Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

Recommended Posts

Już jakiś czas temu naukowcy postulowali, że samo myślenie o aktywności fizycznej ma właściwości odchudzające. Teraz Amerykanie stworzyli dwa eksperymentalne leki (AICAR i GW1516), dzięki którym siedząc w miejscu, można zwiększać wytrzymałość organizmu, budować muskulaturę i spalać nadmiar tłuszczu. Manipulacje genetyczne stały się zbędne, wystarczy połknąć pigułkę (Cell).

Pod wpływem substancji czynnej biorące udział w eksperymencie myszy były w stanie biec o 44% dłużej, co oznacza, że ludzie mogliby zrobić to samo bez uprzedniego przygotowania. W normalnych okolicznościach gryzonie dają się z siebie wszystko przez 90 minut lub na odcinku 900 metrów. Po tabletce biegają przez dwie godziny i przebywają ponad 1,5 km.

Mając na uwadze, że tabletki mogą się stać przebojem czarnego rynku dopingowego, profesor Ronald Evans z Instytutu Medycznego Howarda Hughesa stworzył test, który pozwala na wykrycie tabletek zarówno w moczu, jak i we krwi sportowców. Wg członków ekipy badawczej, pigułki powinny znaleźć zastosowanie w leczeniu chorób degeneracyjnych mięśni, m.in. dystrofii mięśniowej, i "podkręcić" prozdrowotne efekty ćwiczeń u osób z grup ryzyka np. cukrzycy.

AICAR i GW1516 oddziałują na gen zawiadujący budowaniem i działaniem mięśni. PPAR-delta, bo o nim mowa, wpływa na aktywność wielu innych genów. To dlatego manipulowanie nim wywiera tak duży, w dodatku postępujący wpływ na organizm.

Gdy cztery lata temu wyhodowano myszy ze zmodyfikowanym PPAR-delta, doprowadziło to do wytworzenia mięśni, w których spalane były przede wszystkim tłuszcze, a nie cukier. Dzięki temu gryzonie stały się bardziej wytrzymałe.

Teraz po raz pierwszy udało się uzyskać to samo jedynie za pomocą leków. Na początku powstała GW1516. Głównym paliwem zasilającym mięśnie zażywających ją myszy były tłuszcze. Aby jednak poprawić możliwości sportowe gryzoni, naukowcy musieli się uciec do trenowania ich przez wiele godzin w kołowrotkach. Po wzięciu udziału w serii sesji treningowych zwierzęta biegły o 77% dłużej niż myszy trenujące bez tabletki.

Pigułka drugiej generacji, AICAR, wpływa inaczej na wybrany uprzednio mechanizm komórkowy miocytów. Dzięki temu po miesięcznej kuracji gryzonie biegną o 44% dłużej, wcale przy tym nie ćwicząc.

Dr Ronald Evans, szef projektu z Salk Institute w Kalifornii, tłumaczy, że mięśnie są oszukiwane, by wierzyć, iż są codziennie trenowane. AICAR i GW1516 wpływają na te części mięśnia, które reagują wyłącznie na ćwiczenia fizyczne. Nie przypominają jednak steroidów, ponieważ nie zwiększają masy, ale przeprogramowują kurczące się wolno włókna. W wyniku tego zabiegu mogą one działać dłużej, nie męcząc się.

Share this post


Link to post
Share on other sites

A co na to płucka i serduszko, że o układzie parasympatycznym nie wspomnę?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jako środek wspomagający wymienione formy leczenia, wydaje się rewelacją. A co do płucek i serduszka... obstawiam, że jak toto trafi na rynek, to usłyszymy o serii zgonów panów z siłowni.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest tymeknafali

Czy ewentualne osiągi w sporcie mają być efektem ciężkiej pracy człowieka + predyspozycji genetycznej, czy przemysłu farmaceutycznego?

Oczywiście że znajdzie to zastosowanie dla panów ABS, co zredukowaniem ich ilości się zakończy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Myślę, że gdyby taki kierunek rozwoju dawał możliwość zwiększenia konkurencyjności osobnika, to ewolucja dawno by doprowadziła do takich rezultatów. Musi się zatem kryć w tym zagrożenie eliminujace takich osobników.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ewolucja to wymyśliła - i u nas też, bo przecież też spalamy tłuszcze. Ale spalanie w mięśniach samych tłuszczów wymaga diety ściśle mięsnej. A żeby zdobyć do dosyć, trzeba być dobrym drapieżnikiem. Człowiek nie jest, więc mu się taka mutacja nie opłacała.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest tymeknafali

Chcesz mieć dobre wyniki w sporcie, to używaj mózgu, on do wszystkiego się przydaje, same mięśnie, to już niekoniecznie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Oj, ale o co ta panika?

 

Jeśli przejdzie testy kliniczne, to zostanie ustalona bezpieczna dawka, która pozwala zminimalizować ryzyko. Jeśli lek wciąż będzie niebezpieczny, nie przejdzie testów.

 

Jeśli będą go brali ludzie zbyt głupi, ewolucja sama ich wyeliminuje. Nam pozostaje się tylko cieszyć.

Share this post


Link to post
Share on other sites

/.../ ewolucja sama ich wyeliminuje /.../ Nam pozostaje się tylko cieszyć.

 

Ponieważ podwyższą podatki i zrobią kolejne cięcia w ekonomii długodystansowej dla osób, które właśnie się rodzą?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Twierdzisz, że społeczeństwo ma korzyść z człowieka, który umiera w wieku 25-30 lat z powodu leczonej przewlekle niewydolności sercowo-krążeniowej, zaburzeń związanych z układem rozrodczym i setki innych? A może z tego, że zasila nielegalny obieg farmaceutyków, przez co generowane są koszty związane ze ściganiem tego procederu? Czy z tego, że może umrzeć na tyle młodo, że nie zdąży nawet odpracować pieniędzy, które państwo wyłożyło na jego edukację? Przestępczość dresiarzy także Ciebie zapewne nie interesuje i myślisz, że jest dla społeczeństwa nieszkodliwa, a ABS-y pakują się wszelkim syfem wyłącznie po to, by dobrze wyglądać na zdjęciach u cioci na imieninach?

 

Bystry z Ciebie facet - spróbuj wybić się nieco ponad wyświechtane hasło o podatkach i przyroście naturalnym.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Twierdzisz, że społeczeństwo ma korzyść z człowieka, który umiera w wieku 25-30 lat z powodu leczonej przewlekle niewydolności sercowo-krążeniowej, zaburzeń związanych z układem rozrodczym i setki innych? A może z tego, że zasila nielegalny obieg farmaceutyków, przez co generowane są koszty związane ze ściganiem tego procederu? Czy z tego, że może umrzeć na tyle młodo, że nie zdąży nawet odpracować pieniędzy, które państwo wyłożyło na jego edukację? Przestępczość dresiarzy także Ciebie zapewne nie interesuje i myślisz, że jest dla społeczeństwa nieszkodliwa, a ABS-y pakują się wszelkim syfem wyłącznie po to, by dobrze wyglądać na zdjęciach u cioci na imieninach?

 

Bystry z Ciebie facet - spróbuj wybić się nieco ponad wyświechtane hasło o podatkach i przyroście naturalnym.

 

Dzięki za to, że uważasz, że jestem bystry. Już we wcześniejszych wątkach pisałem o pozytywach deficytu ludzi nie dających wkładu w społeczeństwo. Liczyłem, że wątek pójdzie w ciekawszą stronę ale nie poszedł.

 

Nie interesują mnie wyłącznie negatywy.

O wygląd powinno się dbać. Czy są to mięśnie czy pochwa.

 

Poruszę ten temat gdy będziesz miał lepszy humor i mniej będziesz zorientowany na dostrzeganie wyłącznie minusów.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Poruszę ten temat gdy będziesz miał lepszy humor i mniej będziesz zorientowany na dostrzeganie wyłącznie minusów.

Moja próba obalenia Twojej opinii nie ma nic wspólnego z moim humorem. Potraktowałem Twoją wypowiedź w pełni merytorycznie i odpowiedziałem w pełni merytorycznie - uważam, że z punktu widzenia ekonomii obecność w społeczeństwie ABS-ów przynosi więcej szkody, niż korzyści. Szkoda, że Ty próbujesz tę próbę uzasadnić moim humorem (tym bardziej, że nie wiesz, jak się obecnie czuję), a nie bronisz zasadniczej tezy.

 

Żeby była jasność: ABS = Absolutny Brak Szyi :) Inaczej koksiarz ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

spoko, już napisałem na priv.

 

dla ciekawych:

Tylko wytrwała aktywność fizyczna poprzez sport dla satysfakcji może być sposobem na zdrowo wyglądające ciało i świeży umysł. Tabletka jest zaprzeczeniem tego.

Share this post


Link to post
Share on other sites

dla ciekawych:

Tylko wytrwała aktywność fizyczna poprzez sport dla satysfakcji może być sposobem na zdrowo wyglądające ciało i świeży umysł. Tabletka jest zaprzeczeniem tego.

 

otóż chyba mam dla ciebie niespodziankę, bo mianowicie faktem jest, że aktywność fizyczna wcale nie musi się przekładać na spalanie tłuszczu i zwiększenie masy mięśniowej. powiem nawet więcej: sam wysiłek fizyczny niszczy tkankę mięśniową. dopiero dostarczenie organizmowi odpowiednich składników odżywczych wywołuje sygnał anaboliczny, pobudzając np. mięśnie do przyrostu. ta pigułka działa na zasadzie zmiany ekspresji genów, dzięki czemu efekty stają się widoczne bez większej aktywności fizycznej. wg mnie jest to nic nadzwyczajnego, czysta kolej rzeczy w świecie medycyny. wg mnie w przyszłości pojawią się również tabletki, które zastąpią nam cały proces odżywiania się, i to na długi okres czasu, ponieważ energia w organiźmie uwalniana będzie w określonych odstępach czasu. do tego ostatecznie dojdzie pigułka długowieczności, co stanie się przyczyną dużej zagłady ludzkości, gdyż nie będzie można ustalić komu się ona "należy" i jaką cenę powinna posiadać. zresztą już nawet dzisiaj pojawiają się stwierdzenia, iż do 2020 roku najbardziej pożądana ilość ludności naszej planety to ok. 300mln. (główny cel jaki stawiają sobie naukowcy i przywódcy państw postulujący takie pojęcia jak transhumanizm, higiena rasowa, kontrola urodzeń, darwinizm społeczny)

 

ps: zdrowy wygląd to nie to samo co stan bycia zdrowym.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest tymeknafali
Czy z tego, że może umrzeć na tyle młodo, że nie zdąży nawet odpracować pieniędzy, które państwo wyłożyło na jego edukację?

Ten tekst będzie mega hitem roku...  ;D Taki człowiek nie ma mózgu (anabole zżarły) który mógłby być spożytkowany dla nauki, a jeżeli podstawówka miała być dlań inwestycją, to po prostu była błędną decyzją, ale pewnych strat zawsze musisz mieć wliczone w koszty, dlatego nie ma co się tym martwić.

A może z tego, że zasila nielegalny obieg farmaceutyków, przez co generowane są koszty związane ze ściganiem tego procederu?

Po co to ścigać... ja bym to zalegalizował i edukował jakie to naprawdę jest, dając wybór, kosztów by nie było.

Przestępczość dresiarzy także Ciebie zapewne nie interesuje i myślisz, że jest dla społeczeństwa nieszkodliwa, a ABS-y pakują się wszelkim syfem wyłącznie po to, by dobrze wyglądać na zdjęciach u cioci na imieninach?

Większość by więcej pocisnąć na klatę, mieć "more power", i by "laski" na nich leciały, nie sądzę tego, tylko miałem okazję poznać kilku takich ludzi. A wśród nich są oczywiście tacy, którzy robią to dla przestępczosci i "strachu".

Tylko wytrwała aktywność fizyczna poprzez sport dla satysfakcji może być sposobem na zdrowo wyglądające ciało i świeży umysł. Tabletka jest zaprzeczeniem tego.

Popieram w 100%.

otóż chyba mam dla ciebie niespodziankę, bo mianowicie faktem jest, że aktywność fizyczna wcale nie musi się przekładać na spalanie tłuszczu i zwiększenie masy mięśniowej. powiem nawet więcej: sam wysiłek fizyczny niszczy tkankę mięśniową. dopiero dostarczenie organizmowi odpowiednich składników odżywczych wywołuje sygnał anaboliczny, pobudzając np. mięśnie do przyrostu. ta pigułka działa na zasadzie zmiany ekspresji genów, dzięki czemu efekty stają się widoczne bez większej aktywności fizycznej. wg mnie jest to nic nadzwyczajnego, czysta kolej rzeczy w świecie medycyny. wg mnie w przyszłości pojawią się również tabletki, które zastąpią nam cały proces odżywiania się, i to na długi okres czasu, ponieważ energia w organiźmie uwalniana będzie w określonych odstępach czasu. do tego ostatecznie dojdzie pigułka długowieczności, co stanie się przyczyną dużej zagłady ludzkości, gdyż nie będzie można ustalić komu się ona "należy" i jaką cenę powinna posiadać. zresztą już nawet dzisiaj pojawiają się stwierdzenia, iż do 2020 roku najbardziej pożądana ilość ludności naszej planety to ok. 300mln. (główny cel jaki stawiają sobie naukowcy i przywódcy państw postulujący takie pojęcia jak transhumanizm, higiena rasowa, kontrola urodzeń, darwinizm społeczny)

HMB, Kreatyna, Gainer, czy Abgynic (z TV Marketu) - powiedz mi ile potencjalnej korzyści i przy jakich warunkach przyniosą te rzeczy, a ile potencjalnej szkody (długofalowo).

HMB - tabletka zmniejszająca tkankę tłuszczową, w skutku długoalowym (co najmniej kilka miesięcy) działa tak samo jak leki np. ssri w szybkim działaniu. Wypalając tkankę, ostatecznie doprowadza to jeszcze większego jej wzrostu, tylko długofalowo, a nie szybko.

Kreatyna - wspaniały proszek na mleko (coś jak kakao) - jak ćwiczysz (i tylko jak ćwiczysz, zresztą tak samo jak z HMB) ładuje ci mięśnie, sprawia że więcej wyciśniesz, wizualnie mięśnie są większe, w rzeczywistości wypełnia ci mięśnie wodą, jak przestaniesz ćwiczyć (lub brać), to chudniesz w przeciągu miesiąca 10 do 15 kilo i wyglądasz jak gdybyś nigdy nie ćwiczył, jedyna pamiątka jaka ci zostaje, to rozciągnięta (obwisła) skóra.

Gainer - j/w

Abgymnic - podobno gdy ćwiczysz, to potęguje moc ćwiczeń, nic poza tym nie daje. Nawet gdyby rozwijało mięśnie... to co ze ścięgnami?

Panowie nie ma tabletki cud, ani urządzeń które zastąpią wysiłek fizyczny.

ps: zdrowy wygląd to nie to samo co stan bycia zdrowym.

To to fakt.

Share this post


Link to post
Share on other sites

HMB - tabletka zmniejszająca tkankę tłuszczową ...

 

nie wiem skąd dobierasz takie dziwne informacje jak ta. hmb stosuje się przy beztłuszczowej masie ciała, no ale cóż...

 

"powiedz mi ile potencjalnej korzyści i przy jakich warunkach przyniosą te rzeczy, a ile potencjalnej szkody (długofalowo)"

 

100% korzyści. pomyliło ci się chyba ze sterydami.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest tymeknafali
100% korzyści. pomyliło ci się chyba ze sterydami.

Nie, chodzi mi o wszelakiego typu tabletki odchudzające.

Jeżeli uważasz że kreatyna da ci 100% korzyści...

Share this post


Link to post
Share on other sites

kreatyna daje jedynie 3-5% przyrostu mięśnia a inne preparaty mogą to zatrzymać na długi okres. jeżeli wg ciebie obwisła skóra na stare lata jest problemem to ja już się nie wtrącam. LoL

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest tymeknafali

Nie na stare lata, tylko do momentu 3 miesięcy po zakończeniu ćwiczeń, nic z tego nie pozostanie a ćwiczenia szlag trafi. Tłumaczyć dalej?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Racja, że spożywanie tłuszczów wcale nie musi oznaczać przybierania na masie i odwrotnie - ograniczenie spożywania tłuszczów nie musi być równoznaczne ze spadkiem wagi. Co jednak jest oczywiste, że mając swoje sportowe hobby więcej zyskasz niż stracisz, biorąc pod uwagę wszystkie aspekty wysiłku fizycznego.

 

Jeśli chodzi o Twoje postscriptum to masz prawo do swoich wierzeń i upodobań.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Naukowcy z Danii i USA odkryli, że efekty ćwiczeń są różne, w zależności od tego, czy wykonuje się je rano, czy wieczorem. Na przykładzie myszy wykazali, że ćwiczenia na początku ciemnego okresu aktywności (to odpowiednik naszego poranka) skutkują większą odpowiedzią metaboliczną mięśni szkieletowych, zaś te wykonywane na początku jasnej fazy spoczynku (naszego wieczora) zwiększają wydatkowanie energii przez dłuższy czas.
      Wydaje się, że istnieją dość istotne różnice w zakresie efektów ćwiczeń wykonywanych rano i wieczorem. Prawdopodobnie są one kontrolowane przez zegar biologiczny. Ćwiczenia poranne aktywują programy genowe w komórkach mięśniowych, sprawiając, że mogą one efektywniej metabolizować cukier i tłuszcz. Z kolei ćwiczenia wieczorne zwiększają wydatkowanie energii przez cały organizm w dłuższym okresie - wyjaśnia prof. Jonas Thue Treebak z Novo Nordisk Foundation Center for Basic Metabolic Research.
      Naukowcy z Uniwersytetu w Kopenhadze i z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Irvine mierzyli wpływ ćwiczeń na komórki mięśniowe, w tym odpowiedź transkrypcyjną i dot. metabolitów. Okazało się, że o wiele silniej oddziałują na nie ćwiczenia poranne i że zjawisko to jest kontrolowane przez centralny mechanizm obejmujący białko HIF1α, które jest ważnym regulatorem glikolizy podczas hipoksji (niedotlenienia).
      Ponieważ poranne ćwiczenia wydają się zwiększać zdolność miocytów do metabolizowania cukrów i tłuszczu, akademicy interesują się nim ze względu na pacjentów z dużą nadwagą i cukrzycą typu 2.
      Skoro jednak ćwiczenia wieczorne zwiększają wydatkowanie energii w godzinach następujących po aktywności fizycznej, wg Jonasa Thue Treebaka, trudno tak po prostu stwierdzić, że ćwiczenie rano jest bezsprzecznie lepsze od ćwiczeń wieczornych.
      Na tej podstawie nie możemy z pełnym przekonaniem powiedzieć, co jest najlepsze: ćwiczenia rano czy wieczorem. Na tym etapie badań da się jedynie stwierdzić, że skutki tych ćwiczeń są różne. Musimy, oczywiście, przeprowadzić kolejne eksperymenty, które wskażą potencjalne mechanizmy leżące u podłoża zaobserwowanych korzystnych skutków. Chętnie rozszerzymy badania na ludzi, tak by ocenić, czy czasowane ćwiczenia mogą być wykorzystywane w terapii chorób metabolicznych.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Ćwiczenia mogą korzystnie wpływać na zdrowie, zwiększając bioróżnorodność mikrobiomu jelitowego.
      Wyniki opisane na łamach Experimental Physiology sugerują, że ćwiczenia o poziomie intensywności pozwalającym zwiększyć wydolność krążeniowo-oddechową (ang. cardiorespiratory fitness) mogą korzystnie wpływać na zdrowie, wywołując pożądane zmiany w składzie, aktywności i skupiskach mikroorganizmów jelitowych.
      Poprawa wydolności krążeniowo-oddechowej przejawia się wzrostem objętości krwi przepompowywanej przez serce przy każdym uderzeniu oraz wzrostem liczby naczyń włosowatych dostarczających tlen do mięśni.
      Wcześniej wiadomo było, że większa wydolność sercowo-naczyniowa współwystępuje z wyższą bioróżnorodnością mikrobiomu. Nie było jednak jasne, czy należy to przypisać zawartości tkanki tłuszczowej (%F) czy ogólnemu poziomowi aktywności. Ponieważ terapia nowotworów wyzwala zmiany fizjologiczne szkodliwe dla zdrowia sercowo-metabolicznego, w tym wzrost zawartości tkanki tłuszczowej i spadek wydolności krążeniowo-oddechowej, zespół Stephena Cartera z Uniwersytetu Indiany prowadził badania na 37 kobietach, które przeżyły raka sutka bez przerzutów (ich leczenie skończyło się co najmniej rok przed rozpoczęciem studium).
      Panie wzięły udział w stopniowanym teście wysiłkowym (ang. graded exercise test, GXT). Na tej podstawie szacowano ich szczytową wydolność krążeniowo-oddechową oraz określano całkowite wydatkowanie energii. Badano też mikrobiom.
      Okazało się, że ochotniczki z lepszą wydolnością krążeniowo-oddechową cechowała wyższa bioróżnorodność mikrobiomu niż badane o gorszej kondycji. Pogłębiona analiza wykazała, że niezależnie od %F, wydolność krążeniowo-oddechowa odpowiadała za ok. 1/4 zmienności bogactwa gatunkowego i równomierności rozmieszczenia gatunków.
      Choć uzyskane wyniki są interesujące, naukowcy podkreślają, że z uwagi na przekrojowy charakter badania, wskazują jedynie na korelację, a nie na związki przyczynowo-skutkowe. Dodatkowo próba składała się wyłącznie z kobiet z historią raka piersi i raczej niskim poziomem wydolności krążeniowo-oddechowej, co sprawia, że przy generalizacji wyników na inne grupy należy zachować ostrożność.
      Carter podkreśla, że jego zespół pracuje nad badaniem interwencyjnym, podczas którego sprawdzano by, jak ćwiczenia o różnej intensywności wpływają na bioróżnorodność mikrobiomu w warunkach kontrolowanego żywienia.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Na Uniwersytecie Australii Zachodniej (UWA) powstał preparat farmaceutyczny z midazolamem, lekiem podawanym jako premedykacja przez zabiegami chirurgicznymi, w którego skład wchodzi maskująca gorzki smak czekolada. Dzięki temu dzieci chętnie go zażywają, a skuteczność leku nie odbiega od wersji standardowej.
      Jak tłumaczą Australijczycy, oczywiście w tabletce znajduje się nie tylko czekolada. Kilka składników działa synergicznie, by jednocześnie zamaskować gorzki lek i zapewnić stabilność w temperaturze pokojowej.
      Zespół UWA testował 150-osobową grupę. Okazało się, że większość dzieci dostających tabletkę smakującą jak czekolada wyrażała chęć ponownego zażycia.
      Dr Sam Salman podkreśla, że niekorzystny smak wielu leków, w tym midazolamu, stanowi poważną trudność w terapii dzieci. Wiele dzieci ma opory przed zażyciem leków, w tym wykorzystywanych do premedykacji (mają one bardzo gorzki smak, który często trudno zamaskować). To może powodować niepokój u chorych maluchów, rodziców i personelu medycznego oraz narażać na szwank skuteczność leku, a także i tak już nadwątlone zdrowie. Nieważne, jak silny jest lek: jeśli dziecko nie będzie go chciało przyjąć, nie będzie skuteczny.
      Salman dodaje, że stworzenie dobrze smakującego leku nie jest proste i nie polega po prostu na stopieniu czekolady i włożeniu do niej leku. Potrzeba dopracowanej formuły, który m.in. zamaskuje smak, będzie miała długi czas przydatności do spożycia i nie zmniejszy skuteczności substancji czynnej.
      Prof. farmacji Lee Yong Lim i anestezjolog dziecięcy Britta Regli-von-Ungern-Sternberg podkreślają, że preparat odniósł sukces (smak czekoladowej formy wolało 5-krotnie więcej dzieci) i został dobrze przyjęty także przez pielęgniarki i rodziców.
      W Szpitalu Pediatrycznym w Perth prowadzone są wstępne testy tej samej formuły z innym lekiem. Tutaj wyniki również są dobre, więc Australijczycy myślą o badaniach z antybiotykami.
      Do plusów opisywanego preparatu zalicza się dokładność dawkowania (w porównaniu do płynów), a także możliwość roztopienia czy przeżucia w przypadku dzieci z zaburzeniami połykania. Oprócz tego preparat można długo przechowywać w warunkach niechłodniczych.
      Obecnie ekipa szuka partnera przemysłowego, który pomoże w komercjalizacji produktu.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Debby Herbenick, badaczka z Indiana University, potwierdziła, że same ćwiczenia fizyczne - bez aktu płciowego czy marzeń o treści erotycznej - są w stanie wywołać u kobiety orgazm (Sexual and Relationship Therapy).
      Amerykanie potwierdzili istnienie anegdotycznego orgazmu, nazywanego po angielsku, od związku z ćwiczeniami stymulującymi głębokie mięśnie tułowia (core abdominal muscles), "coregasm".
      Ćwiczeniami najczęściej kojarzonymi z wywoływaniem orgazmu są wspinaczka linowa, podnoszenie ciężarów, jazda na rowerze czy gimnastyka brzucha. [Nasze] dane są interesujące, bo sugerują, że orgazm to niekoniecznie wydarzenie seksualne.
      Herbenick i J. Dennis Fortenberry analizowali wyniki ankiet wypełnionych online przez 124 kobiety wspominające o orgazmach wywołanych ćwiczeniami (ang. exercise-induced orgasms, EIO) i przez 246 pań doświadczających przyjemności seksualnej podczas ćwiczeń (ang. exercise-induced sexual pleasure, EISP). Wiek ochotniczek wynosił od 18 do 63 lat. Większość pań pozostawała w związku, 69% określiło swoją orientację jako heteroseksualną.
      Ustalono, że ok. 40% kobiet przeżyło EIO bądź EISP ponad 10 razy. Większość przedstawicielek grupy EIO twierdziła, że gimnastykując się w miejscach publicznych, ma jakąś kontrolę nad odczuciami, lecz dla ok. 20% doświadczenie było niekontrolowalne. Gros kobiet z EIO podkreśla, że w czasie tego typu orgazmu nie fantazjuje ani nie myśli o kimś pociągającym seksualnie.
      W grupie EIO orgazm wywoływały następujące ćwiczenia: podnoszenie ciężarów (26,5%), joga (20%), jeżdżenie na rowerze (15,8%), bieg (13,2%) oraz marsz/wędrówka po górach (9,6%).
      W przyszłości naukowcy zamierzają się więcej dowiedzieć o mechanizmach/wyzwalaczach EIO oraz EISP. Może być tak, że ćwiczenia, o których już teraz wiadomo, że sprzyjają zdrowiu i dobrostanowi, poprawiają także życie erotyczne kobiety. Co do tego nie ma jednak pewności. Kolejnym znakiem zapytania jest, jak bardzo EIO i EISP są rozpowszechnione wśród kobiet. Wydaje się jednak, że to dość częste zjawiska, bo 370-osobową próbę do badań zebrano w 5 tygodni.
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Miąższ czerwonych pomarańczy staje się karmazynowo-krwisty dzięki obecności antocyjanów. Aby barwniki zrobiły swoje, podczas dojrzewania musi jednak wystąpić chłodny okres. Idealna kombinacja chłodnych słonecznych dni oraz ciepłych nocy występuje wokół Etny. Naukowcy z Wielkiej Brytanii odnaleźli gen odpowiadający za "krwistość" owoców. Ruby, bo tak go nazwano, został wprowadzony do nasion popularniejszej odmiany Walencja, dzięki czemu smaczne owoce będzie można uzyskać w różnych rejonach świata. I to mniejszym niż dotychczas kosztem.
      Prof. Cathie Martin z Centrum Johna Innesa przy Norwich Research Park podkreśla, że antocyjany sprzyjają zdrowiu układu sercowo-naczyniowego, pomagają też w kontrolowaniu cukrzycy i ograniczeniu otyłości. Są bowiem silnymi przeciwutleniaczami i działają przeciwzapalnie. Co ważne, indukują ekspresję genu adiponektyny - cytokiny wytwarzanej w tkance tłuszczowej, która działa przeciwmiażdżycowo i zwiększa insulinowrażliwość.
      Wcześniejsze badania dotyczące soku z czerwonych pomarańczy wykazały np., że zmniejsza on stres oksydacyjny u diabetyków. Studium z 2010 r. zademonstrowało, że u myszy ogranicza on rozwój adipocytów; w porównaniu do wody czy zwykłego (jasnego) soku pomarańczowego zapewnia większą oporność na rozwój otyłości.
      Czerwone pomarańcze są, oczywiście, uprawiane poza Sycylią, np. w Japonii, RPA czy Iranie, ale w niektórych latach marnują się całe zbiory, bo w okresie dojrzewania nie ma odpowiednich warunków. Na Florydzie lub w Brazylii zawartość antocyjanów jest niewielka i zmienna.
      Brytyjczycy wyizolowali gen Ruby z miąższu czerwonych i jasnych pomarańczy. Odkryli, że jest on kontrolowany przez ruchome elementy genetyczne, które są z kolei aktywowane przez stres w postaci chłodu. Zespół dotarł do wszystkich odmian czerwonych pomarańczy, analizując, czy któreś wytwarzają antocyjany bez chłodu. Większość kultywarów pochodzi bezpośrednio lub pośrednio z Sycylii, lecz jedna stara odmiana (Jingxian) z Chin. Choć w jej przypadku produkcja barwników zależy od innego ruchomego elementu i tak musi go aktywować zimno.
      Po zakończeniu etapu manipulacji genetycznych hodowcy mają nadzieję doczekać się swoich owoców jeszcze przed końcem roku. Miejmy nadzieję, że w niedalekiej przyszłości owoce z krwistym miąższem będą rosnąć w "pomarańczowych zagłębiach" świata Florydzie i Brazylii. Staną się wtedy bardziej dostępne, a z ich właściwości prozdrowotnych skorzysta więcej osób.
×
×
  • Create New...