Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
Sign in to follow this  
KopalniaWiedzy.pl

IBM o patentowaniu oprogramowania

Recommended Posts

Środowisko Open Source stoi na stanowisku, że patenty są czymś groźnym dla rozwoju i dają pole do popisu trolom patentowym. Generalnie jest ono przeciwne amerykańskiemu systemowi patentowemu.

Tym bardziej zaskakująca jest opinia IBM-a, jednej z największych firm wspierających ruch Open Source. Otóż koncern wystąpił ostatnio jako amicus curiae w sprawie Bilski, Warsaw przeciwko Biuru Patentowemu. Sprawa dotyczy odmowy opatentowania przez USPTO metody oceny ryzyka na rynku handlu energią.

We wspomnianym dokumencie IBM stwierdza, że ochrona patentowa ułatwia bezpłatną wymianę kodu źródłowego, co z kolei przyczynia się do rozwoju oprogramowania Open Source. Dowiadujemy się z niego także, iż zdaniem Błękitnego Giganta bez korzyści płynących z ochrony patentowej producenci oprogramowania musieliby zachowywać tajemnicę, co ogranicza możliwość zapoznania się z innowacjami w dziedzinie oprogramowania, gdyż wnioski patentowe są ważnym źródłem wiedzy na ten temat. IBM dowodzi, że patentowania oprogramowania jest korzystne z punktu widzenia ekonomicznego, technologicznego i społecznego.

Share this post


Link to post
Share on other sites

HaHaHa no tak jak mają przekupionych ludzi w biurach patentowych to lepiej dla nich żeby przysyłać gotowe patenty, tak by musieli się wysilać, kraść po firmach i ludziach ;]

Share this post


Link to post
Share on other sites

Patent powinien polegać na złożeniu opisu urządzenia , metody, procedury  i podlegać opłacie za użycie od sztuki wyprodukowanej .  Patentujący powinien określić kategorię zapłaty (1$, 2$, 5$, 10$ drobne zastosowania lub  np: 1% od fabrycznej ceny wyrobu w dużych specjalistycznych rozwiązaniach gdzie jego patent jest niezbędną podstawą pracy tego urządzenia np: odkryte zjawisko fizyczne).

Share this post


Link to post
Share on other sites

jasne.. a potem napisałeś program który zawiera kilkadziesiąt czy kilkaset opatentowanych rozwiązań, złożonych algorytmów i cena oprogramowania wzrasta o kilkaset $, a ludzi nie stać, więc zaczynają piracić... i znów nikt nie zarabia.

 

patenty na oprogramowanie to bzdura, na rozwiązania konstrukcyjne zresztą też. Może badania leków można by było patentować, bo sztab ludzi pracuje nad jakimś nowym lekiem latami i chcieliby sobie odkuć pracę laboratoryjną, ale to jest nieetyczne, bo jak tu zarabiać na czyimś cierpieniu chorobie ;) (wiem wszyscy zarabiają) gdyby nie patenty świat rozwijał by się o wiele szybciej (i w lepszym kierunku) trudniej było by zbić fortunę, zarobki były by więc bardziej uśrednione.. patent to sposób bogacza/firmy na monopolizowanie rynku i utrudnianie rozwoju konkurencji.

Share this post


Link to post
Share on other sites
gdyby nie patenty świat rozwijał by się o wiele szybciej

Wprost przeciwnie. Nikomu by się nie opłacało prowadzić kosztownych badań, gdyby wiedział, że każdy może wykorzystać jego pracę i pieniądze, żeby samemu zarabiać.

Share this post


Link to post
Share on other sites

ale to jest nieetyczne, bo jak tu zarabiać na czyimś cierpieniu chorobie ;)

 

Jak to nieetyczne? To mniej nieetyczne jest w ogóle nie leczyć? Bo jeśli nie będzie się zarabiało na leczeniu, to nie będzie chętnych do wykonywania zawodu lekarza. Jeśli się nie będzie zarabiało na badaniach naukowych, produkcji leków to nie będzie chętnych do wykonywaniu zawodu naukowca, farmaceuty itp. itd.

A etyczne jest zarabianie na czyim głodzie (piekarz), na tym, że komuś zimno (krawiec), czy nie ma dachu nad głową (budowlaniec)? Etyczne jest zarabianie na tym, że ktoś chciałby czasem odwiedzić rodzinę, znajomych lub ciężko mu się samodzielnie poruszać i kupuje samochód (przemysł samochodowy)? Etyczne jest zarabianie na tym, że ktoś chce się kształcić (nauczyciel)?

 

Odpowiem Ci - to wszystko jest jak najbardziej etyczne. Nieetyczne to jest zmuszanie kogoś, by leczył, uczył, pracował za darmo w imię "dobra ludzkości".

Share this post


Link to post
Share on other sites
(...blebleble...)to wszystko jest jak najbardziej etyczne. Nieetyczne to jest zmuszanie kogoś, by leczył, uczył, pracował za darmo w imię "dobra ludzkości".

 

Pokręciło Ci się to i owo i demagogię tu serwujesz, bzdury piszesz w rodzaju "to wszystko jest etyczne". I druga bzdura, o zmuszaniu, bo nikt nikogo nie zmusza do leczenia, uczenia i pracowania za darmo i nikt nie będzie do tego zmuszany, gdy prawo patentowe zostanie zniesione.

 

Jeśli ktoś uważa, że etyczne jest pozwolić innemu umrzeć albo bardzo cierpieć z powodu choroby przez nie podanie leku, bo pacjent nie miał pieniędzy na bardzo drogi opatentowany lek (a tańszego odpowiednika nie mógł zakupić z powodu "ochrony patentowej" właśnie), to jest emocjonalnie i umysłowo upośledzonym człowiekiem, chociaż prawdopodobnie nigdy nie będzie zdawał sobie z tego sprawy. Współczuję i żal mi takich ludzi, których rozwój mózgu pod pewnymi względami nieszczęśliwie zatrzymał się we wczesnym dzieciństwie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

No cóż, mimo istnienia patentów, wiele firm i tak trzyma wiele rzeczy w tajemnicy.

 

A IBM jest w tej ciekawej pozycji, że od wielu lat co rok składa rekordową liczbę wniosków patentowych (przydarzyło się kilka zupełnie idiotycznych), ale raczej nie trolluje. Więc w ich wypadku faktycznie działa to tak jak głoszą. Ale już MS z ich opatentowanym FAT-em to zupełnie inna śpiewka.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Bo widzisz, IBM od zawsze wiedział, że musi konkurować z innymi na rynku i jednocześnie współpracować z innymi. To oznaczało, że musieli grać fair - gdyby trollowali, chwilowo być może mieliby większe zyski, ale utraciliby wiarygodność. MS-owi tymczasem przez wiele lat bycia monopolistą zdążyło się solidnie przewrócić w głowie - nie musieli się liczyć z nikim, bo i tak każdy musiał korzystać z ich usług. Dopiero teraz, gdy Apple i Google (i w mniejszym stopniu Linux) zaczynają zdobywać rynek, ktoś w MS poszedł po rozum do głowy i zaczęło się coraz więcej akcji PR-owych pod tytułem "gramy fair, da się nas lubić".

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Fafi: brak patentów oznacza, że firma nie będzie produkowała leków, których R&D wymaga setek milionów dolarów nakładu, bo po prostu na tym straci. Konkurencja natychmiast skopiuje lek i wypuści na rynek tańszy, bo bez kosztów R&D. Mogłoby ew. dojśc jeszcze do innej sytuacji - nie ma patentów, ale największe koncerny zawierają umowę dżentelmeńską, że od siebie nie kopiują. Jednocześnie, korzystając ze swoich wpływów finansowych i politycznych, eliminują z rynku producentów generyków. Mimo to, zawsze jest ryzyko, że albo ktoś się z umowy wyłamie, albo też jakieś generyki trafią na rynek. Dlatego też ceny leków wzrosną właśnie o szacunek tego ryzyka.

 

@Przemo, mikroos:

- "troll patentowy" to, moim zdaniem, sprytny zabieg PR-owski wielkich koncernów. One zarabiają na produkcji, a ja nie widzę nic złego w istnieniu firmy, która jest bankiem pomysłów i jej model biznesowy to opracowywanie wynalazków i licencjonowanie patentów. Oczywiście, pod warunkiem, że jest to robione uczciwie, czyli np. na zasadzie giełdy czy zgłaszania się do producenŧów z propozycjami, a nie na zasadzie czekania, aż wielki naruszy patent i szantażowania go.

- co do IBM-a i MS... a w czym niby IBM jest lepszy od MS? Mają więcej patentów, MS dotychczas tylko 3 razy polazł do sądu w obronie swojego patentu. Nie wiem, ile razy poszedł IBM, ale 3 razy w ciągu 30 lat istnienia firmy i posiadania setek tysięcy patentów nie jest chyba dużo. Co do "głupich" patentów... Ot, taki chociażby przykład "Method of automatically removing leading and trailing space characters from data being entered into a database system". Głupie czy nie?

- nie sądzę, by rynkowe działania MS i IBM-a się różniły. Każda z tych firm próbuje maksymalnie wykorzystać swoją rynkową pozycję. IBM też był niejednokrotnie oskarżany o monopolizowanie rynku, naruszanie patentów itp. itd.

IBM ma lepszą prasę tylko i wyłącznie dla tego, że prasa jest... dla ludzi. A IBM nie istnieje na rynku użytkownika indywidualnego. Więc przeciętnego człowieka bardziej interesuje to, co "złego" robi MS, niż co "złego" robi IBM.

Share this post


Link to post
Share on other sites
@Przemo, mikroos:

Problem w tym, że trolle patentowe z definicji są właśnie nieuczciwymi firmami. Ja też nie mam nic przeciwko innowacjom - jeśli firma jest dobra, to niech patentuje. Tyle, że trolle właśnie z definicji tworzą patenty tylko po to, żeby utrudniać innym działanie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Problem w tym, że trolle patentowe z definicji są właśnie nieuczciwymi firmami. Ja też nie mam nic przeciwko innowacjom - jeśli firma jest dobra, to niech patentuje. Tyle, że trolle właśnie z definicji tworzą patenty tylko po to, żeby utrudniać innym działanie.

 

No, pamiętaj tylko, że definicję stworzyły sobie koncerny i to one uznają, kto jest trollem, a kto nie jest ;) Czyli z jednej strony uznają za trola firmę, która rzeczywiście tylko chyha na ich kasę, a z drugiej mogą sobie uprawiać propagandę i np. MS będzie wszem i wobec głosił, że firma X jest strasznym trolem, tylko dlatego, że firma X nie chciała za bezcen licencjonować patentu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tak to zwykle jest, że ktos musi ustalić definicję ;) A z dwojga złego lepiej, żeby robili to sami zainteresowani. Zwróć jednak uwagę na to, że dziwnym trafem trollami zawsze nazywa się nie te firmy, które po prostu chcą kasy za swoje patenty, tylko te, które nigdy nie tworzą nawet produktów na bazie własnej wiedzy i nie wnoszą tak naprawdę niczego do bieżącego stanu wiedzy i technologii, a ich "odkrycia" są w rzeczywistości przeważnie całkowicie banalne.

 

To, że pojęcie powstało w środowisku potentatów IT, nie oznacza jeszcze automatycznie, że jest fałszywe i tendencyjne. Akurat w tej konkretnej sytuacji mogę powiedzieć, że każdy trzeźwo myślący człowiek w większosci przypadków odróżni trolla od uczciwego przedsiębiorcy pobierającego opłaty za korzystanie z patentów.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      IBM uruchomił w Nowym Jorku Quantum Computation Center, w którym znalazł się największy na świecie zbiór komputerów kwantowych. Wkrótce dołączy do nich nich 53-kubitowy system, a wszystkie maszyny są dostępne dla osób i instytucji z zewnątrz w celach komercyjnych i naukowych.
      Quantum Computation Center ma w tej chwili ponad 150 000 zarejestrowanych użytkowników oraz niemal 80 klientów komercyjnych, akademickich i badawczych. Od czasu, gdy w 2016 roku IBM udostępnił w chmurze pierwszy komputer kwantowy, wykonano na nim 14 milionów eksperymentów, których skutkiem było powstanie ponad 200 publikacji naukowych. W związku z rosnącym zainteresowaniem obliczeniami kwantowymi, Błękity Gigant udostępnił teraz 10 systemów kwantowych, w tym pięć 20-kubitowych, jeden 14-kubitowy i cztery 5-kubitowe. IBM zapowiada, że w ciągu miesiąca liczba dostępnych systemów kwantowych wzrośnie do 14. Znajdzie się wśród nich komputer 53-kubitowy, największy uniwersalny system kwantowy udostępniony osobom trzecim.
      Nasza strategia, od czasu gdy w 2016 roku udostępniliśmy pierwszy komputer kwantowy, polega na wyprowadzeniu obliczeń kwantowych z laboratoriów, gdzie mogły z nich skorzystać nieliczne organizacje, do chmur i oddanie ich w ręce dziesiątków tysięcy użytkowników, mówi Dario Gil, dyrektor IBM Research. Chcemy wspomóc rodzącą się społeczność badaczy, edukatorów i deweloperów oprogramowania komputerów kwantowych, którzy dzielą z nami chęć zrewolucjonizowania informatyki, stworzyliśmy różne generacje procesorów kwantowych, które zintegrowaliśmy w udostępnione przez nas systemy kwantowe.
      Dotychczas komputery kwantowe IBM-a zostały wykorzystane m.in. podczas współpracy z bankiem J.P. Morgan Chase, kiedy to na potrzeby operacji finansowych opracowano nowe algorytmy przyspieszające pracę o całe rzędy wielkości. Pozwoliły one na przykład na osiągnięcie tych samych wyników dzięki dostępowi do kilku tysięcy przykładów, podczas gdy komputery klasyczne wykorzystujące metody Monte Carlo potrzebują milionów próbek. Dzięki temu analizy finansowe mogą być wykonywane niemal w czasie rzeczywistym. Z kolei we współpracy z Mitsubishi Chemical i Keio University symulowano początkowe etapy reakcji pomiędzy litem a tlenem w akumulatorach litowo-powietrznych.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Badacze IBM-a postawili sobie ambitny cel. Chcą co roku dwukrotnie zwiększać wydajność komputerów kwantowych tak, by w końcu były one szybsze lub bardziej wydajne niż komputery klasyczne. Podczas tegorocznych targów CES IBM pokazał przełomowe urządzenie: IBM Q System One, pierwszy komputer kwantowy, który ma być gotowy do komercyjnego użytku.
      Celem IBM-a jest coś, co nazywają „Quantum Advantage” (Kwantowa przewaga). Zgodnie z tym założeniem komputery kwantowe mają zyskać „znaczną” przewagę nad komputerami klasycznymi. Przez „znaczną” rozumie się tutaj system, który albo będzie setki lub tysiące razy szybszy od komputerów kwantowych, albo będzie wykorzystywał niewielki ułamek pamięci potrzebny maszynom kwantowym lub też będzie w stanie wykonać zadania, jakich klasyczne komputery wykonać nie są.
      Wydajność komputera kwantowego można opisać albo za pomocą tego, jak sprawują się poszczególne kubity (kwantowe bity), albo też jako ogólną wydajność całego systemu.
      IBM poinformował, że Q System One może pochwalić się jednym z najniższych odsetków błędów, jakie kiedykolwiek zmierzono. Średni odsetek błędów na dwukubitowej bramce logicznej wynosi mniej niż 2%, a najlepszy zmierzony wynik to mniej niż 1%. Ponadto system ten jest bliski fizycznemu limitowi czasów koherencji, który w w przypadku Q System One wyniósł średnio 73 ms.To oznacza, że błędy wprowadzane przez działanie urządzenia są dość małe i zbliżamy się do osiągnięcia minimalnego możliwego odsetka błędów, oświadczyli badacze IBM-a.
      Błękitny Gigant stworzył też Quantum Volume, system pomiaru wydajności komputera kwantowego jako całości. Bierze on pod uwagę zarówno błędy na bramkach, błędyh pomiarów czy wydajność kompilatora. Jeśli chcemy osiągnąć Quantum Advantage w latach 20. XXI wieku, to każdego roku wartość Quantum Volume musi się co najmniej podwajać, stwierdzili badacze. Na razie udaje im się osiągnąć cel. Wydajność pięciokubitowego systemu Tenerife z 2017 roku wynosiła 4. W 2018 roku 20-kubitowy system IBM Q osiągnął w teście Quantum Volume wynik 8. Najnowszy zaś Q System One nieco przekroczył 16.
      Sądzimy, że obecnie przyszłość komputerów to przyszłość komputerów kwantowych, mówią specjaliści z IBM-a.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      IBM poinformował o podpisaniu porozumienia, w ramach którego Błękitny Gigant przejmie znanego producenta jednej z dystrybucji Linuksa, firmę Red Hat. Transakcja będzie warta 34 miliardy dolarów. Jeśli do niej dojdzie będzie to trzecia największa w historii akwizycja na rynku IT.
      Umowa przewiduje, że IBM wykupi akcje Red Hata, płacąc za każdą z nich 190 dolarów. Na zamknięciu ostatniej sesji giełdowej przed ogłoszeniem transakcji akcje Red Hata kosztowały 116,68 USD.
      Przejęcie Red Hata zmieni zasady gry. Całkowicie zmieni rynek chmur obliczeniowych, mówi szef IBM-a Ginni Rometty. "IBM stanie się największym na świecie dostawcą dla hybrydowych chmur i zaoferuje przedsiębiorcom jedyną otwartą architekturę chmur, dzięki której klient będzie mógł uzyskać z niej maksimum korzyści", dodał. Zdaniem menedżera obenie większość firm wstrzymuje się z rozwojem własnych chmur ze względu na zamknięte architektury takich rozwiązań.
      Jeszcze przed kilku laty IBM zajmował się głównie produkcją sprzętu komputerowego. W ostatnim czasie firma zdecydowanie weszła na takie rynki jak analityczny czy bezpieczeństwa. Teraz ma zamiar konkurować z Microsoftem, Amazonem czy Google'em na rynku chmur obliczeniowych.
      Po przejęciu Red Hat będzie niezależną jednostką zarządzaną przez obecnego szefa Jima Whitehursta i obecny zespół menedżerów. To ważny dzień dla świata open source. Doszło do największej transakcji w historii rynku oprogramowania i bierze w tym udział firma zajmująca się otwartym oprogramowaniem. Tworzymy historię, dodał Paul Cormier, wiceprezes Red Hata.
      Obecnie Red Hat ma siedziby w 35 krajach, zatrudnia około 12 000 osób je jest jednym z największych oraz najbardziej znanych graczy na rynku open source. W roku 2018 zysk firmy wyniósł 259 milionów dolarów czy przychodach rzędu 2,9 miliarda USD. Dla porównania, w 2017 roku przychody IBM-a zamknęły się kwotą 79 miliardów dolarów, a zysk to 5,8 miliarda USD.
      Na przejęcie muszą się jeszcze zgodzić akcjonariusze Red Hata oraz odpowiednie urzędy antymonopolowe.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Na Politechnice Federalnej w Lozannie powstało oprogramowanie, które wykorzystuje awatar, by przewidzieć, ile energii ludzie zużywają w zależności od sposobu chodzenia.
      Szwajcarzy podkreślają, że choć nie zdajemy sobie z tego sprawy, stale zmieniamy tempo chodu, długość kroków i unoszenie stóp (instynktownie "wybieramy" chód, który w danych warunkach jest najmniej energochłonny).
      Awatar autorów publikacji ze Scientific Reports to tułów wyposażony w nogi i stopy. Można go dowolnie konfigurować. Najpierw użytkownik wprowadza swój wzrost i wagę. Później ustawia prędkość chodu, długość i szerokość kroku, uniesienie stopy, a także przechylenie tułowia i podłoża. Dodatkowo można symulować wpływ bycia pchanym bądź ciągniętym na poziomie różnych części ciała. Zużycie energii jest wyświetlane w czasie rzeczywistym za każdym razem, gdy parametry są zmieniane.
      Naukowcy dodają, że dla swojego oprogramowania widzą wiele zastosowań, zwłaszcza medycznych. Oprogramowanie może zostać wykorzystane do wybrania najlepszego projektu egzoszkieletu lub protezy (najlepszego, czyli takiego, który redukowałby wysiłek użytkownika) - tłumaczy Amy Wu.
      Zespół dodaje, że z pomocą oprogramowania można by nawet określić, jak nosić plecak, by zminimalizować wydatkowanie energii. Jeśli [jednak] twoim celem jest spalanie kalorii, oprogramowanie da się wykorzystać do znalezienia serii ruchów z dużym kosztem metabolicznym.
      Szwajcarzy ujawniają, że oprogramowanie powstało w laboratorium robotyki z myślą o robotach humanoidalnych i miało służyć do analizy mechaniki ludzkiego chodu. Sposób, w jaki ludzie chodzą, jest niezwykle skomplikowany. Poziom wymaganej kontroli jest sporym wyzwaniem dla humanoidalnych robotów - podsumowuje Salman Faraji.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Amerykański Sąd Najwyższy jednogłośnie oświadczył, że nie wolno patentować testów medycznych, które polegają na badaniu zależności pomiędzy dawkami leków a ich efektami terapeutycznymi. Sędzia Stephen Breyer, który napisał uzasadnienie wyroku stwierdził, że prawa natury nie mogą być patentowane same w sobie lub w połączeniu z procesami składającymi się z dobrze rozumianych, standardowych, konwencjonalnych działań.
      Sporna sprawa dotyczyła interakcji pomiędzy tiopurynami a metabolitami z krwi pacjenta. Firma Prometheus Laboratories opracowała metodę, pozwalającą lekarzom na określenie bezpiecznej skuteczniej dawki tiopuryn. Po jakimś czasie nieco inną metodę opracowali lekarze z Mayo Clinic. Wówczas Prometheus pozwała klinikę o naruszenie dwóch patentów.
      Spór dotarł aż do Sądu Najwyższego.
      Sędzia Breyer stwierdził, że podstawą wynalazku Prometheusa są prawa natury, a konkretnie „związek pomiędzy koncentracją pewnych metabolitów we krwi, a prawdopodobieństwem, iż dawka tiopuryn będzie nieskuteczna bądź szkodliwa“. Sędzia zauważył, że Einstein nie mógłby opatentować swojego słynnego twierdzenia, opracowując proces, który polegałby na poinformowaniu operatorów akceleratorów cząstek, by brali pod uwagę prawo dotyczące produkcji energii z masy. Zdaniem sędziego Prometheus robi dokładnie to samo, po prostu mówi lekarzom, by zebrali dane, na podstawie których mogą określić prawdopodobieństwo pojawienia się interferencji pomiędzy metabolitami a tiopurynami.
      Sąd Najwyższy odrzucił też sugestię rządu federalnego, by wstępnie zezwolić na przyznawanie podobnych patentów, a które mogłyby być obalane jeśli udowodni się ich oczywistość.
×
×
  • Create New...