Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

Recommended Posts

Kiedy podjęta decyzja jest mocniejsza, mniej podatna na zmiany: gdy kierujemy się wyłącznie własną wolną wolą czy kiedy otrzymujemy odgórne wskazówki? Rozsądek podpowiada, że skoro coś wybieramy sami, powinniśmy bardziej przy tym obstawać, twierdzenie to nie znajduje jednak potwierdzenia w aktywności mózgu (Cerebral Cortex).

Badacze z University College London poprosili ochotników, by zdecydowali, który z dwóch guzików nacisną, reagując na zaprezentowany nieco później sygnał. Podczas eksperymentu wykonywano im EEG. W niektórych przypadkach to wolontariusze wybierali, a w innych byli instruowani za pomocą wyświetlanych na ekranie strzałek. Od czasu do czasu przed przystąpieniem do działania pojawiał się zakłócający symbol, zachęcający do zmiany podjętej decyzji.

Kiedy ludzie wybierali na własną rękę [...], zauważyliśmy, że, w porównaniu do decyzji podyktowanych bodźcami zewnętrznymi, aktywność mózgu związana ze zmianą zdania, reprogramowaniem, była słaba. Sugeruje to, że w sytuacjach angażujących wolną wolę mózg jest bardzo elastyczny – wystarczy rzut monetą lub słaby kuksaniec, by popchnąć kogoś w zupełnie inną stronę – wyjaśnia Stephen Fleming.

Neurolog dodaje, że to bardzo istotna i przystosowawcza umiejętność. W dynamicznie zmieniającym się świecie musimy być w stanie zareagować zmianą planów. Dostosowywanie decyzji do aktualnych działań to przejaw inteligencji, a w pewnych okolicznościach może nawet uratować życie. Poza tym brytyjscy akademicy podkreślają, że łatwiej wycofać się z własnych planów niż z czegoś, co zostało narzucone z zewnątrz.

Share this post


Link to post
Share on other sites

hehe jeszcze raz powtarzam że wolna wola to bezsensowne pojęcie-trzebaby być poza wszelkim układem odniesienia,"poza światem"

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jest wolna, tylko że opiera się na jakichś ramach. Gdyby dało się odjąć wszystkie potrzeby z naszego umysłu zostaje wtedy własnie wolna wola.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest macintosh

Gdyby dało się odjąć wszystkie potrzeby z naszego umysłu

raczej wszystkie niewdzięczne konieczności

Share this post


Link to post
Share on other sites

"Gdyby dało się odjąć wszystkie potrzeby z naszego umysłu"  ;D ;D ;D

hmm i co decydowałbyś się na zrobienie czegoś na podstawie tylko woli,ale wola działa według pewnych zasad(lub chaotycznie co i tak nie daje wolnej woli)-by była wolna musiałbyś samemu te zasady ustalić,by je ustalić trzeba by działać według jakiś zasad(tj. mieć jakąś wolę) i tak w kółko-przyjmuję tu chyba jako aksjomat że wola działa według zasad(np. poprzez siły działające na atomy składające się na neurony i może wg jakiś praw cybernetyki i informatyki),jeśli działa wg zasad nie jest wolna,a by być wolnym trzeba podejmować decyzje,ich się nie podejmie bez aparatu decyzyjnego,ale musiałby on być jakoś zbudowany-no chyba że byłby jakiś magiczny,cudowny i spoza świata i wszelkiego układu odniesienia-albo byłby to aparat przez nas ustanowiony-ale jak ustanowić bez zasad-więc paradoks i circulum vitiosus(jeśli dobrze napisałem) albo magia i niepojętność rozumowa wolnej woli-ale chyba prościej przyjąć że jej nie ma

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jesli jesteś elektrykiem i naprawiasz gniazdko pod napięciem to masz wolną wolę bo wiesz czego nie możesz dotknąć, jeśli nie jesteś to twoja wolna wola napotyka uczący opór i szybko się uczy (jak ciało przeżyje).

Share this post


Link to post
Share on other sites

;D Chodzi mi o jakieś obiektywne źródło i przede wszystkim wiernych... ale ci się nie dadzą i też powtórzą słowa kościoła. Ciekawe dlaczego? ;D

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jesli jesteś elektrykiem i naprawiasz gniazdko pod napięciem to masz wolną wolę bo wiesz czego nie możesz dotknąć, jeśli nie jesteś to twoja wolna wola napotyka uczący opór i szybko się uczy (jak ciało przeżyje).

 

hehe dobre :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wystarczy tylko przemyśleć sposób powstawania tego co nazywamy "wolą, myślą".

Gdy sami próbujemy coś wymyślić wahamy się. Rozpatrujemy różne opcje, naszą decyzję cechuje niepewność. Tym większą im więcej możliwości widzimy, im więcej bierzemy czynników pod uwagę.

Jeśli w całości opieramy się na czyimś zdaniu to decyzja taka jest pewna. Nie wysilamy się aby uwzględnić dodatkowe czynniki. Przyjmujemy coś na wiarę. To jest zawsze silniejsze niż własna decyzja.

Share this post


Link to post
Share on other sites

nie to dla mnie zupełnie nie tak jak piszesz "Rozpatrujemy różne opcje" przy użyciu aparatu decyzyjnego którego sami nie ustanowiliśmy,i który nas zniewala

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Jeśli - tak jak podczas wyprawy na zakupy - trzeba w krótkim czasie załatwić parę spraw, to, co robi się wcześniej, ma wpływ na następne decyzje. Kolejność ma znaczenie, bo oddziałuje na obieranie strategii, która później zdaje się cały czas kształtować myślenie i zachowanie.
      Jonathan Levav (Uniwersytet Stanforda), Nicholas Reinholtz (Columbia Business School) i Claire Lin (kiedyś Columbia Business School) przyglądali się reakcjom osób podróżujących w sprawach biznesowych, które miały do wyboru 5 różnych linii lotniczych, 10 hoteli i 15 opcji wynajmu samochodu. Gdy uporządkowaliśmy decyzje, zwiększając zbiór elementów do wyboru, konsumenci mocniej "wgryzali się" w dostępne opcje niż wtedy, kiedy ten sam zestaw decyzji ułożyliśmy według spadającej liczby alternatyw.
      Oznacza to, że klient szukający hotelu dokładniej przeanalizuje możliwości, gdy najpierw zapozna się z ofertą przewoźników lotniczych niż firm oferujących samochody. Zaczynając od "małego", człowiek będzie chciał wybrać jak najlepiej. Nastawienie "wybrać najlepsze" przetrwa do momentu podejmowania kolejnych decyzji. Dla odmiany konsumenci startujący od większego zestawu opcji adaptują strategię pt. "wystarczająco dobry".
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Przysłowie mówi, że co dwie głowy, to nie jedna, ale z psychologicznego punktu widzenia lepiej czasem pracować w pojedynkę. Badania Julii A. Minson z University of Pennsylvania ujawniły bowiem, że ludzie, którzy podejmują decyzję z kimś, są bardziej pewni własnych sądów. Jak na ironię losu, będąc z drugą osobą, mniej przejmują się jej opiniami, jak gdyby uważali, że problem już się rozwiązał.
      Minson i Jennifer S. Mueller poprosiły 252 ochotników o oszacowanie w dwóch rundach 9 wskaźników związanych z geografią, demografią i handlem USA. Czasem zadanie rozwiązywano indywidualnie, a czasem w parze. Później badanym pokazywano wyniki rozważań innych (osób lub par) i dawano możliwość zmiany własnej wyceny. Jak wyjaśniają panie psycholog, ostateczna wartość mogła być więc dziełem od 2 do 4 osób. Za udział w poszczególnych rundach eksperymentatorzy płacili 30 dolarów, ale za każde odchylenie od prawidłowej odpowiedzi o 1 punkt procentowy odejmowano dolara. Wolontariuszy pytano, jak bardzo są pewni swoich odpowiedzi.
      Okazało się, że ludzie pracujący w parze byli bardziej pewni swego i mniej skłonni do korygowania oszacowań pod wpływem opinii z zewnątrz. Początkowe osądy par były nieco lepsze od ocen indywidualnych. Po fazie zapoznawania z oszacowaniami innych i możliwości wprowadzania zmian różnica jednak zanikała. Połączone opinie 4 osób nie dawały lepszych rezultatów niż oceny 2 lub 3. Najlepiej więc, gdy jednostka zapoznaje się z wynikami czyichś rozważań, bo wtedy przykłada do nich większą wagę.
      Minson podkreśla, że nie należy, oczywiście, rezygnować z pracy grupowej. Menedżerowie muszą jednak pamiętać, by nakłaniać do uważniejszej analizy wkładu wszystkich członków zespołu i że 15-osobowa grupa nie jest 15-krotnie bardziej wydajna od 1 człowieka. Matematycznie rzecz ujmując, największą korzyść odnotujemy przy przejściu od jednego decydenta do dwóch. Później przy każdej dodatkowej osobie następuje spadek.
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Kiedy ludzie podejmują decyzję, odczuwając stres, zwracają większą uwagę na plusy czy korzyści związane z danym scenariuszem.
      Można by się spodziewać czegoś odwrotnego, ale psycholodzy odkryli, że ochotnicy trzymający przez kilka minut dłoń w lodowatej wodzie czy poproszeni o wygłoszenie mowy przywiązują większą wagę do pozytywów i dyskredytują minusy. Stres wydaje się wspomagać uczenie na podstawie pozytywnych informacji zwrotnych i upośledza uczenie związane z negatywnym sprzężeniem zwrotnym - wyjaśnia Mara Mather z Uniwersytetu Południowej Kalifornii, jedna z autorek przeglądu badań opublikowanego w Current Directions in Psychological Science.
      Amerykanka dodaje, że na takiej właśnie zasadzie, denerwując się podczas rozważań nad zmianą pracy, ludzie będą bardziej cenić wyższą płacę i nie przejmą się dłuższym czasem dojazdu.
      Autorki artykułu sądzą, że zaobserwowane odchylenie tłumaczy, czemu stres odgrywa ważną rolę w uzależnieniach i dlaczego ktoś zestresowany łatwiej ulega pokusom. Kompulsja, by dostać nagrodę, staje się silniejsza i trudniej jej się oprzeć.
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Wszczynając alarm, że w pobliżu czai się niebezpieczeństwo, np. wąż, szympansy biorą pod uwagę wiedzę innych członków stada. Z większym prawdopodobieństwem zaczną nawoływać, jeśli zdają sobie sprawę, że pozostałe małpy nie zauważyły obecności wroga. Nasi najbliżsi krewni muszą zatem śledzić, jakie informacje są dostępne dla innych i podejmują na tej podstawie decyzje.
      Szympansy naprawdę wydają się brać pod uwagę stan czyjejś wiedzy. Dobrowolnie [i świadomie] wydają okrzyk ostrzegawczy, aby poinformować słuchaczy o niebezpieczeństwie [...]. Z mniejszym prawdopodobieństwem powiadamiają tych, którzy już stwierdzili zagrożenie - wyjaśnia Catherine Crockford z University of St Andrews.
      Podczas eksperymentów biolodzy umieszczali na ścieżce dzikich szympansów z Ugandy model węża. Okazało się, że gdy któryś z osobników natykał się na makietę, wszczynał alarm skierowany do wszystkich w zasięgu głosu. Gdy na miejscu zjawiały się kolejne zwierzęta, szympansy powtarzały swoje zawołanie.
      Uzyskane wyniki przeczą teorii, że tylko ludzie są w stanie rozpoznać niewiedzę u innych i podać im niezbędne informacje. Od razu było oczywiste, że szympansy działają w takich sytuacjach z pobudek prospołecznych. Brytyjczycy podkreślają, że ich obserwacje wydają się tym ważniejsze, że lingwiści od dawna powtarzają, jak ważną rolę w ewolucji języka spełniła zdolność przypisania komuś stanu psychicznego. Kluczowym etapem miało być wydawanie dźwięków, by dać komuś o czymś znać. Studium z Ugandy pokazuje, że u szympansów pojawiło się więcej istotnych składników potrzebnych do rozpoczęcia złożonej komunikacji niż dotąd sądzono.
  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...