Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
KopalniaWiedzy.pl

Prosty test ze śliny plus ibuprofen i choroba Alzheimera nie ma szans?

Recommended Posts

Doktor Patrick McGeer, jeden z wiodących autorytetów w dziedzinie rozwoju i zapobiegania chorobie Alzheimera, przeprowadził badania, z których wynika, że wcześnie podawane codzienne dawki ibuprofenu mogą zapobiec rozwojowi tej choroby.

Patrick McGeer, który jest prezesem firmy Aurin Biotech z Vancouver, i jego żona doktor Edith McGeer, to jedni z najczęściej cytowanych neurologów na świecie. Od 30 lat prowadza w swoim laboratorium prace nad chorobami neurodegeneracyjnymi i stanami zapalnymi układu nerwowego, skupiając się szczególnie na chorobie Alzheimera. Informacja o najnowszym odkryciu doktora McGeera została opublikowana w Journal of Alzheimer's Disease.

W 2016 roku McGeer i jego zespół opracowali prosty test ze śliny, który pozwala na zdiagnozowanie choroby Alzheimera oraz określenie jej przyszłego rozwoju. Ich test opiera się na pomiarach poziomu białka amyloidu beta 42 (Abeta42) obecnego w ślinie. U większości osób poziom Abeta42 jest taki sam, niezależnie od płci czy wieku. Jeśli jednak poziom wytwarzania Abeta42 jest 2 do 3 razy większy, niż norma, u osoby takiej rozwinie się choroba Alzheimera. Test daje wiarygodne wyniki, gdyż Abeta42 słabo się rozpuszcza i jest obecne w całym organizmie, jednak jego złogi tworzą się tylko w mózgu.

Wbrew wcześniejszym przekonaniom, zgodnie z którymi Abeta42 miałoby być wytwarzane jedynie w mózgu, McGeer wykazał, że peptyd ten powstaje w całym organizmie. Dzięki temu możliwe jest jego badanie ze śliny.

Z naszych badań dowiedzieliśmy się, że osoby, u których występuje ryzyko rozwoju choroby Alzheimera mają taki sam poziom Abeta42 co osoby, które już chorują. Co więcej, podwyższony poziom utrzymuje się przez całe życie zatem, teoretycznie, test można wykonać w dowolnym momencie. Skoro wiemy, że kliniczne objawy choroby Alzheimera ujawniają się w wieku około 65 lat, zalecamy, by test wykonać 10 lat wcześniej, w wieku około 55 lat, gdy zwykle choroba się rozpoczyna. Gdy test wykaże podwyższony poziom Abeta42 wówczas należy codziennie zażywać ibuprofen by powstrzymać chorobę, mówi doktor McGeer.

Niestety, większość badań klinicznych koncentrowało się na pacjentach, u których występują już objawy od średnich po poważne. Możliwości leczenia choroby na tak późnym stadium są minimalne. Dlatego też żadne badania kliniczne nad nowymi lekami nie wykazały, że powstrzymują one rozwój choroby. Nasze odkrycie całkowicie zmienia reguły gry. Mamy teraz prosty test, który na wiele lat przed pojawieniem się choroby pozwala na wykrycie ryzyka. A powstrzymać chorobę można w prosty sposób, który nie wymaga ani recepty ani nawet wizyty u lekarza, dodaje uczony.


« powrót do artykułu

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zanim ludzie zaczną masowo brać ibuprofen... https://www.nhs.uk/news/neurology/claims-ibuprofen-will-wipe-out-alzheimers-are-misleading/

Quote

The potential preventative treatment suggested by the researchers is a group of drugs known as non-steroidal anti-inflammatory drugs (NSAIDs), rather than ibuprofen specifically, as the headlines imply.

This study didn't test the ability of ibuprofen for preventing or slowing down the progression of Alzheimer's disease, either.

NSAIDs can cause serious side effects, such as gastrointestinal bleeding.

Before they can be used in combination with a test that detects Alzheimer's disease early, well-designed clinical trials need to be conducted using larger sample sizes.

Based on the limited results presented in this study, there's currently no evidence that taking ibuprofen or other NSAIDs can prevent Alzheimer's disease.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, Jarek Duda napisał:

Before they can be used in combination with a test that detects Alzheimer's disease early, well-designed clinical trials need to be conducted using larger sample sizes.

Aspirynę to mamy w użyciu dość długo, jeśli to NLPZ mają taki błogosławiony wpływ, to pierwsza z brzegu metaanaliza powinna to wykazać. Podwójne ślepe próby są fajne, ale potrzebne dane już gdzieś tam są.

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, Jajcenty napisał:

Aspirynę to mamy w użyciu dość długo, jeśli to NLPZ mają taki błogosławiony wpływ, to pierwsza z brzegu metaanaliza powinna to wykazać. Podwójne ślepe próby są fajne, ale potrzebne dane już gdzieś tam są.

Niekoniecznie. Zależy, ile trzeba zażywać. Jeśli codziennie przez 10 lat, to trudno będzie znaleźć ludzi, którzy tak jedzą ibuprofen. Poza tym to, na co Jarek wskazał. Skutki uboczne. Przypuszczam, że nikt nigdy nie badał skutków codziennego zażywania ibuprofenu przez całe lata, bo nikt nie wpadł na pomysł, że można go tak zażywać.

Share this post


Link to post
Share on other sites
7 godzin temu, Mariusz Błoński napisał:

nikt nie wpadł na pomysł, że można go tak zażywać.

O jakże się mylisz. Przejdź się do pierwszej poradni leczenia bólu i zapytaj o takich pacjentów. Jest wielu ludzi żyjących z bólem, dla których codziennie zażywany ibuprofen, to rzecz normalna.

Share this post


Link to post
Share on other sites
13 godzin temu, kontaminator napisał:

O jakże się mylisz. Przejdź się do pierwszej poradni leczenia bólu i zapytaj o takich pacjentów. Jest wielu ludzi żyjących z bólem, dla których codziennie zażywany ibuprofen, to rzecz normalna

Aż tak normalna że kupuje się go w biedronce przy codziennych zakupach. Raczej nigdzie nie ma danych kto, ile, jak systematycznie to łyka, które można by wykorzystać do jakiś statystycznych badań. To nie są opiaty które są szczegółowo monitorowane.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Racja. W artykule jest o braniu ibuprofenu w małych ilościach, czyli pewnie 1 tabletka 200 na dobę. Natomiast ludzie z chronicznym bólem pewnie pochłaniają po kilka - kilkanaście takich dawek dziennie. Daje to wiele efektów ubocznych, które by nie wystąpiły przy "delikatnym" dawkowaniu, a nie wykluczyłbym, że mogą pogarszać rzeczy, które małe dawki poprawiają.

Czyli małe dawki opóźniają rozwój choroby, a duże przyspieszają. To taka luźna dywagacja, bo brak danych na ten temat, ale takie rzeczy są znane medycynie, choć nie wiem jak częste.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dawka jest tutaj sprawa kluczowa. Przekroczenie pewnej przyspieszy rozwoj choroby. Tak jest np. w przypadku miazdzycy. Badania wykazuja, ze osoby dlugo stosujace ibuprofen lub kwas acetylosalicylowy ale bez objawow miazdzycy zaczynaja miec objawy podczas gdy u osob z rozwinieta miazdzyca aspiryna w mikrodawkach zwalnia postep choroby. Wcwiekszych przyspiesza powodujac miedzy innymi zwiekszone wysycanie blaszki miazdzycowej wapniem i uszkodzenia nablonka naczyn (powstaja pekniecia i mikrokrwiaki/tetniaki i wzrasta zaveozenie wylewem). 

U osob z nadcisnieniem i miazdzyca bedacymi nasfepstwem kolagenoz (np. twardzina) lub chorob autoimmunologicznych (np. autoimmunologiczna forma zapalenia nablonka naczyn, choroba hoenleina-schenocha, choroba buergera) wszystkie formy srodkow niesterydowych-przeciwzapalnych sa przeciwwskazaniem gdyz mimo lagodzenia pozornego stanu zapalnego nablonka naczyn powoduja zmiany w obrebie kolagenu i pekanie naczyn. Naczynia robia sie jakby szklem wysycone - w rezultacie odklada sie w nich szybciej niz normalnie w przebiegu miazdzycy, wapn i czasem krzem (zadziej duzo). W tych chorobach uzywa sie tylko blokerow angiotensyny, receptora angiotensyny, kanalow wapniowych (nie wszystkich) i blokerow reniny. Dwa pierwsze czesciej gdyz hamuje sie troche w ten sposob stwardnienie naczyn i zmiany w obrebie kolavenu je tworzacego, drugi - zwolnienie wysycenia blaszki miazdzycowej i scian naczyn wapniem (ale tez nie zawsze bo duze dawki pofrafia dzialac odwrotnie), trzeci - terapia nadcisnienia jesli sa przeciwwskazania do lekkw z dwoch pierwszych grup ( np. zwezenie naczyn dochodzacych do nerek).

Poza tym leczenie tego rodzaju chorob jest trudne i wiekszosc nadcisnieniowcow/miazdzycowcow/niewydolnosciowcow sercowych jest leczona nieprawidlowo. Starczy, ze lekarz zdiagnozuje nadcisnienie ale nie bedzie drazyl dalej i nie dojdzie, ze pierwotna przyczyna jest jakas kolagenoza albo choroba autoimmunologiczna i dopier**li profilaktycznie jakis srodek przeciwzapalny na miazdzyce albo nadcisnieniu towarzyszyc bedzie jakas choroba stawow albo kregoslupa. Rok dwa zazywania nonstop lekow przeciwzapalnych w duzych dawkach i wylewik gotowy. Wczesniejszym objawem bexzie czesto gwaltownie postepujaca demencja i inne objawy neuropsychiateyczne wynikle ze zmian naczyniowych w mozgu, ktore beda dodatkowo indukowane icprzyspieszane przez leki prseciwzapalne.

Dalej: ludzie z bolem chronicznym nie jada na ibuprofenie bo jest on do doraznego stosowania a przewlekle zazywanie zawsze konczy sie niewydolnoscia nerek. Nawet tramal w niskich dawkach jest lepszy niz 200-400mg ibu codziennie przez 2-3 lata.

Najsputeczniejsze tutaj wg mnie byloby wejscie z jakas odmiana marychy z niska zawartoscia thc a wysoka czynnikow przeciwzapalnych. Plus niestety sterydy, ktore jednak beda w tym wypadku mniejszym zlem niz srodki niesterydowe prseciwzapalne.

 

 

Wlasnie. Gdzie da sie taki test zrobic?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Po dostaniu się do płynów ustrojowych gospodarza wirusy zostają powleczone białkami. Stają się przez to bardziej zakaźne. Takie wirusy mogą również przyspieszać tworzenie włókien amyloidowych, które odgrywają ważną rolę w chorobie Alzheimera (ChA).
      Wyobraźmy sobie piłkę tenisową, która wpada do miski mleka z płatkami. Natychmiast powlekają ją lepkie cząstki, które pozostają nawet po wyjęciu piłki z naczynia. To samo dzieje się, gdy wirus wchodzi w kontakt z bogatą w białka krwią lub płynem układu oddechowego. Wiele z tych białek błyskawicznie przywiera do powierzchni wirusa, tworząc tzw. koronę białkową - wyjaśnia Kariem Ezzat z Uniwersytetu Sztokholmskiego i Karolinska Institutet.
      Zespół Ezzata badał koronę białkową wirusa RSV (ang. Respiratory Syncytial Virus) w różnych płynach ustrojowych. Sygnatura korony białkowej RSV we krwi jest bardzo różna od korony tworzącej się w płynach układu oddechowego. Różni się też u poszczególnych osób [...].
      Na poziomie genetycznym wirus pozostaje taki sam. Tożsamości nabywa, akumulując różne korony białkowe w różnych środowiskach. [...] Wykazaliśmy, że sporo tych koron sprawia, że RSV jest bardziej zakaźny.
      Szwedzi wykazali także, że RSV i wirus opryszczki pospolitej HHV-1 wiążą się z białkami amyloidowymi. Ezzat i inni zademonstrowali, że HSV-1 może przyspieszać przekształcanie rozpuszczalnej formy we włókna amyloidowe, które tworzą złogi.
      Badania na myszach będących modelem ChA pokazały, że choroba rozwinęła się w zaledwie 2 doby od zakażenia (obserwowano nasilenie akumulacji Aβ42 zarówno w hipokampie, jak i w korze). Pod nieobecność infekcji HSV-1 proces ten zajmuje zwykle kilka miesięcy.
      Opisane przez nas mechanizmy mogą mieć wpływ nie tylko na zrozumienie czynników określających zakaźność wirusów, ale i na opracowanie nowych metod projektowania szczepionek. Zdobyte dowody powinny też zwiększyć zainteresowanie rolą wirusów w chorobach neurodegeneracyjnych, np. ChA.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Nowe neurony powstają w mózgach do 10. dekady życia. Dotyczy to również osób z chorobą Alzheimera (ChA).
      Naukowcy z Uniwersytetu Illinois w Chicago badali pośmiertnie tkankę mózgu osób w wieku 79-99 lat. Okazało się, że neurogeneza zachodzi do późnego wieku. Co więcej, Amerykanie zauważyli, że nowe neurony powstają także u ludzi z łagodnymi zaburzeniami poznawczymi (ang. mild cognitive impairment, MCI) i z ChA. W porównaniu do zdrowych osób, neurogeneza jest w ich przypadku znacząco ograniczona.
      Badanie zespołu z Uniwersytetu Illinois po raz pierwszy zapewniło dowody, że w tkance hipokampalnej starszych ludzi, także tych cierpiących na choroby oddziałujące na hipokamp, występuje znacząca liczba nerwowych komórek macierzystych i rozwijających się neuronów.
      Odkryliśmy, że aktywna neurogeneza występuje u ludzi, którzy przekroczyli dziewięćdziesiątkę już jakiś czas temu. Interesujące jest to, że widzieliśmy nowe neurony u pacjentów z ChA i zaburzeniami poznawczymi - opowiada prof. Orly Lazarov.
      Lazarov ustaliła także, że bez względu na zakres zmian patologicznych, osoby, które lepiej wypadały w testach poznawczych, w chwili śmierci miały w hipokampie więcej rozwijających się neuronów. Niższy stopień neurogenezy wiąże się więc raczej z objawami spadku możliwości poznawczych i pogorszeniem plastyczności synaptycznej niż ze stopniem zmian patologicznych w mózgu.
      Wpływ patologii i neurogenezy jest złożony i [obecnie] nie rozumiemy dokładnie, jak te dwa procesy są ze sobą połączone. Oczywiste jest jednak, że występuje tu duże zróżnicowanie osobnicze.
      Lazarov jest zafascynowana terapeutycznymi możliwościami swojego odkrycia. Fakt, że w hipokampie seniorów znaleźliśmy nerwowe komórki macierzyste i nowe neurony, oznacza, że jeśli znajdziemy sposób wspomagania neurogenezy, np. za pomocą jakiegoś drobnocząsteczkowego związku, będziemy w stanie spowolnić albo zapobiec spadkowi formy poznawczej. Dotyczy to zwłaszcza początkowych faz choroby, kiedy wszelkie interwencje są najbardziej skuteczne.
      Autorzy publikacji z pisma Cell Stem Cell analizowali tkanki hipokampa 18 osób w średnim wieku 90,6 r. Dzięki barwieniu wykryli średnio ok. 2000 nerwowych komórek progenitorowych i ok. 150 tys. rozwijających się neuronów na mózg. Liczba namnażających się komórek była znacząco niższa u osób z MCI i ChA.
      Amerykanie chcą sprawdzić, czy nowe neurony, które powstają w mózgach starszych osób, zachowują się tak samo, jak nowe neurony w młodszych mózgach.
      Nadal nie wiemy wielu rzeczy o procesie dojrzewania nowych neuronów i funkcji neurogenezy w starszych mózgach, dlatego trudno powiedzieć, w jakim stopniu może to znosić skutki zaburzeń poznawczych i choroby Alzheimera.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Na horyzoncie pojawiły się nowe możliwości zapobiegania chorobie Alzheimera (ChA). Badacze zidentyfikowali bowiem związki z ambrozji bylicolistnej (Ambrosia artemisiifolia), które pomagają neuronom przeżyć w obecności beta-amyloidu.
      A. artemisiifolia jest rośliną inwazyjną. Pochodzi z Ameryki Północnej, lecz obecnie ma kosmopolityczny zasięg. Jej pyłek jest silnym alergenem.
      Blaszki beta-amyloidu są neurotoksyczne. Pięć leków zatwierdzonych do terapii ChA tylko opóźnia rozwój choroby. Nic więc dziwnego, że naukowcy nie ustają w poszukiwaniu nowych, skuteczniejszych, metod terapii/zapobiegania.
      Won Keun Oh z Seulskiego Uniwersytetu Narodowego analizował 300 ekstraktów roślinnych pod kątem aktywności anty-ChA. Wtedy właśnie Koreańczycy natknęli się na ambrozję bylicolistną. Postanowili wyizolować i scharakteryzować strukturę związków z A. artemisiifolia, które odpowiadają za zaobserwowaną aktywność neuroprotekcyjną.
      Z całych roślin wyizolowano 14 związków, które wydawały się chronić neurony przed toksycznością beta-amyloidu. Ich budowę określono m.in. za pomocą spektrometrii mas i spektroskopii magnetycznego rezonansu jądrowego. Siedem z nich, w tym terpenoidy i koniugaty spermidyny, opisano już wcześniej, pozostałe to całkowicie nowe terpenoidy.
      Gdy 2 najbardziej aktywne nowe związki dodano do szalek, w obecności beta-amyloidu przeżyło ok. 20% więcej komórek (w porównaniu do sytuacji, kiedy nie stosowano żadnej interwencji).

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      W tradycyjnej północnoamerykańskiej medycynie liście yerba santa (Eriodictyon californicum), rośliny z rodziny ogórecznikowatych, były wykorzystywane do leczenia astmy, zakażeń górnych dróg oddechowych czy kataru siennego. Lud Chumash wykorzystywał ją w kataplazmach na rany, ugryzienia czy złamania. Ostatnio naukowcy z Salk Institute odkryli, że w E. californicum występuje neuroprotekcyjny związek, który w przyszłości może znaleźć zastosowanie w terapii choroby Alzheimera.
      Choroba Alzheimera jest wiodącą przyczyną zgonu w Stanach Zjednoczonych - podkreśla Pamela Maher. Ponieważ głównym czynnikiem ryzyka jest wiek, szukamy sposobów na zwalczanie wpływu starzenia na mózg. Zidentyfikowanie sterubiny jako neuroprotekcyjnego związku z E. californicum jest obiecującym krokiem w tym kierunku - dodaje prof. David Schubert.
      By zidentyfikować naturalne związki, które mogą odwracać objawy chorób neurologicznych, zespół Maher posłużył się skryningiem fenotypowym. Wykorzystano pozyskaną od Caithness Biotechnologies bibliotekę 400 ekstraktów roślinnych o znanych właściwościach farmakologicznych.
      Stwierdzono, że najbardziej aktywnym związkiem yerba santa jest sterubina.
      Autorzy publikacji z pisma Redox Biology badali w różnych macierzach wpływ ekstraktów na szlaki przeżyciowe i neurotoksyczności związanej z wiekiem; chodzi o typowe dla ChA nasilenie stresu oksydacyjnego, ograniczony metabolizm energii, akumulację nieprawidłowo pofałdowanych białek, utratę wsparcia neurotroficznego czy stan zapalny. W testach wykorzystano mysie komórki.
      Okazało się, że sterubina bardzo silnie wpływała na mikroglej i skutecznie usuwała żelazo (może się ono przyczyniać do uszkodzenia komórek w przebiegu starzenia i w chorobach neurodegeneracyjnych).
      Sterubina chroniła też przed wieloma wyzwalaczami śmierci komórkowej, w tym ferroptozy.
      [Sterubina] była znanym, ale ignorowanym związkiem - podkreśla Mahler.
      W przyszłości Amerykanie chcą zbadać sterubinę na zwierzęcym modelu ChA. Potem przyjdzie czas na określenie jej cech jako leku (w tym poziomu toksyczności). Tylko z tymi danymi będzie można rozpocząć ewentualne testy na ludziach. Do wszelkich celów sterubinę należy pozyskiwać z roślin z kontrolowanych upraw.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Z dzisiejszego numeru Journal of Experimental Medicine dowiadujemy się, że regularne używanie takich środków jak aspiryna i ibuprofen znacząco wydłużyło życie grupy pacjentów cierpiących na nowotwory głowy i szyi. Do takich wniosków doszła grupa naukowców pracujących pod kierunkiem uczonych z Uniwersytetu Kalifornijskiego w San Francisco (UCSF).
      Podczas prowadzonych eksperymentów okazało się, że odsetek pacjentów, którzy przeżyli pięć lat od diagnozy, wzrósł z 25 do aż 78 procent. Pozytywne skutki stosowania NLPZ odczuwali pacjenci których nowotwór jest powiązany z mutacją genu PIK3CA. Osoby takie stanowią ponad 30% chorujących na nowotwory głowy i szyi. Ci, u których wspomniana mutacja nie występowała, nie odnosili żadnych korzyści ze stosowania niesteroidowych środków przeciwzapalnych.
      Uzyskane przez nas wyniki sugerują, że NLPZ mogą znacząco polepszyć rokowania nie tylko u pacjentów z rakami szyi i głowy, ale również u innych chorych, u których w przebiegu choroby nowotworowej występuje mutacja PIK3CA, mówi jedna z autorek badań, profesor Jennifer R. Grandis.
      Wśród chorych na raka kolczystokomórkowego skóry głowy i szyi to właśnie PIK3CA jest najczęściej zmienionym onkogenem. Aż 34% nowotworów zawiera mutacje aktywujące ten gen. Z kolei w nowotworach głowy i szyi powiązanych z wirusem brodawczaka ludzkiego mutacja PIK3CA występuje w ponad połowie guzów.
      Rak kolczystokomórkowy głowy i szyi niesie ze sobą złe rokowania. Pięć lat od diagnozy przeżywa około 45% pacjentów. W USA stanowi on około 4% nowotworów, co oznacza, że każdego roku diagnozuje się do u około 65 000 osób. Zwykle występuje on u osób po 50. roku życia, a czynnikami ryzyka jest tutaj palenie papierosów, używanie alkoholu oraz infekcja wirusem brodawczaka ludzkiego (HPV).
      W najnowszych badaniach wzięło udział 266 pacjentów, których guzy, po chirurgicznym usunięciu, zostały szczegółowo zbadane. Większość z pacjentów (84%) paliło papierosy, a 67% po zabiegu chirurgicznym poddano chemio- i/lub radioterapii. Mediana przeżycia pacjentów wynosiła 66 miesięcy. Mutacje prowadzące do aktywacji genu PIK3CA stwierdzono w przypadku 75 (28%) pacjentów.
      Wśród badanych pacjentów była grupa, która regularnie używała NLPZ. W tej grupie 73% używało wyłącznie aspirynę, a 93% używało aspirynę i inne NLPZ. Większość z tych osób zaczęło stosować aspirynę po zdiagnozowaniu u nich nowotworu.
      Badacze stwierdzili, że używanie NLPZ przez co najmniej 6 miesięcy znacząco wydłużyło czas życia pacjentów w porównaniu z tymi pacjentami, który NPLZ nie używali. Jak już wspomnieliśmy, w grupie używającej NLPZ pięć lat od diagnozy przeżyło 78%, podczas gdy w grupie nie używającej tych leków odsetek przeżycia pozostał na standardowym poziomie.
      Analiza komórek w hodowlach tkankowych oraz badania na myszach pozwoliły naukowcom na wysunięcie hipotezy, że NLPZ blokują wzrost guza poprzez redukcję molekuły prozapalnej prostaglandyny E2.
      Naukowcy podkreślają, że uzyskane przez nich wyniki muszą być potwierdzone w kolejnych badaniach. Zaplanowali już przeprowadzenie randomizowanych badań klinicznych na większej grupie pacjentów. Badania te mają być pozbawione ograniczeń, które miały miejsce w pierwszych badaniach.

      « powrót do artykułu
×
×
  • Create New...