Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

Recommended Posts

11 minutes ago, ex nihilo said:

Jak długo trwało to losowanie? Czy na pewno Wielki Wybuch się skończył? Może nadal trwa, tylko teraz jest inna faza?

(...) Czy na pewno będzie miała ochotę na Wielki Kolaps?

Dobrze, jeśli wolisz to przyjmijmy warunki brzegowe w minus/plus nieskończoności - matematycznie to jest prawie to samo, tak np. liczyłoby się prawdopodobieństwa w Isingu:

image.thumb.png.bde0e80f5ea819f694191236cd46454f.png

15 minutes ago, ex nihilo said:

Tym bardziej, że matematyka z natury rzeczy jest abstrakcją, uproszczeniem.

Tylko czym więcej niż matematyką jest fizyka?

Jeśli nie jest tylko bezmyślnym mechanizmem stosującym pewne reguły które my opisujemy matematyką, to gdzie pozostawia miejsce na coś dodatkowego?

Jakie eksperymenty sugerują konieczność wyjścia poza czysto matematyczny opis?

20 minutes ago, ex nihilo said:

A po co byłyby diagramy Feynmana, wliczające wszelkie, nawet abstrakcyjnie mało prawdopodobne warianty, gdyby wszystko było ściśle deterministyczne? Wystarczyłby jeden, i jedziemy dalej...

Tu się z Tobą zgodzę - nie wiem, nie zdziwiłbym się gdyby wystarczył jeden, a praktycznie musimy używać zespołów np. z powodu posiadania niepełnej informacji.

Dobrze to widać w przejściu do hipotetycznej funkcji falowej Wszechświata - która już nie ma otoczenia, więc może mieć czysto unitarną ewolucję - zespołu niemieszających się wszystkich możliwych historii wszechświata ... z których tak naprawdę zachodzi tylko jedna - reszta jest tylko matematycznym artefaktem metodologii.

Pytanie czy mamy bardziej oszczędne perspektywy/metodologie: które unikałyby takiego "rozmnażania światów"? Solitonowe modele cząstek dają na to nadzieję - mamy jedno pole, którego przestrzeń wzbudzeń m.in. topologicznych odpowiada fizyce cząstek. Ale też rozważając np. ich zderzenia, przy niepełnej informacji potrzebujemy rozważyć zespoły po scenariuszach - diagramach Feynmana, czyli potrzebujemy użyć perturbacyjnego QFT.

Share this post


Link to post
Share on other sites
20 godzin temu, Jarek Duda napisał:

spełniając założenia prowadzące do nierówności Bella

Jeśli kolega wykaże że równanie Schroedingera w jakikolwiek sposób prowadzi do nierówności Bella, to Nobel murowany.

20 godzin temu, Jarek Duda napisał:

bardzo polecam przemyśleć sobie Isinga

A ja polecam zacząć czytać poważne prace z fizyki teoretycznej. Bo Ising to zabawka z której robiono prace magisterskie 20 lat temu, bo komputery stały się szeroko dostępne i wystarczająco szybkie. Jeśli ktoś rozwijał je w doktorat, to tylko dlatego że na niczym innym się nie znał (w fizyce, znam przypadki osobiście).
Ma kolega zbyt matematyczne podejście do fizyki w sensie uprawiania dyscypliny. To nie polega na maniakalnym mechanicznym studiowaniu konsekwencji kilku aksjomatów, tylko na budowaniu jak najlepszych modeli rzeczywistości z konceptualnych klocków i badaniu konsekwencji. Nie dotarliśmy do poziomu modeli opartych na zbiorach teorii mnogości, i być może jest to "fizycznie niemożliwe".
Dlaczego taki Edward Witten nie pisze w kółko o modelach Isinga i problemach MK?
Bo jego źródłem intuicji są zupełnie inne, znacznie bardziej zaawansowane problemy. W fizyce potrzebny jest "pełny przegląd pola", że się taką piłkarską analogią posłużę.
"Wyjaśnianie podstaw" można prowadzić bez końca, w szczególności kręcąc się w kółko. Albo zatrzymać na najwygodniejszych z praktycznego punktu widzenia aksjomatach, i badać ważne konsekwencje całości. Na poziomie ścisłości który obowiązywał w matematyce w czasach Eulera, nie przejmując się "fundamentami". Eulerowi nie przeszkadzało to, że nie znał teorii Cantora i definicji liczb rzeczywistych. Ludzie którzy zajmują się analizą też nie muszą się zastanawiać "czym jest liczba" (o ile nie zajmują się analizą niestandardową).
Teraz mamy teorię strun która działa zbyt dobrze aby być nieprawdziwa.
Jeśli pojawią się nowe idee które zmienią nasze wyobrażenie o MK i rzeczywistości, to zostaną one bez wątpienia zaproponowane przez fizyków strunowych (wliczając w to odpowiednie AI) a nie przez osoby które liczą Isinga na komputerze (to nie jest wycieczka osobista), bo mają lepsze intuicje (modele neuronalne) czym naprawdę jest fizyka i co jest ważne.
Gdyby komuś kazano wyprowadzać wzory na funkcje trygonometryczne kolejnych wielokrotności argumentów to szanse na to, że wymyśliłby liczby zespolone są praktycznie równe zeru.
To jest dobry analog rozważań o "podstawach MK".
 

20 godzin temu, Jarek Duda napisał:

No właśnie główne pytanie tutaj to czy symetryczna fizyka rozwiązuje swoje równania w sposób:

Jeszcze raz: odwrócenie strzałki czasu całkowicie odwraca związek przyczynowo skutkowy, z wszystkimi tego konsekwencjami. Ale nasza percepcja się zmienia.
Przypadkowe zdarzenia stają się przewidywalne w odwróconym opisie, przypadkowa deekscytacja atomu staje się 100% pewną absorbcją fotonu której moment da się wyliczyć z ogromną precyzją znając położenie fotonu i atomu.
Na innym poziomie trzeba pamiętać że równania fizyki opisują amplitudy, które mają "fizyczne" znaczenie dopiero jak wykonamy pomiar. Koledze ciągle się wydaje że mamy jakąś "rzeczywistość".  Z punktu widzenia obserwatora mamy ewolucję unitarną opisującą zmiany jego wewnętrznego bukmachera aktualizowane obserwacjami które są skokiem kwantowym. Ten skok może prowadzić do sytuacji bardziej uporządkowanej, ale jest to statystycznie nieprawdopodobne (tym bardziej im bardziej skomplikowany układ obserwujemy).
 Zespół całek po trajektoriach wciąż liczy prawdopodobieństwa.

20 godzin temu, Jarek Duda napisał:

Z perspektywy fizyki dobrze sobie wyobrazić zamocowanie w przeszłości w wielkim wybuchu, w przyszłości np. w kolapsie - że na podstawie takich symetrycznych warunków brzegowych, fizyka już wybrała historię wszechświata

"Historia" pomiędzy pomiarami nie istnieje w MK. Cała ta sytuacja to stan początkowy Hartla-Hawkinga, ewolucja unitarna ("wieloświatowa") a potem "ktoś na końcu" wykonuje sobie pomiar i dostajemy stan końcowy,  w którym mamy "konkretną realizację".
 

20 godzin temu, Jarek Duda napisał:

Podczas gdy ludzka intuicja krzyczy że świat jest asymetryczny, przemyślenie na zimno argumentów wyraźnie wskazuje symetrię.

Ludzka intuicja uwzględnia DPT, i to jest cała magia.
Tak naprawdę to całe uprawianie fizyki jest możliwe, bo żyjemy w świecie o szokująco niskiej entropii. Nawet proste wyodrębnienie obserwatora i układu obserwowanego sugeruje, że to bardzo nietypowa i niegeneryczna sytuacja. Jakiekolwiek obserwacje są możliwe tylko dlatego, że jest potężny potencjał do wzrostu entropii.
Zabawy ze "strzałką czasu" nie zmieniają faktu, że wciąż jesteśmy w części wszechświata o zadziwiająco niskiej entropii i myślimy w tych kategoriach.

5 godzin temu, Jarek Duda napisał:

Gdzie tam widzisz miejsce na losowość? Ja tylko w warunkach brzegowych jak Wielki Wybuch.

Akurat stan początkowy wszechświata (entropia 0) nie zostawia wielkiego pola na jakąkolwiek losowość :P
Losowość pojawia się w jego ewolucji z subiektywnej perspektywy jego fragmentów.


W obecnej mechanice kwantowej brakuje "teorii obserwatora", mam podejrzenie że należy ją rozumieć w taki sposób że jest to przypadek graniczny pełniejszej teorii w którym obserwator staje się "nieskończenie inteligentny", czyli klasyczny. Spodziewam się ciekawych efektów gdy sam obserwator staje się "kwantowy", w przybliżeniu będzie się to zachowywać jako MK i dodatkowa niepewność obserwatora. Prosty idiota z kilku atomów mógłby zobaczyć kota jednocześnie żywego i martwego, i jedyna sprzeczność logiczna jest taka że znajomość koncepcji kota już wymusza rozmiar który to wyklucza, ale chodzi o zasadę.
Pełna teoria percepcji pokaże nam, że wszechświat musi wyglądać tak, jak wygląda, i na pewno będzie miało to charakter "antropiczny": świadomi obserwatorzy uprawiający fizykę muszą się znajdować blisko "początku" wszechświata mając bardzo niską entropię.
 

5 godzin temu, ex nihilo napisał:

Jeśli pominiemy szczegóły techniczne, nasz spór teraz można sprowadzić do tego, który jest od początku, czyli do pytania o losowość - czy jest fundamentalna, czy jest tylko wynikiem naszej niewiedzy. Jeśli jest fundamentalna, to jej odwrócenie będzie też losowe - albo się trafi na "starą ścieżkę", albo pójdzie inną.

To jest wynik naszej niewiedzy, ale jest fundamentalny, tutaj nie ma sprzeczności (ilość informacji jest definiowana z użyciem prawdopodobieństw, losowość i wiedza są ze sobą nierozerwane logicznie!) . Zawsze można stwierdzić że losowość to wynik braku wiedzy o przyszłości, i w pewnym sensie mają charakter dopełnieniowy: po odwróceniu strzałki czasu mamy wiedzę, a losowość znika.


To gdzie jest sprzeczność to założenie, że pojęcia których używamy do formułowania zasad przyrody mają sens po odwróceniu strzałki czasu. Ale praktyczne wykonywanie obserwacji jest niemożliwe w kierunku z malejącą entropią. Z jednej strony chcielibyśmy mieć odwróconą ewolucję układu który obserwujemy, ale jednocześnie zachować strzałkę czasu obserwatora w kierunku rosnącej entropii aby wykonywać obserwacje w takim świecie, tak się nie da.

3 godziny temu, Jarek Duda napisał:

Tylko czym więcej niż matematyką jest fizyka?

To zabawne, bo matematyka już dawno odeszła od pytań w stylu "czym jest", natura obiektów matematycznych jest zdefiniowana przez ich własności ;) 
Zastosowanie tego podejścia do MK bardzo wiele upraszcza.

3 godziny temu, Jarek Duda napisał:

Solitonowe modele cząstek dają na to nadzieję - mamy jedno pole, którego przestrzeń wzbudzeń m.in. topologicznych odpowiada fizyce cząstek.

To w skrajnym (optymistycznym) przypadku oznacza matematyczną równoważność dwóch opisów.
Mam pytanie - co koledze przeszkadza obraz strunowy cząstek elementarnych?
 

 

3 godziny temu, Jarek Duda napisał:

Pytanie czy mamy bardziej oszczędne perspektywy/metodologie: które unikałyby takiego "rozmnażania światów"? Solitonowe modele cząstek dają na to nadzieję - mamy jedno pole, którego przestrzeń wzbudzeń m.in. topologicznych odpowiada fizyce cząstek

Te pola muszą być kwantowe aby opisywać zachowanie rzeczywistości, co niczego nie rozwiązuje z punktu rozmnażania światów. Zamiast superpozycji cząstek musi kolega rozważać superpozycje dwóch konfiguracji pól.

Kolega lubi solitony, bo rozważa tylko pola klasyczne. Nie mają szans zadziałać, bo są równoważne zmiennym ukrytym z superdeterminizmem.
Superdeterminizm ma tę zaletę, że jest w stanie "wytłumaczyć" absolutnie wszystko.

 

3 godziny temu, Jarek Duda napisał:

z których tak naprawdę zachodzi tylko jedna - reszta jest tylko matematycznym artefaktem metodologii

Tylko co to zmienia? Ta cała reszta to wciąż najlepszy możliwy sposób rzeczywistości.
 

Edited by peceed

Share this post


Link to post
Share on other sites
8 godzin temu, Jarek Duda napisał:

Dobrze, jeśli wolisz to przyjmijmy warunki brzegowe w minus/plus nieskończoności

Nie w tym rzecz, czy takie warunki brzegowe przyjmiemy, czy inne. Rozbieżność polega m.in. na tym, że Ty tworzysz trajektorie zamknięte, że znanym A i B. W ten sposób automatycznie dostaje się dosyć mocny determinizm i w miarę prostą symetrię rozwiązania. Ale w rzeczywistości B nie jest znane, ani nam, ani naturze. To może być tylko założenie, a może bardziej nawet zachciewajka. Znamy jako tako A (my z dużym pdp błędu, natura na tyle dokładnie, na ile to możliwe) i stan obecny (nawias jak poprzedni). I tylko na tej podstawie możemy robić całkę stanu na chwilę obecną. Dla dalszej ewolucji dostaniemy jakąś tam macierz rozpraszania, rozwidloną jak miotła czarownicy... i to wszystko. Zakładanie symetrii (CPT ale nie tylko) dla całej trajektorii jest w tym momencie nieuprawnione.
 

9 godzin temu, Jarek Duda napisał:

która już nie ma otoczenia, więc może mieć czysto unitarną ewolucję

Może, ale nie musi.
 

11 godzin temu, Jarek Duda napisał:

Najbardziej fundamentalne modele których używamy to mechaniki Lagranżowskie - ewolucja dana czystą matematyką, deterministyczne a nawet superdeterministyczne jeśli znalezione w sposób symetryczny jak zasada najmniejszego działania czy całki po trajektoriach.

Dałeś to jako dowód determinizmu. Dla mnie ma to przeciwne znaczenie - dla mnie jest to silna poszlaka, że ten determinizm jest słaby, tylko statystyczny. Twardy determinizm nie wymaga  takich sztuczek. Jednoznaczna, ściśle zdeterminowana trajektoria może być dowolna.
 

6 godzin temu, peceed napisał:

odwrócenie strzałki czasu całkowicie odwraca związek przyczynowo skutkowy

Raczej nie tak prosto z tym odwróceniem strzałki. Ale to trochę osobny temat.

Share this post


Link to post
Share on other sites
14 godzin temu, ex nihilo napisał:

Może, ale nie musi.

Musi. O ile MK opisuje wszechświat. Tylko że wciąż piszę, że ten opis ma charakter "wiedzy o czymś", a nie "czegoś". Funkcja falowa wszechświata niesie dokładnie zero informacji w modelu "praw fizyki", i nie da się na nim wykonać pomiaru.

14 godzin temu, ex nihilo napisał:

Raczej nie tak prosto z tym odwróceniem strzałki.

Tutaj chodzi o zastosowanie symetrii CPT w opisie. Czyli oglądamy nasz istniejący świat tylko w drugą stronę. I wtedy też obowiązuje zachowanie przyczynowości, żadne LASARy nie są możliwe. Jedyna różnica to pojawienie się gigantycznej ilości "fuksów". Natomiast jak pisałem, mam świadomość że "pod prąd" przestaje działać "obserwator klasyczny" i dekoherencja.
 

21 godzin temu, peceed napisał:

Ta cała reszta to wciąż najlepszy możliwy sposób rzeczywistości.

Najlepszy możliwy sposób opisu rzeczywistości.

Share this post


Link to post
Share on other sites
57 minut temu, peceed napisał:

Musi. O ile MK opisuje wszechświat.

Nie musi o ile dobrze zrozumiałem, bo może dotyczyło raczej otoczenia. Nawet gdyby tak nie było, to dalej nie widzę "musi", bo czy ewolucję unitarną zesłał Bóg? MK nie opisuje Wszechświata, co doskonale wiemy, a nad funkcją falową Wszechświata powinniśmy spuścić kurtynę milczenia, bo co to jest Wszechświat? :)

Godzinę temu, peceed napisał:

Tylko że wciąż piszę, że ten opis ma charakter "wiedzy o czymś", a nie "czegoś"

Poniekąd słusznie, ale nie bardzo rozumiem Twoją wiedzę "czegoś". Mógłbyś rozwinąć? Moim skromnym zdaniem wiedza zawsze jest "o czymś", ale pewnie stary jestem... ;)
Może jednak masz zapędy na Demiurga (co gdzieś obok), to wtedy zrozumiałem... Moim zdaniem żadnemu z Nich nie wyszło, choć zapewne nie raz się starali.
(Mariusz, "Kącik Biblijny" według mnie ma coraz większy sens ;))
 

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 minuty temu, Astro napisał:

bo co to jest Wszechświat?

W takim ujęciu to zbiór praw fizyki z których wynika unikalny stan początkowy analogiczny do Hartla-Hawkinga. Przypuszczam że na mocy czystej matematyki wymusza to istnienie wszystkich możliwych "subiektywnych historii" jego ewolucji. Taki wieloświat, tylko że nie używam go jako uzasadnienia postulatów mechaniki kwantowej, to raczej dodatkowy aksjomat.
Wystarczy na przykład przyjąć, że takich początkowych światów w unikalnym stanie początkowym jest w pewnym sensie "mocno nieskończenie wiele", nie zmieniać niczego w MK i dostajemy automatycznie możliwość interpretacji kwantowych prawdopodobieństw jako stosunku ilości wszechświatów realizujących możliwość do ilości wyjściowych. Nie musimy się martwić o jakiekolwiek "rozszczepienia", bo te wszechświaty na poziomie MK są osobne.

4 minuty temu, Astro napisał:

ale nie bardzo rozumiem Twoją wiedzę "czegoś".

Wyszedł mi językowy potworek, chodziło mi o tym, że te wszystkie obiekty typu funkcje falowe i wektory stanu to nie jest "rzeczywistość", tylko wiedza/model "o czymś", i jedynym czymś co tak naprawdę nas obchodzi są wyniki pomiarów.

Share this post


Link to post
Share on other sites
9 minut temu, peceed napisał:

W takim ujęciu to zbiór praw fizyki z których wynika unikalny stan początkowy analogiczny do Hartla-Hawkinga.

No chyba należy już oficjalnie zainaugurować "Kącik Biblijny"... ;)

10 minut temu, peceed napisał:

Przypuszczam że na mocy czystej matematyki wymusza to istnienie wszystkich możliwych "subiektywnych historii" jego ewolucji.

Kurczę, Kartezjusz wiecznie żywy...
Dla mnie zbyt deterministyczne wymuszenie, bo jakoś (może się mylę) nic nie muszę. Oprócz siku. ;)
Oczywiście, jeśli masz na myśli wszystkie pierdylion pierdylionów możliwych "subiektywnych" scenariuszy, to ok, ale nie mątałbym jednak tego aż tak bardzo.

15 minut temu, peceed napisał:

chodziło mi o tym, że te wszystkie obiekty typu funkcje falowe i wektory stanu to nie jest "rzeczywistość", tylko wiedza/model "o czymś"

Znasz coś lepszego? :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
17 minut temu, Astro napisał:

No chyba należy już oficjalnie zainaugurować "Kącik Biblijny"... ;)

To tylko możliwość którą lubię ze względu na minimalizm założeń i symetrie, życia wiecznego nie obiecuję.

17 minut temu, Astro napisał:

Znasz coś lepszego? :)

Nie znam, i nawet nie szukam. Naszym "przekleństwem" jest oglądanie wszechświata "od środka" co skazuje nas na fundamentalny brak możliwości "pełnego" poznania, nawet jeśli wszechświat byłby pięknie określoną platońską strukturą matematyczną. Tak naprawdę badamy nie wszechświat, tylko granice naszego refleksyjnego poznania. Kolega Jarek jeszcze się z tym nie pogodził :)

Edited by peceed

Share this post


Link to post
Share on other sites
9 minut temu, peceed napisał:

To tylko możliwość którą lubię ze względu na minimalizm założeń i symetrie, życia wiecznego nie obiecuję.

Cienko Ci idzie, bo wszyscy obiecują, ale żadnej gwarancji podać nie potrafią. :D
Więcej pewności, jak pewna pani w parlamencie niedawno. Zawsze możesz wykpić się, że poprawiałeś włosy (o ile masz taką grzywkę; jeśli nie, to podcierałeś oko).

12 minut temu, peceed napisał:

Nie znam, i nawet nie szukam.

Ale pojechać po tym lubisz. ;)

12 minut temu, peceed napisał:

nawet jeśli wszechświat byłby pięknie określoną platońską strukturą matematyczną

Nic jednak nie wskazuje, że Wszechświat jest aż tak głupi...

13 minut temu, peceed napisał:

Tak naprawdę badamy nie wszechświat, tylko granice naszego refleksyjnego poznania.

Mówisz to refleksyjnie? Sądzę, że raczej bez. ;)

14 minut temu, peceed napisał:

Kolega Jarek jeszcze się z tym nie pogodził

Kolega Jarek coś ROBI, a kolega peeced, podobnie jak jak ja zwyczajnie pierdzi w stołek. :D

P.S. Dawno już temu, może w zbyt "ironicznych" postach powiedziałem, co sądzę o pewnych "podejściach", również w kontescie Jarka, ale nie mam patentu na prawdę i zawszę pomylić się mogę. W kwestii "rachunków" wolę jednak zdać się na fachowców.

Share this post


Link to post
Share on other sites
37 minut temu, Astro napisał:

Kolega Jarek coś ROBI, a kolega peeced, podobnie jak jak ja zwyczajnie pierdzi w stołek. :D

Mam nadzieję, że sprawia mu to radość. Jeśli chodzi o fizykę, to dawno temu sobie odpuściłem. Nawet gdybym został fizykiem strunowym, to nie sądzę abym zwiększyłbym tempo rozwoju prac nad TOE o marny 1 procent, i bardzo nie lubiłem dokonywać mozolnych obliczeń algebraicznych.
Zatem przyjąłem, jeśli chodzi o fizykę, strategię pasożytniczą ;)
Przedłużanie ludzkiego życia i tworzenie AI dawało większe szanse na poznanie TOE,  niestety wyszło jak zwykle,  jakby to powiedział Czarnomyrdin :).

Porównując informatyczne i fizyczne osiągnięcia Jarka mam jednak wrażenie, że lepiej byłoby gdyby skupił się na AI,  jest naprawdę wiele do zrobienia i właśnie "takich" (z pograniczna matematyki, fizyki, informatyki i interesujących się "wszystkim") ludzi tam trzeba.
Potem wystarczy stworzyć system o mocy ponad 1000 miliwittenów ;) 

Edited by peceed

Share this post


Link to post
Share on other sites
5 minut temu, peceed napisał:

Mam nadzieję, że sprawia mu to radość.

Ja zaś MYSLĘ, że tak. Bez radości nie ma fizyki.

6 minut temu, peceed napisał:

Nawet gdybym został fizykiem strunowym, to nie sądzę abym zwiększyłbym tempo rozwoju prac nad TOE o marny 1 procent, i bardzo nie lubiłem dokonywać mozolnych obliczeń algebraicznych.

Widzisz, ten 1%  mógłby być przełomem, ale skazałeś się sam na porażkę. Współczuję i szkoda....

7 minut temu, peceed napisał:

Zatem przyjąłem, jeśli chodzi o fizykę, strategię pasożytniczą

O tym nie musiałeś mówić, bo nazbyt jest to widoczne.

8 minut temu, peceed napisał:

Przedłużanie ludzkiego życia i tworzenie AI dawało większe szanse na poznanie TOE,  niestety wyszło jak zwykle,  jakby to powiedział Czarnomyrdin

Ciekawe postawienie świata na głowie, ale kto Ci zabroni? Sam jesteś swoim sterem, żeglarzem i okrętem. :)

9 minut temu, peceed napisał:

Porównując informatyczne i fizyczne osiągnięcia Jarka mam jednak wrażenie, że lepiej byłoby gdyby skupił się na AI,

Jak na razie, to AI skupiło się na Nim, ale chłopak wygrał. AI uczy się od Niego, a to dobry prognostyk. :)

10 minut temu, peceed napisał:

jest naprawdę wiele do zrobienia i właśnie "takich" (z pograniczna matematyki, fizyki, informatyki i interesujących się "wszystkim") ludzi tam trzeba.

Mówisz to ze sztabu odpowiedniego kandydata na prezydenta? Smutnie to brzmi...

12 minut temu, peceed napisał:

Potem wystarczy stworzyć system o mocy ponad 1000 miliwittenów

Potem (jeśli nim nie jedzie) to zostaje najwyżej milczenie... Reszta jest milczeniem.

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 minuty temu, Astro napisał:

Widzisz, ten 1%  mógłby być przełomem, ale skazałeś się sam na porażkę. Współczuję i szkoda....

Nie, skazałem się na sukcesy w innych dziedzinach. Niestety nie przewidziałem że uczulenie na penicylinę mnie wykończy.

3 minuty temu, Astro napisał:

Ciekawe postawienie świata na głowie, ale kto Ci zabroni?

Raczej zimna logiczna kalkulacja. Z jednej strony mam dziedzinę której "wynik" mnie interesuje, ale nie uprawianie, i inne które dają mi jednocześnie więcej radości jak i zwiększają szanse, że poznam ten "wynik". Dodatkowo o większej praktycznej użyteczności "dla ludzkości" (nie oszukujmy się, poznanie TOE nic nie zmieni z punktu widzenia życia przeciętnych ludzi, no chyba że ostateczne poznanie to bogowie i książka kodów błagalnych ; )).
 

Share this post


Link to post
Share on other sites
33 minuty temu, peceed napisał:

Nie, skazałem się na sukcesy w innych dziedzinach.

Co skazuje Twój sukces na anonimowość? Moja porażka, owszem, na anonimowość jedynie zasługuje... :)
Nie chcę cytować Wałęsy, ale myślę, że ostatnio mu nieźle wyszło, co doskonale pasuje do Ciebie.

33 minuty temu, peceed napisał:

Niestety nie przewidziałem że uczulenie na penicylinę mnie wykończy.

Jak widzę, dajesz jednak radę. Ciesz się tym co Ci zostało. Nic innego nie dostaniesz. Szkoda, że skazanemu na sukces nie wyszło Ci w tej dziedzinie...

33 minuty temu, peceed napisał:

nie oszukujmy się, poznanie TOE nic nie zmieni z punktu widzenia życia przeciętnych ludzi

Cóż, miałem nadzieję, że nie jesteś przeciętny ludź, a przynajmniej ja nie jestem (nie powiem, że mniej popierdzielony, ale się nie wstydzę :)).

Edited by Astro

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

3 minuty temu, Astro napisał:

Jak widzę, dajesz jednak radę. Ciesz się tym co Ci zostało. Nic innego nie dostaniesz.

1) Poniżej 1% tego co miałem 2) 100% Anhedonia nie pozwala mi się cieszyć czymkolwiek. 3) Zdążyłem zauważyć.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przy okazji. Zrobiłeś coś chociaż na miarę 1% tego, co Jarek? Jeśli tak, to chwal się śmiało, bo na KW sukcesy ogarniamy.

Adhedonia to żadne tłumaczenie, bo najwyżej powód do współczucia... Tak, współczuję Ci.

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 minuty temu, Astro napisał:

Zrobiłeś coś chociaż na miarę 1% tego, co Jarek?

A jaką miarę kolega przyjmuje do porównywania osiągnięć?

Share this post


Link to post
Share on other sites
7 minut temu, peceed napisał:

3) Zdążyłem zauważyć.

Moje ego jest lepsze niż Twoje; i co na to poradzisz? :) Twoje ego może mi wiesz co zrobić... ;)

2 minuty temu, peceed napisał:

A jaką miarę kolega przyjmuje do porównywania osiągnięć?

Może jakieś z dziesięć twardych "papierków"?
Może choć jeden mizerny?...

P.S. Wybacz, ale jeśli znasz naukę, to ta ma pewne "wskaźniki". Pytam o jeden z podstawowych...

Edited by Astro

Share this post


Link to post
Share on other sites
20 godzin temu, peceed napisał:

Musi.

 

20 godzin temu, peceed napisał:

Tutaj chodzi o zastosowanie symetrii CPT w opisie. Czyli oglądamy nasz istniejący świat tylko w drugą stronę.

:D Owszem, jeśli z rzeczywistości wydestylujemy czyste formalizmy, dobrze znane zresztą. Tylko jaką to będzie miało wartość poznawczą? I o to mi chodziło.

Edited by ex nihilo

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 17.02.2020 o 06:15, ex nihilo napisał:

z tego, co napisałeś wcześniej zrozumiałem, że matematyczna CPT symetria trajektorii A->B spowoduje, że przy "odbiciu" CPT w stanie B dostaniemy fizycznie trajektorię B->A, czyli powrót do stanu wyjściowego. I z tym się nie zgadzam (z wyjątkiem zdarzeń elementarnych). Uważam, że z dużym pdp dostaniemy B->A', czyli nie będzie to "powrót po własnym śladzie", a nowy stan, pdp zbliżony do A, ale nie identyczny z nim.

Mamy tutaj niejasny status obserwatora. Formalizm nic na ten temat nie mówi, ale wszystko wskazuje że obserwator musi się poruszać ze wzrostem entropii.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Temat jest dosyć wredny, ale ciekawy. Intuicyjnie mi wychodzi, że odwrócenie CPT nie powoduje "powrotu do przeszłości". Raczej jest to podróż w przyszłość, tyle że "tyłkiem do przodu". Czyli wewnętrzna strzałka czasu jest odwrócona, ale strzałka mierzona następstwem zdarzeń (też entropią) pozostaje bez zmian, przynajmniej dla obserwatora z naszego (CPT+) świata.
Gdyby sobie wyobrazić świat CPT- (np. CPT symetryczny Big Bang), będzie on nieodróżnialny od naszego, entropia będzie rosła jak w naszym, chociaż w "ujemnym" (dla nas) kierunku. I też by obowiązywało ograniczenie c, tyle że z odwróconym t.

Edited by ex nihilo

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie jest to dokładnie to, o czym rozmawialiśmy, ale mocno powiązane, no i ciekawe:
"Arrow of time and its reversal on the IBM quantum computer"
https://www.nature.com/articles/s41598-019-40765-6
"The above consideration enables us to formulate important conjectures about the origin of the arrow of time: (i) For the time reversal one needs a supersystem manipulating the system in question. In the most of the cases, such a supersystem cannot spontaneously emerge in nature. (ii) Even if such a supersystem would emerge for some specific situation, the corresponding spontaneous time reversal typically requires times exceeding the universe lifetime."
41598_2019_40765_Fig1_HTML.png?as=webp

Share this post


Link to post
Share on other sites

Widzę że w tej pracy odwracają unitarną ewolucję - tutaj nie ma problemu, przyjmuje się że można.

Problem jest z wyjściem z unitarnej - w przypadku komputerów kwantowych: preparacja stanu i pomiar - pytanie czy dla nich można skonstruować symetryczny odpowiednik?

Share this post


Link to post
Share on other sites
4 godziny temu, Jarek Duda napisał:

Widzę że w tej pracy odwracają unitarną ewolucję - tutaj nie ma problemu, przyjmuje się że można.

Tak, odwracają unitarną, ale  - jeśli dobrze zrozumiałem - wychodzi, że też nie do końca jest to możliwe, nie dostajemy dokładnie stanu wyjściowego., a jedynie przybliżony.
W teorii ewolucja unitarna zachodzi deterministycznie i w abstrakcyjnej przestrzeni matematycznej, która w żaden sposób nie wpływa na jej przebieg w jedną i drugą stronę. W praktyce nie można pominąć wpływu środowiska, w którym ewolucja zachodzi i które podlega własnej ewolucji, w znacznym stopniu losowej i bez odwrócenia czasu. Czyli nawet w takim najprostszym przypadku nie ma powrotu dokładnie do stanu pierwotnego, a jeśli nawet, to trajektoria t- nie będzie dokładnym odwróceniem t+. A inaczej - ewolucja będzie unitarna w teorii, ale w praktyce może być tylko do unitarnej zbliżona. Może się mylę, ale tak mi to wychodzi.
Oczywiście, po wyjściu z (teoretycznie) unitarnej może być tylko jeszcze gorzej.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tylko pytanie czy jest to wynikłe z niedoskonałości układu eksperymentalnego, czy jakichś fundamentalnych ograniczeń na unitarną ewolucję?

Przyjmuje się że to pierwsze i jest szansa że już za kilka dekad komputery kwantowe staną się praktyczne ...

Ale może to drugie - jeśli rozkład Boltzmannowski w przestrzeni w modelu Isinga jest tylko przybliżeniem, to może rozkład Feynmanowski w czasie, czyli mechanika kwantowa też, co raczej oznaczałoby kaplicę dla komputerów kwantowych.

Ale nie traktowałbym tego jako argument na asymetrię w czasie - QFT jest CPT symetryczne, dla łamania tej symetrii trzeba znaleźć konkretne zdarzenia.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Podejrzewam fundamentalne. Unitarność fajnie wygląda w matematycznej abstrakcji, gorzej w fizycznej praktyce (m.in. środowisko, ale nie tylko). Dotyczy to też symetrii CPT w QFT.
W modelach realistycznych i deterministycznych, w których cząstka "jest", problem jest mniejszy. W nierealistycznych i niedeterministycznych, w których "cząstka" to tylko chwilowe wzbudzenie, spontaniczne lub wymuszone, problem wynika z samej natury rzeczy. Pytanie jest tu - czy zdarzenia fundamentalnie losowe można odwrócić w czasie? Raczej nie, i tym bardziej nie, im bardziej proces jest złożony.
Nawet zakładając, że niezależnie zachodzące A->B i B->A są równie prawdopodobne, to niekoniecznie musi to oznaczać, że A->B->A, zwłaszcza w środowisku fizycznym, a nie tylko abstrakcyjnym matematycznym.
Co do informatyki kwantowej, to interesuje mnie, jako obserwatora tego wszystkiego, właściwie o tyle tylko, że dała potężnego kopa badaniom podstaw. A w części eksperymentalnej manipulacja stanami, wymuszanie ich, co może dawać szansę obejścia ograniczeń fundamentalnych. Być może zresztą przyszłość informatyki kwantowej to kwazicząstki, których zachowanie łatwiej kontrolować.

Edited by ex nihilo

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Grupa naukowców z Uniwersytetu w Oksfordzie donosi o udanym splątaniu bakterii z fotonami. W październikowym numerze Journal of Physics ukazał się artykuł zespołu pracującego pod kierunkiem Chiary Marletto, który przeanalizował eksperyment przeprowadzony w 2016 roku przez Davida Colesa i jego kolegów z University of Sheffield.
      Podczas wspomnianego eksperymentu Coles wraz z zespołem umieścili kilkaset chlorobakterii pomiędzy dwoma lustrami i stopniowo zmniejszali odległość pomiędzy nimi tak, aż dzieliło je zaledwie kilkaset nanometrów. Odbijając białe światło pomiędzy lustrami naukowcy chcieli spowodować, by fotosyntetyczne molekuły w bakteriach weszły w interakcje z dziurą, innymi słowy, bakterie miały ciągle absorbować, emitować i ponownie absorbować odbijające się fotony. Eksperyment okazał się sukcesem. Sześć bakterii zostało w ten sposób splątanych z dziurą.
      Jednak Marletto i jej zespół twierdzą, że podczas eksperymentu zaszło coś więcej, niż jedynie połączenie bakterii z dziurą. Przeprowadzone analizy wykazały, że sygnatura energetyczna pojawiająca się podczas eksperymentu jest właściwa dla splątania molekuł wewnątrz bakterii e światłem. Wydaje się, że niektóre fotony jednocześnie trafiały w molekuły i je omijały, a to właśnie dowód na splątanie.
      Nasze modele dowodzą, że zanotowano sygnaturę splątania pomiędzy światłem a bakterią, mówi pani Marletto. Po raz pierwszy udało się dokonać splątania kwantowego w żywym organizmie.
      Istnieje jednak wiele zastrzeżeń, mogących podważać wnioski grupy Marletto. Po pierwsze i najważniejsze, dowód na splątanie zależy od tego, w jaki sposób zinterpretujemy interakcję światła z bakterią. Marletto i jej grupa zauważają, że zjawisko to można opisać też na gruncie klasycznego modelu, bez potrzeby odwoływania się do efektów kwantowych. Jednak, jak zauważają, nie można tego opisać modelem „półklasycznym”, w którym do bakterii stosujemy zasady fizyki newtonowskiej, a do fotonu fizykę kwantową To zaś wskazuje, że mieliśmy do czynienia z efektami kwantowymi dotyczącymi zarówno bakterii jak i fotonu. To trochę dowód nie wprost, ale sądzę, że wynika to z faktu, iż oni próbowali bardzo rygorystycznie podejść do tematu i nie wysuwali twierdzeń na wyrost, mówi James Wootton z IBM Zurich Research Laboratory, który nie był zaangażowany w badania.
      Z kolei Simon Gröblacher z Uniwersytetu Technologicznego w Delft zwraca uwagę na kolejne zastrzeżenie. Otóż energię bakterii i fotonu zmierzono wspólnie, nie osobno. To pewne ograniczenie, ale wydaje się, że miały tam miejsce zjawiska kwantowe. Zwykle jednak gdy chcemy dowieść splątania, musimy osobno zbadać oba systemy.
      Wiele zespołów naukowych próbuje dokonać splątania z udziałem organizmów żywych. Sam Gröblacher zaprojektował eksperyment, w którym chce umieścić niesporczaki w superpozycji. Chodzi o to, by zrozumieć nature rzeczy i sprawdzić czy efekty kwantowe są wykorzystywane przez życie. W końcu u swoich podstaw wszystko jest kwantem, wyjaśnia współpracownik Marletto, Tristan Farrow.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Zidentyfikowano błędy, które mogły wpłynąć na niedokładność pomiaru podczas eksperymentów, w wyniku których ogłoszono, że neutrino może poruszać się szybciej niż światło.
      Zespół pracujący przy eksperymencie OPERA stwierdził, że możliwe były dwa błędy związane z obsługą systemu GPS. Czas, jaki potrzebowały neutrino na pokonanie 730-kilometrowej trasy pomiędzy CERN-em a detektorem w Gran Sasso był mierzony za pomocą systemu GPS. Kluczową rolę mogły więc odegrać zegary atomowe na początku i na końcu trasy neutrino. Żeby je zsynchronizować, trzeba wysłać pomiędzy nimi sygnał, a ten też potrzebuje czasu na przebycie określonej odległości. Dlatego też dane są interplowane, w celu wyeliminowania tej różnicy czasu. OPERA przyznaje, że interpolacja mogła zostać źle wykonana. Drugi z możliwych błędów to niewłaściwe połączenie pomiędzy urządzeniem GPS, a głównym zegarem eksperymentu OPERA.
      Należy podkreślić, że są to na razie wstępne najbardziej możliwe wyjaśnienia. Nie wydano jeszcze ostatecznego komunikatu, gdyż oba spostrzeżenia nie zostały ostatecznie zweryfikowane.
      Tymczasem w Fermilab naukowcy pracujący przy eksperymencie MINOS próbują na własną rękę powtórzyć eksperyment CERN-u i sprawdzić uzyskane informacje.
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Międzynarodowy zespół uczonych wpadł na trop rewolucyjnej, niespodziewanej metody zapisu danych na dyskach twardych. Pozwala ona na setki razy szybsze przetwarzanie informacji niż ma to miejsce we współczesnych HDD.
      Naukowcy zauważyli, że do zapisu danych wystarczy jedynie ciepło. Dzięki temu będzie ona zachowywana znacznie szybciej i zużyje się przy tym mniej energii.
      Zamiast wykorzystywać pole magnetyczne do zapisywania informacji na magnetycznym nośniku, wykorzystaliśmy znacznie silniejsze siły wewnętrzne i zapisaliśmy informację za pomocą ciepła. Ta rewolucyjna metoda pozwala na zapisywanie terabajtów danych w ciągu sekundy. To setki razy szybciej niż pracują obecne dyski. A jako, że nie trzeba przy tym wytwarzać pola magnetycznego, potrzeba mniej energii - mówi fizyk Thomas Ostler z brytyjskiego University of York.
      W skład międzynarodowego zespołu, który dokonał odkrycia, wchodzili uczeni z Hiszpanii, Szwajcarii, Ukrainy, Rosji, Japonii i Holandii.
      Doktor Alexey Kimel z Instytutu Molekuł i Materiałów z Uniwersytetu w Nijmegen mówi: Przez wieki sądzono, że ciepło może tylko niszczyć porządek magnetyczny. Teraz pokazaliśmy, że w rzeczywistości jest ono impulsem wystarczającym do zapisania informacji na magnetycznym nośniku.
      Uczeni wykazali, że bieguny w domenach magnetycznych na dysku można przełączać nie tylko za pomocą pola magnetycznego generowanego przez głowicę zapisująco-odczytującą, ale również dzięki ultrakrótkim impulsom cieplnym.
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Badacze z amerykańskiego Narodowego Laboratorium Energii Odnawialnej (NREL) poinformowali o stworzeniu pierwszego ogniwa słonecznego, którego zewnętrzna wydajność kwantowa wynosi ponad 100%. Dla fotoprądu wartość zewnętrznej wydajności kwantowej - podawaną w procentach - wylicza się na podstawie liczby elektronów przepływających przez obwód w ciągu sekundy podzielonej przez liczbę fotonów z określonej długości fali, wpadających w ciągu sekundy do ogniwa słonecznego. Dotychczas nie istniały ogniwa, których wydajność w jakimkolwiek zakresie fali przekraczałaby 100%. Uczonym z NREL udało się osiągnąć szczytową wydajność kwantową rzędu 114%. W przyszłości może to pozwolić na zbudowanie ogniw słonecznych, z których energia będzie równie tania, lub tańsza, od energii uzyskiwanej z paliw kopalnych czy energii jądrowej.
      Mechanizm uzyskania wydajności większej niż 100% bazuje na procesie zwanym Multiple Exciton Generation (MEG), podczas którego pojedynczy foton o odpowiednio wysokiej energii tworzy więcej niż jedną parę elektron-dziura.
      W roku 2001 pracujący w NREL Arthur J. Nozik przewidział, że MEG będzie lepiej działało w półprzewodnikowych kropkach kwantowych niż w zwykłych półprzewodnikach. Pięć lat później w pracy opublikowanej wraz z Markiem Hanną Nozik stwierdził, że kropki kwantowe użyte w ogniwach słonecznych mogą zwiększyć ich wydajność o około 35% w porównaniu z innymi nowoczesnymi rozwiązaniami. Ogniwa bazujące na kropkach kwantowych nazywane się ogniwami trzeciej (lub kolejnej) generacji. Obecnie buduje się ogniwa pierwszej i drugiej generacji.
      Zjawisko MEG, zwane też Carrier Multiplication (CM), zostało po raz pierwszy zaprezentowane w Los Alamos National Laboratory w 2004 roku. Od tamtej chwili wiele innych ośrodków badawczych potwierdziło jego występowanie w różnych półprzewodnikach. Teraz NREL zaprezentował MEG o wartości większej niż 100%. Badań dokonano przy niskiej intensywności symulowanego światła słonecznego, a mimo to eksperymentalne ogniwo słoneczne osiągnęło wydajność konwersji energii rzędu 4,5%. To bardzo dobry wynik, biorąc pod uwagę fakt, że ogniowo nie było optymalizowane pod kątem wydajności.
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Na University of Bristol powstał fotoniczny układ scalony, który pozwala na tworzenie i manipulowanie stanem splątanym i stanem mieszanym. Stan splatany, zachodzący pomiędzy dwoma niepołączonymi ze sobą cząsteczkami, umożliwi komputerowi kwantowemu wykonywanie obliczeń. Uczeni z Bristolu jako pierwsi pokazali, że stan splątany można uzyskać, manipulować nim i  mierzyć na kawałku krzemu.
      Aby zbudować kwantowy komputer musimy nie tylko umieć kontrolować złożone zjawiska takie jak splątanie czy stan mieszany, ale musimy być w stanie dokonać tego w układzie scalonym - mówi profesor Jeremy O'Brien, dyrektor Centre for Quantum Photonics. Nasze urządzenie to umożliwia i wierzymy, że stanowi ono ważny krok na drodze do stworzenia optycznego komputera kwantowego - dodaje.
      Układ zbudowany jest z sieci kanałów, w których dokonywane są odpowiednie manipulacje fotonami. Do kości dołączonych jest osiem elektrod, których konfigurację można na bieżąco zmieniać. Dzięki tym elektrodom pary fotonów są splątywane we wszelkie możliwe sposoby i dokonywane są na nich operacje. Podobnie manipuluje się stanem mieszanym pojedynczego fotonu.
      Chip z Bristolu jest mniej więcej dziesięciokrotnie bardziej złożony, niż wcześniej budowane układy do manipulacji stanami kwantowymi.
×
×
  • Create New...