Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

Recommended Posts

Fernando Wilson i Jim Stimpson z University of North Texas wyliczyli ile osób zginęło w wypadkach spowodowanych przez kierowców używających w czasie jazdy telefonu komórkowego.

Naukowcy uzyskali z National Highway Traffic Safety Administration dane dotyczące wypadków, a z Federal Communication Commision otrzymali informacje na temat liczby połączeń i wysyłanych SMS-ów. Z ich obliczeń wynika, że w latach 2001-2007 w USA życie straciło około 16 000 osób, gdyż kierujący pojazdami rozmawiali przez komórki lub wysyłali SMS-y.

Badacze zauważyli również, że na każdy milion nowych klientów telefonii komórkowej przypada 19-procentowe zwiększenie się liczby wypadków spowodowanych rozproszeniem się kierowcy. W 2008 roku śmierć poniosło z tego powodu 5870 osób. Już co szósty wypadek z ofiarą śmiertelną jest spowodowany rozproszeniem się kierowcy.

Jednocześnie nie opracowano dotychczas sposobu walki z osobami używającymi telefonów komórkowych podczas prowadzenia samochodu. Zakazy niewiele dają. O ile pijanych kierowców można złapać, gdyż ich zidentyfikowanie jest proste, to przyłapanie rozmawiającego kierowcy jest niemal niemożliwe. Policjant musiałby być świadkiem takiego wydarzenia. Dlatego też tam, gdzie wprowadzono zakazy, są one nieskuteczne, o czym świadczy minimalna liczba wystawionych mandatów.

Naukowcy nie mają pojęcia, jak walczyć z plagą, która staje się równie niebezpieczna jak plaga pijanych kierowców.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wynika z tego, że selekcja naturalna działa. Z czasem osobniki, rozmawiające przez telefon podczas jazdy samochodem, wyginą. Ci, którzy są ostrożniejsi przekażą swoje geny potomstwu. Zmiana prawa wcale nie będzie konieczna.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wynika z tego, że selekcja naturalna działa. Z czasem osobniki, rozmawiające przez telefon podczas jazdy samochodem, wyginą. Ci, którzy są ostrożniejsi przekażą swoje geny potomstwu. Zmiana prawa wcale nie będzie konieczna.

Gdybyż to takie proste było, nie było by potrzeby zakazywania rozmawiania przez telefon, tutaj za to cierpią przede wszystkim osoby postronne, ot pasażer innego samochodu czy pieszy, który potruszał się nawet 100% zgodnie z przepisami ruchu drogowego.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wystarczy zamontować w każdym samochodzie "czarna skrzynkę" emitującą skuteczne sygnał zakłócający wewnątrz samochodu pracę telefonu komórkowego i po sprawie... :))

Każdy policjant sprawdi podczas kontroli drogowej, czy ten system jest sprawny, a jeśli nie uzna pojazd za technicznie niesprawny i uniemozliwi dalsza jazdę :D

Naukowcy nie mają pojęcia, jak walczyć z plagą, która staje się równie niebezpieczna jak plaga pijanych kierowców?

Też mi "naukowcy" :D

Share this post


Link to post
Share on other sites

Naukowcy pomysły mają i mogliby je zrealizować w miesiąc, bo technologie są dostępne od ręki. To politycy nie chcą podjąć realnej walki z problemem.

 

A poza tym zgadzam się z czesiem.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ale przecież jak rozmawia się z pasażerem to też kierowca rozprasza się. A jak pasażerka jest niczego sobie to czasem ( a może nierzadko) na nią spogląda, co w przypadku telefonu komórkowego nie zdarza się.

Powinno się zakazać rozmów z kierującym całkowicie, a kierującemu z pasażerami w szczególności.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jedyne możliwe rozwiązanie to, moim zdaniem, ograniczenia w stacjach przekaźnikowych. Tak, by np. nie odbierały sygnału z telefonu, który porusza się np. z prędkością ponad 20 km/h.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Moim zdaniem bez sensu. Nie widzę powodu, dla którego miałbym nie mieć prawa do rozmowy jako pasażer samochodu, o jeździe autobusem w roli pasażera nie wspominając.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ależ prawo masz. Nie zawsze jednak warunki techniczne na to pozwalają. W windzie czy tunelu, ze względu na warunki techniczne, często nie ma sygnału. Dokładnie tak samo może być w samochodach. Wystarczy, by technologia nie była dostosowywana do potrzeb szybko poruszającego się telefonu. Tak, jak nie jest dostosowywana do potrzeb telefonu znajdującego się w szybie windy.

To kwestia wyboru, co jest ważniejsze - przywilej poplotkowania przez telefon czy życie użytkowników dróg.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ależ prawo masz. Nie zawsze jednak warunki techniczne na to pozwalają.

Wybacz, ale ta wymówka jest wprost absurdalna.

W windzie czy tunelu, ze względu na warunki techniczne, często nie ma sygnału. Dokładnie tak samo może być w samochodach. Wystarczy, by technologia nie była dostosowywana do potrzeb szybko poruszającego się telefonu. Tak, jak nie jest dostosowywana do potrzeb telefonu znajdującego się w szybie windy.

Taa... a siedząc w więzieniu masz prawo być wolnym, ale technologia wymiaru sprawiedliwości niekoniecznie musi istnieć i można ludzi zamykać niezależnie od prawa. Mariuszu drogi, tym razem akurat palnąłeś straszne głupstwo :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Gdybyż to takie proste było, nie było by potrzeby zakazywania rozmawiania przez telefon, tutaj za to cierpią przede wszystkim osoby postronne, ot pasażer innego samochodu czy pieszy, który potruszał się nawet 100% zgodnie z przepisami ruchu drogowego.

 

Rodzina jadąca samochodem zgodnie z przepisami i bez genetyki iście ryzykownej życie lub zdrowie stracim przez oszołoma niedojrzałego szarżującego po trasie (sprawca wypadku młody, a ofiara już dojrzała w miarę ze swojego psa uciekać musi na drzewo i ulega uszkodzeniom jak i obok niego siedzący syn). Sprawca kolizji do więzienia nie idzie, bo sąd głupi i kata gratem znowu. Selekcja naturalna zamiast głupiego osobnika zabrać to tego mądrzejszego śmierć powoluje w szeregi swoje. Pijacy z "urwanym filmem" potrafią popływać ostrożnie na wodach głębokich i się nie topiąc, gdy osoba zdrowa oraz trzeźwa w daleką trasę odpływa razem z kumplem koło siebie (jeden dostaje skurczu krtani czy mięśnia i popada w szok topiąc się i za rękę panicznie kompana od pływaczki łapie, gdzie następnie obydwaj pod wodę idą i tracą życie).

Z tego wychodzi, ze najbezpieczniej nie jeździc samochodem i nie pływać, a w domu siedzieć i życia nie ryzykować, bo namawianym się może być przez innych do zachowan ryzykownych czy w chodzenia w akcje podobne.

Formułę 1 oCZIPujeszcz ale nie luidzką głupotę! Czy przeżywają więc najmądrzejsi? A no nie! Ci, którym się udało lub do zgonu kamraci nie doprowadzili!

Winda urwać się może to schody trzeba wybrać dla zdrowia? A jak się schody zawalą? Czy na odcinkach śmiesznie krótkich jest sens jechac komunikacją miejską? Nie! lepiej spacer wybrać zdrowotni i więcej zaobserwowac można!

A jak się telefonów komórkowych nie lubi to się nosi ze sobą zakłocacz fal telefonicznych dzialający na wystarczy kilka metrów by osoby z którymi się przebywa nie były atakowane telefonami i wypadające z transu ciekawej czynności czy rozmowy.

Przecież odpalenie stacyjki w samochodzie, może aktywować zakłocacz fal gsm w tym aucie czy innej technologii i bezpieczenstwo zwiększać albo sms być czytany automatycznie przez "głosik" fonowy, gdy np. dwoniący otrzymuje komunikat, że odbiorca jest nie tyle  wtrybie offline czy niedostępny, a auto prowadzi, bo silnik zapalony i jeśli w korku zgasi i potrzeby nie ma marnowania energii to pojawia się online i jest gotowy do rozmowy.

 

Zgon czai się wszędzie i to głupia jednostka katem dla mądrej często jest!

 

Kto jest więc bardziej dostosowany! Przeżywajacy w warunkach ekstremalnych czy ryzykownych, niż ginący w warunkach bez zagrożeń żadnych, a sam sabie ryzykowną sytuację stwarzający.

 

Przecież nog nie uszkodzil by sobie uczniak lubiący spacery w lesie, a namawiany przez głupiego nauczyciela do gry w koszykówkę czy piłkę nożną, gdzie jest narażony na bol, zwichnięcia czy urazy poważne. A spacerem i tak by więcej osiągnąl, bo w lesie by nazbierał grzybków (witaminy mają), runa leśniego czy też skarb znalazł jakiś, a dana aktywnośc na lekcjach w-f byłaby stratą czasu, bo koordynacji sam by nabył po drzewach chodząc jak i uwagi lepszej, niż durne sporty zespołowe, gdy do gry w drużynie stworzona jednostka nie jest, bo w team'ie gra z głupszymi albo i jeszcze bardziej stworzonymi do pracy w pojedynkę.

 

Zresztą telefon źle używany lub bezsensownie często służyć wlaśnie do ploteczek durnych czy też montowania ekipy na libacje alkojholowe, które na dłuższa metę zdrowie popsują, a i do auta wsiąźc, można by jechać po alkohol, gdy on kończy się na libacji i wypadkowi ulec.

 

Dlatego więc nie ma sensu dróg lepszych budowac, bo one zmniejszyć selekcję naturalną mogą ale na krótką metę i Ci co odpasc mają to odpadną z czasem!

 

Skoro więzień ma prawo do telewizji i radia to tak samo musi mieć do internetu.

 

Pilot i kierowca ma życie swopje i pasażerów w rękach swoich i czynników losowych.

 

Wszystko ok może być ale kawalarz wbijający gwoźdź w asfalt może wyeliminować użytkownika tejże drogi jak strzał bazookmistrza w samolot.

 

Pływający i topiący się pod wpływem alkoholu przesadzili po prostu. Ten co się bał po pijaku pływać mądrzejszy jest? A po co pijak ryzykował skoro celu nie miał w tym większego? A no dla przyjemności! Pijacka euforia pływacka to się nazywa.

 

Policjanci (przyszli rekruci, obecni czy byli) też są ofiarami selekcji nauralnej jak i każdy na tej planecie.

 

A zadeklarowani onaniści oporni na selekcję naturalną i tak genów mogą nie przekazać, mimo życia wydłużonego, a Ci co skazani są na wyginięcie kopulują bardzo dużo, bo muszą i kandydatek w desperacji szukają i biorą te z wadami, gdzie potomstwo juz od maleńkości jest skazane na zgon szybszy.

 

Poza selekcją naturalną jeszcze seklekcja intelektualna instnieje. Ci co swój status społeczny zawyżają np. na portalu społecznościowym to tracją już anonimowośc w sieci Internet i mogą życie stracic z powodu psycho fana jakiegoś, starych zatargów czy ataku na dobra nagromadzone mniejsze czy też większe (chwalenie się to już prożniactwo i złodzieja przyciągnie zawsze, czyli podbicie swojego niskiego statusu społecznego i rodziców fotką przy "drogim" aucie ma charakter zawyżania swej samooceny). Socjologia i psychologia to bada cały czas bodajże i studentów męczy ankietami o tychże bezużytecznych spolecznie czy sieciowo portalikach, a auta i numery telefonów są ich cześcią głowną także).

Dresiarz-student, który na prawo jazdy sam nie zarobił czy na auto, a stary jego pienądze kosił na istnej glupocie na selekcję naturalną poddani są silnie (czyli jednak geny i osobowośc dziedziczna, a socjalizacja wytworzona w warunkach ją ksztaltujących umożliwiająca rozwój dalszy podbudowana genami z olbrzymią przewagą środowiska w którym przebywa i czynnikom majacych wpływ największy na mózg badanych osó:).

 

"Trala la la! Ole ole! Będą jeszcze nie raz karambole! O ja pi.rdole! iodę lepiej na pole zasadzić fasole i podkarmić ciuchem mole, bo to od wszystkiego bardziej wole!".

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      To kobiety mają większe predyspozycje do tego, by być lepszymi kierowcami niż mężczyźni - ocenia psycholog z Instytutu Transportu Samochodowego dr Ewa Odachowska. Dodaje, że jest to zasługa m.in. wyższego poziomu estrogenu, który gwarantuje lepsze funkcjonowanie czołowych płatów mózgu.
      Instytut Transportu Samochodowego powołując się na dane Komendy Głównej Policji zaznacza, że to mężczyźni najczęściej są sprawcami wypadków drogowych. W samym ubiegłym roku spowodowali oni 73,2 proc. wypadków, podczas gdy kobiety były sprawcami 22,9 proc. Mężczyźni w większym stopniu (66,3 proc.) powodowali również wypadki będąc pieszymi. Dla porównania kobiety spowodowały 31,6 proc. takich wypadków.
      Dane ITS wskazują, że kobiety powodują jeden wypadek na 6,7 mln przejechanych kilometrów, a mężczyźni – raz na 4,7 mln km. Oznacza to, że mężczyźni są sprawcami wypadków 1,5 razy częściej niż kobiety – mówi Anna Zielińska z Polskiego Obserwatorium Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego ITS.
      Zielińska odnosi się w ten sposób do podnoszonych często argumentów, że statystyki mówiące o tym, że kobiety jeżdżą bezpieczniej wynikają z tego, że aktywnie kierujących kobiet jest zdecydowanie mniej.
      Specjaliści z ITS zauważają, że wrodzone odmienności w strukturze mózgu sprawiają, że kobiety i mężczyźni w odmienny sposób przetwarzają informacje, co w efekcie daje inne zdolności, spostrzeżenia i prowadzi do różnorodnych zachowań.
      Wiele analiz pokazuje, wbrew obiegowym opiniom, że to kobiety mają wszelkie predyspozycje, by być lepszymi kierowcami niż mężczyźni. Testy oceniające cechy dobrego kierowcy, przeprowadzone m.in. przez angielskich naukowców, którzy przebadali pod tym kątem kilkudziesięcioosobową grupę kobiet i mężczyzn potwierdzają, że dzięki wyższemu poziomowi estrogenu, który gwarantuje lepsze funkcjonowanie czołowych płatów mózgu, kobiety wypadają lepiej w testach pamięci przestrzennej, koncentracji, podzielności uwagi, a także – co istotne – znajomości przepisów - zaznacza psycholog z Instytutu Transportu Samochodowego dr Ewa Odachowska.
      Jak dodaje kobiety jeżdżą bardziej zachowawczo, ostrożnie i są spokojniejsze oraz częściej stosują się do kodeksu drogowego.
      Eksperci zaznaczają, że męski hormon - testosteron sprawia, że mężczyźni mają lepsze wyczucie perspektywy i lepiej czytają mapy, ale hormon ten może przyczyniać się do częstego przekraczania dozwolonej prędkości i szybkiej jazdy.
      To, że kobiety mogą być lepszymi kierowcami, niż mężczyźni wynika z faktu, że nie poszukują one zachowań wywołujących silne doznania i nie mają tendencji do podejmowania ryzykownych działań. Zdając sobie sprawę z tego, iż zachowanie takie wymaga dużej odporności i niższej wrażliwości, nie podejmują decyzji, które narażałyby je i innych uczestników ruchu na tak znaczne koszty emocjonalne - zaznacza Odachowska.
      ITS zauważa jednak, że według niektórych badań kobiety - szczególnie młode - energiczne zmieniają sposób jazdy, coraz częściej jeżdżąc ryzykownie, agresywnie oraz częściej wsiadają za kierownicę po alkoholu.
      Tymczasem organizm kobiety produkuje mniej enzymu rozkładającego cząsteczki alkoholu w żołądku, a zatem upijają się one szybciej, a skutki zdrowotne są często w ich przypadku poważniejsze - zwracają uwagę eksperci. Jak dodają, mężczyźni w większości przypadków są lepsi od kobiet jeżeli chodzi o technikę jazdy, ale - jak podkreślają - sama technika jazdy nie decyduje o bezpiecznej jeździe.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Mieszkaniec Gorzowa Wielkopolskiego odzyskał wzrok po... wypadku samochodowym. Wcześniej, przez ponad 20 lat był niewidomy. Janusz Góraj przechodził przez ulicę, gdy na przejściu dla pieszych potrącił go samochód.
      Upadłem na maskę samochodu, uderzyłem głową o tę maskę, później osunąłem się na jezdnię, mówił w wywiadzie dla Polsat News.
      Pan Góraj stracił wzrok z powodu ostrej alergii. Nie widział na jedno oko, w drugim widział tylko światło i kontury obiektów.
      Po wypadku został odwieziony do szpitala. Podczas pobytu w nim zaczął odzyskiwać wzrok w lewym oku. Dwa tygodnie później widział już wszystko wyraźnie.
      Ani pan Janusz, ani lekarze nie potrafią wyjaśnić, co się stało. Niewykluczone, że wzrok odzyskał dzięki lekom podawanym mu w trakcie leczenia ortopedycznego.
      Teraz mężczyzna odzyskał samodzielność. Znalazł też pracę ochroniarza w szpitalu, w którym odzyskał wzrok.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Wystawienie na oddziaływanie promieniowania elektromagnetycznego emitowanego przez telefon komórkowy wpływa na rozwój mózgu płodu, co potencjalnie może doprowadzić do nadaktywności.
      Zespół z Uniwersytetu Yale prowadził badania na myszach. Wyniki badań ukazały się w Scientific Reports. To pierwszy eksperymentalny dowód, że ekspozycja płodów na fale radiowe z komórek wpływa [...] na zachowanie dorosłych - twierdzi dr Hugh S. Taylor.
      Nad klatką ciężarnych myszy umieszczano wyciszony telefon komórkowy, który w czasie eksperymentu nawiązywał połączenie. Gryzonie z grupy kontrolnej trzymano w takich samych warunkach, ale telefon nie działał.
      Amerykanie oceniali aktywność mózgu dorosłych myszy. Zbadano je też za pomocą baterii testów psychologicznych i behawioralnych. Okazało się, że zwierzęta, które jako płody poddawano oddziaływaniu promieniowania elektromagnetycznego, były hiperaktywne, miały też zmniejszoną pojemność pamięciową. Wg Taylora, jest to skutkiem zaburzenia rozwoju neuronów z kory przedczołowej.
      Wykazaliśmy, że u myszy problemy behawioralne przypominające ADHD są spowodowane ekspozycją na promieniowanie elektromagnetyczne telefonów komórkowych. Wzrost częstości występowania zaburzeń zachowania u dzieci może [więc] po części być skutkiem ekspozycji na fale radiowe w okresie życia płodowego.
      Ekipa z Yale podkreśla, że potrzebne są badania na ludziach, by określić bezpieczny poziom ekspozycji w ciąży i lepiej zrozumieć wchodzący w grę mechanizm. Tamir Aldad podkreśla, że ciąża gryzoni trwa tylko 19 dni i młode rodzą się z mniej rozwiniętym mózgiem, dlatego należy sprawdzić, czy ewentualne ryzyko byłoby podobne. By oddać potencjalną ludzką ekspozycję, w ostatnim studium wykorzystano telefony komórkowe, ale w przyszłości do bardziej precyzyjnego zdefiniowania poziomu ekspozycji posłużymy się standardowymi generatorami pola magnetycznego.
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Nevada jest pierwszym stanem w USA, który uchwalił przepisy określające warunki, jakie muszą spełniać automatyczne samochody. Stanowi prawodawcy zdają sobie sprawę, że upłynie wiele lat, zanim tego typu pojazdy trafią na drogi, jednak chcą być przygotowani na tę chwilę.
      Nowe przepisy przewidują, że firmy, które chcą testować na terenie stanu takie samochody muszą wnieść zabezpieczenie w wysokości 1-3 milionów dolarów, szczegółowo opisać plan testów, zdradzić ich lokalizację oraz dostarczyć władzom stanowym wszystkie dane uzyskane podczas prób. Podczas testów w samochodzie muszą przebywać dwie osoby, które powinny mieć możliwość przejęcia kontroli nad samochodem.
      Gdy już automatyczne samochody trafią do rąk klientów, osoby nimi operujące będą musiały posiadać specjalne prawo jazdy, a samochód musi zawierać czarną skrzynkę zbierającą wszelkie dane na temat podróży.
      Przyjęcie nowych przepisów to efekt nacisków m.in. Google’a, który pracuje nad autonomicznymi samochodami. Podobne prace prowadzi m.in. GM, którego Chevrolet Tahoe „Boss“ samodzielnie przejechał 100 kilometrów w ruchu miejskim.
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Liczne badania wykazały, że używanie przez kierowców telefonów komórkowych w czasie jazdy znacznie zwiększa ryzyko wypadku. Sama rozmowa oznacza 4-krotnie większe prawdopodobieństwo kolizji, a wysyłanie SMS-ów zwiększa je aż 23 razy.
      Proponowane są usługi i aplikacje mające na celu zmniejszenie niebezpieczeństwa. Wszystkie one mają jednak pewną poważną wadę. Działają wówczas, gdy wykryją, iż telefon znajduje się w poruszającym się pojeździe. A to oznacza, że np. zablokowane mogą zostać również telefony pasażerów.
      Naukowcy z Rutgers University oraz Stevens Institute of Technology pracują nad rozwiązaniem, dzięki któremu możliwe będzie blokowanie tylko telefonu kierowcy, a pasażerowie będą mogli swobodnie korzystać ze swoich urządzeń. Uczeni wpadli na pomysł by skomunikować telefon za pomocą technologii Blutooth z systemem stereo w samochodzie. Stereo wysyła niesłyszalne dla ludzkiego ucha dźwięki, które są odbierane przez mikrofon telefonu. Specjalny algorytm wylicza pozycję telefonu w samochodzie, stwierdzając dzięki temu, czy jest on używany przez kierowcę, czy pasażera.
      Wokół tej technologii budowana jest też cała gama aplikacji pomocniczych. Powstaje na przykład program, który informuje osoby z listy kontaktów kierowcy o tym, że właśnie prowadzi on pojazd. Daje im też możliwość stwierdzenia, że rozmowa jest bardzo pilna i mimo to chcą nawiązać połączenie. Inny pomysł to połączenie systemu wykrywania pozycji telefonu z kalendarzem, dzięki czemu, jeśli w kalendarzu mamy zapisane jakieś spotkanie, na które właśnie jedziemy, będziemy mogli łatwo powiadomić uczestników spotkania, że się spóźnimy. Kierowca powinien mieć możliwość nawiązania połączenia za pomocą jednego przycisku. Bez konieczności wyszukiwania w menu kontaktów - mówi Marco Gruteser.
      Prototypowy system został zaprezentowany w laboratorium w ubiegłym roku, teraz jednak znacznie go udoskonalono. Przede wszystkim został już wbudowany w telefony, zintegrowano go z różnymi aplikacjami, a naukowcy pracują nad uproszczeniem algorytmu tak, by wykrywał położenie telefonu w samochodzie w ciągu 3-4 sekund zamiast obecnych 7-8 sekund.
      Gruteser mówi, że największym minusem systemu jest to, iż bazuje on na technologii Bluetooh. Jest ona niedostępna w znakomitej większości starszych modeli samochodów, a i nie wszystkie nowe są w nią wyposażone. Ponadto różne wymiary kabin samochodowych i różna konfiguracja głośników powodują, że wykrywanie nie działa idealnie. Obecnie system potrafi wykryć kierowcę z 90-procentową dokładnością.
×
×
  • Create New...