Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

Search the Community

Showing results for tags 'recykling'.



More search options

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • Nasza społeczność
    • Sprawy administracyjne i inne
    • Luźne gatki
  • Komentarze do wiadomości
    • Medycyna
    • Technologia
    • Psychologia
    • Zdrowie i uroda
    • Bezpieczeństwo IT
    • Nauki przyrodnicze
    • Astronomia i fizyka
    • Humanistyka
    • Ciekawostki
  • Artykuły
    • Artykuły
  • Inne
    • Wywiady
    • Książki

Find results in...

Find results that contain...


Date Created

  • Start

    End


Last Updated

  • Start

    End


Filter by number of...

Joined

  • Start

    End


Group


Adres URL


Skype


ICQ


Jabber


MSN


AIM


Yahoo


Lokalizacja


Zainteresowania

Found 14 results

  1. Apple zainstalowało w swojej fabryce robota Daisy, którego zadaniem jest recykling iPhone'ów. Daisy jest w stanie przetworzyć 200 urządzeń na godzinę, odzyskując z nich cenne materiały. Daisy to ulepszona wersja Liama z 2016 roku. Przy jej budowie wykorzystano zresztą niektóre części Liama. Starszy robot radził sobie z recyklingiem tylko iPhone'ów 6. Daisy pracuje z 9 modelami telefonów Apple'a. Robota uruchomiono w związku ze zbliżającym się Dniem Ziemi. W Apple'u wciąż pracujemy nad rozwiązaniami, których celem jest powstrzymanie zmian klimatycznych i zaoszczędzenie cennych zasobów naszej planety. W uznaniu Dnia Ziemi postaraliśmy się, by oddanie starego iPhone'a i jego recykling były tak proste, jak to tylko możliwe. Klienci mogą to zrobić za pośrednictwem programu Apple GiveBack. Jednocześnie przedstawiamy Daisy światu pokazując, czego można dokonać, gdy spotykają się innowacyjność i ochrona środowiska, powiedziała Lisa Jackson, wiceprezes Apple'a ds. inicjatyw środowiskowych i społecznych. Z okazji Dnia Ziemi Apple pochwaliło się też, że firmowe fabryki, biura i centra bazodanowe są w 100 procentach zasilane energią odnawialną. Greenpeace pochwaliło inicjatywę Apple'a, jednak ekolodzy zwracają uwagę, że firma powinna bardziej skupić się na produkcji urządzeń, które można naprawiać i rozbudowywać. Zamiast skupiać się na budowie kolejnego robota do recyklingu należy zmienić projekt iPhone'a, radzą przedstawiciele Greenpeace'u. Dzięki temu użytkownicy wykorzystywaliby telefon znacznie dłużej, odwlekając dzień, w którym musi się nim zająć Daisy, czytamy w oświadczeniu Greenpeace'u.   « powrót do artykułu
  2. Na świecie wielu ludzi umiera z powodu braku dostępu do rozruszników. Tymczasem pacjenci z USA twierdzą, że po śmierci chętnie oddaliby komuś potrzebującemu swoje urządzenie. W artykule opublikowanym w ostatnim numerze pisma Circulation specjaliści z Centrum Sercowo-Naczyniowego University of Michigan (UM) rozważają kwestie legalności i logistyki związanej z recyklingiem usuwanych przed pochówkiem czy kremacją rozruszników. Potem trzeba by je było wysterylizować i rozprowadzać po całym globie. Małe organizacje humanitarne sprawdziły, że ponowne użycie sztucznego rozrusznika serca jest bezpieczne i, co najważniejsze, skuteczne. Pacjenci żyją z nimi tak długo, jak żyliby z nowymi urządzeniami, a ryzyko zakażenia utrzymuje się na niskim poziomie. Ustanowienie zalegalizowanego programu ponownego wykorzystania rozruszników mogłoby przekształcić marnowane obecnie źródło w szansę na nowe życie dla obywateli różnych rejonów świata – uważa szefowa studium, dr Kim A. Eagle. Każdego roku 1-2 mln osób umierają z powodu braku dostępu do rozruszników, ale 84% pacjentów ankietowanych przez naukowców z UM zadeklarowało chęć oddania swojego kardiostymulatora do ponownego użycia. Współdziałając z odpowiednimi partnerami, udałoby się pomysł wcielić w życie, bo choć niektórzy producenci obniżyli koszt urządzenia do 800 dolarów, dla części ludzi to nadal za wysoka cena. Mimo znacznego obniżenia kosztów cena nowego rozrusznika jest często wyższa niż roczny dochód przeciętnego robotnika w krajach rozwijających się – podkreśla Eagle. W ostatnich dziesięcioleciach w krajach uprzemysłowionych liczba zgonów z powodu zawałów czy udarów spadła, lecz tam, gdzie dochód jest średni lub niski, nadal można mówić o epidemii chorób sercowo-naczyniowych. W Amerykach Środkowej i Południowej występuje np. pasożytnicza choroba Chagasa (zwana inaczej trypanosomozą amerykańską), która prowadzi do uszkodzenia i zaburzenia pracy mięśnia sercowego. Dotyka ona nawet 20 mln osób. Badanie ujawniło, że w Brazylii 72% biorców rozruszników zostało zainfekowanych na pewnym etapie życia świdrowcem Trypanosoma cruzi. W ramach Projektu Moje Serce – Twoje Serce nawiązano współpracę m.in. z dyrektorami domów pogrzebowych. Kardiostymulatory usunięte przed pogrzebem lub kremacją z rzadka są odsyłane do producentów, przeważnie zostają w domu pogrzebowym. Aż 89% ich kierowników ujawniło w sondażu, że gdyby dano im taką możliwość, oddaliby urządzenia organizacjom charytatywnym.
  3. Ogród zoologiczny w Bristolu apeluje do posiadaczy nowych telefonów komórkowych, by nie wyrzucali starych. Jak wyjaśniają jego przedstawiciele, recykling zabezpieczy przyszłość żyjących na wolności goryli zachodnich. W aparatach, a konkretnie w kondensatorach wykorzystuje się bowiem koltan - mieszaninę kolumbitu i tantalitu, rud tantalu. Większość światowych zasobów tego materiału znajduje się w Demokratycznej Republice Konga, ojczyźnie zagrożonych wyginięciem małp. Zoo dostanie 1,75 funta za każdy ofiarowany telefon. Pieniądze zostaną przeznaczone na realizację projektów związanych z ochroną przyrody. Koltan wydobywa się na dużą skalę w lasach centralnej Afryki. Prowadzi to do karczowania dużych połaci drzew i kurczenia habitatów wielu gatunków. Narasta też problem kłusownictwa oraz handlu mięsem dzikich zwierząt. Bryan Carroll z bristolskiego ogrodu wyjaśnia, że nawet jeśli czyjś aparat nie nadaje się dalszego wykorzystania, można go poddać recyklingowi. Telefony należy zostawiać w zoo lub nadawać pocztą. Przed włożeniem do koperty trzeba usunąć kartę SIM, bateria powinna jednak zostać w środku.
  4. Mimo rozwoju technik śledczych bazujących na DNA, nadal bardzo ważną rolę odgrywają odciski palców. Wygląda jednak na to, że trzeba będzie opracować nowe podejście do plastikowych butelek z recyklingu, ponieważ mimo podobieństw w wyglądzie, bardzo różnią się pod względem fizycznym i chemicznym od produktów, które zastępują. Od lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku wydział badań naukowych brytyjskiego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych prowadzi program zbierania danych na temat odcisków palców i śladów stóp. Dzięki temu powstał podręcznik dla specjalistów na całym świecie, precyzujący jak najlepiej zbierać dowody z porowatych i gładkich powierzchni oraz do pomocy jakich związków chemicznych się uciekać. Vaughn Sears, menedżer projektu, opowiada, że jego zespół zauważył, że profil rynku plastików zmienia się od jakichś 2-3 lat, a prawdopodobnym powodem jest wzrastający udział opakowań z odzysku. Dotychczasowe metody zbierania śladów przestają się sprawdzać w takich przypadkach. Konieczne staje się więc opracowanie nowych. Przed nastaniem trendu ekologicznego plastiki wytwarzano z polimerów i kopolimerów, których łańcuchy zawierały jeden, góra dwa rodzaje merów. Teraz ich skład i budowa stały się mniej przewidywalne, nawet w przypadku produktów o niewielkiej domieszce materiału z recyklingu. Na szczęście naukowcy już rozpracowują problem i w ciągu 6 miesięcy powinni go rozwiązać.
  5. Już wkrótce w Birmingham zostanie uruchomiony zakład wytwarzający różne przedmioty, od dachówek po kaski rowerowe, z plastiku i włókien wchodzących w skład zużytych pieluszek oraz wkładek dla osób dotkniętych nietrzymaniem moczu. W planach znajduje się również pozyskiwanie z nich metanu. Do 2014 roku w Wielkiej Brytanii powstaną kolejne 4 tego typu przybytki. Będą one zlokalizowane w Londynie, Liverpoolu oraz Manchesterze. Pionierski zakład w Birmingham kosztował ok. 12 mln funtów. W ciągu roku ma on przetwarzać 36 tysięcy ton odpadów, a początkowo z pampersów będą produkowane dachówki. Potem asortyment zostanie uzupełniony o "pieluszkowe" kaski rowerowe, wkładki do butów oraz okładziny. Wg szefostwa kanadyjskiej firmy Knowaste, która zarządza pierwszym z planowanych zakładów, ekstrahowanie z pieluch metanu i wprowadzanie go do narodowej sieci dostawczej powinno stać się rzeczywistością do końca 2011 r. Fabryki Knowaste działają już w macierzystej Kanadzie i w Holandii. Niestety, pieluchy i wkładki nie są biodegradowalne. Będą tu jeszcze przez 50-100 lat. Są wartościowymi materiałami, które powinno się odzyskiwać – przekonuje dyrektor wykonawczy firmy Roy Brown. Na początku pieluchy czy pieluchomajtki będą zbierane w domach opieki itp., ale w przyszłości do przeróbki trafią też odpady z gospodarstw domowych. Doskonałym rozwiązaniem byłyby kosze (przypominające te na szkło czy plastik), które za zgodą właściciela terenu, np. miasta lub marketów, można by ustawiać w miejscach publicznych. Oprócz plastiku, w pieluchach znajdują się włókna celulozowe. Te dłuższe da się oddzielić od masy, by ostatecznie wyprodukować z nich biodegradowalne doniczki na kwiaty. Pieluchy są płukane i mechanicznie dzielone na poszczególne składniki: pulpę drzewną, plastik i superchłonne polimery żelowe. Z danych przytoczonych w relacji prasowej Knowaste wynika, że by wyprodukować pampersy dla jednego dziecka, trzeba ściąć przynajmniej 4,5 drzewa. Prowadząc recykling pieluch, na każdą ich tonę można oszczędzić 400 kg drewna, 145 metrów sześciennych gazu oraz 8700 metrów sześciennych wody.
  6. Kitengela Glass to artystyczny kolektyw, położony w pobliżu Parku Narodowego Nairobi. Choć wiedzie tu wyboista droga, stale przybywają tłumy turystów. Teren usiany jest dziełami sztuki, w tym szklanymi przedmiotami i mozaikami, przy produkcji których wykorzystuje się ludzkie oraz zwierzęce odchody. Nie wrzuca się ich jednak do roztopionej masy. Chodzi o wykorzystanie energii zawartego w nich metanu do rozgrzania pieca hutniczego. Wytworzenie dzieł sztuki z surowców wtórnych - szkła, metalu itp. - wymaga dużych ilości energii. Kiedyś uzyskiwano ją podczas spalania zużytego oleju i butanu lub uciekano się do dobrodziejstw elektryczności. Teraz uczyniono użytek z odchodów świń, krów, ptactwa domowego (kur, kaczek, gęsi), koni i osłów. Na terenie Kitengela Glass powstały też specjalne kolorowe latryny, które z daleka wyglądają jak domek Baby-Jagi z piernika lub odchudzony domek smerfów. Zwierzęce odchody przewozi się taczkami z bardzo długimi uchwytami do miejsca produkcji biogazu. Po wrzuceniu do wielkiego pojemnika są mieszane, a następnie spływają do dołu fermentacyjnego. Ludzkie ekskrementy docierają do pierwszego zbiornika bez niczyjej pomocy: wystarczy odpowiednie umiejscowienie latryny i grawitacja zrobi swoje. Powstający gaz jest doprowadzany rurami do kuchni i warsztatów. Pozostały szlam trafia na grządki, gdzie sprawdza się świetnie w roli nawozu. Nad dziełami sztuki pracują lokalni rzemieślnicy. Stale są też szkoleni nowi ludzie, którzy przyuczają się do różnych zawodów. Przedstawiciele kolektywu wspierają sierociniec, pomagają szkole, zajmują się odbudową dróg oraz sadzeniem drzew. Co ważne, Kitengela Glass to jedyne miejsce w środkowej Afryce, gdzie przetwarza się szkło z recyklingu.
  7. Papier toaletowy, jaki znamy, produkuje się z papieru. Walijska firma Creative Paper Wales (CPW) podeszła jednak do zagadnienia wyjątkowo twórczo, wykorzystując niestrawione włókna z odchodów owiec. Czysto, ekologicznie i z naciskiem na oddolne inicjatywy lokalne. Producenci twierdzą, że papier wyrabia się wyłącznie ze świeżo zebranych bobków. W dodatku pochodzą one z bardzo czystego obszaru – masywu górskiego Snowdonia. Mieści się tutaj park narodowy o tej samej nazwie. CPW powstała dwa lata temu. Dzięki zastrzykowi gotówki w wysokości 20 tys. funtów (była to nagroda ufundowana dla najlepszego społecznego przedsiębiorcy) przerobiono dawny kamieniołom i produkcja ruszyła pełną parą. Jak wygląda proces produkcyjny? Na początku trzeba wysterylizować odchody. Dzieje się to podczas gotowania pod ciśnieniem (coś jak w parowarze). Temperatura wewnątrz urządzenia sięga 120 stopni, a proces zasilany jest wyłącznie źródlaną wodą. Przez parę dni wsad się wielokrotnie przepłukuje, aż jego waga spadnie mniej więcej o połowę. O połowę, ponieważ zwierzęta trawią 50% zjadanej celulozy. Podczas płukania powstaje płynny nawóz, ceniony i chętnie kupowany przez okolicznych rolników. Włókna są zaś miażdżone i mieszane z pozostałymi składnikami z recyklingu: szmatami, starym papierem i ścinkami. Z pulpy formuje się arkusze. Układa się je w stosy, a pomiędzy poszczególnymi kartkami umieszcza filc, który zapobiega sklejaniu. Potem wystarczy jeszcze usunąć resztę wody. To ważny etap, ponieważ ściskanie dodatkowo przyspiesza łączenie cząsteczek celulozy. Na samym końcu papier wiesza się na krokwiach dachowych. Walijczycy sprzedają nie tylko papier toaletowy, ale także kartki bożonarodzeniowe i urodzinowe, pocztówki, wizytówki (na zamówienie), zakładki do książek, papeterię, a także wkłady zapachowe. Wbrew pozorom, te ostatnie nie roztaczają woni ekskrementów owiec, lecz przesycają dom czy samochód wspomnieniem róż, żonkili oraz świeżo ściętej trawy.
  8. Trzcina cukrowa to nie tylko świetny surowiec do produkcji cukru i alkoholu, np. kubańskiego rumu. Dzięki naukowcom z Australii już wkrótce będą powstawać wodoodporne papier i pudełka z kartonu z powłoką uzyskiwaną właśnie z tej rośliny. Zespół dr. Lesa Edye'a z CRC for Sugarcane Innovation through Biotechnology w Brisbane twierdzi, że naturalna powłoka z powodzeniem zastąpi wosk i plastik, które stosuje się obecnie w pudełkach na owoce i kartonikach na napoje, m.in. mleko czy soki. Co więcej, nowe opakowania będą się w 100% nadawać do recyklingu. Badacze z antypodów podkreślają, że wosk ma jedną poważną wadę, niekorzystnie wpływa na urządzenia do wytwarzania papieru. Stąd pomysł na wyściółkę z ligniny trzciny cukrowej. W procesie wytwarzania papieru z pulpy drzewnej usuwa się ligninę, pozostawiając tylko elastyczne włókna celulozy. Związki chemiczne używane normalnie do obróbki zmieniają właściwości ligniny, ale ekipie Edye'a udało się opracować ekologiczną metodę oddzielania od siebie składowych trzciny, która zachowuje ich pierwotne cechy. Nie powstają też odpady. Australijczycy uzyskali sprej z ligniny i wypróbowali go na serii próbek papieru. Okazało się, że zastygająca warstwa z powodzeniem zastępuje wosk i plastik, nie mając jednocześnie ich minusów. Spryskany ligniną papier można oddać na makulaturę, z której ponownie wytworzy się pulpę i nowe pryzmy papieru. Edye nie podaje szczegółów, ponieważ obowiązuje go tajemnica handlowa.
  9. Dla jednych spam to źródło zarobku, inni starają się go za wszelką cenę zwalczyć. Można go więc ciskać ze złością do elektronicznego kosza", można też potraktować z przymrużeniem oka. Niemiecki rysownik z Bonn, podpisujący się jako Őzi, zapoczątkował akcję Recycling junk into art i przekształca spamerskie hasła w komiks. Wszystkie obrazki są czarno-białe, utrzymane w konwencji gazetowej. Twierdzenia ze śmieciowych wiadomości są potraktowane dosłownie, dlatego w szkicach występuje sporo ognia, skał, ogórków, twardzieli oraz achów i ochów. Warto pooglądać...
  10. Choć nie ustają prace nad technologiami eliminującymi dwutlenek węgla z procesów technologicznych, niewiele z nich nadaje się do stosowania na szeroką skalę. Nie dziwi zatem postawa niektórych naukowców, którzy zamiast ostatecznie rozwiązać problem, próbują go obejść. Jeden z efektów takiej filozofii zaprezentowali niedawno badacze z Georgia Institute of Technology – opracowywany przez nich system ma umożliwić zbieranie, magazynowanie, transport oraz przetwarzanie węgla do postaci nieszkodliwej dla środowiska, a w przyszłości – nawet w syntetyczne paliwo. Pomysł na recykling CO2 nie jest ograniczony tylko do jednego typu maszyn przemysłowych. Dotyczy on bowiem zarówno małych samochodów osobowych, jak i potężnych elektrowni. Co ciekawe jednak, za większość dwutlenku węgla w atmosferze odpowiedzialne są te pierwsze. Problem niestety polega na tym, że trudno skonstruować mały i skuteczny system odzyskujący ten gaz z niewielkich silników spalinowych. Celem naukowców jest stworzenie takiego systemu, w którym samochody magazynują dwutlenek węgla pochodzący z paliwa, po czym oddają go podczas tankowania. Gaz następnie byłby przesyłany do wytwórni paliwa, która dzięki "czystej" energii przetwarzałaby go z powrotem w paliwo. Taki obieg zamknięty charakteryzowałby się zerową emisją gazów cieplarnianych. Niestety, spełnienie tych założeń wydaje się odległe w czasie. Obecnie pracownicy Georgia Tech doskonalą urządzenie CHAMP (ang. CO2/H2 Active Membrane Piston), służące do oddzielania dwutlenku węgla od paliwa oraz magazynowanie go w ciekłej postaci. Pozostały po tym procesie wodór służyłby do napędzania pojazdów, węgiel natomiast miałby trafić w miejsce bezpieczne dla środowiska. Możliwość wytwarzanie paliwa z CO2 i wody postanowiono zbadać w następnej kolejności.
  11. Stuart Conway, 45-letni urzędnik, od dziesięciu lat... wrzuca butelki do morza. Sam o sobie mówi, że jest romantykiem i dlatego uruchomił witrynę www.conwasa.demon.co.uk/bottle.htm, na której internauci mogą zostawić listy, a Conway je wydrukuje i wyśle w świat w butelce. Co ciekawe, od lat zajmuje się tym zupełnie za darmo. Większość wysyłanych przez niego listów to prośby o powrót ukochanej osoby czy przeprosiny za zawiedzioną przyjaźń. Część spośród 4000 wysłanych przez niego butelek wylądowało na plażach Francji, Niemiec, Szwecji czy Holandii. Większość jednak wciąż krąży po wodach w okolicach których Conway je wrzucił. Dlatego też rada Brighton and Hove wydała romantykowi nakaz... posprzątania po sobie. Przyznajemy, że wysyłanie wiadomości może wydawać się romantyczne i ekscytujące. Jednak w rzeczywistości rozbite butelki na plażach stwarzają poważne niebezpieczeństwo – mówi rzecznik prasowy rady. Conway nie ma jednak zamiaru ustąpić. Studiuje on dokładnie rozkład prądów morskich i wiatrów. Twierdzi, że ryzyko stwarzane przez jego butelki jest minimalne. Jestem nieuleczalnym romantykiem – dodaje.
  12. Produkująca bieliznę firma Triumph International Japan wypuściła na rynek biustonosz, który można z łatwością przekształcić w torbę na zakupy. No! Shopping Bag Bra (NO! reji-bukuro bra), bielizna przyjazna dla środowiska, stanowi część akcji zmniejszenia liczby plastikowych reklamówek (jest to główny cel Ustawy o Recyklingu Opakowań i Pojemników, przygotowanej w czerwcu przez japońskich prawodawców). Każdego roku japońscy klienci otrzymują ok. 30 mld plastikowych toreb na zakupy. By je wyprodukować, zużywa się olej wypełniający po brzegi aż dwa tankowce (czyli miliony baryłek ropy). Około 30% tych reklamówek nie wykorzystuje się ponownie. Niemal natychmiast wyrzuca się je do kosza. Od pewnego czasu stanowią one poważne zagrożenie dla środowiska. Nie dość, że do ich wyprodukowania zużywa się energię, to później tworzą olbrzymie sterty na wysypiskach i przyczyniają się do efektu cieplarnianego, bo podczas spalania do atmosfery emitowany jest dwutlenek węgla. Kiedy kobieta ma na sobie biustonosz No! Shopping Bag Bra, części torby na zakupy są ukryte wewnątrz miseczek. Gdy go zdejmiemy, trzeba tylko połączyć ze sobą odpowiednie haczyki. Ramiączka i koronki miseczek ozdabiają przód torby. Biustonosz jest dostępny w kilku kolorach: czerwonym, niebieskim, zielonym, żółtym i różowym. Produkuje się go z włókien poliestrowych ECOPET (Teijin Group), uzyskiwanych w wyniku recyklingu plastikowych butelek. Firma Teijin Group opatentowała w tym celu własną metodę EcoCircle. Triumph International Japan od co najmniej 9 lat wykazuje się dbałością o ochronę środowiska. No! Shopping Bag Bra nie jest pierwszym ekologicznym biustonoszem producenta. Wśród tego typu biustonoszy warto wymienić choćby Recycle PET Bra (1997), Eco-globe Bra (2004) oraz Warm Biz Bra (2005).
  13. Jeśli chcesz nadać swojemu dniu w pracy trochę rumieńców, warto się zastanowić nad zakupem nasączonych zapachami ołówków Scented Smencils. Ich projektantka przygotowała dwa zestawy. Jeden dla osób preferujących słodkie i złożone zapachy (Zestaw Dużej Dziewczynki, Big Girl Set) i drugi dla ludzi, którzy uwielbiają lizaki i inne smaki dzieciństwa (Zestaw Małej Dziewczynki, Little Girl Set). W pierwszym znajdują się następujące zapachy: cynamonowy, miętowy, latte z orzechów laskowych, pomarańczowy oraz świeżo upieczonych pączków. Ten, kto zdecyduje się na zestaw drugi, będzie się mógł cieszyć woniami mlecznej czekolady, winogron, gumy balonowej, wiśni oraz piwa korzennego. Ołówki produkuje się z papieru z recyklingu. Wewnątrz ciasno zwiniętej tuby z papieru znajduje się grafitowy rysik. Wykorzystywane do nasączania olejki także są naturalne. Zapach utrzymuje się do 2 lat normalnego użytkowania. Ołówki zapachowe temperuje się tak jak zwykłe kredki czy ołówki. W kosztujących ok. 10 dolarów zestawach znajdują się po dwa ze wszystkich pięciu zapachów.
  14. Nokia prowadzi prace nad stworzeniem telefonu komórkowego, którego recykling byłby tańszy niż obecnie. Nokia Research Center współpracuje z trzema fińskimi uniwersytetami nad telefonem, który sam będzie się rozmontowywał. Pomysł polega na rozmontowaniu telefonu komórkowego pod wpływem ciepła, bez najmniejszej interwencji człowieka. Używając centralnego źródła ciepła, np. lasera, uruchomimy mechanizm pamiętający kształty. Doprowadzi to otwarcia obudowy. Następnie zostają oddzielone od siebie bateria, wyświetlacz, płytka drukowana i elementy mechaniczne. Są one poddawane oddzielnie dalszej obróbce. Temperatura wymagana do rozłożenia się telefonu wynosi od 60 do 150 stopni Celsjusza. Nokia podkreśla, że przy użyciu obecnie stosowanych metod recyklingu rozmontowanie telefonu trwa średnio dwie minuty. Fińska technologia skróci ten czas do około dwóch sekund.
×
×
  • Create New...