Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

Recommended Posts

Wykorzystując dane z 31 badań, naukowcy ustalili, że cukier wcale nie wpływa korzystnie na nastrój. Wręcz przeciwnie, w ciągu godziny od spożycia nasila zmęczenie i obniża czujność.

Przyglądając się wpływowi cukru na różne aspekty nastroju, np. depresję, złość, zmęczenie i czujność, brytyjsko-niemiecki zespół posłużył się 31 badaniami; w sumie objęły one prawie 1300 dorosłych.

Autorzy raportu z pisma Neuroscience & Biobehavioral Reviews oceniali także, jak na nastrój wpływają takie czynniki, jak ilość i rodzaj spożytego cukru. Ciekawiło ich również, czy angażowanie się w wymagającą czynność umysłową czy fizyczną robi jakąś różnicę.

Okazało się, że bez względu na to, ile cukru się spożywa i czy ludzie angażują się po jedzeniu w wymagające czynności, cukier nie poprawia żadnego aspektu nastroju, a nawet może go pogorszyć. Ludzie, którzy go jedli, czuli się bowiem bardziej zmęczeni i byli mniej czujni. Wszystko wskazuje więc na to, że "sugar rush" (cukrowy kop) to niepoparty dowodami mit.

Idea, że cukier może poprawiać nastrój, jest rozpowszechniona w popkulturze do tego stopnia, że ludzie na całym świecie spożywają słodkie napoje, by zwiększyć czujność bądź zwalczyć zmęczenie. Nasze badania pokazują, że takie twierdzenia są nieuzasadnione - jeśli w ogóle cokolwiek się stanie, będzie to raczej zmiana na gorsze - podkreśla dr Konstantinos Mantantzis z Uniwersytetu Humboldtów w Berlinie.

Wzrost częstości występowania otyłości, cukrzycy i zespołu metabolicznego w ostatnich latach uwypukla potrzebę opracowania bazujących na dowodach strategii dietetycznych, które będą promować zdrowe zachowania na przestrzeni całego życia. Nasze badania pokazują, że słodkie napoje czy przekąski nie są metodą na szybkie doładowanie akumulatorów [...] - podsumowuje dr Sandra Sünram-Lea z Uniwersytetu w Lancaster.


« powrót do artykułu

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kolejne bzdurne badanie. Oczywiste, że wszystko zależy o jakim posiłku mowa, bo chyba nikt nie zaprzeczy, że jedzenie samego cukru z torebki nie poprawi mu nastroju, nie zwiększy koncentracji itd. Natomiast zjedzenie odpowiedniego batonika pomaga w koncentracji w pewnych okolicznościach, poprawia także nastrój razem z kawą. To jest fakt, to że na mnie to działa, nie ma większego znaczenia, tak ma większość osób. Dlatego właśnie ludzie lubią jeść coś słodkiego, szczeególnie do kawy: gdyby nie poprawiało to im nastroju, to logiczne, żeby tego nie jedli, wiedząc w dodatku, że to "puste kalorie"! To czysta logika. Czy więc ci tzw. naukowcy niech odpowiedzą sobie najpierw na pytanie po co ludzie to jedzą, skoro im to nie przynosi żadnych korzyści?

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, mankomaniak napisał:

Czy więc ci tzw. naukowcy niech odpowiedzą sobie najpierw na pytanie po co ludzie to jedzą, skoro im to nie przynosi żadnych korzyści?

A kto Ci powiedział, że nie przynosi im to żadnych korzyści? ;)

 

Nie wypowiadam się na temat samych badań bo nie ma żadnych szczegółów, ale ze słodyczami jest powiązany też mechanizm nagrody, przyjemności.

Czyli, w nagrodę dzieci dostawały lizaki/cukierki. Jak fajna imprezka to słodycze, ba nawet w świecie dorosłych jak urodziny i inne przyjemne rzeczy to słodycze no i następuje zakotwiczenie tego powiązania

Share this post


Link to post
Share on other sites
44 minutes ago, Afordancja said:

Nie wypowiadam się na temat samych badań bo nie ma żadnych szczegółów, ale ze słodyczami jest powiązany też mechanizm nagrody, przyjemności.

No, a odczuwanie przyjemności nie poprawia nastroju? Kolejny logik na forum?

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, mankomaniak napisał:

To czysta logika. Czy więc ci tzw. naukowcy niech odpowiedzą sobie najpierw na pytanie po co ludzie to jedzą, skoro im to nie przynosi żadnych korzyści?

"Monopolisto" logiki tego forum. A zrozumiałeś artykuł?

8 godzin temu, KopalniaWiedzy.pl napisał:

w ciągu godziny od spożycia nasila zmęczenie i obniża czujność.

Ty piszesz o doraźnej, krótkoterminowej przyjemności, a naukowcy o skutkach odłożonych w czasie.

Share this post


Link to post
Share on other sites
32 minutes ago, 3grosze said:

Ty piszesz o doraźnej, krótkoterminowej przyjemności, a naukowcy o skutkach odłożonych w czasie.

A ty zrozumiałeś artykuł? Czy jest gdzieś mowa o krótkoterminowej poprawie nastroju, koncentracji itd? Kolejny logik na forum?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Będącemu w potrzebie;), który sam nie wie :D co wypisuje, chętnie pomogę.:)

Ty piszesz o poprawie nastroju:

4 godziny temu, mankomaniak napisał:

Dlatego właśnie ludzie lubią jeść coś słodkiego, szczeególnie do kawy: gdyby nie poprawiało to im nastroju, to logiczne, żeby tego nie jedli,

Naukowcy twierdzą,  co będzie  póżniej:

9 godzin temu, KopalniaWiedzy.pl napisał:

w ciągu godziny od spożycia nasila zmęczenie i obniża czujność.

Idż ty już dzisiaj spać.

Edited by 3grosze

Share this post


Link to post
Share on other sites
12 minutes ago, 3grosze said:

w ciągu godziny od spożycia nasila zmęczenie i obniża czujność.

No ale to jest bzdura, kiedy czytam

 

9 hours ago, KopalniaWiedzy.pl said:

Idea, że cukier może poprawiać nastrój, jest rozpowszechniona w popkulturze do tego stopnia, że ludzie na całym świecie spożywają słodkie napoje, by zwiększyć czujność bądź zwalczyć zmęczenie.

bo nie można tego uogólniać na wszystkie słodycze i tyle. Jak się chce poprawić nastrój albo koncentrację, to się je czekoladę albo batony, a nie pije jakieś świństwa. Co to za "naukowcy" w ogóle.

Share this post


Link to post
Share on other sites
24 minuty temu, mankomaniak napisał:

Jak się chce poprawić nastrój albo koncentrację, to się je czekoladę albo batony,

Wychodzi na to, że nie. Jakby nie zrozumiałeś wyników. Bo tam jest napisane, że słodkie nie pomaga.

24 minuty temu, mankomaniak napisał:

Co to za "naukowcy" w ogóle.

Właśnie podjęli próbę werfyfikacji wierzeń ludowych, a tu taki brak zrozumienia... Podłość ludzka nie ma granic. A może po prostu lubisz ponarzekać bez sensu?

Edited by Jajcenty

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wydaje mi się, że sporo ludzi wyczuwało to już wcześniej, z tego co pamiętam, to już w ubiegłym wieku w jakichś książkach o zdrowym odżywianiu (często pisanych nie przez naukowców, ale entuzjastów jakiejś diety) można było poczytać o szkodliwym działaniu cukru i o tym, że najpierw jest poprawa nastroju (ja jej prawdę mówiąc osobiście nigdy jakoś wyraźnie nie odczuwałem), a potem, po ok. 1/2 godziny pogorszenie, czy też uczucie zmęczenia. Jakieś rzeczy w tym rodzaju: https://portal.abczdrowie.pl/dowody-na-to-ze-cukier-doslownie-moze-namieszac-ci-w-glowie#cukier-a-nastroj

I zwykle uzasadniano to skokami insuliny, trzustka miała jej jakoby produkować za dużo po "słodkim" jedzeniu, więc potem następował za duży spadek poziomu cukru we krwi i... wiadomo.

Wygląda na to, że to były tylko jakieś mniej lub bardziej amatorskie przypuszczenia i że dopiero teraz ktoś wziął się za "poważną" naukową weryfikację(?)

P.S. Jeszcze taki cytacik: "Permamentne podjadanie powoduje skoki cukru we krwi a co za tym idzie nieustanne wyrzuty insuliny, która z kolei ma za zadanie obniżać nadmierne ilości cukru. Ten z kolei spada i robi się huśtawka cukrowo-insulinowa, która napędza apetyt." (https://dietetycy.org.pl/cukier-biala-smierc-slodka-trucizna/)

Edited by darekp

Share this post


Link to post
Share on other sites
10 hours ago, Jajcenty said:

Jakby nie zrozumiałeś wyników. Bo tam jest napisane, że słodkie nie pomaga.

O, fajnie, że wiesz, co mi pomaga, a co nie. Jest masa dowodów, np.:

https://www.eufic.org/en/whats-in-food/article/glucose-and-mental-performance

10 hours ago, Jajcenty said:

A może po prostu lubisz ponarzekać bez sensu?

A może raczej lubię krytykować głupoty? Albo poddawać w wątpliwość tzw. badania tzw. naukowców? Bo takim razie co powiesz na temat tego:

https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/27166525

" Lower levels of 5-hydroxytryptamine (5-HT; serotonin) in the brain elicit sugar craving, while ingestion of sugar rich diet improves mood and alleviates anxiety. "

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
12 minut temu, mankomaniak napisał:

O, fajnie, że wiesz, co mi pomaga,

Fajnie czytasz ze zrozumieniem, tak nie za dobrze. Nie pisałem o Tobie, a zła wiadomość jest taka, że nie wiem jak Ci pomóc. Nie moja dziedzina, a tutejsi fachowcy jakoś się nie kwapią...

Share this post


Link to post
Share on other sites
32 minuty temu, mankomaniak napisał:

Ta masa, to powołanie się na jedno badanie o zwiększonych  zdolnościach kognitywnych. Czy twoja logika nie czai, że art.KW jest o czymś innym?

39 minut temu, mankomaniak napisał:

" Lower levels of 5-hydroxytryptamine (5-HT; serotonin) in the brain elicit sugar craving, while ingestion of sugar rich diet improves mood and alleviates anxiety. "

Jeszcze nie zrozumiałeś, że to zjawisko jest chwilowe?  C H W I L O W E

Share this post


Link to post
Share on other sites
22 minutes ago, 3grosze said:

Jeszcze nie zrozumiałeś, że to zjawisko jest chwilowe?  C H W I L O W E

A jedna kawa to działa na cały dzień, tydzień, miesiąc, więcej?

Share this post


Link to post
Share on other sites
13 godzin temu, mankomaniak napisał:

Kolejny logik na forum? 

Napisałeś komentarz stosując przynajmniej trzy błędy logiczne więc się nie dziw że ludzie mają uwagi. Po prostu weź na wstrzymanie, postudiuj trochę erystykę a dopiero potem próbuj formułować opinie a nie rzucaj się gdy Ci ludzie zwracają słuszną uwagę.

Po pierwsze mieszasz badania somatyczne z efektami psychologicznymi
Po drugie do podważania zasady używasz indywidualnego wrażenia (nie ma znaczenia ilu osób)
Po trzecie mieszasz czas.

To fakt że artykuł jest napisany nieprecyzyjnie (prawd. źródło), bo wydaje mi się że badania nie negują ogólnego wpływu cukru tylko jeden z mechanizmów powstania tego mechanizmu stawiając zbyt ogólne wnioski. To błąd który popełnia bardzo duża ilość naukowców w prestiżowych publikacjach dla uzyskania większego efektu.

Nawiązując od artykułu, wiadomo że organizm do rozkładania cukru potrzebuje znacznych nakładów energii. Powoduje to że jakiś czas po zjedzeniu odczuwamy senność, ciężkość i ogólny spadek sił. Czytałam o tym już parę razy i sama to obserwuję. U młodych ludzi to zjawisko nie jest jednak takie silne, pogłębia się z wiekiem. Nie mniej po tym spadku zawsze następuje wzrost aktywności - czego naukowcy w ogóle nie uwzględnili. Ponadto batony (teoretycznie) dostarczają też czekoladę (na ogół jest to bylejada).

W każdym razie jeśli chcecie zdrowo dodać sobie energii nie jedzcie "batonów" tylko banan i 4 kawałki gorzkiej czekolady (powyżej 60%).

  • Upvote (+1) 2

Share this post


Link to post
Share on other sites
32 minuty temu, mankomaniak napisał:

A jedna kawa to działa na cały dzień, tydzień, miesiąc, więcej?

Trzeba poczekać. Naukowcy to zbadają, KW zamieści abstrakt, Ty się z tym nie zgodzisz, nazwiesz tych badaczy pseudonaukowcami a swoją rację będziesz udowadniał badaniami prawdziwych:P naukowców.

 

Edited by 3grosze

Share this post


Link to post
Share on other sites
43 minutes ago, Ergo Sum said:

W każdym razie jeśli chcecie zdrowo dodać sobie energii nie jedzcie "batonów" tylko banan i 4 kawałki gorzkiej czekolady (powyżej 60%).

Po zjedzeniu banana, a tym bardziej gorzkiej czekolady nie odczuwam zupełnie nic, więc powielasz kolejne bzdury.

Share this post


Link to post
Share on other sites
6 minut temu, mankomaniak napisał:

Po zjedzeniu banana, a tym bardziej gorzkiej czekolady nie odczuwam zupełnie nic, więc powielasz kolejne bzdury.

A ja odczuwam, banany to dla mnie najlepsze "paliwo" do pracy umysłowej. A Jajcenty z tego co pamiętam będzie głodny, on najlepiej funkcjonuje na pokarmie mięsnym. Więc co z tego wynika, pewnie tylko tyle, że ludzie są różni?

Edited by darekp

Share this post


Link to post
Share on other sites
6 minutes ago, darekp said:

Więc co z tego wynika, pewnie tylko tyle, że ludzie są różni?

A może, że cukier jednak działa (banany -> węglowodany -> cukier), tyle że inaczej na każdego, a pseudonaukowcy plecą pseudonaukowe banialuki?

Dodam tylko, że mój umysł, mózg szybko zamula, więc potrzebuję zawsze kopa, żeby się obudzić i to właśnie daje kawa+czekolada. I wcale nie jestem senny po tym, a raczej początkowy "kop" spada do poziomu lekko powyżej początkowego zamulenia.

Share this post


Link to post
Share on other sites

A może naukowcy nie badali wpływu wszystkich węglowodanów, tylko tego, co zwykle rozumiemy przez cukier (taki z cukierniczki), w artykule mowa o słodkich napojach i przekąskach (zgaduję, że chodzi o batony itp.)?

Bo jeżeli badania obejmowały także "zdrowe" węglowodany, to rzeczywiście wynik jest dość kontrowersyjny.

P.S. Źródłowy artykuł:  https://warwick.ac.uk/newsandevents/pressreleases/no_such_thing, na moje wyczucie chodzi o "cukier z cukierniczki".

P.S.2. Żeby uzupełnić ew. niedopowiedzenia (bo może użyłem za dużych skrótów myślowych), dopuszczam możliwość, że "zdrowe" węglowodany mogą działać 'inaczej na każdego", w szczególności na niektóre osoby szkodliwie (np. banany mogą być wręcz zabójcze dla cukrzyka), natomiast "niezdrowy" cukier spożywczy czyli czysta sacharoza (https://pl.wikipedia.org/wiki/Cukier_spożywczy) może być szkodliwy dla wszystkich (lub przynajmniej bardzo dużej większości), to są IMHO dwie różne sprawy i tutaj naukowcy piszą o badaniach dot. tego drugiego zagadnienia.

Edited by darekp

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, mankomaniak napisał:

Po zjedzeniu banana, a tym bardziej gorzkiej czekolady nie odczuwam zupełnie nic, więc powielasz kolejne bzdury.

Powtarzam - naucz się że Twoje "odczucia" nie mają absolutnie nic do wniosków naukowych.
To nie jest argument erystyczny.
Zrób badania, zmierz, wyciągnij wnioski statystyczne - dyskutuj z założeniami a nie wypluwaj to co Ci się wydaje. Takie "argument" jest bełkotem.

Share this post


Link to post
Share on other sites
10 minutes ago, Ergo Sum said:

Powtarzam - naucz się że Twoje "odczucia" nie mają absolutnie nic do wniosków naukowych.

Aha, czyli cukier daje mi kopa, ale i tak to jest mit, haha. Moje odczucia są nieistotne, ważne są odczucia innych jednostek (bo w końcu badali nastrój, czyli coś subiektywnego... ale jak są innych, a nie moje, to stają się obiektywne wg ciebie, haha).

Share this post


Link to post
Share on other sites

A ja myślę, że szkoda tracić energii i czasu, energię uzupełnimy czasu nie wrócimy, a beton dalej zostanie betonem.

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, mankomaniak napisał:

Aha, czyli cukier daje mi kopa, ale i tak to jest mit, haha. Moje odczucia są nieistotne, ważne są odczucia innych jednostek (bo w końcu badali nastrój, czyli coś subiektywnego... ale jak są innych, a nie moje, to stają się obiektywne wg ciebie, haha).

Mankomaniak....

Zjedź snikersa, bo nie jesteś sobą :D

Opisujesz tego cukrowego kopa przynajmniej jak kopa po metaamfetaminie.

powiedz coś więcej o nim bo to interesujące. Każdy specyfik sztucznie podbijający nastrój ma swój próg zadziałania, poziom nasycenia/maksymalny. I niestety "zjazd" gdzie nastrój pikuje poniżej stanu przed zażyciem. 

jak jest z tym cukrem u Ciebie?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Jeszcze w latach 90. ubiegłego wieku producenci procesorów rywalizowali ze sobą, prześcigając się taktowaniu układów coraz szybszymi zegarami. Jednak od 10 lat prędkość zegarów praktycznie nie uległa zmianie. Zwiększanie częstotliwości ich pracy oznacza bowiem znaczny wzrost temperatury układu i problemy z jego schłodzeniem.
      Teraz uczeni z MIT-u we współpracy z naukowcami z Uniwersytetu w Augsburgu zaobserwowali nowe zjawisko fizyczne, które może przyczynić się do powstania tranzystorów ze znacząco większą pojemnością elektryczną. To z kolei otwiera drogę do przyspieszenia pracy zegara.
      Obecne tranzystory korzystają z bramek, pod którymi, po przyłożeniu napięcia, gromadzą się elektrony. Pojemność elektryczna mierzy ile ładunków zbiera się pod bramką dla danego napięcia. Z kolei ilość energii, jakiej potrzebuje układ do pracy i ilość wydzielanego przezeń ciepła są proporcjonalne do napięcia na bramce. Zmniejszając napięcie zmniejszymy ilość ciepła powstającego w czasie pracy, co z kolei pozwoli na zwiększenie taktowania zegara.
      Profesor Raymond Ashoori oraz Lu Li z MIT-u wraz z Christophem Richterem, Stefanem Paetlem, Thilo Koppem i Hochenem Mannhartem z Uniwersytetu w Augsburgu szczegółowo badali system składający się z glinianu lantanu wyhodowanego na podłożu z tytanianu strontu. Glinian lantanu zbudowany jest z naprzemiennych warstw tlenku lantanu i tlenku glinu. Tlenek lantanu ma niewielki ładunek dodatni, a tlenek glinu - niewielki ujemny. W efekcie powstaje w nim seria pól elektrycznych, tworzących potencjał pomiędzy górną a dolną częścią materiału.
      W normalnych warunkach wspomniane tlenki są bardzo dobrymi izolatorami. Amerykańsko-niemiecki zespół wyszedł jednak z założenia, że jeśli glinian lantanu będzie odpowiednio cienki, to jego potencjał elektryczny wzrośnie do tego stopnia, że elektrony zaczną przesuwać się z góry do dołu, w kierunku podłoża z tytanianu strontu. W efekcie powstałby kanał przewodzący, podobny do tego, jaki powstaje w półprzewodnikowych tranzystorach po przyłożeniu napięcia.
      Naukowcy postanowili zatem zmierzyć pojemność elektryczną pomiędzy takim kanałem a bramką na górze warstwy glinianu lantanu.
      Wyniki ich zaskoczyły. Niezwykle mała zmiana napięcia spowodowała znaczący przyrost ładunku w kanale pomiędzy oboma materiałami. „Kanał zassał ładunek jak próżnia. A całość działa w temperaturze pokojowej, co wprawiło nas w osłupienie" - mówi Ashoori.
      Pojemność elektryczna materiału okazała się tak duża, że uczeni sądzą, iż nie da się jej wyjaśnić na gruncie obecnych teorii fizycznych. Obserwowaliśmy coś podobnego w półprzewodnikach. Jednak działo się to w bardzo czystej próbce, a efekt był bardzo słaby. Tutaj mamy niezwykle zanieczyszczoną próbkę i kolosalny efekt - mówi Ashoori i przyznaje, że nie wie, dlaczego jest on tak silny. Może to jakiś nowy efekt z dziedziny mechaniki kwantowej, a może jakaś nieznana nam właściwość fizyczna materiału - mówi.
      Profesor Jean-Marc Triscone z Uniwersytetu w Genewie, którego zespół specjalizuje się w badania połączenia glinianu lantanu z tytanianem strontu zauważa, że od lat istnieją wzory na obliczanie pojemności elektrycznej oraz metody jej dostosowywania do potrzeb, które są wykorzystywane w przemyśle. To co pokazał MIT dowodzi, że zasady te muszą zostać zmodyfikowane - stwierdził uczony.
      Nie ma jednak róży bez kolców. Mimo, że w badanym systemie dochodzi do olbrzymiej zmiany ilości ładunku dzięki minimalnej zmianie napięcia, to ładunek ten przesuwa się bardzo wolno. Zbyt wolno jak na potrzeby współczesnych układów scalonych.
      Niewykluczone, że dzieje się tak, gdyż użyto bardzo zanieczyszczonych próbek. Czystsze materiały mogą przyspieszyć przesuwania się ładunku. Ponadto, jeśli naukowcom uda się zrozumieć, na czym polega nowo odkryte zjawisko, być może będą w stanie odtworzyć je w innych materiałach.
      Profesor Triscone zauważa też, że wprowadzenie olbrzymich zmian do przemysłu komputerowego - a takimi zmianami byłoby np. zastąpienie krzemu nowym materiałem - spotka się z dużym oporem. Przez dekady przemysł półprzewodnikowy zainwestował tak olbrzymie pieniądze, że przekonać go do czegoś zupełnie nowego mogłaby tylko jakaś przełomowa technologia - stwierdza.
      Profesor Ashoori zgadza się z takim poglądem. Nasze odkrycie nie zrewolucjonizuje elektroniki już jutro. Ale teraz wiemy, że taki mechanizm istnieje, a skoro tak to, jeśli go zrozumiemy, będziemy mogli spróbować przystosować go do naszych potrzeb - mówi.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Nowa elektroda, opracowana na MIT, pozwoli na zbudowanie akumulatorów, które przechowują więcej energii i pracują dłużej. Litowa anoda to efekt współpracy naukowców z MIT ze specjalistami z Hongkongu, Florydy i Teksasu.
      Jednym z największych problemów ze współczesnymi akumulatorami wynika z faktu, że w miarę ładowania akumulatora lit się rozszerza, a podczas rozładowywania kurczy się. Te ciągłe zmiany rozmiarów prowadzą do pękania lub odłączania się elektrolitu. Inny problem stanowi fakt, że żaden z używanych stałych elektrolitów nie jest tak naprawdę chemicznie stabilny w kontakcie z wysoko reaktywnym litem, ulega więc degradacji.
      Większość badań, mających na celu rozwiązanie tych problemów, poszukuje stabilnego elektrolitu. To jednak jest trudne.
      Naukowcy z MIT podeszli do problemu inaczej. Wykorzystali dwa dodatkowe materiały. Jeden nazwali „zmieszanymi przewodnikami jonowo-elektronicznymi” (MIEC), a drugi to „izolatory elektronu i jonu litowego” (ELI).
      Uczeni stworzyli trójwymiarową nanostrukturę przypominająca plaster miodu. Została ona zbudowana z heksagonalnych rurek MIEC częściowo wypełnionych litem. W każdej z rurek pozostawiono nieco wolnego miejsca. Gdy lit się rozszerza podczas ładowania, wypełnia puste miejsca w rurkach, poruszając się jak ciecz, mimo że zachowuje przy tym krystaliczną strukturę ciala stałego. Przepływ ten łagodzi naprężenia powstające podczas rozszerzania się litu, ale jednocześnie nie powoduje ani zmiany zewnętrznych rozmiarów elektrody, ani zmiany jej styku z elektrolitem. Drugi zaś ze wspomnianych materiałów, ELI, jest kluczowym mechanicznym łączem pomiędzy ściankami MIEC a stałym elektrolitem.
      Rozszerzający się i kurczący lit przemieszcza się tak, że nie wywiera nacisku na elektrolit, więc go nie niszczy. Twórcy anody porównują to do tłoków poruszających się w cylindrach. Jako, że całość jest jest zbudowana w skali nano, a każda z rurek ma średnicę 100-300 nanometrów, całość jest jak silnik z 10 miliardami tłoków, mówi główny autor badań, profesor Ju Li.
      Jako, że ścianki całej struktury wykonano z chemicznie stabilnego MIEC, lit nigdy nie traci kontaktu z materiałem. Cały akumulator pozostaje więc mechanicznie i chemiczne stabilny, dodaje Li. Naukowcy przetestowali swoją anodę podczas 100 cykli ładowania/rozładowywania i wykazali, że w elektrolicie nie powstały żadne pęknięcia.
      Naukowcy twierdzą, że ich projekt pozwoli na stworzenie akumulatorów litowych, w których anoda będzie 4-krotnie lżejsza na jednostkę pojemności niż obecnie. Jeśli dodamy do tego nowe pomysły na lżejszą katodę, całość może prowadzić do znaczącego obniżenia wagi akumulatora. Dzięki nowemu akumulatorowi nowoczesne smartfony można by ładować raz na 3 dni.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      W Armenii znaleziono szczątki kobiety, która zginęła w bitwie 2500 lat temu. Archeolodzy nie wykluczają, że podobne jej wojowniczki mogły być pierwowzorem dla greckiego mitu o Amazonkach.
      Kobieta w chwili śmierci miała 20–30 lat. Pochowano ją w bogato wyposażonym grobie. Wiadomo też, bitwa, w której zginęła, nie była jej pierwszą. Na jednej z kości piszczelowych jest bowiem rana od strzały, która zaczęła się goić.
      Szczątki kobiety odkrył zespół archeologów pracujących w nekropolii Bover I w prowincji Lori. Jak informują naukowcy z Narodowej Akademii Nauk Republiki Armenii, kobieta miała około 170 centymetrów wzrostu. Podczas bitwy, w której zginęła, została postrzelona w miednicę, uderzona mieczem, a gdy leżała na ziemi, dobito ją toporem.
      Bogate wyposażenie grobu sugeruje, że była osobą o wysokim statusie społecznym, a badania kości wykazały, że jeździła konno i miała silne mięśnie. Naukowcy przypuszczają, że była profesjonalną łuczniczką. Udało się też określić, że żyła pomiędzy VIII a VI wiekiem przed naszą erą.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Ostatnio sporą popularnością cieszą się wysokobiałkowe, a zarazem niskowęglowodanowe diety. Wg naukowców, najwyższy czas, by dobrze przyjrzeć się ich potencjalnym skutkom ubocznym. Ostatnio na ich celowniku znalazły się więc rozgałęzione aminokwasy (ang. branched-chain amino acids, BCAAs). Pomagają one zbudować masę mięśniową, ale jak się okazuje, mogą też negatywnie wpływać na nastrój i prowadzić do tycia.
      Choć wykazano, że dieta wysokobiałkowa, a zarazem niskowęglowodanowa jest korzystna z reprodukcyjnego punktu widzenia, ma ona niekorzystny wpływ na zdrowie w wieku średnim. Prowadzi także do skrócenia długości życia. Nowe badania pokazały, że istotna jest równowaga aminokwasów - by mieć pewność, że się ją osiąga, dobrze jest różnicować źródła białka - opowiada dr Samantha Solon-Biet z Uniwersytetu w Sydney.
      Australijczycy badali wpływ BCAAs i innych aminokwasów niezbędnych (egzogennych), np. tryptofanu, na stan zdrowia i skład ciała myszy.
      Suplementacja rozgałęzionymi aminokwasami skutkowała wyższym poziomem BCAAs we krwi i konkurencją z tryptofanem o przetransportowanie do mózgu. [Co istotne] tryptofan jest jedynym prekursorem neuroprzekaźnika serotoniny. Ze względu na swe działanie - poprawianie nastroju i sprzyjanie snowi - bywa ona nazywana hormonem szczęścia. Pełni jednak znacznie więcej funkcji i na tym właśnie polega [aminokwasowy] problem - wyjaśnia prof. Stephen Simpson.
      "Wywołany nadmiarem rozgałęzionych aminokwasów spadek poziomu serotoniny w mózgu prowadził u naszych myszy do ogromnego przejadania się. Skutkowało to potężną otyłością i skróceniem długości życia".
      Podczas eksperymentów myszy podzielono na 4 grupy. Jednej przez całe życie podawano podwójną ilość (200%) BCAAs, drugiej standardową ich ilość (100%), trzeciej połowę (50%), a czwartej zaledwie 1/5 (20%). U gryzoni z 1. grupy wzrosło spożycie pokarmów, co prowadziło do otyłości i skrócenia życia.
      Dietetyk dr Rosilene Robero zaleca, by różnicować źródła białka, tak by zapewnić sobie pełen wachlarz niezbędnych aminokwasów.
      Źródłami BCAAs są czerwone mięso i nabiał, ale także ryby, kurczaki i jaja. Wegetarianie znajdą je w soi oraz innych roślinach strączkowych czy w orzechach.
      Sporo tryptofanu występuje w serze, kurczaku, indyku, soi i orzechach.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Po badaniach na agamach brodatych (Pogona vitticeps), które jadły seler, naukowcy doszli do wniosku, że pokarmy ujemne kalorycznie to mit.
      Niektóre bogate w błonnik produkty, np. seler, grejpfrut czy brokuły, mają wg niektórych, dostarczać mniej kalorii, niż jest to konieczne do ich strawienia i absorpcji. Podczas eksperymentów okazało się jednak, że netto po spożyciu selera jaszczurkom zostawało ok. 24% kalorii.
      Zespół prof. Stephena Secora z Uniwersytetu Alabamy dodaje, że choć technicznie seler nie jest produktem ujemnym energetycznie, przez niską kaloryczność nadal może pomóc w odchudzaniu.
      Posiłek z selera nie zaspokoi zapotrzebowania energetycznego na długo, dlatego wg autorów publikacji z pisma bioRxiv, lepiej go nazywać pokarmem ujemnego budżetu energetycznego (tyczy się to również innych wymienianych w tym kontekście produktów, czyli grejpfrutów itp.).
      Akademicy wyjaśniają, że choć agamom daleko ewolucyjnie do ludzi, trochę nas jednak łączy. Podobnie jak my, jaszczurki te są wszystkożerne, a ich układ pokarmowy i procesy trawienne są podobne jak u ssaków.
      U jaszczurek, które w postaci poszatkowanego selera spożyły odpowiednik 5% masy swojego ciała, Katherine Buddemeyer mierzyła poposiłkowy wskaźnik metaboliczny oraz efekt termogeniczny SDA (od ang. specific dynamic action). Amerykanie ustalali, ile kalorii zwierzęta zużywają na strawienie i wchłonięcie posiłku z selera. Poza tym wyliczyli, ile kalorii tracą z moczem i kałem.
      Okazało się, że jaszczurki zużywały 33% kalorii na trawienie i wydalały ok. 43%. Zostawało im więc ok. 24% kalorii.
      Choć badanie dotyczyło tylko jednego rodzaju produktu u jednego gatunku zwierzęcia, akademicy poczynili kilka założeń, by oszacować uzysk (stratę) energii netto, który mogłyby wystąpić u ludzi spożywających 10 najczęściej przywoływanych "ujemnych kalorycznie" produktów. Oprócz selera, uwzględniono brokuły, jabłka, pomidory, marchew, grejpfruty, ogórki, arbuzy, sałatę i borówki.
      Jeśli założymy, że w przypadku 60-kg kobiety rozszerzony o koszt żucia SDA stanowi równoważnik 25% wartości energetycznej posiłku i że traci ona 5% kalorii z moczem i 30% energii włókien z kałem, posiłek z selera odpowiadający 5% masy jej ciała (3 kg) zaspokoi tylko nieco poniżej 6 godzin metabolizmu spoczynkowego (przy założeniu, że wynosi on 220 kJ/h). Jeśli jest aktywna, wystarczy tylko na circa 3 godz.
      Amerykanie wyliczyli, że do zasilania dziennego metabolizmu spoczynkowego, uwzględniając straty w wyniku SDA, a także z moczem i kałem, potrzeba by 12,6 kg (9100 kJ) surowego selera albo 9 kg pomidorów czy 4,3 kg marchwi. Trudno zaś sobie wyobrazić, by ktoś porwał się na taką dietę...

      « powrót do artykułu
×
×
  • Create New...