glaude
Użytkownicy-
Liczba zawartości
738 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
26
Zawartość dodana przez glaude
- Poprzednia
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- 6
- 7
- Dalej
-
Strona 4 z 7
-
Jesteśmy bardziej zdeterminowani poprzez mniejszą liczbę kombinacji możliwych do osiągnięcia stanów. Liczba naszych stanów umysłu jest duża ale skończona, bo skończona jest ilość neuronów w korze kazdego mózgu. Wszechświat jest nieskończony przez co liczbę cząstek elementarnych ma też nieskończoną. Ilość stanów interakcji miedzy nimi także w związku z tym jest nieskończona.
-
thikim "Czy mózg przechodzi w umysł"- gdyby tak było wszystko w neuronauce byłoby łatwiejsze. Z tymi humanistami i softwarem to nie słyszałem, ale dobre. Ja sobie wszechświat tłumaczę za pomocą przeności informatycznej, bo tak mi łatwiej poruszać się w rzeczywistości fizyczno-matematycznej, której nie ogarniam. Zwłaszcza wzorów. Natomiast nie twierdzę, że tak jest w istocie. To mój punkt widzenia, a ściślej rozumienia. ex nihilo Ad.2. Według mnie to kwestia słabości naszej matematyki (albo naszych ograniczonych matematycznie rozumów). Matematyka rozwijała się prężnie przez całą historię cywilizacjii dopiero gdzieś w XX wieku stanęła. Ad.3. Godel bazował na tym co miał w swoim czasie. Bodaj 3 lata przed uruchomieniem przez Watta maszyny parowej , po wielu nieudanych próbach różnych naukowców, jakiś profesor stwierdził, że na parę wodną nie da się zrobić silnika Czy dysponując jakąś nową matematyką pogrzebią Godla? Nie wiadomo, ale kto wie? Od czasu rozszyfrowania DNA i zasad dziedziczenia o Lamarcku pisano z ironią. A teraz zobacz jaką karierę robi epigenetyka! Ad.4 i 5. Nie rozpatruję tego tak. W ogóle nie twierdzę, że wszechświat czy natura mają rozum. Ja uważam, że zdeterminowane są najmniejsze cząstki natury. Tzn. mają (każda) kilka stałych wielkości fizycznych, które je charakteryzują i są niezmienne. A ponieważ cząstek jest wiele rodzajów i ilościowo to też "ocean bez dna" to oddziaływania między nimi dają miliardy miliardów możliwości kreowania przejawów natury. Co do ostatniego zdania twojego posta. Czy specjalnie, czy nie zahaczyłeś o świadomość fenomenalną i co do tego pełna zgoda. Jednak matematyka to nie percepcja koloru tylko operowanie na symbolach. Polecam Ci książkę 2 filozofów: Bartosza Brożka i Mateusza Hohola "Umysł matematyczny".
-
Jeśli tak, to skąd ta skuteczność matematyki do opisywania sprawdzalnymi wzorami przejawów istnienia wszechświata? Przypadek? Nie sądzę!
-
Jeśli chodzi o świat (wszechświat), to materia jest hardwarem a matematyka softwarem. Tak to pojmuję na swój uproszczony filozoficzny sposób. Jeśle chodzi o rozum, to mózg jest hardwarem a umysł softwarem. Tak z grubsza. Jednak nie zgadzam się z traktowaniem software'u (duszy) na sposób kartezjański (czyli dualizm). Nie moze być mega programu bez komputera. Tego zresztą Lem nie postulował. I znowu poruszamy się w sferze filozofii ...
-
@Afordancja Ty prowokatorze. Nie zauważyłeś, ze wzór na przyśpieszenie dośrodkowe znany jest od bodaj 1997r.? Do tego nie napisałeś co wprawia w ruch ten pręt. Chociaź to niewazne. Jest tu na forum uzytkownik, który rozwjąze to w try miga. Musisz tylko przygotować dla niego 1 000 000 USD.
-
Czy istnieje jakiś dowód/przesłanka, że czas isnieje? :D
glaude odpowiedział Afordancja na temat w dziale Nauka
Wpisałem w wyszukiwarkę frazę: "podkundlu z miotu paraprzypadkowego". Wyskoczyło mi mnóstwo linków. Spróbujcie. To ten sam użytkownik! Niepowtarzalny styl, niepodrabialne sformułowania i oryginalne inwektywy. Nic do zaoferowania, nie respektowanie reguł forum i personalne ataki na najniższym poziomie. Do adminów KW- wnioskuję o zbanowanie tego trolla. Zablokowanie IP na KW spowoduje, że będzie szukał innych forów- nawet dla gospodyń wiejskich, sądząc po jego desperacji. Aż w końcu wywalą go zewsząd. -
Czy istnieje jakiś dowód/przesłanka, że czas isnieje? :D
glaude odpowiedział Afordancja na temat w dziale Nauka
"Jedną z głównych cech chorób psychicznych jest to, że osoba chora nie wie o swojej chorobie psychicznej. Wątpię, żebyś się przebił przez jego amok, ale chociaż próbowałeś." Zgadza się. Ale nie zawsze jest to stan permanentny- a przynajmniej nie non-stop. Bywają okresy remisji, kiedy osoby takie mają wgląd w swoje myśli, czyny i zdarzenia przeszłe (swoje zachowanie). Życzę, żeby to go spotkało. -
Czy istnieje jakiś dowód/przesłanka, że czas isnieje? :D
glaude odpowiedział Afordancja na temat w dziale Nauka
Ten post jest w pierwszej kolejności skierowany do Administratorów forum KW. Proszę, nie usuwajcie tego wpisu LWGuli nade mną! Nie czuję się obrazony przez niego i nie mam mu tego za złe. Nie oczekuję takze przeprosin. Chcę natomiast, zeby wiedział, że to co pisze jest do wglądu ogólnego i będzie takie jeszcze przez kilka lat. @LWGula Informacje, które tu o mnie zamieściłeś są twoimi wymysłami i nie mają nic wspólnego z rzeczywistością. A jeśli uważasz, że mają ... to tylko Ty tak uważasz. Masz dwa wyjścia: albo żyć dalej w swoim świecie, albo z niego wyjść. Wybór należy do Ciebie. Bez względu na to co o mmie napisałeś, nie oceniam Cię nagannie. Podałeś jedną wazną informację w innym poście, o swojej publikacji w periodyku naukowym. Zlinkuj ją, a matematycy czy fizycy się moze wypowiedzą po przeczytaniu jej. To ostatni post do Ciebie. Bywaj. -
Czy istnieje jakiś dowód/przesłanka, że czas isnieje? :D
glaude odpowiedział Afordancja na temat w dziale Nauka
@LWGula Na 100% nie zna Cię cały Lublin. Jest jednak możliwe, że znają Cię całe Abramowice. Nie znam się na tematyce, którą poruszasz- ale znam się na objawach, które prezentujesz. Im szybciej ponowisz leczenie, tym prędzej one miną. Pamiętaj, jeśli były objawy nieporządane można dobrać inne leki. Nalezy kontrolować EEG, bo niektóre leki przeciwpsychotyczne obniżają próg drgawkowy- stąd niekiedy konieczność osłony przeciwpadaczkowej, bo inaczej wracasz do punktu wyjścia. Choroba nie wyklucza genialnego umysłu, ale na pewno skutecznie go tłumi. Myślę, że nikomu nie przeszkadza gdy tu piszesz. Rób to jednak zwięźle i logicznie, hołdując reżimowi tematycznemu. Przeskakiwanie po tematach bez związku sprawia, ze nikt nie traktuje Cię powaznie i stajesz się powodem drwin. Chętnie będę czytał twoje posty jeśli nad nimi popracujesz. Tylko najpierw musisz się przemóc i popracować nad sobą. -
Czy istnieje jakiś dowód/przesłanka, że czas isnieje? :D
glaude odpowiedział Afordancja na temat w dziale Nauka
To tylko przykład. Liczba mijanych obiektów w stosunku do parametrów XYZ przestrzeni jest moją definicją prędkości. Prędkośc to nic innego niż liczba zmienności otoczenia w stosunku do parametrów XYZ. Ale jeszcze raz podkreślam- to moje rozumienie, bo ja nie jestem fizykiem i muszę sobie to wszystko koncypować na chłopski rozum. Tu mnie zastrzeliłeś, bo na to nie mam kompletnie pomysłu. A biorąc pod uwagę ewentualność, że wszechświat jest nieskończony- mówiąc oględnie poddaję się. Można. Kierunek ruchu teoretycznie można zmienić, ale zmieni się też wtedy najpewniej otoczenie względem nowego kierunku i mnie- a to już zupełnie nowe stany następujące po sobie. Tak więc, ciężko jest przy (prawie)nieskończonej liczbie obiektów poruszających się o powrót ich wszystkich do tych samych pozycji względem siebie. Dochodzimy do zagadnień filozoficznych ocierających się o entropię. I to dość mocno -
Czy istnieje jakiś dowód/przesłanka, że czas isnieje? :D
glaude odpowiedział Afordancja na temat w dziale Nauka
Stosowanie pojęcia czasu ma tylko sens do opisu zjawisk w tym samym położeniu. Jeśli opisujemy zjawiska w różnym położeniu, to wystarczą ich parametry przestrzenne. Czas dla mnie, w sensie świadomości jego percepcji, to element oprogramowania naszego mózgu przydatny do funkcjonowania na małej przestrzeni. Taka sztuczka/złudzenie ewolucji. Dlatego według mnie to bardziej postrzeganie (czasu) niż rzeczywistość. Jeśli światło jest w jakiejś części kosmosu, to wiadomo, że nie ma jej w innej. Ono tam będzie jeśli dotrze, ale nie jest tam teraz. Zakładamy, że ten promień światła ma idealnie szerokość jednego fotonu- ot taki ciąg fotonów poruszających się idealnie po linii prostej (gęsiego). Zakładam, dla uproszczenia, że ten ciąg fotonów porusza się tylko wzdłuż trzech wymiarów- powiedzmy wzdłuż osi X najbardziej, a wzdłuż Y i Z mniej (chodzi mi o wymiary liniowe). Parametr w jakim promień fotonów (jego czoło) z miejsca X1-Y1-Z1 znajdzie się w miejscu X100-Y60-Z40 jest potocznie nazywany czasem i według mnie może być tylko wyprowadzony z wymiarów przestrzeni. Jak to ujął Afordancja jest to pochodna. Tak pojmuję czas. Bo dla pierwszego fotonu w ciągu czas nie istnieje mimo, że on się porusza. Dla niego zmieniają się tylko parametry przestrzeni. Zupełnie inaczej wygląda to z punktu widzenia bytu statycznego (np. człowiek). W mikroprzetrzeni, którą obejmuje swoimi przyrządami pomiarowymi- np. oczami, non-stop zachodzą zmiany. Jedna po drugiej. I taki człowiek szereguje te zmiany według następstwa. Coś było tu pierwsze, a coś po nim. To takie pożyteczne złudzenie. Sztuczka mózgu, której usilnie próbujemy nadać charakter stricte fizyczny. -
Czy istnieje jakiś dowód/przesłanka, że czas isnieje? :D
glaude odpowiedział Afordancja na temat w dziale Nauka
Jak można mieć pewność co do czegoś czego nie sposób nazwać (zdefiniować)? Opierając się jedynie na kolejności rejestracji zdarzeń nie można wyciągać wniosku o istnieniu czasu (bytu niezależnego, absolutu) jako wymiaru podstawowego! -
Czy istnieje jakiś dowód/przesłanka, że czas isnieje? :D
glaude odpowiedział Afordancja na temat w dziale Nauka
Nie jestem fizykiem i ciężko jest mi sobie wyobrazić coś co nie do końca pojmuję. Dlatego z punktu widzenia neuronauki uważam czas za złudzenie. Jest to pożyteczna aplikacja neuronalna (kilka aplikacji) ułatwiająca eksplorację środowiska, tworzenie w magazynach pamięci chronologicznej bazy danych i projektowanie programów ruchowych. No bo jak wytłumaczyć inaczej, że poniżej długości nazywanej stałą Plancka czas nie istnieje? I dalej, jak wytłumaczyć fakt, że splątane cząstki elementarne oddalone od siebie kilkaset metrów bez strat czasowych zmieniają jednocześnie swoje spiny? Dla mnie to niepojęte. No chyba ze czas nie istnieje? P.S. Tylko bez wzorów matematycznych proszę -
Czy istnieje jakiś dowód/przesłanka, że czas isnieje? :D
glaude odpowiedział Afordancja na temat w dziale Nauka
Z fizyki jestem cienki i moją wiedzę czerpię z książek popularnonaukowych. Wyczytałem kiedyś o czasie Plancka- stałej, poniżej której czas jako taki nie istnieje. Biorąc to pod uwagę, (na chłopski rozum) sądzę, że czas wynika z przestrzeni- a nie jest oddzielnym wymiarem/parametrem. Ale to tylko moje prymitywne podejście do ujarzmienia zjawiska czasu. Łatwiej porusza mi się w percepcji czasu niż w nim samym -
Czy istnieje jakiś dowód/przesłanka, że czas isnieje? :D
glaude odpowiedział Afordancja na temat w dziale Nauka
@Afordancja Jeśli interesuje Cię czas jako obiekt badań neurobiologii, polecam książkę Ernsta Pöppela "Granice świadomości". Może nie jest najnowsza, ale bardzo aktualna. Od jego odkryć w zasadzie nic w tej materii nie poszło do przodu. No może poza rolą prążkowia w percepcji samego czasu w aspekcie funkcji motorycznych. Polecam też popularnonaukową "Czas, podręcznik użytkownika"- autora nie pamiętam. -
Uniwersalny translator dla USA
glaude odpowiedział MrVocabulary (WhizzKid) na temat w dziale Luźne gatki
My chyba piszemy o innych sprawach. Pierwsze- nigdzie nie napisałem, ze ktokolwiek zna wszystkie podstawy języka! To twoje słowa i nie wkładaj mi je w usta. Po drugie właśnie Kreole są dowodem na wrodzoną gramatykę, bo tworzą ją od nowa przejmując słownictwo. To słownictwa praktycznie nie tworzą, głównie przejmując i modyfikując je. Natomiast zgadzam się, ze jest to wszystko wypadkowa funkcji mózgu- no bo nie śledziony. Co do wrodzonej gramatyki- dla mnie jest to sprawa pewna. Oczywiście nie u każdego, ale u zdecydowanej większości, pomijając oczywiście okres krytyczny, kiedy moze być juz za późno na cokolwiek. -
Uniwersalny translator dla USA
glaude odpowiedział MrVocabulary (WhizzKid) na temat w dziale Luźne gatki
"Nie rozumiem jak można sądzić, że się zna wszystkie podstawy języka i wie, dlaczego przyjęło się takie a nie inne słowo" Nigdzie nic takiego nie sądziłem, bo niby i dlaczego miałbym? Nie rozumiem tez co masz na myśli pisząc, ze nalezy brać język takim jakim jest? Natomiast uważam, że szukanie wszelkich struktur w językach ma jak najbardziej daleko idący sens. Dowodem są języki kreolskie w I i II pokoleniu, a w następnych pokoleniach tworzenie się z tego substratu w pełni funkcjonalnych języków. Poza tym to dowód na to co Noam Chomsky dawno temu nazwał wrodzoną gramatyką. -
Uniwersalny translator dla USA
glaude odpowiedział MrVocabulary (WhizzKid) na temat w dziale Luźne gatki
Kognitywiści mają swoją terminologię, która nie jest intuicyjna. Dlatego wcale nie neguję tego co napisałeś powyzej. Dla nich (tak z grubsza) język naturalny to taki, w którym nowe wyrazy podczas rozwoju (ewolucji języka) powstają w oparciu o rdzenie wyrazów najtrafniej oddających czynność lub znaczenie. Dlatego nazwa samochód jest nie do zaakceptowania dla maszyny, która nie chodzi tylko jeździ. W dodatku nie sama. Nazwa jeździdło byłaby tu chyba najwłaściwsza. Co do składni i odmiany przez przypadki tez obowiązują twarde zasady i nie ma wyjątków. W rtografii również. Wszystko ma być dokładnie przewidywalne algorytmem. Tylko ze u ludzi się to nigdy nie sprawdzi, bo ich aparat mowy nie wypowie pewnych zbitek fonemów. Np spółgłoski dźwięczne staną się bezdźwięczne itp. Na tej zasadzie wyraz przypadek powinno sie również wymawiać PRZYPADEK- a nie PSZYPADEK. Zaś zbitkę brat ojca tak jak sie pisze- a nie BRAD OJCA. Tak z grubsza oczywiście, bo szczegółów jest więcej. Języki algorytmowe nie zawierają w ogóle elementów prozodii. Nie są tez "klikane" (głoski wdechowe), jak np u Biszmenów i Hotentotów i nie są tez tonalne. -
Uniwersalny translator dla USA
glaude odpowiedział MrVocabulary (WhizzKid) na temat w dziale Luźne gatki
@WhizzKid Termin języki naturalne nie pochodzi ode mnie, tylko od kognitywistów- i to tych 'twardych'(zwolenników komputacjonizmu). Ja nie stykam sie z takimi problemami, bo w tym nie robię. Natomiast oni tworzą rózne rzeczy nie tylko do tłumaczenia ale i do rozumienia człowieka przez maszyny. I nie chodzi tu tylko o durne przekładanie słowa w słowo. Podstawianie nie tych synonimów do konkretnych kontekstów zdaniowych, ale i (a moze przede wszystkim) o funkcje składniowe. Językoznawstwo kognitywne to bogaty dział, a wyzszość syntaktyki nad semantyką zalezy od badacza i jego argumentacji. Vide chiński pokój. Parę lat temu czytałem też artykuł o decydującej roli pragmatyki i argumenty były dość mocne. To ze o czymś nie słyszałeś nie znaczy, ze nie istnieje. A prosty test Turinga oblewa kazdy z translatorów. -
Uniwersalny translator dla USA
glaude odpowiedział MrVocabulary (WhizzKid) na temat w dziale Luźne gatki
W rozumieniu informatyków ludzka mowa nie jest językiem naturalnym. Dlatego dla obecnych maszyn i komputerów jest jeszcze gorzej zrozumiała niz dla ludzi z zespołem Aspergera. Maszyna tworzy nowe słowa w sposób logiczny (i tak samo je rozumie)- a nie opisowo-skojarzeniowy. Dla niej ręcznik powinien mieć nazwę wycieralnik itp. Jeszcze gorzej jest przy zwrotach ironicznych, porównaniach, przenośniach i sugestiach. Przy tych ostatnich to i ludzie często odpadają- wystarczy pobawić się w skojarzenia. W tej zabawie podpowiedzi nie zawsze naprowadzają na poszukiwany wyraz. Kłania sie wielka kłótnia filozofów (nierozstrzygnięta) o tzw "chiński pokój". -
Czcigodni Ojcowie! Filmy to iluzja. Obecnie ze względu na animację komputerową taka sama jak kreskówki. Miło pomarzyć, ale terminator to sprawa odległa. Pierwsza sprawa to świadomość- czyli inteligencja w czasie rzeczywistym bazująca na pamięci i dowolnie na niej operująca (tzw wyobraźnia). A gdzie programy klastrujące, czy motywacyjne? A drugi problem to zasilanie. Chcecie to robić z kabla? Obecnie terminator to pojazd autonomiczny mogący jeździć tylko po autostradach- ale nie drogach powiatowych, albo "muł" amerykańskiej armi bardziej tępy od stonogi- bo poza tym ze się porusza nie potrafi rozpoznać zadnego zagrozenia i uciec.
-
Poprę @wilka. Na obecnym etapie nie ma mowy o takich przejawach samoświadomości jak: celach i dążeniu do nich, ani o działaniu intencjonalnym- a zwłaszcza o planowaniu nowych (w sensie nie zaprogramowanych) strategi zaspokajających potrzeby. Nie wyklucza to jednak problemu "skynet". System taki może nam zaszkodzić niechcący, poprzez najzwyklejszy błąd. Oczywiście nie zrobi tego specjalnie i nawet nie będzie o tym "wiedział", a już napewno nie zinterpretuje tego w ten sposób.
-
Inteligencja, mózg (sztuczne i prawdziwe) itp.
glaude odpowiedział Afordancja na temat w dziale Nauka
Mój cytat: "Ano coś po pewnym czasie widzi korelację czasową tych modalności. Opóźnia szybsze modalności i dostraja do najwolniejszej (a to przecieź drogi wieloneuronowe) az wytworzy się jedna spójna reprezentacja." Reprezentacje polimadalne są tak ważne, że gdy zapiszą się w pamięci semantycznej nie sposób je rozdzielić modalnie. Stąd tzw efekt McGurka, który zdumiewa prostotą i zaskakującym złudzeniem. Napisano o tym tony artykułów. Bardziej namacalnym zdarzeniem jest projekcja filmów w niskonakładowych produkcjach. Bywa w nich tak, że głos jest opóźniony w stosunku do obrazu. Widzisz ruch warg i "czytasz" słowa, a tu z ekranu dolatują zdania wypowiadane sprzed 5-7 sekund. Powoduje to zakłócenie odbioru i nie jesteś w stanie zrozumieć o co chodzi. Scalanie modalności jest tak mocne, że nie sposób go "przeskoczyć". Jedyne wyjście to wyłączyć głos i śledzić akcje lub zamknąć oczy i słuchać dialogu. Wtedy coś pojmiesz. Tylko, że to nie będzie już kino, ale niemy film lub słuchowisko radiowe. Pozostaje tylko podziw, jak kora sprawnie zlepia czasowo różne modalności. A przecież każda droga neuronalna składa się z wielu następujących po sobie neuronów, a na dodatek jedne drogi mają krótkie aksony- a inne długie i siłą rzeczy impulsy w nich przebiegające nie dolatują w tym samym czasie. Słuch pod tym względem jest najszybszy, bo dzięki specjalnym synapsom (kielich Helda) cudownie i maksymalnie wykorzystuje jednocześnie sumowanie przestrzenne i czasowe. To chyba efekt ewolucji ssaków, które przez wiele milionów lat były małymi zwierzętami nocnymi- a w takich warunkach zmysł wydajnego i szybkiego słuchu był kluczowy. -
Inteligencja, mózg (sztuczne i prawdziwe) itp.
glaude odpowiedział Afordancja na temat w dziale Nauka
dokładnie! Pewnie, że się zmienia- ale inaczej niż myślisz Akson może się rozdzielać (rozgałęziać) i ma pobocznice (kolaterale), które też kończą sięswoimi błonami presynaptycznymi. Do tego w każdej kolaterali może się zmieniać liczba kolbek synaptycznych. Czy kolbki mogą zmieniać swoje rozmiary- nie wiem. Jakoś mnie to nie nurtowało specjalnie, bo i tak te zmienne, które opisałem powyżej mogą modyfikować sygnał w bardzo szerokiej skali. Dokładnie. Działają tu sprzężenia zwrotne ujemne i dodatnie. Jednak nie pytaj mnie o szczegóły, bo glej bada (dosłownie) paru pasjonatów na świecie. Mają nawet swoje pismo naukowe- nie pamiętam teraz nazwy. I to co badają ciężko jeszcze przyjmować za pewnik, poza paroma rzeczami. To, że glej może zwiększać lub zmniejszać wychwyt neuromediatorów ze szczeliny synaptycznej jest akurat pewne. Jednak jak kontrolowany jest mechanizm tego procesu- to raczej domysły niż pewnik. Ale dla modelu komputerowego nie jest Ci to potrzebne. Chodzi pewnie o epigenetykę. Ja z genetyki jestem noga, a z epi- to już kompletny dyletant. Tu miałbyś pożytek z Bastarda, bo on z epigenetyki miał wiedzę. Pewnie, że by wystarczyły. Jeden hamujący, drugi pobudzający. Ale pytasz tu o sens ewolucji. Tak samo, zamiast 5 palców pewnie wystarczyłyby 2- góra 3. Widać to zwłaszcza u tych zwierząt, które wtórnie zredukowały rozmiary palców i/lub ich ilość. Z przekaźnikami jest tak, że one pełnią rolę ogólnoustrojową (hormony). Są w mózgu obszary, gdzie nie działa bariera krew-mózg. To tzw. sploty naczyniówkowe. Na szczęście przekaźników jest dużo i możemy na nie oddziaływać lekami (jako anta- lub agoniści). Żeby skomplikować, receptorów każdego przekaźnika jest wiele rodzajów i mają one inne powinowactwo do niego (neuroprzekaźnika), oraz powodują inne zmiany napięcia błonowego Nie wchodź w to jednak, bo to do niczego w modelu komputerowym nie jest przydatne. Bardziej niż przez glej szum jest redukowany na dendrytach i perykarionie. Przypuścmy, że początek neuronu nie zawiera dendrytów. Nasz model neuronu ma sam owalny perykarion (chodzi o małą powierzchnię w stosunku do objętości dla ułatwienia). Do perykarionu dochodzą kolbki przesynaptyczne z 1000 aksonów. Wydzielają się neuromediatory. Błona postsynaptyczne (perykarionu) wiąże je na receptorach. Dochodzi do zmiany błony i pory kanałów jonowych się otwierają. Jony migrują w obie strony (oczywiście w określonym porządku). I teraz- im dalej kanały od receptora błonowego, który przyłączył neuromediator, tym potencjał błonowy słabnie. Mało tego on słabnie nawet w tym samym miejscu z upływem czasu. I są na na prawdę mili sekundy. Na szczęście synaps jest dużo i ich potencjały sumują się przestrzennie, przez co mogą dojść do wzgórka aksonowego i przekroczyć próg pobudliwości, no i puścić potencjał czynnościowy na akson. Tak samo mogą się sumować potencjały czasowo. Także 100 aksonów walących szybko impulsy bez opamiętania może dać taki efekt, jak 500 w spokojnej impulsacji i na kolejnym neuronie (wzgórku aksonowym) w obu przypadkach powstanie potencjał czynnościowy. Filtr działa więc tak, że przypadkowe wyładowania kilku neuronów nie zmieniają nic w neuronie postsynaptycznym. Tak samo jak wyładowania padaczkowe jednego neuronu (ale już zespołu neuronów mogą zmienić!). Reszta później. Synapsy elektryczne. Nie wiem jaka jest ich gęstość na błonie neuronu, ani przepustowość jonów. To rodzaj zmodyfikowanych kanałów jonowych błony- tylko nie między neuronem i przestrzenią zewnątrzkomórkową, a między neuronami. W modelach w ogóle nie są uwzględniane, więc pewnie do pominięcia. Ale po coś pewnie są. Według mnie ważniejsza jest ich rola między neuronem a glejem. Co do Hebba, LTP i gleju- dokonałem tu skrótu i pewnego miksu. Neuron to komórka, ktorej metabolizm jest nastawiony na produkcję przekaźników i pracę wysokowydajnych pomp jonowych. Sam nie jest w stanie stworzyć lub zmodyfikować synaps. Tu wkracza glej na scenę i LTP oraz "Hebb" (tzn hebbowskie układy neuronów) to według mnie jego robota. Dalej. Tworzenie polimodalnych reprezentacji bez gleju jest niemożliwe. Kazda modalność ma inne charakterystyki przesyłu impulsów. Słuch jest najszybszy. Wzrok wolniejszy, a dotyk- kazdy inny. Tzn ból najwolniejszy, a reszty nie pamiętam Jak Cię to interesuje musisz pogrzebać, bo ja nie mam czasu- od kilu tygodni pracuję 7 dni w tygodniu i juz nie mogę się doczekać urlopu w lipcu. W kazdym razie, zeby mózg stworzył pełną, polimodalną reprezentację obiektu coś musi dostrajać pracę neuronów o różnej szybkości. Przykładowo muzyk gra na kontrabasie. Reprezentacja instrumentu zapisuje jego wygląd w pamięci, charakterystyczny dźwięk oraz czucie wibracji (basy odbierasz tez jako wibrację). Takze jeśli masz taką polimodalną reprezentację pamięci wystarczy, ze usłyszysz dźwięk i na podstawie tej jednej wskazówki narysujesz z pamięci cały instrument bezbłędnie. I odwrotnie zobaczysz go i od razu przypomnisz sobie jego dzwięk, oraz poczujesz charakterystyczne wibracje. Wytworzysz taką reprezentację w pamięci nawet jeśli będą Ci puszczali obraz z dźwiękiem kontrabasu na 1 sekundę co np 30 min. Jak to zrobisz? Ano coś po pewnym czasie widzi korelację czasową tych modalności. Opóźnia szybsze modalności i dostraja do najwolniejszej (a to przecieź drogi wieloneuronowe) az wytworzy się jedna spójna reprezentacja. Potem mozna juz oszukiwać mózg. Wystarczy, ze puścisz obraz kontrabasisty bez dźwięku i do tego dodasz wibracje, a mozg usłyszy muzykę. Takich sztuczek jest mnóstwo. Oczywiście opóźniaczem moze byc tylko glej. To on działa jako jedna wielka spólnia komórkowa przez którą przepływają jony wapnia wzbudzjąc się w różnych rejonach. W ten sposób wie które zespoły neuronów wzmocnić, czyli które przyspieszyć synapsami (np liczbą pobudzających LTP otp) oraz które zwolnić (obniżenie wagi synaps lub dodanie synaps hamujących). Możliwości jest wiele. Oczywiście glej nie jest tak szybki jak neurony. Jest wręcz flegmatyczny. Dlatego nauka zwierząt i człowieka jest powolnym procesem, ale nic lepszego ewolucja nie wymyśliła. Tak na logikę glej działa tu od końca. To mój "autorski" pogląd Tzn, jeśli modalności zbiegają się w jednym miejscu (ich impulsacja), ale niedokładnie w tym samym czasie- glej otaczający pobudzające się neurony wzmaga swój metabolizm (cokolwiek to jest). Dochodzi w komórkach gleju do aktywacji jonów wapniowych (a ta fala jest baaaaaardzo wolna) i do przesuwania się jej między komórkami gleju wzbudzanymi na trasie neuronów. Jedne wzbudzają drugie podtrzymując fale wapnia na owym szlaku. I teraz neurony zbiegają sie na końcui ten glej jest aktywowany jako ostatni. Teraz to on jako najpóżniej zaktywowany może "odbić" falę wapniową do tyłu- do miejsca rozpoczęcia. Glej tak wzbudzany, jeśli jest to proces dość częsty doprowadza do zmiany metabolizmu neuronów. Zwiększa się waga synaps (ich liczba i rodzaj- np. LTP lub LTD). Co jest logiczne, gdyż jest mniej kosztowne energetycznie. Po takiej zmianie neurony działają szybciej i precyzyjniej, a glej traci mniej energii na dodatkową pracę poza obsługą neuronów- bo nie wytwarza już nowych połączeń. Co do twojego linka o odkryciu w Instytucie Nenckiego. To czysta epigenetyka. Od dawna mówiło się, ze to epigenetyka stoi za aktywnością (zmiennością i plastycznością) neuronów czy gleju. Teraz Nencki to udowodnił. Mój znajomy zrobił doktorat w tym instytucie. Brawo Polacy. Bastard zrób wyjątek i napisz coś o epigenetyce, bo ja jestem "lajkonikiem". -
Inteligencja, mózg (sztuczne i prawdziwe) itp.
glaude odpowiedział Afordancja na temat w dziale Nauka
A jak udowodnisz tę zdolność, nie obserwując wykonania? Przecież musisz skonstruować eksperyment badawczy. To też inteligencja. NAwet rozwalenie puszki to inteligencja. tak postępują niektóre ssaki i ptaki z orzechami. Potrafią rozwalać je kamieniem, żeby dostać się do smacznej zawartości. Ale jeśli znajdą się w nowych warunkach, podołają wyzwaniu. Poza tym, zarówno klimat, jak i flora i fauna nigdy nie są stałe w danym rejonie. Warunki się zawsze zmieniają z deszcowych w suche, a z zinmych w ciepłe. I trzeba się przystosować do nowości. Afordancja wczoraj zapomniałem o jeszcze jednej rzeczy. Astroglej uważany jest za prekursorową komórkę nerwową dojrzałego mózgu. I on sam może dojrzewać w neuron i tworzyć nowe połączenia. Podobno w mózgu Einsteina jedyna rzecz, która zwracała uwagę na inność jego mózgu to duża (ponadprzeciętna) ilość gleju w płacie ciemieniowym- a zwłaszcza na styku ciemieniowo-skroniowo-potylicznym (zakręt nadbrzeżny i zakręt kątowy). Aleksander Łuria (ojciec neuropsychologii) uważał ten obszar za "analizator analizatorów".
- Poprzednia
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- 6
- 7
- Dalej
-
Strona 4 z 7
