Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
thikim

Polska służba zdrowia - państwowa czy prywatna

Recommended Posts

Taki sobie quiz.

Przy czym od razu sprecyzuję.

Załóżmy że obecny system jest mieszanką państwowej i prywatnej służby zdrowia.
No więc rozmawiamy o tej części państwowej. Czy powinna być:

-1- państwowa

-2- prywatna z rolą państwa jako towarzystwa ubezpieczeniowego wszystkich obywateli

-3- prywatna z rolą państwa które płaci składki za wszystkich obywateli do prywatnych ubezpieczalni wybieranych indywidualnie przez obywateli

-4- całkowicie prywatna.

Poza ostatnim przypadkiem za wszystkich obywateli płaci państwo. Tak są ograniczenia, są koszyki usług. W całkowicie państwowej służbie zdrowia też są ograniczenia bo nie każdego da się wyleczyć.

Edited by thikim

Share this post


Link to post
Share on other sites

Najbliżej memu sercu jest opcja 3.

ALE

Państwo ustala podstawowy koszyk świadczeń, który musi być spełniony przez każdego ubezpieczyciela. Ubezpieczyciele konkurują poprzez jego rozszerzanie.

Jest możliwość dobrowolnego powiększenia składki aby uzyskać priorytety w kolejkach do lekarza, lepsze warunki na sali w szpitalu itp. Przy czym dopłaty są tak skalkulowane by 50% szło na rzeczywistą poprawę bytu opłacającego, a 50% na pozostałych, którzy płacą tylko minimalna składkę.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Widzisz jakieś inne opcje bliższe Twojemu sercu? Nie mam na myśli uszczegółowienia opcji 3 takiego jak podałeś tylko po prostu inną opcję.

można np. zrobić opcję

3' -prywatna z rolą państwa które płaci składki za wszystkich obywateli do prywatnych ubezpieczalni wybieranych przez państwo

Ale czy taka zmiana ma sens? Mam wątpliwości. W każdym razie może widzisz inne sensowne opcje.

Edited by thikim

Share this post


Link to post
Share on other sites

Po przemyśleniu dochodzę do wniosku, że punkt 3 jest idealny, kwestia szczegółów w implementacji.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie zapewnia jednak żadnej konkurencji, co może prowadzić do obniżenia jakości przy jednoczesnym wzroście kosztów.

Share this post


Link to post
Share on other sites

W 2 jeśli państwo ustala samo koszyk i samo ustala składkę to ustali sobie tak żeby mieć zawsze zysk, czyli mały koszyk, duża składka. Ale ten zysk nie zadowoli pacjentów. Przeciwnie im większy będzie zysk tym gorzej dla pacjenta. Zysk państwa rodzi pokusę aby zaoszczędzić na pacjencie.

Co nie oznacza że 2 nie byłaby lepsza od tego co jest teraz. Byłaby.

Musi być konkurencja żeby system działał optymalnie. W 3 pacjent wybiera. Rzeczywiście państwo musi ustalić jakiś minimalny koszyk w których chociażby znajdą się akcje ratunkowe, karetki itp.

Będzie niebezpieczeństwo w postaci zmowy cenowej ale z tym państwo powinno sobie poradzić.

Edited by thikim

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ubezpieczalnię traktuję jako pośrednika pomiędzy płatnikiem a lecznicą. Oczywiście, na tym poziomie konkurencja wskazana.

W przypadku państwa jako ubezpieczyciela, ten " zysk" to nie zysk, a raczej zaoszczędzone środki, tzn mniejszy deficyt.;)

Edited by TrzyGrosze

Share this post


Link to post
Share on other sites

Bo tak działa 2 że państwo-ubezpieczyciel jest pośrednikiem ale między pacjentem a szpitalem. Z tym że zauważ że państwo-ubezpieczyciel ma możliwość ustalania składki zdrowotnej i koszyka.

Jeśli ustali dużą składkę a mały koszyk to jako ubezpieczyciel zawsze będzie miało zysk. Ale co Ci z jego zysku gdy leczenia nie będzie?

W takiej roli państwo zacznie dążyć do maksymalizacji swoich zysków i to nie będzie dobre dla pacjenta.

W 3 państwo jest tylko płatnikiem. Pośrednikiem między pacjentem a ubezpieczycielem.

Ogólnie mamy 4 elementy:

pacjent (klient) - płatnik (państwo) - ubezpieczyciel - szpital

W 2 płatnik (państwo) jest jednocześnie ubezpieczycielem. Oczywiście pieniądze płatnika pochodzą od pacjenta ale to jest nieistotne w tym momencie.

Zawsze gdy zysk ubezpieczalni będzie należał do państwa - straci na tym pacjent, bo państwo zacznie mieć interes w zysku ubezpieczalni a droga jest tylko jedna: wysoka składka w relacji do małego koszyka.

Edited by thikim

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tak. 2 to państwo jako płatnik i ubezpieczyciel w jednym.
Mi chodzi o ten zysk o którym napisałeś że zostaje w państwie. Owszem, zostaje. I to jest złe dla pacjenta.

Edited by thikim

Share this post


Link to post
Share on other sites
Jeśli ustali dużą składkę a mały koszyk to jako ubezpieczyciel zawsze będzie miało zysk

 

 

W sumie można podejść do sprawy bardziej technicznie.

 

Trzeba zastanowić się czy tak na prawdę ubezpieczyciel może konkurować? Dam przykład ubezpieczenia na życie?

Jak to działa? (realny )Przykład na ubezpieczeniu, 5 letnim, składka chyba wynosiła 42 zł, dla ludzi w wieku, 35 lat.  (jakoś tak mniej więcej).

 

Jeżeli brać pod uwagę, statystykę, ile ludzi umrze, to jakie są relacje? 

a no tak, ze wpłat jest 100 jednostek, to jeżeli wszyscy umrą wg. statystyk, to 50% całej wartości jest wypłacane.(obliczałem to ostatnio własnie dla takiego 5 letniego ubezpieczenia)

 

Jak bardzo prywatny ubezpieczyciel, może konkurować? zwiększać ten procent? (nie ma znaczenie czy poprzez obniżenie składki, czy poprzez zwiększenie koszyka)

Zwiększenie procenta, zwiększa ryzyko, i tylko tyle. Oczywiście konkurować może jeszcze obniżeniem kosztów obsługi, ale to są małe procenty nie aż tak istotne dla ceny.

 

Czy da się zrobić tę wersję w wersji państwowej? 

A no da się, dojść praktycznie do wypłaty 99%, państwo nie zbankrutuje z tego tytułu, tylko podniesie składkę wszystkim, za rok.

Czy ktoś przebije ich prywatnie? Nie da rady.

 

 

To był prosty przykład, dla ubezpieczenia na życie, ale dokładnie tak samo liczy się dla dowolnego koszyka... państwo znów jest w stanie podejsc do 99% i żaden prywatny nie może tego przebić, technicznie to niemożliwe.

 

Gdzieś się mylę?

 

[edit]

I na podstawie tego, mogę wyprowadzić kolejny model :) (5? )

Edited by Afordancja

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ukryłeś koszty działalności państwowego ubezpieczyciela przy uwypukleniu kosztów działalności prywatnego. Państwo może dojść do 99 % przy założeniu że koszty działalności pokryje sobie z innego źródła budżetowego. Z tym że źródło ostatecznie jest i tak tylko jedno. Jak uwzględnimy koszty pensji pracowników, koszty prowadzenia biura itd. to jednak prywatne moim zdaniem wygra.

To o czym piszemy w ostatnich postach dotyczy opcji nr 2. Bo w 3 państwo nie jest ubezpieczycielem.


Ja się generalnie przychylam najbardziej do opcji nr 3. Ale może ktoś przedstawi jakiś inny pomysł.
Z tym że uważam że od opcji nr 1 i tak jest lepsza opcja nr 2.

Edited by thikim

Share this post


Link to post
Share on other sites

Obecnie odnoszę wrażenie, że w naszym kraju występuje właśnie wersja 2 z tą różnicą, że większość szpitali jest państwowych, ale i tak FNZ traktuje je jak niezależne firmy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Z pewnością są podobieństwa. Fakt traktowania jednej jednostki budżetowej przez inną analogicznie jak niezależnej firmy jest normalnością. Tak się to robi.

Właściwie powinienem żeby uniknąć nieporozumień napisać trochę inaczej:

-1- państwowa

-2- prywatna z rolą państwa jako towarzystwa ubezpieczeniowego wszystkich obywateli z leczeniem w prywatnych szpitalach

-3- prywatna z rolą państwa które płaci składki za wszystkich obywateli do prywatnych ubezpieczalni (wybieranych indywidualnie przez obywateli) z leczeniem w prywatnych szpitalach

-4- całkowicie prywatna (bez udziału państwa).

Edited by thikim

Share this post


Link to post
Share on other sites

4 - całkowicie prywatna z rolą państwa jedynie w zakresie ratownictwa medycznego i (ewentualnie) jako poborcy składek (identyczny ryczałt dla wszystkich)

5 - całkowicie prywatna (bez udziału państwa).

 

Optowałbym oczywiście za pkt. 4

 

potem rozwinę temat...


EDIT:

Ogólnie rzecz biorąc trzeba by tu dużo poprawić.

Największy efekt, jeśli chodzi o SORy nawet bez reformy (a Wrocław pod tym kątem jest chyba najgorszy w kraju), przyniósłby jeden, prosty przepis: pacjentów pod wpływem alkoholu obsługujemy tylko i wyłącznie jeśli nie ma akurat pacjentów trzeźwych (bez względu na stan zdrowia!). A teraz 8h czekania, a pierwszeństwo mają karetki przywożące nawalonych żuli, bo się po pijaku wywrócił i rozciął łeb...

... co wiąże się też z drugą sprawą. Czekaj sobie Pan ile chcesz nawet jeśli co miesiąc państwo zabiera Ci na składkę zdrowotną dużo więcej niż kosztuje najdroższy pakiet medyczny dostępny w Polsce (sprawdzałem to kiedyś i można się nieźle w...)

 

Co do opcji, moja opcja 4, w tym np. 50PLN od wszystkich ryczałtu na ratownictwo medyczne, a reszta jak sobie życzysz (ale zgadzamy się na to, że jak się nie ubezpieczamy to nie mamy nic. Odkładasz sobie sam na swoje "prywatne konto medyczne" (państwo może dopłacać np. emerytom czy innym najbiedniejszym), a Ty sam decydujesz gdzie idziesz i kiedy. Za każdym razem możesz iść do innego lekarza i płacić "kartą" z tego konta medycznego. Możesz sobie tam dopłacać jak chcesz, możesz otrzymywać bonusy etc etc. Całą historię medyczną też masz ze sobą więc wszystko jedno gdzie się wybierzesz. Lekarza za drogi czy nieuprzejmy? Idziesz gdzieś indziej i zostawiasz tam kasę.

Powinno się jakoś uregulować

Edited by radar

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

 

pacjentów pod wpływem alkoholu obsługujemy tylko i wyłącznie jeśli nie ma akurat pacjentów trzeźwych (bez względu na stan zdrowia!).

Ja bym jeszcze sprawdzał wykształcenie i stan posiadania, może też stan rodzinny, zaświadczenie o niekaralności, opinię komitetu osiedlowego...

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

 

Ja bym jeszcze sprawdzał wykształcenie i stan posiadania, może też stan rodzinny, zaświadczenie o niekaralności, opinię komitetu osiedlowego...

Na szczęście powyższe nie decyduje o tym czy ktoś spożywa w nadmiarze czy nie. Twoja wola.

Tak samo jak nie należy Ci się odszkodowanie jeśli do "wypadku" doszło gdy byłeś pod wpływem alkoholu... no, ale możesz się zawsze zwrócić ze swoją ironią do ubezpieczycieli.

Państwo to w tej chwili też ubezpieczyciel... ja przynajmniej nie odmawiam im pomocy (tylko nie zapewniam priorytetowo). Posiedzisz na SORze we Wrocku to zobaczysz

Share this post


Link to post
Share on other sites
Państwo to w tej chwili też ubezpieczyciel

Hmm. Na tym przecież polega państwowa służba zdrowia że państwo to: płatnik i ubezpieczyciel i szpital. Słusznie więc zauważacie że państwo to ubezpieczyciel.

Bardzo złą sytuacją jest że państwo samo ze sobą negocjuje składkę, koszyk ubezpieczenia i koszty leczenia.

W 2 chodzi o to że państwo przestaje być szpitalem.

W 3 chodzi o to że państwo przestaje być szpitalem i ubezpieczycielem.

W 4 chodzi o to że państwo przestaje być szpitalem i ubezpieczycielem i płatnikiem.

 

 

Co do opcji, moja opcja 4, w tym np. 50PLN od wszystkich ryczałtu na ratownictwo medyczne, a reszta jak sobie życzysz (ale zgadzamy się na to, że jak się nie ubezpieczamy to nie mamy nic.

Moim zdaniem nie ma potrzeby załatwiania tego przy pomocy składek :) Składki masę rzeczy komplikują. Jak są składki to potrzeba ewidencji, kontrolowania ludzi itd.

W 3 państwo negocjuje ceny z ubezpieczycielami. I państwo płaci pewną podstawową kwotę na każdego obywatela dostając pewien minimalny koszyk (w ramach którego musi być ratownictwo i coś tam jeszcze, do dyskusji).

A jak obywatel chce coś więcej to ma dwa wyjścia:

- zapłacić w szpitalu (wyjście zasadniczo mało opłacalne)

albo

- dorzucić ubezpieczycielowi dodatkową składkę (może to być ten sam ubezpieczyciel albo inny, koszyk może być tu zupełnie dowolny).

Zauważcie że w systemach od 2 w górę, jeśli nie dostaniecie leczenia w ramach ubezpieczenia i koszyka, ubezpieczyciel może mieć nałożony obowiązek zapłacenia odszkodowania (potem sobie to odzyska od szpitala). Tu nie ma zmiłuj się jeśli chodzi o zaniedbania w leczeniu.

Edited by thikim

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

 

Moim zdaniem nie ma potrzeby załatwiania tego przy pomocy składek

Oczywiście, być może za duży skrót myślowy. Chodziło mi tylko i wyłącznie o to, że skoro dostajemy w zamian to samo (opiekę w nagłych wypadkach) to i tyle samo powinniśmy płacić/dostawać (czy to składki czy inne podatki), a nie w zależności np. od dochodów.

Oddzielną zupełnie kwestią jest czy i jak państwo będzie pomagać najbiedniejszym (bo powinno).

Natomiast chciałem rozbić Twoje 3 na moje 4, ponieważ płacenie składem do prywatnych ubezpieczycieli też nie jest do końca OK. Za duża szansa na monopol (nawet przy kilku podmiotach). Ogólnopolskich firm będzie mało, a lokalne nie będą mogły konkurować jakością (np. atrakcyjnym koszykiem świadczeń). Dlatego wolałbym, aby "ubezpieczycielem" (a właściwie płatnikiem do mojej kieszeni) było Państwo, a ja mógłbym wydać te pieniądze jak chce, kiedy i u dowolnego lekarza. Tak, masz rację, że jest ryzyko, że Państwo będzie chciało płacić jak najmniej, ale to samo jest z firmami a bez nich wywalamy jedno ogniwo chętnego na zysk. Jak wyżej, sama prywatyzacja nie zapewni tu konkurencji (wystarczającej, pomijając zmowy, wykupywanie konkurencji, etc).

Zresztą, koszyk świadczeń gwarantowanych już teraz co roku jest przedmiotem wojen, korupcji, oszczędności i machlojek. Co się zmieni nawet w pkt. 3?

Może lepiej niech Państwo zapewni (ubezpieczyciel) minimalną kwotę każdemu (czyli raczej nie zabiera), a reszta jak sobie chcesz to dopłacaj?

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

 

Ukryłeś koszty działalności państwowego ubezpieczyciela przy uwypukleniu kosztów działalności prywatnego.

 

No średnio bym tak powiedział, koszty państwowe nie będą aż tak drastycznie różnie, przykład ZUS, nie pamiętam dokładnie, ale koszty to jakieś 3,5% (co i tak jest przegięciem), wiec nawet jak by prywatne zeszły do 0% to i tak jest mała różnica jeśli chodzi o wpływ na cenę. Ponadto, prywatnym, dochodzą inne koszty, wynikające np. z konkurencji (reklama, wizerunek itd.), podatkowe itd.

 

 

 

Państwo może dojść do 99 % przy założeniu że koszty działalności pokryje sobie z innego źródła budżetowego. Z tym że źródło ostatecznie jest i tak tylko jedno. Jak uwzględnimy koszty pensji pracowników, koszty prowadzenia biura itd. to jednak prywatne moim zdaniem wygra.

 

No 99% oczywiście było tylko skrótem myślowym, realnie pewnie było by to w okolicach 95-96%, co nie zmienia, faktu, że w przypadku prywatnego jak widzimy teraz jest to w granicach 50% a przecież konkurencja itd.

 

Prywatne w tym przypadku nie ma żadnej przewagi jak w innych branżach, bo w tym przypadku "walczysz" tylko ze statystyką a z nią nie możesz igrać.

 

hm.a jak ja bym to widział.

Jedno jest pewne, symboliczne opłaty, z własnej kieszeni, za wizytę - filtracja bezsensownych wycieczek.

Karetki itd, państwowe

Koszyk świadczeń ustalony przez państwo

Nie ma żadnych umów, ceny na dany rok ustawiają dowolnie (no dobra jakaś filtracja, tego kto za bardzo odstaje od mediany), nadanie wtedy, "etykiet" np. 1-5.

I automatycznie jest np. 5 składek ubezpieczeniowych.wyliczanych co roku (wyliczane są automatem).

 

Człowiek chodzi jak chce, a co roku jest (automatycznie, wg. jasnego algorytmu) klasyfikowany jaką składkę płaci, jedną z np. 5. 

W skrócie, system w pełni automatyczny, tak, że moża by dojść do tych 99%, co by oznaczało, że ubezpieczenie było by blisko 2 razy tańsze niż prywatny ubezpieczyciel.

 

Szpitale mimo wszystko by konkurowały, ludzie wiedzieli iby, że dana przychodnia, nie jest lepsza a jest droższa (co może skutkować wyższą składką, by rezygnowali)

 

No tyle tak na bardzo ogólnym poziomie.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Dlatego wolałbym, aby "ubezpieczycielem" (a właściwie płatnikiem do mojej kieszeni) było Państwo

To jest 2.

Każda opcja ma możliwe modyfikacje i to o czym piszesz potraktowałbym jako możliwe uszczegółowienie 2, bo tam państwo jest ubezpieczycielem.

-2- prywatna z rolą państwa jako towarzystwa ubezpieczeniowego wszystkich obywateli z leczeniem w prywatnych szpitalach.

Ten podział na role państwa w rodzaju: ubezpieczyciel, szpital, płatnik jest że tak powiem decydujący.

 

 

Zresztą, koszyk świadczeń gwarantowanych już teraz co roku jest przedmiotem wojen, korupcji, oszczędności i machlojek. Co się zmieni nawet w pkt. 3?

To istotne pytanie. Pierwsze co się zmieni (odnośnie 3) to że nie będzie to skupione w jednych rękach czyli w zasadzie Ministerstwa Zdrowia.

Naturalnie że koszyk podstawowy będzie przedmiotem korupcji, wojen, oszczędności, lobbowania. Z tym że jest to jedna sprawa. Łatwiej upilnować zarówno opinii publicznej, dziennikarzom jak i służbom tego jednego rozporządzenia i procesu jego legislacji, łatwiej to skontrolować. A dalej mamy miliony obywateli dokonujących indywidualnego wyboru ubezpieczyciela. Tu nie ma miejsca na korupcję. Miejsce na korupcję jest gdy decyzji wyboru za miliony obywateli dokonuje kilku ludzi.

Podstawowa różnica to dobrowolność wyboru ubezpieczyciela przez pacjenta. A zawsze jak jest dobrowolność zakupu to ludzie lepiej kupują.

 

 

Może lepiej niech Państwo zapewni (ubezpieczyciel) minimalną kwotę każdemu (czyli raczej nie zabiera), a reszta jak sobie chcesz to dopłacaj?

Taki jest mniej więcej pomysł. Tylko że kwoty tej nie zobaczy podatnik na swoim koncie. Podatnik wybierze ubezpieczyciela decydując do kogo te pieniądze trafią.

Ubezpieczycieli jest wielu w naszym kraju:

http://www.ubezpieczenie.com.pl/katalog_towarzystw_ubezpieczen/0,0.html

radzą sobie na rynku ubezpieczeń nieruchomości i ruchomości, mimo konkurencji, to poradzą sobie także i na szerszym polu.

Naturalnie jest wiele kwestii do uszczegółowienia i wiele problemów. Jak np. określić tę podstawową stawkę w relacji do koszyka? Bo to musi być sensowne.

Jak państwo ustali: 1 zł i chce koszyk spory to nikt przecież nie zgłosi oferty. To oczywiście przykład tylko ilustrujący.

Załóżmy że państwo ustali kwotę 300 zł. Musimy mieć pewność ze ten minimalny koszyk jest do zrealizowania dla takiej kwoty. No ale to już ludzie ustalający koszyk muszą zrobić dobrze. I ten proces będzie wymagał wzmożonej obserwacji zarówno medialnej, społecznej jak i służb.

Jeśli mamy pewność że kwota przekracza wartość koszyka to ubezpieczycielom pozostaje już tylko konkurować.

A ubezpieczycieli mamy już kilkudziesięciu. Kilku całkiem sporych. To wystarczy do konkurencji. Ubezpieczyciel w 3 konkuruje nie u urzędników państwowych których można przekupić ale u milionów klientów.

Ba, jest jeszcze jeden element. Jeśli ktoś ma liczną rodzinę to zapisanie do danego ubezpieczyciela skieruje tam więcej pieniędzy więc logiczne jest że ubezpieczyciele będą musieli dodać jakieś zachęty dla dużych rodzin.

Do tego dojdą oczywiście wyższe pakiety, a jak ubezpieczyciel będzie miał głowę na karku to nawet i pakiety będą wręcz indywidualne.

Po prostu wymieni się 100 parę usług i przy każdej np. +5 zł. I sobie klient wybierze np. 12 dodatkowych.

Pozostanie też możliwość ubezpieczeń grupowych w pracy z tymi samymi zaletami co dzisiaj.

 

Afordancja:

poruszasz kwestie relacji ubezpieczyciela i szpitali.

Kwestię ile środków musi przekazać ubezpieczyciel szpitalowi a ile zachować dla siebie.

Jeśli przekaże mniej środków szpitalowi ubezpieczyciel to dostanie słabszą ofertę ze szpitala i słabszą przedstawi Tobie. Więc pójdziesz do ubezpieczyciela który przekaże więcej pieniędzy.

Więc jest powód dla ubezpieczyciela aby robić to efektywnie. I te 50 % jest moim zdaniem całkowicie nierealne.

Na państwo musimy patrzeć oczywiście globalnie czyli ubezpieczyciel państwowy ma te "składki" + koszty działalności.

Wskaż mi powód dla którego państwowy ubezpieczyciel chciałby ciąć koszty swojej działalności i działać efektywnie?

Koszty działalności ma zarówno państwowy jak i prywatny ubezpieczyciel, ale tylko prywatny ma powód żeby te koszty obniżać.

A co z zyskiem? Jeśli jest zysk to prywatny ubezpieczyciel przeznaczy go albo na pensje pracowników i przegra konkurencję albo na poprawienie swojej oferty i wygra.

Można oczywiście jeszcze rozważyć: państwowego ubezpieczyciela na rynku prywatnych ubezpieczycieli z całkowicie dobrowolnym wyborem przez pacjenta.

Wtedy i ten państwowy musiałby działać efektywnie.

Edited by thikim

Share this post


Link to post
Share on other sites
Więc jest powód dla ubezpieczyciela aby robić to efektywnie. I te 50 % jest moim zdaniem całkowicie nierealne.

 

Co to znaczy, że nie jest realne? Bo nie bardzo rozumiem.

Powiem Ci jak to wyliczyłem.

Wziąłem jakieś ubezpieczenie (pierwszą z brzegu reklamę, jakiegoś większego ubezpieczyciela), ubezpieczenie było tylko i wyłącznie na wypadek śmierci, dla 35 latków, na 5 lat. 

wziąłem dane statystyczne ryzyka śmierci dla 35 latków przez 5 lat wziąłem dla 2015 roku. (i wyszło mi jakoś, że wypłacają 48%, zaokrągliłem do 50%), wniosek?

Koszty, zyski, ryzyko zawiera się w tych pozostałych 50%.

 

A koszty o których mówisz, to naprawdę grosze, "jednocyfrowy procent". 

 

 

[edit]

(Przypominam)

Oczywiście tylko w tej branży prywatni nie mają takiej przewagi, w innych branżach, gdzie koszty stanowią duży procent, państwo przegrywa drastycznie.

[/edit]

 

[edit2]

W sumie nie doszukiwałem się listy wykluczeń śmierci, jeżeli takie były wtedy jeszcze bardziej ponad 50%, zostaje u prywatnego ubezpieczyciela

[/edit2]

 

Kwestię ile środków musi przekazać ubezpieczyciel szpitalowi a ile zachować dla siebie.

W wersji państwowej, ostatecznie nic nie zostawia dla siebie, roluje rok do roku, kolejne stawki (np. te 5 stawek) i ludzie wybierając droższe/tańsze decydują się w sumie co im odpowiada i tyle płacą.

 

 

 

Wskaż mi powód dla którego państwowy ubezpieczyciel chciałby ciąć koszty swojej działalności i działać efektywnie?

Jak wyżej, przykład ZUSu, koszty 3,5%, daleko do 50%.

 

Co do tych 50%

Oczywiście nie wiem jak jest z ubezpieczeniami innymi, niż na wypadek śmierci, bo je mi trudniej obliczyć, ale nie widzę powodu aby to miało jakoś odbiegać od przykładu ze śmiercią.

 

Trzeba sobie zadać pytanie, dlaczego akurat 50%? Przecież jest konkurencja itd.

A no proste, własnie dlatego, że jest konkurencja i ryzyko. Nie mogą rolować tego roku na następny, bo przy gorszym roku (wynikającym ze statystyki), gdyby rolowali składkę na nastęny rok (już nie mówię o zagrożeniu płynności, czy to, że oni działają dla zysku więc on też tam powinien być uwzględniony), czyli musieli by np. podnieść składkę, ludzie by od nich odeszli, na rzecz tych którym się akurat statystycznie bardziej udało, a jak by im ludzie mniej wpłacili to by mogli nie pokryć.

Tak więc cała dyskusja o tych 3,5% nie ma sensu, patrząc na 50%, nie ta skala.

Edited by Afordancja

Share this post


Link to post
Share on other sites

W tych 50% mieści się VAT, CIT... i być może jeszcze jakieś podatki, których państwo samo od siebie ściągać nie będzie.

Share this post


Link to post
Share on other sites
W tych 50% mieści się VAT, CIT... i być może jeszcze jakieś podatki, których państwo samo od siebie ściągać nie będzie.

 

 

Dokładnie, chociaż akurat ubezpieczenie jest zwolnione z VAT, wiec zostają koszty, CIT i jakieś opłaty. A CIT jest tylko od zysków, więc w zasadzie można to wrzucić do zysków.

Edited by Afordancja

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...