Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

Recommended Posts

Największa jaszczurka świata, waran z Komodo (Varanus komodoensis), cieszy się złą sławą. Opowiada się o zagrożeniach związanych z jej ugryzieniem, ale niebezpieczeństwo wiąże się raczej z działaniem bakterii ze śliny gada, a nie z siłą samego ukąszenia. Okazuje się bowiem, że olbrzym gryzie słabiej od domowego kota...

Jak donosi serwis National Geographic News, naukowcy z Uniwersytetu Nowej Południowej Walii wykorzystali modele komputerowe, aby przeanalizować możliwości okazu warana przechowywanego w Muzeum Australijskim w Sydney.

Szczęki gada nie są zaprojektowane z myślą o kruszeniu. Siła ugryzienia jest niewiarygodnie mała jak na tak dużą jaszczurkę – mniejsza, niż spodziewalibyśmy się po przeciętnym kocie domowym – twierdzi Stephen Wroe. Gdyby waran naprawdę spróbował zmiażdżyć ofiarę szczękami, tak jak to robią krokodyle, połamałby sobie czaszkę.

Peter Harlow, specjalista ds. gadów z Taronga Zoo w Sydney, sądzi, że opisane odkrycie potwierdza to, co zoolodzy od dawna wiedzą o zachowaniu waranów z Komodo. Nie oczekiwaliśmy, że jaszczurki będą mieć miażdżący zgryz, ale nikt dotąd nie badał szczegółowo tego zagadnienia. Dobrze więc, że ktoś to określił ilościowo.

Szefowa zespołu, Karen Moreno, wyjaśnia, że tę samą technikę określania parametrów ciała można zastosować do gatunków, które już wyginęły. Obecnie akademicy zajmują się prehistorycznymi przodkami waranów, m.in. allozaurami i gigantozaurami.

Chociaż waran nie dysponuje możliwościami szczęk krokodyla, natura wyposażyła go w parę cech, które uczyniły z niego drapieżnika. Gad ma co prawda lekką czaszkę, ale jej budowa i rodzaj "użytego" materiału zostały zoptymalizowane (Journal of Anatomy).

Porównując czaszkę warana do konstrukcji mostu, Wroe tłumaczy, że do opierania się działaniu sił wykorzystano minimalną ilość materiału. Model komputerowy wykazał, że różne fragmenty czaszki cechuje różna gęstość. Niektóre części mają strukturę gąbczastą. Dzięki temu są elastyczne i jaszczurka może szerzej otworzyć pysk. Ponadto w połączeniu z ostrym językiem zapewniają one efekt dźwigni. Układ ten jest świetnie przystosowany do gryzienia i ciągnięcia. Kiedy więc waran jednocześnie gryzie i ciągnie, wymaga to włożenia mniejszej siły, niż gdyby gryzł, nie ciągnąc.

Wykorzystując łącznie ostre zęby, delikatną czaszkę i silne mięśnie karku, jaszczurka działa na zasadzie otwieracza do butelek. Waran wyrywa rany w ciele ofiary i ta umiera z powodu utraty krwi. To dzięki temu może upolować zwierzęta sporo od siebie większe.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Waran wyrywa rany w ciele ofiary i ta umiera z powodu utraty krwi. To dzięki temu może upolować zwierzęta sporo od siebie większe.

A co ze śmiertelnie zakaźnymi zębami waranów?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Porównując czaszkę warana do konstrukcji mostu, Wroe tłumaczy, że do opierania się działaniu sił wykorzystano minimalną ilość materiału

 

Do tej zasady stosuje się cała przyroda(np.od pnia drzewa do ostatniego listka)

Porównanie do mostu jest śmieszne, bo to ludzie podpatrując przyrodę budują mosty.  8)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest macintosh

duże PM  8)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Waran wyrywa rany w ciele ofiary i ta umiera z powodu utraty krwi. To dzięki temu może upolować zwierzęta sporo od siebie większe.

A co ze śmiertelnie zakaźnymi zębami waranów?

 

Jak dotąd trwa dyskusja, czy warany same produkują jad, czy jest to robota bakterii, mieszkających w ich pyskach i trawiących resztki mięsa.Tak czy owak ów jad działa powoli, przez kilka dni - jest czas na ewentualne leczenie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Prędzej wynika to z padlinożerstwa, uprawianego przez wiele gatunków drapieżników i z bakterii gnilnych, niż naturalnych enzymów.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest macintosh

a co wy wiecie o życiu bojowym waranów?  :-\

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Zdjęcie warana z Komodo stojącego naprzeciwko ciężarówki z robotnikami i materiałami budowlanymi wywołało obawy o unikatowy gatunek i jego habitat oraz pytania o działania indonezyjskiego rządu. Urzędnicy twierdzą, że zwierzętom nie dzieje się krzywda, ale obrońcy przyrody ostrzegają, że plany budowy olbrzymiego centrum turystycznego na wyspie Rinca zagraża drugiej największej na świecie populacji waranów z Komodo.
      Warany z Komodo, zwane też smokami z Komodo, to największe jaszczurki na świecie. Mogą osiągać długość ponad 3 metrów. Waran z Komodo to zagrożony gatunek żyjący na kilku indonezyjskich wyspach. Szacuje się, że obecnie żyje około 5700 waranów z Komodo. Z danych za lata 2011–2012 wynika, że w Parku Narodowym Komodo występuje 2450 osobników, z czego około 1160 na wyspie Komodo, około 1185 na wyspie Rinca i po kilkadziesiąt na dwóch mniejszych wyspach. Ponadto na wyspie Flores istnieje rezerwat, w którym mieszka około 100 waranów. Szacuje się też, że około 2000 waranów zamieszkuje wyspę Flores na terenach niechronionych.
      Rząd Indonezji porzucił kontrowersyjny plan wysiedlenia z wyspy Komodo około 2000 jej mieszkańców, którzy od dziesięcioleci żyją tam obok waranów. Stwierdził też, że chce ograniczyć ruch turystyczny na Komodo i poinformował, że wizyta na wyspie będzie wymagała wykupienia karty członkowskiej za 1000 USD. Jednocześnie jednak ogłosił plany budowy wielkiego centrum turystycznego na wyspie Rinca. Projekt, po tym jak architekci pochwalili się tym, co mają zamiar zrobić, został nazwany w Indonezji „Parkiem Jurajskim”. Centrum ma powstać do czerwca przyszłego roku.
      Niedługo po tym, gdy poznaliśmy plany budowy centrum na wyspie, na której mieszka jedna z największych populacji waranów z Komodo, do sieci trafiło zdjęcie, pokazujące jak w praktyce wygląda realizacja rządowych planów. Po raz pierwszy warany z Komodo słyszą tutaj ryk silników i czują zapach spalin. Jak ten projekt wpłynie na ekosystem? Czy ktokolwiek jeszcze troszczy się o zachowanie gatunku?, napisali aktywiści z organizacji Save Komodo Now, którzy opublikowali zdjęcie.
      Tak duży projekt budowlany zaburzy interakcje pomiędzy zwierzętami. Zmieni ich habitat, mówi Greg Afioma z Save Komodo Now. Tymczasem przedstawiciele rządu stwierdzają, że podczas prac budowlanych nie ucierpiał żaden waran.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Badania dwóch skamieniało0ści znalezionych w Grecji w latach 70. XX wieku sugerują, że Homo sapiens opuścił Afrykę co najmniej 50 000 lat wcześniej niż przypuszczano. To już kolejne w ostatnich latach dowody, wskazujące, iż historia naszego gatunku jest inna niż dotychczas sądziliśmy.
      Zbadane obecnie czaszki znaleziono w jaskini Apidima na południowo-zachodnim wybrzeżu Peloponezu. Pierwsza z nich, Apidima 1, to tylna część czaszki. Druga, Apidima 2, to niemal w pełni zachowana czaszka, która uległa silnemu procesowi fosylizacji.
      Po znalezieniu obie czaszki sklasyfikowano jako szczątki neandertalczyków i przestano się nimi interesować. Teraz międzynarodowy zespół naukowy pracujący pod kierunkiem Kateriny Harvati przeprowadził szczegółowe badania, odtworzył wygląd czaszek i dokonał interesującego odkrycia. Uczeni potwierdzili, że Apidima 2 to czaszka neandertalczyka i ocenili jej wiek na około 150 000 lat. Stwierdzili jednak, że Apidima 1 to prawdopodobnie pozostałość po człowieku współczesnym (Homo sapiens), a liczy sobie 210 000 lat.
      Oryginalne teorie naukowe dotyczące ewolucji człowieka mówiły, że H. sapiens pojawił się przed około 200 000 lat w Afryce, a opuścił Czarny Ląd mniej więcej 60 000 lat temu. Teraz jednak wiemy, że obraz ten był znacznie bardziej skomplikowany. Dwa lata temu w Maroko odkryto szczątki Homo sapiens, których wiek oceniono na 315 000 lat, a migracje wewnątrz Afryki były znacznie bardziej intensywne niż sądzono. Inne badania sugerowały, że człowiek współczesny dotarł do Chin może już 120 000 lat temu, do Indonezji trafił przed 73 tysiącami lat, a zasiedlanie Australii rozpoczął 65 000 lat temu. Ponadto badania DNA wykazały, że H. sapiens krzyżował się zarówno z neandertalczykami jak i denisowianami. Na początku 2018 roku donosiliśmy zaś, że naukowcy odkryli w Izraelu szczątki H. sapiens liczące sobie niemal 200 000 lat.
      Obraz ewolucji naszego gatunku dodatkowo komplikuje fakt, że najstarsze szczątki, znalezione w Maroko, nie pochodzą od jednej populacji. Ponadto badania z terenów dzisiejszego Izraela, Syrii, Libanu czy Jordanii sugerują, że pierwsza fala migracji H. sapiens z Afryki została wyparta przez neandertalczyków. Dopiero późniejsza migracja okazała się sukcesem. Wiemy też, że w tym samym czasie w na południu Afryki mieszkał nasz bliski krewny, bardziej prymitywny H. naledi. Zagadkę stanowią też denisowianie oraz prawdopodobne zasiedlenie przez nich Tybetu.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Gubernator Małych Wysp Sundajskich Wschodnich, prowincji w Indonezji, gdzie występuje waran z Komodo, zaproponował, by turyści, którzy chcą zobaczyć największą współcześnie żyjącą jaszczurkę w naturalnym habitacie, zapłacili za tę przyjemność 500 dolarów. To 50-krotność obecnej ceny biletu do Parku Narodowego Komodo dla obcokrajowców.
      Warany są unikatowe, ale, niestety, także tanie - twierdzi Viktor Bungtilu Laiskodat i snuje plany, jak to zmienić. Gubernator, który korzystając z okazji, nie omieszkał zasugerować, że opłata za wpłynięcie łodzią rekreacyjną w obręb parku powinna wynosić 50 tys. dol., chce porozmawiać o wszystkich swoich pomysłach z jego administratorem, czyli rządem centralnym.
      Na razie ani rząd lokalny, ani federalny minister ochrony środowiska nie odnieśli się do próśb mediów o komentarz w tej sprawie.
      Warto przypomnieć, że wcześniej rząd centralny chciał ograniczyć liczbę turystów z obawy, że tłumy wywierają presję na środowisko i zagrażają habitatowi warana z Komodo.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Rozpoczynając atak na bakterie, bakteriofagi nakłuwają je za pomocą kurczliwego białka. Ponieważ jest ono mikroskopijne, długo nie wiedziano, jak działa i jest zbudowane. Teraz odkryto, że na jego czubku tkwi pojedynczy atom żelaza, utrzymywany w miejscu przez 6 aminokwasów.
      Biofizyk Petr Leiman z Politechniki Federalnej w Lozannie podkreśla, że sporo wiadomo o namnażaniu bakteriofagów, ale już nie o początkowych etapach zakażania ofiar. Stąd pomysł na eksperymenty z dwoma bakteriofagami P2 i Φ92, które atakują pałeczki okrężnicy (Escherichia coli) oraz bakterie z rodzaju Salmonella.
      Naukowcy odnaleźli w przeszłości gen odpowiedzialny za tworzenie białkowego "szpikulca" P2, teraz udało się to w odniesieniu do Φ92. W kolejnym etapie badań Szwajcarzy wyprodukowali oba białka i przekształcili je w kryształy. Dzięki temu do określenia budowy protein mogli się posłużyć krystalografią rentgenowską (promienie rentgenowskie ulegają dyfrakcji na kryształach, a wiązki ugięte rejestruje się za pomocą liczników, ewentualnie błony fotograficznej).
      Mimo że uważano, że krystalografia rozwieje wszelkie wątpliwości związane ze strukturą kurczliwego białka wirusów, tak się jednak nie stało. Podczas prób zrekonstruowania "szpikulca" na podstawie dyfraktogramu okazało się, że brakuje najważniejszego elementu - czubka. Akademicy zmodyfikowali więc gen bakteriofagów w taki sposób, by produkowana była tylko część białka stanowiąca czubek. Po kolejnej krystalografii rentgenowskiej określono wreszcie, jak wygląda i pod mikroskopem elektronowym wykonano zdjęcie dokumentujące przebieg nakłuwania błony zewnętrznej bakterii Gram-ujemnych.
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Casey Holliday, biolog z University of Missouri, odkrył nowy gatunek prehistorycznego krokodyla, przodka dzisiejszych gadów. Na jego głowie znajdowała się gruba tarcza. Aegisuchus witmeri stanowi cenne źródło informacji o ewolucji krokodyli.
      A. witmeri to najstarszy znaleziony w Afryce przodek naszych współczesnych krokodyli. [...] Stwierdzamy, że przodkowie krokodyli byli o wiele bardziej zróżnicowani, niż naukowcy sądzili.
      "Tarczogłowy" żył w późnej kredzie, ok. 95 mln lat temu. Okres ten często nazywa się erą dinozaurów, ale biorąc pod uwagę ostatnie odkrycia, specjaliści coraz częściej posługują się terminem "era krokodyli".
      Holliday zidentyfikował A. witmeri, analizując częściowo zachowaną sfosylizowaną czaszkę. Pochodzi ona z Maroka i przed badaniami Amerykanina przeleżała parę lat w Royal Ontario Museum w Toronto. Ślady układu naczyń krwionośnych na czaszce wskazują, że na szczycie głowy znajdowała się struktura przypominająca tarczę (miała ona kształt wyniesionego pierścienia). Biolog podejrzewa, że służyła do wabienia partnerów i/lub odstraszania wrogów. Niewykluczone też, że pozwalała kontrolować temperaturę głowy.
      Porównując kości, Holliday ustalił, że czaszka A. witmeri była bardziej płaska od czaszek innych znanych gatunków. Sugeruje to, że nie polował on na dinozaury. Sądzimy, że tarczogłowy używał swych długich szczęk jako pułapek na ryby. Możliwe, że leżał, aż niczego niepodejrzewająca ryba przepływała tuż przed jego nosem. Gdy była już dostatecznie blisko, otwierał pysk i zjadał ją bez walki. Mocne szczęki nie były mu więc potrzebne - tłumaczy Nick Gardner z Marshall University.
      Gardner i Holliday ustalili, że głowa prehistorycznego mieszkańca Afryki miała długość ok. 152 cm, a całe ciało mierzyło zapewne nieco ponad 9 m.
  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...