Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

Recommended Posts

(..) tylko nie do końca wyobrażam sobie ciągle zaostrzanie kar. Obawiam się, że w pewnym momencie poziom agresji u takiego degenerata może osiągnąć poziom,

(...)

Niestety nie jest to sprawa czarno-biała i nie zawsze istnieje dla niej proste rozwiązanie.

Jeśli znalazło by się proste rozwiązanie to fajnie, jeśli nie to trzeba szukać złożonych.

Owszem, problem jest skomplikowany i trudno każdego mierzyć tą samą miarą (Jedni piją bo nie mają za co żyć, inni bo nie mają co z czasem robić), ale trzeba starać się problem rozwiązywać, prawda?

Rozmawiamy tutaj bo razem możemy dojść do ciekawszych rozwiązań, a może ktoś to kiedyś przeczyta...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przecież alkoholizm to choroba. Może lepiej spojrzeć na to z takiej strony. Bodajże w Szwecji ( dokładnie nie pamiętam) obowiązkowo instalują już w samochodach alkomaty. Przed jazdą trzeba dmuchnąć w "balonik". Jak kierowca pił alkohol to auto nie ruszy. Może zamiast represji prawnych lepiej zastosować urządzenie techniczne?

Share this post


Link to post
Share on other sites

No tak, zapomniałem - przeca ty zawsze wiesz wszystko, nawet jak już pokażesz, jak bardzo niemasz pojęcia o czym piszesz ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Może zamiast represji prawnych lepiej zastosować urządzenie techniczne?

Ogromne koszty. Kto je poniesie?

Opłaca się do "malacza" za 70PLN wciskać urządzenie za 700-1000 PLN? Które i tak zresztą właśnie w tym "malaczu" da się z pewnością obejść.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Urządzenie montuje się w autach na koszt właścicieli. I chyba tylko tych co zostali przyłapani na podwójnym gazie.

Ps. Czy samochód za 1000 zł to jeszcze samochód? a badania techniczne?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Urządzenie montuje się w autach na koszt właścicieli. I chyba tylko tych co zostali przyłapani na podwójnym gazie.

Ok, to lepsze rozwiązanie niż montowanie w każdym samochodzie. Niestety ten kierowca może jechać też innym samochodem (Czy może ma pozwolenie na prowadzenie tylko tego jednego samochodu?).

Ps. Czy samochód za 1000 zł to jeszcze samochód? a badania techniczne?

Za 1000 to już król szosy ;) Czyli nigdy nie widziałeś jak wygląda badanie techniczne niektórych pojazdów?

Zatem gdy pojazd jest w stanie złym to nie ma sensu denerwować kolegi diagnosty z którym wczoraj się siedziało w barze, lepiej przynieść sam dowód. No bo czego oczy nie widzą...

Jeśli się rozejrzysz to samochód za flaszkę kupisz, a niektórzy oddają za darmo.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zatem gdy pojazd jest w stanie złym to nie ma sensu denerwować kolegi diagnosty z którym wczoraj się siedziało w barze, lepiej przynieść sam dowód.

Nawet przez myśl mi nie przeszło, żeby np. moja żona z dzieckiem jechała niesprawnym samochodem. Kocham moją rodzinę i nigdy świadomie nie naraziłbym ich na niebezpieczeństwo. Samochód ma być sprawny. Jeśli coś jest nie tak to musi to być naprawione. A taki pożal się Boże diagnosta powinien gnić w wiezieniu za narażanie użytkowników drogi na niebezpieczeństwo. Albo powinien być przynajmniej tak ukarany jak osoba prowadząca po pod wpływem alkoholu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dla mnie to jest w ogóle kosmos, że są takie sytuacje, że jest wypadek i od razu widać, że przyczyną był stan techniczny samochodu, a nikt nie śledzi i nie sprawdza, kto dopuścił takiego złoma do ruchu. To samo z analizą spalin - nieraz widać, jak za samochodem powstaje taka chmura, że na 10 m mało co widać, a nikt nie sprawdza, kto dał właścicielowi samochodu papiery. Nie pojmuję tego i nie pojmę chyba nigdy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mikroos, niestety analiza spalin jest tylko na życzenie i jest sporo płatna, ewentualnie chyba jak właśnie policja Ci zakwestionuje to trzeba wykonać. W badaniach podstawowych są tylko hamulce i światła o ile się nie mylę.

 

Poza tym nie wiem czy wiecie, że funkcjonuje coś takiego jak wstawianie atrap katalizatora. No bo katalizator moc zmniejsza.. I taki szpanerek w BMW, Maździe czy Hondzie albo innym sportowym aucie nie może się pochwalić przed kolegami jakie to osiągi jego bryka ma..

 

Tego wszystkiego niestety nie sprawdza ani policja, ani nie jest kontrolowane przy badaniach technicznych. Ba, przecież wspomniane atrapy są wstawiane właśnie w warsztatach - wszak mało kto posiada sprzęt spawalniczy i umie go używać.

 

Przykre, że ludzie są aż tak bardzo pozbawieni wyobraźni oraz jakiejś empatii czy troski o innych. Taki katalizator zmniejsza przecież moc bardzo nieznacznie - przy jeździe po mieście pewnie nawet nie jest to specjalnie odczuwane. A za to unieszkodliwia >99% szkodliwych substancji, które wylatują z silnika, a przez które ludzie dostają teraz astmy, raka i innych dolegliwości. Mówię oczywiście o katalizatorze, który nie przejechał więcej niż bodajże 100 czy 200 tys. km, bo po takim przebiegu należy go wymienić, co też nagminnie nie jest robione ;) No bo po co płacić - zwłaszcza, że nikt tego nie sprawdza.. Taka typowa polska mentalność.

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Lucky_one

 

Zdaję sobie sprawę z tego co piszesz, niestety... Niemniej chodzi mi właśnie o ogólną ignorancję policji i prawodawcy w tych sprawach - przecież mogłoby być tak, że w razie złapania na mieście takiego wybitnego śmierdziela otrzymuje on "skierowanie" na analizę spalin i musi w ciągu np. 14 dni przedstawić zaświadczenie o poziomie zanieczyszczeń w spalinach. Zawyżona emisja wiązałaby się z kolei z odebraniem dowodu rejestracyjnego do momentu udokumentowanego naprawienia usterki. Wystarczy chcieć.

 

Co do przeglądów rocznych - faktycznie testów jest wykonywanych mało, ale - na logikę - jeśli diagnosta wystawia świadectwo sprawności auta, to potwierdza, że jest ono ogólnie sprawne i nadaje się do użytku bez zagrożenia dla innych. W tym momencie, przy odpowiedniej egzekucji prawa, w interesie samych diagnostów byłoby dbanie o to, by samochody wychodziły z warsztatu w naprawdę dobrym stanie (a przy okazji serwis też by sobie zarobił). Naprawdę wystarczy chcieć.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Co racja to racja.. Z tym że niestety rządzącym nie zależy na poprawie jakości życia obywateli oraz sytuacji w państwie.. Im zależy na re-elekcji oraz napchaniu własnych kieszeni. Inaczej można by przeprowadzić szereg reform, które są przecież zgodne z oczekiwaniami obywateli. A słychać tylko o wprowadzaniu tego, czego obywatele sobie nie życzą.

 

Najprędzej reformę w tych kwestiach (pijani kierowcy) wprowadzono by, jakby któremuś z polityków pijany kierowca zabił rodzinę. Założę się, że wtedy reforma powstałaby (i była wprowadzona!) w ciągu od dwóch tygodni do miesiąca po zdarzeniu.. W końcu wszyscy są równi wobec prawa, prawda?  ;D  Zwłaszcza Ci, którzy to prawo mogą dowolnie stanowić  8)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Co do przeglądów rocznych - faktycznie testów jest wykonywanych mało, ale - na logikę - jeśli diagnosta wystawia świadectwo sprawności auta, to potwierdza, że jest ono ogólnie sprawne i nadaje się do użytku bez zagrożenia dla innych. 

Podczas przeglądu jest robiona analiza spalin i samochód moze nie dostać przeglądu jeśli ona nie wyjdzie w normie, te chmury za samochodem  o których piszesz to silnik jest jeszcze nie rozgrzany (katalizator zimny ) lub jedzie na chrzczonym paliwie (które mu opchnięto na stacji).

Share this post


Link to post
Share on other sites

Albo kupił świadectwo, atrapę katalizatora lub paliwo na lewo.

 

Sprawny silnik też nie dymi aż tak, nawet jeśli jest nierozgrzany.

Share this post


Link to post
Share on other sites
  Albo kupił świadectwo, atrapę katalizatora lub paliwo na lewo. [/size] 

To nie te czasy, wszystko idzie na centralny serwer a za poświadczenie nieprawdy pa koncesjo + odsiadka (nikt nie będzie ryzykował dla paru złotych). Oczywiście nie da się wykluczyć ze po przeglądzie padła mu świeca i jeden garnek nie pali (albo z opóźnieniem).

Share this post


Link to post
Share on other sites

To jest czysta teoria, tak samo jak to, że paliwo "jest regularnie badane i spełnia wymogi". W razie potrzeby mówi się po prostu, że samochód musiał się zepsuć zaraz po przeglądzie - takie rzeczy mają przecież prawo się zdarzyć w jednostkowych przypadkach.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Byłem z kumplem na przeglądzie i o żadnej analizie spalin nawet mowy nie było. Tak jak mówię: hamulce, światła i chyba nic więcej. Zajrzał pod podwozie jeszcze i na tym się skończyło - ani badania pasów, ani spalin, certyfikatu poduszki powietrznej, ciśnienia w oponach, stanu opon.. A to tylko ułamek tego co wpływa na sprawność samochodu i co wg mnie powinno być przebadane.

 

Nie wiem, może coś się w ciągu tego czasu (rok albo dwa) zmieniło w przepisach i analiza faktycznie jest obowiązkowa..

Share this post


Link to post
Share on other sites

Spalin mogli nie sprawdzać, bo może to był diesel. Obowiązkowo sprawdza się światła (wszystkie), sygnał dźwiękowy, amortyzatory ( na wytrząsarce), stan ogumienia (>3mm, równomierność zużycia), kamizelkę, gaśnicę, hamulce, analiza spalin. Jeśli auto ma np hak, przyciemniane szyby itp to na wszystko musi być homologacja. Poza tym powinien być sprawdzony (o ile pamiętam) vin i nr silnika.

Ktoś pisał, że silnik z jedną przepaloną świecą dymi. W dieslu na dymienie niema to wpływu. Będą natomiast problemy z rozruchem. Benzyna z przepaloną świecą nie pojedzie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Od kilku lat jeżdżę na przeglądy techniczne różnymi pojazdami. Czasem pojazd jest, czasem go nie ma (Szczególnie te większe szkoda ciągać, "taniej" jest podjechać osobówką). Czy pojazd sprawny czy nie sprawny to przegląd zawsze się podbija. Byłem na wielu stacjach. Zawsze tak samo.

W najbardziej uczęszczanym samochodzie zależy mi na dokładnym przeglądzie, sam muszę diagnostę przymusić by zrobił to i to mimo że marudzi ("Przecież wszystko gra").

Analiza spalin, sprawdzenie VIN? Nigdy czegoś takiego nie widziałem, za to się samemu płaci.

Hamulce 4 +ręczny, amorki, przednie światła no i rzut okiem na podwozie. Na więcej nie udało mi się zmusić diagnosty nigdy.

Kiedyś gdy byłem młodszy to nawet nie dało się wymusić sprawdzania amorków, a diagnosta mógł Ci ukraść coś z samochodu ;)

 

Edit

--------

Tak mi się przypomniało.

Słyszeliście pewnie że niedawno przymknęli w Tarnowie diagnostę który wbijał do dowodu że szlifierki 900ccm ta skuterki i dzięki temu można było nimi jechać bez prawka.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zgadzam się, że osobników którzy za nic maqją wszelkie zasady społecznego współżycia (pijanych kierowców, złodzieji, oszustów, ulicznych bandziorów) należy publicznie piętnować i surowo karać. Kara nie może być pieniężna, bo takowa jest podwójnie niesprawiedliwa - różnie uciążliwa dla osób o różnej majętności, a co gorsza dotyka nie tylko winnego, ale też jego niewinną rodzinę. Karę należało by po prostu odpracować - może miał by wówczas kto naprawiać wały przeciwpowodziowe, sortować śmieci, zlikwidować śmietniska w laskach (a przy okazji - za wywożenie śmieci do lasu karać, karać, karać i to surowo, surowo, surowo!!!). Należało by również zmienić kodeks karny wykonawczy: więzień (nie żaden tam osadzony) ma pracować na siebie i tak dostać w d..., że jak po latach na wolności przyśni się mu, że siedzi, to w dyrdy pobiegnie do apteki po relanium na uspokojenie. A już zwłaszcza należy w więzieniach zwalczać wszelkie objawy t.zw. grypsery i więziennego obyczaju, który sprawia, że więźniowie czują się w jakiś sposób nobilitowani, a im gorsza gnida, tym mu w kiciu lepiej. Surowość więziennego reżimu pozwoliła by bez obniżenia skuteczności kary skrócić wyroki i od razu w więzieniach znalazło by się miejsce. A obrońcom praw człowieka odpowiem: Człowiek jest istotą społeczną i tym samym musi respektować obowiązujące w społeczeństwie normy. Jeśli zatem ktoś owe normy drastycznie łamie, to sam, z własnej woli wyklucza się ze społeczności ludzkiej i prawa człowieka mu się nie należą.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ależ się Szanowne Koleżeństwo rozsierdziło ;)

 

Upublicznienie danych - podanie wyroku do wiadomości lokalnej społeczności, bo tylko to ma sens - może nakazać sąd, najlepiej na koszt skazanego. Taka kara ma szanse zadziałać na osobę, której zależy na opini, dla bezkarka będzie to tylko liść do wieńca mołojeckiej sławy. Dlatego to sąd powinien decydować.

 

Nadmierna penalizacja, tatuaże, obcinanie, itd. spowoduje tylko, że widowiskowe pościgi staną się codziennością bo silniejsza stanie się chęć uniknięcia kary. Gdyby jazdę powyżej 0.2 pr. zagrozić dożywociem, pewnie nikt po jednym piwie nie zatrzymałby się do kontroli.

Poniesieni słusznym gniewiem, pamiętajcie by nie karać rodziny gamonia: konfiskaty, grzywny, więzienie, to wszystko będzie uderzać w całą rodzinę w tym dzieci. Jeśli jest singlem możemy go obrać do kości :P

A to co zostanie oddać do Bacutilu :D

 

Pomysł mikroosa by przymusić delikwenta do jeżdżenia do wypadków uważam za rewelacyjny. Na gierkówce miałem okazję przejeżdżać obok urwanej nogi - 20 lat temu a widok ten stoi mi przed oczyma jakby to było wczoraj...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pomysł mikroosa by przymusić delikwenta do jeżdżenia do wypadków uważam za rewelacyjny...

Teraz mi smutno, to był mój pomysł http://kopalniawiedzy.pl/forum/index.php/topic,17440.msg73023.html#msg73023 ;)

Ja w młodości jeździłem baaardzo szybko i ryzykownie. Mandaty nauczyły mnie tylko rozglądania się za policją. Dopiero wypadki zadziałały na wyobraźnie, do tego oglądanie własnych kości i zszywanie bez znieczulenia jest fajną "szkołą".

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Facebook zawiesił dziesiątki tysięcy aplikacji. Przyczyną podjęcia takiej decyzji były liczne naruszenia dokonywane przez te aplikacje, w tym nieprawidłowości w dzieleniu się danymi użytkowników.
      Ime Archibong, wiceprezes Facebooka ds. partnerstwa produktowego poinformował, że ruch taki ma związek z wciąż toczącymi się działaniami podjętymi w marcu 2018 roku po tym, jak dwa lata wcześniej okazało się, że firma Cambridge Analytica wykorzystywała dane nawet 87 milionów użytkowników Facebooka do profilowania wyborców w czasie kampanii prezydenckiej w USA.
      Wspomniane na wstępie dziesiątki tysięcy aplikacji zostało stworzonych przez około 400 deweloperów. Większość z nich zawieszono, ale części całkowicie zablokowano dostęp do serwisu społecznościowego. Blokadę nałożono za nieprawidłowe dzielenie się danymi, udostępniania danych bez ich anonimozowania czy też naruszenia zasad serwisu. Jedną z takich aplikacji jest myPersonality, która nieprawidłowo chroniła dane użytkowników, a jej twórcy odmówili przedstawicielom Facebooka przeprowadzenia audytu. Ponadto Facebook podjął działania prawne przeciwko niektórym deweloperom. To firmy takie jak LionMobi czy JediMobi, których aplikacje zarażały użytkowników szkodliwym kodem mającym przynieść im zyski. Pozwano też dwóch Ukraińców, Gleba Sluchewskiego i Andrieja Gorbaczowa, których aplikacja nielegalnie gromiadziła dane oraz południowokoreańską firmę analityczną Rankwave, która odmówiła wspópracy z Facebookiem.
      Dokumenty złożone przed sądem stanowym w Bostonie, które trafiły tam w ramach śledztwa prowadzonego przez prokuratora generalnego stanu Massachusetts, wskazują, że Facebook zawiesił 69 000 aplikacji, z czego 10 000 mogło niewłaściwie posługiać się danymi.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Facebook ma zamiar wydać kryptowalutę o nazwie Libra. Firma chce dzięki niej rozszerzyć swoją działalność poza serwisy społecznościowe i wejść na rynek handlu i płatności.
      Firma Zuckerberga podpisała umowę z 28 partnerami tworzącymi Libra Association z siedzibą w Genewie. Będą wspólnie zarządzali nową kryptowalutą. Libra ma ukazać się w pierwszej połowie przyszłego roku.
      Facebook utworzył jednocześnie spółkę-córkę Calibra, która będzie oferowała cyfrowe portfele do przechowywania, wysyłania i przyjmowania Libr. Calibra zostanie podłączona do platform Messenger i WhatsApp, które już obecnie mają ponad miliard użytkowników. Dzięki temu, jak ma nadzieję Facebook, ułatwi to transakcje na całym świecie, a osoby, które dotychczas nie miały styczności z bankami, po raz pierwszy w życiu skorzystają z usług finansowych.
      Z ramienia Facebooka projektem zarządza David Marcus, były menedżer PayPala. Wyjaśnił on, że „libra” to nazwa rzymskiej jednostki wagi, astronomicznego symbolu sprawiedliwości oraz francuskiego słowa oznaczającego wolność. "Wolność, sprawiedliwość i pieniądze, to właśnie to, co tutaj mamy", powiedział.
      Nie wiadomo, jak urzędy antymonopolowe mogą zareagować na inicjatywę Facebooka. To z pewnością ruch, który może wzmocnić i tak już potężny koncern. Z drugiej jednak strony rynek kryptowalut jest słabo regulowany przez państwa.
      Najbardziej znana kryptowaluta świata, Bitcoin, pojawiła się w 2008 roku. Od tamtej pory stworzono tysiące kryptowalut.
      Facebook to jeden z wielu gigantów rynku IT, który próbuje wejść na ten rynek. Jego zasięg i potęga dają mu sporą przewagę nad konkurencją. Tym bardziej, że członkami Libra Association i partnerami Faceooka są m.in. eBay, VISA, Mastercard, PayPal, Spotify, Uber czy fundusz venture capital Andreessen Horowitz, którego współzałożycielem jest współtwórca legendarnych przeglądarek Mosaic i Nestcape.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Facebook przyznał, że udostępnia reklamodawcom numery telefonów ludzi, którzy w ramach dodatkowego zabezpieczenia swojego konta, używają ich na Facebooku. Koncern nie miał innego wyjścia. Badania przeprowadzone przez dwa uniwersytety wykazały, że reklamodawcy korzystają z numerów, które na Facebooku mają służyć lepszemu zabezpieczeniu konta. Dzięki nim można korzystać z usługi dwustopniowego uwierzytelniania, w czasie którego musimy podać nie tylko hasło, ale też kod przysłany SMS-em.
      Okazuje się, że numery telefonów są wykorzystywane niezgodnie z przeznaczeniem. Ma to miejsce mimo tych wszystkich zabezpieczeń i kontroli prywatności, stwierdzili naukowcy, którzy odkryli problem. Celem ich badań było określenie sposobów wykorzystywanych przez reklamodawców do zdobycia osobistych danych użytkowników Facebooka, WhatsAppa i Messengera.
      Badania te wzmacniają tylko podejrzenia, że Facebook używa różnych źródeł danych, i niekoniecznie są to dane, które użytkownik zgodził się przekazać koncernowi, do zarabiania jeszcze większych pieniędzy z reklamy. Rzecznik prasowa serwisu stwierdziła: Używamy informacji udostępnianych przez użytkowników, by zaoferować im bardziej spersonalizowaną zawartość, w tym reklamy. Jasno mówimy, jak wykorzystujemy zebrane przez siebie informacje, w tym informacje kontaktowe, które ludzie dodają do własnych kont.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Ciągły spadek zainteresowana Facebookiem w USA powoduje, że w ciągu 2-3 miesięcy straci on na rzecz YouTube'a pozycję drugiej najchętniej odwiedzanej witryny w USA. W ciągu ostatnich 2 lat ruch generowany na Facebooku przez Amerykanów zmniejszył się niemal o połowę. Tymczasem popularność YouTube'a ciągle rośnie.
      Badania przeprowadzone przez firmę SimilarWeb na zlecenie CNBC ujawniły, że miesięczna liczba odsłon Facebooka dokonywana z USA zmniejszyła się z 8,5 miliarda przed dwoma laty do obecnych 4,7 miliarda. Skandale takie jak ten związany z Cambridge Analytica pokazały, że serwis Zuckerberga nie potrafi upilnować danych użytkowników, co zniechęciło znaczną ich część. Co prawda aplikacje Facebooka są coraz popularniejsze, jednak te wzrosty nie rekompensują spadku odwiedzin witryny.
      Niezagrożona pozostaje pozycja Google'a. W lipcu bieżącego roku witrynę tę Amerykanie odwiedzili aż 15 miliardów razy. Poza nią, Facebookiem i YouTube'em w najpopularniejszej piątce witryn plasują się jeszcze Yahoo! i Amazon. Zaskakujący może być fakt, że Yahoo! jest wciąż popularniejsze od Amazona, jednak najprawdopodobniej zmieni się to w ciągu najbliższych miesięcy. Od ubiegłorocznych świąt Bożego Narodzenia Amazon notuje duże wzrosty liczby odwiedzin. Przejawem tego trendu był niezwykle udany Amazon Prime Day z lipca bieżącego roku, kiedy to w ciągu zaledwie 36 godzin klienci dokonali zakupów na kwotę niemal 4 miliardów dolarów.
      Z rosnącą popularnością Amazona wiąże się rosnąca zamożność jego właściciela. Majątek Jeffa Bezosa jest wyceniany obecnie na 150 miliardów dolarów i jest on najbogatszym człowiekiem na świecie.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Z 747-stronicowej dokumentacji przesłanej przez Facebooka do Kongresu USA dowiadujemy się, że dostęp do danych zbieranych przez serwis społecznościowy miały w przeszłości 52 firmy. Facebook udostępniał dane na temat użytkowników na podstawie specjalnych umów, których celem było upewnienie się, że urządzenia i aplikacji zewnętrznych firm będą współpracowały z serwisem.
      Wśród firm, którym Facebook udostępniał dane są Apple, Blackberry, Amazon czy Microsoft. Są wśród nich też chińskie firmy, jak Huawei i Alibaba. Co do niektórych z nich amerykańscy politycy i służby specjalne wyrażają obawy, związane z ich działaniami przeciwko amerykańskiemu bezpieczeństwu narodowemu.
      Facebook poinformował, że dotychczas zaprzestał współpracy z 38 z 52 wymienionych w raporcie firm. Do końca lutego zakończy kolejnych siedem kontraktów, a do końca października wygaśnie jeszcze jeden. Już teraz wiadomo, że Facebook nadal będzie współpracował z Amazonem, Apple'em i Alibabą.
      Koncern Zuckerberga zapewnił, że większość ze wspomnianych umów o partnerstwie zostało zawartych jeszcze przed rozpowszechnieniem się zaawansowanych smartfonów, które znakomicie ułatwiły dostęp do internetu. Gdy je podpisywano większość użytkowników korzystała z urządzeń mobilnych, które w bardzo ograniczony sposób pozwalały na używanie sieci.
      Wiadomo też, że przynajmniej niektórym partnerom, takim jak AOL, Audi, Panasonic czy aplikacja randkowa Hinge, udostępniono nie tylko dane użytkowników, ale również znajomych z ich listy kontaktów. Producenci aplikacji mieli więc np. dostęp do numerów telefonów ludzi, którzy z ich aplikacji nie korzystali.

      « powrót do artykułu
×
×
  • Create New...