Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

Recommended Posts

Badania prowadzone nad wpływem nieobecności ojca ujawniły, że dziewczynki z niepełnych rodzin wcześniej dojrzewają, prędzej stają się aktywne seksualnie i z większym prawdopodobieństwem zachodzą w ciążę jako nastolatki. Chłopcy mają z kolei niższą samoocenę i unikają intymności. Zespół z Centrum Medycznego Mc Gill University postanowił odnaleźć biologiczne podstawy zaobserwowanych różnic.

Gabriella Gobbi i inni skupili się na myszakach kalifornijskich (Peromyscus californicus), które podobnie jak ludzie, są monogamiczne i wspólnie wychowują potomstwo. Kanadyjczycy odseparowali od części młodych ojców, ale nie matki. Samce zniknęły z otoczenia swojego potomstwa 3 dni po narodzinach i pojawiły się ponownie w okresie odstawiania od piersi w wieku 30-40 dni. Naukowcy przyglądali się aktywności kory przedczołowej, czyli rejonu związanego z kontaktami społecznymi i wyrażaniem osobowości, w odpowiedzi na oksytocynę i inne neuroprzekaźniki, np. serotoninę, dopaminę i NMDA (kwas metyloasparginowy).

Okazało się, że neurony młodych pozbawionych ojców słabiej reagowały na oksytocynę (hormon przywiązania), odpowiadały za to silniej na NMDA, substancję zaangażowaną w funkcjonowanie pamięci. Myszaki, które nie znały swoich ojców, były też mniej zainteresowane spotkaniami z innymi gryzoniami. Zwykle kiedy w klatce umieści się dwa osobniki, zaczynają się badać i wzajemnie dotykać. Gdy jednak "padało" na okazy wychowane bez ojca, kompletnie się ignorowały – opowiada Gobbi.

Na razie nie wiadomo, czy istnieją jakieś biochemiczne różnice w funkcjonowaniu mózgów dzieci wychowujących się bez ojców. Michael Meaney, również z McGill University, zastrzega, że u myszaków kalifornijskich to głównie samiec zajmuje się wylizywaniem młodych, a ponieważ tego typu zabiegi wpływają na rozwój, to ich wyeliminowanie, a nie sam brak ojca, powoduje zmiany w działaniu mózgu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Prosiłbym o sprostowanie - ludzie biologicznie nie są monogamiczni. Biologicznie są nastawieni na wielopartnerstwo. Monogamia jest jedynie wymysłem cywilizacyjnym. Nie będę tu wnikał w jej słuszność, bo znajdą się zarówno argumenty za jak i przeciw, niemniej stwierdzenie że człowiek z natury jest monogamiczny jest tak samo prawdziwe jak stwierdzenie że człowiek z natury wierzy w Boga (tego czy innego).

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czy mózgi ludzi się nie różnią od myszy skoro badania na myszach służą do formułowania teorii dotyczących zachowań ludzi?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Teoretycznie różnią się, ale zdecydowana większość badań znajduje potem potwierdzenie w testach na ludziach. Poza tym robienie badań z udziałem człowieka byłoby jednak trochę nieetyczne.

Share this post


Link to post
Share on other sites

# lucky_one

Jesteś biologiem, że stwierdzasz jacy ludzi są biologicznie ?

 

# mikroos

Według mnie badania na zwierzętach są równie nieetyczne.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Skoro są równie nieetyczne, to zgodzisz się testować na sobie nowe leki, których bezpieczeństwa nigdy wcześniej nie sprawdzano? Jeśli nie, jaką widzisz alternatywę?

 

Bo widzisz, ja sam nie jestem entuzjastą poświęcania myszy, ale moim zdaniem jest to najmniejsze możliwe zło. Jeśli widzisz skuteczną alternatywę, świat nauki z pewnością będzie Tobie bardzo wdzięczny za podsunięcie dobrego pomysłu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ależ proszę:

 

1. Sztuczne tkanki.

2. Więźniowie skazani na karę śmierci, myślę że oni też by to woleli o ile nie testuje się na nich trucizn, a możliwie najbardziej przeanalizowane leki.

 

W tej chwili się mało analizuje, bo poco, przecież można od razu na zwierzętach.

A z tego co wiem, to mimo że małe ssaki genetycznie się mało różnią od ludzi, to jednak większość leków działa na nie inaczej i te badania są i tak o ścianę rozbij.

Share this post


Link to post
Share on other sites

2. Więźniowie skazani na karę śmierci, myślę że oni też by to woleli o ile nie testuje się na nich trucizn, a możliwie najbardziej przeanalizowane leki.

Gdybyś byłą skazana na śmierć(załóżmy, że bez powodu) to: bardziej myślałabyś o życiu całego świata czy byłabyś tak przerażona, że nie mogłabyś się utrzymać 20sec na nogach?

Share this post


Link to post
Share on other sites

@lililea

 

1. Nie jestem biologiem, ale na studiach miałem między innymi biologię oraz kilka powiązanych z nią przedmiotów, prowadzonych przez pewnego wszechstronnie obeznanego doktora od którego dowiedziałem się, że skłonność gatunku do mono/poligamii można między innymi rozpoznać po wielkości penisa u samców. To znaczy - szympans oraz człowiek mają proporcjonalnie do ciała większe penisy niż taki np goryl - znacznie od nich przecież potężniejszy. Szympansy żyją w luźnych związkach, goryle łączą są monogamiczne.. Wniosek jest zatem dość oczywisty. Dodam, że gdzieś, byćmoże nawet tutaj, przeczytałem również o tej informacji.

 

2. Miałem styk z toksykologią na studiach i widzę że nie masz zbytnio pojęcia o czym mówisz pisząc tu o skazańcach czy sztucznych tkankach. Tak się składa że leki/trucizny nie są testowane na pierwszych lepszych myszach z targowiska, tylko osobnikach specjalnie do tego celu hodowanych, o możliwie jak najbardziej ujednoliconym DNA, w sterylnych warunkach - w ten sposób, aby wyeliminować wszelkie wpływy środowiska mogące wpływać na działanie leku/trucizny. Chodzi mi zarówno o podatność jak i oporność, ewentualnie działania niepożądane. Jedna taka mysz kosztuje kilkadziesiąt-kilkaset dolarów. Do badań stosuje się z reguły 100, żeby była reprezentatywność statystyczna i względnie niski koszt (lepsza dokładność byłaby dla 500 lub 1000 myszy, ale koszta nieadekwatne do zwiększenia dokładności).

 

Nie mów mi zatem, że można testować leki na skazańcach, bo każdy z nich jest zupełnie inny genetycznie, i był pod wpływem innych czynników środowiskowych. Owszem, to było by fajne, takie dwa w jednym - ale nie myśl że ktoś przed Tobą już na to nie wpadł.. Wpadł niejeden, ale po prostu wniosek zawsze był ten sam - nie da się.

 

No chyba że chciałbyś przywrócić czasy hitlerowskie i eksperymenty na populacjach równych ludności małych miasteczek.. Dodam że później wiele narodów z wyników tych badań korzystało, bo po prostu nie można etycznie czegoś takiego powtórzyć. Zaś wśród totalnie irracjonalnych eksperymentów znalazło się wiele takich, które były naukowo cenne..

 

Co do sztucznych tkanek - po pierwsze nie zachowają się one jak cały organizm, po drugie podejrzewam że są droższe od tych myszy..

 

Również współczuję myszom, ale tak jak powiedział mikroos - nikt nic lepszego na razie nie wymyślił. Poza tym tak jest skonstruowany ten świat - żeby jedni żyli, inni muszą umierać.. krąg życia. Lepiej żeby zginęło 100 myszy, specjalnie do tego wyhodowanych, niż podobna lub nieporównywanlnie większa ilość (wskutek wprowadzenia nieprzetestowanego leku) ludzi - w większości nieprzeznaczonych do celów badawczych.

 

Poza tym, testy na ludziach też się prowadzi - jeśli zgłoszą się ochotnicy. Ponadto testy są prowadzone na pacjentach szpitali klinicznych - może nie na taką skalę, zazwyczaj są to leki już wstępnie przetestowane, ale ostatnim etapem są badania kliniczne. Po to żeby później jakiś Kowalski czy Smith mógł sobie np łyknąć taką aspirynkę jak ma kaca i nie musiał się bać że nie dożyje następnego dnia..

Share this post


Link to post
Share on other sites

Prosta sprawa.

Sorki, przeczytałem nieuważnie :P

Jaką gwarancje mamy, gdy morderca dzieci wyjdzie na wolność, że nie stanie się więcej nieszczęścia przez tego człeka? Mógłby jedynie kare śmierci zamienić na inną formę odgrodzenia od ludzi - stworzyć komuny pracy mordercom. To byłoby ciekawe czy wtedy by się zmienili? po ok 20 latach. Jeśli to nie psychopata to coś powinno z tego wyjść(pogląd na życie lecz nie wyjście na wolność)

Share this post


Link to post
Share on other sites
1. Sztuczne tkanki.

Bardzo często te testy nijak się mają do testów na organizmach żywych. Jak sprawdzisz np. skutki uboczne działania leku albo tempo jego metabolizmu, uwalniania itp., kiedy w naczyniu hodowlanym masz tylko komórki jednego typu?

2. Więźniowie skazani na karę śmierci

W UE mamy moratorium na KŚ.

myślę że oni też by to woleli

A ja myślę, że chętnie zrzekłabyś się swojego majątku na rzecz mnie :P Łatwo jest decydować o czyimś losie, prawda?

o ile nie testuje się na nich trucizn, a możliwie najbardziej przeanalizowane leki.

A skąd wziąć najbardziej przeanalizowane leki, skoro nie ma innych metod analizy?

W tej chwili się mało analizuje, bo poco, przecież można od razu na zwierzętach.

Proszę Cię, zanim coś napiszesz, upewnij się, czy piszesz prawdę. Tym razem akurat kompletnie się z prawdą minęłaś (świadomie lub celowo bądź nie, tego nie wiem, ale na pewno Twoje słowa nijak się mają do rzeczywistości).

A z tego co wiem, to mimo że małe ssaki genetycznie się mało różnią od ludzi, to jednak większość leków działa na nie inaczej i te badania są i tak o ścianę rozbij.

Tak? A to ci dopiero! :D

 

A oprócz tego podpisuję się pod słowami lucky_one'a (+6 ode mnie :D ), bo nie chce mi się powielać tego, co on napisał.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ależ ja mam podobne wrażenie.

 

Wy wierzycie że to się robi mądrze, a ja że głupio.

Ani wy ani macie, ani ja nie mam rzetelnego źródła danych na ten temat.

Chyba że któreś z was pracuje w takiej instytucji ?

 

A mój wniosek że ktoś by coś wolał opiera się akurat na prostej zasadzie, instynktu przeżycia. Człowiek bez skłonności samobójczych woli "cokolwiek" niż umrzeć.

 

A ja nigdzie nie napisałam żeby ich wypuszczać.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Wy wierzycie że to się robi mądrze, a ja że głupio.

Ja nie powiedziałem, że mądrze. Powiedziałem jedynie, że jest to rozwiązanie niedoskonałe, ale najlepsze z dostępnych.

Ani wy ani macie, ani ja nie mam rzetelnego źródła danych na ten temat.

Chyba że któreś z was pracuje w takiej instytucji ?

Na temat czego dokładnie? Bo jeśli mówimy o procedurach i wymaganiach co do przeprowadzania badań (przed)klinicznych, to śmiem twierdzić, że znam je dość dobrze.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mi się wydaje że jest to raczej rozwiązanie najłatwiejsze, a nie najlepsze z dostępnych.

Share this post


Link to post
Share on other sites

@lililea

 

1. Nie jestem biologiem, ale na studiach miałem między innymi biologię oraz kilka powiązanych z nią przedmiotów, prowadzonych przez pewnego wszechstronnie obeznanego doktora od którego dowiedziałem się, że skłonność gatunku do mono/poligamii można między innymi rozpoznać po wielkości penisa u samców. To znaczy - szympans oraz człowiek mają proporcjonalnie do ciała większe penisy niż taki np goryl - znacznie od nich przecież potężniejszy. Szympansy żyją w luźnych związkach, goryle łączą są monogamiczne.. Wniosek jest zatem dość oczywisty. Dodam, że gdzieś, byćmoże nawet tutaj, przeczytałem również o tej informacji.

 

No i dla ilu gatunków zachodzi taka zależność?

Share this post


Link to post
Share on other sites

W takim razie może odpowiedz na nasze zarzuty wobec innych metod? Bo argumentów podanych przez lucky_one'a nie zakwestionowałaś jeszcze w żaden sposób.

Share this post


Link to post
Share on other sites

1. Atak na mnie nie jest dyskusją. Chcecie podyskutować czy sobie pokrzyczeć.

 

2. Jak każdy skazaniec byłby inny genetycznie od ludzi, to mysz się jeszcze więcej różni.

 

3. Nie rozumiem dlaczego badania miałby być przeprowadzane na identycznych genetycznie osobnikach, skoro lek ma służyć dowolnym genetycznie ludziom. Przecież dowiemy się tylko jak lek działa na identyczne genetycznie myszy.

 

4. To samo z wpływem środowiska, w realnym świecie ono istnieje. Jest to jakieś zawężenie zakresu badań, aby znaleźć dokładniejszą zależność, ale wnioski mogą być mało przydatne praktyczne.

 

5. Na temat konstrukcji świata też nie uważam że wiecie dostatecznie dużo żeby się wypowiadać, na takiej podstawie można usprawiedliwić każde niehumanitarne zachowanie.

 

6. Z tego co się słyszy nie zawsze łatwo zostać ochotnikiem do takich testów, nawet jeśli jest to ostatnia nadzieje na pokonanie choroby.

 

Generalnie argumenty mnie nie przekonały :P

Share this post


Link to post
Share on other sites
1. Atak na mnie nie jest dyskusją. Chcecie podyskutować czy sobie pokrzyczeć.

A gdzie którykolwiek z nas jest agresywny?

2. Jak każdy skazaniec byłby inny genetycznie od ludzi, to mysz się jeszcze więcej różni.

Nieprawda. Myszy stosowane do testów są selekcjonowane, a następnie przez wiele pokoleń hodowane wsobnie. Ich poziom jednorodności genetycznej oscyluje wokół 99,9%

3. Nie rozumiem dlaczego badania miałby być przeprowadzane na identycznych genetycznie osobnikach, skoro lek ma służyć dowolnym genetycznie ludziom. Przecież dowiemy się tylko jak lek działa na identyczne genetycznie myszy.
Przed chwilą twierdziłaś, że myszy są bardziej różnorodne od ludzi? No, ale odpowiadając na Twoje słowa: zgodnie z najnowszymi wymogami, testy robi się nie tylko na kilku odmianach myszy, ale nawet na kilku gatunkach zwierząt, to po pierwsze. Po drugie, wstępne testy robi się na jednorodnej populacji, żeby mieć pewność, że obserwowane zjawiska są efektem działania leku, a nie konsekwencją różnorodności. Właśnie na tym polegają badania na modelach, ze z założenia są nieco uproszczone, ale pozwalają na uzyskanie cennych informacji.

 

Zwróć uwagę, że nic nie jest przypadkowe: kiedy już potwierdzi się skutecznośc i bezpieczeństwo na zwierzętach, przychodzi test na ludziach, który jest niejako ostatecznym sprawdzianem. To wtedy sprawdza się, czy dany lek działa na wszystkich, a jeśli nie, to jakie różnice decydują o powodzeniu terapii lub jego braku.

4. To samo z wpływem środowiska, w realnym świecie ono istnieje. Jest to jakieś zawężenie zakresu badań, aby znaleźć dokładniejszą zależność, ale wnioski mogą być mało przydatne praktyczne.

Oczywiście, że jest to zawężenie, ale jest ono jak najbardziej celowe. Znów: chodzi o upewnienie się, czy badane zjawisko jest efektem działania leku. Gdyby badania prowadzone w warunkach rzeczywistych, nigdy nie byłoby pewności, czy powodzenie terapii u danej osoby jest efektem działania nowego leku, czy też mieszkania w lepszym klimacie.

5. Na temat konstrukcji świata też nie uważam że wiecie dostatecznie dużo żeby się wypowiadać, na takiej podstawie można usprawiedliwić każde niehumanitarne zachowanie.

To jest argument czysto emocjonalny - każdy ma swoją opinię i każda jest równie dobra, więc polemizował nie będę.

6. Z tego co się słyszy nie zawsze łatwo zostać ochotnikiem do takich testów, nawet jeśli jest to ostatnia nadzieje na pokonanie choroby.

Tutaj akurat się zgadzam - w takich sytuacjach dostęp do terapii eksperymentalnych powinien być łatwiejszy.

Generalnie argumenty mnie nie przekonały :D

I wzajemnie, co widzisz po mojej odpowiedzi :P

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nieprawda. Myszy stosowane do testów są selekcjonowane, a następnie przez wiele pokoleń hodowane wsobnie. Ich poziom jednorodności genetycznej oscyluje wokół 99,9%

Chodzi mi o to ile różnią się od ludzi!!! Nie od siebie nawzajem!!!

 

Skoro te myszy są tak do siebie podobne, to po co ich aż tyle mordować. Po co badania powtarza się w każdym kraju do którego lek jest wprowadzany, skoro w innym lek przeszedł badania na ludziach.

 

Co z tego ze zabijesz wiele różnych takich samych myszy, a potem takich samych zwierząt innych gatunków, hodowanych w sterylnych warunkach. Ludzie nie żyją w sterylnych warunkach.

 

Znów: chodzi o upewnienie się, czy badane zjawisko jest efektem działania leku.

A skąd wiadomo że leku, a nie tego konkretnie starannie przygotowanego środowiska

Share this post


Link to post
Share on other sites
    Znów: chodzi o upewnienie się, czy badane zjawisko jest efektem działania leku.

A skąd wiadomo że leku, a nie tego konkretnie starannie przygotowanego środowiska

 

Można to wyjaśnić matematycznie  :P

 

a = x * y * lek / z + n

 

a = x * lek

 

w którym równaniu łatwiej oszacować wynik ?

Oczywiste że w tym w którym mniej jest zmiennych - dlatego właśnie w testowane są leki we wzrocowym zawsze stałym środowisku.

 

Dlaczego tak wiele zwierząt jest poświęcanych? Dlatego że ich identyczność to 99% czyli trzeba wyeliminować 1% niepewności za pomocą eliminacji odchyleń

 

Od razu przyznaje że moja wiedza na temat opisywanych tu badań jest żadna  :D

Share this post


Link to post
Share on other sites

Acha to już praktyczne zastosowanie tego leku nie jest istotne.

Chcemy po prostu oszacować wynik równania.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wynik musi być znany przed eksperymentami gdyby było inaczej tworzenie leków było by jak gra w totolotka.

Share this post


Link to post
Share on other sites

#w46

Nie no to już jest jakaś bzdura.

 

Jak się stawia jakąś tezę to się nie mówi że jest prawdziwa póki nie jest udowodniona.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Skoro te myszy są tak do siebie podobne, to po co ich aż tyle mordować.

Dla trafnej statystyki. Gdyby zabijać jedną, wyniki byłyby absurdalne, bo wystarczyłaby jedna mysz, która umiera z niewyjaśnionych powodów, żeby całkowicie zawalić całe testy leku.

Po co badania powtarza się w każdym kraju do którego lek jest wprowadzany, skoro w innym lek przeszedł badania na ludziach.

Mam propozycję: zanim się bierzesz za dyskusję, sprawdź dane. Testów nie trzeba przeprowadzać wszędzie. W każdym z trzech najwazniejszych obszarów rejestracyjnych (USA, Europa, Japonia) trzeba jedynie powtórzyć procedurę rejestracji, a nie przetestować lek od nowa. Już kilka razy z rzędu mam wrażenie, że wypowiadasz się na temat, na który masz średnie pojęcie :-\

Co z tego ze zabijesz wiele różnych takich samych myszy, a potem takich samych zwierząt innych gatunków, hodowanych w sterylnych warunkach. Ludzie nie żyją w sterylnych warunkach.

Ale skądś musisz mieć wstępne wyniki, żeby w ogóle wiedziec, czy warto ten lek badać dalej. A może jesteś taka pewna siebie, że łykałabyś każdy lek, który przyniesie Tobie jakiś lekarz, który z uśmiechem na twarzy oświadczy "nie wiemy, czy to działa, ale pani będzie pierwsza, żeby to sprawdzić"?

A skąd wiadomo że leku, a nie tego konkretnie starannie przygotowanego środowiska

Stąd wiadomo, że prowadzi się też grupę kontrolną hodowaną w takich samych warunkach, ale nieleczoną niczym albo leczoną placebo.

Acha to już praktyczne zastosowanie tego leku nie jest istotne.

Chcemy po prostu oszacować wynik równania.

Tyle tylko, że to równanie jest akurat bardzo bezpośrednio związane z zastosowaniem leku. Dzięki niemu wiemy np. o ile dłużej przeżywa zwierzę albo jaki odsetek zwierząt w danej grupie udaje sie wyleczyć.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Skany mózgów pracowników amerykańskiej ambasady w Hawanie, którzy mogli paść ofiarami tajemniczego ataku sprzed dwóch lat, ujawniły potencjalne nieprawidłowości, które mogą być powiązane z wykazywanymi przez nich objawami. Badania wykazały, że ich mózgi wyglądają inaczej niż mózgi grupy kontrolnej.
      Jak informuje zespół z University of Pennsylvania u badanych pracowników ambasady stwierdzono średnią mniejszą ilość istoty białej oraz zmiany mikrostrukturalne, które mogą wpływać na przetwarzanie sygnałów dźwiękowych oraz wzrokowych informacji przestrzennych. Autorzy badań mówią jednak, że ich wyniki są niejednoznaczne. Nie odpowiadają bowiem znanym uszkodzeniom mózgu, a objawy widoczne u badanych nie różnią się w zależności od zauważonych nieprawidłowości.
      To unikatowe wyniki, wcześniej takich nie widziałam. Nie wiem, co mogło je spowodować, mówi profesor obrazowania medycznego Ragini Verma.
      Niezależni eksperci zgadzają się, że wyniki badań są niejednoznaczne i że nie wiadomo, czy dyplomaci padli ofiarami jakiego ataku i czy doszło u nich do uszkodzeń mózgu.
      To już kolejne prace, których celem jest określenie stanu zdrowia amerykańskich dyplomatów. Wcześniejsze badania były szeroko krytykowane za liczne błędy.
      Na pewno wiemy, że amerykańscy dyplomaci pracujący na Kubie skarżyli się na dziwne odczucia i dźwięki. Po tym wielu z nich było leczonych z powodu problemów ze snem, zawrotów i bólów głowy, problemów z koncentracją, utrzymaniem równowagi, zaburzeniami wzroku i słuchu. Do dzisiaj nie wiadomo, co się stało, a śledztwo prowadzone przez FBI i służby kubańskie nie dało nawet odpowiedzi na pytanie, czy miał miejsce jakiś rodzaj ataku.
      Na potrzeby najnowszych badań porównano ilość istoty białej u chorujących dyplomatów z jej ilością u zdrowych ochotników. U dyplomatów jej ilość wynosiła średnio 542 cm3, u ochotników było to 569 cm3. U dyplomatów znaleziono też dowody na słabszą sieć połączeń w obszarach mózgu odpowiedzialnych za przetwarzanie dźwięków i obrazów.
      Następnie przystąpiono do badań na poziomie mikroskopowym. Gdy dochodzi do uszkodzenia mózgu i ginie komórka nerwowa, uszkodzenie można zmierzyć badając dyfuzję wody. Wraz ze wzrostem liczby uszkodzeń zwiększa się dyfuzja wody, gdyż jest mniej komórek, wewnątrz których się ona znajduje i które organizują jej przepływ w konkretnych kierunkach. Tutaj uzyskane wyniki zaskoczyły naukowców. Okazało się, że dyfuzja wody, zamiast się zwiększyć, zmniejszyła się w części mózgu zwanej robakiem, a frakcjonowana anizotropia, która jest wskaźnikiem integralności włókien istoty białej, zwiększyła się, zamiast się zmniejszyć. Profesor Verma podejrzewa, że te zadziwiające wyniki to skutek spadku zawartości wody w mózgach dyplomatów, jednak podkreśla, że to jedynie domysły.
      Profesor Paul Matthews, ekspert od mózgu z Imperial College London, stwierdza, że zarejestrowane różnice są małe, nie odpowiadają znanym wzorcom uszkodzeń i nie wykazano, że doszło do jakichś zmian przed i po wydarzeniach na Kubie. Uczony podkreśla, że z badań tych nie da się wyciągnąć jednoznacznych wniosków. Podobnego zdania są inni eksperci.
      Tymczasem kanadyjscy dyplomaci, którzy również doświadczyli podobnych objawów, pozwali swój rząd do sądu.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Aktywność fizyczna dobrze wpływa na nasze zdrowie. Najnowsze badania sugerują zaś, że ma też ona pozytywny wpływ na pamięć i uczenie się.
      Neurolodzy z Oregon Health & Science University (OHSU) zauważyli, że krótka intensywna aktywność fizyczna u myszy bezpośrednio wpływa na aktywność mózgu, który zwiększa liczbę połączeń pomiędzy neuronami w hipokampie.
      Aktywność fizyczna niewiele kosztuje, nie musisz mieć do tego karty wstępu na salę czy biegać po kilkanaście kilometrów, mówi jeden z autorów badań, doktor Gary Westbrook.
      Już wcześniejsze badania na ludziach i zwierzętach wskazywały, że regularne ćwiczenia pozytywnie wpływają na ogólne zdrowie mózgu. Jednak trudno było oderwać ten wpływ od wpływu na inne organy. Na przykład wiadomo, że ćwiczenia fizyczne wpływają pozytywnie na układ krążenia, co powoduje lepsze natlenienie całego organizmu, w tym mózgu. Nie można było więc wykluczyć, że mamy tutaj do czynienia z wpływem pośrednim.
      My, jako neurolodzy, nie przejmowaliśmy się wpływem ćwiczeń na mięśnie czy serce. Chcieliśmy wiedzieć, czy istnieje bezpośredni związek pomiędzy aktywnością fizyczną a korzyściami dla mózgu, mówi Westbrook.
      Naukowcy zaprojektowali więc badania, w ramach których badali reakcję mózgu myszy na pojedyncze epizody intensywnych ćwiczeń. Mysz, która prowadziła mało aktywny tryb życia, była umieszczana w kołowrotku i w ciągu dwóch godzin przebiegała kilka kilometrów.
      Badania wykazały, że takie epizody – odpowiadające wysiłkowi człowieka, który raz w tygodniu zagra z kolegami w koszykówkę lub przejdzie 4000 kroków – prowadziły do zwiększenia liczby synaps w hipokampie. Szczególną uwagę naukowców zwrócił wpływ ćwiczeń na gen Mtss1L, który dotychczas był zwykle ignorowany.
      Gen Mtss1L koduje proteinę, która ma wpływ na elastyczność ścian komórkowych. Naukowcy odkryli, że gdy gen jest aktywowany wskutek krótkich intensywnych ćwiczeń, pobudza on wzrost kolców dendrytycznych, wypustek pokrywających dendryty neuronów. Wykazano też, że wspomaga to proces uczenia się.
      W następnym etapie badań naukowcy chcą połączyć krótkie intensywne epizody ćwiczeń z epizodami nauki, by lepiej zrozumieć wpływ całego procesu na pamięć i uczenia się.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Cztery godziny po śmierci przywrócono krążenie i aktywność komórkową w mózgu świni.
      Autorzy artykułu z pisma Nature podkreślają, że dokonanie to podważa założenia dotyczące czasowania i nieodwracalnej natury ustania pewnych funkcji mózgowych po śmierci.
      Nietknięty mózg pozyskano z pakowalni mięsa. Podczas badań naukowcy z Uniwersytetu Yale posłużyli się opracowanym przez siebie pulsacyjnym systemem perfuzyjnym i specjalnym roztworem. Jest on akomórkowy, niekoagulujący, echogeniczny i cytoprotekcyjny i ma sprzyjać wyjściu z anoksji, a także ograniczać zespół poreperfuzyjny, zapobiegać obrzękowi i metabolicznie wspierać wymogi energetyczne mózgu.
      Amerykanie podkreślają, że zaobserwowano wiele podstawowych funkcji komórkowych, o których dotąd sądzono, że ustają sekundy-minuty po zakończeniu dopływu tlenu i krwi.
      Nietknięty mózg dużego ssaka wiele godzin po śmierci zachowuje niedocenianą dotąd zdolność do odtworzenia krążenia, a także pewnych molekularnych i komórkowych aktywności - podkreśla prof. Nenad Sestan.
      Badacze dodają jednak, że w świńskim mózgu nie stwierdzono jakichkolwiek rozpoznawalnych globalnych sygnałów elektrycznych, związanych z normalnym funkcjonowaniem mózgu.
      Ani przez moment nie obserwowaliśmy zorganizowanej aktywności elektrycznej, związanej z postrzeganiem czy świadomością. Z klinicznego punktu widzenia nie jest to więc żywy mózg, a mózg aktywny na poziomie komórkowym - dodaje Zvonimir Vrselja.
      Powszechnie uważa się, że śmierć komórkowa mózgu jest szybkim i nieodwracalnym procesem. Podręcznikowo po odcięciu dopływu tlenu i krwi sygnały aktywności elektrycznej i przejawy świadomości zanikają w ciągu sekund, a zapasy energetyczne wyczerpują się na przestrzeni minut. W wyniku pewnych kaskadowych procesów dochodzi zaś do nieodwracalnej degeneracji.
      W laboratorium Sestana naukowcy wielokrotnie zauważyli jednak, że w małych próbkach tkanek, na których pracują, występują sygnały żywotności komórkowej. Co więcej, dzieje się tak nawet wtedy, gdy tkanki pobrano wiele godzin po śmierci.
      Zaintrygowani akademicy pozyskali więc mózgi świń z zakładów mięsnych. Cztery godziny po śmierci zwierzęcia mózg podłączono do systemu BrainEx. Dzięki systemowi udało się zachować cytoarchitekturę tkanek, ograniczyć śmierć komórkową, a także odtworzyć kurczliwość naczyń i działanie gleju.
      Wcześniej mogliśmy badać komórki w dużym ssaczym mózgu tylko w warunkach statycznych bądź dwuwymiarowych, wykorzystując małe próbki tkanek poza ich naturalnym środowiskiem. Po raz pierwszy byliśmy w stanie badać duży mózg w 3 wymiarach, co ułatwia analizowanie złożonych interakcji komórkowych i łączności - cieszy się dr Stefano G. Daniele.
      Na razie nie ma mowy o natychmiastowych zastosowaniach klinicznych, jednak pewnego dnia nowa platforma może np. pomóc w znalezieniu metod ocalenia funkcji mózgowych pacjentów po udarach.
      Amerykanie nie wiedzą, czy ich podejście da się zastosować do mózgu człowieka. W wykorzystanym roztworze nie ma bowiem wielu składowych ludzkiej krwi, np. komórek krwi i odpornościowych, przez co system znacząco odbiega od normalnych warunków życiowych.
      Naukowcy dodają, że dalsze eksperymenty, w których wykorzystywano by ludzkie tkanki lub odtwarzano globalną aktywność elektryczną pośmiertnych tkanek zwierzęcych, należy przeprowadzać z zachowaniem nadzoru etycznego.
      Celem tego badania nigdy nie było odtworzenie świadomości. Naukowcy byli przygotowani do interweniowania anestetykami i obniżenia temperatury, by zatrzymać zorganizowaną aktywność, gdyby takowa się pojawiła - podsumowuje Stephen Latham.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Wiele gatunków zwierząt wyczuwa pole magnetyczne Ziemi i korzysta z niego przy przemieszczaniu się. Czują je ptaki, pszczoły, ryby czy wilki. Okazuje się, że mogą je wyczuwać również ludzie. Joseph Kirschvink z Caltechu (California Institute of Technology) i jego koledzy odkryli, że zmiana kierunku pobliskiego pola magnetycznego powoduje czasowe zmiany w aktywności ludzkiego mózgu.
      Uczestnicy badań siedzieli w ciemnym pokoju, aktywność ich mózgów była rejestrowana za pomocą EEG. W pokoju znajdowały się też elektromagnesy, za pomocą których generowano pole magnetyczne. Jego zmiany odpowiadały zmianom, jakie zachodzą, gdy przemieszczamy się po ziemi.
      Kierunek i intensywność ziemskiego pola magnetycznego zmieniają się w zależności od położenia geograficznego. Na przykład na biegunie północnym pole magnetyczne skierowane jest pionowo w dół. Na całej półkuli północnej zawsze pole magnetyczne jest tak właśnie skierowane.
      Naukowcy mierzyli fale alfa na 100 milisekund przed i po zmianie pola magnetycznego. Okazało się, że u niektórych ludzi dochodziło do spadku amplitudy fal alfa gdy poddawano ich działaniu fal skierowanych w dół, obracających się w kierunku przeciwnym do ruchu wskazówek zegara. Gdy fale obracały się w kierunku zgodnym z ruchem wskazówek zegara, zmiany w falach mózgowych nie zachodziły. Naukowcy nie potrafili tego wyjaśnić. Gdy kierunek pola magnetycznego był zwrócony w górę, zmiany w mózgach ogóle nie zachodziły. Uczeni spekulują, że w tym przypadku może być to kwestia dostosowania mózgu do życia na półkuli północnej. Ciekawe, czy hipotezę tę udało by się potwierdzić za pomocą eksperymentów na półkuli południowej, zastanawia się Isaac Hilburn, członek zespołu badawczego.
      Badania nad magnetorecepcją u zwierząt trwają od dawna, a najsilniejszym dowodem na istnienie tego zjawiska jest zmiana kierunku przemieszczania się zwierząt w reakcji na zmianę pola magnetycznego.
      Naukowcy, którzy nie brali udziału w eksperymencie, ostrożnie podchodzą do uzyskanych wyników. Podkreślają, że badania trzeba jeszcze powtórzyć oraz że reakcja mózgu nie musi mieć nic wspólnego z orientacją w przestrzeni. Ponadto, jak podkreślają, EEG mógł mimo wszystko wyłapać zakłócenia z otoczenia, ponadto zapisy te trudno jest interpretować.
      Jeśli jednak okaże się, że ludzkie mózgi rzeczywiście reagują na zmiany pola magnetycznego, niewykluczone, że magnetorecepcja odgrywała rolę w życiu społeczeństwo łowiecko-zbierackich.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Czas różnie wpływa na mózgi kobiet i mężczyzn. Wiemy, że z wiekiem mózg się kurczy, a u mężczyzn proces ten przebiega szybciej. Ponadto z wiekiem zwalnia metabolizm mózgu i, jak się okazuje, także tutaj ujawniają się różnice pomiędzy płciami.
      Naukowcy z Washington University School of Medicine w St. Louis donoszą na łamach PNAS, że mózgi kobiet są, z metabolicznego punktu widzenia, o trzy lata młodsze od mózgów mężczyzn w tym samym wieku biologicznym. To może wyjaśniać, dlaczego kobiety dłużej od mężczyzn zachowują sprawność umysłową.
      Dopiero zaczynamy rozumieć jak różne czynniki związane z wiekiem mogą wpływać na proces starzenia się mózgu i jak to z kolei wpływa na podatność mózgu na choroby neurodegeneracyjne. Metabolizm mózgu może pomóc nam w wyjaśnieniu różnic, jakie obserwujemy pomiędzy kobietami a mężczyznami w miarę, jak się oni starzeją, mówi jeden z autorów badań, profesor radiologii Manu Goyal.
      Paliwem dla mózgu jest cukier, jednak z wiekiem zmienia się sposób jego wykorzystywania. Niemowlęta i dzieci wykorzystują część cukru w procesie glikolizy tlenowej, która podtrzymuje rozwój i dojrzewanie mózgu. Reszta cukru jest zużywana na codzienne zadania. U nastolatków i młodych dorosłych wciąż występuje glikoliza tlenowa, jednak z wiekiem zmniejsza się odsetek cukru biorącego udział w tym procesie. Gdy osiągamy siódmą dekadę życia na ten rodzaj glikolizy przeznaczane jest bardzo mało cukru.
      Goyal i jego koledzy, profesorowie Marcus Raichle i Andrei Vlassenko, chcieli zbadać różnice w metabolizmie cukru występujące pomiędzy płciami. Do badań zaprosili 205 osób – 121 kobiet i 84 mężczyzn – w wieku 20–82 lat. Ochotnicy zotali poddani pozytonowej tomografii emisyjnej, za pomocą której badano przepływ tlenu i glukozy w ich mózgach. Dla każdej z tych osób określono odsetek cukru używanego w różnych regionach mózgu do glikolizy tlenowej.
      Stworzono też wyspecjalizowany algorytm, którego zadaniem było odszukanie związku pomiędzy wiekiem a metabolizmem mózgu u mężczyzn. Gdy już algorytm potrafił dokonać odpowiednich obliczeń, wprowadzono doń dane dotyczące metabolizmu mózgów kobiet. Zadaniem algorytmu było określenie wieku mózgu na podstawie metabolizmu. Algorytm wyliczył, że średnio mózg każdej z kobiet był o 3,8 roku młodszy od jej wieku biologicznego.
      Naukowcy przeprowadzili więc odwrotny eksperyment. Najpierw szkolili algorytm na mózgach kobiet, a następnie kazali mu obliczać wiek mózgów mężczyzn. W tym przypadku wyliczył, że mózgi mężczyzn są o 2,4 roku starsze niż ich wiek biologiczny.
      Średnia wyliczona różnica wieku mózgów kobiet i mężczyzn jest znacząca. Różnica ta jest większa niż wiele innych znanych różnic pomiędzy płciami, ale jest znacznie mniejsza od niektórych znaczących różnic, takich jak np. różnice wzrostu, mówi Goyal.
      Różnice w wieku metabolicznym mózgu pomiędzy kobietami a mężczyznami były widoczne nawet u najmłodszych uczestników badań, tych, którzy dopiero zaczęli trzecią dekadę życia. To nie jest tak, że mózgi mężczyzn szybciej się starzeją. Po prostu wchodzą w wiek dorosły będąc o trzy lata starszymi niż mózgi kobiet i ta różnica jest widoczna przez całe życie. Nie wiemy jednak, co to oznacza. Osobiście sądzę, że to może wyjaśniać, dlaczego kobiety nie doświadczają takiego spadku zdolności poznawczych w późniejszym okresie życia. Ich mózgi są efektywnie młodsze. Planujemy badania, które to potwierdzą.

      « powrót do artykułu
×
×
  • Create New...