Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

Recommended Posts

Naukowcy z Uniwersytetu Teksańskiego zidentyfikowali białko, które pomaga wielu bakteriom na uniknięcie szkodliwego działania antybiotyków. Co ciekawe, odkryta proteina przypomina swoją aktywnością cząsteczki spotykane zwykle w komórkach znacznie bardziej złożonych organizmów.

Opisywaną molekułę, nazwaną HipA, odkryto w komórkach pospolitej pałeczki okrężnicy (Escherichia coli), lecz jej obecność stwierdzono także u wielu innych gatunków bakterii. Jak donoszą badacze z Teksasu, posiada ona zdolność do tymczasowego zablokowania podziałów komórkowych, co może pomagać mikroorganizmom w niekorzystnych momentach, np. w trakcie antybiotykoterapii. 

W normalnych warunkach aktywność HipA jest stale blokowana przez drugie białko, nazwane HipB, lecz pojedyncze komórki wymykają się spod jego kontroli i zapadają w stan nazwany "odrętwieniem" (ang. dormancy). Odkrycie tego zjawiska może mieć istotny wpływ na rozwój nowych terapii zwalczających uporczywe, oporne na leczenie infekcje.

Aby antybiotyk działał, bakterie muszą rosnąć. Odrętwienie to wszystko zatrzymuje, pozwalając niektórym bakteriom na przetrwanie leczenia, tłumaczy jeden z autorów badania, prof. Richard Brennan. Rzeczywiście, działanie tej grupy leków jest skierowane głównie na blokowanie namnażania bakterii, lecz często nie radzą sobie one z niszczeniem komórek o obniżonej aktywności podziałowej. Na szczęście wiele wskazuje na to, że zablokowanie HipA może być kluczem do pokonania tej niedogodności.

Jak donosi zespół prof. Brennana, odkryte białko ma charakter tzw. kinazy treoninowo-serynowej - proteiny zdolnej do przyłączania grup fosforanowych do cząsteczek innych białek i regulowania w ten sposób ich aktywności. Jest to dość zaskakujące, bo molekuły tego typu spotykane są zwykle w komórkach organizmów znacznie bardziej złożonych od bakterii.

Amerykańscy naukowcy są przekonani, że zablokowanie HipA powinno być skutecznym sposobem na ominięcie zjawiska oporności na antybiotyki. Jeśli powstrzymasz działanie HipA, zwyczajnie nie będzie odrętwienia, tłumaczy prof. Brennan. Czy mają rację, przekonamy się, jeśli zostaną odkryte leki zdolne do blokowania tej nietypowej proteiny. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

chyba zapomnieli że mechanizmy odporności na antybiotyki są różne, spowolnienie metabolizmu i podziałów komórkowych na pewno sprzyja odporności, ale jest też aktywne usuwanie antybiotyku, modyfikowanie miejsc docelowych jego działania, unieczynnianie samego antybiotyku, wytwarzanie bocznych szlaków metabolicznych pozwalających na okrążenie miejsca zahamowanego antybiotykiem, modyfikacja osłon komórkowych utrudniająca wnikanie antybiotyku... itd...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przyjacielu oporność nie odporność. Jeśli chodzi o tkz odrętwienie bakterii jest to nic innego jak tworzenie form przetrwalnikowych (np. cyst) obok tworzenia biofilmu jest to jeden z podstawowych problemów w leczeniu takich chorób infekcyjnych jak borelioza, bartonella , chlamidioza, babeszioza które takie formy przetrwalnikowe tworzą. A likwiduje(rozbija) się je antybiotykami działającymi na bakterie beztlenowe np. metronidazol lub tinidazol.

Share this post


Link to post
Share on other sites

a jeśli chodzi o boreliozę żeby się długo nie rozpisywać... to Borelia burgdorferi przetrwalników nie tworzy. krętki nie tworzą przetrwalników, wiele możesz o Borrelia powiedzieć między innymi że ma liniowy chromosom, że ma 1,5Mpz, że 5%genów chromosomowych i 15% genów plazmidowych jest związanych z metabolizmem lipidów i syntezą lipoprotein,  koduj ale przetrwalników nie tworzy, nie jest też biofilmowcem. czynnikiem jej patogenności jest mimikra antygenowa, oraz ukrywanie własnych antygenów to tak w uproszczeniu mówiąc... jak wskażesz mi źródła mówiące o tworzeniu biofilmu prze Borrelia to wdzięczny będę.

a propos biofilmu bakterie tworzące biofilmy np (gronkowce) mająciekawą cechę. struktura biofilmu jest złożona, w jego przekroju można wyróżnić strefy, piętra komórek różniących się tępem metabolizmu. i to jest jeden z czynników uniemożliwiających usuwanie bakterii z biofilmu. antybiotyki często dość łatwo wnikają do biofilmu, ale nie działają na te drobnoustroje które są jak by uśpione, przez co po cofnięciu się biofilmu w wyniku terapi antybiotykowej, po odstawieniu antybiotyku, biofilm znów narasta

Share this post


Link to post
Share on other sites

jeśli zaś o formy przetrwalnikowe chodzi to nie wolno ich wszystkich wrzucać do jednego worka. powiedz mi co mają wspólnego ciałka elementarne Chlamydi z wolno rosnącym Mycobacterium, czy może wg ciebie to są przetrwalniki takie jak laseczek??

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przez forma przetrwalnikowa nie mam na myśli tyko cysty(apeluje o większą wyobraźnie w interpretacji tego co pisze).Formą przetrwalnikową Chlamidia pneumoniae jest jej ukryta postać tzw(cryptic form)jak widzisz zwał jak zwał.

 

Co do tematu boreliozy to drogi przyjacielu grzeszysz i za tą herezje możesz być spalony na stosie przez ludzi którym ta choroba dała sie ostro we znaki.  Borrelia burgdorferi, Borrelia garinii cz Borrelia afzelii tworzą formy przetrwalnikowe (cysty) i są na to naukowe badania min dlatego tak niesłychanie ciężko jest wyleczyć chroniczne stadium choroby którą powodują krętki .Zadam ci tylko jedno pytanie ile według ciebie powinna trwać skuteczna kuracja antybiotykami chronicznej boreliozy?.

 

 

Ps. proszę tu masz link do jednego z badań .Mam nadzieje że po przeczytaniu schowasz się ze wstydu w cyste.

 

http://www.pubmedcentral.nih.gov/articlerender.fcgi?artid=2564911

Share this post


Link to post
Share on other sites

Szpaku... Trzy posty pod rząd to o dwa za dużo. Nie wiem czy wiesz, ale istnieje tutaj taka opcja jak "Modify/Modyfikuj", dzięki której możesz do wcześniejszego posta dopisać to co Ci się przypomniało. W tej chwili wygląda to tak jakbyś prowadził monolog :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

sorki Thirbis.

Ja się niczego nie wstydzę i chować się nie muszę (poza tym że w cyste nie można się schować a jedynie ją wytworzyć)... nie jestem zwolennikiem używania terminu cysta w w odniesieniu do prokariontów, chociaż jest dopuszczalne takie określenie. Nie masz racji w swoich wypowiedziach. Nie używaj stwierdzenia "forma przetrwalnikowa" bo ta się jednoznacznie kojarzy z tworzeniem przetrwalników (endospor) typowych dla laseczek. Mnie stać na szeroką interpretację ale nie toleruje niedopowiedzeń i błędów merytorycznych. Jako forma przetrwalna cysta rzeczywiście jest za taką uznawana podobnie jak i endospora, akinety, ciałka elementarne, czy mikrospory. Na temat wspomnianej przez Ciebie Chlamydia pneumonie nawet się nie wypowiadam... ponieważ nie ma czegoś takiego jest natomiast Chlamydophila pneumoniae używasz nomenklatury sprzed kilku lat obecnie tylko lekarze chyba zostali przy dawnej, nomenklaturze naukowcy idą z duchem czasu...

Odnośnie antybiotyków to tu należy zwrócić uwagę na jeszcze jeden problem. Zarówno tzw. formy utajone Chlamydophila pneumoniae, jak i zlokalizowane w mózgu cysty Borrelia są ciężkie do eradykacji z powodu tego że są wewnątrz komórek gospodarza (Chlamydophila) i potrzebny jest antybiotyk który będzie utrzymywał odpowiednie stężenie wewnątrz komórki, lub w muzgu, a więc dochodzi problem pokonywania bariery krew mózg...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przed chwilą twierdziłeś że borelioza nie tworzy form przetrwalnikowych teraz potwierdzasz że cysty są formami przetrwalnikowymi a jak widać na dołączonym przeze mnie linku naukowcy potwierdzają ich istnienie .Przeczysz samemu sobie mówiąc o sobie naukowiec idący z duchem czasu o formie przetrwalnikowej boreliozy świat nauki wie już od 2 lat ty dowiedziałeś się dziś).Brawo naukowcu.

 

Świat nauki jeśli chodzi o borelioze używa terminu cysta i nic mnie nie obchodzi to że tobie się to nie podoba.

 

Zadałem ci pytanie na które nie dostałem odpowiedzi . Zadam je ponownie tobie idący z postępem naukowcu. Jak długo według ciebie trwa leczenie człowieka chorego na przewlekłą boreliozę . Jakie dawki antybiotyków aplikuje się takiemu człowiekowi ?. Jakie antybiotyki według ciebie najlepiej penetrują przez barierę krew –mózg. Jakie antybiotyki według ciebie o uczony nadają się do rozbijania form przetrwalnikowych?. Światły naukowcu od spraw chlamidiozy powiedz mi jak myślisz przez jaki czas i iloma antybiotykami leczy się skutecznie tą chorobę na pewno to wiesz doskonale.

 

Bardzo mnie interesuje twoja odpowiedz na moje pytania. Czekam z niecierpliwością.

Share this post


Link to post
Share on other sites

zielarz...

nie mam do ciebie siły... weź zacznij myśleć i czytać ze zrozumieniem. Twierdziłem że krętki nie tworzą form przetrwalnikowych i nadal tak twierdzę bo nie tworzą. Tworzą natomiast formy przetrwalne widzisz różnicę?? czy w swej zadufałości zaślepiony jesteś swoim Ja nadal?? wysuwasz cały czas te same argumenty a właściwie pytania które nie mają się ni jak do sensu dyskusji. chcesz moją wiedzę sprawdzać?? nie bądź śmieszny. moją wiedzę sprawdzano już nie raz. widzę że nie masz pojęcia za dużego o mikrobiologi... skoro nie wiesz jakie antybiotyki są w stanie barierę krew mózg przenikać (w pewien sposób i na upartego to można powiedzieć że w pewnych warunkach wszystkie dadzą radę...). Pytasz się mnie ile powinna trwać antybiotykoterapia? :) haha czy jesteś taki zielony? czy może na sprawdzianku/kolokwium/egzaminie nie poszło i teraz chcesz się usprawiedliwić? odpowiem Ci... tak jak odpowiedział by każdy naukowiec...

terapia powinna trwać tyle aby doprowadzić do eradykacji patogenu dawka antybiotyku i czas trwania powinna zostać dobrana indywidualnie. czas leczenia będzie zależny zarówno od cech gospodarza, jak i właściwości samego szczepu, a przede wszystkim stadium choroby a nie wiem czy wiesz że jest ich kilka w przypadku infekcji Borrelia, więc nie można określić jednoznacznie ile ma trwać. Miejscem docelowym też mogą być różne tkanki nigdy tylko jedna.

Docelowo wczesne fazy leczy się wysokimi dawkami penicylin i tetracyklin (doksycyklina jest lekiem z wyboru no i przenika do wnętrza komórek a to przeca patogen względnie wewnątrzkomórkowy czas terapii zmienny czasem wystarczy 10 dni czasem trzeba przedłużyć, generalizował nie będę bo jestem zwolennikiem natychmiastowego odstawiania antybiotyków jeśli tylko jest to możliwe), jeśli diagnoza nastąpi w późnej fazie choroby podaje się cefalosporyny III i IV generacji (łatwo przenikają barierę).

odnośnie Chlamydophila ;):P:D sprawa prosta. Antybiotyk który będzie przenikał do wnętrza komórek, antybiotykami z wyboru są tetracykliny jeśli mnie moja naukowa intuicja nie myli. dodam że jestem naukowcem a nie lekarzem widzę że nie masz pojęcia o nauce skoro nie odróżniasz naukowca od lekarza (z całym szacunkiem do tych drugich), no ale cóż mam dobry dzień wiedzą się podzieliłem (granty badawcze rozdane:))

 

 

A jeszcze jedno ton tej wypowiedzi nie jest może zbyt przyjazny ale nie zamierzam inaczej traktować osobę która próbuje ze mnie drwić, spoufalać się ze mną biorąc mnie "ironicznie" za przyjaciela, przekabacać moje wypowiedzi, nie biorąc pod uwagę mego zdania, do którego prawo mam. nie potrafisz toczyć normalnej dyskusji? i nie zarzucaj mi braku wiedzy bo nie wiesz co czynisz.

 

dopiska:

Świat nauki jeśli chodzi o borelioze używa terminu cysta i nic mnie nie obchodzi to że tobie się to nie podoba

świat na określenie pomidora używa terminu "warzywo" ja logicznie myśląc uważam że to jest "owoc" czy to się światu podoba czy nie...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Widzisz przyjacielu nie wiem czy wiesz że borelioza przybiera 3 formy ale jest to uzależnione od zaawansowania

choroby oraz od tego jaki to rodzaj bakterii .

 

Arogancko twierdzisz że świat nauki błędnie określa cystę-cystą natomiast zapominasz to że dzięki tym naukowcą wiesz że istnieje coś takiego jak Borrelia burgdorferi

a informacje które posiadasz przeczytałeś w książce napisanej przez tych dżentelmenów.

 

Co do antybiotyków masz racje twoja wiedza jest na poziomie laika .Choć dziwi to mnie bo znam wielu naukowców którzy wiedzą takie rzeczy a nie są lekarzami. . Pamiętaj że pytałem o chroniczną borelioze cefalosporyny nie zlikwidują boreliozy w cystach wiec twój zestaw jest idiotyczny. Co do chlamidiozy tetracyklina powiadasz brawo wiesz przyjacielu że chlamidia pneumoniae przybiera również 3 formy a tetracykliny działają tylko na jedną z nich czyli klops przepisując taki zestaw powodujesz że paciet nabawia się chronicznej postaci tej choroby.

 

Co do wyższości naukowca nad lekarzem często jest tak że lekarz musi być też naukowcem lub nawet sam pacjent wyręczać tych z dyplomami. Podam przykład nauka jeszcze 2 lata temu twierdziła że nie istnieje coś takiego jak przewlekła borelioza czy chlamidioza którą należy leczyć długą monoterapią(wszystko z powodu mało wiarygodnych testów PCR, Elisa czy Wester Blot oraz braku wiary w te nieszczęsne cysty) .Twierdzono tak jak ty że w przypadku boreliozy 10 dniowa cefalosporyna w zupełności wystarczy czy wiesz przyjacielu do czego doprowadziło takie myślenie do tego że dziesiątki tysięcy ludzi nabawiło się chronicznej postaci tej choroby którą leczy się 1, 2 a nawet trzy lata monoterapią np. (doksycykliną , makrolidem , metraonidazolem )w końskich dawkach .Ludzie wzięli sprawy w swoje ręce i oświecili konowałów i arogantów z dyplomami .W tym kraju ty jesteś takim przykładem , konowała i aroganta bez wyobraźni. No ale jesteś z drugiej strony przecież wspaniałym naukowcem z dyplomem.

 

I nie truj mi więcej że nie Chlamidia pneumoniae tylko Chlamydophila pneumoniae to żałosne prowokacje.Że nie forma przetrwalnikowa tylko przetrwalna, nie wiedziałeś że coś takiego istnieje jeśli chodzi o borelioze i każdy średnio inteligentny człowiek wydedukuje to z tego co napisałeś.

 

Przetrwalnik(forma przetrwalnikowa) – generalnie przetrwalniki to formy spoczynkowe, przetrwalnikowe umożliwiające organizmom przetrwanie niekorzystnych dla nich warunków np. antybiotyk.ZADOWOLONY

 

JESTEŚ DOPRAWDY ŻAŁOSNY.

Share this post


Link to post
Share on other sites

haha hah ha sam jesteś żałosnym bufonem który natknął sie na kogoś kto ma coś więcej do powiedzenia  8). przeczytałem w książce?? nie nie przeczytałem wiedziałem, ale jesteś tępy jak mój nóż po tygodniu bieszczadowania skoro pytasz mnie o rzeczy które można sprawdzić w książce bo wiedza jest ogólnie dostępna. a borelia?? widzę że "znafca" boreliozy nie słyszał o trzech fazach infekcji zależących od czasu, wiedza bardzo podstawowa. To ty nie pisz więcej bo się błaźnisz swoim nie doczytaniem. dzieciaku lekarz?? :) niech się lekarz zajmie leczeniem.. ja widzę dobrze jaką formę nauki lekarze uprawiają bo trochę środowisku siedzę. zlecenie wykonania kilku (jeden na rok) testów ELISA (nie nie pomyliłem się ELISA a nie tak jak pomyślałeś Eliza, nie chodzi mi o imię dzięwczęce) laborantom w szpitalu to nie jest żadna nauka nie truć cię Clamydophila?? kiedy to jest nazwa systematyczna przyjęta przez naukowców systematyków genetyków taksonomów na podstawie analizy różnic 16SRNA, oraz %GC różni się za bardzo od rodzaju Chlamydia i został utworzony rodzaj Chlamydophila to nie jest męczenie synek to jest nauka nie dajesz rady?? wysiadaj

Podam przykład nauka jeszcze 2 lata temu twierdziła że nie istnieje coś takiego jak przewlekła borelioza czy chlamidioza którą należy leczyć długą monoterapią

sprawdziłem w książce sprzed dziewięciu lat znajdziesz informacje o fazie przewlekłej boreliozy :;). nie siej populizmu i zacofania a i pisze się chlamydioza poza tym pisząc chlamydioza robisz błąd niesprecyzowania mówiąc chlamydioza nakazujesz kojarzyć chorobę z Chlamydia trahomatis, Chlamydia psitaci (wtedy psitacioza lub papuzica...) nie czyń tego więcej

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zaraz zaraz tępakiem jesteś ty udowodniłeś to popisując się swoją błędną wiedzą na temat kuracji antybiotykami zarówno boreliozy jak i chlamidiozy którą rzekomo tak dobrze znasz .

 

Jeśli chodzi o chlamidioze to wszystkie zarówno Chlamydia pneumoniae, trachomatis jak i ta przenoszona przez ptaszki Chlamydia psittaci leczy się bardzo podobnie o czym pewnie nie wiesz i wszystkie przechodzą w formę przewlekłą natomiast oboje wiemy że chodziło mi o Chlamydia pneumoniae.

 

Co do przewlekłej boreliozy przyjacielu mylisz pojecia przewlekła borelioza którą można wyleczyć 2 tygodniową antybiotykoterapią a przewlekła borelioza która tworzy formy przetrwalnikowe którą można wyleczyć kilkuletnią antybiotykoterapia to coś zupełnie innego ty przeczytałeś o tej pierwszej(9 lat temu naukowcy nie dopuszczali do siebie myśli że borelizoa może tworzyć cysty oraz że wymaga bardzo długiego leczenia natomiast nazywali długotrwałą chorobe z Lyme przewlekłą )  .Jak sam widzisz czytać książki to jedno a czytać ze zrozumieniem to drugie. Chciałeś dobrze ale źle zrozumiałeś nic nie szkodzi ;).

 

Arogancie jak twierdzisz że test (ELIZA)zrobiony nawet 10 razy w roku jest w stanie wykazać że pacjent jest czysty to jesteś nie boje się użyć tych słów skończonym idiotą. Nie ma w tej chwili testu który w 100% wykrywa borelioze ty skończony tępaku. Uważaj bowiem kiedyś tłum ludzi chorych przybędzie i zlinczuje cię za tą herezje :).

 

Jak widzisz masz duże braki cieszę się że mogłem je uzupełnić. :P

Share this post


Link to post
Share on other sites

Chlamydia trachomatis przez ptaszki nie rozśmieszaj. :) szalejesz szalejesz a nie douczony jesteś. nigdzie też nie twierdziłem że jestem specjalistą od boreliozy to co piszę to wiedza podstawowa a tobie jej brakuje. nie można się specjalizować we wszystkim bo to wtedy nie jest specjalizacja przestań ujadać bo nic swoim ujadaniem nie udowodniłeś widzę że popełniasz coraz więcej błedów merytorycznych w swoich wypowiedziach. ale ty jesteś zatwardziały w zdobywaniu wiedzy tak Ci ciężko lekcję przyjąć?? w jakiej nowej szanującej się publikacji znajdziesz nazwę Chlamydia pneumoniae? ;) a rezerwuar tych gatunków jest różny psitacioza jest owszem typowo od zwierzęca ale zakażenie chlamydia trachomatis przenosi się od człowieka do człowieka przy czym nie jest to jedna choroba bo Ch. trahomatis może wywoływać 3 różne przypadki chorobowe w zależności od serotypu. Chlamydophila pneumoniae również zakażenia drogą kropelkową człowiek- człowiek...wiesz co jak masz takie bzdury pisać to ne pisz bo są ludzie którzy gotowi w to uwierzyć. a ponoć ci na edukacji zależy misje masz :P  żeby się wiedzą popisywać to trzeba ją posiadać. robisz tyle błędów merytorycznych że ja poprostu nie mam siły ani ochoty ani też czasu po kolei wszystkie prostować. krzyczeć to każdy może tylko żeby to coś konstruktywnego było to już gorzej...

 

Arogancie jak twierdzisz że test (ELIZA)zrobiony nawet 10 razy w roku jest w  stanie wykazać że pacjent jest czysty to jesteś  nie boje się użyć tych słów skończonym idiotą. Nie ma w tej chwili testu który w 100% wykrywa borelioze ty skończony tępaku. Uważaj bowiem kiedyś tłum ludzi chorych przybędzie i zlinczuje cię za tą herezje  Uśmiech.

:D a czy ja gdzieś napisałem że w diagnostyce boreliozy czy chlamydiozy należy się opierać na testach ELISA? nie umiesz czytać ze zrozumieniem ?? znaczy się podstawówki nie skończyłeś? wszędzie się dopatrujesz tylko czyjejś niewiedzy?? gdybym ja miał tak robić to wogóle bym z tobą nie dyskutował bo skąd mam mieć pewność że ty wogóle wiesz na czym diagnostyka polega, albo co to jest przeciwciało zwłaszcza po twoich wypowiedziach...

Share this post


Link to post
Share on other sites
nie bądź śmieszny. moją wiedzę sprawdzano już nie raz
Mnie stać na szeroką interpretację ale nie toleruje niedopowiedzeń i błędów merytorycznych
używasz nomenklatury sprzed kilku lat obecnie tylko lekarze chyba zostali przy dawnej, nomenklaturze naukowcy idą z duchem czasu...

widzę że "znafca" boreliozy nie słyszał o trzech fazach infekcji zależących od czasu, wiedza bardzo podstawowa. To ty nie pisz więcej bo się błaźnisz swoim nie doczytaniem. dzieciaku lekarz??  niech się lekarz zajmie leczeniem.. ja widzę dobrze jaką formę nauki lekarze uprawiają bo trochę środowisku siedzę. zlecenie wykonania kilku (jeden na rok) testów ELISA (nie nie pomyliłem się ELISA a nie tak jak pomyślałeś Eliza, nie chodzi mi o imię dzięwczęce) laborantom w szpitalu to nie jest żadna nauka nie truć cię Clamydophila?? kiedy to jest nazwa systematyczna przyjęta przez naukowców systematyków genetyków taksonomów na podstawie analizy różnic 16SRNA, oraz %GC różni się za bardzo od rodzaju Chlamydia i został utworzony rodzaj Chlamydophila to nie jest męczenie synek to jest nauka nie dajesz rady?? wysiadaj

Jak sam widzisz czytać książki to jedno a czytać ze zrozumieniem to drugie. Chciałeś dobrze ale źle zrozumiałeś nic nie szkodzi .

test (ELIZA)zrobiony nawet 10 razy w roku jest w  stanie wykazać że pacjent jest czysty to jesteś  nie boje się użyć tych słów skończonym idiotą. Nie ma w tej chwili testu który w 100% wykrywa borelioze ty skończony tępaku. Uważaj bowiem kiedyś tłum ludzi chorych przybędzie i zlinczuje cię za tą herezje  .

czy ja gdzieś napisałem że w diagnostyce boreliozy czy chlamydiozy należy się opierać na testach ELISA? nie umiesz czytać ze zrozumieniem ?? znaczy się podstawówki nie skończyłeś? wszędzie się dopatrujesz tylko czyjejś niewiedzy?? gdybym ja miał tak robić to wogóle bym z tobą nie dyskutował bo skąd mam mieć pewność że ty wogóle wiesz na czym diagnostyka polega
żeby się wiedzą popisywać to trzeba ją posiadać. robisz tyle błędów merytorycznych że ja poprostu nie mam siły ani ochoty ani też czasu po kolei wszystkie prostować. krzyczeć to każdy może tylko żeby to coś konstruktywnego było to już gorzej...

szalejesz szalejesz a nie douczony jesteś. nigdzie też nie twierdziłem że jestem specjalistą od boreliozy to co piszę to wiedza podstawowa a tobie jej brakuje. nie można się specjalizować we wszystkim bo to wtedy nie jest specjalizacja przestań ujadać bo nic swoim ujadaniem nie udowodniłeś widzę że popełniasz coraz więcej błedów merytorycznych w swoich wypowiedziach. ale ty jesteś zatwardziały w zdobywaniu wiedzy tak Ci ciężko lekcję przyjąć??

 

itd... itp

Bardzo proszę się podprogowo po jajkach nie napierdalać , bo znam kogoś u kogo stwierdzono boreliozę i pasowały by jakieś konkrety.

Share this post


Link to post
Share on other sites
czy ja gdzieś napisałem że w diagnostyce boreliozy czy chlamydiozy należy się opierać na testach ELISA?

 

Nie napisałeś nic na temat skuteczności testów, nie zaproponowałeś żadnego z nich więc interpretuje to jako brak takiej wiedzy wybacz przyjacielu.

 

 

 

 

„nigdzie też nie twierdziłem że jestem specjalistą od boreliozy „

 

z tym się zgodze jednak skoro podejmujesz temat boreliozy to nie płacz jak ktoś z o wiele większą wiedzą praktyczną sprowadza cię na ziemie i daje przysłowiowego klapsa w pupe.

 

 

 

 

 

nie umiesz czytać ze zrozumieniem ?? znaczy się podstawówki nie skończyłeś?

 

CZy przez czytanie ze zrozumieniem  masz na myśli to

 

Jeśli chodzi o chlamidioze to wszystkie zarówno Chlamydia pneumoniae, trachomatis jak i ta przenoszona przez ptaszki Chlamydia psittaci leczy się bardzo podobnie o czym pewnie nie wiesz „

 

i twoją błyskotliwą uwage.

 

 

Chlamydia trachomatis przez ptaszki nie rozśmieszaj. szalejesz szalejesz a nie douczony jesteś.”

 

Toniesz przyjacielu

Share this post


Link to post
Share on other sites

Chlamydia trachomatis... hmmm wiesz zielarz coś w tym jest jednak co mówisz... ponieważ infekcje zaliczane do grupy STI (sex transmitted infections lub STD sex transmitted diseases) są wywoływane przez niektóre serotypy Ch. trachomatis to rzeczywiście można powiedzieć że kobieta się może od ptaszka zarazić - męskiego ptaszka :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Chlamydia psittaci powoduje zakażenia u zwierząt, a infekcje u ludzi spowodowane są przez kontakt z zakażonymi ptakami, głównie papugami, rzadziej drobiem, gołębiami i kanarkami. Choroba wywoływana przez tę bakterię nazywana jest papuzicą.

 

 

Widze że lubisz rozmawiać o ptaszkach , szpaki to małe ptaszki ale jak to szpaki lubią udawać inne ptaszki często te duże bo same są małe :).

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dla użytkownika "waldi888" przeczytaj to jest facet który ma pojęcie czym jest borelioza, w tym kraju lekarze są skończonymi ignorantami jeśli chodzi o leczenie tej choroby, prędzej twojego kolegę wyślą na tamten świat .Natomist kolega szpaku niech też się dokształca i chłonie wiedze .

 

 

http://www.ilads.org/burrascano_0905.html

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Podawanie antybiotyków wcześniakom może mieć długotrwałe negatywne skutki dla ich zdrowia, informują naukowcy z Washington University w St. Louis. Niemal wszystkie wcześniaki otrzymują przez pierwsze tygodnie antybiotyki, które mają chronić je przed potencjalnie śmiertelnymi infekcjami. To ratuje ich życie, ale niszczy mikrobiom jelit.
      Autorzy artykułu opublikowanego na łamach Nature Microbiology sugerują, by starannie dobierać antybiotyki podawane wcześniakom tak, by zminimalizować ich negatywny wpływ na mikrobiom jelit. Jako, że mikrobiom ten odgrywa kolosalną rolę, jego naruszenie może skutkować rozwojem chorób w późniejszym życiu.
      Naukowcy z St. Louis zauważyli, że półtora roku po opuszczeniu przez wcześniaki szpitala wciąż widać u nich skutki podawania antybiotyków. W porównaniu z dziećmi urodzonymi w terminie, które nie brały antybiotyków, w mikrobiomie wcześniaków występuje więcej bakterii związanych z pojawianiem się chorób, mniej bakterii powiązanych z dobrym stanem zdrowia oraz więcej antybiotykoopornych bakterii.
      Bakteriami, które z największym prawdopodobieństwem są w stanie przetrwać antybiotykoterpapię, nie są bakterie wiązane ze zdrowiem jelit. Skład mikrobiomu w zdecydowanej mierze ustala się do 3. roku życia i pozostaje dość stabilny. Jeśli zatem bakterie chorobotwórcze zdobędą tam przyczółki we wczesnym dzieciństwie, to człowiek będzie odczuwał tego skutki przez długi czas. Jedna lub dwie dawki antybiotyków w pierwszych tygodniach życia mogą mieć swoje konsekwencje, gdy człowiek ma 40 lat, wyjaśnia profesor Gautam Dantas, specjalista patologi, mikrobiologii i inżynierii biomedycznej.
      Zdrowa flora jelitowa jest powiązana ze zmniejszonym ryzykiem wielu chorób immunologicznych i metabolicznym, w tym ze zmniejszonym ryzykiem występowania alergii, cukrzycy, otyłości czy nieswoistego zapalenia jelit.
      Dantas i jego zespół chcieli dowiedzieć się, czy u wcześniaków po antybiotykoterapii mikrobiom jelit powraca do normy. W tym celu przeanalizowali 437 próbek kału pobranych od 58 dzieci w wieku 0–21 miesięcy. Wśród nich znajdowało się 41 dzieci, które urodziły się średnio o 10 tygodni zbyt wcześnie. Pozostałe dzieci były urodzone w terminie.
      Wszystkim wcześniakom podawano antybiotyki. Dziewięcioro z dzieci otrzymało pojedynczą dawkę, a pozostałych 32 otrzymało średnio 8 dawek, które były im podawane przez połowę ich pobytu na oddziale intensywnej opieki neonatologicznej. Żadne z dzieci urodzonych w terminie nie otrzymało antybiotyków.
      Badania wykazały, że wcześniaki, którym podawano liczne dawki antybiotyków, w wieku 21 miesięcy miały w jelitach znacznie więcej antybiotykoopornych bakterii, niż wcześniaki, którym podano pojedynczą dawkę oraz dzieci urodzone w terminie. Obecność antybiotykoopornych bakterii w jelitach niekoniecznie musi oznaczać kłopoty, o ile bakterie te w jelitach pozostaną. Jeśli jednak przedostaną się do krwioobiegu, układu moczowego czy innych części ciała, mogą wywołać trudne w leczeniu infekcje.
      Uczeni hodowali też bakterie, które pozyskali z próbek w odstępach 8–10 miesięcy. Okazało się, że antybiotykooporne bakterie u starszych dzieci były dokładnie tymi samymi szczepami, jakie pozyskano, gdy dzieci te były młodsze. To nie były podobne bakterie. To były te same szczepy. Antybiotyki otworzyły im drogę do skolonizowania jelit, a gdy już się tam znalazły, nie pozwoliły się stamtąd usunąć. I mimo tego, że nie wykazaliśmy, by bakterie te spowodowały zachorowania u badanych dzieci, to są te same rodzaje bakterii, które wywołują infekcje układu moczowego, układu krwionośnego i inne problemy. Mamy tutaj więc do czynienia z sytuacją, w której potencjalne patogeny zasiedlają organizm w pierwszych tygodniach życia i w nim pozostają, mówi Dantas.
      Dalsze analizy wykazały, że do 21. miesiąca życia u wszystkich dzieci doszło do zróżnicowania mikrobiomu. To dobry znak, gdyż brak takiego zróżnicowania jest wiązany z licznymi chorobami immunologicznymi i metabolicznymi u dzieci i dorosłych. Jednak zauważono również, że u wcześniaków, które brały wiele antybiotyków, różnicowanie mikrobiomu przebiegało wolniej niż u pozostałych dzieci. Co więcej, mikrobiom dzieci, którym wielokrotnie podawano antybiotyki miał mniej korzystny skład. Występowało u nich mniej bakterii z pożytecznych rodzin takich jak Bifidobacteriaceae, a więcej z grup szkodliwych, takich jak Proteobakterie.
      Jednym z autorów badań jest Barbara Warner, dyrektor Wydzaiłu Medycyny Noworodków. W związku z uzyskanymi wynikami doktor Warner, która jest też odpowiedzialna za opiekę nad wcześniakami w Oddziale Intensywnej Opieki Neonatologicznej St. Louis Children's Hospital wydała zalecenie, by zmniejszyć dawki antybiotyków podawane dzieciom. Już nie mówimy: „włączmy antybiotyki, bo lepiej, by były bezpieczne, niż gdybyśmy mieli później żałować, że tego nie zrobiliśmy”, stwierdza Warner. Teraz wiemy, że istnieje ryzyko, iż w ten sposób dokonamy negatywnej selekcji mikroorganizmów, które pozostaną w mikrobiomie i mogą zwiększyć ryzyko zachorowań w dzieciństwie czy późniejszym okresie życia. Znacznie bardziej ostrożnie podchodzimy do podawania antybiotyków i przerywamy terapię natychmiast po tym, jak stwierdzimy, że pozbyliśmy się chorobotwórczych bakterii. Wciąż musimy używać antybiotyków – kwestią bezdyskusyjną jest, że ratują one życie – jednak byliśmy w stanie znacząco obniżyć ich dawki i nie zauważyliśmy przy tym negatywnych skutków dla dzieci.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Vitamica, firma powiązana z Uniwersytetem w Bristolu (UB), ocenia użyteczność testu diagnostycznego AST (antimicrobial susceptibility test). Zwykle na wyniki badania wrażliwości bakterii na antybiotyk trzeba czekać ok. 2 dni (w tym czasie laboranci inkubują bakterie, a potem sprawdzają, jak reagują one na leki), tymczasem AST może dać odpowiedź w czasie krótszym niż 2 godziny.
      Brytyjczycy pracują z bakteriami wyizolowanymi z próbek klinicznych: od chorych z zakażeniami dróg moczowych. Poddają je działaniu antybiotyków powszechnie stosowanych w takich przypadkach.
      W AST wykorzystuje się technikę opracowaną niedawno w Szkole Fizyki UB - obrazowanie fluktuacji subkomórkowych (ang. Sub-cellular Fluctuation Imaging, SCFI). Pozwala ona wykryć i śledzić w czasie rzeczywistym drobne fluktuacje w bakteryjnej osłonie komórkowej (specjaliści podkreślają, że nie widać ich pod zwykłym mikroskopem optycznym). Co ważne, występują one tylko w żywych komórkach.
      Bakterie potraktowane skutecznym antybiotykiem będą po zaledwie kilku minutach wykazywać zmiany w zakresie tych fluktuacji, a to oznacza, że możemy bardzo szybko orzec, czy dany lek nadaje się dla konkretnego pacjenta. Ekscytująca wiadomość jest taka, że uzyskaliśmy obiecujące wyniki dla gamy antybiotyków powszechnie stosowanych do leczenia zakażeń dróg moczowych. Teraz musimy rozszerzyć testy na bakterie z innych próbek, np. krwi, gdzie sepsa stanowi realne zagrożenie życia - podsumowuje dr Paul Meakin, dyrektor wykonawczy Vitamiki.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Badacze z MIT wykazali, że dzięki kombinacji antybiotyków i probiotyków możliwe jest wytępienie dwóch szczepów lekoopornych bakterii, które często infekują rany. Aby to osiągnąć, zamknęli bakterie probiotyczne w ochronnej powłoce z kwasu alginowego, co uchroniło je przed zabiciem przez antybiotyki.
      Obecnie wiele bakterii zyskało oporność na antybiotyki, co jest poważnym problemem z punktu widzenia ludzkiego zdrowia. Myślimy, że jednym ze sposobów walki z nimi jest zamknięcie w kapsułach probiotyków i umożliwieniem im wykonywania ich pracy, mówi Ana Jaklenec z Koch Institute for Integrative Cancer Research na MIT.
      Jeśli przyszłe testy na zwierzętach i ludziach wykażą skuteczność tego podejścia, odpowiednie kombinacje probiotyków i antybiotyków mogą zostać zintegrowane ze środkami opatrunkowymi, gdzie pomogą leczyć chronicznie zakażone rany.
      Już wcześniej naukowcy próbowali leczyć chroniczne rany za pomocą bakterii probiotycznych i w przypadku pacjentów z oparzeniami można było mówić o pewnych sukcesach. Jednak zwykle bakterie probiotyczne nie są w stanie zwalczyć mikroorganizmów infekujących rany. Połączenie probiotyków z antybiotykami mogłoby dać lepsze wyniki, ale antybiotyki zabiją probiotyki.
      Naukowcy z MIT poradzili sobie z tym problemem, zamykając probiotyki w ochronnej powłoce. Wybrali kwas alginowy, ponieważ jest już on używany w opatrunkach, a jego zadaniem jest odciąganie wilgoci z rany. Ponadto zespół z MIT zauważył, że kwas ten wchodzi w skład biofilmu, za pomocą którego bakterie chronią się przed antybiotykami. Przeanalizowaliśmy skład biofilmów i odkryliśmy, że podczas infekcji bakteriami Pseudomonas kwas alginowy odgrywa ważną rolę, chroniąc bakterię przed antybiotykami. Dotychczas nikt nie wpadł na pomysł, by wykorzystać to do ochrony dobroczynnych bakterii przed antybiotykami, mówi główny autor badań, Zhihao Li.
      Na potrzeby badań wykorzystano komercyjnie dostępny środek Bio-K+, który zawiera trzy szczepy Lactobacillus. Wiadomo, że zabijają one metycylinoopornego gronkowca złocistego (MRSA). Nie jest jednak znany mechanizm, za pomocą którego są w stanie tego dokonać. Probiotyk został zamknięty z ochronnej powłoce z kwasu alginowego i połączony z tobramycyną, antybiotykiem, który zabija Pseudomonas aeruginosa, kolejną bakterię infekującą rany. Podczas testów laboratoryjnych połączony antybiotyk z probiotykiem zabijały wszystkie MRSA i Pseudomonas aeruginosa na szalce Petriego. Gdy podobne testy przeprowadzono bez zamykania probiotyków w powłoce ochronnej, ginęły one od antybiotyku, przez co MRSA przeżywały.
      Gdy użyjemy jednego z tych środków, albo probiotyku, albo antybiotyku, nie będzie on w stanie zabić wszystkich patogenów. To bardzo ważne w praktyce klinicznej, gdzie mamy do czynienia z ranami zakażonymi różnymi bakteriami, a antybiotyki nie są w stanie zabić ich wszystkich, dodaje Li.
      Dodatkową zaletą środków wykorzystanych podczas wspomnianych badań jest fakt, że zarówno probiotyki, jak i kwas alginowy są już dopuszczone do użytku na ludziach.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Naukowcy zwykle sądzą, że łączenie więcej niż dwóch leków w celu zwalczania bakterii nie jest wskazane. Rozpowszechniona teoria mówi, że połączenie więcej niż trzech leków nie da tak dużych korzyści, by takie działanie miało sens lub też, że interakcje pomiędzy lekami będą na tyle duże, że zniweczą wszelkie korzyści z połączenia.
      Tymczasem naukowcy z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Los Angeles (UCLA) znaleźli tysiące kombinacji czterech i pięciu antybiotyków, które po połączeniu są znacznie bardziej efektywne niż przewidują teorie. Odkrycie to może być ważnym krokiem w kierunku walki z bakteriami, szczególnie istotnym w czasach, gdy powszechnie rośnie antybiotykooporność.
      Tradycyjnie używa się jednego leku, może dwóch. My oferujemy bardzo obiecującą alternatywę. Nie powinniśmy ograniczać się do jednego czy dwóch antybiotyków. Sądzimy, że co najmniej kilkanaście z odkrytych przez nas połączeń będzie działało znacznie lepiej niż istniejące antybiotyki, mówi profesor ekologii i biologii ewolucyjnej Pamela Yeh z UCLA.
      Naukowcy, którzy pracowali z ośmioma antybiotykami, stworzyli wszystkie możliwe połączenia czterech i pięciu leków w różnych dawkach. Otrzymali 18 278 kombinacji, które testowali przeciwko E. coli. Wśród połączeń czterech leków było 1676 takich, które dały lepsze wyniki niż spodziewane, wśród połączeń 5 leków aż 6443 było bardziej efektywnych niż oczekiwane.
      Byłem całkowicie zaskoczony tym, jak bardzo wzrosła liczba skutecznych połączeń, gdy zwiększyliśmy liczbę lekarstw. Wielu specjalistów uważa, że wiedzą, w jaki sposób dochodzi do interakcji pomiędzy lekami. Jednak tak naprawdę nie wiedzą tego, mówi profesor Van Savage.
      Część z badanych połączeń była bardziej efektywna, gdyż wchodzące w ich skład leki w różny sposób atakują E. coli. Osiem wspomnianych antybiotyków wykorzystywało sześć różnych metod zwalczania bakterii. Niektóre leki atakują ścianę komórkową, inne DNA. To jak atakowanie zamku. Połączenie różnych metod może być bardziej skuteczne niż jeden sposób, dodaje uczony.
      W obliczu rosnącej antybiotykooporności i realnego zagrożenia, że sytuacja powróci do tej sprzed epoki antybiotyków, wykorzystanie skutecznych połączeń leków jest bardzo potrzebne. Te badania przyspieszą testy na ludziach, stwierdził Michael Kurilla, szef Division of Clinical Innovation w Narodowych Instytutach Zdrowia.
      Autorzy wspomnianych badań tworzą właśnie otwartoźródłowe oprogramowanie, które pozwoli innym grupom badaczy prowadzić podobne analizy i udostępniać wyniki.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Myszy z mikrobiomem przetrzebionym przez antybiotykoterapię (ang. antibiotic-induced microbiome depletion, AIMD) mają niższy poziom glukozy i lepszą wrażliwość na insulinę. Wyniki uzyskane przez naukowców z Instytutu Salka rzucają nowe światło na rolę mikrobiomu w cukrzycy. Powinny też dać lepszy wgląd w skutki uboczne obserwowane u pacjentów leczonych dużymi dawkami antybiotyków.
      Badanie jest bardzo ekscytujące, bo sytuacja, jaką wytworzyliśmy u myszy, jest bardzo podobna do ludzi, którzy przeszli terapię licznymi antybiotykami. Teraz, gdy wiemy o oddziaływaniach [antybiotykoterapii] na metabolizm glukozy, możemy poszukać składowych mikrobiomu, które zwykle go kształtują - opowiada prof. Satchidananda Panda.
      By usunąć przed interwencją bakterie, wielu naukowców prowadzących eksperymenty mikrobiomowe na myszach stosuje antybiotyki [o szerokim spektrum działania]. My pokazaliśmy, że taki zabieg ma olbrzymi wpływ na metabolizm zwierząt. Z tego powodu niektóre skutki metaboliczne można przypisać przetrzebieniu mikroflory, a nie samej interwencji - dodaje prof. Amir Zarrinpar z Uniwersytetu Kalifornijskiego w San Diego.
      Autorzy publikacji z pisma Nature Communications nie zamierzali się przyglądać, jak "wybicie" mikrobiomu przez antybiotyk oddziałuje na poziom glukozy. Zamierzali analizować metaboliczne rytmy okołodobowe po przetrzebieniu mikroflory przez lek (warto dodać, że takie eksperymenty prowadzi się często na zwierzętach wyhodowanych w sterylnych warunkach).
      Ponieważ nie mieliśmy dostępu do myszy pozbawionych kontaktu z mikroorganizmami, tzw. myszy aksenicznych [ang. germ free mice, GF], postanowiliśmy zniszczyć mikrobiom za pomocą popularnych antybiotyków [w tym neomycyny czy wankomycyny]. Problem - nieposiadanie właściwych myszy - stał się ostatecznie czymś bardzo pozytywnym, bo pozwolił nam dokonać tego niespodziewanego odkrycia - opowiada Panda.
      Po podaniu leków zaobserwowano oczekiwany spadek różnorodności mikrobiomu jelitowego (gatunków reprezentujących typy Firmicutes i Bacteroidetes). Gdy przyjrzano się metabolizmowi, okazało się, że myszy są w stanie usunąć glukozę z krwi o wiele szybciej niż sądzono.
      Dalsze badania pokazały, że tkanka jelita grubego pochłaniała dodatkową glukozę. Odkrycie to pasowało do ustalenia, że myszy miały znacznie powiększone jelito grube.
      Generalnie AIMD obniżało wyjściowe poziomy glukozy w surowicy, poprawiało wrażliwość na insulinę, a także zmniejszało wzrosty poziomu cukru w czasie testów na tolerancję. Zmiany te zachodziły w warunkach zmniejszonego poziomu krótkołańcuchowych kwasów tłuszczowych (ang. short-chain fatty acids, SCFAs), a zwłaszcza maślanów, oraz puli wtórnych kwasów żółciowych w świetle jelita (wtórne kwasy żółciowe są produkowane przez bytujące w jelicie cienkim bakterie, które odszczepiają od pierwotnych kwasów tłuszczowych glicynę, taurynę i grupy -OH).
      U myszy AIMD zmieniała się ekspresja genów w jelicie ślepym oraz jelitowa sygnalizacja związaną z glukagonopodobnym peptydem 1 (ang. glucagon-like peptide 1, GLP-1). Wiele wskazuje na to, że znaczące remodelowanie tkanki i ograniczona dostępność SCFAs przestawiają metabolizm kolonocytów, czyli komórek nabłonka jelitowego, na wykorzystanie glukozy.
      Pogłębione badania wykazały, że dla odmiany wątroba reaguje na AIMD jak na głodówkę, zwiększając ekspresję genów glukoneogenezy i zmniejszając ekspresję genów glikolizy.
      Choć może się tak wydawać, nie sugerujemy, że cukrzycę typu 2. powinno się leczyć antybiotykami - podsumowuje Panda.

      « powrót do artykułu
×
×
  • Create New...