Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
Sign in to follow this  
KopalniaWiedzy.pl

Microsoft pokazał Windows Azure

Recommended Posts

Microsoft zaprezentował platformę Windows Azure, znaną dotychczas pod kodową nazwą STRATA. Azure to skalowalne środowisko hostingowe, w którym developerzy będą mogli umieszczać swoje oprogramowanie udostępniane następnie użytkownikom.

Platforma ma działać w składającej się z tysięcy serwerów "chmurze" utrzymywanej i zarządzanej przez Microsoft. Główne elementy Azure to usługi Live, Dynamics CRM, .NET, SQL i SharePoint. W microsoftowym środowisku będą mogły pracować też rozwiązania i aplikacje firm trzecich, takie jak Eclipse czy PHP. Zostaną w nim udostępnione liczne narzędzia dla biznesu i developerów. Pomysł jest taki, aby użytkownik mógł z każdego miejsca na świecie skorzystać z mocy obliczeniowej chmury - mówi Bob Muglia, wiceprezes ds. serwerów i narzędzi biznesowych.

W przyszłości w ten właśnie sposób Microsoft chce dostarczać firmom swoje wszystkie rozwiązania. Będą więc one mogły korzystać z online'owych narzędzi, dzięki czemu pracownicy zyskają do nich swobodny dostęp. Wszelkie dane firma będzie mogła synchronizować ze swoimi serwerami.

Wśród najważniejszych zalet platformy Microsoft wymienia fakt, że developerzy nie będą musieli uczyć się obsługi nowych narzędzi, skorzystają w niej bowiem z tych, które już znają. Ponadto Azure zapewnia bezpieczeństwo zarówno samych aplikacji, które osiągnięto dzięki całej sieci firewalli oraz izolacji hiperwizora, jak i użytkowników. W platformie zastosowano rozwiązania do zarządzania użytkownikami, a więc developerzy nie będą musieli wprowadzać w swoich produktach żadnych tego typu mechanizmów. Azure korzysta z otwartych standardów i współpracuje z rozwiązaniami firm trzecich. Koncern z Redmond zapewnia również, że dostęp do Azure'a będziemy mogli zyskać w każdym momencie, co osiągnięte zostanie dzięki redundancji sprzętu oraz analizie i balansowaniu ruchu. Takie rozwiązanie daje gwarancję, że awaria części komputerów w chmurze nie spowoduje, iż nagle stracimy dostęp do swoich aplikacji.

Rynek "chmur obliczeniowych" rozwija się szybkim tempie. Swoje chmury zaprezentowały już Amazon i Google. Teraz Microsoft postanowił użyć potężnej broni, jaką jest Windows. Bez wątpienia oferta z Redmond będzie atrakcyjna dla biznesu, który w większości od lat korzysta właśnie z rozwiązań Microsoftu. Rynek jest na tyle duży, że obecnie mówi się nie tyle o konkurencji pomiędzy Amazonem, Google'em i Microsoftem, a o tym, jaki wpływ pojawienie się chmur będzie miało na producentów sprzętu. Im więcej firm będzie przenosiło swoje centra obliczeniowe i bazodanowe do chmur, tym mniej sprzętu i oprogramowania będą kupowały. Pozostanie mniej kupców, którzy z kolei będą dokonywali większych zakupów. To będzie miało olbrzymi wpływ na takie firmy jak HP, Dell czy IBM. Eksperci już mówią o konsolidacjach, które czekają nas w przyszłości. Obecnie wiadomo, że sprzęt do obsługi Azure zostanie dostarczony przez Della.

Na razie jednak pozostaje czekać, aż Microsoft udostępni Azure. Obecnie nie jest ona jeszcze gotowa do rynkowego debiutu. Korzystanie z platformy będzie oczywiście płatne. Ceny będą zależały od mocy obliczeniowych i aplikacji, z jakich klient będzie korzystał.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Bez wątpienia oferta z Redmond będzie atrakcyjna dla biznesu, który w większości od lat korzysta właśnie z rozwiązań Microsoftu.

Dla biznesu... Microsoft chyba zapomina, że należy też dbać o zwykłego, szarego, usera, a nie tylko o klientów biznesowych.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dla biznesu... Microsoft chyba zapomina, że należy też dbać o zwykłego, szarego, usera, a nie tylko o klientów biznesowych.

Szaremu użytkownikowi taka moc obliczeniowa nie jest potrzebna.

A nawet gdyby mu do czegoś była potrzebna to i tak za "(po)chmurny" dzień zapłaci mniej, niż za sprzęt który by musiał zakupić aby wykonać te same obliczenia.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ciekawe tylko jak z bezpieczeństwem danych przechowywanych w takiej chmurce? kto ma do nich dostęp tak na prawdę? nie od dziś wiadomo, że administratorzy podglądają wszystko co tylko się da. Firmy raczej wolą mieć własny intranet lub własne serwery 'chmurki' bo wiedzą, że tylko ich pracownicy mają do nich dostęp. Ciekaw jestem jak MS przekona do siebie ludzi :] Bo jak narazie to za wiele szczegółów nie ma.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Szaremu użytkownikowi taka moc obliczeniowa nie jest potrzebna.

A nawet gdyby mu do czegoś była potrzebna to i tak za "(po)chmurny" dzień zapłaci mniej, niż za sprzęt który by musiał zakupić aby wykonać te same obliczenia.

Zgodzę się. Ale chodzi mi o ogólną politykę Microsoftu. Wszystko jest robione pod biznes. Przypomina mi to trochę oferty operatorów telefonii komórkowej. Wszystko ładnie, pięknie, tanio tylko, że jak masz firmę i płacisz 200zł abonamentu ;D

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zgodzę się. Ale chodzi mi o ogólną politykę Microsoftu. Wszystko jest robione pod biznes. Przypomina mi to trochę oferty operatorów telefonii komórkowej. Wszystko ładnie, pięknie, tanio tylko, że jak masz firmę i płacisz 200zł abonamentu ;D

Nie ma się co dziwić - w końcu nie od dzisiaj wiadomo że "biznes is biznes" :D

A ogólna polityka Microsoftu jak i innych firm to "zarobić jak najwięcej". Ja się temu nie dziwię.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Otóż to. Co więcej, jeżeli tylu użytkowników mimo to korzysta z Windowsa, to świadczy to o jednej z dwóch rzeczy: albo są to ludzie mocni wyłącznie w gadaniu, albo skierowana do nich oferta MS wcale nie jest taka zła.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Otóż to. Co więcej, jeżeli tylu użytkowników mimo to korzysta z Windowsa, to świadczy to o jednej z dwóch rzeczy: albo są to ludzie mocni wyłącznie w gadaniu, albo skierowana do nich oferta MS wcale nie jest taka zła.

Bo napisać głupotę na forum to 5 minut, a zmienić system, parę godzin. Zwykłe nieróbstwo, a nie moc gęby.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Bo napisać głupotę na forum to 5 minut, a zmienić system, parę godzin. Zwykłe nieróbstwo, a nie moc gęby.

Chyba nie myślisz, że przeciętny Kowalski, dla którego nie istnieje system operacyjny (dla niego istnieje Windows) jest w stanie samemu zainstalować i skonfigurować Linuksa? Nawet jeśli by zainstalował to brak guzika start i inny design przyprawiał by go o zakłopotanie. Przyzwyczajenie to chyba najbardziej trzymający ludzi czynnik przy systemie operacyjnym.

Pozdrawiam

Share this post


Link to post
Share on other sites

Chyba nie myślisz, że przeciętny Kowalski, dla którego nie istnieje system operacyjny (dla niego istnieje Windows) jest w stanie samemu zainstalować i skonfigurować Linuksa?

OCZYWIŚCIE, że jest.

 

Nawet jeśli by zainstalował to brak guzika start i inny design przyprawiał by go o zakłopotanie.

No, straszne rzeczy. Zamiast napisu "Start" masz napis "K". Na pewno jako skrót od "Koszmar".

 

Chciałbym tylko nieśmiało napomknąć, że przejście z XP na Vistę jakoś się szaremu Kowalskiemu udało, więc z łaski swojej przestań robić problem z niczego, bo KDE od XP wcale nie różni się bardziej od Visty.

 

Przyzwyczajenie to chyba najbardziej trzymający ludzi czynnik przy systemie operacyjnym.

Czyli jednak idzie o nieróbstwo?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Chyba nie myślisz, że przeciętny Kowalski, dla którego nie istnieje system operacyjny (dla niego istnieje Windows) jest w stanie samemu zainstalować i skonfigurować Linuksa? Nawet jeśli by zainstalował to brak guzika start i inny design przyprawiał by go o zakłopotanie. Przyzwyczajenie to chyba najbardziej trzymający ludzi czynnik przy systemie operacyjnym.

Pozdrawiam

Na pewno jest w stanie, oczywiście, jeżeli ma taką potrzebę (w sensie ma obawy co do traktowania go przez providera systemu - Ty np. takie wyraziłeś o MS). Ja np. takiej nie mam, więc nawet nie zamierzam marnować czasu na zmianę systemu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Panowie, żeby było jasne: nie jestem uzależniony od Windowsa, na co dzień używam Windowsa i Linuksa równolegle. Przesiadka ze "Start" na "K" nie stanowi dla mnie problemu o czym świadczy zdanie powyżej. :D Stanąłem tylko po stronie ludzi, którzy nawet nie wiedzą jak korzystać z alternatywnych systemów (oczywiście to ich problem, ale chciałem być wyrozumiały). Nie wierzę, że nie spotkaliście takich userów. Może użyłem złego słowa na ich określenie ("przeciętny Kowalski"), przepraszam, za nieścisłości z mojej strony. Ale nie widzę powodu do takich nerwów :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Powtarzam: gdyby migracja na inny system faktycznie była problemem, wówczas ludzie nie zmienialiby XP na Vistę. Dla mnie to dostateczny powód, by sądzić, że chodzi o zwykłe ludzkie lenistwo. Takiej postawy bronić ani rozumieć nie zamierzam :D

Share this post


Link to post
Share on other sites

Gdyby zmiana systemu operacyjnego wiązała się tylko (głownie?) ze zmianą interfejsu użytkownika to by była bułka z masłem którą wielu by przełknęło ze smakiem.... jednak, Mr. Kowalski na takim świeżutkim linuxie chętnie by sobie dokument jakiś napisał w Wordzie oczywiście, a to niespodzianka, Word nie działa. Podobnie z milionami innych programów których nagle nie ma i zainstalować nie można. Trzeba szukać odpowiedników linuxowych, tyle że warto by je poznac jeszcze bo różnią się niekiedy dość wyraźnie od windowsowych - i tu leży kolejna kłoda pod nogami.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ale wszystkie programy są opisane w dziecinnie prosty sposób, np. "Edytor tekstu - Oo.org Writer". Nie ma kłopotu.

 

Poza tym chciałbym przypomnieć, że KDE, w przeciwieństwie do Windowsa, zdecydowaną większość potrzebnych programów  oferuje od momentu zainstalowania systemu. Wniosek dla mnie jest prosty: jeśli Kowalski jest na tyle sprytny, że odnajdzie, pobierze i zainstaluje program pod Windowsa, to tym bardziej poradzi sobie z wybraniem go z menu pod KDE>

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wszystko wymaga czasu. Jeżeli ktoś czuje się oszukiwany przez MS to musi być świadomy, że spędzi parę godzin przy konfiguracji nowego systemu - to wszystko.

Share this post


Link to post
Share on other sites

ludzie nie zmienialiby XP na Vistę

 

ludzie nie zmieniają masowo xp na vistę, tylko wciska się ją ludziom, którzy kupują nowy a najczęściej zarazem pierwszy komputer czy też laptop. taki nieświadomy bierze ją i tyle. każdy kto zna xp i poużywał trochę visty wie, że przejście z xp na viste jest jak zamiana człowieka w bezmózgie yeti.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Prawda jest taka, że przeciętnemu Kowalskiemu starcza ten system który ma zainstalowany - czy to windows, linux, czy macos. Ale modnie i fajnie tak popluć na kogoś i podpisać się "gall anonim".

Mnie osobiście nie interesuje czy mam dziurę w systemie czy w przeglądarce, bo nikt mi zdjęć z wakacji nie będzie chciał ukraść. Jak ktoś ma trochę oleju w głowie, to potrafi się zabezpieczyć. Może darmowy prosty antuwirus, może firewall, a może oprogramowanie tylko z zaufanych witryn. Normalnym ludziom to starcza. Reszta potrafi zabezpieczyć dobrze swoje ważne dane. A plują na kogoś wszyscy :/

Share this post


Link to post
Share on other sites

ja lubię porównywać Windowsa do sekty lub nawet religii, każdy z windy korzysta bo na niej go "ochrzczono" (pierwszy system jaki poznał, dot. ok 90% społeczeństwa) i reszta ludzi z jego otoczenia również, z rzadka zdarza się jakiś innowierca (np. linux'iarz, mac'owiec), który raczej budzi ciekawość, kolega np. swojej bratowej zainstalował na jej laptopie (pierwszym komputerze w życiu) Mandrive i jak kobiecina siadła kiedyś do Windowsa to nie mogła się połapać co gdzie jest, można powiedzieć że wybór OS'a ma raczej podłoże "kulturowe" :D i zależy od tego na czym się ktoś wychował, ja też zaczynałem od windy ale z ciekawości spróbowałem Linuxa (Slack, Ubuntu) i używam ich do dzisiaj, tak samo z religią, jak się nie przekonasz, że może być jakaś lepsza, bardziej interesująca (dla Ciebie ofkoz) alternatywa to zostaniesz przy tym co znasz...

 

PS: wiem że śmieszne porównanie

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Przed dwoma laty Microsoft rozpoczął interesujący eksperyment. Firma zatopiła u wybrzeża Orkadów centrum bazodanowe. Teraz wydobyto je z dna, a eksperci przystąpili do badań dotyczących jego wydajności i zużycia energii. Już pierwsze oceny przyniosły bardzo dobre wiadomości. W upakowanym serwerami stalowym cylindrze dochodzi do mniejszej liczby awarii niż w konwencjonalnym centrum bazodanowym.
      Okazało się, że od maja 2018 roku zawiodło jedynie 8 a 855 serwerów znajdujących się w cylindrze. Liczba awarii w podwodnym centrum bazodanowym jest 8-krotnie mniejsza niż w standardowym centrum na lądzie, mówi Ben Cutler, który stał na czele eksperymentu nazwanego Project Natick. Eksperci spekulują, że znacznie mniejszy odsetek awarii wynika z faktu, że ludzie nie mieli bezpośredniego dostępu do serwerów, a w cylindrze znajdował się azot, a nie tlen, jak ma to miejsce w lądowych centrach bazodanowych. Myślimy, że chodzi tutaj o atmosferę z azotu, która zmniejsza korozję i jest chłodna oraz o to, że nie ma tam grzebiących w sprzęcie ludzi, mówi Cutler.
      Celem Project Natic było z jednej strony sprawdzenie, czy komercyjnie uzasadnione byłoby tworzenie niewielkich podwodnych centrów bazodanowych, która miałyby pracować niezbyt długo. Z drugiej strony chciano sprawdzić kwestie efektywności energetycznej chmur obliczeniowych. Centra bazodanowe i chmury obliczeniowe stają się coraz większe i zużywają coraz więcej energii. Zużycie to jest kolosalne. Dość wspomnieć, że miliard odtworzeń klipu do utworu „Despacito” wiązało się ze zużyciem przez oglądających takiej ilości energii, jaką w ciągu roku zużywa 40 000 amerykańskich gospodarstw domowych. W skali całego świata sieci komputerowe i centra bazodanowe zużywają kolosalne ilości energii.
      Na Orkadach energia elektryczna pochodzi z wiatru i energii słonecznej. Dlatego to właśnie je Microsoft wybrał jako miejsce eksperymentu. Mimo tego, podwodne centrum bazodanowe nie miało żadnych problemów z zasilaniem. Wszystko działało bardzo dobrze korzystając ze źródeł energii, które w przypadku centrów bazodanowych na lądzie uważane są za niestabilne, mówi jeden z techników Project Natick, Spencer Fowers. Mamy nadzieję, że gdy wszystko przeanalizujemy, okaże się, że nie potrzebujemy obudowywać centrów bazodanowych całą potężną infrastrukturą, której celem jest zapewnienie stabilnych dostaw energii.
      Umieszczanie centrów bazodanowych pod wodą może mieć liczne zalety. Oprócz już wspomnianych, takie centra mogą być interesującą alternatywą dla firm, które narażone są na katastrofy naturalne czy ataki terrorystyczne. Możesz mieć centrum bazodanowe w bardziej bezpiecznym miejscu bez potrzeby inwestowania w całą infrastrukturę czy budynki. To rozwiązanie elastyczne i tanie, mówi konsultant projektu, David Ross. A Ben Cutler dodaje: Sądzimy, że wyszliśmy poza etap eksperymentu naukowego. Teraz pozostaje proste pytanie, czy budujemy pod wodą mniejsze czy większe centrum bazodanowe.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Microsoft ponownie będzie dostarczał użytkownikom Windows 10 poprawki niezwiązane z bezpieczeństwem. Jak wcześniej informowaliśmy, w związku z pandemią koronawirusa koncern zmienił sposób pracy i od maja dostarczał wyłącznie poprawki związane z bezpieczeństwem.
      Chris Morrissey z Microsoftu ogłosił na firmowym blogu, że od lipca dostarczane będą wszystkie poprawki dla Windows 10 oraz Windows Server dla wersji 1809 i nowszych. Kalendarz ich publikacji będzie taki, jak wcześniej, zatem dostęp do nich zyskamy w Update Tuesday. Koncern zapowiada też pewne zmiany, które mają na celu uproszczenie procesu aktualizacji.
      Zmiany takie obejmą nazewnictwo poprawek oraz sposób dostarczania poprawek do testów dla firm i organizacji. Zmian mogą się też spodziewać osoby i organizacja biorące udział w Windows Insider Program oraz Windows Insider Program for Business.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Grupa hakerska Shiny Hunters włamała się na GitHub-owe konto Microsoftu, skąd ukradła 500 gigabajtów danych z prywatnych repozytoriów technologicznego giganta. Dane te zostały następnie upublicznione na jednym z hakerskich forów. Nic nie wskazuje na to, by zawierały one jakieś poufne czy krytyczne informacje.
      Ataku dokonali ci sami przestępcy, którzy niedawno ukradli dane 91 milionów użytkowników największej indonezyjskiej platformy e-commerce Tokopedii i sprzedali je za 5000 USD. Jak mówią eksperci, Shiny Hunters zmienili w ostatnim czasie taktykę.
      Na dowód dokonania ataku na konto Microsoftu hakerzy dostarczyli dziennikarzom zrzut ekranowy, na którym widzimy listę prywatnych plików developerów Microsoftu. Początkowo przestępcy planowali sprzedać te dane, ale w końcu zdecydowali się udostępnić je publicznie.
      Jako, że w ukradzionych danych znajduje się m.in. tekst i komentarze w języku chińskim, niektórzy powątpiewają, czy rzeczywiście są to pliki ukradzione Microsoftowi. Jednak, jak zapewniają redaktorzy witryny Hack Read, ukradziono rzeczywiście pliki giganta z Redmond. Przedstawiciele Shiny Hunters informują, że nie mają już dostępu do konta, które okradli. Microsoft może zatem przeprowadzić śledztwo i poinformować swoich klientów o ewentualnych konsekwencjach ataku. Sama firma nie odniosła się jeszcze do informacji o włamaniu.
      GitHub to niezwykle popularna platforma developerska używana do kontroli wersji, z której korzysta 40 milionów programistów z całego świata. W październiku 2018 roku została ona zakupiona przez Microsoft za kwotę 7,5 miliarda dolarów.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Microsoft to kolejny, po Google'u, światowy gigant IT, który podpisał umowę o partnerstwie z Operatorem Chmury Krajowej, czyli spółki założonej przed dwoma laty przez PKO BP i Polski Fundusz Rozwoju. Jak czytamy w oświadczeniu Microsoftu, firma ogłosiła dzisiaj kompleksowy plan inwestycyjny o wartości 1 miliarda dolarów, którego celem jest przyspieszenie innowacji i cyfrowej transformacji na rzecz rozwoju Polskiej Doliny Cyfrowej.
      Fundamentem tego wielopoziomowego planu jest otwarcie nowego regionu data center Microsoft w Polsce, w ramach globalnej infrastruktury chmury obliczeniowej, który ma zapewnić krajowemu ekosystemowi startupów, przedsiębiorców, firm i instytucji publicznych dostęp do bezpiecznych usług chmury obliczeniowej klasy enterprise. Microsoft i Operator Chmury Krajowej podpisali strategiczne porozumienie, którego celem jest zapewnienie eksperckiej wiedzy z zakresu transformacji cyfrowej i szerokiego dostępu do rozwiązań chmurowych dla wszystkich branż i przedsiębiorstw w Polsce.
      Istotnym elementem ogłoszonej dzisiaj inwestycji jest kompleksowy i długoterminowy program podnoszenia kwalifikacji, który w efekcie pozwoli lokalnym specjalistom i młodzieży zwiększyć szanse zatrudnienia. Microsoft ma na celu rozwój kompetencji cyfrowych około 150 000 pracowników, specjalistów IT, nauczycieli, studentów i obywateli. W ten sposób firma dąży do zwiększenia konkurencyjności polskich przedsiębiorstw i osób prywatnych na rynku oraz ułatwienia polskim pracownikom skutecznego wprowadzania innowacji i wdrażania strategii transformacji cyfrowej swoich organizacji przy wykorzystaniu możliwości chmury obliczeniowej.
      Program rozwoju umiejętności będzie obejmował szkolenia, programy e-learningowe, warsztaty i hakatony dotyczące przetwarzania w chmurze, wykorzystania technologii AI i uczenia maszynowego, przetwarzania dużych zbiorów danych (Big Data) i Internetu rzeczy (Internet of Things). W ramach podejmowanych działań, Microsoft zwróci szczególną uwagę na zapewnienie dostępu do technologii osobom z niepełnosprawnościami oraz narzędzi i programów podnoszących umiejętności, co w efekcie pozwoli im zwiększyć możliwości zatrudnienia.
      Nowy region data center będzie oferował dostęp do pełnej oferty Microsftu, zarówno Azure, Microsoft 365, jak i Dynamics 365 oraz Power Platform.
      Partnerstwo z Microsoftem pozwala OChK na dodatkową dywersyfikację oferty. Rozszerza ją o rozwiązania platformy chmurowej Azure, m.in. usługi infrastruktury sieciowej, baz danych, analityki, sztucznej inteligencji (AI) i Internetu rzeczy (IoT). W ofercie OChK znajdą się także rozwiązania Microsoft 365, zapewniające dostęp do aplikacji zwiększających produktywność, dostępnych jako usługa w chmurze i dostarczanych jako część otwartej platformy wspierającej procesy biznesowe. Już od momentu podpisania umowy Microsoft i OChK będą wspólnie wspierać przedsiębiorstwa i instytucje świadczące usługi doradcze, wdrożeniowe i opracowując projekty transformacyjne, na korzystnych rynkowo warunkach.
      Polska ma szansę być cyfrowym sercem Europy. Dlatego dzisiaj ogłaszamy partnerstwo z Operatorem Chmury Krajowej i największą w historii kraju inwestycję w technologię cyfrową wynoszącą 1 miliard dolarów. W ramach inwestycji planujemy działania na rzecz rozwoju kompetencji cyfrowych, wsparcie transformacji i budowę pierwszego w Europie Środkowo-Wschodniej, bezpiecznego i zaufanego regionu centrum przetwarzania danych w chmurze Microsoft o globalnej skali. Oznacza to dostęp do światowej klasy technologii, a w szczególności rozwiązań chmurowych, z poziomu data center zlokalizowanego w Polsce - powiedział Mark Loughran, dyrektor generalny polskiego oddziału Microsoft.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Microsoft poinformował, że od początku pandemii użycie jego usług w chmurze zwiększyło się o 775%. Koncern donosi o znaczącym wzroście zainteresowania takimi usługami jak Microsoft Teams, Windows Virtual Desktop, Power BI oraz innymi. Firma została zmuszona do wprowadzenia pewnych ograniczeń, by dobrze zrównoważyć nagły wzrost ruchu.
      Ograniczyliśmy naszą bezpłatną ofertę, by zapewnić moce przerobowe płacącym klientom. Nałożyliśmy też pewne ograniczenia na nowych klientów. W celu ich poluzowania należy skontaktować się z obsługą techniczną, stwierdziła firma.
      W usłudze Xbox Live czasowo ograniczono możliwość przesyłania zrzutów ekranowych z gier i innych grafik. Priorytetem jest zapewnienie niezakłóconego działania głównej usługi. Pojawiła się też konieczność zmian w usłudze Microsoft Teams. Doszło bowiem do gwałtownego wzrostu zainteresowania tą usługą. Microsoft zdradza, że obecnie ta aplikacja do wideokonferencji obsługuje ponad 44 miliony użytkowników na dobę, którzy od tygodnia przeprowadzają ponad 900 milionów minut rozmów i wideokonferencji dziennie. To olbrzymie obciążenie dla infrastruktury.
      W związku z tym Microsoft został zmuszony do przeprowadzenia takich zmian, jak np. rzadsze sprawdzanie czy użytkownik wciąż jest podłączony, zmiana interwałów, w których pokazywane jest, że użytkownik pisze na klawiaturze czy zmniejszenie rozdzielczości przekazywanego obrazu.
      Koncern informuje jednocześnie, że priorytetem są w tym momencie firmy i organizacje związane z opieką zdrowotną i bezpieczeństwem, dlatego też to właśnie one otrzymują usługi najwyższej jakości.
      Pandemia spowodowała, że setki milionów ludzi pozostają w domu. Pracują zdalnie lub mają wolne, a czas ten często spędzają przed komputerem. Ruch w sieci wzrósł tak znacząco, że YouTube, Netflix czy Amazon zmniejszyły rozdzielczość obrazu przesyłanego na terenie Europy, ty odciążyć sieć.

      « powrót do artykułu
  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...