Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
KopalniaWiedzy.pl

Już dzisiaj zobaczymy wyjątkową Wielką Koniunkcję. Pierwsza taka okazja od 800 lat

Recommended Posts

Pojawiła tu się kuriozalna bufonada, którą  NA KONIEC jeszcze raz przypomnę:

W dniu 22.12.2020 o 21:59, cyjanobakteria napisał:

Jeżeli wierzącym to nie przeszkadza, ich sprawa, ale nie powinni się moim zdaniem zajmować nauką, a w szczególności nie zajmować się profesjonalnie.

ale

W dniu 23.12.2020 o 16:21, cyjanobakteria napisał:

potrafię jeszcze liczyć niektóre całki 

Newton i Leibniz wnieśli tak znaczący wkład w rozwój rachunku różniczkowego i całkowego , że uważa się ich za jego twórców:

https://pl.wikipedia.org/wiki/Rachunek_różniczkowy_i_całkowy#Historia  " Isaac Newton i Gottfried Wilhelm Leibniz – twórcy rachunku różniczkowego "

Newton: „Jestem przekonany, że Biblia jest Słowem Bożym, napisanym przez tych, których On inspirował."

Leibniz: "  istniejący świat jest jedynym możliwym, wynikającym z boskiego preuporządkowania."

 

Nie wstyd Cyjanobakterio wojować tutaj swoim ateizmem (przy braku jakichkolwiek osiągnieć naukowych) pisząc cytowaną  na wstępie pseudofilozoficzną ale żenującą DOBRĄ RADĘ, i jednocześnie:D popisywać się :D posiadaniem wiedzy będącej dorobkiem wierzących?

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
7 hours ago, 3grosze said:

Pojawiła tu się kuriozalna bufonada, którą  NA KONIEC jeszcze raz przypomnę

Dawno Cię nie było, więc sądziłem, że już skończyłeś. Najwyraźniej nastrój świąteczny i obcowanie ze stwórcą zmobilizowały kolegę do podjęcia walki z heretykiem :) Nie wiem czy zauważyłeś, ale ja napisałem w czasie teraźniejszym, co jest w zacytowanym przez Ciebie fragmencie, odnosząc się do naukowców żyjących w dzisiejszych czasach!

 

7 hours ago, 3grosze said:

Newton i Leibniz wnieśli tak znaczący wkład w rozwój rachunku różniczkowego i całkowego , że uważa się ich za jego twórców

Dlatego odniosłem się do tego. Newton był tak inteligentny, że wartością swoją pracy miażdży Biblię w przedbiegach i mógłby być sobie sam bogiem. Nauka potrzebowała 200 lat żeby w sposób znaczący ulepszyć jego osiągnięcia. A jednocześnie uległ mirażom i uznał wyższość fantastyki spisanej bez pasterzy kilka tysięcy lat temu. Newton mógł drążyć dalej, ale kiedy utknął, wstawił zaślepkę :) Chociaż on akurat osiągnął bardzo wiele i uczciwie wyczerpał możliwości.

Technicznie rzecz biorąc, lekarze i naukowcy mogą wierzyć w co chcą. Mogą mieć nawet wątpliwości co do aktualnego miejsca pobytu Elvisa Presleya i mimo to, wykonywać sumiennie pracę. Jestem jednak zwolennikiem pełnego pakietu racjonalistycznego. Inaczej jest ryzyko, że mogą postąpić nieracjonalnie. Masz przykład klauzuli sumienia na podstawie której wierzący lekarze mogą odmawiać wykonania usługi. Jehowy lekarz mógłby odmówić wykonania transfuzji krwi, czemu nie? W Irlandii kilka lat temu zmarła kobieta na sepsę, bo lekarze odmówili jej aborcji ratującej życie. Wierzący naukowcy stosują podwójne standardy odnośnie dowodów.

 

7 hours ago, 3grosze said:

Nie wstyd Cyjanobakterio wojować tutaj swoim ateizmem (przy braku jakichkolwiek osiągnieć naukowych) pisząc cytowaną  na wstępie pseudofilozoficzną ale żenującą DOBRĄ RADĘ, i jednocześnie:D popisywać się :D posiadaniem wiedzy będącej dorobkiem wierzących?

Sypiesz się 3grosze, skoro musisz się odwoływać w ten sposób. Nie przeszkadza mi to jednak, bo rozumiem, że w pewnym wieku jest już niestety za późno aby odkręcić dekady indoktrynacji. Jako pozbawiony hamulców, ze szczątkową moralnością, popełniający koszmarne zbrodnie bez mrugnięcia okiem, nie-astrolog, ateista i agnostyk wróżek zębószek, takimi duperelami jak wstyd na forum się nie przejmuję :)

Edited by cyjanobakteria

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, cyjanobakteria napisał:

Newton był tak inteligentny, że (...) mógłby być sobie sam bogiem.

Napisał ateista. ;P

Edited by darekp

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 minuty temu, darekp napisał:

Napisał ateista. ;P

Świnta prawda (nie wskażę która), bo przecież "pan pa pierz se sam" wskazuje tylko prawdy... Smutne, że tak jeszcze w XXI wieku jest.

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 23.12.2020 o 16:21, cyjanobakteria napisał:

Prawa Newtona nie tłumaczyły perfekcyjnie ruchów planet, a na pewno nie są wystarczające do wytłumaczenia anomalii Merkurego, którego orbita potrzebuje korekcji zaproponowanej przez Einsteina. Newton tłumaczył to interwencją boską w sensie - tu stał się cud i stwórca skorygował orbitę :) Religijność na pewno mu zaszkodziła, bo posłużył się tak zwanym "god of the gaps", a mógł próbować ciągnąć temat dalej.

Tja, i gdyby "pociągnął dalej' to samą inteligencją, bez doświadczenia Michelsona-Morleya, wykoncypowałby OTW. A może i jeszcze ogólniejszą (bo przecież wiadomo, że musi być jakaś teoria łącząca OTW i QM). Dziwnym trafem Einstein w jakimś sensie próbował pociągnąć i nie zdołał. Zużył tylko dużo energii na szukanie dziury w mech. kwantowej.

Bardziej życiowo było by po prostu przyjąć przypuszczenie, że bez empirii samą tylko yntelygencją nie da się pociągnąć zbyt daleko. Jeden mały kroczek teorii, potem jeden mały kroczek doświadczalny itd. na zmianę.

Edited by darekp

Share this post


Link to post
Share on other sites

Darku, a mogłoby być tak pięknie. Gdyby ludzie TYLKO chcieli się zrozumieć. Najwyraźniej nie chcą, i to mnie boli najbardziej... Dodam, że debilne twierdzenia o tym, że nauka mogłaby się obejść bez osiągnięć ludzi kościoła są debilne. To chyba oczywiste. Nie chodzi tu o jakiekolwiek sympatie/ antypatie. Zwyczajne rozumienie HISTORII.

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Astro, zgoda. Można by powiedzieć, że zarówno 3grosze jaki i cyjanobakteria "nie mają racji" (powiedzmy z "naukowego punktu widzenia"), ponieważ obaj wyciągają daleko idące wnioski, a "po naukowemu" nie da się wybiegać tak daleko. :D 

Oczywiście w daleko idące teorie czy też interpretacje można sobie wierzyć (każdy w te, w które lubi), ale wtedy potrzebny już jest jakiś dystans do samego siebie, zrozumienie że mogę nie mieć racji, albo np. mogę mieć tylko częściowo i mój przeciwnik też mieć trochę racji itd. itp. :D

Edited by darekp

Share this post


Link to post
Share on other sites
59 minutes ago, darekp said:

Tja, i gdyby "pociągnął dalej' to samą inteligencją, bez doświadczenia Michelsona-Morleya, wykoncypowałby OTW.

Dlatego dalej napisałem, że "osiągnął bardzo wiele i uczciwie wyczerpał temat", czego najwyraźniej nie doczytałeś. Co nie zmienia faktu, że w momencie kiedy wstawił zaślepkę, się poddał. Rachunku różniczkowego i całkowego też nie było, ale stworzył go w miarę potrzeby.

 

53 minutes ago, Astro said:

Dodam, że debilne twierdzenia o tym, że nauka mogłaby się obejść bez osiągnięć ludzi kościoła są debilne. To chyba oczywiste. Nie chodzi tu o jakiekolwiek sympatie/ antypatie. Zwyczajne rozumienie HISTORII.

Przypomnę po raz drugi, że napisałem w czasie teraźniejszym i odnosiłem się do żyjących obecnie naukowców pracujących w oparciu o metodologię naukową. Jakie to zasługi dla nauki ma kościół w XX i XXI wieku?

Historycznie, filozofowie i naukowcy się grzali przy ciepełku w kościele i chętnie pracowali często "za mszowe", tak samo jak słynni artyści, którzy dekorowali wnętrza kościołów.

Islam jest świetnym przykładem tego, jak niebezpieczna jest religia, która potrafi zdusić naukę w zarodku. Większość najjaśniejszych gwiazd na niebie ma nazwy arabskie, bo na wschodzie działali prężnie w dziedzinie astronomii i dokumentowali obserwacje. Ich złote wieki trwały do czasu pojawienia się radykalnej interpretacji Koranu, która zdusiła naukę. Wystarczy jeden fundamentalista z zapleczem i poparciem. Muzułmanie do tej pory otrzymali raptem kilka nobli, przy czym połowa to nagrody pokojowe, a jest ich na świecie prawie 1 miliard.

 

33 minutes ago, darekp said:

wtedy potrzebny już jest jakiś dystans do samego siebie, zrozumienie że mogę nie mieć racji, albo np. mogę mieć tylko częściowo i mój przeciwnik też mieć trochę racji

Historycznie rzecz biorąc, religie i wszystkie święte księgi mają słabe osiągnięcia w dziedzinie zgodności z rzeczywistością, więc nie widzę powodu, żeby dawać wiarę w cokolwiek, co jest tam napisane, a jeszcze się uchowało przez odesłaniem na śmietnik historii, jak kilka tysięcy innych bóstw. Po za tym, dopuszczenie jednej fantastyki, daje przyzwolenie na dopuszczenie wszystkich innych nieweryfikowalnych.

Edited by cyjanobakteria

Share this post


Link to post
Share on other sites
5 minut temu, cyjanobakteria napisał:

odnosiłem się do żyjących obecnie naukowców pracujących w oparciu o metodologię naukową. Jakie to zasługi dla nauki ma kościół w XX i XXI wieku?

Czy widzisz coś takiego jak CIĄGŁOŚĆ NAUKI? Bez Mistrzów nie ma dobrych uczniów; nic więcej. To długi temat (zwłaszcza kulturowo), ale naprawdę nie chce mi się (wybacz).

7 minut temu, cyjanobakteria napisał:

Historycznie, filozofowie i naukowcy się grzali przy ciepełku w kościele i chętnie pracowali często "za mszowe"

Dzisiaj 13 lat wysyłają JWST. Widzisz różnicę? ;)

7 minut temu, cyjanobakteria napisał:

Islam jest świetnym przykładem tego, jak niebezpieczna jest religia

Islam jest tym, co powinno jednoczyć wszystkich myślących ludzi. No pasarán! Jeśli chodzi o chrześcijaństwo, to znajduję tu sprzymierzeńców. ;)

10 minut temu, cyjanobakteria napisał:

religia, która potrafi zdusić naukę w zarodku.

Trochę nie do końca, bo gdyby nie "arabscy" uczeni swego czasu, to "europejska" światła myśl by nie istniała.

11 minut temu, cyjanobakteria napisał:

Ich złote wieki trwały do czasu pojawienia się radykalnej interpretacji Koranu, która zdusiła naukę.

Teraz mamy złoty wiek Torunia...

Share this post


Link to post
Share on other sites
40 minutes ago, Astro said:

Czy widzisz coś takiego jak CIĄGŁOŚĆ NAUKI? Bez Mistrzów nie ma dobrych uczniów; nic więcej. To długi temat (zwłaszcza kulturowo), ale naprawdę nie chce mi się (wybacz).

Dlatego nie napisałem na początku nic o historii. Jak cofniesz się jeszcze dalej, to dotrzesz do mitów, że płaska Ziemia jest osadzona na trzech słoniach, które stoją na żółwiu. Ale to nie ma teraz żadnego znaczenia. Na KW pojawił się niedawno ciekawy artykuł o Plejadach, który sugeruje, że mity z nimi związane mogą mieć nawet nawet 100 tysięcy lat.
 

40 minutes ago, Astro said:

Islam jest tym, co powinno jednoczyć wszystkich myślących ludzi. No pasarán! Jeśli chodzi o chrześcijaństwo, to znajduję tu sprzymierzeńców. ;)

Bo masz szczęście, że się urodziłeś w Europie, a nie na wschodzie, a chrześcijaństwo nie eskalowało w podobny sposób.

 

40 minutes ago, Astro said:

Trochę nie do końca, bo gdyby nie "arabscy" uczeni swego czasu, to "europejska" światła myśl by nie istniała.

A gdyby nie radykalizacja islamu to kilkaset milionów ludzi dalej by główkowało przez kilka wieków nad astronomią i innymi dziedzinami. Gdzie teraz byłaby nauka?

Edited by cyjanobakteria

Share this post


Link to post
Share on other sites
8 minut temu, cyjanobakteria napisał:

Jak cofniesz się jeszcze dalej, to dotrzesz do mitów, że płaska Ziemia jest osadzona na trzech słowniach, które stoją na żółwiu.

Cofnij się jeszcze bardziej, a zobaczysz całkiem niegłupie rzeczy. ;) Za dużo naczytałeś się chyba Pratchetta, ale nic w tym złego.

10 minut temu, cyjanobakteria napisał:

Na KW pojawił się niedawno ciekawy artykuł o Plejadach, który sugeruje, że mity z nimi związane mogą mieć nawet nawet 100 tysięcy lat.

Zawsze chciałem jeździć Forkiem. W końcu Subaru. Niekoniecznie, że Subaru. ;)

12 minut temu, cyjanobakteria napisał:

Bo masz szczęście, że się urodziłeś w Europie, a nie na wschodzie

Tak, cieszę się tą dobrą karmą. Ty też?

13 minut temu, cyjanobakteria napisał:

Chrześcijaństwo nie eskalowało w podobny sposób.

Tu się mylisz. Historia! :P

14 minut temu, cyjanobakteria napisał:

A gdyby nie radykalizacja islamu to kilkaset milionów ludzi dalej by główkowało przez kilka wieków nad astronomią i innymi dziedzinami.

Zapominasz o stosach w Europie. Paliło się z szelestem liści nie tylko "czarownice"... :D

Share this post


Link to post
Share on other sites
43 minuty temu, cyjanobakteria napisał:

Dlatego dalej napisałem, że "osiągnął bardzo wiele i uczciwie wyczerpał temat", czego najwyraźniej nie doczytałeś.

Przeczytałem i zapomniałem, bo większość tekstu miała inny wydźwięk, takie odniosłem wrażenie. Możliwe, że jakiś mój błąd, zgoda.

43 minuty temu, cyjanobakteria napisał:

Co nie zmienia faktu, że w momencie kiedy wstawił zaślepkę, się poddał.

Nie wiem co wtedy myślał Newton (są jakieś jego zapiski? ktoś czytał?), ale na moje wyczucie brzmi to jakoś że tak powiem "psychologicznie nieprawdopodobnie", było raczej odwrotnie - zgaduję - że w momencie, gdy się poddał, wstawił zaślepkę. A poddał się, bo potrafił samodzielnie ocenić, że dalej już nie da rady pójść. Hm, w gruncie rzeczy trudno powiedzieć, kto z nas ma rację, ale to chyba nie jest tak, że tylko jedna "jedynie słuszna" interpretacja wchodzi w grę.

43 minuty temu, cyjanobakteria napisał:

Po za tym, dopuszczenie jednej fantastyki, daje przyzwolenie na dopuszczenie wszystkich innych nieweryfikowalnych.

Słabą stroną religii - jedną z wielu - jest ich "fantastyczność", zgoda. Ale jeśli by przyjąć, że "fantastyczność = wybieganie o wiele kroków poza to, co na chwilę obecną ustaliła nauka", to Dawkins też jest "fantastą" chyba. Próbowałem kiedyś słuchać któregoś jego wykładu - dużo słów, za dużo jak dla mnie, w pewnym momencie wywołuje to uczucie, że pewnie coś z jego teoriami jest "nie teges", na tej zasadzie, że im dłużej ktoś nas do czegoś przekonuje, to tym mniej mu się chce wierzyć (chyba spotkaliście się sam  z czymś takim chociaż raz w życiu). Powoływanie się na jakąś "naukowość" to słaby argument IMHO, Marks z Engelsem też wykoncypowali coś co uznali za "naukowe" (socjalizm) i... Tak że raczej to jest sytuacja "wierzta, ludziska, w co chceta", bo wszystkie opcje są mniej więcej tak samo (mało?) wiarygodne. Oczywiście, jeśli odsunąć na bok dosłowne traktowanie opowieści o Noem itp. Ale po drugiej stronie są też ludzie "dosłowni", choćby ten sowiecki kosmonauta, który oświadczył, że zdobył dowód na nieistnienie Boga, bo poleciał w kosmos i nie widział unoszącego się nad chmurami starszego pana z siwą brodą w otoczeniu "ochroniarzy" ze skrzydłami.

Edited by darekp

Share this post


Link to post
Share on other sites
21 minutes ago, Astro said:

Za dużo naczytałeś się chyba Pratchetta, ale nic w tym złego.

Musiało mi się z Hinduizmem pomylić :) To z resztą byłby równoprawny mit kilka tysięcy lat temu.

 

21 minutes ago, Astro said:

Tu się mylisz. Historia! :P

Chodziło mi o czasy obecne, bo wydało mi się, że pisałeś o sobie. Wcześniej wspomniałem o tym, że bycie niewierzącym nie było zdrowe w średniowieczu, dlatego ówcześni naukowcy byli takiej a nie innej wiary. Ale też takie były czasy, dlatego nie oceniam tak ostro historii. Nawet Darwin, przez publikacją sporo się wahał, bo zdawał sobie sprawę z tego, jakie znaczenie ma jego praca.

Edited by cyjanobakteria

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 minuty temu, cyjanobakteria napisał:

Musiało mi się z Hinduizmem pomylić :) 

Zapewne, bo to ten latający słoń. ;) Nie próbowałem, bo to ponoć wymaga współpracy z szamanem - te ziółka...

3 minuty temu, cyjanobakteria napisał:

To z resztą byłby równoprawny mit 2-3 tysiące lat temu.

Widzisz, jakieś 15 tysięcy lat temu ludzie rozbili całkiem precyzyjne kalendarze księżycowe, które naprawdę im się przydawały. Niektóre nawet datowane są drzewiej. :(

6 minut temu, cyjanobakteria napisał:

Chodziło mi o czasy obecne, bo wydało mi się, że pisałeś o sobie.

Nie piszę o sobie, bo o RZECZYWISTOŚCI. Przemyśl proszę...

6 minut temu, cyjanobakteria napisał:

Wcześniej wspomniałem o tym, że bycie niewierzącym nie było zdrowe w średniowieczu, dlatego ówcześni naukowcy byli takiej a nie innej wiary

Niekoniecznie. Żydowskich uczonych w "naszej" kulturze też znajdziesz. Myślę o "historii". Kopernik nie spłonął, a Galileusza już Jan Paweł II zrehabilitował. ;)

8 minut temu, cyjanobakteria napisał:

Nawet Darwin, przez publikacją sporo się wahał, bo zdawał sobie sprawę z tego, jakie znaczenie ma jego praca.

Nie doceniasz faktu jak jego praca przerosła go samego. :P

P.S. Mariusz, nie lepiej było to w "Humanistykę" albo w "Ciekawostki"? Znów o pierdołach w poważnym dziale. :P Żeby potem nie było, że statystyka jest nieubłagana...

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 hour ago, Astro said:

Widzisz, jakieś 15 tysięcy lat temu ludzie rozbili całkiem precyzyjne kalendarze księżycowe, które naprawdę im się przydawały. Niektóre nawet datowane są drzewiej. :(

Teraz za to mamy nawet zegary atomowe, ale w Kentucky stoi w polu drewniana łajba bez napędu. Podwykonawcy musieli podpisać wymaganą w kontrakcie klauzulę, że wierzą w mit stworzenia świata tak, jak jest opisany w księdze rodzaju :) Czego to człowiek z ręką na sercu nie klepnie dla pieniąchów? Wykonali nawet zgrabne oczko wodne :)

 

1 hour ago, Astro said:

Galileusza już Jan Paweł II zrehabilitował. ;)

To był czasochłonny proces! Został dosłownie potępiony na wieki :) Nawet błąkająca się dusza Galileo odnalazła ukojenie i spoczywa w pokoju na Jowiszu :)

Edited by cyjanobakteria

Share this post


Link to post
Share on other sites
8 minut temu, cyjanobakteria napisał:

ale w Kentucky stoi w polu drewniana łajba bez napędu. Podwykonawcy musieli podpisać wymaganą w kontrakcie klauzulę, że wierzą w mit stworzenia świata tak, jak jest opisany w księdze rodzaju

Zanim pojawiła się pierwsza małpa w Kentucky, to ludzie już naprawdę precyzyjnie wyznaczali upływ czasu. Bez zegarów atomowych, bo astronomia. :P

9 minut temu, cyjanobakteria napisał:

Czego to człowiek z ręką na sercu nie klepnie dla pieniąchów?

To pytanie to może zapodaj do stwórcy... :D

10 minut temu, cyjanobakteria napisał:

To był czasochłonny proces! Został dosłownie potępiony na wieki :)

Spójrz na to inaczej. Na wieki to został zrehabilitowany. B-)

W ogóle, gadamy naprawdę o rzeczach kompletnie nieistotnych, ale skoro taka wola... :/

Share this post


Link to post
Share on other sites
52 minuty temu, cyjanobakteria napisał:

Jest szansa na to, że temat się wyczerpał

Zdecydowanie na to liczę.

Share this post


Link to post
Share on other sites
39 minutes ago, Astro said:

Zdecydowanie na to liczę.

Niepotrzebnie się tak zaangażowałeś :) Poczekajmy czy ktoś jeszcze nie zechce wtrącić swoich trzech groszy zanim postawimy nad tym wątkiem krzyżyk :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 minuty temu, cyjanobakteria napisał:

Poczekajmy czy ktoś jeszcze nie zechce wtrącić swoich trzech groszy zanim postawimy nad tym wątkiem krzyżyk :)

Poniekąd masz rację, ale byłbym uważny, bo może na kimś z nas ktoś "postawi krzyżyk". Nie lekceważyłbym. Serio.

Share this post


Link to post
Share on other sites
13 godzin temu, Astro napisał:

Dodam, że debilne twierdzenia o tym, że nauka mogłaby się obejść bez osiągnięć ludzi kościoła są debilne.

W Chinach dawali radę. U nas rzeczywiście infrastruktura powstała na użytek teologii.

11 godzin temu, darekp napisał:

Dawkins też jest "fantastą" chyba. Próbowałem kiedyś słuchać któregoś jego wykładu - dużo słów, za dużo jak dla mnie, w pewnym momencie wywołuje to uczucie, że pewnie coś z jego teoriami jest "nie teges"

A z czym dokładnie? Bo w detalach technicznych Dawkins popełnia błędy, zwłaszcza jeśli chodzi o dobór grupowy, ale jeśli chodzi o rdzeń to ciężko się do czegoś przyczepić.
Opieranie się na uczuciach może wynikać z braku zrozumienia.

12 godzin temu, Astro napisał:

Trochę nie do końca, bo gdyby nie "arabscy" uczeni swego czasu, to "europejska" światła myśl by nie istniała.

Nie róbmy sobie jaj, islam wyrżnął kilka cywilizacji aż do Indii, oraz skasował południe i wschód Cesarstwa Rzymskiego. Arabowie "uratowali" ich dorobek naukowy na tej zasadzie, jak zomowcy protestujących (przestali ich bić). Islam to główny sprawca upadku nauki w Europie.

 

 

14 godzin temu, Astro napisał:

Może otworzy się Wam prawdziwe oko mądrości:
https://www.youtube.com/watch?v=iOSMHMAmPWg

Kiedyś nieopatrznie wpuściłem świadków do domu.
Wytrzymali 2 godziny, wyszli jak zbite psy i nigdy więcej się nie pokazali, ale byli bogatsi o podstawy kosmologii, fizyki i ewolucji :P

  • Thanks (+1) 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
On 12/26/2020 at 4:59 PM, darekp said:

Ale jeśli by przyjąć, że "fantastyczność = wybieganie o wiele kroków poza to, co na chwilę obecną ustaliła nauka", to Dawkins też jest "fantastą" chyba.

Stawianie hipotez naukowych czy spekulowanie w oparciu o fakty naukowe a wróżenie z fusów to dwie różne sprawy. Dawkins jest przede wszystkim biologiem. Na YT są terabajty jego wystąpień, więc ciężko się do tego typu zarzutów odnieść.

Ja niedawno znalazłem ciekawe video z serii wyemitowanej przez "The Royal Institution Christmas Lectures for Children" w 1991. Wytłumaczył tam łopatologicznie dzieciakom na jakiej zasadzie działa ewolucja. Jeden z lepszych fragmentów o ewolucji oka, skrzydeł i kamuflażu zaczyna się w 23:30. Dzieciaki chłoną wiedzę naukową, jak gąbki. Tak wygląda właśnie piekło katechetów :) Swoją drogą, ciekawa seria, bo w innych odcinkach pojawia się robot i hełm VR. Warto się cofnąć w czasie 30 i zobaczyć jak wyglądała wtedy technologia :)

 

14 hours ago, peceed said:

Kiedyś nieopatrznie wpuściłem świadków do domu.
Wytrzymali 2 godziny, wyszli jak zbite psy i nigdy więcej się nie pokazali, ale byli bogatsi o podstawy kosmologii, fizyki i ewolucji :P

Wysikali się pod huragan :)

Edited by cyjanobakteria

Share this post


Link to post
Share on other sites
16 godzin temu, peceed napisał:

A z czym dokładnie?

Jeśli zacząć wymieniać szczegóły, pewnie znów zrobi się dyskusja taka, jakich już było wiele.

Nie wiem, czy dobrze rozumiem sposób myślenia Dawkinsa, ale mam wrażenie, jakby chodziło o różnicę nawet nie tylko w sprawie stosunku do religii, ale bardziej w sposobie postrzegania nauki. Dawkins jest dla mnie człowiekiem mającym jakby jakieś b. silne "parcie" na to, żeby wykazywać, że obecnie nauka jest już tak dobrze rozwinięta, że może prawie wszystko wyjaśnić i opisać. I gdy natrafia na jakieś sytuacje, gdy pojawiają się wątpliwości, to on będzie gadał, racjonalizował, tłumaczył itd. aż zagłuszy te wątpliwości (przynajmniej przed sobą samym). Mi się nie chce wierzyć, że nauka dużo wyjaśniła z otaczającej nas rzeczywistości. Albo obecnie nie jest jeszcze na tyle rozwinięta, albo nawet nigdy nie będzie zdolna, tzn. zawsze będzie miała przed sobą coś do odkrycia/zbadania. Gdy starożytni Grecy wymyślili liczby wymierne, żeby móc wyrazić długość dowolnego odcinka, to okazało się, że przekątna kwadratu o boku 1 nie jest liczbą wymierną. Gdy wymyśliliśmy programowanie, to okazało się, że nie dla każdego problemu da się napisać program (problem stopu chociażby). Zawsze (albo przynajmniej często) mniej niż byśmy chcieli. Jeszcze twierdzenie Goedla przy okazji - może świat fizyczny też podlega jakiemuś odpowiednikowi tw. Goedla - potrzebuje nieskończenie wielu fundamentalnych praw fizyki, żeby go w pełni opisać? Osobiście bym się nie zdziwił. Jak to jest, że jeśli spróbować napisać program komputerowy robiący coś praktycznego (często dającego się opisać kilkoma, kilkunastoma zdaniami), to szybko robią tysiące linii kodu (zwykle te 10k co najmniej)? Jeśli by świat dawał się łatwo opisać naszymi "genialnymi" formułami matematycznymi, fizycznymi itd. itp. to by pewnie nie było potrzeby pisać tak dużo. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
6 godzin temu, darekp napisał:

może świat fizyczny też podlega jakiemuś odpowiednikowi tw. Goedla - potrzebuje nieskończenie wielu fundamentalnych praw fizyki, żeby go w pełni opisać?

A może jest dokładnie odwrotnie - jedynym "prawem fundamentalnym" jest brak jakichkolwiek praw fundamentalnych, a "prawa fizyki", to tylko obserwowalna statystyka bezprawia? Raczej na to u buka bym postawił. Tylko "bym postawił", bo mam praktycznie zerowe szanse dożycia rozstrzygnięcia zakładu, czyli to by była kiepska inwestycja :D

  • Like (+1) 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Wysięgniki stworzone na potrzeby misji JUICE, jednej z dwóch największych misji realizowanych przez Europejską Agencję Kosmiczną, trafią za kilka dni do Niemiec, gdzie przejdą ostatnie testy magnetyczne – poinformowała w czwartek Astronika, polska firma, która je zbudowała.
      JUpiter ICy moons Explorer (JUICE) to pierwsza duża misja Europejskiej Agencji Kosmicznej (ESA), realizowana w ramach programu Cosmic Vision (Kosmiczna Wizja) na lata 2015-2025; jej łączny koszt sięga niemal 900 mln euro. Sonda będzie badała atmosferę największej planety Układu Słonecznego - Jowisza oraz jego księżyców: Europy, Kallisto i Ganimedesa.
      Sonda misji JUICE będzie wyposażona w różne instrumenty badawcze. Polska firma Astronika przygotowuje m.in. wysięgniki, na których końcach zamontowane będą sondy do pomiarów plazmy (Langmuir Probe – Plasma Wave Instrument - LP-PWI). W czwartek, w komunikacie prasowym przesłanym PAP Astronika poinformowała, że wykonane przez nią instrumenty zostaną w najbliższych dniach przetransportowane do Niemiec, gdzie przejdą ostatnie testy magnetyczne.
      Wcześniej instrumenty stworzone przez Astronikę przeszły szereg innych testów. Po ostatnich próbach w Niemczech zostaną przetransportowane do siedziby głównego integratora satelity – Airbus Defence and Space w niemieckim Friedrichshafen, gdzie pod koniec 2020 zostaną na stałe przyłączone do satelity badawczego, który w 2022 roku wyleci w kierunku Jowisza.
      Głównym zadaniem wysięgników będzie rozłożenie się na odległość 3 metrów od satelity badawczego i ustawienie czujników dokładnie pod kątem 135 st., aby umożliwić im badanie plazmy znajdującej się w magnetosferze Jowisza – czytamy w informacji przesłanej PAP.
      Jak twierdzi Łukasz Wiśniewski, członek zarządu Astroniki i manager projektu, stworzenie instrumentów wymagało od zespołu projektowego nieszablonowego podejścia i opracowania innowacji mających sprostać kosmicznym wyzwaniom.
      Stworzone na potrzeby misji JUICE urządzenia są niezwykle lekkie, ważą poniżej 1,3 kilograma. Musiały zostać zaprojektowane w taki sposób, żeby wytrzymać duże obciążenia, którym zostaną poddane, a także, aby podczas otwierania nie zniszczyły same siebie – mówi Wiśniewski cytowany w komunikacie. Dodał, że wysięgniki są wytrzymałe na ekstremalne temperatury. W czasie swojej podróży urządzenia stworzone przez polską firmę będą musiały wytrzymać zarówno temperaturę około 200 st. C w okolicach Wenus, jak i nawet -200 st. C, kiedy sonda znajdzie się w cieniu Jowisza.
      Jak wynika z informacji przesłanej PAP, polscy inżynierowie stworzyli pięć egzemplarzy lotnych instrumentów LP-PWI. Cztery z nich zostaną finalnie przyłączone do satelity i wyruszą w podróż w kosmos, a jeden służy jako egzemplarz zapasowy. Urządzenia zostały od początku zaprojektowane i wyprodukowane przez Polaków z wykorzystaniem szeregu innowacyjnych technologii – podkreślono.
      Jak informuje Astronika, oprócz urządzeń LP-PWI firma opracowała na potrzeby misji JUICE także drugi rodzaj mechanizmu - system anten pod nazwą RWI – Radio Wave Instrument. Mechanizm ten obecnie znajduje się w fazie testów, jednak docelowo również stanie się częścią sondy badawczej JUICE. Obydwa urządzenia zostały stworzone jako część projektów realizowanych we współpracy z Instytutem Fizyki Plazmy w Uppsali, Centrum Badań Kosmicznych Polskiej Akademii Nauk oraz japońskim Tohoko University.
      Start misji JUICE zaplanowany jest na połowę 2022 roku. Termin jest sztywno ustalony ze względu na korzystne, wzajemne ułożenie w tym czasie Ziemi, Wenus i Marsa. Sonda będzie bowiem korzystała z asyst grawitacyjnych tych planet. Po przebyciu 600 milionów kilometrów, próbnik znajdzie się na orbicie Jowisza w 2029 r., gdzie będzie prowadzić obserwacje przez co najmniej trzy lata.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Tytan, księżyc Saturna, to niezwykłe miejsce. Jest to jedyny księżyc w Układzie Słonecznym, który posiada atmosferę. Jest większy niż Merkury, a jego powierzchnię pokrywają rzeki i morza płynnych węglowodorów. Pod nimi znajduje się zamarznięta woda, a pod lodem być może jest wodny ocean, w którym potencjalnie może istnieć życie. Przed wieloma laty naukowcy zauważyli, że Tytan powiększa swoją orbitę. Teraz wiemy, że oddala się on od Saturna 100-krotnie szybciej niż sądzono.
      Najnowsze badania, których wyniki opublikowano na łamach Nature Astronomy, wskazują zatem, że księżyc narodził się znacznie bliżej planety. Obecnie oba obiekty dzielą 1,2 miliony kilometrów. To trzykrotnie większa odległość niż między Ziemią a Księżycem.
      Autorzy większości wcześniejszych prac przewidywali, że księżyce takie jak Tytan czy Kalisto, księżyc Jowisza, powstały mniej więcej w takiej odległości od planety, w której znajdują się obecnie, mówi współautor badań, profesor Jim Fuller z Caltechu. Jednak najnowsze odkrycie wskazuje, że system księżyców Saturna oraz – potencjalnie – jego pierścienie, tworzyły się i ewoluowały bardziej dynamicznie, niż się przypuszcza.
      Warto przypomnieć, że nasz Księżyc również oddala się od Ziemi. Księżyc ma bowiem wpływ grawitacyjny na naszą planetę, co wywołuje m.in. pływy morskie. Wpływa on też na wnętrze Ziemi. Zachodzą tam procesy tarcia, w wyniku których część energii wpływu Księżyca zamieniana jest na energię cieplną. To zaburza pole grawitacyjne Ziemi, które „popycha” Księżyc. Ten zyskuje dzięki temu dodatkową energię, która powoduje, że oddala się od Ziemi w tempie około 3,8 centymetra na rok. To bardzo powolny proces. Na tyle powolny, że Księżyc nie zdąży uciec od Ziemi zanim oboje za 6 miliardów lat nie zostaną wchłonięci przez rozszerzające się Słońce.
      Podobny proces zachodzi pomiędzy Saturnem a Tytanem. Jednak dotychczas szacowano, że Tytan oddala się od Saturna w tempie 1 milimetra rocznie. Teraz wiemy, że jest to proces znacznie szybszy.
      Jak dowiadujemy się z Nature Astronomy, dwa zespoły naukowe wykorzystały różne techniki do pomiaru orbity Tytana w czasie 10 lat. Pierwszy z nich użył astrometrii, badając pozycję Tytana względem gwiazd w tle. Do badań posłużyły fotografie wykonane przez sondę Cassini. Drugi z zespołów posłużył się radiometrią, badając prędkość Cassini gdy ta znajdowała się pod wpływem grawitacyjnym Tytana.
      Używając dwóch niezależnych zestawów danych – astrometycznych i radiometrycznych – oraz dwóch różnych metod analitycznych, otrzymaliśmy w pełni zgodne wyniki, mówi główny autor badań, Valery Lainey z Obserwatorium Paryskiego. Sam Lainey pracował w zespole astrometrycznym.
      Co więcej wyniki pomiarów zgadzają się z hipotezą Fullera, który w 2016 roku zaproponował teorię, zgodnie z którą tempo migracji Tytana jest znacznie szybsze niż przewidywane na podstawie teorii o siłach pływowych. Zgodnie z tą teorią wpływ grawitacyjny Tytana powoduje ściskanie Saturna i wprawa planetę w silne oscylacje, podczas których pojawia się tyle energii, że Tytan ucieka od Saturna znacznie szybciej niż sądzono. I rzeczywiście. Obecne badania wykazały, że księżyc oddala się od planety w tempie 11 centymetrów rocznie.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Przechwytywanie aerodynamiczne (aerocapture) to wciąż opracowywana metoda umieszczania pojazdów na orbicie innych planet i księżyców. Technika ta pozwoliłaby umieszczać na orbitach znacznie większe ładunki niż obecnie. To zaś oznacza olbrzymie oszczędności, gdyż zamiast dwóch lub trzech misji naukowych badających np. Jowisza, można by zorganizować jedną. Ten jeden pojazd mógłby bowiem zabrać na pokład znacznie więcej instrumentów naukowych niż obecnie.
      Umieszczenie satelity na orbicie innej planety to niełatwe zadanie. Pędzący z olbrzymią prędkością pojazd trzeba bowiem wyhamować do odpowiedniej prędkości i umieścić go na orbicie. Najlepiej kołowej. Manewry takie wymagają zużycia olbrzymich ilości paliwa. A im pojazd cięższy, tym więcej paliwa potrzebuje. To poważny czynnik ograniczający masę sond, które obecnie wysyłamy, by badały Układ Słoneczny.
      Przechwytywanie aerodynamiczne to pomysł, który polega na chwilowym wejściu pojazdu w atmosferę planety. W wyniku oddziaływania z atmosferą pojazd zwalnia, a gdy osiągnie odpowiednią prędkość, opuszcza atmosferę i trafia na orbitę planety. Tego typu manewr wymagałby znacznie mniej paliwa niż obecnie używane techniki spowalniania sond kosmicznych.
      Już wcześniejsze wyliczenia dla ośmiu potencjalnych misji planetarnych, w których dokonano bezpośredniego porównania pomiędzy przechwytywaniem aerodynamicznym a innymi zaawansowanymi technikami, takimi jak hamowanie atmosferyczne, wykorzystanie energii chemicznej lub słonecznej elektrycznej do spowolnienia pojazdu, wykazały jak olbrzymie korzyści niesie ze sobą nowa technika.
      Porównanie wykazało, że przechwytywanie atmosferyczne umożliwia umieszczenie pojazdu na orbicie eliptycznej wokół Neptuna i na orbitach kołowych Jowisza i Saturna. Ponadto w przypadku pięciu innych misji pozwala na umieszczenie na orbicie ładunku o znacznie większej masie bez zwiększania kosztów misji. I tak pojazd na orbicie kołowej wokół Wenus mógłby mieć o 79% większą masę, niż gdy do wyhamowania użyje się innych technik. Jeśli byśmy chcieli umieścić ten pojazd na orbicie eliptycznej, to jego masa mogłaby być o 43% większa. Dla orbity kołowej Marsa możemy zwiększyć masę pojazdu o 15%, dla orbity kołowej wokół Tytana jego masa może być większa o 280%, a jeśli chcielibyśmy wysłać sondę na orbitę eliptyczną Urana, to może on mieć masę o 218% większa, niż w przypadku innych technik.
      Dotychczasowe badania wykazały też, że na przykład wykorzystanie przechwytywania atmosferycznego dla misji na Neptuna wymaga budowy pojazdu o doskonałości aerodynamicznej między 0,6 a 0,8. Obecnie stosowane nosy pojazdów wchodzących w atmosferę innych planet mają doskonałość aerodynamiczną rzędu około 0,25. Badania sprzed kilkunastu lat dowiodły, że w takim przypadku wykorzystanie przechwytywania atmosferycznego wymagałoby stosowania olbrzymich osłon termicznych na niemal całym pojeździe, a i tak pojazd uległby zniszczeniu. Najnowsze osłony termiczne również nie zdałyby egzaminu.
      Zespół Roberta Mosesa z Langley Research Center informuje, że właśnie rozwiązał zarówno problem doskonałości aerodynamicznej jak i osłon termicznych. Naukowcy proponują umieszczenie w pojeździe magnesów. Pole magnetyczne tych, znajdujących się blisko czubka nosa pojazdu znacząco odsunie miejsce powstawania fali uderzeniowej, znacząco zmniejszając przepływ ciepła, dzięki czemu nie trzeba będzie stosować olbrzymich osłon termicznych. Z kolei magnesy umieszczone na bokach nosa zwiększą siłę nośną, a przez to i doskonałość aerodynamiczną.
      Moses twierdzi, że taki system można wykorzystać nie tylko do umieszczania pojazdów na orbicie, ale również i w pojazdach, które mają lądować. Dzięki temu zaś misja załogowa mogłaby dotrzeć do Marsa w ciągu 39 dni, a nie – jak się obecnie prognozuje – w ciągu 100 lub więcej dni.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Po raz pierwszy udało się zmierzyć prędkość wiatrów wiejących na powierzchni brązowego karła. Dokonali tego astronomowie, którzy wykorzystali Karl G. Jansky Very Large Array (VLA) oraz Teleskop Kosmiczny Spitzera.
      Opierając się na tym, co wiemy o wielkich planetach, takich jak Jowisz czy Saturn, naukowcy pod kierunkiem Katelyn Allers z Bucknell University zdali sobie sprawę z faktu, że prawdopodobnie uda się zmierzyć prędkość wiatru na powierzchni brązowego karła, wykorzystując w tym celu VLA i Spitzera. Gdy doszliśmy do takiego wniosku, zdziwiliśmy się, że nikt dotychczas nie przeprowadził takich badań, mówi Allers.
      Naukowcy wzięli na cel brązowego karła 2MASS J10475385+2124234. Ma on średnicę mniej więcej Jowisza, ale jest 40-krotnie bardziej masywny. Obiekt znajduje się w odległości około 34 lat świetlnych od Ziemi.
      Zauważyliśmy, że okres obrotowy Jowisza obserwowany za pomocą radioteleskopów jest inny niż okres obrotowy obserwowany w świetle widzialnym i w podczerwieni, mówi Allers. Jak wyjaśnia uczona, dzieje się tak, gdyż fale radiowe wchodzą w interakcje z polem magnetycznym planety, natomiast emisja w podczerwieni pochodzi z górnych warstw atmosfery. Wnętrze planety, jej źródło pola magnetycznego, obraca się wolniej niż atmosfera. A różnica wynika z prędkości wiatrów.
      Stwierdziliśmy, że takie samo zjawisko powinniśmy zaobserwować w przypadku brązowych karłów. Postanowiliśmy więc przyjrzeć się okresowi obrotowemu czerwonego karła zarówno za pomocą radioteleskopu, jak i w podczerwieni, powiedziała Johanna Vos z Amerykańskiego Muzeum Historii Naturalnej.
      Obserwacje rzeczywiście wykazały, że atmosfera brązowego karła obrana się szybciej niż jego wnętrze. A różnica jest znacznie większa, niż w przypadku Jowisza. O ile bowiem prędkość wiatru wiejącego na Jowiszu wynosi około 370 km/h, to dla brązowego karła obliczono ją na około 2300 km/h. Obliczenia te zgodne są z teorią i symulacjami, przewidującymi wyższe prędkości wiatru na brązowych karłach, mówi Allers.
      Technika wykorzystana przez zespół Allers może zostać użyta do badania prędkości wiatrów na planetach pozasłonecznych.

      « powrót do artykułu
  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...