Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
KopalniaWiedzy.pl

Do SpaceX dołączył William Gerstenmaier, były dyrektor NASA ds. załogowej eksploracji kosmosu

Recommended Posts

SpaceX potwierdza, że do firmy dołączył William Gerstenmaier, były dyrektor NASA ds. załogowej eksploracji kosmosu. To bardzo ważne wydarzenie, gdyż Gerstenmaier odegrał niezwykle ważną rolę dla obecności człowieka w przestrzeni kosmicznej. W latach 2005–2019 odpowiadał on m.in. za projekty wahadłowców, Międzynarodowej Stacji Kosmicznej czy przygotowaniu epoki komercyjnych lotów załogowych.

Był uznawany za najbardziej wpływowego człowieka jeśli chodzi o amerykański program lotów załogowych. Wcześniej w roku 1995 objął stanowisko Shuttle/Mir Program Operations Manager, a od 2000 roku był by zastępcą dyrektora, a następnie dyrektorem Programu Międzynarodowej Stacji Kosmicznej.

Wayne Hale, były menedżer programu wahadłowców, a obecnie przewodniczący Komitetu Doradczego NASA ds. lotów załogowych mówi, że dołączenie Gerstenmaiera do SpaceX natychmiast dodaje tej firmie wiarygodności w kwestii bezpieczeństwa lotów. Bill jest powszechnie szanowany za dobrze ugruntowaną wiedzę techniczną i swoją przenikliwość. Znany jest z tego, że uważnie słucha, a swoje decyzje opiera na dogłębnej wiedzy.

W lipcu 2019 roku obecny dyrektor NASA, Jim Bridenstine, zwolnił Gerstenmaiera z dotychczas zajmowanego stanowiska i mianował go specjalnym doradcą wicedyrektora NASA. Taka decyzja zaszokowała niektórych z partnerów NASA.

Zaraz po tym, jak prasa podała, że Gerstenmaier został konsultantem SpaceX, gratulacje złożył mu dyrektora Roskosmosu, Dimitrij Rogozin.

SpaceX zorganizuje swoją pierwszą misję załogową w czerwcu bieżącego roku. Gerstenmaier odegra kluczową rolę w uzyskaniu wszelkich pozwoleń i certyfikatów. Jego zatrudnienie będzie miało długotrwały wpływ na SpaceX. Niewiele osób ma w przemyśle kosmicznym takie wpływy i niewiele tak dobrze potrafi oraz rozumie, jak należy budować koalicje i na czym polega współpraca. Zatrudnienie takiej osoby będzie niezwykle pomocne w zorganizowaniu przyszłych misji załogowych na Księżyc i Marsa.


« powrót do artykułu

Share this post


Link to post
Share on other sites

Gerstenmaier to człowiek dla którego bezpieczeństwo jest ponad wszystko. Kłóci się to z filozofią Muska.  Jak to się ma do Starshipa, który nie bedzie miał żadnych systemów ratowania astronautów? Bo Dragon jest już gotowy.

Dla SpaceX  napewno świetne zagranie PRowe. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

à propos systemów bezpieczeństwa, to "Mad" Mikeowi "sławnemu" płaskoziemcy, który zbudował załogową rakietę o apogeum 100m i probówał udowodnić, że ziemia jest płaska, systemy bezpieczeństwa zawiodły. I tak oto własnie słynny "Mad" Mike zmienia przydomek na "Dead" Mike.

 

Edited by dexx

Share this post


Link to post
Share on other sites

Widziałem to wczoraj. Przykra historia, bo zginął człowiek, ale z drugiej strony za głupotę się płaci, a w tym wypadku to jest głupota do sześcianu! Nie można mówić o nieszczęściu, bo na ten wypadek pracowali długie miesiące. Poprzednia próba o mało co nie zakończyła się tragicznie, bo rakieta opadała zbyt szybko i w ostatniej chwili uruchomili drugi ze spadochronów, a sam zainteresowany doznał urazu kręgosłupa... Więcej można było osiągnąć przymocowując kamerę HD do rakiety na cukier albo balonu z helem :)

Edited by cyjanobakteria

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, cyjanobakteria napisał:

Widziałem to wczoraj. Przykra historia, bo zginął człowiek, ale z drugiej strony za głupotę się płaci, a w tym wypadku to jest głupota do sześcianu! Nie można mówić o nieszczęściu, bo na ten wypadek pracowali długie miesiące. Poprzednia próba o mało co nie zakończyła się tragicznie, bo rakieta opadała zbyt szybko i w ostatniej chwili uruchomili drugi ze spadochronów, a sam zainteresowany doznał urazu kręgosłupa... Więcej można było osiągnąć przymocowując kamerę HD do rakiety na cukier albo balonu z helem :)

Masz babo placek z ...płaskoziemca.

A tu  poprzednie twarde lądowanie słynnego płaskoziemca, wtedy w miarę szczęśliwe:

Generaline wyciąganie w taki sposób  człowieka po takim uderzeniu, fatalnie świadczy o zabezpieczeniu medycznym ekipy. 

Edited by venator

Share this post


Link to post
Share on other sites

Stary Top Gear - najlepszy program motoryzacyjny jaki powstał. 

Co do Mad'a - istnieje hipoteza, że w obydwu przypadkach przygrzmocił w kopułe, która przecież  otacza płaską ziemię :ph34r: ;)

Tymczasem SpaceX zapowiada na ten rok  pierwszy lot suborbitalny Starshipa. Cena rakiety - 5 mln $. Niesamowicie mało. 

Jak widzę jak wielkie postępy robią, to od razu bardziej  optymistycznie patrzy się  w przyszłosć:

 

Powyższa technologia przypomina mi zresztą  technikę jaką dysponowali bohaterowie serii komiksów "Ekspedycja - bogowie z kosmosu", B. Polcha i A. Mostowicza. Tam też rakiety lądowały na słupie ognia. Starsi forumowicze zapewne pamietają ten bardzo fajny komiks, przede wszystki z racji świetnych rysunków,  tak jak pewnie  i Funky Kovala. 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
11 godzin temu, venator napisał:

Co do Mad'a - istnieje hipoteza, że w obydwu przypadkach przygrzmocił w kopułe, która przecież  otacza płaską ziemię :ph34r: ;)

Nie!  To okrągłoziemcy sabotaż zrobili, by do odkrycia prawdy nie doszło,  a Mad już został pierwszym męczennikiem płaskoziemców.

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

 

 

10 godzin temu, 3grosze napisał:

Nie!  To okrągłoziemcy sabotaż zrobili, by do odkrycia prawdy nie doszło,  a Mad już został pierwszym męczennikiem płaskoziemców.

A konkretnie pewnie NASA, albo ogólnie rzund.

 

A poważniej:

"Przedstawiciel Hughesa ds. PR komentując tragiczne wydarzenie powiedział:

Wykorzystywaliśmy teorię płaskiej Ziemi jako chwyt marketingowy. Płaska Ziemia gwarantowała nam duży rozgłos. Niemniej jednak, Mike nie wierzył w tę teorię."

Jeśli tak było rzeczywistości, to cynizm do kwadratu, potrzebny tylko do trzepania kasy. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
4 minuty temu, venator napisał:

Niemniej jednak, Mike nie wierzył w tę teorię.

Ryzyko zawodowe. :D

Share this post


Link to post
Share on other sites
9 minut temu, Astro napisał:

Ryzyko zawodowe. :D

W końcu był to zawodowy kaskader. Np. wykonał skok limuzyną Lincoln Town Car na 31 metrów. Nie w kij dmuchał. Amerykanie chyba uwielabiają taki cyrk.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Uwielbiają, więc jak najbardziej ryzyko zawodowe. :P

ed: może to zabrzmi brzydko, ale nie żal mi go. Płakać nie będę.

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 hour ago, venator said:

"Przedstawiciel Hughesa ds. PR komentując tragiczne wydarzenie powiedział:

Wykorzystywaliśmy teorię płaskiej Ziemi jako chwyt marketingowy. Płaska Ziemia gwarantowała nam duży rozgłos. Niemniej jednak, Mike nie wierzył w tę teorię."

A to jest ciekawe. Kiedyś przeszło mi przez myśl, że być może tylko wykorzystują bzdurne teorie jako przykrywkę do zebrania środków. Do tego te nalepki "RESEARCH" i inne marketingowe duperele. Ale w dzisiejszych czasach ludzie wierzą w takie rzeczy, że czasami włosy stają dęba na głowie.

Tak czy siak, akcja była szkodliwa ze względu na propagowanie nienaukowych bzdur i robienie ludziom wody z mózgów. Chociaż dla tych, co w to wierzą i tak chyba nie ma ratunku...

Edited by cyjanobakteria

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 23.02.2020 o 19:09, venator napisał:

Jak to się ma do Starshipa, który nie bedzie miał żadnych systemów ratowania astronautów? Bo Dragon jest już gotowy.

1:1.  NASA nie miała obiekcji wobec użytkowania wahadłowców przez wiele lat. Statek jest 100% bezpieczny do momentu kiedy nie ulegnie katastrofie :)

17 godzin temu, cyjanobakteria napisał:

Tak czy siak, akcja była szkodliwa ze względu na propagowanie nienaukowych bzdur i robienie ludziom wody z mózgów.

Każde amerykańskie dziecko po obejrzeniu Gwiezdnych Wojen czy StarTreka nie ma wątpliwości że Ziemia jest okrągłą kulą, więc... WTF?
P.S.
Właściwie to jest bardzo pożyteczna. Pokazuje że ludzie wierzą w różne rzeczy, a co najmniej tak twierdzą.

Edited by peceed

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 26.02.2020 o 14:43, peceed napisał:

1:1.  NASA nie miała obiekcji wobec użytkowania wahadłowców przez wiele lat.

Nie bardzo mogę się zgodzić. Na blogu Wayn'a Hal'a, inżyniera NASA, który poświęcił wiekszość kariery wahadłowcom (min. jako dyrektor lotu w trakcie  41 misji wahadłowców) jest dużo  wspomnień o ówczesnych   obawach  i troskach (wątpliwościach?)  w kwestiach  bezpieczeństwa lotów. 

https://waynehale.wordpress.com/page/1/

Edited by venator

Share this post


Link to post
Share on other sites
11 godzin temu, venator napisał:

jest dużo  wspomnień o ówczesnych   obawach  i troskach (wątpliwościach?)  w kwestiach  bezpieczeństwa lotów.

Kto wie jakie troski wypisywaliby teraz inżynierowie SpaceX, ale im nie wolno tego robić.

Na korzyść Starship przemawia fakt, że nie ma tych czynników ryzyka które przyczyniły się do katastrof  wahadłowców (odpadająca osłona termiczna i rakiety na stałe paliwo), a sam napęd ma ogromną redundancje. Do tego w dzisiejszych czasach mamy możliwość znacznie lepszej i tańszej kontroli jakości, oraz monitorowania niebezpiecznych zjawisk potencjalnie prowadzących do katastrofy w przyszłości. To pozwala na izolowanie pojedynczych czynników ryzyka i ich eliminację. Można przyjąć, że ryzyko katastrofy jest znacznie mniejsze (czynnik 10-20x jest praktycznie pewny) od tych z wahadłowców (jak nie skopali software).

Musk jest zainteresowany tylko i wyłącznie lotem na Marsa, cała reszta to dla niego tylko środek.
W takim kontekście kilka promili ryzyka katastrofy nic nie znaczy.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dla zainteresowanych, Atlantis miał podobny wypadek z uszkodzeniem poszycia podczas startu co Columbia, tylko uszkodzenie nie nastąpiło w krytycznym punkcie, a pod brakującym kafelkiem była wzmocniona metalowa osłona anteny o podwójnej grubości. Mieli więcej szczęścia.

https://www.quora.com/How-did-STS-27-land-with-all-the-tile-damage-but-STS-107-didnt

Edited by cyjanobakteria

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      NASA zaprezentowała całościową mapę powierzchni asteroidy Bennu. To kolaż zdjęć zgromadzonych w ramach misji OSIRIS-REx między 7 marca a 19 kwietnia 2019 r.
      By uzyskać mozaikę, wykorzystano aż 2155 zdjęć wykonanych przez PolyCam. Naukowcy z NASA chwalą się, że udało się uzyskać największą rozdzielczość (5 cm na piksel), z jaką kiedykolwiek całościowo zmapowano Bennu.
      OSIRIS-REx wykonywał ujęcia z odległości od 3,1 do 5 km od powierzchni asteroidy. Dzięki szczegółowemu widokowi Bennu NASA mogła wybrać miejsca pobrania próbek: główne, czyli Nightingale w kraterze w północnej części asteroidy, oraz zapasowe - Osprey.
      Mapę-mozaikę można ściągnąć w różnych rozmiarach w dwóch wersjach: z koordynatami i bez.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Elon Musk i jego SpaceX rozpoczęli umieszczenie na niskiej orbicie okołoziemskiej dziesiątków tysięcy niewielkich satelitów. Podobne plany mają i inne firmy. Działania takie na zawsze zmienią nocne niebo nad naszą planetą. Astronomowie obawiają się, że poważnie zakłóci to prowadzenie obserwacji. NASA prosi internautów o pomoc w dokumentowaniu problemu.
      Tworzona właśnie przez SpaceX konstelacja Starlink ma do 2025 roku składać się z 12 000 satelitów, a ich zadaniem będzie zapewnienie dostępu do internetu z każdego miejsca na Ziemi. Tym samym liczba działających satelitów krążących wokół Ziemi wzrośnie z obecnych około 2000 do niemal 14 000. Jeśli w ślady Muska pójdą inne firmy, to wkrótce nad naszymi głowami może krążyć kilkadziesiąt tysięcy satelitów.
      Problem jest na tyle poważny, że Rosyjska Akademia Nauk już zapowiedziała, iż poruszy sprawę na forum ONZ.
      Tymczasem wydział edukacyjny NASA rozpoczął projekt, w ramach którego prosi o pomoc w dokumentowaniu satelitów latających nad naszymi głowami. To część długoterminowego projektu badawczego, w ramach którego NASA chce badać zmiany wyglądu nocnego nieba. Każdy właściciel stosunkowo nowoczesnego smartfona oraz statywu może dołączyć do projektu Satellite Streak Watcher.
      Ludzie będą fotografowali smugi pojawiające się na niebie w wyniku przelotu satelitów Starlinka, a z czasem powstanie z tego wielkie archiwum. Chcemy w ten sposób dokumentować degradację nocnego nieba przez satelity znajdujące się na niskiej orbicie, mówi astronom Sten Odenwald, dyrektora Citizen Science w NASA Space Science Education Consortium.
      Zanieczyszczenie światłem jest coraz bardziej poważnym problemem. Astronomowie od dawna skarżą się na coraz silniejsze światła lamp ulicznych, stadionów sportowych, budynków i innych obiektów. Całe to światło jest w coraz większym stopniu zakłóca obserwacje nocnego nieba. Szacuje się, że każdego roku o 2% rośnie zarówno zanieczyszczony obszar jak i jasność samego światła. Dotychczas jednak problem istniał na Ziemi.
      Wszystko zaczęło się zmieniać, gdy firma SpaceX zaczęła masowo wystrzeliwać swoje satelity. Zarówno profesjonaliści jak i amatorzy zajmujący się badaniami kosmosu czy fotografiami nieba, natychmiast zauważyli smugi przecinające nieboskłon.
      Problem nie jest całkowicie nowy, gdyż z Ziemi można obserwować wiele satelitów. Są one widoczne po zachodzie i przed wschodem Słońca, gdy światło odbija się od ich obudów i paneli słonecznych. Im niżej znajduje się satelita, tym bardziej jasny się wydaje.
      Jednak Starlink to zupełnie nowy, znacznie większy problem. Musk umieszcza olbrzymią liczbę satelitów, które latają na niskiej orbicie okołoziemskiej. I nie zamierza poprzestać na wspomnianych powyżej 12 000, które na orbitę trafią w ciągu pięciu lat. Cała konstelacja Starlink ma bowiem składać się z... 40 000 satelitów. SpaceX planuje, że przez cały bieżący rok będzie co 2 tygodnie wystrzeliwała 60 satelitów.
      Co prawda firma prowadzi eksperymenty z pokrywaniem satelitów materiałem, który będzie słabiej odbijał światło, jednak wątpliwe, by to coś zmieniło. Satelity muszą odbijać światło, by się chłodzić. Problem jest coraz poważniejszy przez to, że znajdują się one na niskiej orbicie. I dlatego, że jest ich tak dużo, mówi Odenwald.
      Astronomowie już od dekad, uciekając przed coraz większym zanieczyszczeniem światłem, budują teleskopy w coraz bardziej odległych zakątkach Ziemi. Jednak przed zakłócającymi obserwacje satelitami nie są w stanie nigdzie uciec.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Misja WFIRST (Wide Field Infrared Survey Telescope), której historia rozpoczęła się od niezwykłego prezentu dla NASA od wywiadu, a której odwołania chciał prezydent Trump, przeszła krytyczną analizę programową i techniczną, co oznacza, że dostała oficjalną zgodę na budowę i testowanie niezbędnego sprzętu.
      Teleskop kosmiczny WFIRST będzie miał pole widzenia 100-krotnie większe niż Teleskop Kosmiczny Hubble'a, będzie w stanie rejestrować niezwykle słabe sygnały w podczerwieni, a jednocześnie tworzyć wielkie panoramy wszechświata. Posłuży do badania ciemnej energii, poszukiwania egzoplanet i uzyskania odpowiedzi na wiele pytań z dziedziny astrofizyki.
      WFIRST będzie połączeniem dwóch technologii. Jego podstawę stanowi teleskop klasy Hubble'a przekazany NASA przez US National Reconnaissance Office oraz, jak czytamy na stronach NASA, „lekcje wyniesione z prac na Teleskopem Kosmicznym Jamesa Webba".
      Teraz, gdy projekt dostał zielone światło, NASA rozpocznie budowę jednostek testowych i modeli, które posłużą do sprawdzenia, jak całość będzie sprawowała się w przestrzeni kosmicznej.
      Sam rozwój WFIRST ma kosztować 3,2 miliarda USD. Jeśli doliczymy do tego koszty pięcioletniej pracy w przestrzeni kosmicznej oraz związanych z tym prac naukowych, projekt ma nie przekroczyć 3,934 miliarda dolarów.
      Na razie WFIRST ma zapewnione finansowanie do września bieżącego roku. W propozycji budżetowej na przyszły rok znalazła się prośba o dalsze finansowanie projektu, jednak głównym elementem budżetu ma być dokończenie prac nad Teleskopem Kosmicznym Jamesa Webba i jego wystrzelenie w 2021 roku. NASA przyznaje w swojej informacji prasowej, że nie jest gotowa do rozpoczęcia szeroko zakrojonych prac nad kolejnym wielomiliardowym teleskopem, zanim Webb nie zostanie wystrzelony i umieszczony w przestrzeni kosmicznej.
      O tym, jak wielkie możliwości będzie miał WFIRST niech świadczy załączona grafika. Praca, jaką Teleskop Hubble'a wykonywał w ciągu 650 godzin, WFIRST wykona w 3 godziny.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      W wieku 101 lat zmarła Katherine Johnson, amerykańska matematyczka i obliczeniowiec pracująca dla NASA. Odpowiadała m.in. za wyznaczenie okien startowych i trajektorii lotów Programów Mercury i Apollo. NASA poinformowała o jej śmierci we wpisie na Twitterze.
      W 2015 r. została uhonorowana przez Baracka Obamę Prezydenckim Medalem Wolności. To między innymi wokół historii jej życia osnuto fabułę filmu pt. "Ukryte działania". Dramat biograficzny z 2016 r. był nominowany do Oscara w trzech kategoriach, ale ostatecznie nie zdobył ani jednej statuetki.
      Matka Johnson była nauczycielką, a ojciec drwalem, ogrodnikiem i mechanikiem pracującym w luksusowym kurorcie. Katherine była ich najmłodszym dzieckiem.
      Po liceum rozpoczęła naukę na Uniwersytecie Stanowym Wirginii Zachodniej (szkole historycznie przeznaczonej dla czarnoskórych osób). Ukończyła studia w wieku 18 lat (specjalność: matematyka i język francuski).
      W latach 1958-86 Johnson pracowała w NASA jako technolog lotnictwa i kosmonautyki. To ona obliczyła okna startowe i trajektorię lotu statku Alana Sheparda w 1. amerykańskiej misji załogowej Mercury-Redstone 3. To także ona przeprowadziła wyliczenia umożliwiające znalezienie miejsce lądowania kapsuły przy powrocie astronauty na Ziemię.
      W czasie pierwszego w historii amerykańskiego lotu orbitalnego (misja Mercury-Atlas 6 w 1962 r.), astronauta John Glenn 3-krotnie okrążył Ziemię. Co istotne, pilot poprosił, by nie kto inny, ale właśnie Katherine potwierdziła obliczenia przeprowadzone przez komputery. Siedem lat później Johnson brała udział w planowaniu pierwszego lotu załogowego na Księżyc (Apollo 11). Wiadomo również, że w 1970 r. przygotowane przez matematyczkę awaryjne karty nawigacyjne oraz doraźne mapy astronomiczne pomogły w bezpiecznym powrocie misji Apollo 13.
      W 2016 r. na jej cześć nazwano jeden z budynków w Langley Research Center.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Studenci z Politechniki Poznańskiej napisali program prognozujący z miesięcznym wyprzedzeniem, gdzie na Ziemi pojawi się zakwit sinic. I dzięki temu znaleźli się wśród zwycięzców konkursu NASA Space Apps Challenge.
      NASA Space Apps Challenge to międzynarodowy, interdyscyplinarny maraton pomysłów (hackathon) Narodowej Agencji Aeronautyki i Przestrzeni Kosmicznej Stanów Zjednoczonych (NASA). Uczestnicy, w ciągu 48 godzin, na podstawie danych udostępnionych przez NASA, muszą stworzyć projekt do jednego z kilkunastu zadań, wyznaczonych przez agencję. Zadania skupiały się wokół ochrony oceanów, Księżyca, planet czy przestrzeni kosmicznej.
      Nagrody przyznano pod koniec stycznia w sześciu kategoriach. Drużyna The Great Bloom Theory otrzymała tytuł światowego zwycięzcy w kategorii "Best use of science" (najlepsze wykorzystanie metody naukowej). Zespół z Politechniki Poznańskiej tworzą: Maciej Czyżewski, Kamil Piechowiak i Daniel Nowak.
      Program komputerowy, który studenci napisali w czasie trwania 48-godzinnego hackathonu, potrafi przewidzieć z miesięcznym wyprzedzeniem, w których miejscach na Ziemi pojawi się wykwit sinic. Rozwiązanie w założeniu pozwoli na tworzenie symulacji wpływu zmian w środowisku na zakwit - poinformowali przedstawiciele Politechniki Poznańskiej.
      Trafność prognozy sięga 92 proc. A przez to jest najlepszym dotychczas uzyskanym wynikiem. Program wykorzystuje uczenie maszynowe.
      Młodzi badacze opracowali swój algorytm bazując na danych z programu NASA MODIS-Aqua. W ramach tej inicjatywy satelity okrążają Ziemię raz na dzień lub dwa i mierzą widmo światła. Dzięki temu można chociażby dowiedzieć się, jakie jest stężenie chlorofilu w poszczególnych częściach oceanu.
      Studenci postanowili użyć tych danych, aby skonstruować algorytm prognozujący, gdzie taki zakwit pojaw się w przyszłości. Laureaci zostali zaproszeni do siedziby NASA, aby skonfrontować zwycięskie rozwiązanie z aktualnie istniejącym.
      Sinice należą do królestwa bakterii. Ponieważ organizmy te są samożywne - zdolne do tlenowej fotosyntezy i zawierają chlorofil - dawniej uważano je za rośliny. Zamieszkują zarówno morza i oceany, jak i wody słodkie - jeziora, stawy, baseny. Występują też w glebach, na korze drzew, czy na lodowcach.
      Sinice mogą tworzyć w zbiornikach wodnych zakwity. W wyniku takich zakwitów na wodzie powstawać może charakterystyczna piana czy kożuch z tych mikroorganizmów. A to blokuje rozwój morskiej faunie i florze. Sinice powodują bowiem zmętnienie wody i ograniczają jej przejrzystość.
      Gdy zakwit się skończy, a sinice obumrą i opadną na dno zbiornika, rozkładane są przez bakterie tlenowe. W tym procesie intensywnie zużywany jest tlen, którego po pewnym czasie zaczyna brakować innym żyjącym w otoczeniu organizmom. Gdy brakuje tlenu, rozkład kontynuowany jest przez bakterie beztlenowe, które uwalniają do środowiska szkodliwy dla organizmów siarkowodór. W ten sposób powstawać mogą w morzach martwe strefy – obszary o obniżonej ilości tlenu lub całkowite pustynie tlenowe, w których zamiera życie.

      « powrót do artykułu
×
×
  • Create New...