Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
Sign in to follow this  
KopalniaWiedzy.pl

Płonie największy park narodowy w Polsce. Sytuacja jest coraz bardziej dramatyczna

Recommended Posts

W niedzielę 19 około godziny 19.30 jeden z mieszkańców Kopytkowa zauważył uciekające łosie, a następnie unoszący się słup dymu. Rozpoczął się potężny pożar Biebrzańskiego Parku Narodowego – największego parku narodowego w Polsce. Sytuacja jest coraz bardziej dramatyczna, a pożaru dotychczas nie udało się opanować. Park co roku zmaga się z pożarami, jednak nie przekraczają one 200 hektarów. Obecnie spłonęło już ponad 1400 ha.

Z pożarem walczą Ochotnicze Straże Pożarne, Państwowa Straż Pożarna, Lasy Państwowe użyczyły samolotów gaśniczych, jednak pożar zagraża kolejnym bezcennym terenom. Dramatyzm sytuacji najlepiej oddaje oświadczenie dyrektora Biebrzańskiego Parku Narodowego, Andrzeja Gregoruka.

Dziś płonie największy polski park narodowy, jedne z najlepiej zachowanych torfowisk w Europie. To ptasi raj. Tysiące gęsi, kaczek, wiele batalionów, rycyków, kulików zatrzymywało się tu na wiosennych migracjach, by się wzmocnić przed dalszą wędrówką. W nieprzebytych bagiennych lasach są ostoje rzadkich dzięciołów, sów, bielików, czy orlików grubodziobych - najrzadszych orłów Europy. Odnotowano tu ponad 280 gatunków ptaków, w tym wiele rzadkich i gdzie indziej ginących, takich jak dubelt, cietrzew, wodniczka. To miejsce, gdzie mogliśmy podziwiać łosie, bo tu właśnie jest ich najwięcej w całym kraju i tutaj przetrwały okres nadmiernych polowań. Żyją tu rysie, kilka rodzin wilków...nie czas wszystko wymieniać... Mszyste torfowiska tworzyły się tu powoli od tysięcy lat, tworząc mokrą, bagienną gąbkę, dającą najlepszy, bo naturalny magazyn retencyjny, w tak suchych ostatnio latach. To przyrodnicza perła, bo w ostatnim stuleciu osuszono aż 86% wszystkich torfowisk Polski. Rzadkimi roślinami zachwycają się naukowcy całej Europy.

Biebrza fascynuje ogromem przestrzeni i otwartym krajobrazem. Ten, kto choć raz przeszedł biebrzańskim szlakiem, chce tu wracać. Tymczasem ten tragiczny pożar trawi wszystko... dziś rano miał powierzchnię blisko 1,5 tys. ha, to prawie tyle, co 2 tysiące boisk piłkarskich! A tak bardzo się powiększył. Ptaki tracą w ogniu swoje lęgi! Pisklętom grozi głód, bo ich żerowiska pełne do niedawna drobnych zwierząt, po przejściu żywiołu będą pustynią.

Park organizuje zbiórkę na walkę z żywiołem i doposażenie dla Ochotniczych Straży Pożarnych. Wzruszeni jesteśmy Państwa postawą podczas pożaru i zrozumieniem, że Biebrzański Park Narodowy to nasze narodowe dobro. By je uratować potrzebujemy wsparcia. Nasze środki zabezpieczane na wypadek pożarów (150 tys. w tym dofinansowanie z Funduszu leśnego Lasów Państwowych) skończyły się już wczoraj. Pożary nękają nas co roku, zwykle mają jednak powierzchnię do 200 ha rocznie, tymczasem spalony tylko w kwietniu ogniem obszar to blisko 2 tys. ha! teraz intensywnie staramy się o dodatkowe wsparcie i dotacje na pokrycie kosztów nalotów samolotami gaśniczymi, jeden kurs to koszt ok. 10 tys.zł A tych kursów było wiele, końca nie widać...

Prosimy o Państwa finansowe wsparcie, by lepiej wyposażyć GASZĄCYCH OBECNIE POŻAR DRUHÓW OCHOTNICZYCH STRAŻY POŻARNYCH Z POBLISKICH WSI I MIASTECZEK. Ochotnicy są na każde wezwanie, dniem i nocą z narażeniem życia walczą z ogniem w dolinie Biebrzy. Ale rozmiar tragedii i ilość wyjazdów powoduje zużycie najpotrzebniejszych sprzętów do gaszenia.

Zebrane środki przeznaczone zostaną na zakup:
- tłumic do ręcznego gaszenia,
- małych motopomp, które można przenosić w niedostępny teren, służących do pobierania i gaszenia wodą z bagien, cieków wodnych,
- paliwa na dojazdy, niezbędnych kosztów gaszenia pożarów.

Darowizny na doposażenie ochotniczych straży pożarnych i gaszenie pożarów w Biebrzańskim Parku Narodowym można wpłacać na specjalne konto Bank BGK 31 1130 1059 0017 3397 2620 0016 wpłaty tytułem: "darowizna pożar 2020"

 


« powrót do artykułu

Share this post


Link to post
Share on other sites

Rozumiem twój ból. Ale zastanawianie się nad tym czemu na świecie rządzą głupcy, niczego nie daje, a jedynie zabiera czas, traci nerwy i powoduje ogólne zwątpienie i złe samopoczucie. Tak zawsze było i będzie i to naturalna rzecz człowiecza. Jesteśmy jeszcze na początku cywilizacji, a można powiedzieć że dopiero za linią startu. Z tego właśnie wynika ogólny stan tego świata, że wydaje się większości że jesteśmy już daleko rozwiniętą cywilizacją. Technologicznie i tak i nie, bo jednak nie panujemy nad prawie niczym. Codziennie mamy sygnały że jednak oprócz ujarzmienia ognia i prądu elektrycznego nie mamy żadnej władzy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Państwo to niezmiernie zbiurokratyzowana struktura. Przeznaczenie pieniędzy  na coś nieprzewidzianego, w sytuacji, gdy takich nieprzewidzianych rzeczy jest od groma, a jeszcze w dodatku przeznaczenie ich na OSP,  które nie są pod bezpośrednim nadzorem państwa i do tego jeszcze w sytuacji, gdy typowy urzędnik jest biernym wykonawcą poleceń i nie ma zamiaru się z niczym wychylać, a jego głównym pragnieniem jest zapewnienie sobie dupochronu i bezpieczne dotrwanie do emerytury,  nigdy nie będzie zbyt szybkie. Tym bardziej, że pewnie trzeba by zorganizować przetarg itp. itd.

Dlatego też trzeba zbierać pieniądze wśród ludzi. To znacznie bardziej skuteczne, niż czekanie, aż państwo łaskawie ruszy d...

  • Upvote (+1) 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 hours ago, Rowerowiec said:

zastanawianie się nad tym czemu na świecie rządzą głupcy, niczego nie daje

Daje sporo, tak jak każde inne zastanawianie się, jeśli prowadzi do konstruktywnych wniosków, po których następuje działanie, a nie służy tylko pobudzeniu emocji. Gdyby nikt nigdy nie zaczął się nad tym zastanawiać, do tej pory rządziłby nami prawdopodobnie jakiś potomek jednego z królewskich rodów Europy. Ja tymczasem czym prędzej wrzucam garść monet na Park, bo tu trzeba gasić a nie filozofować.

  • Upvote (+1) 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Problem jest taki że wszelkie służby są skrojone na czas pokoju, inaczej duża część medyków, policjantów, strażaków itd. przez lata lub dłużej pobierała by wypłaty za nic oczekując na rzadki kataklizm przy którym się przydadzą. 

Nie mniej państwo które przeżera wszelkie rezerwy przeznaczone na awaryjne sytuacje to głupie państwo...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Cóż, ten okop jest już stracony...
https://www.youtube.com/watch?v=kgT7gtGsoz0
Liczę jak zawsze na Naturę, bo ona łaskawie (obecnie trudne) się odradza. To najwyżej kwestia czasu, którego nam niewiele już zostało.
Na szczęście nie jest to zmartwieniem Natury.

Share this post


Link to post
Share on other sites
On 4/23/2020 at 8:47 AM, Astro said:

czasu, którego nam niewiele już zostało.

Skąd ten pesymizm? Przecież gatunek homo nie takie katastrofy przeżywał jak ta, przed którą stoimy, mając zdecydowanie mniej wiedzy i możliwości dostosowania. Nasi przodkowie w przypadku nieurodzaju, suszy czy jakiejś epidemii mieli do wyboru, wyruszyć na poszukiwanie lepszego miejsca, albo umrzeć. My możemy stworzyć dosłownie raj na pustyni. Odsalać wodę z oceanu, wiercić na kilometry wgłąb ziemi, budować niemal niezniszczalne konstrukcje. Nie ma szans, żeby nas coś zabiło (jako gatunek). Czy to będzie wzrost czy spadek temperatur, damy radę. Nawet totalna pandemia ze śmiertelnością 100% nie wszystkich wybije, bo są jeszcze odizolowane grupki ludzi, które nie miałyby szans zarazić się od reszty.

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, Daniel O'Really napisał:

My możemy stworzyć dosłownie raj na pustyni

My w niebo ślem rakiety, bez wysiłku wielkich rzek wracamy bieg?
https://www.youtube.com/watch?v=Z5xr0TmZ1hM

Wiesz co? Strzeż mnie Boże przed kolejnymi rajami na Ziemi - w końcu tyle już ich było - bo każdy zapewne wie czym się kończyły...

2 godziny temu, Daniel O'Really napisał:

Skąd ten pesymizm?

Raczej realizm. Niekoniecznie magiczny, choć Sto lat samotności z czystym sumieniem mogę polecić.

Share this post


Link to post
Share on other sites
11 minutes ago, Astro said:

Strzeż mnie Boże przed kolejnymi rajami na Ziemi

W całej historii świata, żaden z licznie wymyślonych przez człowieka bogów nikogo przed niczym nie ustrzegł (chyba, że kapłanów tychże bogów przed koniecznością pracy). Mówiąc o raju miałem raczej na myśli raj w sensie ogrodu/habitatu, nie miejsca wiecznej szczęśliwości. Jeśli chodzi o próby stworzenia raju jako miejsca, gdzie każdy jest cały czas szczęśliwy, zgadzam się, że muszą koniecznie prowadzić do porażki.

 

14 minutes ago, Astro said:

Raczej realizm

Ja nie widzę realnej szansy wybicia/wyginięcia wszystkich ludzi na ziemi a ty? Jak wyglądałby scenariusz takiej apokalipsy (wziąwszy pod uwagę takie ludy jak Bajau - żyjący na oceanie, których w najmniejszym nawet stopniu nie skrzywdziło ostatnie wielkie tsunami, czy inne spośród tysiąca plemion, które nie mają do tej pory styczności z cywilizacją)?

Share this post


Link to post
Share on other sites
20 minut temu, Daniel O'Really napisał:

W całej historii świata, żaden z licznie wymyślonych przez człowieka bogów nikogo przed niczym nie ustrzegł

Ars poetica. ;)

Cytat

Echo z dna serca, nieuchwytne,
Woła mi: "Schwyć mnie, nim przepadnę,
Nim zblednę, stanę się błękitne,
Srebrzyste, przezroczyste, żadne!"

20 minut temu, Daniel O'Really napisał:

Ja nie widzę realnej szansy wybicia/wyginięcia wszystkich ludzi na ziemi a ty?

Widzieć widzę, ale owszem, zgadzam się z Tobą; powrót (w zdecydowanie mniejszym gronie) do jaskiń/ na drzewa wcale taki obcy mi nie jest.;)

  • Like (+1) 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Cytat

Kiedy patrzę na płonącą Dolinę Biebrzy, czuję zgorzknienie. Naukowcy napominali, że osuszanie bagien skończy się katastrofą. Nie mówię tego z satysfakcją: spełniają się czarne przepowiednie. Ale wciąż możemy zmniejszyć skalę katastrofy
[...]
W tej chwili pali się środkowy basen Doliny Biebrzy – najbardziej odwodniony przez człowieka. Od lat – w ocenie naukowców – wyjątkowo podatny na pożar. Pożary powierzchniowe nie są niczym groźnym, kiedy bagna są wilgotne.
[...]
Nie mówiąc o tym, że przyczyną pożaru było najprawdopodobniej wypalanie traw – tego niezrozumiałego zwyczaju nie da się chyba wyrugować z naszej świadomości.

https://magazyn.wp.pl/opinie/artykul/na-pogorzelisku-nie-zaklada-sie-gniazda

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 hour ago, Astro said:

tego niezrozumiałego zwyczaju nie da się chyba wyrugować z naszej świadomości.

Musieli by chyba wrócić do sprawdzonych metod średniowiecznych, czyli wyhuśtać delikwenta przy rogatkach aż sam odpadnie, a całą wioskę puścić z dymem. Nie sądzę, aby nawet dotkliwe kary finansowe ukróciły ten proceder, bo poważni rolnicy się tym nie zajmują chyba, że się mylę. Edukacja potrwa jeszcze kilkaset lat.

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 minuty temu, cyjanobakteria napisał:

poważni rolnicy się tym nie zajmują chyba, że się mylę

Jaki odsetek poważnych rolników zamieszkuje wsie? Podobnie się rzecz ma z poważnymi mieszczanami zamieszkującymi miasta. Większość to wieśniaki z czworaków (owszem, teraz te ostatnie wyglądają lepiej i jest tv przynajmniej 55 cali do oglądania wiadomo czego).

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Badacze z Wydziału Biologii Uniwersytetu Warszawskiego opublikowali artykuł dotyczący długofalowego wpływu pożaru podpowierzchniowego torfowiska niskiego nad Biebrzą na właściwości gleby organicznej i wtórną sukcesję roślin. Publikacja ukazała się w czasopiśmie Science of The Total Environment podejmującym tematykę klimatu, środowiska i ekologii.
      Torfowiska niskie to ekosystemy torfotwórcze, zasilane głównie przez wody gruntowe. Na tego typu torfowiskach udział drzew i krzewów jest niewielki, a z powodu niskiej dostępności pierwiastków biogennych dominują tam wyspecjalizowane i często zagrożone gatunki roślin zielnych. Niestety zdecydowana większość torfowisk niskich w Europie została odwodniona, co spowodowało nieodwracalne zniszczenia w tych ekosystemach. Na odwodnionych torfowiskach dochodzi nie tylko do zaniku rzadkich gatunków roślin. Rośnie także ryzyko pożaru, podczas którego dochodzi do zapalenia się torfu (tzw. pożar podpowierzchniowy).
      W artykule Smouldering fire in a nutrient-limited wetland ecosystem: long-lasting changes in water and soil chemistry facilitate shrub expansion into a drained burned fen badacze z UW – dr Marcin Sulwiński, dr Monika Mętrak, dr Mateusz Wilk oraz prof. Małgorzata Suska-Malawska – ocenili, jak zmieniły się właściwości siedliskowe na torfowisku niskim położonym w Biebrzańskim Parku Narodowym po 12 latach od wystąpienia pożaru podpowierzchniowego.
      Obszary niewypalone zachowały rośliny zielne, w tym gatunki typowe dla ekosystemów o niskiej dostępności pierwiastków biogennych. Na obszarach objętych pożarem doszło do znacznego zwiększenia dostępności potasu i fosforu, co doprowadziło do ekspansji zarośli wierzbowych na obszary wypalone i całkowitego zaniku rzadkich gatunków roślin. Paradoksalnie, w miejscach o najsilniejszym wypaleniu, gdzie spaleniu uległa warstwa torfu o miąższości około 80 cm, spadła dostępność azotu i fosforu, co doprowadziło do stopniowego spadku pokrycia przez zarośla.
      Uzyskane wyniki są istotne ze względu na przewidywane zmiany klimatu, prowadzące do zwiększenia częstotliwości występowania i nasilenia susz, podczas których wzrasta ryzyko pożarów torfowisk.
      Świadkami takich pożarów związanych z suszą byliśmy wiosną tego roku, kiedy to w Biebrzańskim Parku Narodowym spłonęło około 5500 ha mokradeł. W tym wypadku pożar miał charakter powierzchniowy, więc skutki nie powinny być tak negatywne, jak te przedstawione w opisanym artykule.
      Publikacja Smouldering fire in a nutrient-limited wetland ecosystem: long-lasting changes in water and soil chemistry facilitate shrub expansion into a drained burned fen ukazała się w specjalnym wydaniu czasopisma Science of The Total Environment, poświęconym badaniom nad wpływem pożarów na właściwości gleb.
      To już druga publikacja tej grupy badawczej w tym czasopiśmie w ciągu ostatnich 6 miesięcy. Poprzednia praca dotyczyła funkcjonowania mokradeł wysokogórskich w Pamirze Wschodnim.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Niezwykle duża liczba pożarów trawi amazońskie lasy. Obecnie płonie ich około 2500, dym widać na zdjęciach satelitarnych, a w poniedziałkowe popołudnie nad São Paulo zaległy ciemności, gdyż niebo przesłonił dym z pożarów szalejących 2500 kilometrów dalej.
      Wilgotne lasy Amazonii trudniej ulegają zapłonowi niż suche lasy Kalifornii czy australijski busz. Za niezwykle dużą liczbę tegorocznych pożarów – a brazylijski Narodowy Instytut Badań Kosmicznych (INPE) naliczył ich już ponad 47 000 (to o 84% więcej niż w roku ubiegłym) – odpowiadają ludzie. Takiego zdania są zarówno naukowcy z Brazylii, jak i z innych krajów. Okres, w którym wybuchły pożary zbiega się z porą suchą i odpowiada wzorcowi użytkowania ziemi przez brazylijskich rolników.
      Problemem są jednak tyle nie same pożary, a ich bezprecedensowa liczba. Tutaj i naukowcy i obrońcy środowiska wskazują na konkretnego winnego, a jest nim prezydent Jair Bolsonaro i jego polityka. Już wcześniej informowaliśmy, że jego minister wyrzucił z pracy dyrektora INPE za to, iż instytut poinformował o znaczącym zwiększeniu wycinki puszczy amazońskiej. W czasie kampanii wyborczej Bolsonaro obiecywał pobudzenie gospodarki Brazylii poprzez wykorzystanie Amazonii. Jego obietnice oraz prowadzona polityka, skutkująca m.in. znacznym spadkiem aktywności policji, której zadaniem jest zapobieganie nielegalnej wycince lasu, zachęciła wiele osób i firm do działania. Hodowcy bydła, rolnicy i przedsiębiorstwa wydobywcze zaczęli w poczuciu bezkarności niszczyć dżunglę.
      Organizacje ekologiczne wskazują m.in. na doniesienia lokalnej gazety Folha do Progresso z południowego wschodu stanu Pará, która informowała o zorganizowanym przez rolników „Dniu ognia”, który odbył się wzdłuż autostrady BR-163. Jak powiedział dziennikarzom jeden z jego organizatorów chcemy pokazać prezydentowi, że chcemy pracować, a jedynym sposobem jest przetrzebienie puszczy. W ciągu kolejnych dwóch dni w okolicach, gdzie zaplanowano „Dzień ognia” wybuchło około 800 pożarów. Co prawda brazylijskie MSW zapowiedziało śledztwo, jednak dziennik Folha de Sao Paulo przypomina, że w gminie Novo Progresso w stanie Para rządowa agencja Ibama odpowiedzialna za kontrolę wypalania lasów, przestała wykonywać swoje obowiązki, gdyż wojsko i policja zaprzestały jej wspierania.
      Tymczasem prezydent Bolsonaro zaczął twierdzić, że pożary są wywoływane przez organizacje ekologiczne, które chcą postawić w złym świetle jego i cały rząd.
      Specjaliści ostrzegają, że ciche przyzwolenie na niszczenie puszczy amazońskiej tylko zachęci do większej aktywności „leśną mafię”. Tym mianem są określani rolnicy, którzy nielegalnie wypalają las, zajmują ziemię, dzielą ją na działki i sprzedają je hodowcom.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Jeśli podoba Ci się nasz serwis, doceniasz naszą pracę i chcesz, by KopalniaWiedzy była coraz lepsza, pomóż nam ją rozwijać. Chcemy radykalnie zmienić layout, musimy przepisać przestarzały kod, myślimy o zatrudnieniu dodatkowych redaktorów czy produkcji gadżetów. Założyliśmy profil na Patronite.pl i ogłaszamy wielką zbiórkę rozwój Kopalni. Szczegóły znajdziecie na profilu.
      Każde wsparcie się liczy i za każdą pomoc serdecznie dziękujemy.
      Załoga KopalniWiedzy

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Amerykańskie Laboratorium Badawcze Marynarki Wojennej (Naval Research Laboratory) powołało zespół, którego celem jest stworzenie humanoidalnego strażaka. SAFFiR (Shipboard Autonomous Firefighting Robot - Pokładowy Robot Pożarniczy) będzie miał za zadanie walkę z pożarami na okrętach przyszłości.
      Samo zlokalizowanie pożaru na statku jest trudne, a walka z nim wiąże się z olbrzymim niebezpieczeństwem. Stąd pomysł na zaprzęgnięcie do tych zadań maszyn. Specjaliści zdecydowali, że powinny mieć one kształt człowieka, gdyż dzięki temu będzie im najłatwiej poruszać się po pomieszczeniach jednostek pływających, korzystać z wąskich przejść, korzystać ze schodów czy drabin.
      Robot zostanie wyposażony w zaawansowane czujniki umożliwiające nawigację, czujnik gazu, kamerę i kamerę stereo na podczerwień, która pozwoli na widzenie przez dym. Urządzenie musi być w stanie obsłużyć gaśnice i rzucać specjalne granaty zawierające środek gaśniczy. Założono, że będzie wyposażony w akumulator, który zapewni mu energię na 30 minut walki z ogniem.
      SAFFiR będzie korzystał z algorytmów umożliwiających interakcję z ludźmi, podejmowanie decyzji i działanie jak członek zespołu. Ma rozumieć mowę i gesty oraz rozpoznać, na czym skupiona jest uwaga dowódcy zespołu gaśniczego.
      Pierwsze próby urządzenia mają zostać przeprowadzone we wrześniu 2013 roku. Weźmie on udział w ćwiczeniach na pokładzie pamiętającego II wojnę światową okrętu desantowego USS Shadwell, który służy do ćwiczeń pożarowych na statkach.
      W projekcie budowy robota biorą też udział Virginia Tech i University of Pennsylvania.
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Działalność człowieka zaczęła zmieniać cykl obiegu wody i energii w Amazonii. Artykuł opublikowany w najnowszym Nature pokazuje, że istnieje związek pomiędzy wycinką lasów, pożarami a zmianami klimatycznymi, a całość tych zjawisk może wpłynąć na obieg węgla, opady oraz poziom wody w rzekach.
      Badania prowadzone były pod kierownictwem specjalistów z Woods Hole Research Center przez 13 brazylijskich i amerykańskich uczelni, agend rządowych i organizacji pozarządowych. W ramach programu Large-Scale Biosphere-Atmosphere Experiment in Amazon (LBA) badany jest związek pomiędzy zmianami klimatu, zwiększaniem areałów ziemi uprawnej, wycinką drzew a ryzykiem wystąpienia pożarów.
      Jednym z bardzo ważnych wskaźników poważnego zachwiania równowagi jest duża liczba wielkich pożarów, które są produktem ubocznym celowego wypalania lasu. Takie pożary występują niezwykle często, co kilka lat, podczas gdy w przeszłości zdarzały się raz na kilkaset lat - mówi Jennifer K. Balch, współautorka badań.
      W ostatnich dziesięcioleciach aktywność człowieka w basenie Amazonki gwałtownie się zwiększa, a wskutek działalności Homo sapiens zaczyna dochodzić do zachwiania równowagi ekosystemu. Jego zniszczenie może mieć katastrofalne skutki dla całej planety, gdyż z Amazonii pochodzi około 20% światowych zasobów słodkiej wody, a w tamtejszych lasach uwięzione jest około 100 miliardów ton węgla.
      Tymczasem naukowcy dowodzą, że już w tej chwili można zauważyć zmiany w przepływie rzek, tworzeniu się osadów i przedłużaniu okresu suchego w południowych i wschodnich częściach basenu Amazonki. To czy zmiany takie wystąpią też w innych jego częściach będzie zależało od decyzji, które ludzie podejmą w najbliższych latach oraz od zmian klimatycznych - mówi Eric Davidson z Woods Hole.
      Badania wykazały też, że Amazonia jest odporna na coroczne zmiany klimatyczne, jednak nie radzi sobie z przedłużającymi się lub szczególnie ciężkimi suszami.
      Brazylia odniosła już pewne sukcesy w walce o zachowanie Amazonii. Przed ośmioma laty corocznie wycinano niemal 28 000 kilometrów kwadratowych lasu. W 2010 roku liczba ta spadła do 7000 km2. Niestety, w tym samym czasie nie zmniejszyła się liczba wielkich pożarów, które prowadzą do dalszej degradacji lasu.
  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...