Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

Search the Community

Showing results for tags 'drukarka'.



More search options

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • Nasza społeczność
    • Sprawy administracyjne i inne
    • Luźne gatki
  • Komentarze do wiadomości
    • Medycyna
    • Technologia
    • Psychologia
    • Zdrowie i uroda
    • Bezpieczeństwo IT
    • Nauki przyrodnicze
    • Astronomia i fizyka
    • Humanistyka
    • Ciekawostki
  • Artykuły
    • Artykuły
  • Inne
    • Wywiady
    • Książki

Find results in...

Find results that contain...


Date Created

  • Start

    End


Last Updated

  • Start

    End


Filter by number of...

Joined

  • Start

    End


Group


Adres URL


Skype


ICQ


Jabber


MSN


AIM


Yahoo


Lokalizacja


Zainteresowania

Found 9 results

  1. Naukowcy wykazali, że trójwymiarowe modele, uzyskiwane dzięki połączeniu skanów pacjenta z tomografii komputerowej oraz technologii druku 3D, są użyteczne w planowaniu operacji neurologicznych. Radiolodzy mogą szybko i dość tanio przekształcić zdjęcia o bardzo wysokiej rozdzielczości w utwardzone trójwymiarowe modele. Do tego celu doskonale nadają się kolorowe drukarki 3D, stosowane dotąd w architekturze czy inżynierii. Specjaliści podkreślają, że modele 3D pozwalają zidentyfikować wady, których nie widać na modelach 2D. Wdrażamy metodę, która ma wiele zastosowań w innych dziedzinach życia, by wspomóc chirurgów w planowaniu operacji na skomplikowanych anatomicznie strukturach i złożonych patologiach, a także by ułatwić komunikację z pacjentami i ich rodzinami. [...] Radiolodzy mogą skorzystać z wyposażenia biura architekta lub fabryki, używając druku 3D do uzyskania prototypów prawie wszystkiego, co zmieściłoby się w pudełku po butach – wyjaśnia dr Michelle Yoshida. Yoshida jest jednym z autorów wystawy, którą będą mogli podziwiać uczestnicy dorocznej konferencji American Roentgen Ray Society.
  2. Komercyjne systemy pozwalające na precyzyjną regulację aktywności (ekspresji) genów są zwykle niezwykle drogie. Istnieją jednak znacznie prostsze rozwiązania, o czym świadczy wynalazek opracowany na University of California. Prototyp ten nie tylko radzi sobie doskonale z kontrolowaniem aktywności metabolizmu bakterii w zależności od ich położenia na płytce hodowlanej, lecz także, co najważniejsze, oparty jest o... drukarkę wartą ok. 100 dolarów. Nowatorską maszynę opisali na łamach czasopisma PLoS ONE Daniel Cohen oraz Michel Maharbiz. Sercem urządzenia jest popularna drukarka atramentowa Epson R280, zaś organizmem modyfikowanym z jej wykorzystaniem były pospolite bakterie Escherichia coli. Metabolizm bakterii modyfikowano z wykorzystaniem tzw. operonu laktozowego. Jest to układ kilku ściśle współpracujących ze sobą genów, pozwalających bakterii na dostosowanie ilości wytwarzanych enzymów do stężenia dwóch ważnych cukrów, glukozy oraz laktozy, w otoczeniu. Operon laktozowy reaguje osobno na stężenie obu węglowodanów. Preferowanym pokarmem jest glukoza - enzymy potrzebne do jej wykorzystania wytwarzane są zawsze wtedy, gdy cukier ten znajduje się w otoczeniu bakterii. Dzieje się tak nawet wtedy, gdy pożywka zawiera oba cukry jednocześnie, obecność glukozy powoduje bowiem zablokowanie produkcji białek rozkładających cukier mleczny. Jeżeli jednak laktoza jest dostępna, a dostęp do glukozy jest ograniczony, bakteria "przestawia się" na konsumpcję laktozy, zaś enzymy odpowiedzialne za przetwarzanie glukozy nie są syntetyzowane. Operon może też zostać całkowicie wyłączony - dzieje się tak w przypadku braku obu cukrów w środowisku. Aby wpływać na działanie operonu laktozowego, Cohen i Maharbiz zmodyfikowali drukarkę i dostosowali ją do "plucia" roztworami obu badanych cukrów. Aby wytworzyć dwuwymiarową mapę rozkładu tych substancji na płytce hodowlanej, badacze użyli kolejnego popularnego narzędzia - programu Adobe Photoshop (oczywiście możliwe byłoby też wykorzystanie prostszych aplikacji). Po 15 godzinach od "drukowania" bakterie poddano obserwacji. Jak się okazało, badaczom udało się wytworzyć na płytce oddzielne strefy, w których bakterie dostosowywały swój metabolizm do rodzaju nałożonego w danym miejscu pokarmu. Jednocześnie na granicach pomiędzy poszczególnymi sektorami zaobserwowano interesujące, dynamicznie zmieniające się zachowanie bakterii, świadczące o mieszaniu się roztworów obu węglowodanów. Eksperyment zaprojektowany przez Cohena i Maharbiza to tylko skromny przykład możliwości opracowanego przez nich systemu. Bardzo podobne rozwiązania mogą już niedługo posłużyć np. do precyzyjnej kontroli ekspresji genów w hodowlach komórek ssaków. Można by w ten sposób dokładnie sterować genetycznym programem rozwoju pojedynczych komórek rozwijającej się tkanki. Możliwe zastosowania takiej metody byłyby wprost nieograniczone.
  3. Koreańscy uczeni w Yonsei University w Seulu przeprowadzili badania... kropli atramentu z drukarek. Postanowili oni sprawdzić, jakie właściwości powinien mieć atrament, by drukować jak najlepiej. Naukowcy wykorzystali w badaniach parametr Z, który opisuje napięcie powierzchniowe i lepkość atramentu. Im niższa wartość Z tym większa lepkość, a im wyższa - tym większe napięcie powierzchniowe. Wcześniejsze prace teoretyczne wskazywały, że najlepsze są atramenty o Z mieszczącym się w przedziale od 1 do 10. Eksperymenty Koreańczyków wykazały jednak, że optymalne to te z Z od 4 do 14. Oznacza to, że mniej lepkie atramenty dają lepszy wydruk. Naukowcy badali atramenty filmując proces drukowania przeprowadzany na zbudowanych przez siebie drukarkach. Obserwowali kształt kropli wystrzeliwanych z dysz, to co się z nimi dzieje po drodze i jakie ślady pozostawiają na papierze. Badano atramenty o Z od 1 do 17. Okazało się, że te, których wartość przekraczała 14 bardzo łatwo rozbijały się na mniejsze krople i rozmazywały na papierze. Z kolei krople o Z poniżej 4 przyklejały się do dysz, a drukarki miały problemy z ich wystrzeliwaniem. Obecnie dostępne drukarki i atramenty mieszczą się w opracowanym przez Koreańczyków przedziale. Ich prace przydadzą się jednak w przyszłości, gdyż uściślają naszą wiedzę o mechanizmach druku, pozwolą więc zbudować nieco doskonalsze drukarki.
  4. Psy mogą już spokojnie odetchnąć, bo dzieci przestały je wykorzystywać do wyjaśnienia nauczycielom, czemu nie odrobiły zadania domowego. Zapomnijmy więc o zębach, zapełnionych papierem żołądkach i potrzebach fizjologicznych załatwionych na zeszytach. Teraz królują wymówki komputerowe: awarie peceta, zepsute drukarki czy nieprzewidziany brak dostępu do Internetu. Badania przeprowadzono w Wielkiej Brytanii. Okazało się, że tamtejsi nauczyciele wysłuchują tygodniowo przeciętnie ok. 6,5 mln tłumaczeń, a 1,3 mln stanowią usprawiedliwienia komputerowe. W sondażu przeprowadzonym przez serwis Pixmania.com wzięło udział 1000 nauczycieli. A oto 5 najpopularniejszych wymówek technologicznych: 1) "Mój komputer się rozleciał i nie dało się go naprawić", 2) "Skończyłem zadanie domowe, ale potem niechcący nacisnąłem klawisz Delete i wszystko przepadło", 3) "Nie mogłem tego wydrukować", 4) "Nie działał Internet i nie miałem jak tego znaleźć", 5) "Zgubiłem laptop". Takie wymówki brzmią dość rozsądnie, ale nie zabrakło też wyjaśnień rodem z thrillera bądź baśni. Twierdzenia "Komputer mojego taty padł ofiarą hakerów z Rosji, którzy ukradli odrobioną pracę domową", "Włamywacz zwinął wydrukowane zadanie razem z komputerem" czy " Pecet wybuchł, gdy pies się na niego załatwił" brzmią jak zaczątek niezłego scenariusza filmowego. Zmianę dominujących wymówek da się bardzo prosto wyjaśnić: obecnie 68% uczniów odrabia lekcje na komputerze, a nie na piechotę w zeszycie lub notatniku. By jednak rzeczywistość nie jawiła się w zbyt różowych barwach, takie tłumaczenie uchodziło płazem tylko na początku, zanim nauczyciele nie zaznajomili się z najnowszymi zdobyczami technologicznymi...
  5. Japoński naukowiec pracuje nad udoskonaleniem interesującej maszyny. Przypomina ona zwykłą drukarkę atramentową, lecz różni się od niej istotną cechą: zamiast atramentu, "pluje"... komórkami. Co więcej, z biegiem czasu robi to coraz lepiej, a jej dzieła są coraz bardziej złożone. Twórcą urządzenia jest prof. Makoto Nakamura, pracownik Uniwersytetu Toyama. Jego dzieło, obecnie będące wciąż na wczesnym etapie rozwoju, ma docelowo wyrzucać z siebie tysiące komórek na sekundę. Co ważne, cały proces już teraz zachodzi z zadziwiającą precyzją, pozwalającą na układanie komórek w uporządkowane struktury. Choć do momentu opracowania modelu zdolnego do wytworzenia kompletnego organu miną zapewne lata, postęp pracy Japończyka i prezentowana przez niego wizja medycyny przyszłości już dziś robią wrażenie. Byłoby to podobne do budowania ogromnego drapacza chmur w skali "mikro", z użyciem różnych rodzajów komórek i innych materiałów zamiast stalowych belek, betonu i szkład, tłumaczy prof. Nakamura. Sama idea "drukowania" organów ma już kilka lat, lecz prace naukowca z Toyamy są doskonałą prezentacją postępu, jaki można było w ostatnim czasie zaobserwować. Dzięki dopracowaniu mechanizmu oraz jego sterowania udało mu się zbudować m.in. rurkę o średnicy jednego milimetra, której ścianki są zbudowane z dwóch warstw zbudowanych z różnych typów komórek. Innym osiągnięciem prof. Nakamury jest stworzenie kanalika wykonanego z tzw. hydrożelu, którego średnica odpowiada średnicy ludzkiego włosa. Rozwój technologii tworzenia organów in vitro jest atrakcyjny z kilku powodów. Po pierwsze, pozwala na rozwiązanie problemu niedostatecznej podaży organów nadających się do przeszczepu. Wraz z rozwojem nowej technologii wystarczyłoby pobrać od pacjenta odpowiednią pulę komórek (lub wyhodować je z komórek macierzystych), a następnie "wydrukować" z nich nowy, prawidłowo funkcjonujący organ. Kolejną zaletą takiego podejścia byłoby niemal całkowite wyeliminowanie ryzyka odrzucenia przeszczepu w wyniku działania układu odpornościowego. Dzieje się tak, ponieważ przeszczep autologiczny, tzn. taki, którego biorca jest jednocześnie dawcą, jest traktowany jak własny narząd. Pozwala to na uniknięcie konieczności stosowania terapii immunosupresyjnej, blokującej niepożądane reakcje odpornościowe. Badania japońskiego naukowca, z wykształcenia pediatry, trwają już od kilku lat. Jak tłumaczy, nie mógł siedzieć bezczynnie i patrzeć na śmierć małych pacjentów cierpiących z powodu wad serca: po prostu musiałem patrzeć, jak umierają. Lekarze nie mogli stosować na nich terapii, które nie są opisane w podręcznikach. Zacząłem więc wierzyć, że medycyna rozwinie się i uratuje więcej żyć w przyszłości. Jak wyznaje, jego największym marzeniem jest opracowanie drukarki zdolnej do "wydrukowania" kompletnego, prawidłowo działającego serca. Pomysł na wykorzystanie drukarki powstał mniej więcej w roku 2002 roku. Badacz zaobserwował wówczas, że kropelki atramentu wytwarzane przez typową drukarkę mają wielkość podobną do rozmiaru pojedynczych komórek. Nie czekając długo, naukowiec kupił prostą drukarkę firmy Epson i zaczął na niej eksperymentować. Po pewnym czasie okazało się, że dysze drukarki zapychają się po przepuszczeniu przez nie nietypowego materiału. Uzyskanie wsparcia od producenta sprzętu nie było łatwe, lecz ostatecznie udało się dopracować kształt i rozmiar dysz tak, by "wypluwanie" komórek było łatwiejsze. Do rozwiązania pozostał jeszcze jeden problem: śmierć komórek z wysuszenia. Udało się jednak znaleźć rozwiązanie tego problemu. Jak się okazało, do zapewnienia komórkom przeżycia wystarczyło otoczenie ich ochronną warstewką alginianu sodu. Dodatkowo, utworzona struktura jest nawilżana roztworem chlorku wapnia, co zapewnia komórkom warunki pozwalające na przetrwanie. Niezwykła drukarka pozwala obecnie na wytwarzanie rurek z prędkością około 1,5 centymetra na minutę. Oczywiście jest to wciąż zbyt mało, by produkować kompletne organy, lecz prace nad udoskonaleniem procedury wciąż trwają. Jak zaznacza prof. Nakamura, całkowicie wykluczone jest wykorzystanie opracowywanej technologii do jednego z dwóch celów: tworzenia sztucznych mózgów lub nowych form życia. Jak wyznaje, nie tworzę wizji produkowania nadludzkich cyborgów. Chodzi tylko o istnienia, które można uratować, jeżeli dostępne będą organy.
  6. W należącym do Xeroksa Palo Alto Research Center (PARC) powstał papier do drukarek, który można wielokrotnie używać. Zawiera on specjalne molekuły, które reagują na ultrafioletowe światło emitowane przez listwę drukującą drukarki. W ten sposób powstaje wydruk. Jednak po 24 godzinach molekuły wracają do swojego poprzedniego stanu i litery zanikają. Papier można wykorzystać więc ponownie. Przedstawiciele PARC mówią, że nowy papier przyda się przede wszystkim w biurach, gdzie drukuje się olbrzymie ilości dokumentów używanych jedynie przez kilka minut. W wielu firmach dzieje się tak np. z pocztą elektroniczną, która jest przenoszona na papier, czytana, a później kartka trafia do kosza. Zauważyliśmy, że gwałtownie rośnie liczba dokumentów drukowanych w biurach. Pracownicy używają ich jednak tylko przez godzinę lub dzień, a później wyrzucają kartkę. Czasem bywa nawet tak, że wydruk trafia do kosza i wówczas, gdy przyda się następnego dnia. Później jest ponownie drukowany. Gdy mamy dokument w wersji elektronicznej łatwo jest do niego dotrzeć i ponownie go wydrukować - mówi Paul Smith z Xerox Canada. Konkurent Xeroksa, firma Lexmark, przeprowadziła ostatnio badania, z których wynika, że aż 20% dokumentów drukowanych w biurach nigdy nie zostaje przeczytanych lub też trafiają do śmieci w ciągu pięciu minut po wydrukowaniu. Nowy papier opracowany przez PARC traci swoje właściwości po około 100-krotnym użyciu. Obecnie jego największymi wadami są niemożność jego użycia gdy zostanie podarty lub zmięty oraz możliwość druku tylko w czerni. Nie wiadomo, kiedy papier trafi na rynek.
  7. Wiele przedsiębiorstw i osób prywatnych nie przywiązuje uwagi do bezpieczeństwa drukarek. Mimo, iż niejednokrotnie wykazano, że drukarki znajdujące się w sieci mogą zostać wykorzystane do włamania. Przestępcy szukają najsłabszego ogniwa w sieci – mówi Gary Lekowits, dyrektor odpowiedzialny w HP za program Secure Print Advantage. Jeśli spojrzymy na drukarkę, okaże się, że posiada ona system operacyjny oraz pamięć i jest do niej przywiązywane niewiele uwagi – dodaje. Drukarka stanowi taki sam element sieci komputerowej, jak każde inne podłączone do niej urządzenie i tak samo może posłużyć do kradzieży danych. HP, chcąc zabezpieczyć swoje produkty, postanowiło przyjrzeć się zabezpieczeniom bankomatów. W ramach programu Secure Print Advantage powstała cała seria urządzeń, które szyfrują i odszyfrowują dane, wędrujące pomiędzy drukarką a komputerem. HP proponuje następujące rozwiązanie: najpierw komputer, korzystając z odpowiedniego modułu, szyfruje dane, które mają być wydrukowane, i wysyła je do serwera o nazwie Secure Document Server. Maszyna odszyfrowuje dokument i skanuje go w poszukiwaniu szkodliwego kodu. Jeśli go nie znajdzie, ponownie szyfruje dane i albo wysyła je do drukarki, albo udostępnia innym pracownikom. Po wysłaniu do drukarki, dokument przechodzi przez Secure Printing Module, gdzie jest rozszyfrowywany. Secure Printing Module może zostać wyposażony w klawiaturę numeryczną lub czytnik kart, dzięki czemu zyskamy pewność, iż dokument zostanie wydrukowany tylko przez uprawnioną osobę. HP nie ujawniło ceny systemu, wspomniało jednak, że nie będzie on tani. Secure Print Advantage ma trafić na rynek w lutym 2008 roku.
  8. HP ogłosiło powstanie nowej linii drukarek dla biznesu o nazwie Edgeline. Co ciekawe, drukarki te są tak wydajne, że HP nie ma zamiaru ich sprzedawać. Będą jedynie wynajmowane. Urządzenia nie posiadają tradycyjnej głowicy drukującej, która przesuwa się nad papierem. Zamiast niej zastosowano listwę drukującą o szerokości papieru. Listwa pozostaje nieruchoma, a kartka przesuwa się pod nią. Jednym z nowych urządzeń jest drukarka HP CM8060 Color, która potrafi zadrukować 60 stron na minutę w trybie monochromatycznym i 50 stron w ciągu minuty w trybie kolorowym. Wydruki tworzone są w rozdzielczości 600x1200 punktów na cal. Drukarka korzysta zarówno z języka PCL jak i PostScript, a producent wbudował w nią fax oraz skaner. HP przygotowuje się, jak zapowiada, do największej premiery drukarek od czasu pokazania serii LaserJet w 1984 roku. Nie wiadomo, ile będzie kosztowało wynajęcie drukarki. Urządzenia skierowane zostaną na rynek firm, które bardzo dużo drukują. HP mówi, że typowy użytkownik drukarki z serii Edgeline to firma, która tworzy 20 000 stron wydruku na miesiąc, z czego 60% stanowią wydruki monochromatyczne, a 40% - kolorowe. Średnia długość trwania umowy wynajmu ma wynieść 4 lata. HP będzie jednak miało konkurencję. Niedawno australijska firma Silverbrook Research pokazała niezwykle wydajną drukarkę atramentową.
  9. Nowo opracowana technika umożliwi osiągnięcie prędkości wydruku rzędu 1000 stron na minutę na drukarkach atramentowych. Mosze Einat z Uniwersytetu Judei i Samarii w Ariel na Zachodnim Brzegu Jordanu uważa, że dzięki technologii druku całych stron możliwy będzie np. ustawienie w kioskach na lotniskach czy dworcach drukarek zdolnych w kilkadziesiąt sekund wydrukują książkę, której zażyczył sobie klient. Mosze Einat wraz z innym naukowcem, Nissimem Einatem, stworzyli prototypową drukarkę, która była w stanie jednocześnie zadrukowywać kartkę o powierzchni 12 centymetrów kwadratowych i osiągała wydajność 1000 takich stron na minutę. Badania były finansowane przez rząd Izraela oraz prywatnego przedsiębiorcę. Naukowcy planują, o ile otrzymają dodatkowe fundusze, stworzenie swojej drukarki w wersji dla papieru rozmiaru A4.
×
×
  • Create New...