Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
Sign in to follow this  
KopalniaWiedzy.pl

Narkotyczny cukier

Recommended Posts

O miłośnikach słodyczy mówi się nieraz, że są uzależnieni od cukru. Badanie na szczurach pokazuje jednak, że nawet tak niepozorna substancja może rzeczywiście wywołać fizyczne uzależnienie.

Autorami odkrycia są naukowcy z Princeton Neuroscience Institute. Swoje eksperymenty na gryzoniach prowadzili już od wielu lat, dzięki czemu ponad wszelką wątpliwosć wykazali m.in., że zwykły cukier może wywołać dwa istotne symptomy uzależnienia: zwiększenie przyjmowanej dawki oraz zespół objawów charakterystycznych dla odstawienia substancji uzależniającej. Teraz, dzięki nowym badaniom, potwierdzono występowanie kolejnych istotnych objawów: nieopanowanej chęci sięgnięcia po narkotyk oraz nawrotowego charakteru choroby.

Gdyby wściekła chęć sięgnięcia po cukier była formą uzależnienia, w mózgu uzależnionych od niego [organizmów] powinny zachodzić długotrwałe zmiany, tłumaczy prof. Bart Hoebel, szef zespołu. Jak się później okazało, dokładnie takie zjawisko udało się zaobserwować. Na temat odkrytych cech badacz wypowiada się następująco: to krytyczne komponenty uzależnienia, a my potrafiliśmy wykazać na wiele sposobów występowanie tych zachowań u uzależnionych od cukru szczurów.

Swoje eksperymenty naukowcy z Princeton Neuroscience Institute przeprowadzili na szczurach, ponieważ ich psychika pod wieloma względami przypomina ludzką. Sprawia to, że badanie uzależnień na tych zwierzętach daje niezwykle wiarygodne wyniki, które bardzo często mają zastosowanie także w odniesieniu do ludzi.

Dzięki serii testów badacze udowodnili, że gryzonie celowo przyzwyczajane do spożywania dużych ilości cukru prezentowały typowe objawy uzależnienia. Wykazano na przykład, że po odstawieniu ulubionej pożywki były gotowe wykonać znacznie cięższą pracę, by otrzymać kolejną porcję smakołyku. Co więcej, z czasem zaczynały pożerać ją w coraz większej ilości, co wyraźnie sugeruje zaostrzenie popędu do narkotyku, którym stał się niepozorny pokarm.

Kiedy używkę odstawiano na długi czas, zwierzęta znacznie chętniej niż zwykle sięgały po podawany im alkohol, co dodatkowo potwierdza pojawienie się głębokich zmian w mózgu. Ostatecznym potwierdzeniem postawionej tezy była reakcja zwierząt na amfetaminę. Dawkę narkotyku dobierano tak, że zdrowy szczur nie powinien na nią reagować, lecz gryzonie biorące udział w eksperymencie wyraźnie ożywiały się po jej podaniu. Wykazanie wzrostu wrażliwości na substancje uzależniające jest dodatkowym dowodem na potwierdzenie tezy o poważnym uzależnieniu.

Oczywiście jest zbyt wcześnie, by zebrane informacje uznać za prawdziwe także w odniesieniu do ludzi. Mimo to, zdaniem prof. Hoebela potwierdzenie możliwości fizycznego uzależnienia od cukru może być istotną wskazówką dla badaczy zajmujących się badaniami nad wieloma chorobami, m.in. bulimią i innymi zaburzeniami odżywiania.

O swoim odkryciu badacze z Princeton Neuroscience Institute poinformują oficjalnie na corocznym spotkaniu Amerykańskiego Towarzystwa Neuropsychofarmakologii.

Share this post


Link to post
Share on other sites

ja nic nie słodzę (piję tylko zieloną herbatę), ale mam niestety słabość do słodkości i to chyba prawda, że uzależnia. ; )

Share this post


Link to post
Share on other sites

Hm... kolejny efekt, wywolywany przez cukier. Do tej pory wiedzialem tylko, ze cukier powoduje w organizmie rozwoj drozdzaka 'candida albicans' wywolujacego drozdzyce. Oprocz typowych objawow andydozy, czlowiek zaczyna miec duze laknienie na slodycze. Bardzo latwo sie tego nabawic np. gdy jemy slodycze odczas kuracji antybiotykowej. Candida dostaje niezly zastrzyk energii,lecz organizm jest zbyt oslabiony antybiotykiem, zeby z nia walczyc. Strasznie ciezko jest wytepic cholerstwo. Kilka miesiecy bez cukrow.

Jeszcze tylko brakuje tutaj uzaleznienia fizycznego :/

Share this post


Link to post
Share on other sites

Odpowiedzią jest Zapper dr. Hudy Clark (21 minut).

 

To ta, co sławetny tytuł doktora neuropatii (hie hie) zdobyła dzięki nieakredytowanej korespondencyjnej szkole,

gdzie 100 godzinny kurs kosztował $695?

 

"Clark also lists a naturopathic (N.D.) degree from the Clayton College of

Natural Health [2]. Clayton is a nonaccredited correspondence school founded

in 1980 and located in Birmingham Alabama. In 1985, when this school was

called Dr. Clayton's School of Natural Healing, its "Doctor of Naturopathy"

course was described in a magazine article as a "100-hour course" for which

the tuition was $695"

Share this post


Link to post
Share on other sites

Geniusze zawsze mieli kłopty z edukacją (edukowaniem przez niegeniuszy - inaczej replikantów).

 

gdzie 100 godzinny kurs kosztował $695?

Policzmy: 695/100 wychodzi= 6,95 dol za godz * 3zł =około 20zł za godzinę czyli tyle ile godzina korepetycji bez dojazdu. Dowolnie skomplikowany temat z fachowcem w 100godzin można opanować (z replikantem nigdy) .

Share this post


Link to post
Share on other sites
Dowolnie skomplikowany temat z fachowcem w 100godzin można opanować

 

A skąd ta pewność? I czemu "replikant"?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nauczyciel w szkole jest replikantem cudzych idei ( jak kredka która odwzorowywuje kolor drzewa na papierze (czyli uczniu)) a jeśli praktyk tam się przebije i tak z układowcami żadnych szans nie ma.

Share this post


Link to post
Share on other sites

A może przyznaj po prostu, że wiara w te metody wynika wyłącznie z chęci popisania się swoją odmiennością, urządzenia nigdy nie widziałeś na oczy, zaś jego skuteczności nie potrafisz udowodnić w żaden sposób inny niż wklejanie stron pisanych przez manipulantów, którzy na poparcie swoich tez nie posiadają żadnych wiarygodnych informacji? Odpuściłbyś już sobie, przecież twoich rewelacji nikt tutaj poważnie nie traktuje.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zjadam duże ilości cukru, bo jeżdżę dużo rowerem. Cukier jest dobry, tylko trzeba go umiejętnie "użyć". W czasie dłuższych wyjazdów cukier działa najszybciej, potem są węglowodany z jakichś batonów itd. Bez cukru byłbym strasznie ospały przy moim stylu życia.

Wiem że cukier prosty jest najlepszy, ale sacharoza jest tania:)

 

O jakim cukrze mowa w artykule?

 

Wszystko i nic jest trucizną

Share this post


Link to post
Share on other sites
urządzenia nigdy nie widziałeś na oczy, zaś jego skuteczności nie potrafisz udowodnić w żaden sposób inny niż wklejanie stron pisanych przez manipulantów, którzy na poparcie swoich tez nie posiadają żadnych wiarygodnych informacji

 

Staram się nie pisać rzeczy których nie sprawdziłem w życiu by nie wprowadzać kolejnego szumu (urządzenie mam , testowałem na sobie i działa) Mało tego są maszynki do rzucania palenia działające na podobnej zasadzie ,, nihil novi sub sole "

 

Odpuściłbyś już sobie, przecież twoich rewelacji nikt tutaj poważnie nie traktuje.

Manipulacja podprogowa PM

 

Do czasu, bo przecież wszystko ma swój czas.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tak, tak, tak, typowy bełkot jak zawsze. Jak ja napiszę, że testowałem w domu wbijanie wykałaczek w skórę jako metodę na zapobieganie grypie, to tak samo łatwo to łykniesz, jak resztę idiotyzmów wyczytanych w necie na stronach swoich guru? Podaj dowody, wtedy będzie o czym rozmawiać.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Tak, tak, tak, typowy bełkot jak zawsze. Jak ja napiszę, że testowałem w domu wbijanie wykałaczek w skórę jako metodę na zapobieganie grypie, to tak samo łatwo to łykniesz, jak resztę idiotyzmów wyczytanych w necie na stronach swoich guru? Podaj dowody, wtedy będzie o czym rozmawiać

 

Dowody są w bibliotekach, razem z opisem doswiadczeń . (szukaj pozycji sprzed wojny tam jest najwiecej Wiedzy bo wtedy nie była jeszcze tajemnicą).

 

Podaj dowody

 

Mam ci przynieść padłą glistę.

 

stronach swoich guru

 

Jakich k..wa guru, Curie Skłodowskiej??

Share this post


Link to post
Share on other sites

To tylko potwierdza, że starasz się mnie spławić i unikasz odpowiedzi. Przykro mi - próba sie nie udała, a ja wciąż żądam dowodu.

 

 

@Rowerowiec

Przejrzałem artykuł źródłowy. Został napisany na podstawie notki prasowej, więc jest dość mało szczegółowy. "Pełna" publikacja zostanie wydana dopiero w najbliższym czasie. Pozdrawiam!

Share this post


Link to post
Share on other sites

nie ma żadnych dowodów na to, aby istniało w ogóle coś takiego jak uzależnienie fizyczne. sorry, ale to pojęcie wymyślił zapewne jakiś chciwy farmaceuta.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jasne. A trwałe zmiany w biochemii mózgu zapewne są efektem wolnej woli pacjenta. Znalazł się następny, który zawsze i za wszelką cenę musi pokazać, że myśli inaczej.

Share this post


Link to post
Share on other sites

to, że mózg się czegoś domaga częściej niż wcześniej być może jest zmianą biochemii mózgu, ale jaki to ma związek z samokontrolą człowieka i przyjmowaniem konkretnych substancji? może chcesz mi wmówić, że nie da się rzucić heroiny czy nikotyny, (a teraz może i cukru) powszechnie uważanych za uzależniające fizycznie?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czy słowo "uzależniony fizycznie" oznacza "uzależniony nieodwracalnie"? Nie wydaje mi się. Takie okreslenie oznacza raczej tyle, że oprócz czysto psychologicznej chęci sięgnięcia po narkotyk dochodzi do mierzalnych zaburzeń fizjologii. Wymienione w artykule objawy są klasycznymi, somatycznymi symptomami uzależnienia fizycznego. Na pewno nie zależą od siły woli.

Share this post


Link to post
Share on other sites

to ty napisałeś "trwałe zmiany w biochemii mózgu". to w końcu jaką ty masz definicję uzależnienia fizycznego?

nie masz żadnej, bo takowej nie ma.

Share this post


Link to post
Share on other sites

O, "trwały" oznacza "nieodwracalny"? Albo jesteś kiepskim uczniem, albo dziwacznej polszczyzny uczą w twojej szkole. A może to czysta zawiść, która (jak zwykle) nie pozwala tobie pogodzić się z faktem, że jednak mogę mieć rację?

 

Potrzebujesz definicji? Służę uprzejmie - cytat za wikipedią, ale jak najbardziej odpowiada definicjom stosowanym przez farmakologów:

 

"Physical dependency

 

Physical dependence on a substance is defined by the appearance of characteristic withdrawal symptoms when the substance is suddenly discontinued. Opiates, Amphetamines, benzodiazepines, barbiturates, alcohol and nicotine induce physical dependence. On the other hand, some categories of substances share this property and are still not considered addictive: cortisone, beta-blockers and most antidepressants are examples. So, while physical dependency can be a major factor in the psychology of addiction and most often becomes a primary motivator in the continuation of an addiction, the initial primary attribution of an addictive substance is usually its ability to induce pleasure, although with continued use the goal is not so much to induce pleasure as it is to relieve the anxiety caused by the absence of a given addictive substance, causing it to become used compulsively. An example of this is nicotine; A cigarette can be described as pleasurable, but is in fact fulfilling the physical addiction of the user, and therefore, is achieving pleasurable feelings relative to his/her previous state of physical withdrawal. Further, the physical dependency of the nicotine addict on the substance itself becomes an overwhelming factor in the continuation of use."

Share this post


Link to post
Share on other sites

Był czas w Polsce że wtrącenia z obcego jezyka (francuskiego, łaciny) świadczyły o poziomie edukacji i gibkości umysłu .

Myślałem że to już przeszłość. ::D

Share this post


Link to post
Share on other sites

To aluzja do tego, że wklejam cytat po angielsku? Wybacz, ale zwyczajnie nie chce mi się tłumaczyć takiego fragmentu gdy wiem, że rozmówca jest w stanie zrozumieć jego treść.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      W X wieku Arabowie wprowadzili do Europy cukier trzcinowy, a być może również uprawiali trzcinę cukrową na Sycylii. Pojawienie się cukru miało olbrzymi wpływ na kuchnię oraz zdrowie mieszkańców Europy, szczególnie na stan ich uzębienia. O ile początkowo na podbitych przez muzułmanów obszarach Półwyspu Iberyjskiego cukier spożywała głównie elita, to już za czasów dynastii Nasrydów (1230–1493) w emiracie Granady cukier był dość szeroko rozpowszechniony.
      Naukowcy z Uniwersytetów w Granadzie i Bernie postanowili sprawdzić, jaki wpływ na mieszkańców państwa Nasrydów miało rozpowszechnienie się cukru. Uczeni zbadali zęby dzieci i młodzieży, poddanych Nasrydów, z dwóch stanowisk archeologicznych, La Torrecilla i Talará. Porównali je z reprezentatywną próbką równie młodych mieszkańców Półwyspu Iberyjskiego, którzy żyli w okresie od epoki brązu po średniowiecze i nie mieli dostępu do cukru. W sumie przebadano 770 zębów pochodzących od 115 osób, które podzielono na trzy grupy. W pierwszej z nich (grupie A) znalazły się dzieci poniżej 2. roku życia, w drugiej (B) dzieci i młodzież posiadający wyłącznie zęby mleczne, w trzeciej (C) zaś – dzieci i młodzież z zębami stałymi i mlecznymi.
      Badania wykazały, że pod rządami Nasrydów próchnica była częstym problemem wśród młodych ludzi. W próbce porównawczej, osób nie mających dostępu do cukru, zdarzała się ona rzadko. Spostrzeżenia te zgadzają się ze źródłami pisanymi z epoki, mówiącymi o używaniu cukru w diecie oraz jako środka uspokajającego, ułatwiającego odstawienie dziecka od piersi. Zauważone różnice w częstotliwości występowania próchnicy wśród poddanych Nasrydów – częściej próchnica atakowała w Talará – mają prawdopodobnie związek ze statusem społeczno-ekonomicznym obu populacji.
      Zanim Arabowie rozpoczęli podbój Półwyspu Iberyjskiego, zajęli wyspy na Morzu Śródziemnym. Zdobyli m.in. Kretę i Sycylię. W X wieku Ibn Hawqal informuje, że na mokradłach w pobliżu Palermo uprawiana jest trzcina cukrowa. Dysponujemy też relacją z XII wieku, w której Abu Abd Allah Muhammad al-Idrisi opisuje miasta na Cyprze, wspomina o tamtejszych targach i sprzedawanych na nich cukrze. Nic jednak nie mówi o uprawach trzciny cukrowej na Sycylii, na której przez jakiś czas mieszkał. Z kolei gdy w 1291 roku padła Akka, krzyżowcy, kupcy, zakonnicy i rzemieślnicy przenieśli się na Cypr, gdzie – korzystając ze swoich doświadczeń z uprawą trzciny cukrowej w Palestynie – również uprawiali cukier. Specjalizowali się w tym szczególnie rządzący Cyprem Luzynianowie, kupcy weneccy oraz joannici.
      Pierwsze uprawy trzciny cukrowej na Półwyspie Iberyjskim pojawiły się w X wieku. Zostały założone pomiędzy miejscowościami Velez-Malaga a Almerią oraz w dolnym biegu Gwadalkiwiru, na południe od Sewilli. Był to jednak produkt egzotyczny i przed nastaniem Nasrydów, uprawy prowadzone były na małą skalę. Zresztą te w okolicach Gwadalkiwiru długo się nie utrzymały. Po rekonkwiście duże uprawy trzciny cukrowej istniały pomiędzy XIV a XVII wiekiem w Walencji. Jeszcze w 2017 roku produkcja trzciny cukrowej w Hiszpanii wyniosła 1100 ton. Roślina ta uprawiana jest więc na terenie dzisiejszej Hiszpanii od ponad 1000 lat. I od ponad 1000 lat wpływa ona na stan uzębienia mieszkańców.
      Przeprowadzone badania wyraźnie pokazują, jak zgubny dla zębów jest cukier. Na przykład na stanowiskach kultury El Argar z epoki brązu zidentyfikowano tylko 3 przypadki próchnicy (1,1%), a na średniowiecznym stanowisku Tejuela były to 2 przypadki (1,5%). Tamtejsze społeczności miały jedynie dostęp do miodu, który co prawda zawiera dużo cukrów, ale w jego skład wchodzą też substancje zwalczające bakterie wywołujące próchnicę. Tymczasem odsetek próchnicy w królestwie Nasrydów był wyraźnie wyższy i wynosił on 10,9% w La Torrecilla i 27,2% w Talará. Naukowcy przyjrzeli się też – pochodzącym z innych badań – danym nt. społeczności z Anglii i Italii, które żyły od czasów rzymskich po średniowiecze i również nie miały dostępu do cukru. Odsetek próchnicy wynosił tam od 0 do 7 procent.
      Podobnie jak współcześnie, próchnica atakowała najczęściej zęby trzonowe. Częściej też obserwowano ją w grupie wiekowej C niż B, co ma związek z dłuższą ekspozycją starszej grupy na działanie bakterii wywołujących próchnicę. U dzieci poniżej 2. roku życia (grupa A) znaleziono tylko 1 przypadek próchnicy. Nie może to dziwić, gdyż były one najkrócej wystawione na działanie cukru, ponadto przez większą część życia były karmione piersią.
      Dostępne dane na temat rozpowszechnienia próchnicy w badanej populacji muzułmańskiej wskazują, że jej dieta bardzo sprzyjała rozwojowi próchnicy, szczególnie w Talará. Dzieci nie tylko jadły słodycze, ale prawdopodobnie cukier był używany do uspokajania najmłodszych. Al-Jatib [żyjący w XIV-wiecznej Granadzie autor Kitāb al-Wusūl – red.], zaleca by około 2-letnim dzieciom w okresie odstawiania ich od piersi podawać kulki z chleba wypełnione cukrem. Dzieciom dawano też do ssania trzcinę cukrową. [...] Próchnica częściej trapiła mieszkańców Talará niż La Torrecilla, co można wytłumaczyć tym, iż w Talará żyła bogatsza społeczność, która mogła sobie pozwolić na kupno cukru. Ponadto Talará znajdowała się bliżej plantacji trzciny cukrowej, przy drodze, którą cukier docierał do Granady. Łatwiej więc tam było o dostęp do świeżej trzciny, którą mogły ssać dzieci – czytamy w podsumowaniu badań.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Można ocalić życie setek tysięcy ludzi, a liczbę zachorowań zmniejszyć o kilka milionów, zmniejszając ilość cukru w sprzedawanej żywności – czytamy na łamach pisma Circulation. Jeśli zmniejszymy ilość cukru o 20% w pakowanej żywności i o 40% w napojach, to w ciągu życia jednego dorosłego pokolenia w USA liczba takich zdarzeń jak ataki serca czy udary zmniejszy się o 2,48 miliona przypadków. Jednak to nie wszystko.
      Naukowcy z Massachusetts General Hospital, Wydziału Zdrowia Nowego Jorku oraz Uniwersytetów Tufts i Harvarda donoszą, że taka redukcja cukru w żywności doprowadziłaby do zmniejszenia liczby przedwczesnych zgonów o 480 000, a liczby przypadków cukrzycy o 750 000.
      Zmniejszenie ilości cukru w dostępnej w sklepach gotowej żywności i napojach miałoby większy pozytywny wpływ na zdrowie Amerykanów, niż inne propozycje zwalczające nadmierne spożycie cukru, jak nałożenie większych podatków, obowiązek oznaczania ilości cukru czy zakaz słodzonych napojów w szkołach, mówi główny autor badań Siyi Shangguan.
      Naukowcy badali, jaki wpływ na zdrowie Amerykanów miałoby wdrożenie projektu ograniczenia spożycia cukru, zaproponowane przez organizację o nazwie US National Salt and Sugar Reduction Initiative (NSSRI). To koalicja ponad 100 lokalnych, stanowych i ogólnokrajowych organizacji zajmujących się promowaniem zdrowego trybu życia. W 2018 roku NSSRI zarysowała wstępny projekt zmniejszenia ilości cukru w 15 kategoriach żywności i napojów, a przed kilkoma miesiącami zaproponowała szczegółowy plan zakładający, że przemysł dobrowolnie zacznie zmieniać receptury produkowanej żywności.
      Teraz naukowcy stworzyli model, za pomocą którego zbadali, jaki wpływ miałoby wdrożenie planu NSSRI. Z oblićżeń wynika, że dziesięć lat po wdrożeniu planu Amerykanie zaoszczędziliby 4,28 miliarda dolarów na kosztach leczenia, a za życia obecnej dorosłej populacji (w wieku 35–79 lat) oszczędności te sięgnęłyby 118,04 miliarda USD. Dodając do tego zmniejszenie kosztów spadku produktywności osób chorujących z powodu nadmiernej konsumpcji cukru, całkowite oszczędności sięgnęłyby kwoty 160,88 miliarda USD. Autorzy wyliczeń podkreślają, że rzeczywiste oszczędności byłyby prawdopodobnie znacznie większe, gdyż przyjęto bardzo ostrożne założenia. Co więcej, nawet gdyby przemysł wdrożył tylko część rozwiązań proponowanych rzez NSSRI, można by osiągnąć znaczące oszczędności.
      Badacze zauważyli też, że pierwsze pozytywne skutki ekonomiczne pojawiłyby się w 6. roku od wdrożenia propozycji NSSRI, a koszty wdrożenia zaczęłyby się zwracać w 9. roku od wdrożenia.
      Zmniejszenie ilości cukru miałoby też pozytywny wpływ na inne szkodliwe dla zdrowia składniki. Zmiana sposobu produkcji żywności i jej składu spowodowałaby też bowiem zmniejszenie ilości tłuszczów trans i sodu. Propozycje NSSRI to najbardziej na świecie przemyślany i całościowy, a jednocześnie możliwy do osiągnięcia, projekt zmiany składu żywności, mówi Shangguan.
      Cukier jest dodawany do olbrzymiej liczby produktów spożywczych. Występuje tam, gdzie nigdy byśmy się go nie spodziewali. Nadmierne jego spożycie jest związane z występowaniem zarówno cukrzycy, jak i chorób układu krążenia. Problemem jest też ogólnoświatowa epidemia otyłości. W Polsce nadwagę ma aż 60% osób. Tymczasem aż 25% Polaków jada fast-foody kilka razy w miesiącu, a 33% pije słodzone napoje co najmniej kilka razy w tygodniu. Cukrzycę ma około 3 milionów dorosłych Polaków, a choroby układu krążenia są w Polsce główną przyczyną śmierci. Każdego roku umiera z ich powodu około 180 000 osób w naszym kraju, co stanowi ponad 40% wszystkich zgonów.

      « powrót do artykułu
    • By Szkoda Mojego Czasu
      Przepraszam, że nie w temacie, ale chyba powinniśmy się zacząć poważnie bać "ekspertów" od zdrowia publicznego.  Poniżej wypowiedź jednego, a jeszcze niżej wykres jak  naprawdę wygląda ilość już wykrytych mutacji w stosunku do innych wirusów.
      "Profesor odniósł się również do doniesień na temat mutowania koronawirusa SARS-CoV-2: - Ten wirus mutuje bardzo niewiele, jest relatywnie stały, nie zaskakuje nas i na razie niczym nie grozi. Zmiany w mutacji są bardzo niewielkie - powiedział. Horban porównał też SARS-CoV-2 do wirusa grypy. Ten drugi mutuje znacznie szybciej i "właściwie to jest co roku nowy wirus i nie jesteśmy w stanie zrobić szczepionki, która zabezpieczy nas raz na zawsze".

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Badania na szczurach uzależnionych od kokainy wykazały, że występują u nich długoterminowe wzrosty liczebności neuronów wydzielających oreksynę - neuropeptyd regulujący sen i czuwanie czy apetyt. Wg naukowców, to właśnie to zjawisko może leżeć u podłoża uzależnienia.
      Zespół z Rutgers University zauważył, że przywrócenie liczby neuronów oreksynowych do normy lub zablokowanie sygnalizacji oreksynowej w mózgu likwidowało uzależnienie.
      Amerykanie podkreślają, że ich ustalenia torują drogę "oreksynowym" terapiom uzależnienia. Co istotne, leki obierające na cel ten neuropeptyd są już testowane pod kątem zaburzeń snu i odżywiania. Rozwijanie coraz większej gamy leków wpływających na sygnalizację oreksynową stwarza okazje do testowania nowych leków na uzależnienie - podkreśla wydawca pisma Biological Psychiatry John Krystal.
      Ekipa dr Morgan James zauważyła też, że naśladując typowy wzorzec zażywania narkotyku - z nieciągłym dostępem w ciągu doby - uzyskuje się model, który lepiej oddaje uzależnienie u ludzi niż model uzyskiwany wg "złotego standardu" stałego dostępu.
      Szczury, które okresowo dostawały kokainę, wykazywały zachowania występujące u ludzi, w tym zwiększoną motywację do pozyskania narkotyku (nawet w sytuacji, gdy by dostać narkotyk, musiały zostać boleśnie porażone prądem), zachowania depresyjne i lękowe, a także nawroty po kilku miesiącach abstynencji.
      Jak tłumaczy James, podwyższona liczba neuronów oreksynowych utrzymywała się co najmniej 6 miesięcy po zażywaniu narkotyku, co może wyjaśniać, skąd biorą się nawroty po długich okresach abstynencji.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Cukier poprawia pamięć u starszych osób i motywuje je do maksymalnego wysiłku podczas wykonywania złożonych zadań. Podczas badań prowadzonych przez zespół pod kierunkiem doktoranta Konstantinosa Mantantzisa zauważono, że zwiększenie poziomu cukru we krwi poprawia pamięć i wydajność u starszych osób oraz powoduje, że są one bardziej zadowolone podczas wykonywania zadań.
      Naukowcy podzielili badanych na kilka grup. W grupach ludzi w wieku 18–27 lat i 65–82 lat różne osoby otrzymały napój zawierający niewielką ilość glukozy lub napój ze słodzikiem, który miał spełniać funkcję placebo. Po jego wypiciu badani mieli do rozwiązania zadanie, a naukowcy sprawdzali zaangażowanie, liczbę punktów w teście pamięci, nastrój badanych oraz ich własną opinię na temat swojego zaangażowania w zadanie.
      Okazało się, że zarówno ludzie młodzi jak i starsi, którzy otrzymali napój z glukozą mocniej angażowali się w wykonanie zadania w porównaniu z grupami, które otrzymały napój ze słodzikiem. Tutaj jednak podobieństwa się kończyły. U osób starszych, którzy przyjęli glukozę zauważono też znacznie lepszą pamięć i lepszy nastrój w porównaniu z ich rówieśnikami, którzy spożyli słodzik. Takiego zjawiska nie zaobserwowano u młodych badanych.
      Co więcej, obiektywne testy wykazały, że starsze osoby, które spożyły glukozę, bardziej starały się wykonać zadanie, to gdy mieli sami ocenić swoje wysiłki, nie uznawali, by starali się bardziej niż zwykle.
      Naukowcy uważają, że krótkoterminowa dostawa energii w postaci zwiększonego poziomu glukozy we krwi była ważnym czynnikiem motywującym starszych ludzi do pracy na maksymalnych obrotach. Zaś zwiększona motywacja może wyjaśnić fakt, że osoby te czuły się też pewniej, zmniejszyło się ich postrzegania włożonego wysiłku oraz poprawiło nastrój.

      « powrót do artykułu
  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...