Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
KopalniaWiedzy.pl

Mamy dowód na istnienie czarnych dziur o średniej masie

Recommended Posts

Astronomowie znaleźli najlepszy z dostępnych dowodów na istnienie czarnych dziur o średniej masie. Jedna z takich dziur ujawniła się rozrywając gwiazdę, która znalazła się zbyt blisko niej. Dziura o masie około 50 000 mas Słońca jest znacznie mniejsza niż supermasywne czarne dziury leżące w centrach galaktyk, ale większa niż gwiazdowe czarne dziury powstające w wyniku kolapsu grawitacyjnego gwiazd.

Czarne dziury o średniej masie (IMBH) są od dawna poszukiwane przez specjalistów. Stanowią one brakujące ogniwo ewolucji czarnych dziur. Dotychczas przeprowadzono zaledwie kilka obserwacji, wskazujących na istnienie takich obiektów. Najnowsze badania dostarczyły najlepszych dowodów na ich istnienie.

Podczas obserwacji wykorzystano w tym przypadku dwa naziemne obserwatoria pracujące z paśmie promieniowania rentgenowskiego oraz Teleskop Hubble'a. Czarne dziury o średniej masie to obiekty bardzo trudne do uchwycenia. Bardzo ważnym jest, by wykluczyć wszystkie inne możliwe wyjaśnienia obserwowanych zjawisk. To właśnie umożliwił nam Hubble, mówi główny autor badań, Dacheng Lin z University of New Hampshire.

Historia nowych badań sięga roku 2006. Wtedy to Chandra X-ray Observatory i X-ray Multi-Mirror Mission (XMM-Newton) zaobserwowały silny rozbłysk w zakresie promieniowania rentgenowskiego, jednak nie były one w stanie określić, czy doszło do niego wewnątrz czy na zewnątrz Drogi Mlecznej.

Dopiero badania za pomocą Teleskopu Hubble'a wykazały, że źródło rozbłysku znajdowało się w gęstej gromadzie gwiazd na obrzeżach innej galaktyki. Właśnie w takich miejscach spodziewano się obecności IMBH. Już z wcześniejszych badań wiemy, że masa czarnej dziury jest proporcjonalna do masy centralnego zgrubienia galaktycznego. Gromada gwiazd, w której znajduje się nasze źródło rozbłysku oznaczone jako 3XMM J215022.4-055108 może być pozostałością po galaktyce karłowatej, która została rozerwana i wchłonięta przez galaktykę, gdzie obecnie się znajduje gromada.

IMBH trudno jest znaleźć, gdyż mają mniejszą masę i są mniej aktywne niż supermasywne czarne dziury. Nie posiadają zatem łatwo dostępnego „źródła zasilania”, nie wchłaniają tyle materii i nie przyciągają gwiazd, więc nie świecą tak, jak ich więksi kuzyni. Jedynym sposobem na zaobserwowanie IMBH jest przyłapanie jej na rozrywaniu gwiazdy, która przypadkiem znalazła się w pobliżu.


« powrót do artykułu

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
3 godziny temu, KopalniaWiedzy.pl napisał:

Dotychczas przeprowadzono zaledwie kilka obserwacji, wskazujących na istnienie takich obiektów.

Sprecyzuję. Obserwacji, których celem było właśnie TO, było w *j, i należy to docenić, a nie robić marketing:

3 godziny temu, KopalniaWiedzy.pl napisał:

To właśnie umożliwił nam Hubble

bo to zwyczajny jankesowski marketing, nic więcej. Przepraszam i pozdrawiam wszystkich.

P.S. Tak odnośnie tego Hubble'a, to mogą coś więcej niż grać jak na Titanicu to samo do bólu? Mnie już to nawet nie boli, bo zwyczajnie ży*ać się chce.
Warto też dodać, że z tych "kilku" to niekoniecznie jankesi prym wiedli, ale oczywiście wszystkim wiadomo jest, że koło wynaleźli jankesi...

Edited by Astro

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wydaje mi się, że to było podwójne pudło.

1. Na jaką melodię grali na „Titanicu” hymn „Nearer, My God, to Thee”? Statek był brytyjski.

2. Wygwiazdkowane słowo pisze się przez „rz”, stąd eufemizm „pojechać do Rygi”.

A teraz do rzeczy: Nawet ostateczny koniec działania HST czy innego współczesnego teleskopu nie będzie oznaczać końca napływu nowych informacji, po prostu powstanie astronomiczne Archiwum X.

Zgromadzone dane historyczne mogą się okazać tym cenniejsze, im są starsze, bo to ułatwia wykrycie różnic w zestawieniu z najnowszymi obserwacjami. Stare dane będą też ponownie wykorzystywane samodzielnie, kiedy się pojawią nowe algorytmy ich obróbki.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
11 minut temu, Usher napisał:

Statek był brytyjski.

1. Owszem, a jankesi są z Marsa?
2. Kajam się, moja dysortografia (nie tylko to mi doskwiera) od urodzenia... Staram się jednak, jak zapewne zauważyłeś. :)

Poważnie. Astronomiczne Archiwum X jest od dawna, choć nie wszyscy w to idą, bo wolą oglądać swoje lśniące pazurki.
Porównaj przykładowo polski projekt soczewkowania grawitacyjnego, dzięki któremu powstało [*] (znaczy DUŻO) publikacji,
niekoniecznie dotyczących "obiektów zwartych" z... (tu nie wspomnę, ale sobie znajdziesz :)).

11 minut temu, Usher napisał:

Zgromadzone dane historyczne mogą się okazać tym cenniejsze, im są starsze

Wybacz, ale to co najmniej truizm, zwłaszcza w kontekście astronomii, bo ta zawsze ceniła dane historyczne, a nawet mało precyzyjne dane amatorów.
Astronomia czerpie nawet z podań ludycznych, i to z sukcesem.
Kończąc Usher, oszczędź honoru.

Edited by Astro

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

Jankesi są z Usa, nie z Marsa. To inne planety. A na statku grali na melodię imperialną, a nie jankeską.

Jeśli chodzi o truizmy, to komentarze nie są prywatne, tylko publiczne. Co jakiś czas pojawia się kolejny pan Jourdan, który z nich może się dowiedzieć, że mówi prozą, więc czas zużyty na przypomnienie oczywistości nie jest czasem straconym.

Edited by Usher

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 minuty temu, Usher napisał:

A na statku grali na melodię imperialną, a nie jankeską

Jankesi nie grają na nutę imperialną? :blink: Tę samą właściwie nutę...

4 minuty temu, Usher napisał:

To inne planety.

USA to jednak nie planeta, ale może, nie wiem...

4 minuty temu, Usher napisał:

więc czas zużyty na przypomnienie oczywistości nie jest czasem straconym

Owszem, ale nie traktuj tego jako mądrości Syracha, które trzeba mi przekazywać...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Grzeszysz po trzykroć.

1. Ignorujesz kontekst historyczny. Używasz niewłaściwego czasu.

2. Przenośnię traktujesz dosłownie. Przecietny Amerykanin z USA zachowuje się, jakby był z innej planety, a wiedzy o wielu innych krajach ma tyle, co o innych planetach.

3. Mimo zwrócenia uwagi wykazujesz egocentryzm. Jeśli nie zamierzasz dodać nic rzeczowego, a mniej oczywistego, to po prostu nie odpowiadaj i nie licz na odpowiedź.

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 minuty temu, Usher napisał:

1. Ignorujesz kontekst historyczny. Używasz niewłaściwego czasu.

Nie ignoruję, bo MAM jego świadomość. Moje błędy gramatyczne/ ortograficzne/ itd. nie sprawią, że będziesz mądrzejszy. Przykro mi.

5 minut temu, Usher napisał:

2. Przenośnię traktujesz dosłownie. Przecietny Amerykanin z USA zachowuje się, jakby był z innej planety, a wiedzy o wielu innych krajach ma tyle, co o innych planetach.

To nie mój problem, ale to Ty powiedziałeś:

36 minut temu, Usher napisał:

Jankesi są z Usa, nie z Marsa. To inne planety.

utwierdzając ich, że USA to inna planeta.

7 minut temu, Usher napisał:

3. Mimo zwrócenia uwagi wykazujesz egocentryzm. Jeśli nie zamierzasz dodać nic rzeczowego, a mniej oczywistego, to po prostu nie odpowiadaj i nie licz na odpowiedź.

Zwracam Ci uwagę, że jestem nie tylko dysortografem, ale i starym egocentrykiem. Właściwie to słaby termin, lepiej brzmiałoby: jestem bogiem. ;)
Zapytam krótko: co RZECZOWEGO dodałeś Ty? Nie widzę NIC, więc ok, nie liczę na odpowiedź.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
11 godzin temu, Usher napisał:

. Przecietny Amerykanin z USA zachowuje się, jakby był z innej planety, a wiedzy o wielu innych krajach ma tyle, co o innych planetac

Wg. badań Uniwerytetu SWPS, projekt "Wiedza polityczna w Polsce", 1/4 Polaków nie wie z jakimi krajami graniczy Polska. 

Na jakiej więc planecie żyje przeciętny Polak? (czy co czwarty to przeciętny już czy nie? ;))

Poza tym hmm.... wiesz to oni wysyłają ludzi w kosmos, a na liście szanghajskiej królują ich uczelnie. My jesteśmy pod tym względem  tylko w czarnej d...

Edited by venator

Share this post


Link to post
Share on other sites

zaryzykuję stwierdzenie że przeciętny Amerykanin wie tyle o krajach w europie ile przeciętny polak wie o poszczególnych stanach w USA.

  • Like (+1) 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
10 godzin temu, dexx napisał:

zaryzykuję stwierdzenie że przeciętny Amerykanin wie tyle o krajach w europie ile przeciętny polak wie o poszczególnych stanach w USA

A ja bez ryzyka twierdzę że społeczeństwo amerykańskie swoją świadomością świata jest bardzo daleko za Europejczykami. Aż dziwię się że ostatnie stulecie to monopol USA w każdej dziedzinie nauki. Może to efekt skali że w dużej populacji jest więcej jednostek wybitnych które ciągną wszystko w górę. Statystyczny Jankes nie słyszał o ewolucji za to jest duża szansa że słyszał o płaskiej ziemii i jest przekonany że ten płaski dysk trwa od kilku tysięcy lat.

Share this post


Link to post
Share on other sites
20 godzin temu, tempik napisał:

Może to efekt skali że w dużej populacji jest więcej jednostek wybitnych które ciągną wszystko w górę.

Myślę, że aż tak z tym nie trzeba kombinować. Jako przykład niech posłuży najsłynniejszy amerykański astrofizyk noblista. Subramanyan Chandrasekhar.
To zwyczajnie dobra polityka uczelni, ale można by o tym długo. Na marginesie, na cześć wspomnianego jankesi nazwali swoje obserwatorium rentgenowskie na orbicie
jego imieniem. Żeby języka nie połamać nieco skrócili do Chandra, ale też ładnie, bo w sanskrycie oznacza to Księżyc.

P.S. Jak patrzę na publikacje amerykańskich uczonych, zwłaszcza w dziedzinie chemii, biologii itp, to w oczach od dziwnych znaczków mi się mieni: Xing, Ping, Le i TenGoY.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
W dniu 2.04.2020 o 19:41, tempik napisał:

A ja bez ryzyka twierdzę że społeczeństwo amerykańskie swoją świadomością świata jest bardzo daleko za Europejczykami

To tylko moje subiektywne odczucie, ale po swych podróżach po Rosji zauważyłem, że tam mają tak samo. Z moich obserwacji wynika, że może być to spowodowane wielkością kraju. USA i Rosja to są bardzo duże kraje, o dużym znaczeniu miedzynarodowym,  o skali zjawisk wewnętrznych niepojętych dla przeciętnego Europejczyka. Wielkie, własne podwórko, toteż wiekszość energii jest trawiona na jego obserwacje i przetrwanie w tym skomplikowanym środowisku. Sama Moskwa to takie państwo w państwie i to o populacji wielkości europejskiego średniego kraju. To, wydaje mi się, skrzywia nieco perspektywe spojrzenia na świat zewnętrzny, czyli zagranicę (tę dalszą niż granica Moskwy ;))

Fajnie gdyby ktoś wypowiedział się kto zna Chiny, czy jest tam podobnie?

 

W dniu 2.04.2020 o 19:41, tempik napisał:

Aż dziwię się że ostatnie stulecie to monopol USA w każdej dziedzinie nauki

Budżet polskiego  Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego na rok 2019 r to 17 473 953 000,00 zł.  Budżet tylko jednej uczelni z amerykańskiej czołówki, Uniwerystetu w Princeton to też 17 mld tyle, że dolarów ;) :D

Do tego dochodzą o wiele ścislejsze związki wielkiego (i bogatego)  biznesu z nauką i sam model nauczania otwartego na dyskusję naukową. Wiem  co nieco,  jak to niestety wygląda w  (przynajmniej)  niektórych naszych PAN-owskich instytucjach - zakurzony, konserwatywny, (post)feudalny światek - w dodataku biedny jak myśl kościelna.  A uczelnie, fabryki magistrów?

Edited by venator

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 2.04.2020 o 19:41, tempik napisał:

A ja bez ryzyka twierdzę że społeczeństwo amerykańskie swoją świadomością świata jest bardzo daleko za Europejczykami.

Ja bym aż tak pewny nie był.

było już o tym kiedyś.

https://kopalniawiedzy.pl/kultura-naukowa-wiedza-nauka-Polacy-Amerykanie-Europa-BBVA,16459,2

 

I społeczeństwo amerykańskie wyszło całkiem ok, a polskie wyszło moim zdaniem bardzo źle..

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Grupa astronomów z Europejskiego Obserwatorium Południowego (ESO) poinformowała o odkryciu czarnej dziury znajdującej się w odległości zaledwie 1000 lat świetlnych od Ziemi. Stanowi ona część układu potrójnego, który można obserwować gołym okiem. Obecność czarnej dziury wykryto śledząc dwie towarzyszące jej gwiazdy. Specjaliści nie wykluczają, że w przyszłości znajdziemy więcej takich układów.
      Byliśmy bardzo zaskoczeni, gdy okazało się, że mamy do czynienia z pierwszym układem gwiazd z czarną dziurą, który można obserwować gołym okiem, mówi Petr Hardva z Akademii Nauk Republiki Czeskiej. Dziura wraz z gwiazdami znajduje się w gwiazdozbiorze Lunety. Można go obserwować z Półkuli Południowej.
      Naukowcy nie podejrzewali, że dokonają tak interesującego odkrycia. Obserwowali układ podwójny HR 6819. Jednak gdy przystąpili do analizy danych okazało się, że w układzie znajduje się też czarna dziura. Spektrograf FEROS znajdujący się na teleskopie MPG/ESO w La Silla wykazał, że jedna z gwiazd co 40 dni okrąża niewidoczny obiekt. Druga gwiazda znajduje się zaś w znaczniej odległości do tej pary.
      Czarna dziura w układzie HR 6819 to jeden z pierwszych znanych nam obiektów tego typu, który nie wchodzi w gwałtowne interakcje z otoczeniem, zatem naprawdę jest czarna i trudno ją zaobserwować. Jej obecność stwierdzono na podstawie badań orbity krążącej wokół gwiazdy. Obliczenia wskazały, że musi tam istnieć niewidoczny obiekt o masie co najmniej 4-krotnie większej od masy Słońca.
      Dotychczas znaleźliśmy jedynie kilkadziesiąt czarnych dziur w Drodze Mlecznej. Naukowcy sądzą jednak, że od początku istnienia wszechświata olbrzymia liczba gwiazd zapadła się w sobie i utworzyła czarna dziury. Specjaliści przypuszczają, że istnieją setki milionów czarnych dziur.
      Najnowsze odkrycie rzuca też nieco światła na inne układy. uczeni już przypuszczają, że jeden z nich – LB-1 – również może być układem potrójnym cz czarną dziurą. Znajduje się on niewiele dalej od HR 6819. Astronomowie już zapowiadają, że rozpoczną jego obserwacje.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Słońce wydaje się znacznie mniej aktywne niż inne podobne mu gwiazdy. Do takich zaskakujących wniosków doszedł międzynarodowy zespół astronomów, który przeanalizował dane z Teleskopu Kosmicznego Keplera. Odkrycie, dokonane przez grupę kierowaną przez Timo Reinholda z Instytutu Badań Układu Słonecznego im. Maxa Plancka, pozwoli na lepsze zrozumienie ewolucji naszej gwiazdy.
      Ludzkość od wieków obserwuje Słońce i od dawna wiemy, że znaczących zmianach liczby plam na nim występujących. Wiemy też, że im więcej plam, tym większa aktywność gwiazdy i tym silniejsze gwałtowne wydarzenia, jak wyrzuty masy. Specjaliści spodziewali się, że inne gwiazdy podobne do Słońca zachowują się w podobny sposób na tym samym etapie życia.
      Nie jesteśmy w stanie obserwować plam na innych gwiazdach, jednak przemieszczanie się plam na powierzchni gwiazd powoduje zmiany ich jasności. Dzięki temu możemy obserwować aktywność magnetyczną odległych gwiazd. Zespół Reinholda postanowił wykorzystać te dane do porównania aktywności Słońca z innymi podobnymi mu gwiazdami.
      Teleskop Kosmiczny Keplera badał i rejestrował zmiany w jasności 150 000 gwiazd. W tym samym czasie sonda Gaia obserwowała gwiazdy i określała ich pozycję oraz ruch we wszechświecie. Teraz uczeni przeanalizowali te dane i na ich podstawie zidentyfikowali 369 gwiazd o temperaturze, masie, wieku, składzie chemicznymi i prędkości obrotowej podobnych do Słońca. Okazało się, że – wbrew oczekiwaniom – większość tych gwiazd jest znacznie bardziej aktywnych od Słońca. Średnia wartość zmian ich jasności była aż 5-krotnie większa niż zmiany jasności naszej gwiazdy.
      Naukowcy proponują dwa możliwe wyjaśnienia tak wielkiej różnicy. Jedno z nich zakłada, że zmiany jasności niektórych gwiazd podobnych do Słońca są tak niewielkie, iż Kepler ich nie zauważył, co sztucznie zwiększyło średnią dla całej grupy. Drugie wyjaśnienie brzmi, że mamy tu do czynienia z prawdziwymi średnimi zmianami jasności, a to sugeruje, że w przeszłości Słońce również przechodziło okres tak dużej aktywności. To drugie przypuszczenie jest zgodne z wcześniejszymi badaniami, które wskazywały, że gwiazdy z ciągu głównego, gdy zbliżają się do połowy okresu swojego istnienia, znacznie zmniejszają swoją aktywność utrzymując wcześniejszą prędkość obrotową.
      Zespół Reinholda ma zamiar wyjaśnić te kwestie, wykorzystując w tym celu przyszłe pomiary, jakie będą dokonywane przez instrumenty TESS i PLATO.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Droga Mleczna pożywia się materiałem z sąsiednich galaktyk, wynika z badań opublikowanych w The Astrophysical Journal.  Materiał ten pochodzi z Małego i Wielkiego Obłoku Magellana, pary niewielkich galaktyk, które w przyszłości prawdopodobnie zderzą się z naszą galaktyką i zostaną przez nią wchłonięte.
      Niezwykłego odkrycia dokonali astronomowie, którzy przyjrzeli się najdalszym zakątkom naszej galaktyki. Nie powstaje tam zbyt wiele gwiazd, gdyż nie ma tam zbyt wiele materii. A mimo to uczeni zauważyli tam grupę stosunkowo młodych gwiazd. To bardzo, bardzo odległy region. Położony jest znacznie dalej niż jakiekolwiek znane młode gwiazdy Drogi Mlecznej. Więc gdy zobaczyłem tam dość młode gwiazdy, bardzo się zdziwiłem, mówi Adrian Price-Whelan z Flatiron Institute w Nowym Jorku.
      Kolejne analizy wykazały, że skład gwiazd jest nietypowy dla lokalizacji, w której się znajdują. Co najmniej 27 najjaśniejszych gwiazd z zaobserwowanej gromady ma niezwykle niski odsetek metalu. To zaś wskazuje, że musiały one powstać z materiału pochodzącego spoza naszej galaktyki.
      Naukowcy przypuszczają, że materiał ten pochodzi ze Strumienia Magellanicznego. To strumień gazów łączących Wielki i Mały Obłok Magellana, który ciągnie się za obiema galaktykami. Zdaniem uczonych gaz ze Strumienia przeszedł w pewnym momencie przez Drogę Mleczną, a ciśnienie naporowe w połączeniu z oddziaływaniem grawitacyjnym galaktyki skompresowało część tego gazu na tyle, że mogły powstać gwiazdy. Stąd w odległym regionie galaktyki wzięła się populacja młodych ubogich w metal gwiazd.
      Odkrycie ma olbrzymie znaczenie, gdyż pozwala lepiej ustalić położenie Strumienia Magellanicznego w przestrzeni. W przypadku luźnych strumieni gazu nie działają standardowe techniki określania odległości do nich, dlatego potrzebne są punkty odniesienia. Teraz, dzięki najnowszemu odkryciu, uznano, że Strumień Magellaniczny przebiega w odległości około 90 000 lat świetlnych od Drogi Mlecznej. To znacznie bliżej, niż dotychczas sądzono.
      Jeśli Strumień Magellaniczny jest bliżej, szczególnie gdy jego ramię wiodące jest bliżej naszej galaktyki, to prawdopodobnie zostanie do niej włączony szybciej, niż przewidują obecne modele, stwierdził David Nidever z Montana State University.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Czerwony nadolbrzym Betelgeza, jedna z najjaśniejszych gwiazd na niebie, przygasła w ciągu ostatnich tygodni bardziej niż przez ostatnie sto lat. Podekscytowani astronomowie z całego świata zastanawiają się co to oznacza. Nie można wykluczyć, że gwiazda wybuchnie i zamieni się w supernową. Nadolbrzymy wciąż kryją wiele zagadek, a naukowcy mają nadzieję, że dzięki obserwowanemu właśnie procesowi, dowiedzą się więcej o takich gwiazdach.
      Astronomowie od ponad wieku obserwują, jak Betelgeza raz przygasa, raz robi się jaśniejsza. Materia z gwiazdy wędruje ku jej powierzchni i ponownie tonie w jej wnętrzu, powodując, że powierzchnia jest raz chłodniejsza, raz cieplejsza. Stąd właśnie zmienna jasność gwiazdy.
      Richard Wasatonic, astronom z Villanova Univrsity w Pennsylvanii od 25 lat dokonuje pomiarów jasności Betelgezy za pomocą niewielkiego prywatnego teleskopu. W październiku wraz ze swoim kolegą Edwardem Guinanem i astronomem-amatorem Thomasem Calderwoodem zauważyli, że Betelgeza ponownie przygasa. Do grudnia stała się ciemniejsza niż w ciągu ostatnich 25 lat.
      Na łamach witryny The Astronomer's Telegram poinformowali o tym innych astronomów. Każdej nocy była ciemniejsza niż nocy poprzedniej, mówi Guinan. Obserwujący spodziewali się, że wkrótce gwiazda przestanie zmniejszać swoją jasność. Jednak tak się nie stało. Dnia 23 grudnia zaktualizowali swój wpis, stwierdzając, że Betelgeza nadal przygasa i jest już ciemniejsza niż była w ciągu ostatni 100 lat, czyli w całym okresie, w którym nauka mierzy jasność gwiazd za pomocą urządzeń, a nie ocenia ją „na oko”.
      Betelgeza, która jest zwykle 6. lub 7. najjaśniejszą gwiazdą na niebie, do połowy grudnia bieżącego roku stała się 21. najjaśniejszą gwiazdą nieboskłonu.
      Nic więc dziwnego, że pojawiły się głosy, iż możemy być świadkami końca Betelgezy. Na podstawie obliczeń masy astronomowie stwierdzili, że Betelgeza stanie się supernową w wieku około 9 milionów lat. Właśnie tyle mniej więcej lat liczy sobie gwiazda. Już jakiś czas temu obliczano, że Betelgeza stanie się supernową w ciągu najbliższych 100 000 lat. Jeśli nadolbrzym wybuchnie stanie się dla nas tak jasny, jak połowa jasności Księżyca w pełni. Przez wiele miesięcy będziemy mogli obserwować taką supernową nawet za dnia. Nie powinniśmy się jednak obawiać o nasze bezpieczeństwo, gdyż gwiazda znajduje się w odległości około 420 – 640 lat świetlnych od Ziemi.
      Niejednokrotnie mieli dotychczas okazję badać supernowe. Nigdy jednak nie udało się obserwować procesów zachodzących zanim gwiazda stanie się supernową. Stąd też nie wiadomo, czy obecne przygasanie gwiazdy oznacza jej rychły koniec.
      Betelgeza już kilkukrotnie zwracała na siebie naszą uwagę. Przed 10 laty informowaliśmy, że gwiazda mocno się skurczyła, ale jej jasność nie spadła. Po kilku latach astronomowie odkryli tajemniczą wielką ścianę pyłu, w kierunku której zmierza Betelgeza, a z którą w przyszłości się zderzy. Niedługo później na Betelgezie zaobserwowanie istnienie gorących punktów, a trzy lata temu okazało się, że gwiazda obraca się szybciej, niż powinna.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Geofizycy odkryli dowody na uderzenie pioruna bądź piorunów w sam środek ukrytego obecnie pod warstwą torfu kamiennego kręgu na wyspie Lewis na Hebrydach Zewnętrznych. Naukowcy sądzą, że to może rzucić nieco więcej światła na powody, dla których tworzono takie struktury.
      Anomalię magnetyczną w kształcie gwiazdy odkryto w ramach Calanais Virtual Reconstruction Project, wspólnego przedsięwzięcia Uniwersytetu w Bradford, University of St Andrews oraz Urras nan Tursachan.
      Badając Tursachan Chalanais, główny kamienny krąg, zespół zajął się przy okazji pobliskimi stanowiskami satelitarnymi. Jedno z rzadko odwiedzanych stanowisk, stanowisko IX (Airigh na Beinne Bige), składa się obecnie z jednego stojącego kamienia.
      Geofizycy ujawnili, że kamień ten był niegdyś częścią kręgu, a w samym środku znajduje się anomalia magnetyczna w kształcie gwiazdy. Jest ona skutkiem uderzenia jednego silnego pioruna albo kilku mniejszych w to samo miejsce.
      Tak oczywiste dowody uderzeń piorunów są bardzo rzadkie w Wielkiej Brytanii. Związek tego zdarzenia z kamiennym kręgiem nie jest raczej przypadkowy. Nie ma pewności, czy piorun ze stanowiska IX trafił w drzewo, czy w skałę, której tu już nie ma. Może też sam kamienny krąg "przyciągał" pioruny. Tak czy siak, nowo zdobyte dowody sugerują, że siły natury były ściśle powiązane z życiem codziennym i wierzeniami wczesnych społeczności rolniczych z wyspy - opowiada dr Richard Bates.
      Dobra widoczność uderzenia [pioruna] sugeruje, że patrzymy na zdarzenie poprzedzające rozwój torfu na stanowisku, [a więc na ślad czegoś] sprzed ponad 3 tys. lat - dodaje prof. Tim Raub.
      Naukowcom udało się także wirtualnie zrekonstruować inny pobliski krąg Na Dromannan, którego kamienie leżały na ziemi albo zostały przykryte torfem. Po raz pierwszy od 4 tys. lat kamienie można ponownie oglądać i wirtualnie obchodzić. Modelowanie Na Dromannan pomaga w ustaleniu, czy krąg ten był odpowiednio "skonfigurowany" astronomicznie.
      Ekipa ma nadzieję powrócić na Lewis w przyszłym roku i prowadzić badania zarówno na lądzie, jak i w wodzie.

      « powrót do artykułu
×
×
  • Create New...