ssakami itd. Nie znam się jestem kiepski w naukach przyrodniczych. Po prostu nurtuje mnie pytanie jak wyglądał klimat w tamtym okresie oraz wnioskuje ze globalne ocieplenie właśnie sprzyja rozwojowi flory i fauny tyle tylko że nieco innej niż obecna.. która sprzyjała nam przez ~70mln lat
  14. http://www.pingwin.waw.pl/dinozaury/nowinki.php?owner=theropoda Jaki ewolucyjnie proces doprowadził do tego, że zwierzęta rosły coraz większe - rosnące wysoko drzewa? Silna konkurencja o słońce? Słoń podobno musi zjeść ok 200kg dziennie, robi 100kg stolca, pije 200l wody, a słoniątko rodzi się po prawie dwóch latach mając zaledwie 100kg. Świnia może nie bije indyka wydajnością wzrostu ilością paszy na kilogram mięsa ale rośnie kilka miesięcy zaledwie do rozmiarów małego słoniątka. Ile w takim razie musiał by rosnąć ile zwierząt zjeść mięsożerny rekordzista o palcach długości metra, prawdopodobnej masie dwóch trzech słoni. Mięsko musiało mu się samo nawijać w pysk skoro mogł przy tym mieć mózg raptem pół kilograma? (słonia ma 6kg) Jakim cudem każda pojedyncza komórka np. nóg zdolna była znosić nacisk wielu ton w tak dynamicznych zwierzętach - stojących na dwóch nogach. A żyły sobie te zwierzątka i "puchły" jakby nigdy nic. Np. indyki osiagają 10kg ale cierpią właśnie na problemy ze stawami. Mające ewolucyjnie kiepskie serca które były w stanie rozprowadzić krew po monstrualnych cielskach zapewnić odpowiednie dotlenienie...? Nie daje mi spokoju hipoteza jakoby ziemia przypominała cieplarnie z wyższym ciśnieniem atmosferycznym, wysoką wilgotnością i dużą stabilnością temperatur. Kwestia nie tyle atmosfery co założenia o : kryształkach lodu jakby na orbicie.. otaczające planetę jak w szklarni. Poziom oceanów był wyższy to i powierzchnia parowania, prądy mieszające wody.. naprężenia skorupy ziemskiej musiały być wieksze jeden super kontynent rozpadał się i przemieszczał. Jeśli tak to i gazów cieplarnianych powinno być wiecej.. http://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/atmosfera-w-czasach-dinozaurow-zawierala-5-razy-wiecej-co2-niz-obecnie Co prowadzi do wniosku: skoro tak w takim razie globalne ocieplenie powinno sprzyjać rozwojowi roślinności.. czegoś brakuje? Co było dawniej i se ne vrati? Ziemia ostygła? Słonce osłabło?
  15. Wolno https://www.youtube.com/watch?v=Isdar8MYpLI Szybciej https://www.youtube.com/watch?v=3Sg7Yb3cFpA Prędko Prędzej - Hey https://www.youtube.com/watch?v=URPQTphV07k
  16. Astro - parafrazujesz temat ojca detektora? Jakiś szerszy kontekst? Coś się dziś wydarzyło na świecie czemu to kopalnia mogła zapobiec? Czytając wątek kolejny raz czuje tu zaskoczenie i zażenowanie. Jak na spotkaniu po pseudo wystawie z udziałem absolwentów akademii sztuki(na poziomie zawodówki). Z tym że tamto zrozumiaem pijąc piwko i obserwując "pod stołem" przekaz dokumentów, słysząc kwoty "ten stary neon... myśle że da się wycisnąć ze 20 tyś na remont" oświecony odetchnąłem z ulgą. Szczęście że było kilku normalnych ludzi.. ale jak to w śnie wariata - połowa mówiących rzecz jasna po czesku. Pocieszenie że nie śniłem samotnie tego snu pośród ludzkich bootów. Postawa profesorków stała sie logiczna - byle dotrwać do końca robiąc dobrą minę i będzie można wpisać na listę osiągnięć - odzielić się grantem itd. Natomiast na kopalni ponoć biznesik ledwo starcza dla jednej osoby, moderatorow jak na lekarstwo, komentujących również, że o grantach nie wspomne.. o co więc chodzi żeby aż tak poważne działa wytaczać? Angielski humor? http://www.filmweb.pl/film/Made+in+Poland-2010-48732
  17. Wydaje mi sie że zaraźliwe jest jedynie przypisywanie temu zjawisku ludzkich cech.
  18. Astro - miałem wczoraj napisać, post powstał ale sie powstrzymałem bo po co spamować(kolejny już raz). Twój gust jakoś średnio mi podpasowuje, monologi (sam jak ten kołek - są nudne) więc powstrzymywałem się od spamowania linkami w temacie. Bo niby po co? Chciałoby się zapuścić kolejkę muzyki faktycznie podążając za czyjąś inspiracją ale jakoś się nie udaje. Ilekroć już miałem linka już miałem wysłać.. ale zasypiałem. Bach skojarzył mi się z X która w takiej muzyce gustuje i co najciekawsze twierdzi że "muzyki nie lubi" w dodatku podobnie do Ciebie - pali papierosy. To nadaje taki dziwny klimat jej osoby. Z tym że Ty kojarzysz się z mega mózgiem przyjacielem z czasów podstawówki - 3 lata starszym P. który skończył Uniwersytet Ł. - Fizyka, badali nanorurki, grafen i takie tam "pierdoły" o które sprzeczałem się z nim 10 lat temu jako "niepraktyczne bzdury". Doktoryzował się i pracuje w zawodzie prowadząc badania. Dawniej w piłe graliśmy a później.. zero kontaktu, grafen chyba przechylił szale. Muzyka poważna przez osobę X zaczęłą mi się kojarzyć negatywnie z niechęcią do myślenia. Tak jakby muzyka klasyczna stanowiła mniejsze wyzwanie dla umysłu i wpasowywało się w jej mroczny klimat. Bo nawet skrzypce te uchodzące za idealne mają doskonałe proporcje harmonicznych.. są takie poukładane, lekkie dla ucha, czyste. Z drugiej strony kojarzą się jednak z nauką, matematyką czymś co nie do końca jest dla mnie łatwe do ogarnięcia. Dla mnie w klasycznym repertuarze są nudne i martwe. Możliwe że mam kiepskie ucho.. Skojarzenia klimatu nie raz szyfrowałem w postach (Brodka,Kowalska,Chylinska) jej Samuel Barber - Adagio for Strings https://www.youtube.com/watch?v=izQsgE0L450 usypiał mnie wielokrotnie (tak pozytywnie) ale Igor Straviński ponad moją percepcje https://vimeo.com/105401568 Swego czasu lubiłem Chopina w dzieciństwie brzdąkalem na pianinie, jednak muzyki klasycznej nigdy nie lubiłem wole improwizacje, chaos https://www.youtube.com/watch?v=8i9vEBWnu9I Obecnie mam ochotę zapisać się na lekcje grania na perkusji (nie na bębnach ale perkusji i już nie na pianinie). Na Woodstoku pierwszy raz bębniłem, krótko prosto w grupie i spodobało mi się to.. Phil Collins https://www.youtube.com/watch?v=6mC3WctU1IQ Nick Caville (Cover Muse) https://www.youtube.com/watch?v=cIn0JEal7hk Pewnie dlatego że perkusista rzadko kiedy gra "pierwsze skrzypce" jest członkiem zespołu, daje swoją energię pozytywną energię, ogrom energii, będąc jednak w tle.. Spokojny jak Yann Tiersen - Naval https://www.youtube.com/watch?v=m4kRciR7Eo4 albo Summer 78 https://www.youtube.com/watch?v=nfwWKCRth_A zgrane Bliss - Quiet Letters ewentualnie Sóley - Aventyr https://www.youtube.com/watch?v=3I0BDc5OH4E mam wrażenie że jest w nich jednak więcej radości niż w muzyce klasycznej - poważnej. Inaczej płyną myśli chociaż towarzyszy mi często w smutku to wyczuwam optymizm większy niż np. u Chopina czy Barbera Swoją drogą X dziewczyna dosłowny klon Brodki, ma temperament Janine Turner (Maggie O'Connel z Przystanku Alaska) wymieszany ze "męskimi" cechami Kasi Kowalskiej - Będę Jak https://www.youtube.com/watch?v=9HSSDsHpU_0 po bliższym poznaniu okazała się całkiem inna niż mi się przez lata wydawało. Na pozór radosna jak "dziecko", na pozór ma fajny klimacik przynosi mi szczęście, no i jest śliczna więc przyciąga spojrzenia. W duszy gra jej jednak smutna pogrzebowa nuta, słaba pamięć poprawiana papierosem, inteligencja poniżej przecietnej. Bębni hobbystycznie ale ten czarny mrok, czerń uzewnętrzniana w ubiorze.. manifastująca się muzyką klasyczną. A chciałoby się Kaktusika - https://www.youtube.com/watch?v=w6ZPQ_gOdQE jakoś ubarwić Kasia Kowalska - Aya https://www.youtube.com/watch?v=IFyRveSBGWI stąd poszukiwałem rozmaitych skojarzeń https://www.youtube.com/watch?v=dp2po8HRC6k Znalazłem masę pozytywnych wciąż ją widząc wszędzie i jarając się https://www.youtube.com/watch?v=ESXgJ9-H-2U jednak wrażliwość na muzykę jest tym czymś co budzi wątpliwości. To tak jakby poznać częstotliwość i nadawać na zupełnie innych falach. Wygląda na to że gdy zgadza się muzyka zgadza się wszystko... Od pół roku muzyka poważna w moim odbiorze ma więc to coś lekko odpychającego https://www.youtube.com/watch?v=2ljMSKtOAkM Jak to się jednak dzieje że tak mocno jara? Ostatnio widzę ją dosłownie wszędzie, myślę, chociaż wcale nie mam ochoty, tego nie sposób pojąć.. Skądinąd znam pewną dziewczynę E. kumpela J. starszą o 10 lat, z którą rozmowy telefoniczne, trwające wiele godzin są czystą przyjemnością, wewnętrzny spokój, cudowny głos.. w ciele tak jakby kompletnie pozbawionym chęci do życia. Niby muzycznie w pozytywnych barwach - wrażliwość spokój... często słucha Trójki, winko, wieczór, książka.. Ale całkiem inny temperament. To coś da się wyczuć właśnie w muzyce. M. - nieuleczalnie zakochałem się w młodszej od siebie, wcale tego nie chcąc i w zasadzie do jej poznania wystarczył podobny gust muzyczny to tak jakby odnaleźć drugą połówkę, ale You don't have a Clue https://www.youtube.com/watch?v=9Av7ocXB9H8 więc Over https://www.youtube.com/watch?v=ydstajr-MvY i Add This Song https://www.youtube.com/watch?v=9APOIBBpls8 Podobna percepcja rzeczywistości, klimat, to dzwine cos Carma Police https://www.youtube.com/watch?v=IBH97ma9YiI Kings https://www.youtube.com/watch?v=RF0HhrwIwp0 Podsiadły o tym śpiewa - Pastempomat https://www.youtube.com/watch?v=c9B4Z_HRAcI J. nie lubiła muzyki ani filmu(zasypiała po 15 minutach), lubiła smooth Jazz zgrywaliśmy się w muzyce polskiej, daliśmy rade wspólnie tańczyć i mieć z tego radość(bo jak się tańczy słabo dobrze by oboje nie umiało). Jednak widać było różnice pozycji... Teme Impala https://www.youtube.com/watch?v=eoU7_qCgUAI i https://www.youtube.com/watch?v=pFptt7Cargc Męsklie granie - Wataha https://www.youtube.com/watch?v=7WAFLz9xT3U Kiedy zostałem sam pierwsze co robiłem to słuchałem muzyki jak za dawnych lat (wtedy była faza na Muse, później Sigur Rós) szukając własnej tożsamości, szukając siebie na nowo - rytmu. Nie wiem Astro czy w Twoim życiu coś wymaga zmian, przeanalizowania... ? https://www.youtube.com/watch?v=60ItHLz5WEA Ja w każdym razie nie mogę się uwolnić od M. https://www.youtube.com/watch?v=dqVZaN4lnwQ Nie od osoby, ale od tego czegoś co manifestowała min. muzyką Lean On https://www.youtube.com/watch?v=YqeW9_5kURI Apropo Woodstoka (nie będę się rozpisywał bo dłuższy temat) na warsztatach improwizacji aktorskiej było świetne ćwiczenie grupowe - szukania kontaktu wzrokowego, interakcji, tworzenia maszyny. To było niesamowicie ożeźwiające gdy tak idziesz wśród tylu ludzi i szukasz kontaktu, nagle ludzie zauważaja Ciebie czujesz się częścią jakiegoś mechanizmu. Zauważasz ludzi, mam wrażenie jakbym wcześniej ich nie widział... Tak czy owak poza Kabanosem na sam koniec "Mamo jest mi tu dobrze" Najmpocniej zapamiętam Marceline https://www.youtube.com/watch?v=JsXQoNvwniI M. była na Woodstoku, gdzieś tam w tłumie.. widząc zakapturzoną dziewczynę na Lion Shepherd https://www.youtube.com/watch?v=VFRQeZVxJT8 myślałem że znowu ją odnalazłem, ale to raczej nie była ona. Za rok mam nadzieje na Colours Of Ostrava.. https://www.youtube.com/watch?v=iDEzRraYgA8 W pociągu powrotnym z Woodstoka - z Poznania do Łodzi siedziałą taka śliczna studentka pierwszego roku, razem z przyjaciółką że gdy spała nic innego nie robiłem tylko się jak głupek glapiłem. Bardzo przypominała M. Gdy przyjechałem do domu. Przypomniałem sobie że jestem stary i z roku na rok jest coraz gorzej.. jak nigdy wcześniej w ostatnich dniach zachciało mi się żyć... To chyba nie chodzi o M. ale o... https://www.youtube.com/watch?v=hTWKbfoikeg Do czego zmierzam... mam przedziwne wrażenie Astro jakbyś czegoś ostatnio szukał stąd reaktywacja i nie chodziło o inspirację muzyczną.
  19. Biorąc pod uwagę że 14nm TSMC to realnie 19nm, a Samsunga 18-19nm natomiast Globala ok 20nm i dopiero 10nm zbliży się gęstoscia upakowania do Intel 14nm. EUV ma jeszcze ok 4 lat na rozwój.
  20. Nie zrozumiałem Twojej wypowiedzi nt. papierosów. Wyczytałem jedynie sugestię że papieros "leczy stres", jest oznaką życia w stresie co za tym idzie nie jest główną przyczyną zgonów ale pośrednikiem? Jeśli dobrze wyczytałem, to jednak nie zmienia postaci rzeczy - papieros jest jak doping który sprawia że dany człowiek jakoś sobie radzi w zastanej sytuacji. Ale odbywa się to kosztem jego zdrowia - zwyczajnie je niszcząc. Jakby oceniać kryteriami badań lekarskich dopuszczających do pracy: osoby palące papierosy nie powinny pracować w stresie bo to zwiększy ciągoty do palenia. Poza mam wrażenie, że to jednak faceci opier*@#* kobiete przez większość czasu, obmawiają je, oceniają z góry, olewają to co one mówią(nie szanują), wystarczy że to robią w myślach, kobiety kompensują będąc troche głośniejsze.. więc postawione w ostateczności jak partyzant wysadzają w powietrze co popadnie. Fakt że przez to że one przedłużają gatunek mają większą skłonność do stawiania siebie wyżej więc oczekiwań do podporządkowywania, ale myśle że jednak to "kobiety łagodzą obyczaje". Idealnym trenerem dla faceta z potencjałem jest kobieta - trener jak to trener czasai musi opier(@#. Fakt że przez swój idealizm i czepialstwo detali bywają piekielnie trudne w rozmowie. ale jednak łągodzą obyczaje gdziekolwiek się pojawią. Aczkolwiek wolałbym faceta jako szefa nie kobietę, za sędziego wolałbym faceta nie kobietę, bo przeważnie one są większymi idealistkami i "sukami". Podejrzewam że (jak sądze) dlatego statystycznie więcej jest pań prokurator i panów adwokatów niż na odwrót. Ale mam wrażenie że to faceci mają większe skłonności do psychopatii jeśli mowa o byciu szefami (dyrektorami, prezesami) i opierniczaniu za efekty. Skupiając myśli na prostej mechanice przyczyna-skutek zaniedbując detale "nie będę nikogo niańczył" bywa że to prowadzi do gorszej skuteczności. Bliższe facetowi jest "jakoś to będzie" niż kobiecie, która się nadmiernie stresuje (perfekcjonizm) więc robi afere o pierdoły. Jednak przy konkurencji "łeb w łeb" sprawy często rozbijają się o detale więc życzeniowa taktyka "alleluja i do przodu" też może się kończyć nerwowo. W sytuacjach zawiłych, defensywnych kiedy trzeba coś cierpliwie wyprostować myśle że kobieta jest lepszym szefem niż facet. Ogarnia więcej detali(pamięciowo) ale chyba to faceci mają większe predyspozycje do improwizacji więc sytuacji w których trzeba niezachwianym iść do przodu jak taran. Wracając do sedna, z niusa i waszych wypowiedzi i powyższych wniosków (moim zdaniem) wynika że to kobiety mają lepsze predyspozycje do pracy biurowej w pozycji siedzącej. Mają lepiej chronione serce, większe skłonności do pracy jak automat. Moim zdaniem mają lepsze predyspozycje do życia w stresie, ogarniania niuansów mimo ze są opier(@# znoszą to cierpliwie. Facetowi wystarczy raz zwrócić uwagę i strzeli focha do garażu. Jak to w kawale: Dlaczego faceci wolą dziewice? Bo nie znoszą krytyki. Wracając do papierosa: Zauważyłem (i kopalnia to potwierdziła) że papieros poprawia pamięć i koncentracje, a tak się składa ze zaledwie jedna z pięciu palących osób które znam lepiej ma doskonałą pamięć i jest inteligentna. Trudno ocenić potencjał genetyczny (glej) - tak jak Marit Bjergen bez leków na astme mam jednak wrażenie że tym silniejsze skłonności do papierosa im większe niedopasowanie do sytuacji. Mnie jako niedowidzącego na jedno oko tylko łapówka umożliwi zdanie prawka na motor(nie próbuje, skuter mi wystarczy), to samo powinno sie tyczyć papierosów. Raz że stres, dwa pamięć, trzy serce.. Palisz.. to zostań ogrodnikiem. Jeśli przechodzisz w pobliżu człowieka (w pracy), jest nad czymś skupiony ale robisz coś niestandardowego to bankowo jeśli nawet kątem oka zwrócisz jego uwagę: odruchowo podrapie się po głowie. Jeśli ktoś kłamie to bankowo rzadko będzie patrzył w oczy, bankowo będzie troche wolniej reagował i bankowo odruchowo podrapie się po nosie... Jeśli palaczowi powiesz coś nowego co będzie wymagać przemyślenia i zapamiętania to bankowo zachce mu się palić.
  21. Freddy Durke? Józio Kowalski? Astro - czy chcesz czy nie leming jak większość, bo biernie reagujący na otaczającą rzeczywistość. Co najwyżej taki troche mniej ruchliwy...
  22. Digitalizuje manuskrypty aby jeszcze bardziej je zamknąć?
  23. Wiedziałem że się czepisz kropki, a nawet pokusisz się o zrobienie zrzutu tracąc na to czas, a sedno olejesz ciepłym moczem...
  24. To nie chodzi o zachowania ale o serce, estrogen chroni serce, zwiększa wydolność organizmu.
  25. Świetnie dla mleka jako składnik potraw np. ciasta, ale do picia to w zasadzie robi sie jeszcze bardziej bezwartościowa trucizna.
×
×
  • Create New...