Skocz do zawartości
Forum Kopalni Wiedzy

Zerivael

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    92
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

    nigdy

Reputacja

0 Neutralna

O Zerivael

  • Tytuł
    Górnik

Informacje szczegółowe

  • Płeć
    Nie powiem
  1. Zgadzam się w 100% z przedmówcą. To samo dot. szeroko rozumianego IT gdzie najtrudniej jest rozstrzygnąć czy w ogóle patenty powinny być dozwolone, bo z jednej strony każdy chciałby chronić swoje pomysły i pracę a z drugiej strony może dochodzić do absurdalnych sytuacji jak w US gdzie ktoś będzie miał patent na jakieś w miarę oczywiste rozwiązanie lub o wątpliwej innowacyjności (vide "jednoklikowe" zakupy w Amazon). Tu właśnie zaczyna się dyskusja na ile jest to ochrona a na ile powstrzymywanie rozwoju. Zupełnie inną historią jest też działalność trolli patentowych. Póki co w UE takich firm chyba nie odnotowano ale w USA zaczyna to być już dość poważnym problemem (vide Acacia Technologies i patent na strumieniowe przesyłanie treści).
  2. Szkoda słów, banda urzędasów nie mająca pojęcia o tym co robi. Ciekawe czy i z kim taki projekt zmian w prawie konsultowali? Na pewno nie z ludźmi, którzy walczą z botnetami, żeby było śmieszniej, bardzo często prawie identycznymi narzędziami i sposobami.
  3. Jesteś śmieszny. To tak jakbyś powiedział, że mamy gniazdo os na strychu i przez jednego z domowników, który chciał je wykurzyć reszta jest atakowana przez nie. Pewnie, lepiej je zostawić w spokoju, co najwyżej raz na jakiś czas kogoś ugryzie jedna. Szkoda tylko, że to nie rozwiązuje problemu i cały czas te osy tam będą, w coraz większej ilości. Wolę zostać pogryziony i mieć problem z głowy niż zostawić temat w spokoju i bać się, że kiedyś mi gniazdo na łeb spadnie. To że USA mają i zawsze miały interes w prowadzeniu działań wojennych na bliskim wschodzie to nie jest tajemnicą. Ale tak już wygląda ich dbanie o swoje interesy i interesy przemysłu zbrojeniowego. Co do Wikileaks to IMO dobrze, że ktoś ujawnia brudy, za dużo jest ukrywane przed społeczeństwem i tuszowane. A jeśli chodzi o Talibów, to ze wszystkimi ludźmi tego pokroju powinno się zrobić to co A.H. chciał zrobić z żydami - totalna eksterminacja. To są ludzie z wypaczoną religią, fanatycy, których mądrzejsi fanatycy wykorzystują do prowadzenia własnych interesów. A wszystko to w imię Allaha i 72 dziewic. Gdyby d*py nie wystawiali ze swoich jaskiń i lepianek na pustyni, żyli sobie spokojnie to amerykanie nie mieli by powodu, żeby ich atakować. No ale jak się z szabelką chciało powojować to teraz niech płacą. Hamburgery na pewno szukały tylko pretekstu żeby zaopiekować się ich złożami ropy. Druga sprawa, że gdyby od razu usuwano wszelkich dyktatorów jak tylko zaczną stwarzać zagrożenie dla własnego kraju to nie potrzebna byłaby jakakolwiek interwencja. No ale wtedy nikt by na tym nie zarobił.
  4. Heh, drugi Murdoch branży gier się ujawnił. Oczywiście, że jest to skok na kasę. Każdy producent jakiegokolwiek dobra czy to luksusowego czy nie pozwala nieodpłatnie wypróbować swój produkt zanim zdecydujemy się na zakup. Tak jest z samochodem, perfumami, ubraniami, nawet ze spożywką - częstują cię swoim wyrobem abyś zachęcony smakiem go kupił. IMO próbują po prostu wycyckać od graczy więcej kasy pod pretekstem problemów spowodowanych piractwem. Strzelą sobie w tym momencie w kolano, bo żaden gracz nie zapłaci 5-10 $ lub € za demo skoro za tyle może mieć jakąś grę kupioną w formie cyfrowej np. przez Steam. Ja sam często przeglądam takie oferty i już kilkanaście razy trafiłem na naprawdę dobre tytuły. Może liczą na to, że skoro w najnowsze gry głównie młodzież gra, która kasę dostaje od rodziców, więc tak czy siak będzie "mamo/tato daj 2 dychy".
  5. Jak zwykle USA chce (od)zyskać kolejne narzędzie kontroli nad ludźmi. Przecież to jest jawna kpina, żeby obce państwo mogło ot tak sobie analizować międzynarodowy przepływ gotówki niby "w celu walki z terroryzmem". Ciekawe jak grubo posmarowali tym "eurourzędnikom", którzy lobbują za ponownym dostępem do tych danych.
  6. Przesadzasz, dwadziesciatrzy. Ja np. na FB mam dodanych tylko ludzi których poznałem osobiście i żadnych wirtualnych znajomych tam nie mam. No nie licząc kont jakichś knajp, klubów, galerii w których bywam. Uważam to za faktyczne zacieśnianie znajomości, ponieważ będąc oddalonym często o kilanaście/-dziesiąt/-set km ciężko z kimś pogadać "w cztery oczy". Można za to być na bieżąco z wydarzeń w życiu swoich przyjaciół i znajomych. Jeżeli masz wrażenie, że służy to tylko e-lansowi i pokazywaniu się ludziom z jak najlepszej (nieprawdziwej) strony to po prostu może masz nie takich znajomych jakich byś chciał mieć? Zresztą wcale nie jest to zachowanie różne od tego realnego, każdy chce być jak najlepiej postrzegany przez innych i uważany za jak najatrakcyjniejszego. Więc IMO to czy robią to w realnym świecie czy wirtualnym jest bez różnicy. Drażni cię to zapewne dlatego, że w internecie jest większa koncentracja takich zachowań. Ja osobiście wolę jednak ten wirtualny lans, bo możesz po prostu zablokować delikwenta a w realu nie zamkniesz oczu i nie zatkasz sobie uszu. Jeżeli ktoś używa tego typu społecznośći do seksualnych podbojów to jego sprawa. Po to masz opcje blokowania/ignorowania takich ludzi żeby się od nich odciąć. Nikt tam nikogo i do niczego nie zmusza. Swoją drogą dlaczego Ty w takim razie się tu udzielasz, forum KW to też społeczność internetowa a takowe, z tego co piszesz, uważasz chyba za infantylne, głupie i bezcelowe.
  7. To się nazywa wkład w rozwój nauki. Gdyby tak każda firma i koncern zajmujący się nowoczesnymi technologiami w ten sposób robił...
  8. cała ta historia z LHC wygląda jaby żywcem była napisana przez szanownego Stasia Lema, kto czytał Dzienniki Gwiazdowe ten wie o co chodzi
  9. @mikroos - dokładnie takie samo wrażenie odniosłem, albo chodzi o coś innego albo Murdoch jest starym piernikiem, który nie rozumie podstaw działania serwisów www już wcześniej pisałem o serwisach tematycznych kontrolowanej jakości jak np. PubMed, w których żeby uzyskać dostęp do jakiegoś artykułu/pracy trzeba zapłacić, przecież dokładnie na tej samej zasadzie mogłyby działać wydawnictwa sieciowe tego starego pryka, ale nie, krezus się uparł i internet będzie zmieniać, niech mi ktoś jasno napiszę o co tu k***a chodzi bo naprawdę szlag mnie trafia
  10. jeśli chodzi o człowieka i jego wpływ na naszą planetę to polecam ten film: http://www.youtube.com/homeproject
  11. Zerivael

    Zbadają P2P

    taaa... "srali muchy bedzie wiosna", już widzę jak posypią się pozwy, zaraz RIAA, BREIN, FOTA, BSA czy inne ścierwa przy...czepią się i będą chcieli dostęp to tej technologii, oczywiście w imię "ochrony praw autorskich"
  12. nom, jestem za, do 14 roku życia wszystkie gry po mandaryńsku, może wtedy gówniarstwo nie zaniedbywało by tak szkoły i kontaktów z rówieśnikami, no ew. mielibyśmy później kilku znawców mandaryńskiego bosz... gdzie te czasy kiedy do szczęści wystarczał sznurek, kawałek kija imitującego łuk i strzały z badyli rosnących na łące, tudzież domek na drzewie zbudowany z gałęzi i liści
  13. to akurat jest dość proste, od kilkunastu lat istnieją już serwisy tematyczne kontrolowanej jakości np. najbardziej chyba znany PubMed, pieczę nad tym sprawują bibliotekoznawcy, ludzie zajmujący się informacją naukową i sami naukowcy którzy właśnie oceniają walory merytoryczne danego tekstu wg. pewnego, zadanego klucza, nie wiem tylko dlaczego dopiero teraz wielcy e-wioski opamiętali się, że można przecież ich wydawnictwa przekształcić w podobne serwisy, ja tam nawet jestem za - zawsze lubiłem drukowane rzeczy i wolę dać tą piątkę za gazetę, którą mogę sobie wziąć gdzie mi się podoba i poczytać niż płacić za każdy artykuł osobno i bez mobilnego czytnika mogę go sobie w cyfrową rzyć wsadzić
  14. ciekawe jak to się ma do tego http://en.wikipedia.org/wiki/Asynchronous_array_of_simple_processors PS:widzę, że zaczyna się tutaj robić coraz bardziej onetowo :/
×
×
  • Dodaj nową pozycję...