Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
Guest tymeknafali

Legalne Narkotyki w Polsce

Recommended Posts

No dobra, ale jakie masz podstawy, by sądzić, że po yerbie będzie Tobie lepiej? :D BTW. piłem i jakoś mnie nie powaliła ani smakiem, ani wpływem na ciało/umysł ;) Trochę się zawiodłem.

Share this post


Link to post
Share on other sites

No dobra, ale jakie masz podstawy, by sądzić, że po yerbie będzie Tobie lepiej? :D BTW. piłem i jakoś mnie nie powaliła ani smakiem, ani wpływem na ciało/umysł ;) Trochę się zawiodłem.

A ja przedawkowałem. Piłem jakąś mocną. Mój kuzyn ją przyrządził i dał ostrzeżenie. Myślę kubek to kubek. Wypiłem cały. Miałem zmęczone mięśnie twarzy od śmiechu i ich napięcie zostało wzmocnione przez Yerbę. Nie mogłem zasnąć do ~4:00. Czy Yerba ma antyoksydanty w ilości nie mniejszej niż herbata zielona, która ma ich 6*więcej niż czarna?

Share this post


Link to post
Share on other sites

No dobra, ale jakie masz podstawy, by sądzić, że po yerbie będzie Tobie lepiej? :D BTW. piłem i jakoś mnie nie powaliła ani smakiem, ani wpływem na ciało/umysł ;) Trochę się zawiodłem.

Nie chcę się czepiać - ostatnio też zasmakowałem w Yerba mate, ale w polsce NIE DOSTANIESZ prawdziwej herbaty Yerba mate, a przynajmniej nie w herbaciarni - ze względu na skład - to co kupisz w Polsce będzie jakąś wymytą podróbą, poza tym dochodzi ilość herbaty na kubek (2/3 to herbata, 1/3 woda). Kiedyś Cejrowski mówił dlaczego prawdziwą Yerba mate można dostać tylko w Ameryce południowej. Z drugiej strony znajoma, która studiowała biologię opowiadała, jak ma botanice dostali Yerba przyrządzoną przez wykładowcę - stawiała na nogi mocniej i dłużej niż kawa - podejrzewam, że miał skądś swój zapas/hodował w domu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Piłem yerbę sprowadzaną przez osobę dość dobrze zorientowaną w temacie, więc ja osobiście wiem, że na pewno piłem właśnie to :D

Share this post


Link to post
Share on other sites

No dobra, ale jakie masz podstawy, by sądzić, że po yerbie będzie Tobie lepiej?

 

Narazie eksperymentuje z roznymi odmianami. W Warszawie i w internecie znalazlem jakies rozne odmiany Yerby i pijam sobie.

 

Moim narzedziem pomiarowym jest jakosc kodu ktory na danych uzywkach generuje :D

 

Po nocy kodowania wspomaganej kawa, zbyt czesto okazywalo sie na drugi dzien, ze tworzylem bzdury (i to jakie bzdury, naprawde czasami sie az smiac chcialo) i cala praca szla na marne.

Po Yerbie udaje mi sie tworzyc dluzej i nie mam problemow ze wstawaniem rano (kawa nie daje takiego efektu)

 

Mam takie pytanie: czytalem, ze wylewa sie pierwsze zalanie Yerby. Praktykujecie to moze?

Nie wiem, na sitko calosc wylac po 3 minutach zaparzania?

Share this post


Link to post
Share on other sites

W USA nie ma tak pięknie jak byś sobie myślał. Na przykładzie stanu kalifornia, który zezwalał na legalne zażywanie maryśki w celach leczniczych. Problem jest ten, że prawo międzystanowe jest ważniejsze od prawa lokalnego - w efekcie FBI może o ciebie w każdej chwili wbić i zamknąć jako ćpuna/dilera, pomimo że sam stan tego nie zabrania.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja tam jestem za legalizacją, przynajmniej takie jak ja będą wiedziały gdzie się zgłosić po poprawę humoru w tej beznadziejnej rzeczywistości, a reszta będzie miała wymówkę...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie lubię jakoś odurzać się narkotykami czy alkoholem. Marihuany to może i bym zapalił ale nie skuna.

??? aż musiałem Cię zacytować !!!

Ty przecież piszesz na haju.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Obawiam się, że to nie haj. Po ogólnej treści jego wypocin stwierzam, że to raczej jego normalny poziom intelektualny.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Osobiście, jestem za legalizacją tzw. "miękkich narkotyków". Sam nie biorę i nie mam zamiaru, ale myślę że taka ustawa ciągnęłaby za sobą kilka ważnych konsekwencji: Po pierwsze, to co legalne nie jest już tak kuszące. Holandia zezwala na posiadanie, uprawę i używanie takich substancji, a przecież nie jest jednym wielkim siedliskiem narkomanów. Poza tym kartele narkotykowe tracą pracę, coś co jest legalne nie przynosi tak wielkich zysków. A grupa społeczna łasa na takie "odloty" szybko wykończy się "nareszcie legalnym stuffem".

Pozostaje tylko problem opieki zdrowotnej oraz wpływu osób biorących narkotyki na otoczenie. Nie wyobrażam sobie, żebym musiał z własnej kieszeni leczyć narkomanów za ich własną głupotę (chociaż tak naprawdę nie mamy nic do powiedzenia, każdy z nas przecież oddaje składki na ubezpieczenie zdrowotne). Druga sprawa, np. kierowca pod wpływem narkotyków jest śmiertelnie niebezpieczny dla otoczenia, tak samo jak kierowca pijany. Oba przypadki powinny być więc tak samo karane, wg. mnie wciąż zbyt mało rygorystycznie.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Nie wyobrażam sobie, żebym musiał z własnej kieszeni leczyć narkomanów za ich własną głupotę

Ale leczenie pijaków i przemocy rodzinnej po alkoholu jakoś strawiłeś/aś?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ale leczenie pijaków i przemocy rodzinnej po alkoholu jakoś strawiłeś/aś?

 

Sądzisz że koszty utrzymania prohibicji byłyby mniejsze?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tego nie powiedziałem. Wystarczyłoby mi prawo szpitala do odmowy leczenia chorób bezpośrednio związanych z alkoholem (alternatywnie: znacznie podwyższona składka zdrowotna dla osób o stwierdzonej skłonności) oraz egzekucja bardzo wysokich kar finansowych za przestępstwa i wykroczenia pod wpływem.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tego nie powiedziałem. Wystarczyłoby mi prawo szpitala do odmowy leczenia chorób bezpośrednio związanych z alkoholem (alternatywnie: znacznie podwyższona składka zdrowotna dla osób o stwierdzonej skłonności) oraz egzekucja bardzo wysokich kar finansowych za przestępstwa i wykroczenia pod wpływem.

 

Tu Cię mam :) Chcesz zrujnować rodzinę i tak już zagrożoną patologią ? ;P

Ja (za Marksem) proponuję fizyczną eliminację ale dopiero w przypadku rerecydywy. Tzn. trzecie przewinienie - czerwona karta - do utylizacji.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Niekoniecznie  bycie pijanym zależy od pijącego (być może ma pojebanego szefa, żonę, sąsiada, kraj, dzieci ) a w ten sposób próbuje o tym zapomnieć (leczy się przez zniszczenie szarych komórek - niestety wszystkich jak leci).

Share this post


Link to post
Share on other sites

Niekoniecznie  bycie pijanym zależy od pijącego

eee,stara jak świat wymówka.

Uświadomienie sobie tego,to podstawowy krok do zerwania z nałogiem  :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Tu Cię mam :) Chcesz zrujnować rodzinę i tak już zagrożoną patologią ? ;P

Formę kohabitacji z czynnym alkoholikiem ciężko jest nazwać rodziną.

Ja (za Marksem) proponuję fizyczną eliminację ale dopiero w przypadku rerecydywy. Tzn. trzecie przewinienie - czerwona karta - do utylizacji.

Jest to jakaś opcja, ale wyłącznie pod warunkiem pełnej finansowej odpowiedzialności za pierwsze przewinienia po pijaku.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Formę kohabitacji z czynnym alkoholikiem ciężko jest nazwać rodziną.   

Nikt za alkoholika nie wychodzi za mąż , to zaczyna się później i niekoniecznie (być może wcale) od niego nie zależy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Formę kohabitacji z czynnym alkoholikiem ciężko jest nazwać rodziną.Jest to jakaś opcja, ale wyłącznie pod warunkiem pełnej finansowej odpowiedzialności za pierwsze przewinienia po pijaku.

W przypadku wypadków samochodowych już tak jest - jeżeli byłeś pijany, zapomniałeś świstka OC, zwiałeś i wróciłeś na miejsce wypadku, nie udzieliłeś pierwszej pomocy to ubezpieczalnia wypłaci odszkodowanie ofiarom,  jednocześnie ściągając tą kwotę z ciebie i nie ma że boli... gdyby ludzie to wiedzieli, to by w życiu po pijaku za kółko nie wsiadali...

 

ps. w pierwszej osobie pisało mi się łatwiej, nic do ciebie mikroos :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Nikt za alkoholika nie wychodzi za mąż , to zaczyna się później i niekoniecznie (być może wcale) od niego nie zależy.

Ależ oczywiście, że zależy - alkoholizm (w dużym skrócie) przeważnie bierze się z tego, że ktoś nie potrafi znaleźć innego ujścia swoich problemów. A to oznacza, że także rodzina w pewnym miejscu nawala, bo nie jest w stanie zapewnić odpowiedniej troski.

 

@czesiu - jasne, luźna łyda! :) Chociaż co do tej odpowiedzialności finansowej nie zgodzę się. Prawo jest bardzo restrykcyjne, ale jego egzekucja jest żenująca. W ogromnej większości przypadków kończy się na karze w zawieszeniu albo śmiesznej grzywience. W skrajnych przypadkach są nawet sytuacje takie, jak z jednym z naszych piłkarskich kadrowiczów, który siedząc za kółkiem zamordował dzieciaka po pijaku, a skończyło się na zaniechaniu wymierzenia kary więzienia i wypłacaniu jakiejś śmiesznej renty. Prawo mamy dobre, tylko sądy zbyt często gów...ne

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ależ oczywiście, że zależy 

Oczywiście że nie zależy (każdy chce być szczęśliwy i bogaty) , świat jest jaki jest a Ty patrzysz na niego przez swoją optykę (dodajmy wyjątkową).

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...