Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

Search the Community

Showing results for tags ' meteoryt'.



More search options

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • Nasza społeczność
    • Sprawy administracyjne i inne
    • Luźne gatki
  • Komentarze do wiadomości
    • Medycyna
    • Technologia
    • Psychologia
    • Zdrowie i uroda
    • Bezpieczeństwo IT
    • Nauki przyrodnicze
    • Astronomia i fizyka
    • Humanistyka
    • Ciekawostki
  • Artykuły
    • Artykuły
  • Inne
    • Wywiady
    • Książki

Find results in...

Find results that contain...


Date Created

  • Start

    End


Last Updated

  • Start

    End


Filter by number of...

Joined

  • Start

    End


Group


Adres URL


Skype


ICQ


Jabber


MSN


AIM


Yahoo


Lokalizacja


Zainteresowania

Found 5 results

  1. W maju ubiegłego roku na południu Algierii na pustyni Erg Chech znaleziono niezwykły kamień. Bliższe badania wykazały, że jest on starszy od Ziemi, powstał zaledwie 2 miliony lat po powstaniu Układu Słonecznego i prawdopodobnie stanowił część protoplanety, która nigdy nie przeistoczyła się w planetę. Od ponad 20 lat badam meteoryty, a to najprawdopodobniej najwspanialszy meteoryt jaki widziałem", mówi Jean-Alix Barrat z Uniwersytetu Zachodniej Bretanii (Université de Bretagne Occidentale). Meteoryt Erg Chech 002 (EC 002) jest jedynym takim obiektem kiedykolwiek znalezionym na Ziemi. Jest achondrytem, a konkretnie andezytem, co już czyni go rzadkim. Jakby jeszcze tego było mało, okazało się, że magma, z której powstał, stygła przez co najmniej 100 000 lat. A badania izotopów aluminium i magnezu wskazują, że do krystalizacji tych pierwiastków w EC 002 doszło przed 4,565 miliarda lat temu na obiekcie macierzystym, który powstał 4,566 miliarda lat temu. Ziemia liczy sobie zaś 4,54 miliarda lat. Zatem EC 002 jest o około 20 milionów lat starszy od Ziemi. Ten meteoryt to najstarsza skała magmowa, jaką dotychczas analizowano. Rzuca ona nowe światło na tworzenie się pierwotnej skorupy, która pokrywała najstarsze protoplanety, stwierdzili autorzy badań. W przeciwieństwie do bazaltu, który powstaje w wyniku szybkiego ochładzania się lawy zawierającej magnez i żelazo, andezyt jest złożony w dużej mierze z krzemianów bogatych w sód. Na Ziemi andezyty powstają w strefach subdukcji, gdzie krawędzie płyt tektonicznych zanurzają się pod inne płyty. Meteoryty achondrytowe są rzadko znajdowane. Jednak ostatnie eksperymenty sugerują, że mogą one powstawać w wyniku topnienia chondrytów. Jako, że obiekty zbudowane z chondrytów powszechnie występują w Układzie Słonecznym, nie można wykluczyć, że w przeszłości formujące się protoplanety bardzo często miały andezytową skorupę. Jednak analiza spektralna EC 002 wykazała, że nie jest on podobny do niczego, co znamy z Układu Słonecznego. Obecnie bardzo rzadko spotykamy andezytowe meteoryty. Powstaje więc pytanie, jeśli na początku historii naszego układu planetarnego rzeczywiście powszechnie formowały się planety z andezytowymi skorupami, to co się z tym materiałem stało? Być może został rozbity i włączony w obecnie istniejące obiekty. Jako, że EC 002 jest tylko trochę starszy od Ziemi, nie można wykluczyć, że protoplaneta, z której pochodzi, rozpadła się, a z części jej materiału powstała nasza planeta. Im bardziej zbliżamy się do początków Układu Słonecznego, tym bardziej sprawa się komplikuje. Myślę, że nie znajdziemy już na Ziemi żadnej starszej próbki niż EC 002, mówi Barrat. « powrót do artykułu
  2. W meteorytach znajdowano już wiele molekuł będących składnikami życia, co wzmacnia teorie mówiące o jego pozaziemskim pochodzeniu. Teraz znaleziono kolejną z takich molekuł – cukier, będący ważnym składnikiem kodu genetycznego. Yoshihiro Furukawał i jego zespół z Uniwersytetu Tohoku odkryli w analizowanym meteorycie rybozę i inne ważne z biologicznego punktu widzenia cukry. Poinformowano o tym na łamach PNAS. Jeśli chcemy wiedzieć, jak powstało życie, musimy najpierw zrozumieć, jak tworzą się molekuły organiczne i jak wchodzą one w interakcje ze środowiskiem zanim jeszcze powstanie życie. Niestety większość śladów pochodzących z okresu przed pojawieniem się życia na Ziemi została zniszczona wskutek aktywności geologicznej naszej planety. Śladów takich należy więc szukać poza Ziemią, na przykład w meteorytach. Zawierają one bowiem zapis tego, jak wyglądał Układ Słoneczny w pierwszych okresach istnienia naszej planety. To zamrożone kapsuły czasu, stwierdza jeden z autorów najnowszych badań, astrobiolog Daniel Glavin z Goddard Space Fligh Center. Dotychczas w meteorytach znajdowano aminokwasy czy zasady azotowe nukleotydów. Jednak nigdy wcześniej nie znaleziono tam rybozy, która stanowi m.in. element strukturalny RNA. Samo znalezienie molekuł organicznych w meteorytach nie oznacza jeszcze, że to dzięki nim powstało życie na Ziemi. Pokazuje jednak, że istnieją naturalne procesy geologiczne, pozwalające na pojawienie się takich związków na ciałach pozbawionych życia, jak meteoryty czy planety. Zupełnie inną kwestią jest odkrycie w jaki sposób mogło dojść do połączenia takich molekuł i powstania życia. Jednak odnajdowanie kolejnych molekuł organicznych w przestrzeni kosmicznej oznacza, że życie mogło powstać również poza Ziemią. « powrót do artykułu
  3. Gdy astronauci z misji Apollo 14 zebrali w 1971 roku skały księżycowe i przywieźli je na Ziemię, nie widzieli, że prawdopodobnie zabrali ze Srebrnego Globu fragment, który w przeszłości z Ziemi trafił na Księżyc. Skały są wyrzucane z Księżyca przez cały czas wskutek uderzeń meteorytów. Część z nich spada na Ziemię. Nie ma więc powodu, by zaprzeczać, że skała może przebyć też odwrotną podróż – z Ziemi na Księżyc. Wiemy, że Ziemia jest bombardowana przez meteoryty, a niektóre uderzenia były na tyle potężne, że mogły odrzucić fragmenty naszej planety na tyle daleko, by uwolniły się one z grawitacyjnych objęć Ziemi i np. wylądowały na Księżycu. Jeremy Bellucci i jego koledzy ze Szwedzkiego Muzeum Historii Naturalnej właśnie zidentyfikowali taką skałę. To niewielki kawałek granitu przywieziony z Księżyca przez członków Apollo 14. Naukowcy badali skład chemiczny i właściwości fizyczne kryształów cyrkonu w granicie. Chcieli dowiedzieć się, w jakich warunkach skała powstała. Odkryli, że badany przez nich fragment powstał w środowisku znacznie bardziej bogatym w tlen niż Księżyc oraz w warunkach niezwykle niskiej temperatury i wysokiego ciśnienia jak na skały księżycowe. Jeśli powstałby na Księżycu, to musiałby utworzyć się na głębokości 167 kilometrów pod powierzchnią, mówi Bellucci. Nawet wielki meteoryt upadający na Księżyc nie utworzyłby krateru, z którego mógłby wydobyć się badany fragment. Oczywiście nie można wykluczyć, że skała rzeczywiście powstała w niezwykłych okolicznościach na Księżycu, jednak naukowcy zwracają uwagę, że jest znacznie prostsze wyjaśnienie. Brzmi ono: skała pochodzi z Ziemi, gdyż jest podobna do ziemskich skał magmowych. William Bottke z Southwest Research Institute w Kolorado mówi: Oni zwrócili uwagę na interesującą rzecz i podali możliwe wyjaśnienie. Teraz musimy sprawdzić, czy mogą mieć rację. Można by się o tym przekonać badając inne próbki księżycowych skał i szukając wśród nich takich, w których znajdują się związki chemiczne niewystępujące na Księżycu, a występujące na Ziemi. Zidentyfikowany meteoryt jest jedną z najstarszych znanych nam skał pochodzących z Ziemi. Dzięki niemu możemy sporo dowiedzieć się o tym, jak wyglądała powierzchnia naszej planety wkrótce po uformowaniu się. Księżyc zmienił się w ciągu miliardów lat mniej, niż Ziemia, zatem zachowane na nim fragmenty naszej planety również będą mniej zmienione. « powrót do artykułu
  4. Międzynarodowy zespół naukowy poinformował o znalezieniu pierwszego krateru uderzeniowego ukrytego głęboko pod lodem Grenlandii. Jak dowiadujemy się z Goddar's Space Flight Center krater, znajdujący się pod Lodowcem Hiawatha, ma głębokość 300 metrów i średnicę 31 kilometrów. Powstał przed mniej niż 3 milionami lat, gdy w Ziemię uderzył meteoryt o średnicy około 800 metrów. Krater zauważyli pod raz pierwszy naukowcy z Uniwersytetu w Kopenhadze i Duńskiego Muzeum Historii Naturalnej. W lipcu 2015 roku przeglądali oni mapy topograficzne Grenlandii wykonane za pomocą penetrującego lód radaru. Wówczas uwagę ich przykuło okrągłe obniżenie terenu pod Lodowcem Hiawatha. Zaczęli podejrzewać, że to krater uderzeniowy. Przez ostatnie trzy lata, przy pomocy swoich kolegów z USA, analizowali dane NASA. Krater jest wyjątkowo dobrze zachowany. To zdumiewające, gdyż lód lodowcowy to niezwykle efektywny czynnik erozji, który powinien szybko zniszczyć wszelkie ślady uderzenia, mówi główny autor badań, profesor Kurt Kjaer. Uczony nie wyklucza, że krater powstał pod koniec ostatniej epoki lodowej, co czyniłoby go jednym z najmłodszych na świecie. Naukowcy chcą teraz zbadać, w jaki sposób upadek meteorytu wpłynął na całą planetę. « powrót do artykułu
  5. Szef NASA Charles Bolden, pytany przez przedstawicieli Izby Reprezentantów, co USA mogą zrobić, gdyby asteroida podobna do tej, która ostatnio spadła w Rosji leciała w kierunku Nowego Jorku, odpowiedział: "Modlić się". Ani Stany Zjednoczone, ani żaden inny kraj nie jest obecnie w stanie wystarczająco wcześnie odkryć małych obiektów. Jak mówi Donald Yeomans, dyrektor Biura programu ds. obiektów bliskich Ziemi (Near-Earth Object Program Office) mielibyśmy olbrzymie szczęście, gdybyśmy tego typu meteoryt zauważyli na trzy tygodnie przed uderzeniem w Ziemię. Żaden kraj nie posiada urządzeń pozwalających na wykrywanie małych obiektów. Yeomans powiedział, że takim urządzeniem mógłby być umieszczony w przestrzeni kosmicznej teleskop działający na podczerwień. Byłby w stanie zauważyć małe obiekty i nie oślepiałoby go Słońce. Stworzenie odpowiedniego urządzenia i wyniesienie go na orbitę kosztowałoby kilkaset milionów dolarów. Rosjanie mieli olbrzymie szczęście. Gdyby meteoryt przetrwał kilka sekund dłużej, uderzyłby w ziemię z siłą około 20 bomb atomowych zrzuconych na Hiroszimę. Obiektu nikt wcześniej nie zauważył. Przesłuchiwany przez Izbę Reprezentantów generał William Shelton, dowódca U.S Air Force Space Command przyznał, że USA nie miały o niczym pojęcia. Jednak nawet wcześniejsze ostrzeżenie nie na wiele by się zdały. Obecnie podstawowa trudność tkwi we wczesnym zauważeniu nadlatującego obiektu. W ramach projektu ATLAS (Asteroid Terrestial-Impact Last Alert System) Stany Zjednoczone tworzą system ostrzegawczy składający się z ośmiu naziemnych teleskopów. Ma on zostać uruchomiony przed końcem 2015 roku. System będzie w stanie z 1-tygodniowym wyprzedzeniem zauważyć asteroidę o średnicy 45 metrów, a z 3-tygodniowym - obiekt o średnicy 137 metrów. Uderzenie takiego meteorytu w duże miasto doprowadziłoby do gigantycznych zniszczeń. Dzięki ATLASowi możliwa będzie ewakuacja ludności i ocalenie części infrastruktury. System nie zapobiegnie uderzeniu. Znacznie lepiej wygląda sytuacja w przypadku wielkich asteroid, takich, które spowodowałyby problemy na skalę globalną. NASA sklasyfikowała i śledzi 95% bliskich obiektów o średnicy większej niż 1 kilometr. Yeomans zapewnia, że w ciągu najbliższych 100 lat żaden z nich nie będzie stanowił zagrożenia. Uderzenie w Ziemię tak wielkiego meteorytu miałoby katastrofalne skutki. Prawdopodobnie cywilizacja by przetrwała, ale nie w takiej formie, jak obecnie - mówi Yeomans. Ekspert wyjaśnia, że już teraz dysponujemy technologiami, które umożliwiłyby uchronienie Ziemi przed tego typu zagrożeniem. Rozbicie o powierzchnię obiektu dużego pojazdu pozwoliłoby na zmianę jego trajektorii. Jednak, jak uważa Yeomans, aby się to udało, konieczne są miliardy dolarów oraz wczesne ostrzeżenie. Musi ono nadejść co najmniej na 10 lat przed obliczonym uderzeniem obiektu w planetę. Dobra wiadomość jest taka, że tak wielki obiekt powinniśmy zauważyć kilkadziesiąt lat wcześniej. Za kilkanaście lat w pobliżu Ziemi przeleci olbrzymia asteroida Apophis. « powrót do artykułu
×
×
  • Create New...