Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

Recommended Posts

Ocena atrakcyjności kobiet przez kobiety zależy od ich wieku i fazy cyklu miesiączkowego, a więc od poziomu estrogenu w organizmie (Royal Society Journal Biology Letters). Gdy znajdują się w okresie płodnym, są bardziej krytyczne w stosunku do rywalek i rzadziej doceniają ich urodę. Stąd kąśliwe niekiedy uwagi na temat stroju czy możliwości. Naukowcy z Uniwersytetu w Aberdeen uważają, że w ten sposób panie próbują przekonać atrakcyjnych mężczyzn, że są najlepsze z najlepszych...

Zdolność do obiektywnej oceny przedstawicielek własnej płci wzrasta po i przed jajeczkowaniem, a jest najsilniej wyrażona u kobiet w wieku postmenopauzalnym. Kiedy 97 ochotniczkom (40-64-latkom) psycholodzy pokazywali zestaw par zdjęć - z wersją zwykłą i sfeminizowaną tej samej kobiety - starsze panie lepiej radziły sobie ze wskazaniem ładniejszego oblicza. Wykazywały one silniejszą preferencję dla kobiecości w żeńskich twarzach niż badane, które jeszcze nie przeszły przekwitania. Postępując tak, młodsze kobiety mogą uważać, że są w stanie realnie zagrozić atrakcyjnym rywalkom. Dzięki temu sprytnemu zabiegowi zagrożenie wydaje się mniejsze, a szanse na wygraną wyższe.

Zespół Benedicta Jonesa pokazał wolontariuszkom 40 cyfrowo zmanipulowanych fotografii twarzy osób obojga płci. Oprogramowanie pozwalało nadać im bardziej męski lub kobiecy wygląd. W przypadku fizjonomii męskich wzmacniano żuchwę i zarys brwi, a u kobiet powiększano oczy i unoszono brwi.

Bez względu na wiek wszystkie kobiety wybierały bardziej męskich mężczyzn, ale młodsze uczestniczki eksperymentu oceniały bardziej kobiece twarze z pary jako nieco mniej atrakcyjne.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest cogito

przecież to oczywiste ze czujemy sie najpiekniejsze w dni plodne zeby...sie zaplodnic :D tak to reguluje natura

Share this post


Link to post
Share on other sites
Stąd kąśliwe niekiedy uwagi na temat stroju czy możliwości. Naukowcy z Uniwersytetu w Aberdeen uważają, że w ten sposób panie próbują przekonać atrakcyjnych mężczyzn, że są najlepsze z najlepszych...

I zapewne święte przekonanie, że faceci nie dostrzegają prymitywnej zawiści lub, co gorsza, kręci ich ona :D:)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tylko skąd u mężczyzn taka ślepota ? Kobieta miesiączkuje, zmienia coś w wyglądzie, bo czuje/by czuć się piękniejszą - a jej facet nic zauważa. Czyżby u mężczyzn też się coś wtedy zmieniało ?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest cogito

facet jest slepy we wszystkich etapach cyklu miesiaczkowego.

Share this post


Link to post
Share on other sites

@cogito

No to mogę tylko współczuć, jeśli trafiłaś na takich facetów w swoim życiu.

 

@gynoid

Skąd przypuszczenie, że u innych gatunków musi być inaczej?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest cogito

@cogito

No to mogę tylko współczuć, jeśli trafiłaś na takich facetów w swoim życiu.

 

a ty wiesz kiedy twoja kobieta ma owulacje?

Share this post


Link to post
Share on other sites

facet jest slepy we wszystkich etapach cyklu miesiaczkowego.

 

:D

Co prawda mogę nie zauważyć nowego sweterka, bucików czy nowej fryzury - co nie znaczy że nie zauważam żony i każdego dnia niezmiennie jest piękna. A owulacji nie ma, bo jest w ciąży :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest cogito

Widzę to doskonale po wielu kobietach w moim otoczeniu.

o to gratuluje nie czesto sie zdaza taki znawca kobiet.

 

 

:D

Co prawda mogę nie zauważyć nowego sweterka, bucików czy nowej fryzury - co nie znaczy że nie zauważam żony i każdego dnia niezmiennie jest piękna. A owulacji nie ma, bo jest w ciąży :)

 

ale gdzyby twoja zona nie byla w ciazy bylaby piekna zmiennie

Share this post


Link to post
Share on other sites

ale gdzyby twoja zona nie byla w ciazy bylaby piekna zmiennie

Piekna zmiennie ? Znaczy się tylko w dni płodne, czy w piątki po paru piwach ? Bo dla mnie jest piękna w dni niepłodne i w czwartki przed śniadaniem (co dopiero po piwie). Być może jestem jednym z niewielu, albo niewielu się przyznających do tego - ale kocham swoją żonę niezależnie od jej dni płodnych.

 

Mikroosowi pewnie chodziło o męski wykrywacz kobiety w czasie menstruacji - kiedy to większość z nich staje się zrzędliwa i czepialska do granic wytrzymałości :D

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest cogito

Piekna zmiennie ? Znaczy się tylko w dni płodne, czy w piątki po paru piwach ? Bo dla mnie jest piękna w dni niepłodne i w czwartki przed śniadaniem (co dopiero po piwie). Być może jestem jednym z niewielu, albo niewielu się przyznających do tego - ale kocham swoją żonę niezależnie od jej dni płodnych.

  fajnie że kochasz zwoja żone. tego nie kwestionuje. pewnie jest tez najpiekniejsza na swiecie (dla ciebie).  tyle że kobieta sie widocznie zmienia w ciagu swojego cyklu

Share this post


Link to post
Share on other sites

Poziom hormonów w okresie płodnym kobiety sprawiają, że ta rzeczywiście wygląda lepiej niż w inne dni, bardzo to łatwo zauważyć zwłaszcza po cerze. Ale to, że kobieta jest w okresie dni płodnych nie tylko widać ale także czuć i tu chodzi mi o feromony.  A co do większej pewności siebie podczas dni płodnych to wydaje mi się to bardzo pierwotnym "instynktem". Walka o dobre geny jest bezwzględna i wymaga wielu zmian nie tylko w wyglądzie ale też w zachowaniu. Pewność siebie kobiety umożliwia sprawdzenie wielu cech mężczyzn. Jak się nie wystraszy i nie ucieknie to już jest dobrze :D

Share this post


Link to post
Share on other sites
Mikroosowi pewnie chodziło o męski wykrywacz kobiety w czasie menstruacji - kiedy to większość z nich staje się zrzędliwa i czepialska do granic wytrzymałości :P

Nie tylko :D Dzień owulacji albo kilka dni przed też idzie często poznać :) Chociaż zawsze ciekawi mnie, że w dniu owulacji kobiety potrafią się zachowywać całkowicie ekstremalnie: od wyraźnego pobudzenia aż po agresję.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest cogito

mogą- widziałam to na własne oczęta

Share this post


Link to post
Share on other sites

(...)tyle że kobieta sie widocznie zmienia w ciagu swojego cyklu

Jakieś szersze wiadomości z tego kierunku ? Nigdy się tym za bardzo nie interesowałem i nie wiedziałem, że to jest możliwe, a zaintrygowałaś mnie tą wiadomością. Może jakiś link do publikacji na ten temat ?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest cogito

inormacje o tym mam z własnego doswiadzcenia i licznych źródeł których nie jestem w satnie sobie przypomniec ale jesli coś znajde to ciebie poinformuje. ewentualnie proponuje sie zwrócic do mikroosa-twierdzi ze sie na tym zna

 

Jaką grę prowadzą kobiety? Grę o okazję do zdrady i zdobycie wyjątkowo atrakcyjnego partnera. Jest nim dawca dobrych genów, gwarantujących zdrowie i urodę dzieci. To dlatego kobieca atrakcyjność zmienia się w miesięcznym rytmie – kobieta pięknieje i staje się bardziej ponętna w ciągu dni płodnych. To fakt potwierdzony wieloma badaniami. Nie wiadomo tylko, czy są to sygnały wysyłane celowo, czy jedynie podświadomie.

--------------------------------------------------------------------------------

 

Dr Martie Haselton z University of California w Los Angeles nie ma wątpliwości, że jest to rodzaj sekretnej taktyki, która ma przyciągnąć tego trzeciego i pomóc uciec przed karą i wybuchami zazdrości stałego partnera. Dr Haselton dowiodła, że w czasie owulacji mężatki chętnie flirtują z innymi mężczyznami. To wtedy pojawia się skłonność do zdrad. Tym silniejsza, im gorzej w ich ocenie wypada stały partner. Pragną więc innego mężczyzny. I właśnie w tych krytycznych dniach są gotowe do ostrej rywalizacji z innymi kobietami o męskie względy.

 

Pieniądz ewolucji

Rynek potencjalnych partnerów, jak każdy inny, rządzi się prawami popytu i podaży. Nie wszystkie kobiety mogą zaprowadzić przed ołtarz atrakcyjnego mężczyznę. Kandydata na ojca dzieci trzeba wybierać starannie. Szczególnie starannie musiały to robić kobiety u zarania naszego gatunku. Bo rozmnażanie jest pieniądzem ewolucji. A dla kobiety jest ono o wiele bardziej kosztowne niż dla mężczyzny – pochłania jej czas, energię i zasoby.

Gdyby prehistoryczna kobieta lekkomyślnie decydowała się na posiadanie dzieci z przypadkowym mężczyzną, byłaby przegrana z punktu widzenia ewolucji. Zostawiłaby mniej i gorzej radzące sobie w życiu potomstwo niż jej bardziej wybredna rywalka.

Podczas gdy mężczyzna zwykle gonił za zwierzyną, kobieta w fazie płodnej polowała na mężczyznę. I to nawet z pustym żołądkiem. Z analizy danych dietetycznych zebranych w Europie, Ameryce Północnej i Australii wynika, że kobiety tuż przed owulacją jedzą do 25 proc. mniej pokarmu niż zwykle – dowodzi dr Daniel Fessler z University of California. Co prawda pokarm był kiedyś rzadkim dobrem i jego zdobycie wymagało sporo czasu i energii, ale o wiele rzadszym był dobry kandydat na ojca dzieci, i to właśnie wtedy, kiedy kobieta mogła zostać zapłodniona. Zmiany hormonalne wpływają na poczucie głodu i sytości. Zamiast obiadem kobiety zajmują się wtedy seksem.

 

Stereotyp monogamistki

Nieprawdziwy jest stereotyp przypisujący mężczyźnie rolę typowego lekkoducha, a kobiecie zatwardziałej monogamistki. Do lamusa odsyłają go także badania czeskiego antropologa dr. Jana Havlička z Uniwersytetu Karola w Pradze. Wynika z nich, że kobieta z woni męskiego potu potrafi odczytać cechy partnera. Zapachowa fascynacja twardzielem trwa krótko, tylko podczas płodnej fazy cyklu. W pozostałe dni kobiety wybierają mniej atrakcyjnych panów. Liczą się nie tylko odpowiednie geny, ale także opieka nad bardzo długo zależnym od rodziców dzieckiem. Dominujący mężczyźni z „dobrymi" genami zwykle osiągają wysoką pozycję społeczną, ale mają też wady – niechętnie dzielą trud wychowania dzieci. Kobieta samotna szuka kogoś mniej męskiego, za to chętniej inwestującego w rodzinę. Fizycznie atrakcyjny mężczyzna to dobry kandydat na romans i dlatego podczas eksperymentu był chętnie wybierany przez mężatki.

Próby znalezienia sobie kogoś niezwykle męskiego na boku były i (są nadal) kosztowne, bo ściągały kary. Mężczyźni nie pozostawali przecież dłużni i wypracowali kontrstrategię. W badaniach dr Haselton nieatrakcyjni panowie pilnie strzegli swych połowic podczas ich płodnych dni. Byli bardziej zaborczy, śledzili każdy krok kobiety, dzwoniąc do niej bez przerwy na telefon komórkowy. W o wiele mniejszym stopniu kontrolowali swoje partnerki mężczyźni uchodzący za ideał męskości.

Mężczyźni (bez wyjątku) byli bardziej wrażliwi i kochający dla swoich żon podczas owulacji. To nic innego jak próba zapewnienia sobie owocnej nocy i działanie zapobiegawcze – posumował te obserwacje psycholog dr Geoffrey Miller z University of New Mexico w Albuquerque. W końcu zawsze istnieje ryzyko, że ukochana przyprawi facetowi w tym czasie rogi. A skutki będą bolesne, gdy nieświadomy niczego będzie się dwoił i troił, by wychować cudze dziecko. Lepiej więc włożyć trochę wysiłku w pilnowanie partnerki we właściwym czasie.

 

Męski zmysł

Ewolucja bardzo starannie ukryła objawy owulacji u człowieka. Wśród naukowców długo dominował pogląd, że w zamierzchłej historii naszego gatunku kobieta celowo utraciła wszystkie zewnętrzne oznaki płodnego okresu, by wodzić mężczyznę za nos. Perfekcyjne zamaskowanie tego, co zoologowie nazywają rują, miało mieć dalekosiężne skutki. Bez takiego podstępu nie byłoby monogamii, a partner tylko polowałby na okazje do skoku w bok, widząc, że jego połowica jest w tym czasie niepłodna.

Bez wsparcia mężczyzny kobiecie trudno przetrwać, stąd dążenie, by przywiązać go jak najsilniej. U człowieka nie tylko znikają zewnętrzne oznaki płodności (u szympansic jest to tzw. skóra seksualna, nabrzmiały i czerwony worek w okolicy genitaliów), ale także pojawia się stała gotowość do aktywności seksualnej. Niektórzy naukowcy uważali nawet, że ukrycie owulacji było siłą sprawczą, która doprowadziła do uczłowieczenia małpy – zmniejszało rywalizację między mężczyznami i sprzyjało współpracy niezbędnej do przetrwania małych grup zbieracko–łowieckich. Przewrotem w tej dziedzinie była praca prof. Bogusława Pawłowskiego z Uniwersytetu Wrocławskiego i PAN. Dowodził w niej, że owulacja u człowieka nie jest całkowicie ukryta. Świadczy o tym różna atrakcyjność kobiety w kolejnych fazach cyklu i częstsze kontakty seksualne w fazie płodnej. Zanik skóry seksualnej u naszego przodka być może spowodowało to, że zaczął się on poruszać na dwóch nogach. Pawłowski odrzucał też argument, że tylko człowiek nie sygnalizuje gotowości płciowej poprzez skórę seksualną. – U prawie 40 proc. gatunków małp człekokształtnych samica reklamuje swoją chęć do rozrodu jedynie przez zmianę zachowania i zapach – mówi „Wprost" prof. Pawłowski. A zatem chociaż u człowieka brakuje wyraźnych objawów owulacji, wcale nie jest ona ukryta. Początkowo jego argumenty były traktowane jak boczny nurt ewolucyjnych rozważań, ale z czasem wzrosła liczba dowodów potwierdzających jego hipotezę.

 

Idealne matki

Kobiece ciało wabi na wiele sposobów, wysyłając subtelne sygnały. Tuż przed fazą płodną cyklu kobieta rozkwita. Zakłada więcej biżuterii i chętniej odsłania ciało, staranniej się maluje, staje się radośniejsza, z zapałem prowadzi intensywne życie towarzyskie. Jest bardziej pobudzona seksualnie. Kobieta wabi też zapachem – naturalną woń zmienia na bardziej atrakcyjną dla mężczyzn (co dowiedziono testem niezmienianego przez trzy dni podkoszulka).

Podczas owulacji kobieta szczupleje w pasie. Ciało w kształcie klepsydry to nie tylko ideał kobiecego piękna, lecz także dobrze widoczna oznaka płodności. Dlatego im cieńsza w talii, tym lepiej. U zdrowych kobiet stosunek obwodu w pasie do obwodu bioder, czyli WHR (od waist-hip-ratio) waha się od 0,67 do 0,80 (dla mężczyzn 0,85-0,95) i gwarantuje wysoki poziom kobiecych hormonów i częste owulacje. Taka kobieta łatwiej zachodzi w ciążę, gdyż ma zwykle niższe, bardziej przyjazne plemnikom pH śluzu szyjkowego, a także ma mniejszą podatność na choroby serca, nerek i pęcherza moczowego, cukrzycę, różnego typu nowotwory – piersi i jajnika.

To oczywiście wiedza zdobyta dzięki współczesnym badaniom. Dawniej wystarczało, że kobieta miała wypisane w pasie to, czego nie można było wyczytać na twarzy – czy jest płodna i czy przypadkiem nie nosi już dziecka. Nie przypadkiem więc w przeszłości damska moda dopuszczała najróżniejsze metody ściskania talii i poszerzania bioder. Na szczęście obecnie z całego tego arsenału został już tylko mało szkodliwy pasek. Współczesne panie chudną podczas owulacji, reklamując się jako idealne kandydatki na matki.

 

Seksowna symetria

Wiele części ciała składających się w całości lub tylko częściowo z tkanek miękkich zmienia wielkość podczas cyklu menstruacyjnego. Te „ruchome" elementy to na przykład piersi i małżowiny uszne. Bo ludzie nie są symetryczni – lewa strona ciała różni się wymiarami od prawej. A wyraźna asymetria się nie podoba – zarówno mężczyznom, jak i kobietom. Ci najbardziej symetryczni mają więcej partnerów seksualnych i wcześniej przechodzą inicjację seksualną. I, jak dowiedziono, kobiety mające bardziej symetrycznych partnerów częściej doznają orgazmu.

Asymetria nie jest cechą stałą – z pomiarów uszu oraz długości palców rąk (trzeciego, czwartego, piątego) wynika, że ich proporcje zmieniają się podczas cyklu menstruacyjnego. W tym wypadku asymetria jest najmniejsza na początku menstruacji, a następnie rośnie do 24. dnia cyklu, po czym znowu maleje. W dniu owulacji dysproporcje zmniejszają się aż o 30 proc. i ta zmiana utrzymuje się przez dobę. Tak minimalne różnice są dostrzegane, oceniane i stanowią o atrakcyjności kobiety.

Wszystkich wątpiących w możliwości mężczyzn precyzyjnej oceny kobiecego zachowania i ciała powinny przekonać wyniki eksperymentu przeprowadzonego w nocnych klubach. Zarobki zatrudnionych tam kobiet zależą od rodzaju stosowanej przez nie antykoncepcji. Dr Geoffrey Miller badał wysokość napiwków kobiet wykonujących tam tzw. lap dance. Siedząc na kolanach mężczyzny, ubrana tylko w stringi kobieta wykonuje erotyczny taniec. Tancerki niestosujące antykoncepcji hormonalnej zarabiały w ciągu dni płodnych do 70 dolarów za godzinę, w fazie niepłodnej comiesięcznego cyklu – 50 dolarów, zaś podczas menstruacji zaledwie 35 dolarów. W przeciwieństwie do nich kobiety biorące pigułkę miały niezmienne dochody i ich godzinowa stawka wynosiła średnio 55 dolarów. Każda z nich chciała wyglądać na najbardziej atrakcyjną oraz seksowną i zostać wybrana przez klienta. Ale nieświadomie wysyłała sygnał o swej biologicznej atrakcyjności i ten był bezbłędnie odbierany. Antykoncepcja hormonalna nie dopuszcza do owulacji, a tym samym niweluje prastare sztuczki, w które natura przed milionami lat wyposażyła kobiety. Może więc, gdy zawodzą wszystkie damskie fortele, murowaną receptą na zdobycie wymarzonego mężczyzny jest odstawienie antykoncepcji hormonalnej.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jeśli chodzi o te widoczne zmiany to mówimy o zachowaniu i ogólnie pojętej psychice ? Jeśli tak to część symptomów znam z własnych obserwacji. Tak samo jak objawy kobiecego przekwitania.

 

Właśnie przeczytałem Twojego posta. Fajna sprawa - aż nie chce się wierzyć, że natura tak was wyposażyła na "amorowe potrzeby". "... to nasza broń kobieca" - nabiera teraz całkiem rzeczywistego wymiaru :D

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest cogito

psychicznie to akurat da sie zauwazyc. ja np mam teraz okres i jestem dzis wredna i nic na to nie poradze a jeszcze tydzien temu mialam depresje w ramach PMS ale chodzi mi raczej o objawy fizyczne

Share this post


Link to post
Share on other sites
Jaką grę prowadzą kobiety? Grę o okazję do zdrady i zdobycie wyjątkowo atrakcyjnego partnera. Jest nim dawca dobrych genów, gwarantujących zdrowie i urodę dzieci.

Mam rozumieć, że chodzi tylko o wygląd zewnętrzny ??? Osobowość i inteligencja wcale się nie liczy ??? Wystarczy "orangutan", byle by był ładny? Chodziło Ci tylko o pierwsze wrażenie, kiedy to oceniamy ludzi po wyglądzie (bo tylko tyle widzimy) czy o całokształt? Proszę, rozwiej moje wątpliwości :D

Share this post


Link to post
Share on other sites

HOWTO ZOSTAC IDEALNYM MEZCZYZNA :

 

Partner musi byç wrazliwy i czesto okazywaç partnerce swoje emocje. Jednak biada mu, kiedy zacznie okazywac je w chwili, ktora jej wydaje sie niewlasciwa! Powloczyste spojrzenia, obejmowanie w talii (albo i nieco ponizej), prawienie komplementow... na wszystko jest czas. Ale kiedy przychodzi ten czas, wie tylko ona sama. Martw sie, wykazuj zainteresowanie i troske o nia, ale tylko wtedy, gdy partnerka tego chce. Mozesz nawet poplakac, ale tylko wtedy, gdy i ona ma placzliwy nastroj. Biada ci, kiedy bedziesz slaby w niewlasciwym momencie.

 

Bezposrednio po zakonczeniu cyklu miesiaczkowego bedziemy planowali przyszlosc, kupowali meble, organizowali wyjazdy wakacyjne lub weekendowe. W okresie okoloowulacyjnym powinnismy ja podziwiac, zdobywac i kochac zarliwie, rowniez fizycznie! Niedlugo po owulacji wszystko zaczyna tracic swoj sens, wiec musimy okazywac sile naszego charakteru, odnosic sukcesy w pracy, wygrywac w totolotku i przynosic prezenty (kwiaty bardzo mile widziane). Wszystko to, by poprawic humor i samopoczucie naszej partnerki.

 

W okresie przedmiesiaczkowym dobrze by bylo schodzic jej z drogi, zgadzac sie na wszystko, tylko bez szemrania i okazywania niezadowolenia. Najlepiej gdzies wyjechac, ale blisko, zeby w kazdej chwili mogla nas zobaczyc. By w kazdym momencie wiedziala, co robimy, z kim rozmawiamy, z kim przebywamy. Dobrze wtedy wlasnie pomalowac tesciowej mieszkanie, wziac dzieci na biwak albo gruntownie wysprzatac garaz. Warto wtedy tez wyprasowac pranie, które pietrzylo sie juz od dwoch tygodni w kacie naszej sypialni. 

Pamietaj: nie ma mowy, zebys w tym czasie usiadl przed telewizorem i z flaszeczka piwa obejrzal najwazniejszy nawet mecz pilkarski sezonu! Jednak uwazaj, zeby ci nie weszlo w nalog to bycie dobrym chlopcem, bo mozesz zostac pantoflarzem, mazgajem i ona bedzie zmuszona poszukac jakiegos „prawdziwego faceta”, szczegolnie gdy przyjdzie nastepny okres okoloowulacyjny!

 

-----------

Zaslyszane gdzies w necie

ZolV

Share this post


Link to post
Share on other sites

;D

 

@cogito: jak mniemam, szukanie okazji do zdrady jest usprawiedliwione i dzięki temu słuszne? Popraw mnie także, jeśli się mylę, ale facet, który dopuści się zdrady, to zapewne podły s...syn i typowa męska świnia?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ani z jednej ani z drugiej strony szukanie okazji do zdrady nie jest usprawiedliwione, ale jak słyszę mężczyznę żartującego sobie, że faceci to chcą zapłodnić jak najwięcej kobiet, to teraz już mam odpowiedź - kobiety też nie są genetycznie zaprogramowane na monogamię..

 

Moim zdaniem to tak, jak ze skłonnością do agresji - chyba każdy w życiu zabił... komara :D Ale to nie znaczy że rzeczywiście udusi swojego szefa...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie tylko nie można usprawiedliwiać zdrady "ewolucyjnym programem" pt. znajdź jak najlepszego/najlepszą dawcę/dawczynię genów, ale przede wszystkim należy pamiętać, że panowanie nad instynktami świadczy o byciu "ludzkim" w sensie innym od przynależności gatunkowej/biologicznego. Nie jesteśmy już (a przynajmniej duża część ludzkości) tylko prymitywnymi myślącymi ssakami.  :D Jest instynkt, ale jest i rozum i etyka - dla wielu istnieje też dusza, życie po śmierci itp.

Szkoda tylko, że część społeczeństwa uważa właśnie powrót do instynktownych zachowań za "postęp". Jak przykład z reklamy "Bierz od życia podwójnie" o lokatach czy czymś takim - facet ma dwa kolory szminek na policzku. Zabawne? Może i tak, jak się podejdzie z dużym dystansem. Bo młodzież (i nie tylko) często uważa już zdradę za coś normalnego, w czym pomaga właśnie dzisiejsza nauka, "usprawiedliwiająca" takie zachowania. A jak ktoś chce wcisnąć im hamulec, to się dowiaduje, że jest "zacofany"...

Co do owulacyjnego "przybierania barw godowych" - oczywiście nie przeczę - ale mam taką prywatną ciekawostkę: ostatnio sporo słyszę, że wypiękniałam, a w ciąży jestem :P Ale pewnie to też poziom hormonów, poza oczywiście faktem, że jesteśmy z mężem bardzo z tego powodu szczęśliwi. Tym niemniej - w takim wypadku, a chyba jednak nieodosobnionym - jak się biologia wytłumaczy? Partnera już się (za wyjątkiem samotnych kobiet) wtedy nie szuka. Może po to by go utrzymać?  :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Obniżanie poziomu złego cholesterolu LDL zmniejsza ryzyko zawału i udaru. Za idealne uznaje się poziomy poniżej 100 mg/dl. Czy jednak stężenie LDL może być zbyt niskie? Okazuje się, że prawdopodobnie tak, bo kobiety z LDL poniżej 70 mg/dl są ponad 2-krotnie bardziej zagrożone udarem krwotocznym niż kobiety z poziomem LDL wynoszącym 100-130 mg/dl.
      Autorzy raportu z pisma Neurology odkryli również, że panie z najniższym poziomem trójglicerydów miały podwyższone ryzyko udaru krwotocznego w porównaniu do ochotniczek z najwyższym ich stężeniem.
      Naukowcy podkreślają, że udary krwotoczne są o wiele rzadsze od udarów niedokrwiennych. Są trudniejsze w leczeniu, a przez to bardziej śmiertelne.
      Obniżanie poziomu cholesterolu i trójglicerydów, np. przez modyfikację diety bądź zażywanie statyn, to popularna metoda zapobiegania chorobom sercowo-naczyniowym. Nasze duże badanie pokazuje jednak, że u kobiet bardzo niskie stężenia także niosą za sobą pewne ryzyko. Kobiety mają wyższe ryzyko udaru niż mężczyźni, po części dlatego, że żyją dłużej, dlatego jasne sprecyzowanie metod obniżania ryzyka jest bardzo istotne - podkreśla Pamela Rist z Brigham and Women's Hospital w Bostonie.
      Badanie objęło 27.937 kobiet w wieku 45 i starszych, uczestniczek Women's Health Study, u których całkowity cholesterol (LDL, HDL i trójglicerydy) określono na początku studium. Naukowcy analizowali dane medyczne, by określić, ile pań przeszło udar krwotoczny.
      Średni okres, w którym śledzono losy ochotniczek, wynosił 19 lat. W sumie zidentyfikowano 137 przypadków udaru krwotocznego.
      Udar krwotoczny wystąpił u 9 z 1069 kobiet z poziomem cholesterolem rzędu 70 mg/dl bądź niższym, w porównaniu do 40 z 10.067 ze stężeniem cholesterolu między 100 a 130 mg/dl. Po wzięciu poprawki na inne czynniki, które mogą wpływać na ryzyko udaru, np. na wiek, palenie czy nadciśnienie, stwierdzono, że kobiety z bardzo niskim poziomem LDL są 2,2-krotnie bardziej zagrożone udarem krwotocznym.
      W przypadku trójglicerydów panie podzielono na 4 grupy. Kobiety z grupy z najniższym stężeniem miały poziom na czczo wynoszący 74 mg/dl lub mniej albo poziom nie na czczo wynoszący 85 mg/dl bądź mniej. U kobiet z najwyższego kwartyla poziom na czczo wynosił ponad 156 mg/dl, a nie na czczo ponad 188 mg/dl.
      Amerykanie zauważyli, że udar krwotoczny miały 34 (0,6%) kobiety spośród 5.714 z najniższym stężeniem trójglicerydów, w porównaniu do 29 (0,4%) spośród 7.989 z najwyższym ich stężeniem. Po wzięciu poprawki na inne potencjalnie istotne czynniki, naukowcy stwierdzili, że przedstawicielki najniższego kwartyla były 2-krotnie bardziej zagrożone udarem.
      Dla cholesterolu całkowitego i dobrego cholesterolu HDL nie stwierdzono różnic dot. ryzyka udaru krwotocznego.
      Kobiety z bardzo niskim poziomem LDL lub niskim stężeniem trójglicerydów powinny być monitorowane przez lekarza pod kątem innych modyfikowalnych czynników ryzyka udaru. Chodzi np. o nadciśnienie i palenie [...]. Potrzebne są też dalsze badania, które pokażą, jak obniżyć zagrożenie udarem krwotocznym u pań z bardzo niskim poziomem LDL i niskim stężeniem trójglicerydów - zaznacza Rist.
      Ograniczeniem studium jest fakt, że poziomy cholesterolu i trójglicerydów mierzono tylko raz, na początku badań. Poza tym gdy mierzono te wartości, wiele ochotniczek przeszło już menopauzę, przez co akademicy nie sprawdzili, czy status menopauzalny w jakiś sposób modyfikuje związek miedzy poziomami cholesterolu oraz trójglicerydów i udarem krwotocznym.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Po raz pierwszy naukowcom udało się oszacować, ile twarzy pamięta przeciętny człowiek. Wynik może zaskakiwać, ale okazuje się, że średnio każdy z nas pamięta około... 5000 twarzy.
      Uczeni z University of York sprawdzili, ile twarzy potrafią przywołać z pamięci uczestnicy badań oraz ile sławnych twarzy potrafią rozpoznać. Zdolność do zapamiętania tak dużej liczby twarzy może zaskakiwać. Ludzie przez większość swojej historii żyli w niewielkich grupach ograniczających się do około 100 osób. Okazuje się jednak, że jesteśmy biologicznie przystosowani do spotkania i zapamiętania znacznie większej liczby osób.
      Nasze badania skupiły się na liczbie twarzy, które ludzie znają. Nie próbowaliśmy określić górnego limitu liczby twarzy, jaką mózg jest w stanie zapamiętać, mówi doktor Rob Jenkins z Wydziału Psychologii. Umiejętność odróżniania od siebie poszczególnych osobników jest bardzo ważna. Pozwala ona bowiem na śledzenie w czasie zmian zachowania ludzi i odpowiedniego modyfikowania własnego zachowania.
      Zadaniem badanych było spisanie w ciągu godziny jak największej liczby ludzi, których pamiętają. Czy to ze szkoły, z pracy, wśród sąsiadów czy rodziny. Proszono ich też o spisanie znanych osób, które widzieli w mediach. Zauważono, że początkowo badani bardzo szybko spisywali kolejne osoby, jednak pod koniec zadania coraz trudniej było sobie im przypomnieć następne. Zmiana w tempie przypominania pozwoliła na oszacowanie, kiedy ludzie przestaną kojarzyć kolejne twarze, zatem ile ich znają.
      Ponadto badanym pokazywano tysiące fotografii znanych ludzi i pytano, których z nich rozpoznają. W celu sprawdzenia, czy się nie pomylili, widzieli dwie fotografie każdej ze znanych osób, wykonane w różnych sytuacjach.
      Badania wykazały, że ludzie znają od 1000 do 10 000 twarzy. Tak duży rozrzut może być wyjaśniony faktem, że niektórzy ludzie mają naturalną zdolność do zapamiętywania twarzy. Ludzie w różnym stopniu skupiają się na twarzach innych i różnie te informacje są przetwarzane przez ich mózgu. Może to też odzwierciedlać środowisko, w jakim żyją. Jedni dorastali w otoczeniu dużej liczby ludzi, inni mieszkali w małych miejscowościach.
      Średnia wieku badanych wynosiła 24 lata i, jak mówią naukowcy, może to stać się interesującym przedmiotem przyszłych badań. Ciekawe, czy istnieje jakiś wiek, w którym pamiętamy najwięcej twarzy. Być może przez całe życie zapamiętujemy nowe twarze, a być może po osiągnięciu jakiegoś wieku zaczynamy niektóre z nich zapominać, mówi doktor Jenkins.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Dane od blisko 600 ochotniczek pokazują, że postrzeganie męskiej atrakcyjności nie zmienia się w zależności od poziomu hormonów.
      Nie znaleźliśmy dowodów, że zmiany w poziomie hormonów wpływają na typ mężczyzny, który jest dla kobiet atrakcyjny. To badanie jest godne uwagi ze względu na skalę; wcześniejsze badania obejmowały [bowiem] zazwyczaj małe grupy kobiet i miały ograniczenia związane z pomiarami. Przy o wiele większej próbie i bezpośrednim pomiarze statusu hormonalnego nie byliśmy w stanie powtórzyć (zreplikować) wpływu hormonów na preferowanie przez panie męskich twarzy - opowiada Benedict C. Jones z Uniwersytetu w Glasgow.
      Zespół Jonesa zebrał grupę 584 heteroseksualnych kobiet. Brały one udział w cotygodniowych sesjach testowych. Za każdym razem uczestniczki mówiły, czy są aktualnie w związku i czy używają hormonalnej antykoncepcji. Oprócz tego pobierano od nich próbki śliny do pomiaru poziomu hormonów.
      Na końcu kobiety wykonywały zadanie, za pomocą którego mierzono ich preferencje dot. różnych typów męskich twarzy. Paniom demonstrowano 10 par męskich twarzy. Należało wskazać, która z nich bardziej się podoba i jak silna jest preferencja. Obie twarze z pary były zmienionymi cyfrowo wersjami tej samej fotografii; w ten sposób jedna stawała się bardziej sfeminizowana, a druga bardziej męska. Aby zamaskować cel badania, oceny atrakcyjności wpleciono między inne pytania.
      Tak jak się spodziewano, generalnie kobiety uznawały zmaskulinizowane twarze za bardziej atrakcyjne niż twarze sfeminizowane. Preferencja bardziej zmaskulinizowanych twarzy była także nieco silniejsza, gdy panie oceniały atrakcyjność w kontekście ewentualnego związku krótkoterminowego (w porównaniu do relacji długoterminowej).
      Nie znaleziono jednak dowodów, że preferencje kobiet zmieniały się w zależności od poziomu hormonów związanych z płodnością, np. estradiolu czy progesteronu. Nie odnotowano także korelacji między oceną atrakcyjności i poziomem innych potencjalnie istotnych hormonów, np. testosteronu i kortyzolu.
      Uzyskane wyniki przeczą tezie, że presje związane z doborem płciowym doprowadziły do tego, że gdy kobiety są najbardziej płodne, preferują bardziej męskich (czytaj: sprawnych) partnerów. Badanie autorów publikacji z pisma Psychological Science nie potwierdziło też, że stosowanie antykoncepcji hormonalnej tłumi kobiecą preferencję bardziej męskich twarzy.

      « powrót do artykułu
    • By Mariusz Błoński
      Dr Piotr Sorokowski jest adiunktem w Instytucie Psychologii Uniwersytetu Wrocławskiego, gdzie kieruje Zakładem Eksperymentalnej Psychologii Społecznej. Zainteresowania naukowe i badawcze dra Sorokowskiego obejmują w szczególności adaptacyjną rolę kanonów urody i piękna oraz ludzkie strategie w doborze płciowym, które analizował m.in. wśród plemion Himba w Namibii i Yali w Papui Zachodniej. Obecnie przygotowuje się do wyjazdu badawczego do plemienia Tsimane zamieszkującego amazońską część Boliwii. Autor lub współautor 27 artykułów naukowych z zakresu szeroko pojętej psychologii ewolucyjnej, międzykulturowej i społecznej. Stypendysta w programach Fundacji na rzecz Nauki Polskiej (2008-2009), National Geographic (2009) i Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego (2012-2014). Laureat nagrody im. Andrzeja Malewskiego nadanej przez Komitet Psychologii Polskiej Akademii Nauk (2011), nominowany do nagrody naukowej Polityki (2011). Członek International Society for Human Ethology.
      Naszym czytelnikom z chęcią odpowie na wszelkie pytania dotyczące atrakcyjności człowieka (na przykład dlaczego niektóre cechy wyglądu się nam podobają a inne nie, czy piękno faktycznie znajduje się w oczach patrzącego czy też jest uniwersalne, jakie są różnice kulturowe w spostrzeganiu atrakcyjności, jakie inne od bodźców wizualnych cechy wpływają na ocenę atrakcyjności itp.) o tym jak prowadzi się badania naukowe wśród pierwotnych plemion żyjących w różnych zakątkach świata, a jeśli będzie potrafił na każde inne pytanie zadane przez czytelników.
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Zarówno kobiety, jak i mężczyźni wolą polityków z niższymi głosami. Wyniki uzyskane przez amerykańskich naukowców sugerują, że na wybór konkretnego kandydata wpływa nie tylko sympatyzowanie z jakąś partią/ideologią, ale i czynniki natury biologicznej.
      Często błyskawicznie oceniamy kandydatów, bez pełnej wiedzy o ich programie czy pozycji. Najnowsze ustalenia mogą pomóc wyjaśnić czemu - uważa Rindy Anderson, biolog z Duke University. To jasne, że nasz głos przekazuje więcej informacji niż słowa, które wypowiadamy. Świadomość ta może pomóc w zrozumieniu czynników wpływających na nasze kontakty społeczne, a także w dociekaniu, czemu na wysokie stanowiska polityczne wybiera się mniej kobiet.
      Badając preferencje w zakresie wysokości głosu kandydatów, Anderson, Susan Peters (także z Duke University) oraz Casey Klofstad z Uniwersytetu w Miami nagrywali kobiety i mężczyzn wypowiadających zdanie "Zachęcam do głosowania na mnie w czasie listopadowych wyborów" (wtedy w USA mają się odbyć wybory prezydenckie). Później nagrania modyfikowano, uzyskując wersje wypowiadane wysokim i niskim głosem.
      Głosy żeńskie odtworzono 37 mężczyznom i 46 kobietom z Uniwersytetu w Miami, a głosy męskie 49 mężczyznom i 40 kobietom z Duke University. Okazało się, że zarówno kobiety, jak i mężczyźni wybierali kandydatów z niższym głosem (bez względu na płeć polityka).
      W drugim eksperymencie nagrania prezentowano trzem grupom 35 mężczyzn i 35 kobiet. Proszono o wybranie kandydata, który wydawał się silniejszy, bardziej kompetentny i godny zaufania. Zarówno kobiety, jak i mężczyźni przypisywali niższym kobiecym głosom wszystkie 3 cechy. Tylko mężczyźni postrzegali zaś niskie męskie głosy jako świadczące o większej sile i kompetencji. Anderson podejrzewa, że mężczyźni mogą być wyczuleni na wysokość głosu pozostałych przedstawicieli własnej płci, bo to pozwala wnioskować o ich tendencji do współzawodnictwa i agresji społecznej (na zachowanie i głos wpływa w końcu poziom testosteronu). Kobiety oceniają te cechy na podstawie innych wskazówek.
      Ponieważ na razie badania miały charakter laboratoryjny, Anderson przestrzega przed rozpatrywaniem wyników w zbyt szerokim kontekście. Rzeczywiście kobiety mają wyższe głosy od mężczyzn, ale głos to tylko jeden z czynników, które wpływają na niedoreprezentowanie kobiet wśród liderów. Zespół zamierza przeanalizować pod kątem głosu tegoroczne wybory prezydenckie w USA.
×
×
  • Create New...