Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
KopalniaWiedzy.pl

Rozpoczynające karierę naukową kobiety radzą sobie lepiej, gdy ich mentorem jest mężczyzna

Recommended Posts

UWAGA:
Poniższy artykuł od początku spotkał się z ostrą krytyką czytelników i komentujących. Miesiąc po publikacji, 21 grudnia, został on wycofany, a Nature Communications opublikowało komunikat na ten temat.

Podczas gdy obecnie propagowane na uniwersytetach polityki różnorodności zachęcają, by mentorami dla kobiet były inne kobiety – co ma pomóc w zwiększeniu liczby kobiet robiących karierę naukową – to nasze badania sugerują, iż to mentor płci męskiej może w większym stopniu zachęcać młodą kobietę do robienia kariery naukowej, mówi profesor Bedoor Al Shebli z kampusu Uniwersytetu Nowojorskiego w Abu Zabi.

Al Shebli, profesor KInga Makovi oraz profesor Talal Rahwan postanowili przyjrzeć się relacjom mistrz-uczeń na uczelniach wyższych. Wyniki woich badań opublikowali na łamach Nature w artykule The Association between Early Career Informal Mentorship in Academic Collaborations and Junior Author Performance.

Naukowcy rozpoczęli swoją pracę od analizy autorstwa ponad 300 milionów publikacji naukowych. Na tej podstawie zidentyfikowali 3 miliony par mentor-uczeń, z czego wybrali losową próbkę i poddali ją dalszej analizie.

Stwierdzili, że jakość relacji mistrz-uczeń wpływa na jakoś publikacji naukowych, które w przyszłości uczeń pisze samodzielnie, bez opieki mistrza. Co ważne, w swojej analizie uczeni brali pod uwagę nie relację ucznia z formalnie przypisanym mu opiekunem naukowym, a relację z osobą, która rzeczywiście sprawowała rolę mistrza. Ponadto nie skupiali się tylko na jednym mentorze dla danego ucznia. Brali pod uwagę wszystkie osoby z otoczenia rozpoczynającego karierę naukowca, które – niezależnie od formalnie przypisanej roli – wspomagały go w pracy naukowej i miały większe doświadczenie od niego. W przeciwieństwie do poprzednich badań nad zagadnieniem mistrz-uczeń nie skupiano się tylko na formalnym opiekunie naukowym pracy doktorskiej czy na artykułach tworzonych na potrzeby jednego pisma naukowego. Przyglądano się większemu odcinkowi czasowemu kariery młodego naukowca oraz wspomagającym go w niej osobom.

Na początku kariery naukowej relacja mistrz-uczeń może zachodzić nie tylko między dwiema osobami. Dla rozpoczynającego karierę naukowca wielu starszych uczonych może być mistrzami i wielu może go w tej karierze wspomagać. Nie muszą przy tym formalnie spełniać takiej roli, wyjaśnia Ali Shebli.

Uczeni z NYU Abu Zabi oceniali jakość relacji używając dwóch czynników. Z jednej strony sprawdzali jaką pozycję naukową i jakie sukcesy naukowe miał za sobą mistrz w momencie opieki nad młodym naukowcem, z drugiej zaś jak rozległą sieć powiązań z innymi naukowcami i współpracownikami miał mentor gdy rozpoczynała się jego relacja z uczniem.

Po analizie wybrali losową próbkę 2000 naukowców, których zidentyfikowali jako uczniów i dla których określili otaczającą ich sieć mistrzów. Skontaktowali się z nimi i poprosili o wypełnienie ankiety dotyczącej ich stosunków z mistrzami i wpływu mistrzów na ich karierę.

Na podstawie tak przeprowadzonych analiz uczeni stwierdzili, że zwiększanie na uczelniach proporcji kobiet-mentorów jest powiązane nie tylko ze zmniejszonym wpływem mistrzów na kobiety robiące karierę naukową, ale również kobiety-mentorzy odnoszą z tego mniejsze korzyści.

Wyniki tych badań przeczą wynikom badań wcześniejszych. Al Shebli, Makovi i Rahwan tak wyjaśniają te rozbieżności: Wcześniej wykazywano, że w przypadku kobiet posiadanie mistrza-kobiety zwiększa prawdopodobieństwo pozostania na uczelni i powiązane jest z lepszymi wynikami naukowymi. Jednak autorzy takich badań często porównywali kobiety posiadające mistrza-kobietę z kobietami, które w ogóle nie posiadały mistrza, zamiast porównywać z kobietami posiadającymi mistrza-mężczyznę. Nasze badania wypełniają tę lukę i wskazują, że kobiety robiące karierę naukową odnoszą więcej korzyści, gdy ich mistrzem jest mężczyzna niż inna kobieta. Przyczyny, dla których tak się dzieje, leżą poza zakresem niniejszej pracy.[...] Nasze badania sugerują też, że sami mentorzy odnoszą więcej korzyści, gdy ich uczniem jest mężczyzna, niż gdy jest nim kobieta. Jest to szczególnie widoczne, gdy mentorem również jest kobieta.


« powrót do artykułu
  • Thanks (+1) 2

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, KopalniaWiedzy.pl napisał:

Nasze badania wypełniają tę lukę i wskazują, że kobiety robiące karierę naukową odnoszą więcej korzyści, gdy ich mistrzem jest mężczyzna niż inna kobieta. Przyczyny, dla których tak się dzieje, leżą poza zakresem niniejszej pracy.[...] Nasze badania sugerują też, że sami mentorzy odnoszą więcej korzyści, gdy ich uczniem jest mężczyzna, niż gdy jest nim kobieta. Jest to szczególnie widoczne, gdy mentorem również jest kobieta.

Kontrakt mentor-uczeń jest dobrowolny. Mentor wybiera sobie ucznia. Czy mogę seksistowsko zasugerować, że uroda ma znaczenie? Od dawna wiemy, że ładni mają łatwiej, więcej zarabiają, otrzymują niższe wyroki, itd. Mentorzy mogą nieświadomie preferować egzemplarze, które i tak są w uprzywilejowanej pozycji. Za to zupełnie nie mam pomysłu na wyjaśnienie dlaczego płeć ucznia ma znaczenie. 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

A nad czym się tutaj zastanawiać. Kobieta zawsze będzie dla innej kobiety przede wszystkim konkurentką. Zwłaszcza młodsza :P
Z kolei mężczyzna będzie się bardziej starał, zazwyczaj włącza się im wewnętrzny opiekun ;)
Mężczyźni przez absolutną większość ewolucji byli wojownikami. Strategia w której upośledza się wyniki ucznia dla własnych korzyści może być w sytuacji prawdziwej walki samobójcza. W przypadku kobiet intryganctwo to norma.
Kobiety bardzo często fascynują się swoimi nauczycielami i to, w czysto emocjonalny sposób, podnosi ich wyniki.
Równie często fascynują się swoimi uczniami, i to, w czysto emocjonalny sposób, podnosi ich wyniki.
Mężczyźni rywalizują ze sobą.
W układzie mistrz - kobieta, uczeń - mężczyzna nie ma ani rywalizacji z mistrzem ani fascynacji nim, przynajmniej dla 98% społeczeństwa :P

Edited by peceed

Share this post


Link to post
Share on other sites

Artykuł "The association between early career informal mentorship in academic collaborations and junior author performance" wzbudził spore kontrowersje w międzynarodowym środowisku naukowym. Jak wskazali recenzenci, artykuł zawiera błędy metodyczne prowadzące do wadliwych wniosków (link poniżej). Niestety wszystko wskazuje na to, że Edytor zawiódł i artykuł został opublikowany. Swoje zastrzeżenia zgłosiło wiele kobiet oraz mężczyzn naukowców i dom wydawniczy aktualnie analizuje sytuację. Postępowanie to najprawdopodobniej zakończy się wycofaniem artykułu. Proszę zamieścić ostrzeżenie o potencjalnej wadliwości zawartych stwierdzeń i w przypadku wycofania artykułu poinformować o tym czytelników.

Recenzje: https://static-content.springer.com/esm/art%3A10.1038%2Fs41467-020-19723-8/MediaObjects/41467_2020_19723_MOESM2_ESM.pdf

Screen Shot 2020-11-19 at 10.07.50 PM.png

Share this post


Link to post
Share on other sites
5 godzin temu, ljsznajder napisał:

Swoje zastrzeżenia zgłosiło wiele kobiet oraz mężczyzn naukowców

Jeśli teoria nie zgadza się z rzeczywistością, tym gorzej dla rzeczywistości.
Można się łudzić, że czytelnicy Nature równie intensywnie reagują na wszystkie wyniki o słabej reprodukowalności, tylko czy ktoś w takiej sytuacji używa sformułowań jak powyżej?

Share this post


Link to post
Share on other sites
45 minut temu, peceed napisał:

Można się łudzić, że czytelnicy Nature równie intensywnie reagują na wszystkie wyniki o słabej reprodukowalności, tylko czy ktoś w takiej sytuacji używa sformułowań jak powyżej?

Niestety nie ma co się łudzić. Nie wiem czy całe nauki społeczne zostały opanowane przez pomiganą politpoprawność, ale ta grupa ekstremistów zaczęła być szkodliwa. Jak ktoś opublikuje, że np. kobiety jako modelki mają większy wpływ na sprzedaż bielizny damskiej, to sporo osób stwierdzi że badanie jest ustawione pod tezę i bezwartościowe.

Edited by Jajcenty

Share this post


Link to post
Share on other sites
10 godzin temu, ljsznajder napisał:

Jak wskazali recenzenci, artykuł zawiera błędy metodyczne prowadzące do wadliwych wniosków (link poniżej).

M.in.:

Cytat

This is a well done paper

Cytat

This is a well written and interesting paper.

Cytat

I have reviewed the author's rebuttal and found the answers convincing. I am happy with publication in the current form.

Hmm... Możesz wskazać te błędy? Bo przejrzałem podany przez Ciebie link i widzę, że autorzy odnoszą się tam chyba do wszelkich niejasności.

 

10 godzin temu, ljsznajder napisał:

Postępowanie to najprawdopodobniej zakończy się wycofaniem artykułu. Proszę zamieścić ostrzeżenie o potencjalnej wadliwości zawartych stwierdzeń i w przypadku wycofania artykułu poinformować o tym czytelników.

Praesumptio boni viri?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Byłbym zapomniał, @ljsznajder  to jakaś zorganizowana akcja czy spontaniczny przypadek rewolucyjnej czujności?
Jakbyś nie rozumiał pytania: sam na to wpadłeś czy polecił ci to zrobić twój oficer prowadzący?

  • Haha 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mój komentarz był skierowany przede wszystkim do Mariusz Błońskiego i/lub moderatorów KopalniaWiedzy.pl odpowiedzialnych za treści na tym portalu.

@wilk Masz rację, recenzenci po 3 rundach zarekomendowali artykuł do publikacji. Jednakże przeczytaj proszę artykuł i komentarze z pierwszej rudny to zobaczysz, że niektóre z fundamentalnych uwag nie zostały sprostowane. Na przykład "I think this paper needs major clarifications and revisions, the least of which is to tone down the claim that they are analyzing "mentorship" to something more accurate such as co-authorship." Spójrz chociażby na tytuł powyższego tłumaczenia "Rozpoczynające karierę naukową kobiety radzą sobie lepiej, gdy ich mentorem jest mężczyzna."

Praesumptio boni viri? Czas pokaże. Wydawnictwo umieściło komentarz pod artykułem i uważam, że podobne ostrzeżenie powinno się znaleźć pod powyższym wpisem dla czytelników nie znających języka angielskiego i/lub nierozumiejących realiów nauki. Link: https://www.nature.com/articles/s41467-020-19723-8

Co się tyczy innych powyższych prowokacyjnych wpisów, to nie zamierzam prowadzić dyskusję na zaproponowanym poziomie. Obrażanie ludzi w Internecie jest beznadziejnym zachowaniem. W związku z powyższym, to jest mój ostatni wpis.

  • Upvote (+1) 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, ljsznajder napisał:

W związku z powyższym, to jest mój ostatni wpis.

Duży plus, jak wyżej.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, ljsznajder napisał:

 the least of which is to tone down the claim that they are analyzing "mentorship" to something more accurate such as co-authorship."Spójrz chociażby na tytuł powyższego tłumaczenia "Rozpoczynające karierę naukową kobiety radzą sobie lepiej, gdy ich mentorem jest mężczyzna."

Racja, powinno być "Prace początkujących kobiet są lepsze gdy ich współautorami są mężczyźni". A może jednak nie brzmi to tak dobrze?
Autorzy nie muszą nic "tonedownclaimować", nie są dziećmi, i doskonale wiedzą czego prowadzą badania, uznając, że "mentor" jest najlepszym określeniem na interesujące ich zjawisko. Tym bardziej, że znakomicie pasowało w badaniach w których rezultaty były poprawniejsze politycznie.
 

Godzinę temu, ljsznajder napisał:

niektóre z fundamentalnych uwag nie zostały sprostowane. Na przykład "I think this paper needs major clarifications and revisions

Zdaniem recenzenta nie jest stosowanie uwag w stylu "I think" (o obronnym charakterze), tylko na wskazywanie błędów rzeczowych.

Godzinę temu, ljsznajder napisał:

i uważam, że podobne ostrzeżenie powinno się znaleźć pod powyższym wpisem dla czytelników nie znających języka angielskiego i/lub nierozumiejących realiów nauki

Ostrzeżenie przed czym?

Godzinę temu, ljsznajder napisał:

W związku z powyższym, to jest mój ostatni wpis.

Mam nadzieję że nie tylko pod tym nickiem.

Godzinę temu, ljsznajder napisał:

Mój komentarz był skierowany przede wszystkim do Mariusz Błońskiego i/lub moderatorów KopalniaWiedzy.pl odpowiedzialnych za treści na tym portalu.

Na szczęście nie ma jeszcze organu, który by skazywał za newsy streszczające publikacje w czasopismach z listy filadelfijskiej. Dlatego poruszanie tematu odpowiedzialności jest nie na miejscu, choćby na zasadzie wolnego skojarzenia. Tego typu akcje to w dłuższej perspektywie zachęcanie do ohydnej autocenzury prewencyjnej.

 

 

Edited by peceed

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ciekawe. Niestety takie wnioski nikomu nie służą. Dla wielu będzie to tylko oliwa do ognia, który podtrzymuje spór płci, która jest bardziej inteligentna i co ma na to wpływ. Chyba jest tyle wniosków co przypadków, a kojarzenie faktów będzie zawsze stronnicze, chyba że fakty zacznie kojarzyć jakaś bezpłciowa sztuczna inteligencja i wyciągnie wnioski.

Share this post


Link to post
Share on other sites
4 godziny temu, Rowerowiec napisał:

Niestety takie wnioski nikomu nie służą.

Nauka dostarcza wiedzy. To co z nią zrobimy nie powinno leżeć w jej domenie, bo stanie się polityką.
Pytanie jakie postanowiono w zagadnieniu na pewno nie należy do czołowych wyzwań stojących przed ludzkością, ale jest prawidłowe i praca w ramach swoich założeń jest bardzo przyzwoita. Afera wynikła nie z powodu pytania czy sposobu prowadzenia badań, a z powodu rezultatu.
Gdyby wyniki brzmiały na przykład, że naukowcy radzą sobie lepiej jeśli ich mentorem jest kobieta, to nie tylko nie byłby oprotestowane, ale wręcz umieszczone na świeczniku.
Takie instrumentalne i stronnicze traktowanie rezultatów naukowych nie pozwala na uprawianie czystej nauki. Wystarczy sobie przypomnieć Łysenkizm aby wiedzieć, że to do niczego dobrego nie może doprowadzić.
A ostatnia rzecz jakiej potrzeba to aby bieżąca opinia publiczna na bierząco szczuła naukowców z powodu nieprawomyślnych badań, w co w zadziwiający sposób włącza się część samego środowiska naukowego.
Obowiązuje prosta zasada - nie podoba ci się badanie - napisz własną kontrpracę.
Nie podoba ci się rezultat - nie jesteś naukowcem.

4 godziny temu, Rowerowiec napisał:

chyba że fakty zacznie kojarzyć jakaś bezpłciowa sztuczna inteligencja i wyciągnie wnioski

Niestety bezstronne AI okazało się niepoprawne polityczne w prawie każdej możliwej sytuacji, dlatego rozpoczęto indoktrynację tych systemów.
Kryje się to na przykład pod takim niewinnym hasłem:
https://ai.google/responsibilities/responsible-ai-practices/

 

Edited by peceed

Share this post


Link to post
Share on other sites

Artykuł "The association between early career informal mentorship in academic collaborations and junior author performance" został wycofany przez wydawnictwo, o czym można przeczytać tutaj: https://retractionwatch.com/2020/12/21/nature-communications-retracts-much-criticized-paper-on-mentorship/ Czas najwyższy wycofać powyższy wpis.

 

peceed: Przeczytałem Twoje wpisy. Pod płaszczem anonimowości obraziłeś mnie kilkukrotnie, czym tylko i wyłącznie wystawiłeś sobie negatywne świadectwo. Po drugie, Twoje wypowiedzi ewidentnie świadczą o tym, że nie masz bladego pojęcia na temat w sprawie którego zajmujesz tak zdecydowane, jak i absolutnie błędne stanowisko. Nie znasz się ani na metodyce badawczej ani na procesie oceny merytorycznej tekstów naukowych. Na koniec, muszę Cię zmartwić, ale kobiety nie są gorszymi naukowcami od mężczyzn, a Twój punkt widzenia opisany w poniższym poście, świadczy o Twojej dużej niedojrzałości.

Quote
On 11/19/2020 at 5:57 PM, peceed said:

A nad czym się tutaj zastanawiać. Kobieta zawsze będzie dla innej kobiety przede wszystkim konkurentką. Zwłaszcza młodsza :P
Z kolei mężczyzna będzie się bardziej starał, zazwyczaj włącza się im wewnętrzny opiekun ;)
Mężczyźni przez absolutną większość ewolucji byli wojownikami. Strategia w której upośledza się wyniki ucznia dla własnych korzyści może być w sytuacji prawdziwej walki samobójcza. W przypadku kobiet intryganctwo to norma.
Kobiety bardzo często fascynują się swoimi nauczycielami i to, w czysto emocjonalny sposób, podnosi ich wyniki.
Równie często fascynują się swoimi uczniami, i to, w czysto emocjonalny sposób, podnosi ich wyniki.
Mężczyźni rywalizują ze sobą.
W układzie mistrz - kobieta, uczeń - mężczyzna nie ma ani rywalizacji z mistrzem ani fascynacji nim, przynajmniej dla 98% społeczeństwa :P

 

 

 

  • Upvote (+1) 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

W kwestii formalnej, to zejdzie teraz trochę czasu na podniesienie się Nature (nie dotyczy oczywiście "ściślackich" publikacji). Czy to nie najwyższy czas* powiedzieć prawdę? ;)

* Oczywiście nie podejmuję się, bo fizyka, choć kobieta, to sami wiecie...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Quote
17 minutes ago, Mariusz Błoński said:

Dodałem informację o wycofaniu tekstu oraz link do oświadczenia Nature w tej sprawie.

 

Nature Communications. Nature to jest inne czasopismo należące do Springer Nature.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Mimo że psy należą do pierwszych udomowionych zwierząt i zajmują szczególne miejsce w historii oraz kulturze Homo sapiens, dotychczas przeprowadzono niewiele badań antropologicznych dotyczących rozwoju relacji psów i ludzi. Lukę tę postanowili uzupełnić naukowcy z Washington State University (WSU). Podczas badań zauważyli, że na rozwój obopólnie korzystnych stosunków pomiędzy Canis canis a Homo sapiens wpływały liczne czynniki, jak np. temperatura, polowania i – co było największym zaskoczeniem – płeć.
      Odkryliśmy, że związki psów z kobietami mogły mieć znacznie większy wpływ na kształtowanie więzi między naszymi gatunkami, niż ich związki z mężczyznami, mówi doktorantka Jaime Chambers, główna autorka artykułu opublikowanego w Journal of Ethnobiology. Ludzie z większym prawdopodobieństwem nadawali psom osobowość, z większym prawdopodobieństwem włączali je do rodziny, bardziej doceniali jeśli psy miały szczególną więź z kobietami, dodaje uczona.
      Naukowcy z WSU przeanalizowali bazę Human Relations Area Files i znaleźli w niej tysiące wzmianek o psach. Wyodrębnili z tego zbioru informacje zebrane przez 844 etnografów, którzy wspominali o relacjach łączących psy i ludzi w 144 tradycyjnych społecznościach na całym świecie. Współczesne społeczeństwo to mgnienie oka z historii człowieka. Przez większość historii relacje ludzi z psami nie wyglądały tak, jak w obecnych zindustrializowanych społeczeństwach Zachodu. Przyjrzenie się tradycyjnym społecznościom pozwala na spojrzenie w szerszym kontekście, stwierdza Chambers.
      Na podstawie analizy stworzyli trzy skale relacji psy-ludzie: skala użyteczności psów dla ludzi (DUH, dogs' utility for humans), użyteczności ludzi dla psów (HUD, humans' utylity for dogs ) oraz nadawanie psom osobowości (PD, personhood of dogs), czyli nadawanie im imion, pozwalanie, by spały we wspólnym łóżku czy na opłakiwanie psów po ich śmierci.
      Analizy wykazały, że im bardziej w danej społeczności kobiety były związane z psami, tym większa była użyteczność psów dla społeczności, jak i silniejsza ich personifikacja.
      Inny silnie zaznaczony trend związany był z temperaturą. Im cieplejszy klimat, tym mniejsza użyteczność psów dla ludzi. Psy, w porównaniu z ludźmi, są mniej wydajne energetycznie. Mają wyższą temperaturę ciała, więc podczas gorącego dnia nieco wysiłku powoduje, że szybko się przegrzewają. Są więc mniej użyteczne dla ludzi w cieplejszym klimacie, dodaje współautor badań, profesor antropologii Robert Quinlan. Uczony przyznaje, że istnieją wyjątki w postaci kilku kultur w tropikach, gdzie psy są bardzo lubiane, jednak nie zmienia to zaobserwowanego trendu.
      Na związki psów i ludzi wpływało też polowanie. W kulturach, gdzie psy były wykorzystywane podczas polowań, zwierzęta te były bardziej cenione oraz bardziej personifikowane. Jednak gdy dana społeczność była w stanie zwiększyć produkcję żywności, czy to poprzez rolnictwo czy hodowlę zwierząt, wartość psów spadała. Spostrzeżenie takie wydaje się stać w sprzeczności z tym, co sądzimy o związkach ludzi z psami pasterskimi, jednak Quinlan zauważa, że w wielu kulturach psy pasterskie pracują same, natomiast polowanie wymaga intensywnej współpracy psa i człowieka.
      Chambers mówi, że jej badania wzmacniają nowszą teorię ewolucyjną mówiącą, że psy i ludzie wybrali siebie wzajemnie, która zastępuje starszą teorię, zgodnie z którą to ludzie celowo wybierali wilcze szczenięta, by je hodować na własne potrzeby. Widać bowiem, że oba gatunki odnoszą korzyści ze współpracy. Psy są wszędzie tam, gdzie są ludzie. Jako gatunek odniosły sukces. Podążają za nami po całym świecie. To bardzo korzystny związek.
      Szczegóły badań zostały opisane w artykule Dog-Human Coevolution: Cross-Cultural Analysis of Multiple Hypotheses.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Kobiety w Polsce znają się lepiej niż mężczyźni na nowych technologiach i chętniej z nich korzystają – wynika z raportu Digital Ethics, przygotowanego przez zespół naukowców z Wydziału Zarządzania Uniwersytetu Łódzkiego we współpracy z firmą Orange.
      Kobiety w Polsce znają się lepiej niż mężczyźni na nowych technologiach i chętniej z nich korzystają. Są też bardziej niezależne w kwestii wyborów moralnych i bardziej polegają na swoim sumieniu niż męska część społeczeństwa. Mężczyźni z kolei chętniej deklarują, że na czymś się znają – to niektóre wnioski z raportu Digital Ethics, które przekazał PAP w piątek rzecznik uczelni Paweł Śpiechowicz.
      Według raportu, Polki wyprzedzają męską część społeczeństwa w robieniu zakupów online (88 proc. do 82 proc.), korzystaniu z bankowości internetowej (82 proc do 76 proc.) czy komunikatorów (83 proc. do 74 proc). Również media społecznościowe wydają się być w Polsce domeną kobiet, bo korzysta z nich 85 proc. pań i 69 proc. panów.
      Z kolei mężczyźni nieco częściej korzystają z technologii GPS i dużo chętniej deklarują, że znają się na nowych technologiach; niemal dwa razy więcej z nich – w porównaniu z kobietami - określa się jako znawca tematu w takich dziedzinach jak 5G, robotyzacja, pojazdy autonomiczne czy sztuczna inteligencja.
      Autorzy raportu zwracają tez uwagę, że kobiety są grupą, która dużo bardziej obawia się nowych technologii i jest wrażliwsza na kwestie związane z zarządzaniem danymi, m.in. więcej Polek niż Polaków obawia się wpływu fake newsów na rzeczywistość czy technologii wszczepiania chipów.
      Większość Polaków, którzy w badaniu określili się jako „zaawansowani technologicznie”, ufa naukowcom i odkryciom naukowym, jednak aż jedna trzecia z nich takiego zaufania nie ma. Ponad 60 proc. zaawansowanych technologicznie Polaków uważa, że nie da się zdecydować, co jest dobre i złe raz na zawsze. W większości identyfikują się oni także z określeniem To jest dobre, co akurat sprzyja społeczności, w której żyję, a nie jakieś abstrakcyjne zasady.
      Polacy zaawansowani technologicznie mają też obawy etyczne co do osób, zarządzających nowoczesnymi technologiami. Ponad 80 proc. z nich uważa za niewłaściwe manipulowanie informacjami w internecie, handel danymi czy monitorowanie ich aktywności w internecie w celu personalizowania reklam. Ponad 70 proc. boi się bycia manipulowanymi. Jednak gdy w grę wchodziłaby lepsza oferta, osoby zaawansowane technologicznie dwa razy częściej skłonne byłyby poświęcić swoje bezpieczeństwo i prywatność, by z niej skorzystać.
      Raport „Digital Ethics – polscy konsumenci wobec wyzwań etycznych związanych z rozwojem technologii” jest efektem współpracy Wydziału Zarządzania Uniwersytetu Łódzkiego i Orange Polska i obejmuje wyniki badań w czterech obszarach: wzorce moralne, znajomość i zakres korzystania z technologii, obawy i wątpliwości etyczne związane z technologią oraz odpowiedzialność i bezpieczeństwo w świecie technologii.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Eystein Østmo i jego zespół archeologów z Nowerskiego Uniwersytetu Nauki i Technologii dokonali odkrycia, które poruszyło i wprawiło w zdumienie norweskie środowisko archeologiczne. Pod warstwą ziemi o wyraźnie innym kolorze od otoczeni natrafiono na grób sprzed około 1000 lat, z epoki wikingów.
      Oczywiście samo znalezienie takiego pochówku nie jest niczym niezwykłym. Jednak zwykle groby takie występują w większych grupach. Tym razem jednak było inaczej. To jedyny znany grób wikingów w promieniu wielu kilometrów. To był jednak dopiero początek niespodzianek.
      Wykopaliska ujawniły istnienie kwadratowej okrywy. Mieli do czynienia nie ze zwyczajnym grobem, a z komorą grobową. Takie pochówki były zarezerwowane dla mieszkańców miast i wikińskiej elity. Tymczasem Trondelag już od czasów wikingów leżało na wiejskiej prowincji, z dala od większych ośrodków.
      Przedmioty znalezione w grobie wskazują, że pochowano tam kobietę. Archeolodzy natrafili m.in. ponad 300 zielonych i purpurowych koralików, liczne brosze oraz grzebienie. Znaleziono również kości i zęby. Naukowcy mają nadzieję, że ich analiza pozwoli na bliższe określenie tożsamości pochowanej.
      Biorąc pod uwagę naturę znalezionych przedmiotów i bogate wyposażenie grobu, naukowcy sądzą, że kobieta była wpływowym członkiem lokalnej społeczności. Na razie jednak nic więcej na jej temat nie wiadomo.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Zdjęcia z tomografii komputerowej (TK) ujawniły twarz mężczyzny kryjącą się za malowaną gipsową maską pośmiertną. Przedstawiciel kultury tasztyckiej zmarł ~1700 lat temu w wieku ok. 25-30 lat.
      Mężczyzna z terenu dzisiejszej Chakasji był szatynem. Wydaje się, że jego osełedec został ścięty przed pochówkiem. Od lewego oka do ucha prowadzi długi szew. Naukowcy chcą głębiej zbadać tę kwestię. Na razie uważają, że najprawdopodobniej szew powstał po śmierci. Być może, by poprawić wygląd twarzy zniekształconej wskutek zranienia (niewykluczone, że śmiertelnego).
      Mężczyznę pochowano w komorze z bali w kompleksie na stanowisku Ogłachty (ok. 60 km na północ od Minusińska). Jego czaszka była trepanowana w lewej okolicy skroniowej - wyjaśnia dr Swietłana Pankowa, kuratorka z Ermitażu, która zajmuje się kolekcją syberyjską w Dziale Archeologii. [Wykonany post mortem] otwór jest raczej duży - 6x7 cm. Analiza ekspertów pokazała, że uzyskano go w wyniku serii uderzeń za pomocą narzędzia w rodzaju dłuta lub młotka.
      Sądzimy, że otwór zrobiono, by usunąć mózg w czasie złożonego rytuału pogrzebowego. Wg Pankowej, w podobny sposób dałoby się wyjaśnić bliznę. Ci ludzie bardzo poważnie podchodzili do tych rytuałów [...]. Nie mogli po prostu umieścić maski na zniekształconej twarzy. Byłoby wspaniale, gdyby udało się ściągnąć doświadczonego chirurga do zbadania szwu. Dzięki temu można by wyjaśnić, czy powstał pośmiertnie, czy jednak za życia mężczyzny. Nasze analizy komplikuje fakt, że ze względu na ryzyko uszkodzeń nie możemy zdjąć maski z twarzy.
      Pankowa opowiada, że przez sposób, w jaki pomalowano maskę (czarne pasy na czerwonym tle) oraz przez odsłaniające zęby zmarłego zniszczenie jej dolnej części powstaje wrażenie agresji. Fizjonomia kryjąca się pod maską nie ma jednak nic wspólnego z agresją. To twarz spokojnie śpiącej osoby.
      Twarzy kobiety z tej samej komory (również pogrzebanej w futrzanym płaszczu) nie poddano jeszcze TK. Bardzo bym chciała zeskanować zmumifikowaną głowę kobiety. Planuję znaleźć klinikę, która mogłaby to zrobić [...]. Na razie nie wiemy, kim była [...].
      Oprócz tego w tym samym grobie znaleziono szkielet dziecka. Naukowcy wspominają także o 2 pełnowymiarowych "manekinach"/atrapach, które miały reprezentować szczątki skremowanych osób. Wykonano je ze skóry i wypełniono skręconą trawą. W okolicy klatki piersiowej znajdowały się kieszenie ze zwęglonymi kośćmi.
      Głowa jednego z "manekinów" się nie zachowała, prawdopodobnie przez gryzonie. U drugiego na twarzy znajduje się jasnoczerwona wełniana tkanina z namalowanymi oczyma i nosem. Głowę pokrywa z kolei chiński jedwab.
      Nekropolia Ogłachty z lewego brzegu Jeniseju została odkryta przypadkowo w 1902 r. przez pasterza, który wpadł do jednego z grobów, zobaczył w drewnianej komorze ludzi z białawymi maskami na twarzach, przestraszył się i uciekł. Jego odważniejsza  zakradła się do środka i zabrała niektóre artefakty. O zdarzeniu usłyszał lokalny badacz Aleksander Adrianow, który w 1903 r. rozpoczął wykopaliska.
      Na stanowisku znajduje się ponoć ponad 200 pochówków. W XX w. zbadano 25 z nich. Jak napisano na witrynie Ermitażu, sporo artefaktów wykonanych z materiałów organicznych przetrwało w stanie niemal nienaruszonym.

      « powrót do artykułu
  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...