Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

Recommended Posts

Wykorzystując dane z 31 badań, naukowcy ustalili, że cukier wcale nie wpływa korzystnie na nastrój. Wręcz przeciwnie, w ciągu godziny od spożycia nasila zmęczenie i obniża czujność.

Przyglądając się wpływowi cukru na różne aspekty nastroju, np. depresję, złość, zmęczenie i czujność, brytyjsko-niemiecki zespół posłużył się 31 badaniami; w sumie objęły one prawie 1300 dorosłych.

Autorzy raportu z pisma Neuroscience & Biobehavioral Reviews oceniali także, jak na nastrój wpływają takie czynniki, jak ilość i rodzaj spożytego cukru. Ciekawiło ich również, czy angażowanie się w wymagającą czynność umysłową czy fizyczną robi jakąś różnicę.

Okazało się, że bez względu na to, ile cukru się spożywa i czy ludzie angażują się po jedzeniu w wymagające czynności, cukier nie poprawia żadnego aspektu nastroju, a nawet może go pogorszyć. Ludzie, którzy go jedli, czuli się bowiem bardziej zmęczeni i byli mniej czujni. Wszystko wskazuje więc na to, że "sugar rush" (cukrowy kop) to niepoparty dowodami mit.

Idea, że cukier może poprawiać nastrój, jest rozpowszechniona w popkulturze do tego stopnia, że ludzie na całym świecie spożywają słodkie napoje, by zwiększyć czujność bądź zwalczyć zmęczenie. Nasze badania pokazują, że takie twierdzenia są nieuzasadnione - jeśli w ogóle cokolwiek się stanie, będzie to raczej zmiana na gorsze - podkreśla dr Konstantinos Mantantzis z Uniwersytetu Humboldtów w Berlinie.

Wzrost częstości występowania otyłości, cukrzycy i zespołu metabolicznego w ostatnich latach uwypukla potrzebę opracowania bazujących na dowodach strategii dietetycznych, które będą promować zdrowe zachowania na przestrzeni całego życia. Nasze badania pokazują, że słodkie napoje czy przekąski nie są metodą na szybkie doładowanie akumulatorów [...] - podsumowuje dr Sandra Sünram-Lea z Uniwersytetu w Lancaster.


« powrót do artykułu

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kolejne bzdurne badanie. Oczywiste, że wszystko zależy o jakim posiłku mowa, bo chyba nikt nie zaprzeczy, że jedzenie samego cukru z torebki nie poprawi mu nastroju, nie zwiększy koncentracji itd. Natomiast zjedzenie odpowiedniego batonika pomaga w koncentracji w pewnych okolicznościach, poprawia także nastrój razem z kawą. To jest fakt, to że na mnie to działa, nie ma większego znaczenia, tak ma większość osób. Dlatego właśnie ludzie lubią jeść coś słodkiego, szczeególnie do kawy: gdyby nie poprawiało to im nastroju, to logiczne, żeby tego nie jedli, wiedząc w dodatku, że to "puste kalorie"! To czysta logika. Czy więc ci tzw. naukowcy niech odpowiedzą sobie najpierw na pytanie po co ludzie to jedzą, skoro im to nie przynosi żadnych korzyści?

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, mankomaniak napisał:

Czy więc ci tzw. naukowcy niech odpowiedzą sobie najpierw na pytanie po co ludzie to jedzą, skoro im to nie przynosi żadnych korzyści?

A kto Ci powiedział, że nie przynosi im to żadnych korzyści? ;)

 

Nie wypowiadam się na temat samych badań bo nie ma żadnych szczegółów, ale ze słodyczami jest powiązany też mechanizm nagrody, przyjemności.

Czyli, w nagrodę dzieci dostawały lizaki/cukierki. Jak fajna imprezka to słodycze, ba nawet w świecie dorosłych jak urodziny i inne przyjemne rzeczy to słodycze no i następuje zakotwiczenie tego powiązania

Share this post


Link to post
Share on other sites
44 minutes ago, Afordancja said:

Nie wypowiadam się na temat samych badań bo nie ma żadnych szczegółów, ale ze słodyczami jest powiązany też mechanizm nagrody, przyjemności.

No, a odczuwanie przyjemności nie poprawia nastroju? Kolejny logik na forum?

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, mankomaniak napisał:

To czysta logika. Czy więc ci tzw. naukowcy niech odpowiedzą sobie najpierw na pytanie po co ludzie to jedzą, skoro im to nie przynosi żadnych korzyści?

"Monopolisto" logiki tego forum. A zrozumiałeś artykuł?

8 godzin temu, KopalniaWiedzy.pl napisał:

w ciągu godziny od spożycia nasila zmęczenie i obniża czujność.

Ty piszesz o doraźnej, krótkoterminowej przyjemności, a naukowcy o skutkach odłożonych w czasie.

Share this post


Link to post
Share on other sites
32 minutes ago, 3grosze said:

Ty piszesz o doraźnej, krótkoterminowej przyjemności, a naukowcy o skutkach odłożonych w czasie.

A ty zrozumiałeś artykuł? Czy jest gdzieś mowa o krótkoterminowej poprawie nastroju, koncentracji itd? Kolejny logik na forum?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

Będącemu w potrzebie;), który sam nie wie :D co wypisuje, chętnie pomogę.:)

Ty piszesz o poprawie nastroju:

4 godziny temu, mankomaniak napisał:

Dlatego właśnie ludzie lubią jeść coś słodkiego, szczeególnie do kawy: gdyby nie poprawiało to im nastroju, to logiczne, żeby tego nie jedli,

Naukowcy twierdzą,  co będzie  póżniej:

9 godzin temu, KopalniaWiedzy.pl napisał:

w ciągu godziny od spożycia nasila zmęczenie i obniża czujność.

Idż ty już dzisiaj spać.

Edited by 3grosze

Share this post


Link to post
Share on other sites
12 minutes ago, 3grosze said:

w ciągu godziny od spożycia nasila zmęczenie i obniża czujność.

No ale to jest bzdura, kiedy czytam

 

9 hours ago, KopalniaWiedzy.pl said:

Idea, że cukier może poprawiać nastrój, jest rozpowszechniona w popkulturze do tego stopnia, że ludzie na całym świecie spożywają słodkie napoje, by zwiększyć czujność bądź zwalczyć zmęczenie.

bo nie można tego uogólniać na wszystkie słodycze i tyle. Jak się chce poprawić nastrój albo koncentrację, to się je czekoladę albo batony, a nie pije jakieś świństwa. Co to za "naukowcy" w ogóle.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
24 minuty temu, mankomaniak napisał:

Jak się chce poprawić nastrój albo koncentrację, to się je czekoladę albo batony,

Wychodzi na to, że nie. Jakby nie zrozumiałeś wyników. Bo tam jest napisane, że słodkie nie pomaga.

24 minuty temu, mankomaniak napisał:

Co to za "naukowcy" w ogóle.

Właśnie podjęli próbę werfyfikacji wierzeń ludowych, a tu taki brak zrozumienia... Podłość ludzka nie ma granic. A może po prostu lubisz ponarzekać bez sensu?

Edited by Jajcenty

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

Wydaje mi się, że sporo ludzi wyczuwało to już wcześniej, z tego co pamiętam, to już w ubiegłym wieku w jakichś książkach o zdrowym odżywianiu (często pisanych nie przez naukowców, ale entuzjastów jakiejś diety) można było poczytać o szkodliwym działaniu cukru i o tym, że najpierw jest poprawa nastroju (ja jej prawdę mówiąc osobiście nigdy jakoś wyraźnie nie odczuwałem), a potem, po ok. 1/2 godziny pogorszenie, czy też uczucie zmęczenia. Jakieś rzeczy w tym rodzaju: https://portal.abczdrowie.pl/dowody-na-to-ze-cukier-doslownie-moze-namieszac-ci-w-glowie#cukier-a-nastroj

I zwykle uzasadniano to skokami insuliny, trzustka miała jej jakoby produkować za dużo po "słodkim" jedzeniu, więc potem następował za duży spadek poziomu cukru we krwi i... wiadomo.

Wygląda na to, że to były tylko jakieś mniej lub bardziej amatorskie przypuszczenia i że dopiero teraz ktoś wziął się za "poważną" naukową weryfikację(?)

P.S. Jeszcze taki cytacik: "Permamentne podjadanie powoduje skoki cukru we krwi a co za tym idzie nieustanne wyrzuty insuliny, która z kolei ma za zadanie obniżać nadmierne ilości cukru. Ten z kolei spada i robi się huśtawka cukrowo-insulinowa, która napędza apetyt." (https://dietetycy.org.pl/cukier-biala-smierc-slodka-trucizna/)

Edited by darekp

Share this post


Link to post
Share on other sites
10 hours ago, Jajcenty said:

Jakby nie zrozumiałeś wyników. Bo tam jest napisane, że słodkie nie pomaga.

O, fajnie, że wiesz, co mi pomaga, a co nie. Jest masa dowodów, np.:

https://www.eufic.org/en/whats-in-food/article/glucose-and-mental-performance

10 hours ago, Jajcenty said:

A może po prostu lubisz ponarzekać bez sensu?

A może raczej lubię krytykować głupoty? Albo poddawać w wątpliwość tzw. badania tzw. naukowców? Bo takim razie co powiesz na temat tego:

https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/27166525

" Lower levels of 5-hydroxytryptamine (5-HT; serotonin) in the brain elicit sugar craving, while ingestion of sugar rich diet improves mood and alleviates anxiety. "

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
12 minut temu, mankomaniak napisał:

O, fajnie, że wiesz, co mi pomaga,

Fajnie czytasz ze zrozumieniem, tak nie za dobrze. Nie pisałem o Tobie, a zła wiadomość jest taka, że nie wiem jak Ci pomóc. Nie moja dziedzina, a tutejsi fachowcy jakoś się nie kwapią...

Share this post


Link to post
Share on other sites
32 minuty temu, mankomaniak napisał:

Ta masa, to powołanie się na jedno badanie o zwiększonych  zdolnościach kognitywnych. Czy twoja logika nie czai, że art.KW jest o czymś innym?

39 minut temu, mankomaniak napisał:

" Lower levels of 5-hydroxytryptamine (5-HT; serotonin) in the brain elicit sugar craving, while ingestion of sugar rich diet improves mood and alleviates anxiety. "

Jeszcze nie zrozumiałeś, że to zjawisko jest chwilowe?  C H W I L O W E

Share this post


Link to post
Share on other sites
22 minutes ago, 3grosze said:

Jeszcze nie zrozumiałeś, że to zjawisko jest chwilowe?  C H W I L O W E

A jedna kawa to działa na cały dzień, tydzień, miesiąc, więcej?

Share this post


Link to post
Share on other sites
13 godzin temu, mankomaniak napisał:

Kolejny logik na forum? 

Napisałeś komentarz stosując przynajmniej trzy błędy logiczne więc się nie dziw że ludzie mają uwagi. Po prostu weź na wstrzymanie, postudiuj trochę erystykę a dopiero potem próbuj formułować opinie a nie rzucaj się gdy Ci ludzie zwracają słuszną uwagę.

Po pierwsze mieszasz badania somatyczne z efektami psychologicznymi
Po drugie do podważania zasady używasz indywidualnego wrażenia (nie ma znaczenia ilu osób)
Po trzecie mieszasz czas.

To fakt że artykuł jest napisany nieprecyzyjnie (prawd. źródło), bo wydaje mi się że badania nie negują ogólnego wpływu cukru tylko jeden z mechanizmów powstania tego mechanizmu stawiając zbyt ogólne wnioski. To błąd który popełnia bardzo duża ilość naukowców w prestiżowych publikacjach dla uzyskania większego efektu.

Nawiązując od artykułu, wiadomo że organizm do rozkładania cukru potrzebuje znacznych nakładów energii. Powoduje to że jakiś czas po zjedzeniu odczuwamy senność, ciężkość i ogólny spadek sił. Czytałam o tym już parę razy i sama to obserwuję. U młodych ludzi to zjawisko nie jest jednak takie silne, pogłębia się z wiekiem. Nie mniej po tym spadku zawsze następuje wzrost aktywności - czego naukowcy w ogóle nie uwzględnili. Ponadto batony (teoretycznie) dostarczają też czekoladę (na ogół jest to bylejada).

W każdym razie jeśli chcecie zdrowo dodać sobie energii nie jedzcie "batonów" tylko banan i 4 kawałki gorzkiej czekolady (powyżej 60%).

  • Upvote (+1) 2

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
32 minuty temu, mankomaniak napisał:

A jedna kawa to działa na cały dzień, tydzień, miesiąc, więcej?

Trzeba poczekać. Naukowcy to zbadają, KW zamieści abstrakt, Ty się z tym nie zgodzisz, nazwiesz tych badaczy pseudonaukowcami a swoją rację będziesz udowadniał badaniami prawdziwych:P naukowców.

 

Edited by 3grosze

Share this post


Link to post
Share on other sites
43 minutes ago, Ergo Sum said:

W każdym razie jeśli chcecie zdrowo dodać sobie energii nie jedzcie "batonów" tylko banan i 4 kawałki gorzkiej czekolady (powyżej 60%).

Po zjedzeniu banana, a tym bardziej gorzkiej czekolady nie odczuwam zupełnie nic, więc powielasz kolejne bzdury.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
6 minut temu, mankomaniak napisał:

Po zjedzeniu banana, a tym bardziej gorzkiej czekolady nie odczuwam zupełnie nic, więc powielasz kolejne bzdury.

A ja odczuwam, banany to dla mnie najlepsze "paliwo" do pracy umysłowej. A Jajcenty z tego co pamiętam będzie głodny, on najlepiej funkcjonuje na pokarmie mięsnym. Więc co z tego wynika, pewnie tylko tyle, że ludzie są różni?

Edited by darekp

Share this post


Link to post
Share on other sites
6 minutes ago, darekp said:

Więc co z tego wynika, pewnie tylko tyle, że ludzie są różni?

A może, że cukier jednak działa (banany -> węglowodany -> cukier), tyle że inaczej na każdego, a pseudonaukowcy plecą pseudonaukowe banialuki?

Dodam tylko, że mój umysł, mózg szybko zamula, więc potrzebuję zawsze kopa, żeby się obudzić i to właśnie daje kawa+czekolada. I wcale nie jestem senny po tym, a raczej początkowy "kop" spada do poziomu lekko powyżej początkowego zamulenia.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

A może naukowcy nie badali wpływu wszystkich węglowodanów, tylko tego, co zwykle rozumiemy przez cukier (taki z cukierniczki), w artykule mowa o słodkich napojach i przekąskach (zgaduję, że chodzi o batony itp.)?

Bo jeżeli badania obejmowały także "zdrowe" węglowodany, to rzeczywiście wynik jest dość kontrowersyjny.

P.S. Źródłowy artykuł:  https://warwick.ac.uk/newsandevents/pressreleases/no_such_thing, na moje wyczucie chodzi o "cukier z cukierniczki".

P.S.2. Żeby uzupełnić ew. niedopowiedzenia (bo może użyłem za dużych skrótów myślowych), dopuszczam możliwość, że "zdrowe" węglowodany mogą działać 'inaczej na każdego", w szczególności na niektóre osoby szkodliwie (np. banany mogą być wręcz zabójcze dla cukrzyka), natomiast "niezdrowy" cukier spożywczy czyli czysta sacharoza (https://pl.wikipedia.org/wiki/Cukier_spożywczy) może być szkodliwy dla wszystkich (lub przynajmniej bardzo dużej większości), to są IMHO dwie różne sprawy i tutaj naukowcy piszą o badaniach dot. tego drugiego zagadnienia.

Edited by darekp

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, mankomaniak napisał:

Po zjedzeniu banana, a tym bardziej gorzkiej czekolady nie odczuwam zupełnie nic, więc powielasz kolejne bzdury.

Powtarzam - naucz się że Twoje "odczucia" nie mają absolutnie nic do wniosków naukowych.
To nie jest argument erystyczny.
Zrób badania, zmierz, wyciągnij wnioski statystyczne - dyskutuj z założeniami a nie wypluwaj to co Ci się wydaje. Takie "argument" jest bełkotem.

Share this post


Link to post
Share on other sites
10 minutes ago, Ergo Sum said:

Powtarzam - naucz się że Twoje "odczucia" nie mają absolutnie nic do wniosków naukowych.

Aha, czyli cukier daje mi kopa, ale i tak to jest mit, haha. Moje odczucia są nieistotne, ważne są odczucia innych jednostek (bo w końcu badali nastrój, czyli coś subiektywnego... ale jak są innych, a nie moje, to stają się obiektywne wg ciebie, haha).

Share this post


Link to post
Share on other sites

A ja myślę, że szkoda tracić energii i czasu, energię uzupełnimy czasu nie wrócimy, a beton dalej zostanie betonem.

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, mankomaniak napisał:

Aha, czyli cukier daje mi kopa, ale i tak to jest mit, haha. Moje odczucia są nieistotne, ważne są odczucia innych jednostek (bo w końcu badali nastrój, czyli coś subiektywnego... ale jak są innych, a nie moje, to stają się obiektywne wg ciebie, haha).

Mankomaniak....

Zjedź snikersa, bo nie jesteś sobą :D

Opisujesz tego cukrowego kopa przynajmniej jak kopa po metaamfetaminie.

powiedz coś więcej o nim bo to interesujące. Każdy specyfik sztucznie podbijający nastrój ma swój próg zadziałania, poziom nasycenia/maksymalny. I niestety "zjazd" gdzie nastrój pikuje poniżej stanu przed zażyciem. 

jak jest z tym cukrem u Ciebie?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Ostatnio sporą popularnością cieszą się wysokobiałkowe, a zarazem niskowęglowodanowe diety. Wg naukowców, najwyższy czas, by dobrze przyjrzeć się ich potencjalnym skutkom ubocznym. Ostatnio na ich celowniku znalazły się więc rozgałęzione aminokwasy (ang. branched-chain amino acids, BCAAs). Pomagają one zbudować masę mięśniową, ale jak się okazuje, mogą też negatywnie wpływać na nastrój i prowadzić do tycia.
      Choć wykazano, że dieta wysokobiałkowa, a zarazem niskowęglowodanowa jest korzystna z reprodukcyjnego punktu widzenia, ma ona niekorzystny wpływ na zdrowie w wieku średnim. Prowadzi także do skrócenia długości życia. Nowe badania pokazały, że istotna jest równowaga aminokwasów - by mieć pewność, że się ją osiąga, dobrze jest różnicować źródła białka - opowiada dr Samantha Solon-Biet z Uniwersytetu w Sydney.
      Australijczycy badali wpływ BCAAs i innych aminokwasów niezbędnych (egzogennych), np. tryptofanu, na stan zdrowia i skład ciała myszy.
      Suplementacja rozgałęzionymi aminokwasami skutkowała wyższym poziomem BCAAs we krwi i konkurencją z tryptofanem o przetransportowanie do mózgu. [Co istotne] tryptofan jest jedynym prekursorem neuroprzekaźnika serotoniny. Ze względu na swe działanie - poprawianie nastroju i sprzyjanie snowi - bywa ona nazywana hormonem szczęścia. Pełni jednak znacznie więcej funkcji i na tym właśnie polega [aminokwasowy] problem - wyjaśnia prof. Stephen Simpson.
      "Wywołany nadmiarem rozgałęzionych aminokwasów spadek poziomu serotoniny w mózgu prowadził u naszych myszy do ogromnego przejadania się. Skutkowało to potężną otyłością i skróceniem długości życia".
      Podczas eksperymentów myszy podzielono na 4 grupy. Jednej przez całe życie podawano podwójną ilość (200%) BCAAs, drugiej standardową ich ilość (100%), trzeciej połowę (50%), a czwartej zaledwie 1/5 (20%). U gryzoni z 1. grupy wzrosło spożycie pokarmów, co prowadziło do otyłości i skrócenia życia.
      Dietetyk dr Rosilene Robero zaleca, by różnicować źródła białka, tak by zapewnić sobie pełen wachlarz niezbędnych aminokwasów.
      Źródłami BCAAs są czerwone mięso i nabiał, ale także ryby, kurczaki i jaja. Wegetarianie znajdą je w soi oraz innych roślinach strączkowych czy w orzechach.
      Sporo tryptofanu występuje w serze, kurczaku, indyku, soi i orzechach.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Po badaniach na agamach brodatych (Pogona vitticeps), które jadły seler, naukowcy doszli do wniosku, że pokarmy ujemne kalorycznie to mit.
      Niektóre bogate w błonnik produkty, np. seler, grejpfrut czy brokuły, mają wg niektórych, dostarczać mniej kalorii, niż jest to konieczne do ich strawienia i absorpcji. Podczas eksperymentów okazało się jednak, że netto po spożyciu selera jaszczurkom zostawało ok. 24% kalorii.
      Zespół prof. Stephena Secora z Uniwersytetu Alabamy dodaje, że choć technicznie seler nie jest produktem ujemnym energetycznie, przez niską kaloryczność nadal może pomóc w odchudzaniu.
      Posiłek z selera nie zaspokoi zapotrzebowania energetycznego na długo, dlatego wg autorów publikacji z pisma bioRxiv, lepiej go nazywać pokarmem ujemnego budżetu energetycznego (tyczy się to również innych wymienianych w tym kontekście produktów, czyli grejpfrutów itp.).
      Akademicy wyjaśniają, że choć agamom daleko ewolucyjnie do ludzi, trochę nas jednak łączy. Podobnie jak my, jaszczurki te są wszystkożerne, a ich układ pokarmowy i procesy trawienne są podobne jak u ssaków.
      U jaszczurek, które w postaci poszatkowanego selera spożyły odpowiednik 5% masy swojego ciała, Katherine Buddemeyer mierzyła poposiłkowy wskaźnik metaboliczny oraz efekt termogeniczny SDA (od ang. specific dynamic action). Amerykanie ustalali, ile kalorii zwierzęta zużywają na strawienie i wchłonięcie posiłku z selera. Poza tym wyliczyli, ile kalorii tracą z moczem i kałem.
      Okazało się, że jaszczurki zużywały 33% kalorii na trawienie i wydalały ok. 43%. Zostawało im więc ok. 24% kalorii.
      Choć badanie dotyczyło tylko jednego rodzaju produktu u jednego gatunku zwierzęcia, akademicy poczynili kilka założeń, by oszacować uzysk (stratę) energii netto, który mogłyby wystąpić u ludzi spożywających 10 najczęściej przywoływanych "ujemnych kalorycznie" produktów. Oprócz selera, uwzględniono brokuły, jabłka, pomidory, marchew, grejpfruty, ogórki, arbuzy, sałatę i borówki.
      Jeśli założymy, że w przypadku 60-kg kobiety rozszerzony o koszt żucia SDA stanowi równoważnik 25% wartości energetycznej posiłku i że traci ona 5% kalorii z moczem i 30% energii włókien z kałem, posiłek z selera odpowiadający 5% masy jej ciała (3 kg) zaspokoi tylko nieco poniżej 6 godzin metabolizmu spoczynkowego (przy założeniu, że wynosi on 220 kJ/h). Jeśli jest aktywna, wystarczy tylko na circa 3 godz.
      Amerykanie wyliczyli, że do zasilania dziennego metabolizmu spoczynkowego, uwzględniając straty w wyniku SDA, a także z moczem i kałem, potrzeba by 12,6 kg (9100 kJ) surowego selera albo 9 kg pomidorów czy 4,3 kg marchwi. Trudno zaś sobie wyobrazić, by ktoś porwał się na taką dietę...

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Wszystkie samoloty, od początku istnienia tych maszyn, poruszają się dzięki pomocy ruchomych części, takich jak śmigła czy turbiny. Inżynierowie z MIT skonstruowali pierwszy w historii samolot, który nie zawiera żadnych ruchomych części. Jest on zasilany przez „wiatr jonowy” wytwarzany na pokładzie samolotu, który zapewnia mu wystarczający ciąg, by utrzymać maszynę w powietrzu. W przeciwieństwie do innych rozwiązań stosowanych w lotnictwie, nowy napęd jest całkowicie cichy i nie potrzebuje paliw kopalnych.
      To pierwszy zdolny do lotu samolot z napędem niezawierającym ruchomych części. Potencjalnie może to doprowadzić do powstania samolotów, które są cichsze, prostsze w konstrukcji i nie powodują emisji pochodzącej ze spalania, cieszy się profesor Steven Barrett z MIT. Uczony uważa, że w najbliższej przyszłości mogą pojawić się ciche drony korzystające z wiatru jonowego. W dalszej zaś perspektywie uczony przewiduje pojawienie się samolotów pasażerskich i transportowych o napędzie hybrydowym, łączącym wiatr jonowy z tradycyjnym silnikiem.
      Barrett przyznaje, że do pracy nad nowatorskim napędem zainspirował go serial Star Trek, który namiętnie oglądał w dzieciństwie. Szczególnie fascynowały go pojazdy latające, które bez wysiłku poruszały się w atmosferze, nie były wyposażone w żadne śmigła, nie wydzielały spalin i nie hałasowały. Pomyślałem, że w przyszłości powstaną samoloty, które nie będą miały śmigiel i turbin. Będą jak statki w Star Treku, które świecą na niebiesko i cicho się poruszają, wspomina Barrett.
      Przed dziewięciu laty naukowiec rozpoczął prace nad systemem napędowym bez ruchomych części. Szybko zwrócił uwagę na wiatr jonowy, czyli ciąg elektroaerodynamiczny. Jego koncepcję opracowano w latach 20. ubiegłego wieku. Mówi ona, że jeśli pomiędzy dwiema elektrodami, cienką i grubą, pojawi się wystarczające napięcie, to powietrze przepływające pomiędzy elektrodami wytworzy tyle ciągu, że będzie w stanie napędzać mały samolot. Przez lata koncepcją taką zajmowali się głównie hobbyści, którym udawało się stworzyć bardzo małe samoloty, podłączone do źródła napięcia, które przez chwilę unosiły się w powietrzu. Uzyskanie dłuższego lotu większym urządzeniem uznawano za niemożliwe.
      Jednak Barrettowi się udało. Skonstruowany przez niego i jego zespół samolot waży około 2,5 kilogramów i ma skrzydła o rozpiętości 5 metrów. Pod skrzydłem, wzdłuż jego przedniej krawędzi, znajdują się cienkie struny, przypominające ułożeniem płot otaczający pastwisko. Wzdłuż tylnej krawędzi również mamy struny, ale grubsze. Te pierwsze działają jak katoda (elektroda dodatnia), a drugie jak anoda. W kadłubie pojazdu umieszczono akumulatory litowo-jonowe, które dostarczają one napięcie rzędu 40 000 woltów do katody. Naelektryzowane struny z przodu wyrywają elektrony z otaczających je molekuł powietrza, a zjonizowane w ten sposób powietrze przepływa w kierunku strun z tyłu. Każdy z przepływających jonów miliony razy zderzał się z molekułami powietrza, tworząc w ten sposób ciąg.
      Twórcy samolotu testowali go w sali o długości 60 metrów. Pojazd przemierzał całą długość sali. Przeprowadzono 10 testów i za każdym razem stwierdzono, że napęd działa. To był najprostszy możliwy projekt. Daleka jeszcze droga do stworzenia samolotu, zdolnego do wykonania użytecznej misji. Musi być on bardziej wydajny, lecieć dłużej i być zdolnym do lotu na otwartej przestrzeni, dodaje Barrett.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Stworzony na MIT robot Cheetah 3 potrafi skakać i biegać po nierównym terenie, chodzić po schodach, na których ustawiono przeszkody oraz szybko odzyskać równowagę, gdy ją straci. A wszystko to bez systemu wizyjnego.
      Urządzenie waży nieco ponad 40 kilogramów i jest wielkości dorosłego labradora. Jego twórcy nie wyposażyli go w żadne kamery ani innego typu czujniki pozwalające „widzieć” otoczenie. Robot porusza się mniej więcej tak, jak człowiek w całkowicie ciemnym pokoju. Musi dotykiem wyczuwać otoczenie.
      Istnieje bardzo dużo niespodziewanych sytuacji, w których robot powinien sobie poradzić bez zbytnego polegania na wizji. Obraz może wprowadzać dużo szumu, może być nieco niedokładny, a czasem po prostu niedostępny. Jeśli chcesz polegać na systemie wizyjnym, to robot musi niezwykle precyzyjnie się pozycjonować i będzie powolny. My chcemy, by nasz robot polegał na wrażeniach dotykowych. Dzięki temu poradzi sobie z przeszkodami podczas szybkiego przemieszczania się, mówi profesor Sangbae Kim, twórca Cheetaha.
      Kim przewiduje, że w ciągu kilku najbliższych lat roboty będą wykonywały zadania zbyt niebezpieczne dla ludzi. Cheetah 3 został zaprojektowany z myślą o wykonywaniu takich zadań jak inspekcje elektrowni, co wymaga poruszania się po różnym terenie, w tym po schodach, przechodzenia przez krawężniki czy radzeniu sobie z przeszkodami. Istnieje wiele prostych zadań, do wykonania których możemy wysłać roboty zamiast ludzi. Niebezpieczne, brudne czy trudne prace można bardziej bezpiecznie wykonać za pośrednictwem zdalnie sterowanego robota, stwierdza uczony.
      Sterujący Cheetahem 3 algorytm bez przerwy oblicza dla każdej z nóg trzy prawdopodobieństwa: prawdopodobieństwo kontaktu nogi z gruntem, prawdopodobieństwo oddziaływania siły wskutek takiego kontaktu oraz prawdopodobieństwo poślizgu.
      Prawdopodobieństwa te są wyliczane na podstawie danych z akcelerometrów, żyroskopów i pozycji stawów w nogach urządzenia, z których dostarczane są informacje o kącie i wysokości nad gruntem.
      Jeśli na przykład robot nastąpi na przeszkodę, która obsunie mu się spod nogi, jego pozycja ulegnie gwałtownej zmianie, dane dostaną dostarczone do algorytmu, który dla każdej z nóg wyliczy odpowiednie działanie pozwalające na odzyskanie równowagi. Algorytm sterujący został przetestowany w laboratorium i na zbudowanych tam schodach. Robot nie znał wysokości schodów ani rozkładu przeszkód. Musiał sobie radzić z nimi tak, jak radziłby sobie człowiek idący z zamkniętymi oczami.
      Algorytm podejmując decyzje co do wymaganych działań usiłuje przewidzieć, jaki skutek działania te będą miały pół sekundy później. Wyobraźmy sobie, że ktoś kopnie robota z boku. Gdy dana noga robota ma kontakt z gruntem, algorytm musi zdecydować, z jaką siłą trzeba oddziaływać na grunt w sytuacji, gdy z lewej strony niespodziewanie przyłożono dodatkową siłę. Dojdzie do wniosku, że należy przyłożyć siłę ze strony przeciwnej. Musi jeszcze obliczyć siłę, którą trzeba przyłożyć oraz przewidzieć, jaki będzie to miało skutek pół sekundy później, wyjaśnia Kim. Tego typu obliczenia wykonywane są dla każdej nóg co 50 milisekund, zatem 20 razy na sekundę.
      Cheetah 3 został też właśnie wyposażony w kamery, które dają mu ogólny obraz otoczenia i pozwalają wcześniej zauważyć ściany czy drzwi. Jednak głównym celem jest udoskonalenie nawigacji bez systemu wizyjnego.
      Chcemy, by bardzo dobrze potrafił się kontrolować bez posiadania obrazu otoczenia. A gdy dodamy wizję, to – nawet gdy z kamer dostanie niewłaściwe informacje – jego nogi powinny poradzić sobie z przeszkodami. Co się bowiem wydarzy, gdy nadepnie na coś, czego kamera nie zauważyła? Co robot zrobi? To właśnie w takich przypadkach musi działać lokomocja bez systemu wizyjnego. Nie chcemy polegać zbytnio na obrazie.
       


      « powrót do artykułu
×
×
  • Create New...