Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
KopalniaWiedzy.pl

NASA finansuje poszukiwanie technosygnatur obcych cywilizacji

Recommended Posts

Posted (edited)
7 minut temu, Astro napisał:

Jeśli Kolega ma jakąś statystykę życia "egzo", to chętnie poproszę. :) Dywagacje nie będą już "akademickie".

Na pierwszej podstronie tego wątku masz wykład TED o tym (to znaczy o tych koincydencjach, bo przecież nie o statystyce egzo bo przecież sam napisałem że takowej nie ma co jest chyba oczywiste... więc zakładam, że nie o to kolega pyta :))

7 minut temu, Astro napisał:

Akadamicko powiem niestety, że pintolicie Hipolicie (najgorsze, że nie wiecie nawet jak ;)).

Znów gołosłowność. Dowody Panie i argumenty a nie oczernianie tylko. To, że napiszesz pod czymkolwiek że "pintoli" i "nie wie o czym mówi" to abosultnie NIC nie znaczy, poza tym, że świadczy o Tobie.

Edited by Warai Otoko

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 minutę temu, Warai Otoko napisał:

Na pierwszej podstronie tego wątku masz wykład TED o tym

Czyli powołujesz się na innego pintolącego? Słabo. :)

2 minuty temu, Warai Otoko napisał:

Znów gołosłowność.

Coś Ci się Kolego poprzestawiało. Kto dowodzi i czego?  :)

ed: Apel do Modów. Prrrrroszę, zamieńcie te osadzone na linki, bo to już naprawdę muli; zwłaszcza, że nie wszyscy (jak ja) siedzą na światłowodzie "ożejacieżpieprzę".

ed: gdyby była wątpliwość, to Ty tu jedziesz o niezwykłych zdolnościach ludzi, którzy prześcigają kozice, świstaki, AI i w ogóle wszystko... To Ty pintolisz o statystyce, której nie MA.

Żeby nie było nieporozumień, to mój Mistrz mawiał, że statystyki nie robi się z dwóch punktów za wyjątkiem armii. Zatem jeśli chcemy mówić poważnie, nawet armijnie, to podaj mi ten DRUGI punkt.

Jeszcze jedno (żeby nie było problemów interpretacyjnych) związane z pojęciem samej statystyki: https://pl.wikipedia.org/wiki/Statystyka

Na koniec dobrego wieczoru, nocy, kolejnego dnia itd., ale najbardziej przemyślenia tego co Twoje palce w klawiaturę stukają (bo czasem stukają bessensu...).

Share this post


Link to post
Share on other sites
6 godzin temu, Astro napisał:

Muszę to przemyśleć - jako fizykowi (nie chemikowi ;)) entalpia jest mi intuicyjnie odległa.

A co tu myśleć, życie to chemia, zatem nic dziwnego że entalpia jest mu potrzebna :P
 

6 godzin temu, Astro napisał:

Czytamy ze zrozumieniem:

Siły pływowe w ekosferze szybko zablokują obroty takiej planety i cała woda może szybko powędrować na nieoświetloną stronę.
To co zostanie będzie ekstremalnie suche.

6 godzin temu, Astro napisał:
6 godzin temu, Astro napisał:

świerzy

no właśnie :D

Współczuję. Należy iść do dermatologa :P

4 godziny temu, Warai Otoko napisał:

Ewidentnie ruch antyhumanistyczny :P albo obraza na rozkład normalny. Tak to już jest, że nie każdy jest najmądrzejszy i najinteligentniejszy, nie rozumiem tylko dlaczego w związku z tym naginać fakty i koloryzować cechy jednych zwierząt i umniejszać wartość pewnych cech innym zwierzętom (tutaj akurat ludziom).

Ale to jest bardzo ścisła obserwacja: mózg ludzki maleje od wielu tysięcy lat i widząc jak można bez wysiłku się rozmnażać mam wrażenie, że ten proces może jeszcze przyspieszać.

4 godziny temu, Warai Otoko napisał:

Swoją drogą - jeśli porównuje inną cechę np. nie wiem - wielkość ciała i mówię, że płetwal błękitny jest największym zwierzęciem to mam "płetwalocentryczną" definicję rozmiarów ciała? :P

Są zwierzęta które mają większe mózgi od ludzi, i te mózgi cały czas "myślą". Ludzki mózg myśli lepiej tylko w tej domenie która wytwarzała presję selekcyjną na wzrost jego rozmiaru (czyli prawdopodobnie zabawianie pań wieczorem przy ognisku).

4 godziny temu, Warai Otoko napisał:

Można ludzi nie lubić, ja to rozumiem, ale wybiórcza obiektywność to chyba jednak nie jest cecha pożądana...

Gdybym nie lubił ludzi to bym oszalał dawno temu.
 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
20 godzin temu, Astro napisał:

Czyli powołujesz się na innego pintolącego? Słabo. :)

No to wykaż że pitoli. Oświeć mnie. Krytykować bez argumentów to ja też mogę. Gdzie pitoli i dlaczgeo pitoli :)

20 godzin temu, Astro napisał:

gdyby była wątpliwość, to Ty tu jedziesz o niezwykłych zdolnościach ludzi, którzy prześcigają kozice, świstaki, AI i w ogóle wszystko...

ale spokojnie spokojnie. Że powiedziałem, że ludzie mają zaawanowane zdolności motoryczne i pewne cechy lepsze od innych zwierżt to od razu uogólniasz to na AI i wszystko? Jak się nie zgadzasz z tym co napisałem to podaj jakiś argument albo wyjasnij co ci się nie podoba. 

 

20 godzin temu, Astro napisał:

To Ty pintolisz o statystyce, której nie MA.

Nie wiem o co Ci chodzi z tą statytyką. No własnie napisałem, ze jej nie ma.

Cytat z samego siebie :P: " A że nie mamy żadnych danych o innym życiu nie możemy wykluczać innych zmiennych." Sam napisałem, ze nie ma statystyki dot. egzożycia... 

20 godzin temu, Astro napisał:

Na koniec dobrego wieczoru, nocy, kolejnego dnia itd., ale najbardziej przemyślenia tego co Twoje palce w klawiaturę stukają (bo czasem stukają bessensu...).

Może i tak, ale najpierw to wykaż. 

 

16 godzin temu, peceed napisał:

Ale to jest bardzo ścisła obserwacja: mózg ludzki maleje od wielu tysięcy lat i widząc jak można bez wysiłku się rozmnażać mam wrażenie, że ten proces może jeszcze przyspieszać.

Nawet jeśli tak jest (chociaż przyznam że o tym akurat nie wiedziałem) to nie ma nic do rzeczy. A co do tego, że mózg ludzki może degenerować to też tak myślę, szczególnie w świetle ostatnich badań o wpływie CO2 na wyższe funkcje poznawcze takie jak strategiczne myślenie. Ale to nadal nie przeczy niczemu co napisałem... 

 

16 godzin temu, peceed napisał:

Są zwierzęta które mają większe mózgi od ludzi, i te mózgi cały czas "myślą". Ludzki mózg myśli lepiej tylko w tej domenie która wytwarzała presję selekcyjną na wzrost jego rozmiaru (czyli prawdopodobnie zabawianie pań wieczorem przy ognisku).

Ja nie odbieram innym zwierzetm zdolności do myślenia! Ale ludzki mózg, mimo że owszem, nie największy ma najwięcej neuronów w korze. Więc myśli najsprawniej, chyba, że tak dobierzemy definicję że wyjdzie na to że nie, ale co do tego, że mamy najwięcej n. w korze to raczej nic się nie da zrobić.. 

 

16 godzin temu, peceed napisał:

Gdybym nie lubił ludzi to bym oszalał dawno temu.

Ok, czyli Twoje opinie są oparte po prostu na złych/albo niedokłądnych danych. Niestety albo stety człowiek w pewnych cechach wyróźnia się znacznie od innych zwierząt i są na to neurobiologiczne (i nie tylko) dowody. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
7 minut temu, Warai Otoko napisał:

A co do tego, że mózg ludzki może degenerować to też tak myślę, szczególnie w świetle ostatnich badań o wpływie CO2 na wyższe funkcje poznawcze takie jak strategiczne myślenie.

Domyślam się że to kolejny artykuł z cyklu "dop* CO2".  A zatem - stężenie CO2 w dowolnym pomieszczeniu/jaskini jest wielokrotnie większe niż globalny przyrost koncentracji C02. Do tego jakikolwiek czynnik obniżający sprawność ludzkiego myślenia z ewolucyjnego punktu widzenia będzie zwiększał rozmiar mózgu, to elementarz.

11 minut temu, Warai Otoko napisał:

Ale ludzki mózg, mimo że owszem, nie największy ma najwięcej neuronów w korze. Więc myśli najsprawniej

O ile "myślenie" zdefiniujemy jako aktywność kory :)

30 minut temu, Warai Otoko napisał:

Niestety albo stety człowiek w pewnych cechach wyróźnia się znacznie od innych zwierząt i są na to neurobiologiczne (i nie tylko) dowody. 

Ale nikt tego nie kwestionuje, natomiast nie należy popadać w skrajność: człowiek jest jedynym gatunkiem który okupuje swoją niszę ekologiczną. Wśród milionów gatunków owadów mózg rezusa również jest absolutnie wyjątkowy.

Share this post


Link to post
Share on other sites
18 godzin temu, peceed napisał:

A co tu myśleć, życie to chemia, zatem nic dziwnego że entalpia jest mu potrzebna

Skoro dla Kolegi życie to "tylko" chemia to naprawdę dziwię się, że jeszcze rozmawiamy. ;)

18 godzin temu, peceed napisał:

Siły pływowe w ekosferze szybko zablokują obroty takiej planety

Serio? Proponuję zapoznać się z takim pojęciem jak rotacja synchroniczna.

18 godzin temu, peceed napisał:

cała woda może szybko powędrować na nieoświetloną stronę.
To co zostanie będzie ekstremalnie suche.

Poproszę o namiary na jakąś pracę źródłową uzasadniającą to twierdzenie.

18 godzin temu, peceed napisał:

Należy iść do dermatologa

Za późno, tylko traumatolog. :)

2 godziny temu, Warai Otoko napisał:

Oświeć mnie.

Nie potrafię. Nie potrafi tego nawet żaden Mistrz, ale wiadomość radosna: możesz to sam. :)

2 godziny temu, Warai Otoko napisał:

Krytykować bez argumentów to ja też mogę.

To właśnie drogi Warai; ciągle to czynisz.

P.S. Dodam @peceed (odnośnie rotacji synchronicznej), że zwodnicze intuicje mieli i wielcy. Dla takiego Kopernika zasada zachowania momentu pędu była dość odległa i wpadł on na iście kosmiczną bzdurę (poza oczywistymi jego zasługami), więc nie martw się, nie jesteś sam. :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
45 minut temu, Astro napisał:

Poproszę o namiary na jakąś pracę źródłową uzasadniającą to twierdzenie.

To zwykły rozsądek. Nie wykluczam ciekawych zjawisk na brzegu, ale raczej i tak cała woda wyląduje w czapie polarnej. Czy są możliwe inne scenariusze? Tak. Prądy oceaniczne mogą sprawić że czapa nigdy nie powstanie. Wymaga to policzenia. Dokładna odpowiedź zależy od ilości dostępnej wody i ukształtowania kontynentów.
 

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 2.07.2020 o 13:21, Astro napisał:

Co do tych kozic, skałek itp., to ja nie miałbym nic przeciwko, żeby ta ludzkość cała się pchnęła na skałki. Jak już wpierdzielą te wszystkie lody, zeżrą rybę, wypiją piwo itp. to na żywca na skałki. Oczywiście bez asekuracji (linek), no bo ewolucja chyba nie powinna wspierać się na takich ułomkach intelektualnych jak jakaś asekuracja. Janusze! Dacie radę.

Oj źle życzysz środowisku wspianczkowemu ;)

Na szczęście jest to ten typ działalności człowieka, który wymaga myślenia, bo tam w górze każdy odczuwa jak nieubłagana jest grawitacja. A przeciętnemu Januszowi na wolnym na szczęście się nie chcce. A bez asekuracji to Twoje życznie nie zostanie spełnione, bo nasi przodkowie dawno temu zeszli z drzew, co skutkuje wbudowanym lękiem przed wysokością. ;)

We wspianiu nawet zadeklarowany humanista musi nauczyć się rozkminiać prosty jak cep wzór na współczynnik odpadnięcia F - teraz to już nie ma aż tak dużego znaczenia, bo liny są bardzo wytrzymałe i poddawane rygorystycznym badaniom laboratoryjnym, ale w czasach gdy liny był konopne czy sizalowe miało to ogrmone znaczenie.

Trzeba się orientować w którym kierunku będa oddziaływć siły na asekuranta po to aby prawidłowo założyć punkt kierunkowy czy jaki założyć  typ stanowiska samonastawnego. W wysokich górach dochodzi jeszcze taktyka działania, podstawy meteorologii, glacjologii etc. Żeby nie być monotematyczny to równoważną do poważnego wspinaia działalnościa jest choćby żeglarstwo czy szybownictwo, czyli  wszędzie tam gdzie wykorzystujemy przede wszystki mózgowncię do zmagania się z siłami natury. A przy okazji i szacunek do przyrody bardzo wzrasta.

 

W dniu 2.07.2020 o 02:13, peceed napisał:

Ale po co? Lot powstał jako ucieczka przed drapieżnikami, nie ma presji selekcyjnej nad wodą zwiększającej odległość lotów bo nie wiadomo gdzie lecieć z jednej strony, a z drugiej adaptacja do lotu niszczy sprawność pływania znacznie szybciej niż mogą pojawić się korzyści. Ewolucja działa tu i teraz nie antycypując przyszłości.

Bardzo to uprościłeś. Teorii powstania np. ptasiego lotu jest kilka i żaden nie zakłada ucieczki przed drapieżnikami jako czynnika determinującego. W teorii proavis ptaki wyweoluowały z teropodów, a skrzydła miały być  adaptacją do skaczącego sposobu polowania  (podobnie jak u owadów.). Każdy zaś zakłada lot jako oszczędność energii podaczas przemieszczania się. Ale występuje też problem kolibra, ptaka co lata jak owad. Nie odkryto chyba do tej pory żadnych kopalnych form pośrednich. Kolejna zagadka ewolucji. 

W wodnym świecie może być podobnie. Jeśli wyewoluuje aeroplankton to możliwe, że i powstaną organizmy nim się odżywiające. Który gatunek pierwszy opanuje technikę lotu (niekoniecznie aktywnego) ten na starcie będzie miał przewagę  w postaci przynajmniej czasowego braku konkurencji. Dobrym przykładem są mistrzowie latania jerzyki, które żywią się grubszą częścia areoplanktonu.

W dniu 2.07.2020 o 02:13, peceed napisał:

Ktoś tutaj nie wyrósł z twórczości Larry'ego Nivena

Pudło. W dzieicństwie najwieksze wrażenie zrobił na mnie Haldeman i jego "Wieczna wojna". Kosmos, wojna, dylatacja czasu i dramat bohatera. 

 Świetny materiał na  film z gatunku twardego sci-fi. Tylko żeby nie brał się za niego Ridley Scott, o czym marzył od dawna. Po jego "Prometeuszu" widać, że chyba czas na emkę. ;)

 

W dniu 2.07.2020 o 08:52, Astro napisał:

Całe szczęście, że nie cała. Statystyczny ludź na skałkach nie wlizie nawet na 3 metry

Jak wbije się w drogę Tyranosaurus rex, jedno z pierwszych w Polsce VI.7. to nie wykona nawet dwóch ruchów .:D

Ale przeciętnie wysportowany człowiek jest wstanie pokonac trudności za IV, tylko o tym nie wie. ;) Powie Ci to każdy instruktor wspinania.

Jeszcze jeden dowód, że ewolucyjnie  jesteśmy mocno uniwersalni jako organizmy. 

 

Cyjanobakteria wrzuciła filmik o ewolucji waleni, ja wrzucę trochę krótszy:

https://www.youtube.com/watch?v=8cn0kf8mhS4

 

Edited by venator
  • Like (+1) 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, venator napisał:

Oj źle życzysz środowisku wspianczkowemu 

Przeciwnie. :)

1 godzinę temu, venator napisał:

A bez asekuracji to Twoje życznie nie zostanie spełnione, bo nasi przodkowie dawno temu zeszli z drzew, co skutkuje wbudowanym lękiem przed wysokością. 

Nie pamiętam kiedy, ale było to kupę lat temu (pewnie jakieś 30 lat, choć znam to z relacji znajomego). Jeden z czołówki skałkowców odpadł z jakichś 3 metrów i pechowo przywalił podstawą czaszki. Trening odbywał się (w tamtych czasach) w jakimś tunelu kamieniem okładanym; było oczywiście bez asekuracji. W ogóle, to ile razy można podniecać się tym samym czynem polegającym na wejściu przy ładnej pogodzie na jakiś tam pik z asekuracją? Jeśli chwycisz bakcyla to niebezpiecznie zbliżasz się do radosnego końca.

1 godzinę temu, venator napisał:

Jeszcze jeden dowód, że ewolucyjnie  jesteśmy mocno uniwersalni jako organizmy. 

No wiesz, mnie bardziej imponują niesporczaki. ;)

P.S. Kiedyś Mount Everest to było wyzwanie, dziś to zwyczajnie przemysł rozrywkowy (ze sporymi kolejkami). Znaczy dla Janusza będzie to krótkie wyzwanie, bo i tak polezie w klapkach...

Share this post


Link to post
Share on other sites

ed. Tak pomyślałem jeszcze o "mocno uniwersalnym" organizmie. Od siódmej jadę z kosą spalinową na polu (z dłuuugimi przerwami, bo trzy koszulki już w praniu), ale właśnie sąsiad. Ma chłopak jakieś 65 lat, czarne trepy (od rana), ogrodniczki, ciemną koszulę i kapelusz. No i jedzie bez zmian bielizny. Tu upatrywałbym sukcesu ludzkości (prawie jak niesporczaki), choć wzmiankowany nie bardzo składa literki i potrzebuje w tej kwestii pomocy (ja już trzy razy dziś potrzebowałem odnowy biologicznej w postaci trzech wiatraków na ryj plus klimator).

Share this post


Link to post
Share on other sites
23 godziny temu, Astro napisał:

Nie pamiętam kiedy, ale było to kupę lat temu (pewnie jakieś 30 lat, choć znam to z relacji znajomego). Jeden z czołówki skałkowców odpadł z jakichś 3 metrów i pechowo przywalił podstawą czaszki. Trening odbywał się (w tamtych czasach) w jakimś tunelu kamieniem okładanym; było oczywiście bez asekuracji. W ogóle, to ile razy można podniecać się tym samym czynem polegającym na wejściu przy ładnej pogodzie na jakiś tam pik z asekuracją? Jeśli chwycisz bakcyla to niebezpiecznie zbliżasz się do radosnego końca.

Dwa lata temu pewna dziewczyna,  ze ścisłej czołówki  krakowskiego wspinania sportowego,  spadła  z 3 metrów na drodzę Brzózka na Sukiennicach w Sokolikach (Rudawy Janowickie). To najłatwiejsza droga na tej skale. Szczęście w nieszczęściu, że złamała tylko rękę bo tamtejszy granit jest bardzo twardy.

Najwybitniejszy taternik lat 50-tych w Polsce i jeden z najwybitniejszych w ogóle w naszej historii (wtedy również w europejskiej czołówce) , Jan Długosz, zginął na prostej drodze taternickiej, grani Kościelców. Ta śmierć, w bardzo  łatwym (dla Długosza) terenie, spowodowała mase spekulacji, min. że  podobno ktoś go zepchnął i inne sensacje. Ludzie nie chcieli wierzyć, że Długosz, człowiek który rok wcześniej rozwiązał jeden z najwiekszych wówczas problemów alpejskich (z Brytyjczykami rzecz jasna) ubił się w takim terenie.

Tyle, że to był nieszczęśliwy wypadek.

 Zdarza się.  Nie tylko ludziom. Kilkadzieisąt lat temu w Schronisku w dol. Żarskiej w Tatrach Zachodnich, pdczas Sylwestra odpalono materiały pirotechniczne.  Na stokach Barańca Wlk. spłoszone stado kozic, na swoim doskonale znanym  terenie wpadły w oblodzony żleb i pomimo swoich naturalnych zdolności ubiły się jedno po drugim. Zginęło coś chyba ok . 9-10 sztuk. Grawitacja jest nieubłagana dla wszystkich i wszystkiego. Nawet jest takie górskie  powiedzenie: "Ekspercie. Pamiętaj, lawina nie wie, że jesteś ekspertem!" :)

Jeśli chodzi o "radosny koniec" to w środowisku ten temat jest od dawna mocno obecny. Jeśli moge polecić literaturę na ten nieco egzystencjalny temat to wyjątkowe są dwie pozycje, wybitnych brytyjskich alpinistów: "Dzika Arena" Jo Taskera oraz "Dotknięcie pustki" Jo Simpsona. Na podstwie tej ostatniej nakręcono całkiem udany film, "Czekając na Joe".

Najwyższa nagroda w literaturze górskiej, nagroda Boardmana-Taskera, odpowiednik Hugo-Nebula w literaturze fantastycznej, ustanowiona jako pamiatka po dwóch wybitnych alpinistach ibrytyjskich i utalentowanych pisarzach, jako jedna z pierwszych wpadła w ręcę  innego Brytyjczyka, właśnie Joe Simpsona.

Jakoś w latach 70-80 tych Brytyjczycy bylyi płodni i wspianczkowo i pisarsko. Polacy wówczas w sumie też, przede wszystkim w himalaizmie. 

A podsumowując. Dlaczego tak kochamy Góry? Bo góry to spokój...harmonia...wspomnienia...optymizm...oderwanie od codzienności...to wiara :D:

https://www.youtube.com/watch?v=qir0528tnZc

Proponuje obejrzeć do końca, he,he. (wg. górskiego savoir vivre wulgaryzmy podczas sfilmowanej akcji są uzasadnione zastanymi okolicznościami :D)

 

23 godziny temu, Astro napisał:

P.S. Kiedyś Mount Everest to było wyzwanie, dziś to zwyczajnie przemysł rozrywkowy (ze sporymi kolejkami). Znaczy dla Janusza będzie to krótkie wyzwanie, bo i tak polezie w klapkach...

Ps. Nadal jest wyzwaniem jeśli chodzi o drogi inne niż klasyczne.

Astro, masz chyba "ścisły" umysł, to odpowiedz mi proszę dalczego (w sumie do niedawna), w środowisku polskich  alpinistów była tak duża nadreprezntacja przedstawicieli zawodów "ścisłych", technicznych:

Wanda Rutkiewcz- inż.elektronik; Krzysztof Wielicki - inż. elektronik; Wojciech Kurtyka -  inz. elektronik;  Jerzy Kukuczka - jako jeden z nielicznych bez studiów, ale technik elektromonter; Andrzej Zawada - geofizyk, sejsmolog; Eugeniusz Chrobak - inżynier, Zygmunt Heinrich - inz. budownictwa; Wojciech Wróż - mgr fizyki, spec.aparatury medycznej; Tadeusz Piotrowski - inż; Ryszard Pawłowski - inż. elektryk; Piotr Pustelnik - inż chemik; Piotr Morawski - dr nauk chemicznych; Leszek Cichy - geodeta, pracownik naukowy PW; Marcin Kaczkan - dr inż. elektroniki; Aleksander Lwow - inż; Andrzej Czok - inż. elektronik. 

Wymieniłem ludzi stanowiacych  znaczną część trzonu polskiego himalaizmu z jego złotego okresu. Dlaczego wiec ludzie, którzy w swej pracy naukowej i zawodowej musieli kierować się ścisle logiką o matematyką wybierali tak niedorzeczną jak wspinanie działaność? ;) Zawsze mnie to zastanawiało. 

"Humanistów" jest znacznie mniej, z owego okresu to Artur Hajzer - kulturoznawca, Maciej Berbeka - artysta malarz. "Statystykę" zaburza trochę środowisko zakopiańskie, tam wielu wspianczy od młodości zawodowo było związanych z górami. I tak się dzisiaj już  dzieje. 

Edited by venator

Share this post


Link to post
Share on other sites
20 godzin temu, venator napisał:

Zawsze mnie to zastanawiało

Nie wiem, choć góry również uwielbiam. Każdy chyba lubi bujać w obłokach, a ściślakom zapewne niezbyt wychodzi to na nizinach... ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 3.07.2020 o 18:42, Astro napisał:

Nie potrafię. Nie potrafi tego nawet żaden Mistrz, ale wiadomość radosna: możesz to sam. :)

Ok, czyli podsumumy. Wysłałem film, gdzie facet przedstawia argumenty przemawiające za hipotezą tzw. rzadkiej Ziemi, które to argumenty, o ile sa nieodparte czynią wszelkie rozmowy o ekosferze etc. rozwmoą czysto akademicką, bo nie ma dowodów jakoby sama ekosfera wystarczała dla życia. A ty twierdzisz że nie tylko ja "pitole" ale autor tego filmy również i jeszcze ponadto twierdzisz że nie jesteś w stanie, lub nie chcesz wyjasnić swojego stanowiska lub podać jakichkolwiek merytorycznych argumentów? Jak dla mnie to czysty trolling, nie wiem tylok czy świaodmy czy nie. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
8 minut temu, Warai Otoko napisał:

Ok, czyli podsumumy.

Ok, niech będzie. Promujesz filmik, który opiera się na materiale statystycznym o liczności ZERO (właściwie mamy jeden punkt - Ziemia, ale ekstrapolacja z jednego punktu jest jakaś taka mizerna ;)). Z równym powodzeniem możesz wróżyć z resztek niezjedzonego obiadu, albo resztek przepuszczonych przez układ trawienny. Powodzenia i sukcesów! :)

P.S. Cytując kolegę z forum wiem: TO LOGICZNE! ;) Jest tylko mały problem spoglądając na rozwój nauki tu, na Ziemi. Nie raz "logiczne tezy" poszły w kubeł. Zwyczajnie nie upieram się przy niczym (w przeciwieństwie do Ciebie), zwłaszcza gdy zostaje szerokie pole do bajęd. Nie zapomnij też o definicji ŻYCIA (której ni cholery nie znam).

18 minut temu, Warai Otoko napisał:

A ty twierdzisz że nie tylko ja "pitole" ale autor tego filmy również

Tak.

18 minut temu, Warai Otoko napisał:

lub nie chcesz wyjasnić swojego stanowiska

Tak, choć chyba już wyżej wyjaśniłem.

19 minut temu, Warai Otoko napisał:

Jak dla mnie to czysty trolling

Własną słabość lubimy przekuwać na sukcesy, ale wychodzi Ci to kiepsko...

Share this post


Link to post
Share on other sites
13 minut temu, Astro napisał:

Własną słabość lubimy przekuwać na sukcesy, ale wychodzi Ci to kiepsko...

Chyba muszę Ci coś wyjaśnić. Forum służy do DYSKUSJI. Ta z kolei służy do tego aby wspólnie dojść do jakiejś prawdy lub konkluzji chociaż. Jeśli natomiast dla jakiegoś używtkonika celem nie jest dyskusja to są następujące dwie możliwości: 

a. nie udzielać się w temacie. 

b. celem użytkownika nie jest dyskusja tylko szermierka retoryczna/erystyczna. 

Ty wyebirasz często opcje b. Przyjżyjmy się zatem jakie mogą być motywację przemawiające za opcją b: 

b1. ciche założenie, że nie jesteś w stanie wytłumaczyć komuś czegoś i jednocześnie założenie, że sam się nie mylisz. Czyli zwykła głupia arogancja, głupia ponieważ obnaża Twoją nie wiedze dot tego, że tylko kofrontując swoje poglądy (co do których nie masz watpliwości) z drugą osobą jesteś w stanie zauwazyć swoją pomyłkę. 

b2. chęć czerpania radości z wygranej (przy czym sędziom jesteś Ty sam) szermierki słownej. Czyli motywacja wysoce nieetyczna, nazwana tutaj przeze mnie "trolingiem". 

Nie wiem tylko czy Twoja motywacja to b1 czy b2...

Natomiast odnosząc się do łaskawie złozonych wyjasnień (dzięki Ci Panie :P): 

23 minuty temu, Astro napisał:

Ok, niech będzie. Promujesz filmik, który opiera się na materiale statystycznym o liczności ZERO (właściwie mamy jeden punkt - Ziemia, ale ekstrapolacja z jednego punktu jest jakaś taka mizerna ;)). Z równym powodzeniem możesz wróżyć z resztek niezjedzonego obiadu, albo resztek przepuszczonych przez układ trawienny. Powodzenia i sukcesów!

Nie jest moim celem promocja filmu xD Przedstawiłem go jedynie jako punkt wyjścia do dyskusji. Łatwiej mi wysłać film niż wypisywać wszystkie te argumenty. 

Co do "materiału statystycznego" - własnie o to chodzi. Nie czytasz dokładnie tego co pisze. Ja o tym własnie mówię, że NIE MAMY DANYCH STATYSTYCZNYCH dot. egzożycia i idę dalej: skoro nie mamy danych, to założenie dot. np. ekosfery w oderwaniu od wszystkich innych teoretycznych możliwości (wymienionych częścyowo w tym filmie) jest uproszczeniem. Nie możemy bowiem wykluczyć żadnej z tych koincydencji ani nadmiernie eksponować tylko jednej,dwóch etc.. Nie wiemy bowiem która z nich jest kluczowa dla życia i w jakim stopniu bo właśnie nie mamy danych. Także Twoja "kontrargumentacja" od początku była wadliwa, bo była tylko pseudokontrargumentacją bo nawet nie raczyłeś doprowadzić do ustalenia stanowisk...Zamiast tego rzuciłeś tylko oszerstwami i po cichu oczekiwałeś, że uwierze/uwierzymy Tobie na słowo, ze jest tak jak mówisz. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, Warai Otoko napisał:

skoro nie mamy danych, to założenie dot. np. ekosfery w oderwaniu od wszystkich innych teoretycznych możliwości (wymienionych częścyowo w tym filmie) jest uproszczeniem

Gdybyś czytał ze zrozumieniem, to zauważyłbyś, że nieprzypadkowo odniosłem się do Europy itd. W ogóle coraz mniej się rozumiemy, ale nie bardzo mam czas na pierdoły (czyli zmagania bez sensu).

Godzinę temu, Warai Otoko napisał:

Jeśli natomiast dla jakiegoś używtkonika celem nie jest dyskusja to są następujące dwie możliwości:

Jest trzecia możliwość, czyli milczenie, na które sobie pozwolę, bo nie interesują mnie (i nie mam na to czasu) PIERDOŁY.

Godzinę temu, Warai Otoko napisał:

Nie wiem tylko czy Twoja motywacja

Nic nie wiesz, więc Słoneczko, nie przypisuj mi swojej niewiedzy.

Godzinę temu, Warai Otoko napisał:

dzięki Ci Panie :P

To chamstwo w czystej postaci, więc wiesz, przemilczę jak każdy bóg. :P

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      NASA ponownie przesunęła zaplanowany na 22 lipca start misji Mars 2020, w ramach którego na Czerwoną Planetę ma trafić łazik Perseverance oraz pierwszy w historii dron – Ingenuity. Agencja poinformowała, że z powodu kłopotów z rakietą, misja wystartuje nie wcześniej niż 30 lipca. To spore opóźnienie, gdyż dotychczas mówiono, że okno startowe będzie trwało od 20 lipca do 13 sierpnia. Na szczęście jednocześnie nieco wydłużono ten okres i poinformowano, że ostatnim dniem, w którym misja może wystartować jest 15 sierpnia.
      Okno do startu na Marsa otwiera się raz na 26 miesięcy. Jeśli Mars 2020 nie wystartuje w bieżącym roku, to NASA będzie musiała poczekać do roku 2022. Takie opóźnieni kosztowałoby około... 500 milionów dolarów.
      Mars 2020 to najbardziej ambitna misja marsjańska podjęta dotychczas przez NASA. Jej całkowity koszt wynosi około 3 miliardów USD. W ramach tej misji na powierzchni Marsa ma zostać posadowiony najcięższy z dotychczasowych ładunków wysłanych przez człowieka. Łazik Perseverance będzie szukał śladów życia, zbierze też próbki skał i gruntu, które w przyszłości mogą zostać przywiezione na Ziemię. W jej ramach będzie też testowany śmigłowiec Ingenuity.
      Pierwotnie start misji przewidywano na 17 lipca. Jednak gdy pojawiły się problemy z dźwigiem na stanowisku startowym, przesunięto go na 20, a następnie na 22 lipca. Teraz okazało się, że firma United Launch Alliance, która jest twórcą rakiety nośnej, potrzebuje więcej czasu, by poradzić sobie z czujnikami systemu tankowania ciekłego tlenu. Wczoraj podczas testów pojawiły się w nich niestandardowe odczyty.
      W ciągu najbliższych tygodni jeszcze dwa inne kraje spróbują swojego szczęścia na Marsie. Chiny mają zamiar wysłać tam misję Tianwen-1, w ramach której chcą na posadowić na powierzchni Marsa niewielki lądownik. Z kolei Zjednoczone Emiraty Arabskie planują wysłać na orbitę Marsa orbiter Hope Mars.
      Z kolei w marcu informowaliśmy o opóźnieniu o 2 lata europejsko-rosyjskiej misji ExoMars.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      W czasie pandemii wiele osób na świecie pracuje zdalnie, także specjaliści z NASA. Dwudziestego marca br. żadnego z członków ekipy misji Mars Science Laboratory nie było w Laboratorium Napędu Odrzutowego (JPL) w Pasadenie. To pierwsza sytuacja, by operacje łazika były planowane, gdy ekipa działa całkowicie zdalnie ze swoich domów. Dwa dni później komendy wysłane na Marsa zostały wykonane i Curiosity odwiercił próbkę skały w lokalizacji Edinburgh.
      Przygotowania do w pełni zdalnej pracy rozpoczęły się na długo wcześniej. Rozdano słuchawki z mikrofonem, monitory i inne sprzęty. Niestety, nie wszystko, z czym specjaliści pracują w JPL, można zabrać do domu. Pracując z obrazami 3D z Marsa, zwykle operatorzy korzystają np. ze specjalnych gogli, które szybko przełączają się między widokiem z prawego i lewego oka (uwypukla to kontury i pomaga ustalić ruch Curiosity oraz stopień wyciągnięcia ramienia).
      Gogle wymagają jednak zaawansowanej karty graficznej i komputera o dużej wydajności. By zespół widział obraz 3D, mając do dyspozycji zwykłe laptopy, zdecydowano się więc na okulary czerwono-cyjanowe (turkusowe) do oglądania anaglifów. Choć nie zapewniają one takiego zanurzenia i nie są równie wygodne, co gogle z JPL, z powodzeniem spełniają swoje zadanie i pozwalają planować działania Curiosity.
      Nim wykonano wiercenie w lokalizacji Edynburg, zespół przeprowadził serię testów i jedną próbę.
      Programowanie każdej sekwencji działania Curiosity może angażować ok. 20 osób, które opracowują i testują komendy, przebywając razem w jednym miejscu; dodatkowo konsultują się one z dziesiątkami ludzi z innych lokalizacji.
      Zazwyczaj przebywamy w jednym pomieszczeniu, dzieląc ekrany, obrazy i dane. Ludzie rozmawiają w małych grupach czy wymieniają uwagi, siedząc w różnych częściach pokoju - mówi Alicia Allbaugh, szefowa ekipy.
      Teraz wykonują te same zadania, odbywając kilka wideokonferencji naraz. Opierają się też na komunikatorach. Upewnienie się, że wszystko zostało dobrze zrozumiane, wymaga dodatkowego wysiłku. Średnio codzienne planowanie zajmuje 1-2 godz. dłużej. To zaś stanowi ograniczenie dla liczby wysyłanych dziennie komend. Przeważnie jednak łazik jest naukowo tak samo produktywny, jak wcześniej.
      Szefowa zespołu naukowego Carrie Bridge upewnia się, czy rozwiązania, na których skupiają się inżynierowie, nie budzą zastrzeżeń naukowców. Prawdopodobnie przez cały czas monitoruję ok. 15 okienek czatów. Trzeba być bardziej wielozadaniowym niż zwykle.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      NASA poinformowała, że zawiesza prace związane z budową i testami rakiety oraz kapsuły do misji załogowej na Księżyc Artemis. Przyczyną jest rosnąca liczba zakażeń wirusem w społeczności.
      Jak poinformował Jim Bridenstine, Agencja wyłącza Michoud Assembly Facility (MAF) w Nowym Orleanie, gdzie budowana jest rakieta nośna SLS (Space Launch System), a także oddalone o ok. 80 km od Nowego Orleanu Centrum Kosmiczne Johna C. Stennisa (SSC).
      Zmiany w Stennisie są podyktowane rosnącą liczbą przypadków COVID-19 w społeczności wokół Centrum, zwiększającą się liczbą przypadków autokwarantanny wśród naszych tamtejszych robotników oraz jednym potwierdzonym przypadkiem w naszej ekipie.
      NASA czasowo zawiesza produkcję i testy SLS oraz sprzętu do kapsuły Orion. NASA i kontrahenci przeprowadzą uporządkowane wyłączenie [...], tak by wszystko dotrwało w bezpiecznym stanie do momentu, aż prace będą mogły być wznowione.
      Niewykluczone, że wybuch pandemii zniweczy plany NASA co do powrotu na Księżyc do 2024 r.
      Zdajemy sobie sprawę, że nie pozostanie to bez wpływu na misje NASA. Nasze zespoły pracują nad analizą sytuacji i ograniczeniem ryzyka. [...] Bezwzględnym priorytetem są jednak zdrowie i bezpieczeństwo załogi - podkreśla Bridenstine.
      Wcześniej w związku z wykryciem COVID-19 w dwóch centrach NASA poziom zagrożenia został podniesiony do 3. w 4-stopniowej skali. Agencja chce w ten sposób uniknąć rozprzestrzeniania się choroby wśród pracowników oraz zawleczenia koronawirusa SARS-CoV-2 w przestrzeń kosmiczną.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      W związku z wykryciem COVID-19 w dwóch centrach NASA poziom zagrożenia został podniesiony do 3. w 4-stopniowej skali. Agencja chce w ten sposób uniknąć rozprzestrzeniania się choroby wśród pracowników oraz zawleczenia koronawirusa SARS-CoV-2 w przestrzeń kosmiczną.
      Najpierw chorobę zdiagnozowano u jednego z pracowników Ames Research Center w Kalifornii. Niecały tydzień później okazało się, że choruje też pracownik Marshall Space Flight Center w Alabamie. W obu przypadkach zdecydowano, że poziom zagrożenia dla tych centrów zostaje podniesiony do 3., a we wszystkich innych – w których nie stwierdzono dotychczas zachorowań – zwiększony zostaje do 2.
      Trzeci poziom zagrożenia oznacza, pracownicy obowiązkowo pracują zdalnie, a wstęp do budynków i biur mają tylko ci pracownicy, których obecność tam jest niezbędna do bezpiecznego prowadzenia misji. Posiłki nie są przygotowywane w centrach badawczych, a dostarczane z zewnątrz. Zostają zamknięte przedszkola i świetlice dla dzieci pracowników, zamknięte są też ośrodki zdrowia, z wyjątkiem tych, niezbędnych dla pracowników, którzy muszą przychodzić do biur. Wszelkie spotkania i zebrania odbywają się zdalnie, a podróże służbowe mogą odbywać się tylko w celach niezbędnych dla prowadzenia misji. W tym trybie pracują obecnie dwa centra NASA. Większe ograniczenia obowiązują tylko przy 4. poziomie zagrożenia, kiedy to zostają zamknięte wszystkie budynki, a przebywać w nich mogą tylko osoby niezbędne do zapewnienia ochrony życia i najważniejszej infrastruktury, zawieszone zostają też wszelkie podróże służbowe.
      Wszystkie pozostałe centra pracują w trybie 2. Pracownicy są wówczas zachęcani do pracy zdalnej, do budynków nie są wpuszczane osoby, które w nich nie pracują, z wyjątkiem wcześniej zatwierdzonych osób niezbędnych do prowadzenia misji, zamknięte zostają centra sportowe, pracownicy powinni zachowywać odpowiednią odległość, spotkania mają odbywać się zdalnie, zawieszone zostaję też większe spotkania i zebrania.
      Administrator NASA, Jim Bridenstine, wydał oświadczenie, w którym czytamy m.in.: Jeśli wykonuje zadania niezbędne dla prowadzenia misji, a czujesz się chory, nie przychodź do pracy. Wszyscy powinni podjąć środki ostrożności, by chronić siebie i innych. Poprosiłem pracowników, by postępowali zgodnie z oficjalnymi zaleceniami Centrów Kontroli i Zapobiegania Chorobom (CDC) oraz głównego lekarza NASA. [...] Witryna NASA People jest na bieżąco aktualizowana o kolejne informacje i zalecenia dla pracowników.
      Jednocześnie NASA planuje zaostrzenie procedur dotyczących astronautów, którzy mają lecieć na Międzynarodową Stację Kosmiczną. Od dawna przechodzą oni dwutygodniową kwarantannę przed startem. To niezwykle ważne, gdyż mikrograwitacja może negatywnie wpływać na układ odpornościowy, zatem zawleczenie na MSK wirusa mogłoby być bardzo niebezpieczne dla przebywających ta ludzi. Tym bardziej, że nie ma tam możliwości szybkiego zapewnienia odpowiedniej opieki medycznej. Teraz, obliczu pandemii COVID-19, kwarantanna ta będzie bardziej ścisła.
      Przypomnijmy, że przez pandemię o 2 lata przełożono europejsko-rosyjską misję na Marsa.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Elon Musk i jego SpaceX rozpoczęli umieszczenie na niskiej orbicie okołoziemskiej dziesiątków tysięcy niewielkich satelitów. Podobne plany mają i inne firmy. Działania takie na zawsze zmienią nocne niebo nad naszą planetą. Astronomowie obawiają się, że poważnie zakłóci to prowadzenie obserwacji. NASA prosi internautów o pomoc w dokumentowaniu problemu.
      Tworzona właśnie przez SpaceX konstelacja Starlink ma do 2025 roku składać się z 12 000 satelitów, a ich zadaniem będzie zapewnienie dostępu do internetu z każdego miejsca na Ziemi. Tym samym liczba działających satelitów krążących wokół Ziemi wzrośnie z obecnych około 2000 do niemal 14 000. Jeśli w ślady Muska pójdą inne firmy, to wkrótce nad naszymi głowami może krążyć kilkadziesiąt tysięcy satelitów.
      Problem jest na tyle poważny, że Rosyjska Akademia Nauk już zapowiedziała, iż poruszy sprawę na forum ONZ.
      Tymczasem wydział edukacyjny NASA rozpoczął projekt, w ramach którego prosi o pomoc w dokumentowaniu satelitów latających nad naszymi głowami. To część długoterminowego projektu badawczego, w ramach którego NASA chce badać zmiany wyglądu nocnego nieba. Każdy właściciel stosunkowo nowoczesnego smartfona oraz statywu może dołączyć do projektu Satellite Streak Watcher.
      Ludzie będą fotografowali smugi pojawiające się na niebie w wyniku przelotu satelitów Starlinka, a z czasem powstanie z tego wielkie archiwum. Chcemy w ten sposób dokumentować degradację nocnego nieba przez satelity znajdujące się na niskiej orbicie, mówi astronom Sten Odenwald, dyrektora Citizen Science w NASA Space Science Education Consortium.
      Zanieczyszczenie światłem jest coraz bardziej poważnym problemem. Astronomowie od dawna skarżą się na coraz silniejsze światła lamp ulicznych, stadionów sportowych, budynków i innych obiektów. Całe to światło jest w coraz większym stopniu zakłóca obserwacje nocnego nieba. Szacuje się, że każdego roku o 2% rośnie zarówno zanieczyszczony obszar jak i jasność samego światła. Dotychczas jednak problem istniał na Ziemi.
      Wszystko zaczęło się zmieniać, gdy firma SpaceX zaczęła masowo wystrzeliwać swoje satelity. Zarówno profesjonaliści jak i amatorzy zajmujący się badaniami kosmosu czy fotografiami nieba, natychmiast zauważyli smugi przecinające nieboskłon.
      Problem nie jest całkowicie nowy, gdyż z Ziemi można obserwować wiele satelitów. Są one widoczne po zachodzie i przed wschodem Słońca, gdy światło odbija się od ich obudów i paneli słonecznych. Im niżej znajduje się satelita, tym bardziej jasny się wydaje.
      Jednak Starlink to zupełnie nowy, znacznie większy problem. Musk umieszcza olbrzymią liczbę satelitów, które latają na niskiej orbicie okołoziemskiej. I nie zamierza poprzestać na wspomnianych powyżej 12 000, które na orbitę trafią w ciągu pięciu lat. Cała konstelacja Starlink ma bowiem składać się z... 40 000 satelitów. SpaceX planuje, że przez cały bieżący rok będzie co 2 tygodnie wystrzeliwała 60 satelitów.
      Co prawda firma prowadzi eksperymenty z pokrywaniem satelitów materiałem, który będzie słabiej odbijał światło, jednak wątpliwe, by to coś zmieniło. Satelity muszą odbijać światło, by się chłodzić. Problem jest coraz poważniejszy przez to, że znajdują się one na niskiej orbicie. I dlatego, że jest ich tak dużo, mówi Odenwald.
      Astronomowie już od dekad, uciekając przed coraz większym zanieczyszczeniem światłem, budują teleskopy w coraz bardziej odległych zakątkach Ziemi. Jednak przed zakłócającymi obserwacje satelitami nie są w stanie nigdzie uciec.

      « powrót do artykułu
×
×
  • Create New...