Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
Sign in to follow this  
KopalniaWiedzy.pl

Będą ograniczenia dystrybucji paracetamolu?

Recommended Posts

Eksperci amerykańskiego Federalnego Urzędu ds. Żywności i Leków (FDA) opublikowali oświadczenie, którego efektem może być zmiana przepisów dotyczących stosowania paracetamolu - jednego z najpopularniejszych leków przeciwbólowych i przeciwzapalnych. Choć przepisy ustalane przez Amerykanów nie obowiązują w Europie, można się spodziewać, że urzędnicy na Starym Kontynencie rozważą pójście w ślady Amerykanów.

Paracetamol (acetaminofen) jest lekiem tak pospolitym, że mało kto zdaje sobie sprawę z zagrożeń związanych z jego niewłaściwym stosowaniem. Z powodu zatruć tym związkiem w USA notuje się rocznie aż 56000 wizyt w szpitalach, zaś 200 pacjentów umiera. Sytuacja ta skłoniła urzędników FDA do zwołania specjalnego spotkania w tej sprawie. 

Efektem obrad komisji było wydanie oficjalnego dokumentu, w którym wzywa się najwyższych rangą urzędników FDA do głosowania za wprowadzeniem dodatkowych obostrzeń dotyczących dystrybucji preparatów zawierających acetaminofen.

Głównym zaleceniem jest obniżenie dawki podawanej w ulotkach leków jako maksymalna dawka dzienna. Dzisiaj wynosi ona 4 gramy, czyli 8 typowych tabletek. Zdaniem ekspertów, ze względów bezpieczeństwa limit ten powinien zostać obniżony, lecz nie podano dokładnie, do jakiej wartości.

Dodatkowo zaproponowano zmniejszenie maksymalnej zawartości paracetamolu w pojedynczej tabletce do 650 miligramów. Dziś niektóre preparaty dostępne bez recepty zawierają nawet do 1000 mg acetaminofenu na tabletkę, lecz jeśli nowe propozycje zostaną przegłosowane, będą one dostępne wyłącznie z przepisu lekarza.

Nie udało się za to przeforsować propozycji wycofania z rynku dostępnych bez recepty preparatów złożonych zawierających acetaminofen. Autorzy tego pomysłu argumentowali, że mnogość mieszanek zawierających paracetamol znacząco zwiększa ryzyko nieświadomego przedawkowania.

Opinie panelu ekspertów FDA mają wyłącznie charakter doradczy, lecz najczęściej są one zatwierdzane i zawarte w nich tezy stają się przepisami prawa. I choć sprawa nie dotyczy Polaków bezpośrednio, warto ją śledzić. Wielokrotnie okazywało się bowiem, że Europejska Agencja ds. Leków szybko wdraża normy analogiczne do tych obowiązujących na terenie Stanów Zjednoczonych.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Być może jest to dobry pomysł (500 mg wystarcza w zdecydowanej większości sytuacji, a ktoś musi powstrzymać szaleństwo robienia wszystkich leków w forie Forte), ale znacznie skuteczniejsze byłoby chyba duże i bardzo wyraźne ostrzeżenie, żeby nie mieszać z alkoholem. Nie wiem, czy te dane będą zbieżne z amerykańskimi, ale w Polsce zatrucia najczęściej są spowodowane właśnie mieszaniem.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tak, "FORTE" powinny być wszystkie na receptę, szczególnie gdy mówią/piszą maksymalna dawka w jednej tabletce dostępna bez recepty...

BTW w Niemczech wprowadzono obowiązek posiadania recepty na paracetamol, gdy zawartość opakowania  przekracza 10 gram, choć tutaj kierowano się bardziej względami samobójców (w 2006 ponad 4000 ostrych zatruć, z tego 2/3 podejrzewane nieudane próby samobójcze) niż samej szkodliwości paracetamolu. (za www.welt.de)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Nie udało się za to przeforsować propozycji wycofania z rynku dostępnych bez recepty preparatów złożonych zawierających acetaminofen. Autorzy tego pomysłu argumentowali, że mnogość mieszanek zawierających paracetamol znacząco zwiększa ryzyko nieświadomego przedawkowania.

To dość absurdalny pomysł. Przynajmniej równie dobrze przedawkowaniu sprzyja mnogość różnych nazw handlowych dla paracetamolu (i innych leków) i również ich trzeba by zabronić…

 

Kluczem jak zawsze jest umiejętność myślenia i czytania osoby biorącej leki. Idiota może się zabić nawet biorąc witaminy. A mnie preparaty kombinowane (np. Solpadeine) nieraz uratowały, bo moje bóle głowy bywają odporne na zwykłe tabletki.

Share this post


Link to post
Share on other sites

przede wszystkim powinni na opakowaniu umieścić wyraźną dużą informację że to paracetamol, niewiele osób czyta ulotki i niewiele wie że apap, panadol, paracetamol, codipar to to samo, stąd pewnie te przedawkowania. apap nie pomógł to wezme panadol, nie pomógło no to teraz codipar . ludzie identyfikują leki po nazwach handlowych i nie kojarzą z substancją aktywną. tak samo dla wielu aspiryna,polopiryna, encopirin to inne leki. tu leży problem z lekami dostępnymi bez recepty i z lekami wogóle.

na każdym leku powinny być duże i wyraźne informacje (conajmniej 25%pow , coś jak info na papierosach) o substancji aktywnej i jej ilości. ale to by uderzyło w producentów i nie przejdzie a byłoby najuczciwsze. a tak mamy inteligentne tabletki, tylko ogniska bólu, i inne bzdurki w reklamach .

Share this post


Link to post
Share on other sites

Co do przedawkowywania kwasu acetylosalicylowego, to problem ten jest strasznie rozpowszechniony wśród osób z chorobami serca. Niektórzy wielokrotnie przekraczają dawki polopiryny, aspiriny itd. Potem są rezultaty w formie co najmniej osłabionej krzepliwości krwi.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Niektórzy wielokrotnie przekraczają dawki polopiryny, aspiriny itd. Potem są rezultaty w formie co najmniej osłabionej krzepliwości krwi.

Mi się zawsze wydawało, że zmniejszona krzepliwość krwi jest pożądanym efektem, który zmniejsza ryzyko powstawania skrzepów. Jak już się czegoś czepiasz, to lepiej ryzyka powstania wrzodów na żołądku i ryzyka z nagłym powstaniem uczulenia na kwas acetylosalicylowy, szczególnie w przypadku ludzi biorących przez długi czas ekstremalne dawki.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Mi się zawsze wydawało, że zmniejszona krzepliwość krwi jest pożądanym efektem, który zmniejsza ryzyko powstawania skrzepów.

Być może zmienisz zdanie, kiedy dostaniesz powysiłkowej hemoglobinurii albo krwotoku z nosa po zażyciu aspiryny. Nawet u całkowicie zdrowego człowieka może dojść do mikropęknięć w naczyniach, które w zdrowo funkcjonującym organizmie są natychmiast czopowane. Po przyjęciu znacznych dawek NLPZ ta reakcja jest znacznie upośledzona.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Być może zmienisz zdanie, kiedy dostaniesz powysiłkowej hemoglobinurii albo krwotoku z nosa po zażyciu aspiryny.

 

Choć jest to stwierdzenie strasznie krótkowzroczne: będzie tak daleko, będę się martwił - idąc tym tokiem myślenia strach rano wstać z łóżka(wszystkie leki mogą zaszkodzić) i równocześnie strach w tym łóżku spać(od roztoczy do osłabienia mięśni).

Akurat ja aspiryny nie wcinam niczym cukierków (mi nie pomaga na bóle głowy), a jak już stosuję to sporadycznie (te niesławne ECA, choć teraz już "stack ECA like - bez Efedryny"). Jak ostatnio oddawałem krew miałem "porządną" hemoglobinę, więc anemii się nie boję, szczególnie, że nawet jak biegam to daleko mi do średniej 150km tygodniowo.

 

Pomijając krwotok z nosa jak często zdarza się hemoglobinuria wynikająca z stosowania aspiryny - 1 na 1000, czy 1 na 10 000?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jeżeli stosujesz intensywny wysiłek, ryzyko jest stosunkowo wysokie (szczególnie mowa o ryzyku krwotoków), choć precyzyjnie nie potrafię go opisać liczbami. Inna sprawa, że to nie ma nic wspólnego z anemią, tylko z krzepliwością krwi i jej blokowaniem przez aspirynę.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Anemia jest(może być) skutkiem hemoglobinurii... intensywny wysiłek nie jest równy intensywnemu wysiłkowi - ot intensywna przebieżka na 100m i produkowanie się w kiblu/z sztangą  o ile w drugim przypadku w wysokie ryzyko krwotoku jestem w stanie uwierzyć i nie poddaję wątpliwości, o tyle samo stwierdzenie "intensywny wysiłek" jest zbyt ogólne.

 

Tyle, że nawet biorąc pod uwagę wszystkie zagrożenia związane z zażywaniem aspiryny/paracetamolu paracetamol jest zdecydowanie bardziej niebezpieczny dla zdrowia(wątroby) (szczególnie w połączeniu z alkoholem...).

 

Odnośnie wpływu na krzepliwość krwi: jest grupa osób (udarowcy?!), którzy biorą aspirynę przedewszystkim dla tego efektu i jest grupa osób, która nawet od powąchania polopiryny dostaje krwotoku. Pomiędzy tymi skrajnościami znajdują się zdrowi ludzie, dla których najbardziej uciążliwym efektem ubocznym będzie zgaga - branie tabletek dla brania nigdy nie jest uzasadnione i nawet sztuczna witamina C, czy Kubuś (wit A) może być niebezpieczne przy przesadnym dawkowaniu.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Tyle, że nawet biorąc pod uwagę wszystkie zagrożenia związane z zażywaniem aspiryny/paracetamolu paracetamol jest zdecydowanie bardziej niebezpieczny dla zdrowia(wątroby) (szczególnie w połączeniu z alkoholem...).

Temu nie zaprzeczyłem.

Odnośnie wpływu na krzepliwość krwi: jest grupa osób (udarowcy?!), którzy biorą aspirynę przedewszystkim dla tego efektu i jest grupa osób, która nawet od powąchania polopiryny dostaje krwotoku. Pomiędzy tymi skrajnościami znajdują się zdrowi ludzie, dla których najbardziej uciążliwym efektem ubocznym będzie zgaga

Ale Ty sam własnego stopnia ryzyka nie znasz, więc ryzyko istnieje także dla Ciebie.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ale Ty sam własnego stopnia ryzyka nie znasz, więc ryzyko istnieje także dla Ciebie.

Które to ryzyko jest wyrażane w 1 na 1000/ 1 na 10 000, gdyby było "1 na 100, czy 1 na 10" nie obyło by się bez recepty i brania pod nadzorem lekarza, tak jak mówiłem nie ma sensu popadania w paranoję.

 

Wszystko zaczęło się od stwierdzenia

Co do przedawkowywania kwasu acetylosalicylowego, to problem ten jest strasznie rozpowszechniony wśród osób z chorobami serca. Niektórzy wielokrotnie przekraczają dawki polopiryny, aspiriny itd. Potem są rezultaty w formie co najmniej osłabionej krzepliwości krwi.

które, przynajmniej mi mówi - po co zajmujecie się pierdołami paracetamolem, skoro ludzie mają "poważniejsze" problemy po aspirynie.

Co do brania astronomicznych dawek kwasu ascetosalicylowego - kłania się zasada 80/20: 20% dawki daje 80% "efektu", pozostałe 80% walczy o tych 20% "efektu", tyle że zwykle skutki uboczne niwelują zaletę wysokiej dawki, dlatego od razu lepiej ograniczyć się do terapeutycznych, a jak już ktoś chce brać końskie dawki, to niech choć pofatyguje się do lekarza - każdy przypadek jest inny...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Sorry, czesiu, ale po aspirynie raczej nie masz 56000 zgłoszeń rocznie do szpitala. Poza tym może i ASA daje trochę efektów ubocznych włącznie z krwotokami, ale z drugiej strony jest to nic przy tym, co paracetamol potrafi zrobić z wątrobą nawet bez mieszania z alkoholem.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czy ja gdzieś napisałem, że faktycznie aspiryna jest groźniejsza niż paracetamol? NIE, powtórzę NIE i nigdy tak nie twierdziłem, wręcz przeciwnie moim jedynym celem było pokazanie jak BŁAHE (czasami porządane) są "skutki uboczne" aspiryny w porównaniu z paracetamolem twoja odpowiedź jak już to jest skierowana do dajmona, a nie do mnie.

 

Nie moja wina, że ludzie łykają gripexy jak cukiereczki, bo dzięki temu cudownie staną na nogi (ironizując te tabletki są przecież inteligentne, więc nie mogą zaszkodzić tfu! Inteligentne tabletki powinny być tak samo zabronione jak WTK soplica...)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Sign in to follow this  

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Eksperci informują, że w ciągu ostatnich dekady amerykańskie władze wydały ponad 700 ostrzeżeń dotyczących suplementów diety, które zawierały niezatwierdzone i potencjalnie szkodliwe składniki. W aż 98% przypadków składniki te nie były wymienione na opakowaniu suplementu, stwierdziła US Food and Drugs Agency.
      Specjaliści, którzy przeanalizowali działania FDA dotyczące suplementów diety stwierdzili, że w latach 2007–2016 aż 46% ostrzeżeń wydanych przez tę agendę dotyczyło suplementów, które miały poprawiać sprawność seksualną, a 41% – takich, które miały powodować spadek wago. Niemal wszystkie pozostałe podejrzane suplementy to środki, których zażycie miało wspomagać rozbudowę muskulatury.
      Z analiz wynika też, że w ostatnich latach rośnie problem podejrzanych suplementów. Aż 57% wydanych ostrzeżeń dotyczył ostatnich 5 z 10 przebadanych lat.
      W ciągu ostatniej dekady, odkąd tylko zajmuję się tym tematem, obserwuję szybki wzrost liczby suplementów zawierających leki, mówi doktor Pieter Cohen, profesor z Harvard Medical School. Jeszcze w 2009 roku mniej niż 150 obecnych na rynku suplementów zawierało leki. Obecnie takich suplementów jest ponad 1000, zauważa uczony.
      Cohen to autor przedmowy do wspomnianych badań, które zostały opublikowane w JAMA Network Open. Na czele grupy badawczej stał Madhur Kumar z Wydziału Żywności Leków Kalifornijskiego Departamentu Zdrowia Publicznego. Zespół KUmara zauważa, że ponad połowa dorosłych Amerykanów przyjmuje suplementy, a rynek tych środków jest wart 35 miliardów dolarów.
      FDA (Agencja ds. Żywności i Leków), która zajmuej się suplementami, uznaje je za żywność, a nie za lekarstwa. To bardzo istotne rozróżnienie. O ile bowiem leki podlegają ścisłemu nadzorowi, to już suplementy nie. Zanim nowy lek trafi na rynek jego producent musi wykazać, że jest on bezpieczny i działa tak, jak jego producent obiecuje. Suplementy nie podlegają takim warunkom. Nie ma obowiązku wykazywania ich bezpieczeństwa i efektywności. Prawo przewiduje, że sami producenci powinni zadbać o to, by suplementy były bezpieczne i odpowiednio oznaczone. Nie muszą przedstawiać FDA żadnych dowodów.
      Eksperci zauważają, że tego typu rozwiązanie prawne oznacza, iż co prawda FDA ma prawo do wycofania z rynku każdego suplementu, który okazał się niebezpieczny, ale dzieje się to po fakcie. To zaś oznacza, że istnieje ryzyko, iż w końcu na rynek trafi suplement, który spowoduje poważne problemy zdrowotne u dużej liczby osób. Już wcześniej publikowano badania, których autorzy szacowali, że w USA z powodu zażywania suplementów każdego roku na ostry dyżur trafia 23 000 osób, a 2000 zostają hospitalizowane.
      Aż 20% ostrzeżeń wydanych w ciągu dekady przez FDA dotyczyło suplementów zawierających co najmniej jeden niezatwierdzony składnik. Najczęściej ostrzeżenia dotyczyły środków zawierających sildenafil (Viagra). Z kolei odnośnie suplementów na odchudzanie aż 85% ostrzeżeń dotyczyło zawartości sibutraminy. Środek ten został wycofany z rynku w 2010 roku, gdyż okazało się, że powoduje on ryzyko ze strony układu krążenia. Jeśli zaś chodzi o ostrzeżenia co do suplementów na rozrost mięśni, to najczęściej ostrzegano przez takimi zawierającymi sterydy i im podobne składniki.
      Jeśli twój lekarz nie zaleca ci suplementów, to ich nie bierz. Swoim pacjentom, którzy koniecznie chcą przyjmować suplementy, radzę, by wybierali takie, które zawierają jeden składnik oraz by unikali suplementów, które obiecują poprawę stanu fizycznego, jak np. takich na rozbudowę mięśni czy polepszenie działania układu odporności, mówi Cohen.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      W laboratoriach Uniwersytetu Kalifornijskiego w San Diego powstał samonaprawiający się hydrożel, który z pewnością znajdzie zastosowanie w medycynie, np. w funkcji szwów czy transporterów leków, oraz przemyśle. Na zasadzie zamka błyskawicznego żel wiąże się w ciągu zaledwie kilku sekund, w dodatku na tyle mocno, że wytrzyma wielokrotne rozciąganie.
      Hydrożele powstają z łańcuchów polimeru. Ponieważ są galaretowate, przypominają tkanki miękkie. Wcześniej naukowcy nie potrafili uzyskać błyskawicznie samonaprawiających się żeli, co ograniczało ich zastosowania. Zespół Shyni Varghese poradził sobie z tym wyzwaniem, wykorzystując wolne łańcuchy boczne. Wystają one ze struktury pierwotnej (pierwszorzędowej) jak palce z dłoni i mogą się o siebie zaczepiać.
      Samonaprawa to jedna z podstawowych właściwości tkanek żywych, która pozwala im przetrwać powtarzające się uszkodzenia. Nic więc dziwnego, że akademicy nie ustawali w próbach stworzenia sztucznego materiału o podobnych zdolnościach.
      Podczas projektowania cząsteczek łańcuchów bocznych zespół korzystał z symulacji komputerowych. Ujawniły one, że zdolność hydrożelu do samonaprawy zależy od długości "palców". Kiedy w kwasowym roztworze umieszczano dwa cylindry z hydrożelu z łańcuchami bocznymi o optymalnej długości, natychmiast do siebie przywierały. Dalsze eksperymenty pokazały, że manipulując pH roztworu, kawałki hydrożelu można łatwo spajać (niskie pH) lub odłączać (wysokie pH). Proces wielokrotnie powtarzano, bez szkody dla siły związania.
      Ameya Phadke, doktorantka z laboratorium Varghese, podkreśla, że elastyczność i wytrzymałość hydrożelu w kwaśnym środowisku, takim jak w żołądku, pozwala myśleć o tym materiale w kontekście łatania perforacji żołądka czy kontrolowanego dostarczania leków na wrzody.
      Zespół uważa, że samonaprawiający się materiał można by wykorzystać w likwidowaniu przecieków kwasów z uszkodzonych pojemników. Gdy w plastikowym pojemniku wycięto otwór, hydrożel ją zatkał i zahamował wypływ kwasu.
      W przyszłości Amerykanie zamierzają uzyskać hydrożele działające przy innych niż kwasowe wartościach pH.
       
       
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Psycholodzy z Concordia University odkryli, że donosowa dawka oksytocyny poprawia samopostrzeganie w sytuacjach społecznych. Wiara we własną towarzyskość sprawia, że ludzie naprawdę zachowują się ekstrawertywnie, co z pewnością ułatwia przełamanie pierwszych lodów czy podtrzymanie dobrego kontaktu (Psychopharmacology).
      Kanadyjscy akademicy podkreślają, że oksytocyna, dobrze znana jako hormon przywiązania, jest ostatnio badana pod kątem wpływu na zachowania społeczne.
      Nasze studium pokazuje, że oksytocyna może zmienić samopostrzeganie, co z kolei sprawia, że ludzie stają się bardziej towarzyscy. Pod wpływem oksytocyny dana osoba może uznawać siebie za bardziej ekstrawertywną, otwartą na nowe pomysły i ufną - wyjaśnia Mark Ellenbogen.
      W eksperymencie wzięło udział ok. 100 osób obojga płci. Wybrano wyłącznie ochotników nieprzyjmujących leków, niepalących, stroniących od narkotyków oraz wolnych od chorób psychicznych.
      Jak można przeczytać w uniwersyteckiej relacji prasowej, badani korzystali ze spreju z oksytocyną bądź placebo, a po upływie 1,5 godz. wypełniali kwestionariusz. Znalazły się w nim pytania dotyczące czynników osobowości wyodrębnionych w modelu Wielkiej Piątki Paula Costy i Roberta McCrae: neurotyczności, ekstrawersji, otwartości na doświadczenia, ugodowości oraz sumienności. Okazało się, że osoby, które podały sobie donosowo osytocynę, w porównaniu do grupy kontrolnej, wyżej oceniały się pod względem ekstrawersji i otwartości na doświadczenia. Zażycie oksytocyny wzmacniało szczególnie 4 cechy: serdeczność, zaufanie, altruizm i otwartość - podsumowuje Christopher Cardoso.
    • By KopalniaWiedzy.pl
      MDMA (ecstasy) wywołuje trwałe zmiany w mózgu. Dotyczą one spadku poziomu serotoniny w mózgu, który organizm próbuje kompensować, zwiększając liczbę receptorów (Archives of General Psychiatry).
      Serotonina spełnia bardzo ważną rolę - reguluje nastrój, sen, uczenie i pamięć. Dr Ronald Cowan z Vanderbilt University podkreśla, że obecnie prowadzone są badania nad ewentualnym wykorzystaniem ecstasy w terapii zespołu stresu pourazowego i lęku towarzyszącego chorobie nowotworowej. Najpierw trzeba jednak ustalić, przy jakiej dawce mogą się pojawić efekty toksyczne i czy istnieje genetyczna podatność na toksyczne oddziaływanie MDMA.
      Za pomocą pozytonowej tomografii emisyjnej (PET) zliczano receptory serotoninowe typu 2A (5HTR2A) w różnych rejonach mózgu. Badano kobiety, które zażywały MDMA, ale nie w ciągu 3 miesięcy poprzedzających eksperyment. Grupę kontrolną stanowiły panie, które nigdy nie sięgnęły po ecstasy.
      Okazało się, że narkotyk zwiększał liczbę receptorów 5HTR2A. Im wyższe dawki, tym więcej receptorów. Cowan dodaje, że podobne wyniki uzyskano podczas badań na zwierzętach. "Inwestując" w receptory, organizm próbuje kompensować spadek poziomu neuroprzekaźnika.
      Wcześniej w tym roku Cowan i inni odkryli, że ecstasy zwiększa aktywację 3 obszarów związanych z przetwarzaniem wzrokowym. Razem z najnowszymi wynikami sugeruje to przewlekłe zmiany w układzie serotoninergicznym.
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Naukowcy z Uniwersytetu Oksfordzkiego wykazali, że molekularne klatki z DNA, w których w przyszłości będzie się umieszczać choćby leki, mogą wnikać do żywych komórek i w nich przetrwać. Raport z badań na ten temat ukazał się właśnie w internetowym wydaniu pisma ACS Nano.
      Klatki wyprodukowano z czterech krótkich nici syntetycznego DNA, które zaprojektowano w taki sposób, by spontanicznie splatały się w czworościan o wysokości ok. 7 nanometrów. Wcześniej naukowcy z Oksfordu wykazali, że da się obudować takim czworościanem cząsteczki białka, a pułapki na proteiny otwierają się dopiero po napotkaniu określonych molekuł występujących wewnątrz komórki.
      W ramach najnowszego eksperymentu Brytyjczycy wprowadzili do hodowlanych ludzkich komórek embrionalnych nerek fluorescencyjnie znakowane czworościany DNA. Następnie komórki zbadano pod mikroskopem. Okazało się, że klatki z DNA pozostały zasadniczo nietknięte, przeżywając atak enzymów komórkowych przez przynajmniej dwie doby. Akademicy uważają to za duży postęp, ponieważ by spełniać funkcję transportera leków, klatka z DNA musi skutecznie wnikać do komórek i uwalniać ładunek dopiero po dotarciu na wybrane miejsce.
      Wcześniejsze badania pokazały, że rozmiary cząstek są istotnym czynnikiem określającym, czy cząstka łatwo wniknie do komórki [...]. Cząstki o promieniu poniżej 50 nanometrów częściej skutecznie szturmują komórki niż cząstki większe. Przy 7 nanometrach średnicy nasze czworościany z DNA są na tyle kompaktowe, by bez problemów dostać się do komórek, a jednocześnie na tyle duże, by pomieścić w sobie ładunek. Potrzeba dalszych badań, aby sprawdzić, jak klatki z kwasu dezoksyrybonukleinowego odnajdują drogę w żywych komórkach - opowiada prof. Andrew Tuberfield.
×
×
  • Create New...