Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
KopalniaWiedzy.pl

NASA finansuje poszukiwanie technosygnatur obcych cywilizacji

Recommended Posts

Ludzkość od dawna poszukuje dowodów na istnienie pozaziemskiej cywilizacji. Najbardziej znanym takim projektem jest SETI, w ramach którego poszukiwane są sygnały radiowe emitowane przez inne cywilizacje. To jednak nie jedyny możliwy sposób poszukiwania Obcych. Adam Frank, profesor fizyki i astronomii z University of Rochester, jest pierwszym naukowcem, który otrzymał od NASA grant na poszukiwanie technosygnatur, które nie są sygnałami radiowymi.

Dzięki finansowaniu z NASA Frank i jego koledzy, Jacob-Haqq Misra z organizacji Blue Marble Space, Manasvi Lingam z Florida Institute of Technologi, Avi Loeb z Harvard University oraz Jason Wright z Pennsylvania State University będą mogli tworzyć bazę pierwszą online'ową bibliotekę technosygnatur.

Naukowcy poszukujący życia pozaziemskiego zawsze stali przed dylematem, gdzie mają go szukać. Na które gwiazdy skierować teleskopy i szukać tam sygnałów? Teraz wiemy, gdzie szukać. Znamy tysiące egzoplanet, w tym planety znajdujące się w ekosferach gwiazd. Zasady gry uległy zmianie, mówi Frank.

Uczony zauważa, że obca cywilizacja będzie musiała wytwarzać energię. A liczba form energii we wszechświecie jest organiczona. Ponadto, chociaż życie może przybierać wiele różnych form, zawsze będzie opierało się na zasadach fizyk i chemii. Każda obca cywilizacja również musi się na nich opierać. A to oznacza, że możemy wykorzystać wiedzę zdobytą na Ziemi, by móc wyobrazić sobie, co dzieje się w dowolnym zakątku wszechświata.

Na początku naukowcy poszukają technosygnatur dwóch technologii.

Pierwszą z nich będą panele słoneczne. Gwiazdy to jedne z największych fabryk energii. Próba czerpania z nich energii to naturalna rzecz, o której powinny pomyśleć inne cywilizacje, mówi Frank. Jeśli więc obca cywilizacja używa na swojej planecie wielu paneli słonecznych, to światło odbijane od takich planet powinno mieć pewne charakterystyczne sygnatury. Naukowcy uważają, że będą w stanie je wykryć, o ile rzeczywiście na danej planecie używanych będzie wystarczająco dużo paneli.

Druga technosygnatura to zanieczyszczenia. Profesor Wright zauważa, że na Ziemi możemy wykryć obecność różnych gazów w atmosferze badając światło, jakie gazy te absorbują. W ten sposób jesteśmy w stanie wykrywać tlen czy metan, ale również sztuczne gazy, jak chlorofluorowęglowodory (CFC), które do atmosfery trafiły, gdy zaczęliśmy używać lodówek. Grupa Franka chce poszukać właśnie sygnatur takich gazów jak CFC, które będą wskazywały na istnienie cywilizacji przemysłowej.

Wszystkie informacje zebrane przez Franka i jego zespół trafią do ogólnodostępnej bazy danych technosygnatur, którą można będzie wykorzystać do dalszych badań i porównań. Naszym zadaniem jest stwierdzić 'w tym zakresie widma widzimy coś, co może być konkretnym typem zanieczyszczenia, w tym zakresie widzimy coś, co może być światłem odbitym od paneli słonecznych, mówi Frank. Dzięki temu astronomowie będą wiedzieli, gdzie szukać, jeśli rozglądają się za technosygnaturami.


« powrót do artykułu

Share this post


Link to post
Share on other sites

Spektroskopia atmosfer planet pozasłonecznych raczkuje, ale kto zwycięzcy zabroni skalować trochę rzędów wielkości? Stawiam na prosty wynik: jesteśmy sami w Galaktyce. ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
21 godzin temu, Astro napisał:

Spektroskopia atmosfer planet pozasłonecznych raczkuje

bardziej stoi w magazynie pod pałatką a i tak kurzy się :D . Jak będzie odpowiednia koniunkcja i okno czasowe między pandemią koronawirusa a grypą sezonową to może tego webba w końcu wystrzelą i zagonią do roboty.

Share this post


Link to post
Share on other sites

szukać warto - ale uważam że wszystkie cywilizacje po prostu wymarły

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, Ergo Sum napisał:

wszystkie cywilizacje po prostu wymarły

A niby czemu miało by tak być? I tak na rozkaz, wszystkie? Jak są warunki to powstają gwiazdy,planety i życie pewnie też. To jak z grzybem na ścianie, wydaje się że już go nie ma a on po prostu znalazł sobie nowy, przytulny habitat za szafą. Jedyny problem jest w tym że rozmiar świata i czasu utrudnia wpadnięcie na siebie. Dlatego Archimedes nie miał okazji wypić piwa z Einsteinem, po prostu rozminęli się. Ale nie wymarli jak dinozaury :D

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wybaczcie, ale trochę śmieszne są te Wasze konfabulacje. Istnienie, bądź nie istnienie obcej cywilizacji w naszej Galaktyce, można póki co rozpatrywać wyłącznie w kategorii fantazjowania. Równie dobrze może nie być żadnej, jak i może ich być kilka(naście, dziesiąt, a nawet set). Na razie nie udało się potwierdzić istnienia choćby jednej bakterii poza naszym globem. Póki co możemy tylko na zasadzie czystej wiary przypuszczać, że życie poza Ziemią istnieje. Ja mam ciągle nadzieję, że jeszcze za mojego życia takie życie pozaziemskie zostanie odkryte. Sam z niecierpliwością i nadzieją czekam na wyniki obserwacji Webba. Projekt jest już opóźniony o 10 lat, a ja nie będę żył wiecznie.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

Obawiam się okrutnie, że jeśli uwzględnić statystykę, to istnienie "obcych cywilizacji w Galaktyce" to niekoniecznie czysta fantastyka (czasoprzestrzeń ;)). W każdym razie jeśli chodzi o "życie", to dla mnie bardziej nieuniknioność. Być może zwyczajnie (stara myśl, która jest mi bliska), gdy nasza mizerna "technosygnatura" przebędzie ćwierć galaktyki i dotrze do odpowiedniej cywilizacji licząc na solidniejszy sygnał zwrotny, to ów ostatni po dotarciu zwyczajnie nie trafi na nikogo, kto mógłby to odebrać i "odcyfrować". Historia jest jak fale na oceanie.

P.S. Jajcenty, który przeszedł w stan stuporu zapewne pojechałby dowcipnie NFR (za Mistrzem). Być może ma to sens, ale obawiam się, że NFR rozwija się zdecydowanie wykładniczo, a po osiągnięciu niekoniecznie idzie się w planety sześcienne i "hipersygnatury" dla "małp", bo po co?

Raczej "maskowanie" przychodzi bezproblemowo. ;)

ed.: Star Trek jest fajne, ale to "urojoność" w czystej formie. :)
Nigdy nie będziemy mieć większych problemów z Klingonami niż z własną MATKĄ - Ziemią. Na własne życzenie.

Edited by Astro

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wg badaczy z Uniwerystetu Nottingham liczba cywilizacji w Drodze Mlecznej może wynosić  najprawdopodobiej ok. 36.

https://www.nottingham.ac.uk/news/research-sheds-new-light-on-intelligent-life-existing-across-the-galaxy

https://iopscience.iop.org/article/10.3847/1538-4357/ab8225

https://spidersweb.pl/2020/06/inteligentne-zycie-w-drodze-mlecznej-ile.html

ale średnie odległości między cywilizacjami to niestety 17 tyś lat świetlnych. 

To oczywiście teoretyczny model, ale trzeba przyznać, że zabrali się za niego ludzie poważani w świecie naukowym. Kierownikiem badań był Ch. Conselice, badacz mający duże osiągnięcia w astrofizyce. 

Choć jak widzę ile przypadku było w powstaniu ludzkiej cywilizacji technicznej...

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 minuty temu, venator napisał:

Wg badaczy z Uniwerystetu Nottingham liczba cywilizacji w Drodze Mlecznej może wynosić  najprawdopodobiej ok. 36.

Już mi się nie podoba. Liczba może o ładnym rozkładzie, ale wybacz... Gdyby to było 37 (pierwsza), to może bym uniósł brew. :D

6 minut temu, venator napisał:

badacz mający duże osiągnięcia w astrofizyce

Nie kwestionuję, ale fantastykę i astrofizykę zdecydowanie potrafię rozróżniać. :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wiem, że takie prace bedą zawsze kontrowersyjne, ale teoretyczne założenia są sensowne. 

Choć jesli uwzględnimy hipotezę Fiałkowskiego i Bielickiego "homo przypadkiem sapiens", to faktycznie - można być dużym sceptykiem w kwestii powszechności cywilizacji technicznych.

Przynajmiej w skali galaktyki wielkości Drogi Mlecznej.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

Chciałem coś napisać w tym wątku, ale brakuje mi czasu. Dorzucę tylko trzy luźne komentarze ;)

1)
Imperia mają swoje granice. Przy założeniu, że FTL nie jest możliwe, to nie będzie jednorodnych imperiów międzygwiezdnych o rozpiętości większej niż powiedzmy kilkaset lat świetlnych.

2)
Odległości pomiędzy galaktykami w stosunku do ich rozpiętości to raptem tylko jeden rząd wielkości więcej, a i przestrzeń międzygalaktyczna nie jest pusta. Więc teoretycznie, podróże międzygalaktyczne się niczym nie różnią od podróży międzygwiezdnych.

3)
Podejrzewam, że cywilizacje techniczne występują zdecydowanie rzadziej niż życie samo w sobie. Wygląda na to, że Ziemia pokryła się organizmami momentalnie po tym, jak wystarczająco ostygła. Z drugiej strony światy wodne, gdzie nie ma stałych lądów, mogą nie dać inteligentnym organizmom możliwości opracowania technologii, jak obróbka metali, ogień i inne wynalazki niezbędne do budowy cywilizacji.

Jeszcze dodam, że nie trafiają do mnie argumenty typu, że jakby istniały cywilizacje w Drodze Mlecznej, to byśmy je wykryli. Z tego, co pamiętam, nie jesteśmy w stanie wykryć swojej własnej transmisji, o ile nie byłaby kierunkowa, i technicznego szumu z odległości kilku lat świetlnych w układzie Alfa Centauri, a co dopiero o mówić o wykrywaniu cywilizacji na drugim końcu Galaktyki.

Edited by cyjanobakteria

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, venator napisał:

Wg badaczy z Uniwerystetu Nottingham liczba cywilizacji w Drodze Mlecznej może wynosić  najprawdopodobiej ok. 36.

Przypadkowa liczba prosto z pupy.

Godzinę temu, venator napisał:

To oczywiście teoretyczny model, ale trzeba przyznać, że zabrali się za niego ludzie poważani w świecie naukowym. Kierownikiem badań był Ch. Conselice, badacz mający duże osiągnięcia w astrofizyce. 

No to teraz będą poważani trochę mniej. Niewielu ludzi potrafi wyczuć ten moment, kiedy zaczyna im się starzeć mózg...

Godzinę temu, venator napisał:

można być dużym sceptykiem w kwestii powszechności cywilizacji technicznych.

To jest raczej oczywiste, przez 85% czasu życia organizmy były wyłącznie jednokomórkowe. Dojście od życia do inteligencji wymaga nadzwyczajnych warunków i nasza perspektywa jest wypaczona tym, że się nam udało. A i tak wystarczy zastosować pierwsze przybliżenie i gatunek techniczny (ogień) to 1.3/4000 przypadków planet mających życie. Maszyna parowa, loty w kosmos - skrajnie nieprawdopodobne. Można się łudzić że przecież mamy wiele przed sobą ale bariera uranowa jeszcze nie została przez nas pokonana.

Godzinę temu, venator napisał:

takie prace bedą zawsze kontrowersyjne, ale teoretyczne założenia są sensowne

Jasne. Liczbę z pupy można przestawić jako skomplikowaną funkcję innych liczb z pupy.
To tak zwana analiza pupiczna zapoczątkowana przez równanie Drake'a.

W dniu 22.06.2020 o 16:14, Ergo Sum napisał:

szukać warto - ale uważam że wszystkie cywilizacje po prostu wymarły

Ludzie najwyraźniej wolą teleskopy od akceleratorów, a kosmici to wdzięczniejszy temat od supersymetrii ;)

 

Godzinę temu, cyjanobakteria napisał:

Jeszcze dodam, że nie trafiają do mnie argumenty typu, że jakby istniały cywilizacje w Drodze Mlecznej, to byśmy je wykryli.

Założenie jest chyba takie, że te cywilizacje najpierw wykryły nas, i albo już tu są albo walą ze wszystkich nadajników  :P
 

Godzinę temu, cyjanobakteria napisał:

to nie będzie jednorodnych imperiów międzygwiezdnych o rozpiętości większej niż powiedzmy kilkaset lat świetlnych.

Imperia to takie podejście "ekonomiczne" zakładające konieczność handlu i komunikacji w ludzkiej skali czasowej. Tymczasem można po prostu wysyłać zorganizowane zalążki cywilizacji budujące sfery Dysona i swoją część drzewa gry szachów do policzenia. Za 10 mld. lat po opanowaniu gromady galaktyk dowiemy się, że białe zawsze wygrywają :P

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
W dniu 22.06.2020 o 20:56, Astro napisał:

Jajcenty, który przeszedł w stan stuporu zapewne pojechałby dowcipnie NFR (za Mistrzem).

I pewnie żarty o NFR są bliższe prawdy nt. rozwiniętych cywilizacji w kosmosie (o ile takowe istnieją), niż te wszystkie teorie o sferach Dysona, skale Kardaszowa itp. ;)

W dniu 21.06.2020 o 12:02, KopalniaWiedzy.pl napisał:

Na początku naukowcy poszukają technosygnatur dwóch technologii.

Pierwszą z nich będą panele słoneczne.

Tja, gdybyśmy żyli w XIX wieku, poszukiwaliby śladów działania maszyn parowych ;) I trzymetrowych warstw końskiego nawozu w największych miastach Obcych ;)

Edited by darekp
  • Haha 1
  • Upvote (+1) 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
19 godzin temu, peceed napisał:

Ludzie najwyraźniej wolą teleskopy od akceleratorów, a kosmici to wdzięczniejszy temat od supersymetrii ;)

Przegapiłem, ale tego nie można tak zostawić... ;)

Poważnie, to wystarczy zestawić finansowanie poszczególnych dziedzin, a mniej poważnie, to całe szczęście że ludzie wolą teleskopy! Gdyby było inaczej, to do dziś pewnie zastanawialibyśmy się czy mikre "obłoczki" na niebie to odrębne światy (galaktyki), czy też chmurki w naszym jedynym świecie. Pewnie kilkadziesiąt lat temu za to bylibyśmy do przodu w kontekście MS i do dziś zapewne drapalibyśmy się po d... :P

P.S. Znam amatorów, którzy sami sobie wyszlifowali lustro do teleskopu. Nie znam amatorów, którzy jakiś mizerny chociaż akcelerator wystrugali, zwłaszcza taki, który mógłby przynieść jakieś rozsądne i znaczące wyniki (nie liczę spektakularnych wysadzeń w powietrze). Znam amatorów astronomii, których obserwacje MAJĄ znaczenie profesjonalnie.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
W dniu 23.06.2020 o 22:41, peceed napisał:

Przypadkowa liczba prosto z pupy.

 

W dniu 23.06.2020 o 22:41, peceed napisał:

Jasne. Liczbę z pupy można przestawić jako skomplikowaną funkcję innych liczb z pupy.

W dniu 23.06.2020 o 22:41, peceed napisał:

No to teraz będą poważani trochę mniej. Niewielu ludzi potrafi wyczuć ten moment, kiedy zaczyna im się starzeć mózg...

Cytat

A i tak wystarczy zastosować pierwsze przybliżenie i gatunek techniczny (ogień) to 1.3/4000 przypadków planet mających życie

Ta liczba to z tego artykułu czyli  z pupy, czy to Twoje wyliczenia? Jeśli tak to pochwal się jak tego dokonałeś, jeśli nie z pupy?

Zadam  jeszcze jedno  proste pytanie? Przeczytałeś ten artykuł w "Astrophysical Journal" czy ot tak sobie fekalizujesz (parafrazując oczywiście Twoja ocenę przedmiotowego  atykułu)?

 Twoje sformułowania są dosyć kategoryczne....<_<, zwłaszcza, że wzmiankowany artykuł w pewnej  mierze dotyczy ewolucji gwiazd. 

 

W dniu 23.06.2020 o 21:29, cyjanobakteria napisał:

to nie będzie jednorodnych imperiów międzygwiezdnych o rozpiętości większej niż powiedzmy kilkaset lat świetlnych.

Jeśli taka cywilizacja powstała na podobnych zasadach co nasza, to bardzo prawdopoodobne, że będzie dążyć mniej lub bardziej świadomie do unifikacji i jak największej jednoordności. Tak jak się to dzieje na Ziemi. Pokonywanie odległości  to tylko kwestia osiągnięć technicznych.

Ciekawą kwestią są natomiast wodne światy. Teoretycznie taka cywilizacja techniczna też może powstać. Alan Stern, ten od min.  New Horizons twierdzi , że cywilizacje w wodnych światach mogą być ograniczone przez skorupę lodową. I to ma być (wg. niego) odpwiedź na paradoks Fermiego. Tyle, że w eko-sferach lodu ma nie być na powierzchni. 

Mnie jeszcze  ciekawszą rzeczą  wydają się  cywilizacje na planetach typu super-ziemie, oceanicznych globach. Ograniczeniem dla nich może być zarówno głębokość oceanu jak i gruba atmosfera, która po pokonaniu głębin mogłaby co nieco ich roczarować. Problemem z naszego punktu widzenia jest też kwestia metalurgii, ogólem użycia ognia. A z tym się wiąże (z naszego punktu widzienia eksploracji kosmosu) pokonanie studni grawitacyjnej planety, co na super-ziemaich może być znacznie trudniejsze. Choć gęstą atmosfere mogliby wykorzystać do latających platform startowych, a źródłem energii cieplnej , co wydaje się najsensowniejsze, kominy geotermalne. Styk środowiska woda-atmosfera mógłby zaś sprzyjać wykształceniu od razu form wodno-powietrznych, później tylko powietrznych. 

Można sobie jednak wyobrazić, że taka cywilizacja swój sukces techniczny oparłaby przede wszystkim  na bio-technologii. Bowiem  kluczem do powstania cywilizacji technicznej wydaje sie przede wszystkim zdolnośc do komunikacji (rodzaj mowy), gromadzenia i zarządzania informacją (rodzaj pisma) oraz umiejętności tworzenia bytów abstakcyjnych takich jak np. pieniądz.

Ciężko zresztą zdefiniować cywilizacje techniczną. W naszym świecie, w czasach gdy był mniej jednoordny niż dzisiaj, powstały dwa odmienne typy dosyć zaawansowanych (w owych  czasach) cywilizacji. Ogólnie rzecz biorac  to azjatycko-europejsko-afrykański i oddzielny andyjsko-mezoamerykański. Cywilizacja  z Nowego Świata była w stanie tworzyć zaawansowane struktury architektoniczne, miała całkiem zaawansowaną wiedzę na temat astronomii, posługiwała sie matematyką, tworzyła dosyć skomplkowane stuktury administracyjne (wszak ogranicznone terytorialnie).

Pod pewnymi względami np. metalurgii byli znacznie do tyłu w stosunku do Starego Świata. Ekstrapolować można to i na znacznie bardziej zaawansowane cywilizacje - np.. mające opanowaną medycycynę do tego stopnia, że praktycznie ich członkowie osiagają nieśmiertelność (zaawansowana biotechnologia)  ale są  oni niezdolni do ekspansji i komunikacji w kosmosie. I jak ich ocenić, kiedy u nas,  w obrębie jednej małej planety i jednego gatunku drogi ewolucji technicznej są

(w zasadzie to już  były) tak różnorodne?

 

 

Edited by venator
  • Upvote (+1) 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
4 godziny temu, venator napisał:

Problemem z naszego punktu widzenia jest też kwestia metalurgii, ogólem użycia ognia.

Jeśli planeta jest wulkanicznie aktywna, to ogień pod wodą jest dostępny. Poza tym na dnie oceanów są olbrzymie ilości metalicznych konkrecji, no i gotowe do użycia żelastwo, które z nieba spada.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dlatego też wspomniałem o kominach geotermalnych. I faktycznie, super-ziemie mogą mieć intensywny wulkanizm, a łańcuchy wulkanów mogą nawet wystawać z głębokiego oceanu.

Główny powód, jeśli weźmiemy pod uwagę doświadczenia ziemskie, ktróre działąją na minus w kwestii podwodnych cywilizacji technicznych to to, że wodne środowisko raczej nie sprzyja rozwojowi mózgu. Woda jest środowiskiem dużo bardziej stabilnym co nie sprzyja tworzeniu zaawansowanego aparatu ruchu. Na Ziemi mało które zwierzę morskie ma dobrze rozwinięty mózg. Walenie zeszły z lądu do wody. Najbardziej zaawansowane są ośmiornice. Stopień encefalizacji (EQ) jest nawet wyższy iż u goryla, ale nie do konca odzwierciedla to faktyczną inteligencje. Wzrok u części gatunków jest  bardzo dobry i posiadają chwytne ramiona. Z drugiej strony stopień propriocepcji jest u nich bardzo niski. Ośmiornica zna położenie swoich ramion jedynie gdy na nie patrzy, co wynika z budowy układu neurologicznego, a także nie ma zdolności sterognozji. Tylko te dwie neurologiczne cechy powodują, że jest mocno uzależniona od wzroku, jeśli chce wykonywać złożone czynności. 

Ogólnie słabo jak na miliardy lat wodnej ewolucji. Na lądzie było dużo większe przyspieszenie. 

7 godzin temu, ex nihilo napisał:

Poza tym na dnie oceanów są olbrzymie ilości metalicznych konkrecji

Tylko, że dno w światach oceanicznych może być naprawdę głęboko. Na tyle, że wykształcą się tam osobliwe formy lodu. 

  • Upvote (+1) 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
11 godzin temu, venator napisał:

Ta liczba to z tego artykułu czyli  z pupy, czy to Twoje wyliczenia? Jeśli tak to pochwal się jak tego dokonałeś, jeśli nie z pupy?

Taki jest stosunek czasu posiadania na naszej planecie gatunku posługującego się ogniem do czasu istnienia życia. Stosujemy tutaj przybliżenie ergodyczne które pozwala przyjąć to za punkt wyjścia do rozważań na ilu planetach z pośród tych posiadających  życie z potencjałem na cywilizację techniczną jest już ogień.

11 godzin temu, venator napisał:

Zadam  jeszcze jedno  proste pytanie? Przeczytałeś ten artykuł w "Astrophysical Journal" czy ot tak sobie fekalizujesz

Prac teologicznych też już nie muszę czytać by pewne twierdzenia uważać za wyssane z. Wystarczy doświadczenie z tego typu artykułami i ogólna orientacja w temacie.
To jest taka dziedzina w której wszystko jest zdominowane przez czynniki "nie wiadomo" o czym powinien wiedzieć przeciętny naczelny, przez co operowanie nawet przybliżonymi oszacowaniami jest niemożliwe. Podawanie takich stwierdzeń w stylu " mamy 36 cywilizacji" jest zwykłym oszustwem naukowym i tak powinno być traktowane. W zbyt wielu dyscyplinach balansowanie na granicy oszustwa stało się rutynową praktyką

11 godzin temu, venator napisał:

zwłaszcza, że wzmiankowany artykuł w pewnej  mierze dotyczy ewolucji gwiazd

Zatem powinien się do tego ograniczyć, albo do precyzyjnych stwierdzeń "mamy w galaktyce X przypominających Słońce".

 

11 godzin temu, venator napisał:

Ciekawą kwestią są natomiast wodne światy. Teoretycznie taka cywilizacja techniczna też może powstać.

Nie ma takiej opcji. Na takich światach nie będzie nawet rozwiniętego życia korzystającego z fotosyntezy. Bez erozji nie będzie nawet minerałów w wodzie (która będzie słodka).

11 godzin temu, venator napisał:

Problemem z naszego punktu widzenia jest też kwestia metalurgii, ogólem użycia ognia.

Problemem jest brak łapek i światła.

11 godzin temu, venator napisał:

Styk środowiska woda-atmosfera mógłby zaś sprzyjać wykształceniu od razu form wodno-powietrznych, później tylko powietrznych. 

To jest bzdura. Latanie nie daje żadnej przewagi w oceanie poza możliwością chwilowej ucieczki przed zagrożeniem.
Z punktu widzenia lecącego organizmu ocean jest całkowicie symetryczny: użycie ogromnej ilości energii tylko po to aby znaleźć się w takim samym miejscu nie ma sensu. Tym co zaburza tę symetrię u wyskakującej ryby jest obecność drapieżnika.

12 godzin temu, venator napisał:

Pokonywanie odległości  to tylko kwestia osiągnięć technicznych.

Nie, to fundamentalny problem związany z rozmiarem kosmosu, a ściślej z jego mikroskopijną gęstością i ograniczoną prędkością światła.

12 godzin temu, venator napisał:

Można sobie jednak wyobrazić, że taka cywilizacja swój sukces techniczny oparłaby przede wszystkim  na bio-technologii.

Wyobrażać sobie można wiele. Ale warto wspomnieć czego potrzebowaliśmy do odkrycia struktury DNA.

50 minut temu, venator napisał:

Stopień encefalizacji (EQ) jest nawet wyższy iż u goryla, ale nie do konca odzwierciedla to faktyczną inteligencje.

Stopień encefalizacji to bezużyteczna metryka powstała głównie po to aby racjonalizować sobie domniemaną wyjątkowość człowieka.
(Czy ktoś próbował tłumaczyć obniżanie się znaczenia USA spadkiem encefalizacji obserwowanym w tym kraju?)

8 godzin temu, ex nihilo napisał:

Jeśli planeta jest wulkanicznie aktywna, to ogień pod wodą jest dostępny.

Ciekawe stwierdzenie. Nie twierdzę że prawdziwe, po prostu ciekawe.

8 godzin temu, ex nihilo napisał:

Poza tym na dnie oceanów są olbrzymie ilości metalicznych konkrecji

Wodny świat bez erozji nie wytworzy konkrecji. Nie wspominając o tak przyziemnej kwestii jak temperatury topnienia metali które uniemożliwią jakąkolwiek manipulację. I kolejny problem - jaka była motywacja przetwarzania metali na lądzie i czego brakuje pod wodą.
 

  • Upvote (+1) 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, peceed napisał:

rac teologicznych też już nie muszę czytać by pewne twierdzenia uważać za wyssane z. Wystarczy doświadczenie z tego typu artykułami i ogólna orientacja w temacie.
To jest taka dziedzina w której wszystko jest zdominowane przez czynniki "nie wiadomo" o czym powinien wiedzieć przeciętny naczelny, przez co operowanie nawet przybliżonymi oszacowaniami jest niemożliwe. Podawanie takich stwierdzeń w stylu " mamy 36 cywilizacji" jest zwykłym oszustwem naukowym i tak powinno być traktowane. W zbyt wielu dyscyplinach balansowanie na granicy oszustwa stało się rutynową praktyką

Zgadzam sie z tym. Nie można pseudoinformacji (np. szacunków opartych o jakieś tam wyssane z palca założenia, jak to mamy np. w równaniu Drakea) przedstawiać jako informacji. Ale to jest właśnie problem nieznajomości cybernetyki i może filozofii informacji. 

2 godziny temu, peceed napisał:

Stopień encefalizacji to bezużyteczna metryka powstała głównie po to aby racjonalizować sobie domniemaną wyjątkowość człowieka.

Ale za to tutaj się nie do końca zgadzam :P Wprawdzie pod wieloma cechami człowiek nie jest wyjątkowy na tle innych zwierząt, ale są takie w których jest i to bardzo. Jeśli chodzi o mózg to il. neuronów w korze na przykład, a poza tym to zdolnośc do generowania kultury na nieporównwyalnym z niczym innym poziomie (w sensie ilościowym i jakościowym). Zresztą wyjątkowość człowieka widac gołym okiem. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
8 godzin temu, venator napisał:

Najbardziej zaawansowane są ośmiornice. Stopień encefalizacji (EQ) jest nawet wyższy iż u goryla, ale nie do konca odzwierciedla to faktyczną inteligencje.

Akurat ośmiornice mogą być jednymi z najinteligentniejszych zwierząt w ogóle, bo krótko żyją. Jeśli dostały taki mózg, to z pewnością aby rozwiązywać problemy a nie korzystać z doświadczenia.

4 godziny temu, Warai Otoko napisał:

Wprawdzie pod wieloma cechami człowiek nie jest wyjątkowy na tle innych zwierząt, ale są takie w których jest i to bardzo.

O wielu zwierzętach można powiedzieć to samo.
Ludzie wyróżniają się rozbudowanym wykorzystaniem mowy i narzędzi, cała reszta to proste adaptacje. Tak naprawdę to kluczowe okazały się uniwersalne, sprawne ręce. One dają bardzo wiele możliwości zdobywania pożywienia, ale potrzebna jest wiedza. Dopiero ręce umożliwiły powstanie presji selekcyjnej na zaawansowany język.
 

Edited by peceed

Share this post


Link to post
Share on other sites
13 godzin temu, peceed napisał:

O wielu zwierzętach można powiedzieć to samo.

Nie nie można. Wyminiłem cechy jakie sa wyjątkowe dla człowieka i tego o innych zwierzętach nie można powiedzieć. 

Z tymi rękoma rozwinę - sa hipotezy, że mózg homo sapiens sapiens wyewoluował do zaawansowanej kontroli ruchu, także nie tylko ręce ale generalnie umiejętności ruchowe. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
4 godziny temu, Warai Otoko napisał:

sa hipotezy, że mózg homo sapiens sapiens wyewoluował do zaawansowanej kontroli ruchu, także nie tylko ręce ale generalnie umiejętności ruchowe. 

Ale czemu małpka zasuwająca pomiędzy koronami drzew miałaby mieć mniejszą kontrolę ruchu?
Z tymi rękami chodziło mi o zależność pośrednią. Ręce umożliwiły stosowanie bardzo wielu różnych strategii zdobywania pożywienia, to taki "szwajcarski scyzoryk" przyrody.
Można nimi coś upolować, zebrać, wykopać itd. Ale trzeba wiedzieć co i jak. Zwierzętom wystarczają podstawowe instynkty, krótka nauka i doświadczenie własne. Ludzie od początku mogli polegać na przekazywanym doświadczeniu, a język w ogromnym stopniu przyspiesza transfer takiego doświadczenia. 
Tam gdzie zwierzętom normalnie potrzebna była ewolucja (dłuższy ryj mrówkojada, płetwy, itd) dla człowieka była to tylko sprawa "oprogramowania".
 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      NASA opublikowała swój komentarz dotyczący konstelacji satelitów, jaką chce wybudować jedna z prywatnych amerykańskich firm. To prawdopodobnie pierwszy przypadek, by NASA publicznie  skomentowała wniosek o dostęp do rynku. Wniosek, który jest obecnie rozpatrywany przez Federalną Komisję Komunikacji (FCC). W USA w wielu przypadkach zanim urząd wyda istotną decyzję obowiązuje okres komentarzy publicznych, kiedy to każdy może zgłosić swoje uwagi i zastrzeżenia. Komentarze takie są brane pod uwagę i pomagają kształtować prawo.
      NASA publikuje ten dokument w okresie komentarzy publicznych po to, by pomóc lepiej zrozumieć nasze zastrzeżenia dotyczące zarządzania orbitą okołoziemską oraz by uniknąć ryzyka kolizji, co przyniesie korzyści wszystkim zaangażowanym stronom, napisała inżynier Samantha Fonder.
      Komentarz dotyczy planów firmy AST & Science, która chce stworzyć konstelację ponad 240 dużych satelitów mających pełnić rolę kosmicznych wież telefonii komórkowej. Satelity mają zapewniać smartfonom bezpośredni dostęp do łączy 4G, a być może również 5G. Konstelacja ma nosić nazwę SpaceMobile, a na jej stworzeni firma zebrała już około 120 milionów dolarów.
      NASA postanowiła skomentować te plany z kilku powodów. Najważniejszy z nich to fakt, że konstelacja SpaceMobile ma zostać umieszczona na podobnej wysokości, na jakiej znajduje się już konstelacja A-Train. To grupa satelitów środowiskowych zarządzanych przez NASA i US Geological Survey we współpracy z Francją i Japonią. Satelity te lecą kolejno jeden za drugim i prowadzą skoordynowane obserwacje tych samych obszarów Ziemi. Badanie to pozwala na uzyskanie dokładnego obrazu pogody i klimatu.
      Dotychczasowe doświadczenia z konstelacją A-Train pokazują, że na tym konkretnym obszarze orbity dochodzi do częstych zbliżeń różnych obiektów, czytamy w komentarzu NASA. Umieszczenie tam kolejnych satelitów znacznie zwiększy ryzyko kolizji.
      Ryzyko zderzeń jest tym większe, ze AST ma zamiar zbudować naprawdę wielkie satelity. Każda z nich ma zostać wyposażona w zestaw anten o łącznej powierzchni 900 metrów kwadratowych. To zaś oznacza, że średnica każdego z takich satelitów będzie wynosiła 30 metrów, czyli 10-krotnie więcej niż innych satelitów. Manewry w celu uniknięcia zderzenia będą tutaj wyjątkowo wymagające. Umieszczenie planowanej konstelacji 243 satelitów będzie oznaczało, że każdego roku trzeba będzie wykonywać 1500 manewrów unikowych oraz prawdopodobnie 15 000 innych zaplanowanych wcześniej manewrów. To zaś przekłada się na 4 manewry unikowe i 40 innych działań dziennie – czytamy w komentarzu NASA.
      Kolejne zastrzeżenia budzi fakt, że AST nigdy nie budowała tak dużych satelitów. Biorąc pod uwagę brak doświadczenia NASA ocenia, że co najmniej 10% satelitów ze SpaceMobile ulegnie awarii, przez co nie będą zdolne do manewrowania i ryzyko kolizji będzie nieakceptowalnie wysokie.
      Jakby jeszcze tego było mało, orbita na której znajduje się A-Train już jest pełna niebezpiecznych szczątków. W 2007 roku Chiny przeprowadziły test swojej broni antysatelitarnej, w ramach którego celowo zniszczyły jednego ze swoich nieczynnych satelitów. W wyniku tego działania na orbicie pojawiło się co najmniej 2500 dużych odłamków i nieznana liczba mniejszych. Jakby tego było mało w roku 2009 zepsuty rosyjski satelita Kosmos 2251 uderzył w satelitę systemu Iridium. Również i wtedy powstała olbrzymia liczba szczątków.
      Komentarz NASA był jednym z niewielu, w których zgłoszono zastrzeżenia co do planów budowy SpaceMobile. Większość innych komentarzy była przychylna tym planom.
      Decyzja leży w gestii FCC. Działania firm w przestrzeni kosmicznej nadzoruje w USA kilka agend rządowych. Do FCC należy zarząd nad używanymi częstotliwościami. Firma AST uzyskała zgodę na wykorzystanie pasma V od... Papui Nowej Gwinei. Takie działania są w pełni legalne. Jednak musi uzyskać zgodę FCC na oferowanie swoich usług w USA. Z jednej strony Federalna Komisja Komunikacji jest wyjątkowo przychylna prywatnemu biznesowi. Nic mi nie wiadomo o tym, by FCC kiedykolwiek nie wydała licencji jakiemukolwiek operatorowi satelitów. Starają się być przyjaźni biznesowi i zachęcać firmy do robienia interesów w USA, mówi Brian Weeden, ekspert ds. satelitów w Secure World Foundation. Z drugiej zaś strony w przypadku dużych konstelacji FCC rozważa ryzyko kolizji i pojawienia się odpadków zagrażających innym satelitom. Nie wiadomo zatem czy i na ile Komisja weźmie pod uwagę zastrzeżenia NASA.
      Planowane przez różne firmy wielkie konstelacje satelitarne budzą coraz więcej zastrzeżeń. W ostatnim czasie informowaliśmy, że budowana przez Elona Muska i jego SpaceX konstelacja Starlink już zakłóca badania astronomiczne i radioastronomiczne.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      NASA poinformowała, że będzie płaciła prywatnym firmom za próbki skał, gruntu, pyłu i innych materiałów przywiezionych z Księżyca. Administrator Agencji, Jim Bridenstine napisał w komentarzu do ogłoszenia, że plany takie nie naruszają międzynarodowego traktatu z 1967 roku, zgodnie z którym państwa nie mogą rościć obie praw własności do przestrzeni pozaziemskiej i naturalnych obiektów, które tam się znajdują.
      Inicjatywa NASA, skierowana do prywatnych przedsiębiorstw, które planują wysyłać robotyczne misje na Księżyc, to część szerszego planu. Zdaniem Bridenstine'a należy ustalić „normy zachowania” w przestrzeni kosmicznej oraz umożliwić prywatnym firmom pozyskiwanie surowców na Księżycu w celu wspierania przyszłych misji kosmicznych. NASA uważa, że wydobyte surowce powinny być własnością przedsiębiorstwa, które je pozyskało.
      W ramach prowadzonego przez NASA programu Artemis, amerykańscy astronauci mają do roku 2024 powrócić na Księżyc. Ma to być prekursor przyszłej załogowej misji na Marsa.
      Na początku chcemy kupić trochę próbek księżycowego gruntu, by wykazać, że takie działania są możliwe, mówi Bridenstine. Z czasem NASA może być zainteresowana zakupem innych materiałów, takich jak np. lód, które zostaną znalezione na Srebrnym Globie.
      W maju NASA wystąpiła z inicjatywą rozpoczęcia globalnej debaty i zarysowania podstawowych ram dotyczących zasad pracy człowieka na Księżycu. Z czasem miałyby one stać się podstawą do podpisania międzynarodowego paktu o eksploracji Księżyca, nazwanego roboczo Artemis Accords. Pakt taki miały dawać prywatnym firmom prawo do zasobów, które wydobędą na Księżycu, a z których mogą powstawać elementy baz księżycowych czy paliwo do rakiet z nich startujących.
      Chcą zapłacić firmom za skały, które te pozyskają na Księżycu. Od firm zależy, czy uznają, iż proponowana cena warta jest kosztów i ryzyka związanego z pozyskaniem i sprzedaży skały, mówi Joanne Gabrynowicz, która w przeszłości była wydawcą pisma Journal of Space Law.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      NASA poinformowała, że satelita OGO-1 spłonął w atmosferze Ziemi po 56 latach przebywania na orbicie okołoziemskiej. Orbiting Geophysics Observatory 1 został wystrzelony we wrześniu 1964 roku. Był pierwszym z 5 satelitów badających pole magnetyczne Ziemi w ramach misji OGO. Był też ostatnim z nich, który wszedł w ziemską atmosferę. Misja satelity zakończyła się w 1971 roku i od tamtej pory krążył bez celu wokół naszej planety.
      W wyniku tarcia o górne warstwy atmosfery ważący 487 kilogramów satelita coraz bardziej spowalniał, w wyniku czego zmniejszał wysokość. W końcu 29 sierpnia o godzinie 22:44 czasu polskiego wszedł w atmosferę nad Oceanem Spokojnym i w niej spłonął, nie stanowiąc zagrożenia dla ludzi.
      NASA dość precyzyjnie wyliczyła miejsce i moment tego wydarzenia. OGO-1 wszedł w atmosferę o około 25 minut wcześniej, niż przewidywała NASA, w wyniku czego miejsce pojawienia się w atmosferze znajdowało się o około 160 kilometrów na południowy-wschód od Tahiti. Dzięki temu NASA mogła nie tylko śledzić satelitę za pomocą radarów, ale również zebrała relacje od mieszkańców Tahiti, którzy obserwowali płonący w atmosferze pojazd.
      Satelity OGO były wystrzeliwane w latach 1964–1969. Wszystkie spłonęły już w atmosferze naszej planety.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      NASA po raz kolejny przekłada start Teleskopu Kosmicznego Jamesa Webba (JWST). Wystrzelenie urządzenia, planowane dotychczas na marzec 2021 roku zostało przesunięte na 31 października 2021. Częściową winę za kolejne opóźnienie ponosi epidemia koronawirusa.
      Prace nad następcą Teleskopu Hubble'a rozpoczęły się w 1996 roku. Wówczas planowano, że pochłoną one 0,5 miliarda dolarów. Obecny budżet projektu to 9,6 miliarda. Start teleskopu wielokrotnie też przekładano. Ostatnio w roku 2018, kiedy poinformowano, że odbędzie się on w marcu 2021, a nie w marcu 2020.
      Obecne opóźnienie nie spowoduje dalszego zwiększenia budżetu, zapewnił dyrektor NASA ds. misji naukowych Thomas Zurbuchen. Zostanie ono sfinansowane z zapasowych środków przewidzianych w obecnym budżecie. Z kolei dyrektor projektu JWST, Gregory Robinson, poinformował, że epidemia koronawirusa odpowiada za co najmniej 3 miesiące z ogłoszonego właśnie 7-miesięcznego opóźnienia. Nasz zespół stosuje się do zaleceń epidemicznych. Utrzymywany jest dystans pomiędzy pracownikami, co wpływa na tempo prac w clean roomie, stwierdził.
      JWST zastąpi Teleskop Kosmiczny Hubble'a, który prawdopodobnie przestanie pracować w ciągu najbliższych kilkunastu lat.
      JWST będzie w stanie odnaleźć egzoplanety, których Hubble nie jest w stanie dostrzec. Teleskop będzie też mógł badać ich atmosfery, szukając w nich sygnatur życia. Zajrzy też głębiej niż Hubble w przestrzeń kosmiczną. Zobaczy tworzenie się pierwszych gwiazd i galaktyk oraz pozwoli zbadać ich ewolucję.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      NASA ponownie przesunęła zaplanowany na 22 lipca start misji Mars 2020, w ramach którego na Czerwoną Planetę ma trafić łazik Perseverance oraz pierwszy w historii dron – Ingenuity. Agencja poinformowała, że z powodu kłopotów z rakietą, misja wystartuje nie wcześniej niż 30 lipca. To spore opóźnienie, gdyż dotychczas mówiono, że okno startowe będzie trwało od 20 lipca do 13 sierpnia. Na szczęście jednocześnie nieco wydłużono ten okres i poinformowano, że ostatnim dniem, w którym misja może wystartować jest 15 sierpnia.
      Okno do startu na Marsa otwiera się raz na 26 miesięcy. Jeśli Mars 2020 nie wystartuje w bieżącym roku, to NASA będzie musiała poczekać do roku 2022. Takie opóźnieni kosztowałoby około... 500 milionów dolarów.
      Mars 2020 to najbardziej ambitna misja marsjańska podjęta dotychczas przez NASA. Jej całkowity koszt wynosi około 3 miliardów USD. W ramach tej misji na powierzchni Marsa ma zostać posadowiony najcięższy z dotychczasowych ładunków wysłanych przez człowieka. Łazik Perseverance będzie szukał śladów życia, zbierze też próbki skał i gruntu, które w przyszłości mogą zostać przywiezione na Ziemię. W jej ramach będzie też testowany śmigłowiec Ingenuity.
      Pierwotnie start misji przewidywano na 17 lipca. Jednak gdy pojawiły się problemy z dźwigiem na stanowisku startowym, przesunięto go na 20, a następnie na 22 lipca. Teraz okazało się, że firma United Launch Alliance, która jest twórcą rakiety nośnej, potrzebuje więcej czasu, by poradzić sobie z czujnikami systemu tankowania ciekłego tlenu. Wczoraj podczas testów pojawiły się w nich niestandardowe odczyty.
      W ciągu najbliższych tygodni jeszcze dwa inne kraje spróbują swojego szczęścia na Marsie. Chiny mają zamiar wysłać tam misję Tianwen-1, w ramach której chcą na posadowić na powierzchni Marsa niewielki lądownik. Z kolei Zjednoczone Emiraty Arabskie planują wysłać na orbitę Marsa orbiter Hope Mars.
      Z kolei w marcu informowaliśmy o opóźnieniu o 2 lata europejsko-rosyjskiej misji ExoMars.

      « powrót do artykułu
  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...