Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
KopalniaWiedzy.pl

Kobiety muszą bardziej dbać o dietę, by zachować zdrowie psychiczne

Recommended Posts

Mamy coraz więcej dowodów na to, że dieta odgrywa ważną rolę w poprawieniu zdrowia psychicznego, jednak wszyscy mówią o zdrowej diecie. Musimy brać pod uwagę całe spektrum diet i stylów życia, w zależności od płci czy wieku. Nie istnieje jedna zdrowa dieta, która jest dobra dla wszystkich, mówi główna autorka najnowszych badań, profesor Lina Begdache z Binghamton University.

Uczona wraz ze swoim zespołem prowadziła przez 5 lat badania na 2600 ochotnikach, którzy okresowo wypełniali kwestionariusze dotyczące diety, aktywności fizycznej, stylu życia i stanu psychicznego.

Z przeprowadzonych przez nią badań wynikają cztery najważniejsze wnioski. Pierwszy z nich jest taki, że kobiety w wieku 18–29 lat – chcąc dbać o swoje zdrowie psychiczne – powinny jeść śniadania, oddawać się od umiarkowanej po intensywną aktywność fizyczną, spożywać niewiele kofeiny oraz zrezygnować z fast-foodów. Z kolei w przypadku kobiet po 30. roku życia ważne jest codzienne jedzenie śniadań, aktywność fizyczna, spożywanie dużych ilości owoców oraz ograniczenie spożycia kawy. Mężczyźni wieku 18–29 lat powinni często być aktywni fizycznie, spożywać sporo mięsa, ale mało produktów mlecznych, ograniczyć kofeinę oraz unikać fast-foodów. Mężczyźni powyżej 30. roku życia powinni zaś spożywać umiarkowane ilości orzechów.

U młodych dorosłych wciąż dochodzi do budowania struktur mózgu, potrzebują więc więcej energii i składników odżywczych, mówi Bagdache. Dlatego też młodzi ludzie, którzy spożywają produkty o niskiej wartości odżywczej – jak np. fast-foody – ryzykują pogorszeniem stanu zdrowia psychicznego.

Wiek jest również przyczyną, dla której młodzi ludzie powinni unikać kofeiny. Kofeina jest metabolizowane przez ten sam enzym, który metabolizuje hormony płciowe, a młodzi dorośli mają wysoki poziom tych hormonów. Gdy młode kobiety i mężczyźni spożywają dużo kofeiny, pozostaje ona w ich organizmach przez długi czas, stymuluje układ nerwowy, co prowadzi do jego nadmiernego pobudzenia, wyjaśnia Begdache.

Naukowcy przyjrzeli się też różnicom pomiędzy płciami. W czasie wielu przeprowadzonych dotychczas badań zauważyłam, że dieta w mniejszym stopniu wpływa na zdrowie psychiczne mężczyzn niż kobiet. Mężczyznom do zachowania dobrego zdrowia psychicznego wystarczy nieco zdrowej diety. Problemy pojawiają się u nich dopiero wtedy, gdy w dużej mierze żywią się fast-foodami. Kobiety zaś naprawdę muszą spożywać całe spektrum zdrowych pokarmów i uprawiać aktywność fizyczną, by zachować dobrostan psychiczny, wyjaśnia uczona.

Begdache podkreśla, że obecne zalecenia dietetyczne są konstruowane wyłącznie pod kątem zdrowia fizycznego, brak jest zaleceń dla zdrowia psychicznego. Uczona ma nadzieję, że im więcej będzie badań podobnych do tych, jakie ona przeprowadziła, zalecenia będą korygowane pod kątem zachowania zdrowia psychicznego.

Szczegóły badań opublikowano na łamach Nutrients.


« powrót do artykułu

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, KopalniaWiedzy.pl napisał:

Naukowcy przyjrzeli się też różnicom pomiędzy płciami. W czasie wielu przeprowadzonych dotychczas badań zauważyłam, że dieta w mniejszym stopniu wpływa na zdrowie psychiczne mężczyzn niż kobiet. Mężczyznom do zachowania dobrego zdrowia psychicznego wystarczy nieco zdrowej diety.

I standardowo spycholożka nie wyjaśniła dlaczego tak się dzieje. Może dlatego, że żeby zdobyć partnera (co podnosi samozadowolenie), kobieta musi być atrakcyjna fizycznie, a do tego potrzebna dieta, natomiast mężczyzna musi mieć duży portfel, a zatem musi miec zdrową psychikę (czyli niepotrzebna mu dieta do zdobycia kobiety czyli "zdrowia psychicznego"). W każdym razie dla zachowania zdrowia intelektualnego polecam nie czytać spychologów.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wyjaśniła. W powyższym artykule podane jest źródło. Zachęcam by kliknąć,  wybrać pełną wersję i przeczytać. Wyjaśnienie z pracy naukowej jest inne niż twoje. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

W dniu 4.03.2021 o 13:41, KopalniaWiedzy.pl napisał:

Mężczyznom do zachowania dobrego zdrowia psychicznego wystarczy nieco zdrowej diety. Problemy pojawiają się u nich dopiero wtedy, gdy w dużej mierze żywią się fast-foodami.

Mężczyźni żywią się głownie fast-foodami, gdy żyją samotnie i nie stać ich na lepsze jedzenie.
Osoby które muszą się od rana szprycować kawą z reguły pracują w bardziej stresującym środowisku.
Ludzie w lepszej kondycji psychicznej bardziej dbają o siebie, w tym dietę.
Itd.

W dniu 4.03.2021 o 13:41, KopalniaWiedzy.pl napisał:

Uczona wraz ze swoim zespołem prowadziła przez 5 lat badania na 2600 ochotnikach, którzy okresowo wypełniali kwestionariusze dotyczące diety, aktywności fizycznej, stylu życia i stanu psychicznego.

I to wszystko z ankiet. Jestem pod wrażeniem.
Szkoda tylko, że odkryte korelacje sprzedają jako związki przyczynowo skutkowe.

W dniu 4.03.2021 o 13:41, KopalniaWiedzy.pl napisał:

Dlatego też młodzi ludzie, którzy spożywają produkty o niskiej wartości odżywczej – jak np. fast-foody – ryzykują pogorszeniem stanu zdrowia psychicznego.

To jakaś mitologia. Fast-foody mają bardzo wysoką wartość odżywczą. Ankieterka zdziwiłaby się wiedząc, na jakich dietach muszą wytrzymywać ludzie na tej planecie.

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
16 minut temu, peceed napisał:

o jakaś mitologia. Fast-foody mają bardzo wysoką wartość odżywczą.

niekoniecznie. Myślę że autorom chodzi o [wiki]:

Wartość odżywcza jest wypadkową:

  • zawartości poszczególnych składników odżywczych;
  • ich wzajemnego zbilansowania;
  • biodostępności.

W tym sensie 100 gramów otrąb owsianych 400 kcal jest bardziej odżywcze od 100 gramów smalcu 900 kcal

 

16 minut temu, peceed napisał:

Osoby które muszą się od rana szprycować kawą z reguły pracują w bardziej stresującym środowisku.

E tam, kawa jest używką i jej użycie powinno być rozpatrywane jako nałóg. Poza tym, jest wiele doniesień o dobroczynnym wpływie dużych ilości kawy. Więc nie szprycowanie tylko suplementacja :)

 

 

Edited by Jajcenty

Share this post


Link to post
Share on other sites
21 minut temu, peceed napisał:

Osoby które muszą się od rana szprycować kawą z reguły pracują w bardziej stresującym środowisku.

Kawa podnosi poziom dopaminy, więc może też być tak, że osoby depresyjne poprawiają sobie dzięki niej nastrój. A to "badanie" wyciąga odwrotny wniosek. To jest po prostu strata czasu, a jeśli komuś się chce, to niech sobie czyta wypociny spychologów i spycholożek.

7 minut temu, Antylogik napisał:

wypociny spychologów i spycholożek

Przepraszam, poprawka: spycholożek i spychologów. Jak mogłem zdyskryminować kobiety.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Perfumy męskie muszą przede wszystkim pasować do naszej osobowości. Tylko dzięki temu podkreślimy indywidualny styl, klasę czy elegancję. Choć istnieje kilka kultowych i legendarnych zapachów, nie powinniśmy ograniczać się wyłącznie do nich podczas poszukiwania perfum idealnych. Jak dobrać perfumy męskie i na co zwrócić szczególną uwagę?
      Męskie zapachy są dopełnieniem stylizacji, a poszczególne aromaty mają podkreślić indywidualne cechy charakteru – dodać mężczyźnie pewności siebie lub energii do działania i podejmowania kolejnych wyzwań. Dobrze dobrane perfumy uwydatniają osobowości i po prostu, pasują do konkretnego mężczyzny.
      Perfumy męskie – poradnik w pigułce Perfumy męskie z horex.pl posiadają wyjątkową głębie zapachu, niezależnie od tego, czy poszukujemy lekkich i odświeżających aromatów, czy też intensywnej kompozycji zapachowej. Trwałość jest kolejnym aspektem mówiącym o ich jakości, a stężenie procentowe olejków zapachowych w alkoholu, mówi o tym, czy mamy do czynienia z prawdziwymi perfumami, czy też ich lżejszymi odpowiednikami.
      Najczęściej w branży perfumeryjnej wyróżnianych jest sześć rodzajów perfum. Im większe stężenie olejków, tym zapach jest bardziej intensywny oraz trwały. Jeśli więc zależy nam na kupnie prawdziwych perfum, wyznacznik ten powinien być jednym z najistotniejszych podczas ich wyboru.
      Rodzaje perfum:

      •    Extrait de Parfum, czyli ekstrakt z perfum jest ich najbardziej intensywnym oraz trwałym rodzajem. Stężenie substancji zapachowych, określone przez przemysł perfumeryjny, powinno wynosić od ok. 44% do 60%.
      •    Parfum jest nazwą określającą perfumy właściwe, gdzie stężenie olejków zapachowych sięga 43%. Minimalną wartością jest z kolei 15%.
      •    Eau de Parfum bazuje na stężeniu 10-20%. Choć powszechnie nazywana jest perfumami, prawidłowo powinna być określana wodą perfumowaną.
      •    Eau de Toilette, czyli woda toaletowa, jest prawdopodobnie najszerszą rynkową grupą produktową. Zazwyczaj posiadają od 5-15% stężenia substancji zapachowych.
      •    Eau de Colonge to nic innego, jak popularna woda kolońska. Stężenie olejków zapachowych w alkoholu waha się pomiędzy 3 do 8 %.
      •    Eau Fraiche jest wodą odświeżającą, która zazwyczaj występuje w formie mgiełek. Stężenie procentowe jest najniższe ze wszystkich rodzajów i wynosi od 1 do maksymalnie 3 procent.
      Powyższa kategoryzacja nie jest jedynym podziałem dotyczącym zapachów dla panów. Perfumy męskie, podobnie jak damskie, są komponowane w odniesieniu do tak zwanej piramidy zapachowej, na którą składają się zazwyczaj nuty głowy, serca oraz bazy. Każda z nich wyczuwalna jest w innym momencie po użyciu perfum, a także utrzymuje się przez inny czas. Warto również wiedzieć, że perfumy męskie dzielone są ze względu na dominujące nuty zapachowe i aromaty.
      Perfumy męskie a najpopularniejsze nuty zapachowe:

      •    drzewne (bazują zazwyczaj na olejku drzewa sandałowego, cedru czy mchu dębowym),
      •    paprociowe (nierzadko występują z nich nuty żywicy i jałowca)
      •    szyprowe (zwykle mocne i intensywne aromaty z akcentem żywicy i mchu dębowego),
      •    owocowe i kwiatowe (słodkie nuty dedykowane są nie tylko kobietom – w perfumach męskich często łączone są  z aromatami przypraw)
      •    orientalne (składają się z ciepłych nut o zmysłowym charakterze).
      Najlepszymi perfumami męskimi nie będą te, które są najdroższe lub najmodniejsze. Najładniejszymi zapachami będą takie, które są idealnie dopasowanego do charakteru mężczyzny i podkreślają jego indywidualne cechy w unikatowy sposób. Nie warto zatem kierować się stereotypem, że męskie aromaty powinny być intensywne i ciężkie. Wręcz przeciwnie. Jeśli wolimy lekkie i orzeźwiające nuty zapachowe, możemy sięgnąć po perfumy kwiatowe, owocowe czy cytrusowe. A jeśli mamy dominujący charakter, wybierzmy mocne zapachy o intensywnej woni.
      Jak dobrać perfumy męskie?
      Perfumy męskie, zazwyczaj dobierane są na podstawie indywidualnych upodobań i preferencji, co nie powinno dziwić, bowiem nikt nie kupuje produktów, które najzwyczajniej mu się nie podobają. Nasz gust z pewnością jest jednym z ważniejszych kryteriów, ale – choć nie istnieją uniwersalne reguły – nie powinien być jedynym wyznacznikiem.
      Zapach powinien być zgodny z naszymi upodobaniami, ale również pasować do naszej osobowości, stylu bycia i najważniejszych cech charakteru. Aromaty należy dobierać również w zależności od okazji, chociażby spotkania biznesowego czy w gronie przyjaciół, a nawet od pory roku. Ten sam zapach może pachnieć zupełnie inaczej latem i zimą.
      Wbrew powszechnym twierdzeniom, mężczyźni, którzy komfortowo czują się wśród aromatów kwiatowych i owocowych, nie muszą z nich rezygnować. Branża perfumeryjna oferuje mnóstwo propozycji słodkich nut kwiatowych czy waniliowych. Jednak zdecydowanie częściej panowie sięgają po cięższe, męskie zapachy, które bazują na intensywnych akcentach drewna, skóry, cedru czy piżma.
      Jedną z ważniejszych kwestii podczas doboru perfum męskich, jest ich trwałość. A ta zależy od stężenia olejków zapachowych w alkoholu. Im wyższe, tym perfumy trwalsze i wydajniejsze. Nie zapominajmy jednak o substancjach, które budują poszczególne nuty zapachowe, ze szczególnym uwzględnieniem nuty serca, która utrzymuje się na skórze najdłużej, nawet do kilkunastu godzin. Wśród perfum męskich rzadziej występują nuty owocowe i kwiatowe, częściej spotykane są z pewnością aromaty ziołowe, korzenne, drzewne czy skórzane.
      Wybierając perfumy, warto zwrócić uwagę na rodzaj naszej skóry, bowiem – jak się okazuje, ma to duże znaczenie dla rozwoju zapachu. Przykładowo, w przypadku cery tłustej, zapachy mogą być bardziej intensywne niż w przypadku innych rodzajów. Skórze suchej nie powinniśmy fundować perfum z dużą ilością alkoholu.
      Perfumy męskie i kultowe zapachy, które nigdy nie wychodzą z mody Perfumy męskie można dobierać w zgodzie z panującą modą i trendami, ale warto również sięgnąć po klasykę i kultowe zapachy. Możemy oczywiście kierować się przyzwyczajeniami i zaufaniem do danej marki, ale warto również testować nowości i eksperymentować z innymi zapachami. Jeśli jednak stawiamy na klasykę, z pewnością nie możemy ominąć marek takich jak Hugo Boss, Giorgio Armani, Dior, Versace czy Dolce & Gabbana.
      Za najbardziej klasyczne nuty zapachowe uznawane są korzenne, drzewne i skórzane, a miano kultowych perfum męskich otrzymują przede wszystkim te marki, które mogą poszczycić się bogatym i wieloletnim doświadczeniem oraz tradycją perfumiarską. Od jakości poszczególnych komponentów i substancji zależy trwałość i wydajność, co również wpływa na ich ponadczasowość.
      Niezależnie od tego, na jakie perfumy męskie ostatecznie się zdecydujemy, zadbajmy o to, by były trwałe i wyróżniały się głębią zapachu. Nie zapominajmy również o tym, że muszą podkreślać naszą osobowość, czyli określać nas jako osobę. Odpowiednio dobrany zapach doda nam pewności siebie, będzie sprzyjać powodzeniu u kobiet, a i sprawi, że będziemy czuć się lepiej we własnej skórze.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Największe badania genetyczne dotyczące zaburzeń nastroju i zaburzeń psychotycznych wykazały istnienie znaczących różnic pomiędzy płciami. Różnice te dotyczą tego, w jaki sposób geny związane z rozwojem układu nerwowego, odpornościowego oraz funkcjonowania naczyń krwionośnych wpływają na kobiety i mężczyzn cierpiących na schizofrenię, zaburzenia afektywne dwubiegunowe oraz zaburzenia depresyjne.
      W badania zaangażowano podczas 100 naukowców i grup naukowych, a w ich ramach porównano genomy 33 403 osób ze schizofrenią, 19 924 osób z zaburzeniami dwubiegunowymi oraz 32 408 z zaburzeniami depresyjnymi. Grupę kontrolną stanowiło 109 946 zdrowych osób.
      Wiemy, że kobiety są narażone na większe ryzyko zachorowania na zaburzenia depresyjne, a mężczyźni na schizofrenię. Ryzyko zaburzeń afektywnych dwubiegunowych jest takie samo u kobiet i mężczyzn, ale istnieją międzypłciowe różnice odnośnie pojawienia się, przebiegu i rokowań. Autorzy najnowszych badań chcieli dowiedzieć się, z czego biorą się takiego różnice w zachorowaniach.
      Żyjemy w epoce tworzenia i analizy wielkich ilości danych. Postanowiliśmy więc poszukać genów powiązanych z tymi chorobami, by w ten sposób zidentyfikować w genotypie cele dla terapii farmaceutycznych. To pozwoli nam lepiej opracować terapie tych chorób, które w różny sposób dotykają obu płci, mówi główna autorka badań, profesor Harvard Medical School Jill M. Goldstein, założycielka Innovation Center of Sex Diferences in Medicine (ICON).
      Różnice pomiędzy płciami odnośnie chorób chronicznych czy nowotworów są powszechne. Jednak w medycyna ciągle opiera się głównie na modelach zdrowia mężczyzn i samców zwierząt laboratoryjnych. Musimy opracować bardziej precyzyjne modele, biorące pod uwagę różnice międzypłciowe, wyjaśnia profesor Goldstein.
      Naukowcy wykazali, że na ryzyko wystąpienia schizofrenii, zaburzeń afektywnych dwubiegunowych i zaburzeń depresyjnych wpływają interakcje genów specyficznych dla obu płci i jest to wpływ inny od wpływu hormonów płciowych. To pokazuje, jak ważne jest prowadzenie szeroko zakrojonych badań genetycznych, na podstawie których można uzyskiwać dane statystyczne dotyczące wpływu genów na rozwój choroby w zależności od płci pacjenta, stwierdzają autorzy badań.
      Uczeni zauważyli, że istnieje związek pomiędzy schizofrenią, depresją i płcią w aktywności genów kontrolujących czynnik wzrostu śródbłonka naczyniowego (VEGF), który bierze udział w tworzeniu naczyń krwionośnych zarodka i angiogenezie.
      Zarówno depresja jak i schizofrenia w bardzo dużym stopniu współistnieją z chorobami układu krążenia. Sądzimy, że istnieją wspólne przyczyny występowania chorób psychicznych i układu krążenia, które nie są zależne od podawanych leków. Współwystępowanie depresji i chorób układu krążenia jest dwukrotnie częściej obserwowane u kobiet niż u mężczyzn. To zaś może, przynajmniej częściowo, potwierdzać nasze spostrzeżenie, że istnieją genetyczne różnice międzypłciowe dotyczące depresji i genów kontrolujących VEGF, dodaje Goldstein.
      Badacze zauważyli, że istnieje znacząca zależna od płci genetyczna różnorodność w obrębie wielu genów, w tym w genie INKAIN2, który bierze udział w transporcie jonów sodu i potasu oraz odgrywa ważną rolę w procesie pobudzania neuronów.
      Zastosowany inhibitor transkrypcji SLIM wywołał istotną różnicę w reaktywności neuronów. Z jednej strony była ona zależna od płci, z drugiej zaś, od choroby, którą analizowano. Stwierdzono, że w modelu schizofrenii istnieje istotny wpływ SLIM na gen MOCOS. Jest on aktywny w ścianach naczyń krwionośnych i odgrywa ważną rolę w regulowaniu ciśnienia krwi. W modelu symulującym przebieg depresji zauważono zaś znaczy wpływ płci na działanie receptora VEGF, kluczowego regulatora ciśnienia krwi.
      Ze szczegółami badań można zapoznać się na łamach Biological Psychiatry.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      W Afryce Subsaharyjskiej zachodzi obecnie urbanizacja na bezprecedensową skalę. Ma to olbrzymi wpływ na zdrowie ludzi i wzorce rozprzestrzeniania się chorób. Zespół naukowy z Tanzanii, Holandii i Niemiec zbadał, jak urbanizacja wpływa na dietę i procesy metaboliczne.
      Badania przeprowadzone na 323 zdrowych osobach wykazały, że mieszkanie w mieście wiąże się z pojawieniem się prozapalnego fenotypu, zarówno na poziomie transkrypcyjnym jak i protein. Tanzańczycy zamieszkujący miasta mają bardziej pobudzony układ odpornościowy. Jest to spowodowane faktem, że ludzie zamieszkujący miasta spożywają dietę bardziej przypominającą dietę zachodnią. Większy stopień pobudzenia układu odpornościowego wiąże się zaś z ryzykiem rozwoju chorób niezakaźnych.
      Badano osoby mieszkające w mieście Moshi oraz na wsi. Okazało się, że organizmy mieszkańców Moshi wytwarzają więcej białek prozapalnych. Badani nie byli chorzy, ani nie narzekali na stan zdrowia, wiadomo jednak, że przez większe pobudzenie układu odpornościowego byli narażeni m.in. na większe ryzyko chorób układu krążenia.
      Gdy uczeni przyjrzeli się diecie badanych okazało się, że to metabolity z diety przyczyniają się do pobudzenia układu odpornościowego. Mieszkańcy wsi mieli we krwi więcej flawonoidów i innych związków przeciwzapalnych. Tradycyjna dieta żyjących na wsi Tanzańczyków składa się z pełnych ziaren, błonnika, warzyw i owoców.
      Ludzie z miast spożywają więcej tłuszczów nasyconych i przetworzonej żywności. W ich krwi znaleźliśmy więcej metabolitów powiązanych z metabolizmem cholesterolu, mówi profesor Mihai Netea z Uniwersytetu w Bonn i holenderskiego uniwersytetu Radbound. Naukowcy zauważyli też sezonowe zmiany w pracy układu odpornościowego. W sezonie suchym, który jest okresem zbiorów, układ odpornościowy mieszkańców miast był bardziej wyciszony.
      Oe pewnego czasu wiadomo, że dieta zachodnia prowadzi do wielu chronicznych chorób. Wykazaliśmy, że tradycyjna tanzańska dieta ma pozytywny wpływ na stan zapalny i działanie układu odpornościowego. To bardzo ważne, gdyż w całej Afryce zachodzi szybka urbanizacja, mówi profesor Joachim Schultze. W Afryce coraz więcej osób przenosi się ze wsi do miasta, co wiąże się ze zmianą diety. Mamy tam do czynienia z szybkim rozwojem chorób cywilizacyjnych, co z kolei obciąża miejscową służbę zdrowia. Naukowcy podkreślają, że bardzo ważna jest prewencja, a dieta jest jej istotną częścią.
      Badania te są ważne również dla krajów zachodu. Tutaj urbanizacja miała miejsce bardzo dawno temu. Badając społeczności znajdujące się na innym etapie urbanizacji możemy sprawdzać, jak dieta i styl życia wpływają na ludzkie zdrowie.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Mimo że psy należą do pierwszych udomowionych zwierząt i zajmują szczególne miejsce w historii oraz kulturze Homo sapiens, dotychczas przeprowadzono niewiele badań antropologicznych dotyczących rozwoju relacji psów i ludzi. Lukę tę postanowili uzupełnić naukowcy z Washington State University (WSU). Podczas badań zauważyli, że na rozwój obopólnie korzystnych stosunków pomiędzy Canis canis a Homo sapiens wpływały liczne czynniki, jak np. temperatura, polowania i – co było największym zaskoczeniem – płeć.
      Odkryliśmy, że związki psów z kobietami mogły mieć znacznie większy wpływ na kształtowanie więzi między naszymi gatunkami, niż ich związki z mężczyznami, mówi doktorantka Jaime Chambers, główna autorka artykułu opublikowanego w Journal of Ethnobiology. Ludzie z większym prawdopodobieństwem nadawali psom osobowość, z większym prawdopodobieństwem włączali je do rodziny, bardziej doceniali jeśli psy miały szczególną więź z kobietami, dodaje uczona.
      Naukowcy z WSU przeanalizowali bazę Human Relations Area Files i znaleźli w niej tysiące wzmianek o psach. Wyodrębnili z tego zbioru informacje zebrane przez 844 etnografów, którzy wspominali o relacjach łączących psy i ludzi w 144 tradycyjnych społecznościach na całym świecie. Współczesne społeczeństwo to mgnienie oka z historii człowieka. Przez większość historii relacje ludzi z psami nie wyglądały tak, jak w obecnych zindustrializowanych społeczeństwach Zachodu. Przyjrzenie się tradycyjnym społecznościom pozwala na spojrzenie w szerszym kontekście, stwierdza Chambers.
      Na podstawie analizy stworzyli trzy skale relacji psy-ludzie: skala użyteczności psów dla ludzi (DUH, dogs' utility for humans), użyteczności ludzi dla psów (HUD, humans' utylity for dogs ) oraz nadawanie psom osobowości (PD, personhood of dogs), czyli nadawanie im imion, pozwalanie, by spały we wspólnym łóżku czy na opłakiwanie psów po ich śmierci.
      Analizy wykazały, że im bardziej w danej społeczności kobiety były związane z psami, tym większa była użyteczność psów dla społeczności, jak i silniejsza ich personifikacja.
      Inny silnie zaznaczony trend związany był z temperaturą. Im cieplejszy klimat, tym mniejsza użyteczność psów dla ludzi. Psy, w porównaniu z ludźmi, są mniej wydajne energetycznie. Mają wyższą temperaturę ciała, więc podczas gorącego dnia nieco wysiłku powoduje, że szybko się przegrzewają. Są więc mniej użyteczne dla ludzi w cieplejszym klimacie, dodaje współautor badań, profesor antropologii Robert Quinlan. Uczony przyznaje, że istnieją wyjątki w postaci kilku kultur w tropikach, gdzie psy są bardzo lubiane, jednak nie zmienia to zaobserwowanego trendu.
      Na związki psów i ludzi wpływało też polowanie. W kulturach, gdzie psy były wykorzystywane podczas polowań, zwierzęta te były bardziej cenione oraz bardziej personifikowane. Jednak gdy dana społeczność była w stanie zwiększyć produkcję żywności, czy to poprzez rolnictwo czy hodowlę zwierząt, wartość psów spadała. Spostrzeżenie takie wydaje się stać w sprzeczności z tym, co sądzimy o związkach ludzi z psami pasterskimi, jednak Quinlan zauważa, że w wielu kulturach psy pasterskie pracują same, natomiast polowanie wymaga intensywnej współpracy psa i człowieka.
      Chambers mówi, że jej badania wzmacniają nowszą teorię ewolucyjną mówiącą, że psy i ludzie wybrali siebie wzajemnie, która zastępuje starszą teorię, zgodnie z którą to ludzie celowo wybierali wilcze szczenięta, by je hodować na własne potrzeby. Widać bowiem, że oba gatunki odnoszą korzyści ze współpracy. Psy są wszędzie tam, gdzie są ludzie. Jako gatunek odniosły sukces. Podążają za nami po całym świecie. To bardzo korzystny związek.
      Szczegóły badań zostały opisane w artykule Dog-Human Coevolution: Cross-Cultural Analysis of Multiple Hypotheses.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      UWAGA:
      Poniższy artykuł od początku spotkał się z ostrą krytyką czytelników i komentujących. Miesiąc po publikacji, 21 grudnia, został on wycofany, a Nature Communications opublikowało komunikat na ten temat.
      Podczas gdy obecnie propagowane na uniwersytetach polityki różnorodności zachęcają, by mentorami dla kobiet były inne kobiety – co ma pomóc w zwiększeniu liczby kobiet robiących karierę naukową – to nasze badania sugerują, iż to mentor płci męskiej może w większym stopniu zachęcać młodą kobietę do robienia kariery naukowej, mówi profesor Bedoor Al Shebli z kampusu Uniwersytetu Nowojorskiego w Abu Zabi.
      Al Shebli, profesor KInga Makovi oraz profesor Talal Rahwan postanowili przyjrzeć się relacjom mistrz-uczeń na uczelniach wyższych. Wyniki woich badań opublikowali na łamach Nature w artykule The Association between Early Career Informal Mentorship in Academic Collaborations and Junior Author Performance.
      Naukowcy rozpoczęli swoją pracę od analizy autorstwa ponad 300 milionów publikacji naukowych. Na tej podstawie zidentyfikowali 3 miliony par mentor-uczeń, z czego wybrali losową próbkę i poddali ją dalszej analizie.
      Stwierdzili, że jakość relacji mistrz-uczeń wpływa na jakoś publikacji naukowych, które w przyszłości uczeń pisze samodzielnie, bez opieki mistrza. Co ważne, w swojej analizie uczeni brali pod uwagę nie relację ucznia z formalnie przypisanym mu opiekunem naukowym, a relację z osobą, która rzeczywiście sprawowała rolę mistrza. Ponadto nie skupiali się tylko na jednym mentorze dla danego ucznia. Brali pod uwagę wszystkie osoby z otoczenia rozpoczynającego karierę naukowca, które – niezależnie od formalnie przypisanej roli – wspomagały go w pracy naukowej i miały większe doświadczenie od niego. W przeciwieństwie do poprzednich badań nad zagadnieniem mistrz-uczeń nie skupiano się tylko na formalnym opiekunie naukowym pracy doktorskiej czy na artykułach tworzonych na potrzeby jednego pisma naukowego. Przyglądano się większemu odcinkowi czasowemu kariery młodego naukowca oraz wspomagającym go w niej osobom.
      Na początku kariery naukowej relacja mistrz-uczeń może zachodzić nie tylko między dwiema osobami. Dla rozpoczynającego karierę naukowca wielu starszych uczonych może być mistrzami i wielu może go w tej karierze wspomagać. Nie muszą przy tym formalnie spełniać takiej roli, wyjaśnia Ali Shebli.
      Uczeni z NYU Abu Zabi oceniali jakość relacji używając dwóch czynników. Z jednej strony sprawdzali jaką pozycję naukową i jakie sukcesy naukowe miał za sobą mistrz w momencie opieki nad młodym naukowcem, z drugiej zaś jak rozległą sieć powiązań z innymi naukowcami i współpracownikami miał mentor gdy rozpoczynała się jego relacja z uczniem.
      Po analizie wybrali losową próbkę 2000 naukowców, których zidentyfikowali jako uczniów i dla których określili otaczającą ich sieć mistrzów. Skontaktowali się z nimi i poprosili o wypełnienie ankiety dotyczącej ich stosunków z mistrzami i wpływu mistrzów na ich karierę.
      Na podstawie tak przeprowadzonych analiz uczeni stwierdzili, że zwiększanie na uczelniach proporcji kobiet-mentorów jest powiązane nie tylko ze zmniejszonym wpływem mistrzów na kobiety robiące karierę naukową, ale również kobiety-mentorzy odnoszą z tego mniejsze korzyści.
      Wyniki tych badań przeczą wynikom badań wcześniejszych. Al Shebli, Makovi i Rahwan tak wyjaśniają te rozbieżności: Wcześniej wykazywano, że w przypadku kobiet posiadanie mistrza-kobiety zwiększa prawdopodobieństwo pozostania na uczelni i powiązane jest z lepszymi wynikami naukowymi. Jednak autorzy takich badań często porównywali kobiety posiadające mistrza-kobietę z kobietami, które w ogóle nie posiadały mistrza, zamiast porównywać z kobietami posiadającymi mistrza-mężczyznę. Nasze badania wypełniają tę lukę i wskazują, że kobiety robiące karierę naukową odnoszą więcej korzyści, gdy ich mistrzem jest mężczyzna niż inna kobieta. Przyczyny, dla których tak się dzieje, leżą poza zakresem niniejszej pracy.[...] Nasze badania sugerują też, że sami mentorzy odnoszą więcej korzyści, gdy ich uczniem jest mężczyzna, niż gdy jest nim kobieta. Jest to szczególnie widoczne, gdy mentorem również jest kobieta.

      « powrót do artykułu
  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...