Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
KopalniaWiedzy.pl

Obrońcy TPB chcą powtórki procesu

Recommended Posts

Prawnicy osądzonych niedawno założycieli serwisu The Pirate Bay domagają się ponownego procesu, gdyż sędzia Tomas Norström ma związki z organizacjami walczącymi z piractwem.

Media podały, że Norström jest członkiem Szwedzkiego Stowarzyszenia Praw Autorskich. Należą do niego też Henrik Pontén, Peter Danowsky i Monique Wadsted, którzy reprezentowali przemysł nagraniowy w trakcie procesu. Ponadto sędzia zasiada w zarządzie Szwedzkiego Stowarzyszenia Ochrony Przemysłowych Praw Intelektualnych, organizacji, która lobbuje na rzecz zaostrzenia prawa własności intelektualnej.

Sędzia uważa, że nie zachodzi w tym przypadku konflikt interesów. Innego zdania są, oczywiście, obrońcy skazanych. Peter Althin, obrońca Petera Sunde, przypomina, że jesienią, gdy otrzymał informację, że jeden z ławników może mieć "podobne związki", został on wykluczony ze składu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Swoi swoich bronią (jedna szajka, a chodzi zawsze o kasę). Marne gry, filmy i muzyka . . . na które szkoda pieniędzy, bądź łącza i marnowania prądu (które można lepiej spożytkować).

Share this post


Link to post
Share on other sites

A ja się akurat nie zgodzę. O ile wyrok mnie osobiście zadowalał, o tyle moim zdaniem oskarżonym należy się nowy, sprawiedliwy proces prowadzony przez bezstronnego sędziego. Nikt nie powinien być sędzią we własnej sprawie, a tutaj mieliśmy dokładnie taką sytuację.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie zgodzę się z Tobą.

Stroną procesu nie były organizacje, do których należy sędzia. Jeśli jest on ekspertem w jakiejś dziedzinie, to nic dziwnego, że działa w organizacjach zajmujących się tą dziedziną.

Jeśli jakiś sędzia będzie działał w organizacjach pomocy ofiarom przestępstw oraz będzie działał w organizacji, które walczy o zaostrzenie kodeksu karnego, to oznacza, że taki sędzia nie powinien sądzić przestępców?

A co w wypadku, jeśli sędzia ma jakieś związki z osobami, które pobierają nielegalne pliki (np. robi to jego syn, bratanek itp. itd.)? Czy taki sędzia nie ma prawa prowadzić procesu przeciwko TPB?

 

Czy sędzia, który np. sympatyzuje z PO ma prawo do sądzenia kogoś, kto jest sympatykiem PiS?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ale Mariuszu, sympatyzowanie i posiadanie opinii to jedno, ale przynależność do organizacji to drugie.

 

Prokurator, który głosował w ostatnich wyborach na PO, może badać finansowanie kampanii Palikota. Ale prokurator należacy do PO już nie bardzo.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Trzeba by sprawdzić kto finansuje te stowarzyszenia. Jeśli nie te same organizacje, które skarżą TPB, to nie wznawiałbym procesu. Jeśli jest inaczej to pomimo dobrych intencji sędziego należy się TPB proces prowadzony przez bezstronnych sędziów.

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Mikroos: przyjęcie Twojego toku myślenia oznacza, że sędzia nie ma prawa należeć do żadnej organizacji. Bo jeśli udzielałby się w organizacji obrońców przyrody, to nie mógłby np. sądzić myśliwego za to, że zabił swoją żonę.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tyle, że zabijanie żony nie należy do naruszenia zasad ochrony przyrody. Za to prowadzenie serwisu wspomagającego piratów dotyczy sprawy ściśle związanej z prawami intelektualnymi. To dość spora różnica.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Moim zdaniem przynależność do organizacji reprezentującej interesy jednej ze stron postępowania jest konfliktem interesów, dla Ciebie nie ;) Trudno, nie zawsze musimy dojść do wspólnych wniosków :)

 

Mimo wszystko uważam, że jeżeli są wątpliwości, to dla dobra transparentności postępowania warto by było przeprowadzić je jeszcze raz - przecież jeżeli wyrok jest poprawny merytorycznie, to i tak zostałby podtrzymany przy kolejnym podejściu do tematu (a już na pewno świadczyłoby o tym podtrzymanie go przez sędziego całkowicie niezależnego od organizacji). To precedensowy wyrok, więc warto przeprowadzić cały proces tak, by nie pozostawiał wątpliwości co do ewentualnego konfliktu interesów.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zgadzam się z mikroosem. Po pierwsze chodzi o precedens, po drugie rzeczywiście można wnosić podejrzenia, że sędzia będąc członkiem organizacji walczącej z piractwem, mógł z zapadnięcia takiego wyroku czerpać jakieś zyski. A nie powinno być takiej możliwości.

 

I Mariuszu powinno być tak jak zasugerowałeś - sędzia nigdzie nie powinien należeć - bo sędziowie mają być niezawiśli. A pensje dostają pewnie takie (i to już biorąc pod uwagę tylko dochody oficjalne.. bo nieoficjalnych od wpływowych osób pewnie też dość sporo niektórzy mają..), że nigdzie indziej dodatkowych dochodów szukać nie muszą. Aczkolwiek fakt, że apetyt rośnie w miarę jedzenia..

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jeśli prywatne poglądy sędziów, będą przyczynkiem do nagonki na nich, to równie dobrze możemy zlikwidować sądownictwo.

Proponują zrobienie na sobie małego testu.

Dwa teksty, w takiej kolejności, w jakiej ukazały się w polskiej prasie.

 

Najpierw to:

http://wyborcza.pl/1,76842,6013936,Za_co_nagradza_Kochanowski.html

 

a później to:

 

http://www.rp.pl/artykul/228573.html

 

I powiedzcie, jaki obraz bohatera wychodzi z pierwszego tekstu, a jaki jest on w rzeczywistości.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Powtarzam: nie chodzi o przekonania, tylko o przynależność do organizacji reprezentującej interesy jednej ze stron konfliktu (kto wie, może nawet wspieranej, po cichu lub w pełni oficjalnie, przez przemysł fonograficzny). Różnica jest zasadnicza i dziwi mnie, że nie dostrzegasz różnicy.

 

Poza tym powtarzam moje pytanie: jeżeli jesteś całkowicie przekonany, że wyrok jest słuszny, to dlaczego nie zgadzasz się na powtórzenie postępowania?

Share this post


Link to post
Share on other sites

chyba jestem jakiś dziwny.. już po pierwszym tekście uznałem że nagonka na tego sędziego jest jakaś dziwna i w szerszym kontekście nie wydaje się to złe...

ale może dlatego ze sam jestem umysłem skrajnie ścisłym i wycinam ze swoich wypowiedzi wsyztsko co uważam za mało istotne i wszytskich innych też traktuję jakby to robili...

 

 

ciekawe dlaczego nikt nie skarży rapishara gdzie tego typu rzeczy jest nawet wiecej... oni też udostępniają tylko infrastukture do wymiany plików bez kontroli co konkretnie tam ląduje... a może to tylko kwestia tego w jakim kraju i z jakim prawem mamy doczynienia...

 

z piractwem tzreba walczyć... ale to nie jest najlepsza metoda... więc co innego? nie wiem... chyba tzreba zdelegalizować ściąganie (tak.. u nas wolno legalnie ściągać ale nie wolno udostępniać i chyba też posiadać... zabawne prawda?)

Share this post


Link to post
Share on other sites
ciekawe dlaczego nikt nie skarży rapishara gdzie tego typu rzeczy jest nawet wiecej

Po pierwsze: o ile wiem, właśnie rozpoczęły się pierwsze szeroko zakrojone działania prokuratur z kilku krajów ;) Czytałem o tym bardzo niedawno na Gazecie.pl

 

Po drugie: Rapidshare jest medium znacznie mniej szkodliwym, bo nie daje dostępu równie szerokiej ludzi. Jak by nie patrzeć, najpierw musisz dotrzeć do źródła, w którym znajdziesz link. O ile wiem, nie ma dla Rapidshare'a serwerów podobnych do np. Mininova, na których znalazłbyś linki do konkretnych plików.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Powtarzam: nie chodzi o przekonania, tylko o przynależność do organizacji reprezentującej interesy jednej ze stron konfliktu (kto wie, może nawet wspieranej, po cichu lub w pełni oficjalnie, przez przemysł fonograficzny). Różnica jest zasadnicza i dziwi mnie, że nie dostrzegasz różnicy.

 

Poza tym powtarzam moje pytanie: jeżeli jesteś całkowicie przekonany, że wyrok jest słuszny, to dlaczego nie zgadzasz się na powtórzenie postępowania?

 

Po pierwsze, nie interesy, bo organizacje, do których należy sędzia nie były stronami, a racje jednej ze stron. Jeśli zaś racje mają być powodem powtórzenia procesu, to ważne są moje argumenty o poglądach i przynależności np. do organizacji chroniących przyrodę.

 

A uważam, że proces nie powinien być powtórzony, ponieważ argumentacja o konieczności jego powtórzenia zupełnie do mnie nie trafia. Równie dobrze można powtarzać dosłownie każdy proces. TPB ma prawo odwołać się i jeśli sąd wyższej instancji uzna, że obecny wyrok jest nieprawidłowy, to zostanie on uchylony. W czym problem?

Share this post


Link to post
Share on other sites

W niczym, właśnie o tym mowa. Co prawda szkoda, że jeżeli faktycznie postępowanie odbędzie się ponownie, to odbędzie się to w trybie apelacji, a nie powtórzenia procesu. Ale lepsze to, niż nic. Poczekajmy, czy będzie apelacja i jaki będzie jej wynik.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Za Gazetą.pl:

 

Norstrom okazał się być członkiem organizacji [...] Swedish Association for Copyright, które są zdecydowanymi przeciwnikami pirackich serwisów takich jak The Pirate Bay. Ponadto w zarządzie Swedish Association for Copyright zasiada również Peter Danowsky, który reprezentował przemysł muzyczny i filmowy podczas procesu. Wspierały go takie korporacje jak Fox, Warner, Sony, Columbia, Universal i EMI(...).

 

Jeżeli to nie jest dla Ciebie, Mariuszu, dowodem na stronniczość, to mamy BARDZO różne spojrzenie na wymiar sprawiedliwości.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zaraz... organizacja, do której należy sędzia jest przeciwnikiem piractwa, prawda? I dlatego sędzia jest nieobiektywny?

No to Ci powiem, że w takim razie należy zlikwidować sądownictwo w ogóle. Ponieważ (przynajmniej w Polsce), każdy sędzia jest Z DEFINICJI przeciwnikiem łamania prawa.

"Ślubuję uroczyście jako sędzia sądu powszechnego służyć wiernie Rzeczypospolitej Polskiej, stać na straży prawa, obowiązki sędziego wypełniać sumiennie, sprawiedliwość wymierzać zgodnie z przepisami prawa, bezstronnie według mego sumienia, dochować tajemnicy państwowej i służbowej, a w postępowaniu kierować się zasadami godności i uczciwości".

 

To tekst przysięgi sędziowskiej. Zauważ zwrot o staniu na straży prawa. Oznacza to, że sędzia jest OPŁACANY za to, że jest przeciwko każdemu, kto prawo łamie. Nie jest więc bezstronny w przypadku osób łamiących prawo. Innymi słowy, każdy wyrok skazujący, wydany przez sędziego zawodowego, jest wyrokiem stronniczym. Takie wnioski wypływają z zastosowania Twojego toku myślenia. ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Mariusz

 

Sądownictwo jako takie działa na zamówienie społeczeństwa i chroni interesów całego społeczeństwa. Organizacje branżowe działają na rzecz określonych działów biznesu. Różnica jest więc kolosalna.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Każda organizacja wyraża interesy jej założycieli. Jeśli uznamy, że niezawisły sędzia nie może należeć do żadnej, to dojdziemy do absurdów. Nie będzie mogł bowiem należeć nawet do uniwersyteckich think-tanków (bo i taki zarzut się już pojawił), gdyż taki think-tank może wydać np. jakąś tam opinię korzystną dla jednej strony, w takiej organizacji można zetknąć się z kimś, kto kiedyś będzie miał związki ze stroną w procesie itp. itd...

Co w sytuacji, gdy np. sędzia należy do jakiegoś elitarnego klubu golfowego i do tego samego klubu należy jakiś producent filmowy? I okaże się, że sędzia ma brać udział w procesie przeciwko piratom? Powinien ich sądzić, czy nie powinien?

Kto powinien rostrzygać sprawy o naruszenie praw autorskich? Czy nie sędziowie, którzy akurat w tym się specjalizują? A jeśli tak, to jak znajdziesz specjalistę w danej dziedzinie, który nie ma żadnej styczności z innymi specjalistami z tej dziedziny?

Słusznie zauważasz... sędzia reprezentuje całe społeczeństwo. Działa w jego INTERESIE. A w interesie społeczeństwa jest zmniejszenie liczby przestępstw. A więc sędzia nie jest bezstronny sądząc przestępcę. To prosta konsekwencja uznania za stronniczego sędziego, który działa w jakichkolwiek organizacjach mających cokolwiek wspólnego z porządkiem prawnym.

Czy sędzia, który regularnie wspiera fundusz wdów i sierot po policjantach zabitych na służbie, będzie obiektywny sądząc mordercę policjanta?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tylko widzisz, czym innym jest przynależność do organizacji (ot, choćby do Amnesty International, która faktycznie zajmuje się badaniem przypadków naruszania praw człowieka, przez co jej szansa na zrobienie na tym pieniędzy jest minimalna), a czym innym - do organizacji wspieranej przez określony biznes. Sorry, ale idąc tym tropem możemy stwierdzić, że jeżeli szef Warnera ma wykształcenie prawnicze, to będzie absolutnie najlepszym sędzią do spraw "pirackich", bo sam zna problem od podszewki jak nikt inny.

 

Sprawa jest dla mnie prosta: jeżeli w Szwecji jest (tak obstawiam) około kilkunastu tysięcy sędziów, to naprawdę musi być możliwe znalezienie kogoś bardziej obiektywnego. Szczególnie istotne jest to w przypadku spraw precedensowych, które mogą zadecydować o przyszłej interpretacji prawa - wyroki w takich sprawach powinny być niepodważalne, a tu, jak widać, wiele osób pozostaje nieprzekonanych.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Na każdego da się coś znaleźć. Ot, chociażby dziecko, które ma pirackie pliki. I już możemy powiedzieć, że sędzia nieobiektywny.

 

A sporu nie byłoby, gdyby prawo było nie interpretowane, ale stosowane literalnie. Bo interpretacja oznacza dowolność i wstawianie własnych poglądów.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nigdy i nigdzie nie da się stworzyć prawa, które będzie rozpatrywane w sposób czysto literalny. To zwyczajnie niemożliwe. A wszelkie próby przesadzania z dążeniem do tej koncepcji skończyłyby się tym samym, co tak strasznie nienawidzą liberałowie, czyli unijnymi przepisami nt. rozmiaru jabłka i krzywizny banana.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      MPAA, amerykańskie stowarzyszenie przemysłu filmowego, które w głównej mierze przyczyniło się do zamknięcia Megaupload, wzięło na celownik kolejny serwis. Do sądu okręgowego na Florydzie trafił wniosek o wydanie nakazu zamknięcia Hotfile. Działa on na podobnych zasadach jak Megaupload, a MPAA twierdzi, że ponad 90% przechowywanych tam materiałów stanowią treści chronione prawami autorskimi. Co ciekawe, to niepierwsze starcie Hotfile z przemysłem filmowym. W ubiegłym roku serwis zapowiedział, że pozwie do sądu firmę Warner Bros., gdyż miała ona naruszyć zasady korzystania z narzędzi antypirackich Hotfile doprowadzając do usunięcia z serwisu treści, do których nie posiadała praw.
      MPAA od lat prowadzi działania mające nakłonić władze i prawodawców, że serwisy umożliwiające hostowanie i współdzielenie plików powinny być zamykane. Teraz, niewątpliwie zachęcona skutecznym zamknięciem Megaupload, organizacja postanowiła udać się do sądu. MPAA twierdzi, że Hotfile celowo zachęca użytkowników do nielegalnego dzielenia się chronionymi prawem treściami oraz im w tym pomaga. Prawnicy Hotfile odpowiadają, że zasady działania serwisu są zgodne z  opracowaną przez Bibliotekę Kongresu ustawą DMCA.
      Jeśli jednak MPAA udowodni, że serwis celowo umożliwia łamanie prawa, sąd prawdopodobnie nakaże jego zamknięcie.
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Juuso Nissilä, fizjolog z Uniwersytetu w Oulu, odkrył, że na powierzchni mózgu zwierząt występują światłoczułe białka. Dalsze badania wykazały, że opsyna-3, którą można znaleźć w ludzkiej siatkówce, pojawia się też w 18 regionach naszego mózgu. Stąd pomysł na leczenie sezonowego zaburzenia afektywnego (SAD) za pomocą naświetlania przez kanał słuchowy.
      Sezonowe zaburzenie afektywne, nazywane popularnie depresją sezonową, zatruwa co roku życie wielu osób. Pojawia się w październiku-listopadzie i znika dopiero w okolicach marca-kwietnia. Badania wykazały, że epizody mają związek z temperaturą i ilością światła, dlatego by z nimi walczyć, stosuje się fototerapię.
      Skuteczność fototerapii pozostaje jednak dyskusyjna, a Finowie twierdzą, że mają podejrzenia dlaczego: światłoczułe regiony mózgu mogą w patogenezie sezonowego zaburzenia afektywnego odgrywać ważniejszą rolę niż komórki światłoczułe oczu.
      Jak tłumaczy Nissilä, białka światłoczułe występują w mózgu w dużych ilościach w rejonach zaangażowanych w wytwarzanie i magazynowanie neuroprzekaźników: serotoniny, melatoniny oraz dopaminy. Warto przypomnieć, że odpowiadają one za regulację nastroju oraz rytmu snu i czuwania. Zespół z Oulu przeprowadził testy kliniczne, w ramach których przez miesiąc ochotnicy przechodzili 8-12-minutowe sesje z diodami LED o mocy świecenia rzędu 6-8,5 lm. Gdy polegano na kwestionariuszach samoopisu, remisję odnotowano u 92% badanych z głębokim SAD, kiedy wyniki testu oceniał psychiatra, odsetek spadał do 77%.
      Nie ma żadnych dowodów, że doświetlanie za pośrednictwem oczu ma jakikolwiek wpływ na nastrój, natomiast my mamy dowody, że w przypadku światłoczułych białek powierzchniowych mózgu jest coś na rzeczy. Kość dość dobrze przewodzi światło. Jeśli umieścimy w czaszce latarkę, snop światła będzie doskonale dostrzegalny, dlatego teraz sądzę, że światło docierające do powierzchni mózgu przez czaszkę stanowi ważny czynnik.
      Czemu doświetlanie właśnie przez kanały słuchowe? Finowie podkreślają, że kość wokół nich jest cienka, a w dodatku na powierzchni mózgu w tej okolicy jest niedużo naczyń krwionośnych. To ważne, bo krew silnie pochłania światło.
      Nissilä założył firmę Valkee, która produkuje specjalne zestawy; w Europie kosztują one 290 dolarów. W każdą "słuchawkę" wbudowana jest biała dioda LED, generująca fale o długości zbliżonej do światła słonecznego.
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Megaupload został zamknięty przez władze Nowej Zelandii na wniosek amerykańskich organów ścigania. Kim Dotcom, jego założyciel, poinformował, że wśród użytkowników serwisu znajdowało się wielu urzędników amerykańskiego rządu.
      Prawnicy Megaupload ciężko pracują, by użytkownicy odzyskali dostęp do swoich danych. Prowadzimy negocjacje, by mogli oni odzyskać dane. I wiecie co. Odkryliśmy, że wielu użytkowników Megaupload to amerykańscy urzędnicy rządowi, wśród nich pracownicy Departamentu Sprawiedliwości i Senatu - powiedział Dotcom.
      Za użytkownikami Megaupload wstawiła się też organizacja Electronic Frontier Foundation, która prowadzi stronę MegaRetrieval w odzyskaniu dostępu do danych.
      Megaupload pozwalał użytkownikom na przechowywanie na swoich serwerach ich własnych plików. Oczywiście znaczną część stanowiły pliki naruszające prawa autorskie, jednak nie wszyscy użytkownicy łamali prawo.
      Po aresztowaniu Dotcoma i zamknięciu serwisu użytkownicy stracili dostęp do swoich plików. Co prawda serwery, na których są przechowywane dane zostały już dawno przeszukane i firmy hostujące mogą zrobić z nimi co chcą, jednak domena Megaupload.com została przejęta przez amerykańskie organa ścigania. Firmy hostujące dotychczas Megaupload zgodziły się przez jakiś czas nie kasować danych, mimo że nie otrzymują już pieniędzy za ich przechowywanie. Obecnie trwają starania o to, by użytkownicy mogli przynajmniej przenieść pliki na swoje własne dyski. Ich udostępnienie nie będzie jednak proste. Uruchomienie domeny, która pozwoli na dostęp do tych plików może skończyć się jej ponownym zablokowaniem, jeśli będzie ona oferowała materiały naruszające prawa autorskie.
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Apple zmienia strategię w walce z Androidem. Koncern wyraża chęć licencjonowania swoich technologii.
      Dotychczas główni przeciwnicy Androida - Apple i Microsoft - zupełnie inaczej podchodzili do kwestii naruszania swoich patentów przez system operacyjny Google’a i wykorzystujące go urządzenia. O ile Microsoft domagał się zaprzestania wykorzystywania jego technologii lub wykupienia licencji, Apple generalnie nie chciało rozmawiać o licencjach.
      Teraz Newswire, oficjalny serwis giełdy NASDAQ informuje, że Apple zaoferowało Motoroli i Samsungowi wykupienie licencji.
      Najprawdopodobniej Apple nie będzie oferowało możliwości korzystania z technologii tej firmy wszystkim chętnym. Nie będzie ona zatem tak szeroko dostępna jak własność intelektualna Microsoftu, jednak Apple po serii sądowych zwycięstw i porażek wyraźnie zmienia strategię. Stało się tak prawdopodobnie dlatego, że Android tak się rozpowszechnił, iż wypchnięcie osłabienie jego pozycji za pomocą decyzji sądowych stało się praktycznie niemożliwe. Skuteczne może być za to pobieranie opłat licencyjnych, co spowoduje, że Android stanie się droższy, a więc mniej konkurencyjny. Ponadto strategia pozwów może być ryzykowna dla Apple’a. Konkurenci oferują bowiem wiele produktów i zakaz sprzedaży jednego z nich nie uderzy w nich silnie. Jeśliby jednak, w ramach kontrpozwu, Apple’owi zakazano sprzedaży iPada lub iPhone’a firma bardzo boleśnie by to odczuła.
      Apple zażądało podobno od 5 do 10 dolarów za jeden ze swoich patentów, czyli 1-2,5% wartości netto urządzenia.
×
×
  • Create New...