Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

Recommended Posts

4 godziny temu, l_smolinski napisał:

No fajnie, że chociaż dopuściłeś istnienie eteru.

No ale jak to!? A Michelson i Morley? 

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 minuty temu, Jajcenty napisał:

No ale jak to!? A Michelson i Morley? 


Mam nadziej, że nie robisz sobie ze mnie jaj. :) 

http://www.rhythmodynamics.com/Gabriel_LaFreniere/sa_Michelson.htm

Pan MM nie uwzględnił w swoim doświadczeniu między innymi kontrakcji przyrządu... co było powodem braku przesunięcia w fazie. Wykazał to chyba z 15 lat  temu Gabriel LaFreniere. Panu się umarło więc o stronę nikt nie dba - chyba jakiś rysunków brakuje, no ale zacni matematycy sobie bez rysunków poradzą ;) 


  

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jajcenty. Nie tak dawno wspominałem Lurdana, bo brak jakiś, ale natura nie znosi próżni. ;) Szkoda, że nie ma nikogo na jego miarę, z tą zaciętością i żyłką eksperymentatora... :D

Edited by Astro

Share this post


Link to post
Share on other sites
20 minut temu, l_smolinski napisał:

Pan MM nie uwzględnił w swoim doświadczeniu między innymi kontrakcji przyrządu...

Panowie, to nie był jeden pan, a kontrakcję to chyba jakoś Lorentz zaproponował i zrobił to przed Einsteinem. Ale to są wiadomości ze szkoły średniej. BTW uważam że Lorentz jest tu bardzo pokrzywdzony, wszędzie tylko Albert, tymczasem nie ma STW bez transformacji L. Jestem otwarty na pomysły, naprawdę, nawet uważam że jest sens w pytaniu gdzie jest fotonem w trakcji kolapsu, ale negowanie powtarzalnych wyników eksperymentu nie daje szans na porozumienie.

 

24 minuty temu, Astro napisał:

Nie tak dawno wspominałem Lurdana,

No widzisz, a było powiedziane uważaj kogo wspominasz ;)

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
7 minut temu, Jajcenty napisał:

ale negowanie powtarzalnych wyników eksperymentu nie daje szans na porozumienie.

Nikt nie neguje wyników eksperymentu tylko jego interpretację. 

7 minut temu, Jajcenty napisał:

a kontrakcję to chyba jakoś Lorentz zaproponował

No tak, ale została odrzucona z bliżej nieuzasadnionego powodu.  
 

Edited by l_smolinski

Share this post


Link to post
Share on other sites
34 minuty temu, l_smolinski napisał:

Nikt nie neguje wyników eksperymentu tylko jego interpretację. 

Wynik - wynik to prędkość światła jest taka sama we wszystkich kierunkach.
To ubija tylko najprostszy model eteru. Usunięcie innych możliwości wymagało wielu innych doświadczeń.
Ale w końcu dochodzi się do wniosku, że prędkość światła jest taka sama we wszystkich inercjalnych układach odniesienia.
Jedyny model eteru który przetrwał to kwantowy model Diraca. Ma on inne własności niż ten używany w pracach dyrektora telefonów.

46 minut temu, l_smolinski napisał:

No tak, ale została odrzucona z bliżej nieuzasadnionego powodu.  

Nie została odrzucona, tylko się ją obserwuje. Kontrakcja odległości to fizyczne zjawisko. I każdy obiekt jej ulega.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Niezły jesteś, w jednym zdaniu mówisz, że kontrakcja fizyczna istnieje, a w poprzednim nie uwzględniasz jej w interpretacji eksperymentu. 

prędkość światła jest taka sama we wszystkich kierunkach -  to wynika z kontrakcji drogi/linijki, w kierunku ruchu. Na prawdę nie ma w tym nic nadzwyczajnego.  

Z jednej strony aparat ulega skróceniu, co niweluje różnicę prędkości fal. Z drugiej strony kąt rozdzielania wiązki jest zwiększany, aby odchylić wiązkę światła we właściwym kierunku. Dlatego fale docierają do celu bez żadnej różnicy faz.

Niby wiesz jak działa propagacja fali w medium a nie dostrzegasz prostego faktu, że lusterko to nowe źródło fali - czyli masz dodatkowo czas absorbcji i emisji fali podczas odbicia. Tego też tam nie uwzględniono w tym eksperymencie.

Edited by wilk
Nie odpisujemy cytowaniem całości osoby powyżej.

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 minuty temu, l_smolinski napisał:

Niezły jesteś, w jednym zdaniu mówisz, że kontrakcja fizyczna istnieje, a w poprzednim nie uwzględniasz jej w interpretacji eksperymentu.

Kontrakcja dotyczy obiektów o różnicy prędkości i jest symetryczna względem układów odniesienia. Nie wiem co ma zmieniać słowo "fizyczna".

 

Godzinę temu, Jajcenty napisał:

Jestem otwarty na pomysły, naprawdę, nawet uważam że jest sens w pytaniu gdzie jest fotonem w trakcji kolapsu

Wysyłając foton gamma tuż po fotonie optycznym  celem odnalezienia statystyki nie dostanie się niczego innego niż "zespolone" przejście pomiędzy jednym a drugim stanem kwantowym.
Zakładając że dobrze odcyfrowałem komunikat.

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
18 minut temu, peceed napisał:

Kontrakcja dotyczy obiektów o różnicy prędkości i jest symetryczna względem układów odniesienia.

:) większej głupoty nie słyszałem.

Tak jak pisałem na wstępie wy to nawet kontrakcji nie ogarniacie tutaj. 

Za darmo ci to wyjaśnię:

Efekt Dopplera powoduje, że front cząsteczki (podstaw sobie co tu chcesz od neutrino po atom) zwiększa swoją częstotliwość (energię), backend natomiast zmniejsza, co w efekcie powoduje różny rozkład sił. Mając ustawione atomy w ciągu, takie zjawisko zmiany sił implikuje zmianę odległości między atomami. Już rozumiesz co znaczy słówko 'fizyczna' ? 

Przemyśl sobie to na spokojnie chyba, że negujesz efekt Dopplera. Dodatkowo przeanalizuj sobie co powinno się zadziać jeżeli te zmiany częstotliwości nie są symetryczne (i czy są niesymetryczne). No a potem nich ci wyobraźnia poniesie i przeanalizuj sobie co się dziej podczas przyspieszania.

Mieszanie tutaj układów odniesienia nie ma sensu. Co ma piernik do wiatraka? 

Widzę, że traktujesz kontrakcję jako zjawisko pozorne, które na karteczce ładnie się uzasadnia Lorentzem.       

Edited by l_smolinski

Share this post


Link to post
Share on other sites
59 minut temu, l_smolinski napisał:

Mieszanie tutaj układów odniesienia nie ma sensu. Co ma piernik do wiatraka? 

Weźmy 2 linijki metrowe. Przy odpowiedniej prędkości względnej, pierwsza mierzy długość drugiej i wychodzi jej 0.5 m.
Gdy druga mierzy pierwszą, to też wychodzi jej, że pierwsza ma 0.5 m względem drugiej.
To nie działa w ten sposób, że druga mierząc pierwszą dostanie 2 m :P

Edited by peceed

Share this post


Link to post
Share on other sites

No ale rozmawiamy w kontekście wykrycia eteru i naszej prędkości względem niego oraz tego czy jest statyczny czy nie. Nie interesuje mnie jaka się zmienia długość linijek ze względu na ich wypadkową prędkość tylko czy eter istnieje i czy jest statyczny. 

Wiesz tylko, że pod wpływem efektu dopplera dochodzi do kontrakcji - stosunek tej kontrakcji z powodu względnych prędkości jest tu nie istotny. Tutaj szukano dopiero drugiej linijki.      

Edited by wilk
Nie odpisujemy cytowaniem całości wypowiedzi osoby powyżej.

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, peceed napisał:

Wysyłając foton gamma tuż po fotonie optycznym  celem odnalezienia statystyki nie dostanie się niczego innego niż "zespolone" przejście pomiędzy jednym a drugim stanem kwantowym.
Zakładając że dobrze odcyfrowałem komunikat.

Nie. Uczyniłem aluzję do naszego sporu o model. Uważam, że nawet jeśli model zbudowany jest z liczb naturalnych, to i tak mam prawo zapytać co jest między 1 a 2. I jeśli to pytanie nie ma sensu (a nie ma) to jest to ułomność modelu, nie pytania.

Share this post


Link to post
Share on other sites
7 minut temu, Jajcenty napisał:

nawet jeśli model zbudowany jest z liczb naturalnych, to i tak mam prawo zapytać co jest między 1 a 2. I jeśli to pytanie nie ma sensu (a nie ma) to jest to ułomność modelu, nie pytania.

Zgoda, ale nie ma lepszego modelu, który mógłby Ci odpowiedzieć. Tylko tyle. Pytanie zatem nie tylko nie ma sensu...

P.S. Niebezpieczeństwo tej analogii polega na tym, że wiemy, iż istnieją inne liczby niż naturalne. Dlatego to zła analogia...

Właściwie: to samo ZUO. ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
56 minut temu, Jajcenty napisał:

Uważam, że nawet jeśli model zbudowany jest z liczb naturalnych, to i tak mam prawo zapytać co jest między 1 a 2. I jeśli to pytanie nie ma sensu (a nie ma) to jest to ułomność modelu, nie pytania.

Nie chcę żeby to zabrzmiało obcesowo i nieuprzejmie, ale to jest wyłącznie ułomność pytającego. Bo aby pytania miały sens muszą być zadawane w jakimś modelu.Odpowiedź jakiego koloru jest liczba 4 nie ma sensu, wbrew naiwnym intuicjom nabytym w przedszkolu, że każda cyferka miała swój kolor.
Pytanie co jest pomiędzy 2 i 3 ma jasną odpowiedź w zależności od przyjętego modelu liczb, i w pierwszym przez nas poznanym brzmi "nic". Potem można się łudzić, że jednak pytanie ma to sens, bo liczby wymierne i rzeczywiste wyrywają się do odpowiedzi na tak.
Gdy dochodzimy do liczb zespolonych, pojęcie "pomiędzy" traci swój sens, bo można odpowiedzieć "wszystko". I pytanie traci swój sens.
Pytania co się dzieje pomiędzy obserwacjami nigdy nie mają sensu, można się pytać "co mogło się dziać". Dokładnie w taki sam sposób jak liczby zespolone nie mają pojęcia pomiędzy.
Aby się pytać o takie rzeczy trzeba zaprezentować model matematyczny który może dać odpowiedzi na te pytania i jest zgodny z rzeczywistością. Problemem jest to, że rzeczywistość najwyraźniej chce być zgodna z modelem, w którym pytania o konkretne trajektorie i pewne detale nie mają sensu logicznego, a nie po prostu odpowiedzi.
Fizyka nie jest od tego, aby odpowiadać na wszystkie pytania jakie mogą sformułować przedszkolaki w swoim ojczystym języku.

 

Edited by peceed

Share this post


Link to post
Share on other sites

No, ale jeżeli inny model odpowiada na te pytania i  pytania na które odpowiadał również aktualny model to chyba wypada zmienić model.
 

Edited by wilk
Nie cytujemy całości wypowiedzi, tym bardziej odpisując krótkim zdaniem.

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 minuty temu, peceed napisał:

Bo aby pytania miały sens muszą być zadawane w jakimś modelu.Odpowiedź jakiego koloru jest liczba 4 nie ma sensu, wbrew naiwnym intuicjom nabytym w przedszkolu, że każda cyferka miała swój kolor.

Pytania nie są w modelu tylko o fizykę zjawiska. A ja ciągle otrzymuję odpowiedź: model jest dyskretny (kwantowy) i nic pomiędzy nie ma sensu. Nie chcę Cię urazić, ale zupełnie nie pamiętasz że istnieją granice stosowalności. Upiorne, natychmiastowe, osobliwe - to nie wróży dobrze żadnemu modelowi.

58 minut temu, Astro napisał:

Zgoda, ale nie ma lepszego modelu, który mógłby Ci odpowiedzieć. Tylko tyle. Pytanie zatem nie tylko nie ma sensu...

P.S. Niebezpieczeństwo tej analogii polega na tym, że wiemy, iż istnieją inne liczby niż naturalne. Dlatego to zła analogia...

 

Nie bez powodu użyłem liczb naturalnych. Jestem prostym chemikiem i mój pierwszy kontakt z kwantami to https://pl.wikipedia.org/wiki/Główna_liczba_kwantowa czy to znaczy  że nie ma elektronów poza orbitalem? Nie wiem, funkcje falowe wydają się ciągłe ;)

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
8 minut temu, Jajcenty napisał:

czy to znaczy  że nie ma elektronów poza orbitalem?

A co to jest orbital? :D

8 minut temu, Jajcenty napisał:

Nie wiem, funkcje falowe wydają się ciągłe ;)

A co na to rzeczywistość? ;) Mamy jakoś (fizycznie) wszytą awersję do jakichkolwiek nieciągłości, ale...

Share this post


Link to post
Share on other sites
7 minut temu, l_smolinski napisał:

No, ale jeżeli inny model odpowiada na te pytania i  pytania na które odpowiadał również aktualny model to chyba wypada zmienić model.

Jasne, wróćmy do przedszkola gdzie liczby mają kolory.
 

13 minut temu, Jajcenty napisał:

Jestem prostym chemikiem i mój pierwszy kontakt z kwantami to https://pl.wikipedia.org/wiki/Główna_liczba_kwantowa czy to znaczy  że nie ma elektronów poza orbitalem?

Orbital jest wszędzie. Sięga i za Plutona i Andromedę (odpowiednio stary) :P 

Share this post


Link to post
Share on other sites
11 minut temu, Astro napisał:

A co to jest orbital? :D

Mój błąd. Jednak kiedy chemik mówi 'orbital' to widzi chmurę :D , a f.f. to formalny opis, czyli robaki, normalizacje, operatory....

7 minut temu, peceed napisał:

Orbital jest wszędzie. Sięga i za Plutona i Andromedę (odpowiednio stary) :P 

O widzisz! I to jest dobry model. Na pytanie gdzie są moje elektrony odpowiada: nie kłopocz się, prawie na pewno są gdzieś w pobliżu.

Edited by Jajcenty

Share this post


Link to post
Share on other sites
12 godzin temu, Jajcenty napisał:

Mój błąd. Jednak kiedy chemik mówi 'orbital' to widzi chmurę :D , a f.f. to formalny opis, czyli robaki, normalizacje, operatory....

O widzisz! I to jest dobry model. Na pytanie gdzie są moje elektrony odpowiada: nie kłopocz się, prawie na pewno są gdzieś w pobliżu.


No właśnie. Tutaj masz możliwość dokładnego wyznaczenia położenia:

https://vixra.org/abs/1708.0146

Co istotne masz genezę dlaczego jest właśnie tam. Jeżeli znasz jego (elektronu) poprzednią pozycję to sobie policzysz gdzie jest w jakimś tam interwale czasowym. Znaczy się komputer ci policzy :).

Oczywiście, mechanika kwantowa też zaproponowała algorytm ogólny na wyznaczanie kształtu powłok elektronowych jednak to nie mówi nic o tym jak elektron sobie wędruje i dlaczego. Pewnie jest to ukryte w jakiś meandrach historii o których nikt już nie pamięta.

Można mnie zaliczyć do ignorantów, ale nie wiem czy ta metoda działa i czy jest przydatna. Wiem ze coś takiego zostało zaproponowane przez mechanikę kwantową nie sprawdzałem tego. Nazywało się to jakoś tak: "Kramers's recursion" a wygląda to jakoś tak po jakiś tam przekształceniach (opis zmiennych sobie darowałem):
 

img-7e51de81e7604309.png

  https://www.academia.edu/38950657/QUANTUM_CHEMISTRY_SECOND_EDITION

Edited by l_smolinski

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

W dniu 20.10.2020 o 17:27, peceed napisał:

Wynik - wynik to prędkość światła jest taka sama we wszystkich kierunkach.
To ubija tylko najprostszy model eteru. Usunięcie innych możliwości wymagało wielu innych doświadczeń.
Ale w końcu dochodzi się do wniosku, że prędkość światła jest taka sama we wszystkich inercjalnych układach odniesienia.
Jedyny model eteru który przetrwał to kwantowy model Diraca. Ma on inne własności niż ten używany w pracach dyrektora telefonów.

Nie została odrzucona, tylko się ją obserwuje. Kontrakcja odległości to fizyczne zjawisko. I każdy obiekt jej ulega.

 


Myśmy się tutaj nie zrozumieli. Chodziło mi o to, że Lorentz zaproponowała przy interpretacji eksperymentu MM, że trzeba też uwzględnić kontrakcję przyrządu, a ten postulat został odrzucony.  

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 21.10.2020 o 10:03, l_smolinski napisał:

Jeżeli znasz jego (elektronu) poprzednią pozycję to sobie policzysz gdzie jest w jakimś tam interwale czasowym. Znaczy się komputer ci policzy :).

Jeśli znam jego pozycję, to zupełnie nie znam prędkości.
 

W dniu 21.10.2020 o 10:03, l_smolinski napisał:

to nie mówi nic o tym jak elektron sobie wędruje i dlaczego. Pewnie jest to ukryte w jakiś meandrach historii o których nikt już nie pamięta.

Bo elektron sobie nie wędruje w najmniejszych skalach, to pojęcie traci sens operacyjny.
Koncepcja ze skali makro nie ma granicy w skali mikro.
To tak, jak rozmawianie o płci bakterii traci sens.
Albo orientacji seksualnej ślimaka.

W dniu 21.10.2020 o 10:03, l_smolinski napisał:

Można mnie zaliczyć do ignorantów, ale nie wiem czy ta metoda działa i czy jest przydatna.

Zaliczanie do ignorantów nie wymaga specjalnej metody. Nie wiem na ile jest przydatne, bo nie oceniam tez przez pryzmat ludzi którzy je wypowiadają. Być może daje to oszczędność czasu. Bycie ignorantem to jeszcze nie jest problem, problemem jest zajmowanie się dziedzinami w których jest się ignorantem i nieumiejętność rozpoznania ekspertów, za to zbytnie podążanie za innymi ignorantami. Ale może to część bycia ignorantem, doktoraty najwyraźniej przed tym nie chronią.

4 godziny temu, l_smolinski napisał:

Chodziło mi o to, że Lorentz zaproponowała przy interpretacji eksperymentu MM

https://youtu.be/lwleaxA0ps0?t=267

4 godziny temu, l_smolinski napisał:

że trzeba też uwzględnić kontrakcję przyrządu, a ten postulat został odrzucony.  

Sfalsyfikowany. Na przykład obecnie osiągamy taką czułość pomiarową, że możemy wystarczająco rozpędzać aparaturę pomiarową i obserwować poprzez pomiary świat z jej perspektywy. Zasada względności jest całkowicie potwierdzona doświadczalnie. To nie tylko postulat, ale zwykła obserwacja w sytuacjach o których mówimy.

 

 

Żeby była jasna sytuacja o czym mówimy: wysłaliśmy laboratorium na orbitę.
 

W dniu 20.10.2020 o 21:12, Jajcenty napisał:

A ja ciągle otrzymuję odpowiedź: model jest dyskretny (kwantowy) i nic pomiędzy nie ma sensu.

Nie ma nic pomiędzy jeśli chodzi o logikę.  iH jest równe zero albo mamy teorię kwantową. Nie da się być trochę równym zeru i trochę różnym na poziomie tego formalizmu.

W dniu 20.10.2020 o 21:12, Jajcenty napisał:

Nie chcę Cię urazić, ale zupełnie nie pamiętasz że istnieją granice stosowalności.

Mechanika kwantowa nie jest modelem, co ogólną zasadą budowania modeli. Konkretne, coraz lepsze modele to KTP i obecnie teoria strun.
Wszystkie są kwantowe.
 

Share this post


Link to post
Share on other sites
9 godzin temu, peceed napisał:

Jeśli znam jego pozycję, to zupełnie nie znam prędkości.

To już problem twój i twojego modelu. Ja znam bo wiem, jakie siły generują protony i neutrony i pozostałe elektrony. Dokładnie wiem gdzie jest i gdzie są pozostałe protony neutrony i elektrony. W innym miejscu nie mogą być bo nie ma tam dla nich miejsca lub całość by się rozpadła.
 

9 godzin temu, peceed napisał:

Bo elektron sobie nie wędruje w najmniejszych skalach, to pojęcie traci sens operacyjny.
Koncepcja ze skali makro nie ma granicy w skali mikro.
To tak, jak rozmawianie o płci bakterii traci sens.
Albo orientacji seksualnej ślimaka.

No widzisz a w tym modelu ślimak to obojniak i dokładnie znam jego płeć i kogo lubi dymać na swój zboczony sposób. Po prostu masz gówniany model i tyle. To jest właśnie ułomność twojego modelu w całej okazałości.
 

9 godzin temu, peceed napisał:

Sfalsyfikowany. Na przykład obecnie osiągamy taką czułość pomiarową, że możemy wystarczająco rozpędzać aparaturę pomiarową i obserwować poprzez pomiary świat z jej perspektywy. Zasada względności jest całkowicie potwierdzona doświadczalnie. To nie tylko postulat, ale zwykła obserwacja w sytuacjach o których mówimy.

Dalej nic nie załapałeś w tamtym doświadczeniu zasada względności nie ma zastosowania i nie jest do niczego potrzebna. Logika na poziomie ameby. Zajmujesz się wysoką matematyką a nie wyciągnąłeś prawidłowych wniosków z podstaw.

Pytanie jest banalne. Kontrakcja występuje czy nie ? 

Jak występuje to trzeba ją uwzględnić w interpretacji czego nie zrobiono.

Reasumując eksperyment MM ani nie zaprzeczył ani nie potwierdził istnienia Eteru. 

Reszta to jakiś skowyt rozkapryszonego dziecka, któremu utarto nosek.     

 

Edited by l_smolinski

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Po raz pierwszy w historii zaobserwowano wpływ fluktuacji kwantowych na obiekt w skali człowieka. Naukowcy pracujący przy detektorze fal grawitacyjnych LIGO informują na łamach Nature o zarejestrowaniu poruszenia się pod wpływem fluktuacji kwantowych 40-kilogramowych luster wykorzystywanych w obserwatorium.
      Zespół naukowy, który pracował pod kierunkiem specjalistów z MIT, a w skład którego wchodzili też uczeni z Caltechu, przeprowadził swoje badania w LIGO Livingston Observatory w Louizjanie.
      Okazało się, że szum kwantowy wystarczy, by przemieścić lustra o 10-20 metra. Takie przesunięcie jest zgodne z teoretycznymi przewidywaniami mechaniki kwantowej. Dopiero jednak teraz udało się to zjawisko zmierzyć. Wykonanie tak dokładnych pomiarów było możliwe dzięki zastosowaniu kwantowego „ściskacza światła”. Wczoraj informowaliśmy o ważnym przełomie dokonanym na polu budowy takich urządzeń.
      Dzięki „ściskaczowi” naukowcy byli w stanie zredukować szum kwantowy, dzięki czemu określili, jak bardzo wpływał on na ruch luster.
      To naprawdę niezwykłe, że ściśnięcie światła może zmniejszyć ruch luster, które ważą tyle, co nieduży człowiek. Przy tych częstotliwościach istnieje wiele źródeł szumu, które powodują ruch luster. To naprawdę duże osiągnięcie, że mogliśmy obserwować wpływ właśnie tego źródła, cieszy się współautorka badań, Sheila Dwyer, która pracuje przy detektorze LIGO w Hanford.
      Profesor fizyki Rana Adhikari wyjaśnia, że ściśnięcie światła zmniejsza ilość szumu kwantowego w promieniu lasera poprzez przesunięcie go z fazy do amplitudy światła. To amplituda światła porusza lustra. Wykorzystaliśmy tę cechę natury, która pozwoliła nam przesunąć szum w obszar, który nas nie interesuje.
      Ściśnięcie światła i zredukowanie tym samym szumu kwantowego naukowcy mogli dokonać pomiarów poza standardowy limit kwantowy. W przyszłości technika ta pozwoli LIGO na wykrywanie słabszych, odleglejszych źródeł fal grawitacyjnych.
      W jeszcze dalszej przyszłości może to zostać wykorzystane do udoskonalenia smartfonów, autonomicznych samochodów i innych technologii, zapowiada Adhikari.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Naukowcy z Uniwersytetu Ben-Guriona oraz Instytutu Weizmanna poinformowali o opracowaniu techniki podsłuchu z... drgań żarówki znajdującej się w pokoju, w której prowadzona jest rozmowa. Wywołane dźwiękiem zmiany ciśnienia powietrza na powierzchni wiszącej żarówki powodują jej niewielkie drgania, które można wykorzystać do podsłuchu w czasie rzeczywistym, stwierdzili naukowcy. Metoda została opisana w najnowszym numerze Science i zostanie zaprezentowana podczas wirtualnej konferencji Black Hat USA 2020, która odbędzie się w sierpniu.
      Podobne metody podsłuchu były już opisywane. Jednak wiele takich metod albo nie działa w czasie rzeczywistym, albo nie jest pasywnych, co oznacza, że konieczne jest wykorzystanie np. światła lasera, które może nas zdradzić. Metoda „lamphone” jest i pasywna i działa w czasie rzeczywistym.
      Ben Nassi i jego koledzy prowadzili swoje eksperymenty za pomocą teleskopów (o średnicach luster 10, 20 i 35 centymetrów), które umieścili w odległości 25 metrów od „podsłuchiwanej” żarówki. W zestawie do podsłuchu znalazł się jeszcze elektrooptyczny czujnik Thorlabs PDA100A2, a celem była 12-watowa żarówka LED.
      Żarówka wibrowała w reakcji na dźwięki w pomieszczeniu. Wibracje te znajdowały swoje odzwierciedlenie w zmianach sygnału świetlnego rejestrowanego przez czujnik umieszczony przy okularze teleskopu. Zbierane sygnały zmieniane są z analogowych na cyfrowe, a następnie przetwarzane przez oprogramowanie odfiltrowujące szumy. Jest ono wspomagane przez Google Cloud Speech API rozpoznające ludzką mowę oraz aplikacje takie jak Shazam czy SoundHound, których zadaniem jest rozpoznawanie utworów muzycznych.
      Podczas swoich eksperymentów naukowcy byli w stanie zebrać różne dźwięki w podsłuchiwanego pomieszczenia, w tym rozpoznać piosenki Let it Be Beatlesów czy Clocks Coldplay oraz przemówienie prezydenta Trumpa We will make America great again.
      Autorzy nowej techniki podsłuchu mówią, że sprawdzi się ona na odległość większą niż 25 metrów. Należy użyć większego teleskopu lub innego konwertera analogowo-cyfrowego.
      Przeciwdziałać podsłuchowi można przyciemniając światło, gdyż metoda ta tym słabiej działa im mniej światła przechwytuje czujnik, lub używając cięższej żarówki, która mniej drga pod wpływem dźwięku.
      Zaprezentowany przez Izraelczyków sposób podsłuchu ma sporo ograniczeń. Przede wszystkim teleskop musi widzieć bezpośrednio światło emitowane z żarówki. Można więc zgasić światło czy zaciągnąć kotary. Jednak mimo tych niedoskonałości powyższa praca pokazuje, że z jednej strony warto rozważyć możliwość wykorzystania różnych źródeł światła w technikach podsłuchowych, z drugiej zaś warto zastanowić się, w jaki sposób można przed takim podsłuchem się chronić.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      W elektronice konsumenckiej kropki kwantowe wykorzystywane są np. w telewizorach, gdzie znacząco poprawiają odwzorowanie kolorów. Używa się ich, gdy telewizory LCD wymagają tylnego podświetlenia. Standardowo do podświetlenia używa się białych LED-ów, a kolory uzyskuje dzięki filtrom. Zanim pojawiły się kropki kwantowe znaczna część światła nie docierała do ekranu, była blokowana przez filtry. Zastosowanie kropek kwantowych w LCD wszystko zmieniło.
      Obecnie telewizory QD LCD wykorzystują niebieskie LED-y jako źródło światła, a kropki kwantowe, dzięki efektom kwantowym, zmieniają to światło w czerwone i zielone. Do filtrów docierają wówczas wyłącznie trzy składowe kolorów – czerwony, zielony i niebieski – a nie całe spektrum światła białego, to znacznie mniej światła jest blokowane i marnowane dzięki czemu otrzymujemy jaśniejsze, bardziej nasycone i lepiej odwzorowane kolory.
      Okazuje się, że ta sama technologia może być przydatna przy uprawie roślin. Wykazują one bowiem preferencje odnośnie kolorów światła. Wiemy na przykład, że nie absorbują zbyt dużo światła zielonego. Odbijają je, dlatego wydają się zielone. Niedawne badania wykazały, że różne rośliny są dostosowane do różnych długości fali światła. W Holandii niektórzy plantatorzy już od dłuższego czasu eksperymentują i uprawiają pomidory pod światłem w kolorze fuksji, róże ponoć lubią bardziej białe światło, a papryka żółte.
      W 2016 roku Hunter McDaniel i jego koledzy z UbiQD zaczęli zastanawiać się nad wykorzystaniem kropek kwantowych w hodowli roślin. Biorąc bowiem pod uwagę fakt, że kropki kwantowe pozwalają na bardzo precyzyjne dobranie długości fali światła oraz fakt, że światło nie jest blokowane, więc i nie mamy tutaj dużych strat energii, takie rozwiązanie mogłoby się sprawdzić.
      Wcześniej McDaniel był badaczem w Los Alamos National Laboratory. Pracował tam właśnie nad kropkami kwantowymi i tam zdał sobie sprawę, że toksyczny kadm, wykorzystywany w kropkach, można zastąpić siarczkiem miedziowo-indowym. W 2014 roku założył UbiQD by skomercjalizować opracowaną przez siebie technologie.
      Na początku naukowiec wyobrażał sobie kilka pól zastosowania dla nowych kropek kwantowych. I wtedy wpadliśmy na pomysł wykorzystania ich w rolnictwie. Ten rynek ma gigantyczny potencjał. Może on wchłonąć nawet ponad miliard metrów kwadratowych powierzchni kropek kwantowych rocznie.
      Przedstawiciele UbiQD postanowili produkować długie płachty zawierające kropki kwantowe, które byłyby podwieszane pod dachami szklarni i zmieniałyby spektrum wpadającego światła słonecznego. Pierwsze takie płachty dawały światło pomarańczowe o długości fali około 600 nm. Badacze testowali je na badawczych uprawach sałaty na University of Arizona. Z czasem zaczęto prowadzić testy na większą skalę. Inne płachty, dające inne kolory światła, sprawdzano w Nowym Meksyku na pomidorach, ogórkach i ziołach, w Holandii badano wpływ światła z kropek kwantowych na uprawy truskawek i pomidorów, w Kolorado do testów wybrano konopie przemysłowe, w Kalifornii i Oregonie konopie indyjskie, a w Kanadzie ogórki i pomidory. UbiQD nawiązała tez współpracę w firmą Nanosys, która od 2013 roku produkuje kropki kwantowe w ilościach przemysłowych na potrzeby producentów telewizorów.
      Niedawno UbiQD rozpoczęła komercyjną sprzedaż swoich płacht z kropkami kwantowymi. Mogą je kupić producenci z Azji, Europy i USA. Obecnie na skalę przemysłową produkowane są jedynie płachty dające światło pomarańczowe, jednak trwają badania nad innymi kolorami.
      UbiQD otrzymała też kilka grantów od NASA. Za te pieniądze ma stworzyć produkt do użycia w warunkach kosmicznych. Tego typu płachta powinna blokować szkodliwe dla roślin promieniowanie ultrafioletowe i zamieniać je w światło o takiej długości, by rośliny mogły przeprowadzać fotosyntezę.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Do fotosyntezy potrzebne jest nie tylko światło, ale i ciepło - dowodzą naukowcy z Lublina. Rośliny odzyskują część ciepła, które powstaje w fotosyntezie, i używają go ponownie do zasilania reakcji napędzanych światłem, w tym – do produkcji tlenu – tłumaczy prof. Wiesław Gruszecki.
      Naukowcy mają nadzieję, że wiedzę dotyczącą gospodarowania strumieniami energii w aparacie fotosyntetycznym roślin uda się wykorzystać np. w rolnictwie, by zwiększyć plony.
      Energia niezbędna do podtrzymywania życia na Ziemi pochodzi z promieniowania słonecznego. Wykorzystanie tej energii możliwe jest dzięki fotosyntezie. W ramach fotosyntezy dochodzi do przetwarzania energii światła na energię wiązań chemicznych, która może być wykorzystana w reakcjach biochemicznych. W procesie tym rośliny rozkładają też wodę, wydzielając do atmosfery tlen, potrzebny nam do oddychania.
      Do tej pory sądzono, że w fotosyntezie rośliny korzystają tylko z kwantów światła. Zespół z Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej i Instytutu Agrofizyki PAN w Lublinie wskazał jednak dodatkowy mechanizm: do fotosyntezy potrzebna jest również energia cieplna, która - jak się wydawało - powstaje w tym procesie jako nieistotny skutek uboczny. Tymczasem z badań wynika, że ten „recykling energii” jest niezbędny w procesie wydajnego rozkładania wody do tlenu. Wyniki ukazały się w renomowanym czasopiśmie Journal of Physical Chemistry Letters.
      Wydajność energetyczna fotosyntezy jest niewielka – mówi w rozmowie z PAP prof. Wiesław Gruszecki z UMCS. Wyjaśnia, że roślina zamienia w biomasę najwyżej 6 proc. energii słonecznej, którą pobiera. Natomiast około 90 proc. energii pochłanianej ze światła jest oddawana do środowiska w postaci ciepła. Dotąd uważaliśmy, że frakcja oddawana do środowiska w postaci ciepła, z punktu widzenia wydajności energetycznej tego procesu, jest nieodwracalnie stracona. Ku naszemu zaskoczeniu okazało się jednak, że aparat fotosyntetyczny w roślinach jest na tyle sprytny, że potrafi jeszcze wykorzystywać część energii rozproszonej na ciepło – mówi.
      Naukowiec podkreśla, że są to badania podstawowe. Jego zdaniem mają one jednak szansę znaleźć zastosowanie choćby w rolnictwie.
      Jeśli procesy produkcji żywności się nie zmienią, to w połowie XXI wieku, kiedy Ziemię może zamieszkiwać nawet ponad 9 mld ludzi, nie starczy dla wszystkich jedzenia, tym bardziej przy niepokojących zmianach klimatycznych – alarmuje naukowiec. Badania jego zespołu są częścią międzynarodowych działań naukowców. Badają oni, co reguluje przepływy i wiązanie energii w procesie fotosyntezy. W powszechnym przekonaniu wiedza ta umożliwi inżynierię bądź selekcję gatunków roślin, które dawać będą większe plony.
      Gdyby produkować rośliny, w których ścieżka odzyskiwania energii cieplnej będzie jeszcze sprawniejsza – uważa badacz – to fotosynteza przebiegać będzie efektywniej, a roślina produkować będzie więcej biomasy. To zaś przekłada się bezpośrednio na większe plony.
      Zdaniem prof. Gruszeckiego kolejnym miejscem, gdzie można zastosować nową wiedzę, jest produkcja urządzeń do sztucznej fotosyntezy. Prace nad nimi trwają już w różnych miejscach na Ziemi, również w Polsce.
      Naukowiec wyjaśnia, na czym polegało odkrycie jego zespołu. Z badań wynika, że wśród struktur w chloroplastach, w których zachodzi fotosynteza, znajdują się kompleksy barwnikowo-białkowe. Pełnią one funkcję anten zbierających światło. Okazuje się, że kompleksy te grupują się spontanicznie w struktury zdolne do recyklingu energii rozproszonej w postaci ciepła. Anteny te przekazują również energię wzbudzenia uzyskaną z ciepła do centrów fotosyntetycznych, w których zachodzą reakcje rozszczepienia ładunku elektrycznego (w szczególności do Fotosystemu II). Proces ten wpływa na wzrost wydajności energetycznej fotosyntezy. I umożliwia wykorzystanie w tym procesie promieniowania o niższej energii (również z obszaru bliskiej podczerwieni). Wydaje się mieć to szczególne znaczenie w warunkach niskiej intensywności światła słonecznego.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Muszki owocowe wydają się nie pamiętać traumatycznych wydarzeń, jeśli są trzymane w ciemności. Jak widać, światło wpływa na magazynowanie (retencję) w pamięci długotrwałej (ang. long-term memory, LTM). Naukowcy z Tokyo Metropolitan University zidentyfikowali mechanizm molekularny, który odpowiada za to zjawisko.
      Autorzy artykułu z Journal of Neuroscience uważają, że ich odkrycie może się przyczynić do opracowania nowych metod terapii dla osób, które przeżyły traumę.
      Podtrzymywanie wspomnienia nie jest wcale trywialnym procesem. Niewiele wiadomo o tym, w jaki sposób skonsolidowane wspomnienie jest przez długi czas utrzymywane w mózgu mimo ciągłej wymiany molekularnych substratów i reorganizacji komórkowej. To bardzo ważne zjawisko stanowi przedmiot zainteresowania licznych neuronaukowców.
      Wiadomo, że światło odkrywa bardzo istotną rolę w regulowaniu zwierzęcej fizjologii, np. rytmów okołodobowych czy nastroju. Chcąc się dowiedzieć, jak to wygląda w przypadku LTM, prof. Takaomi Sakai postanowił zbadać dzienne muszki (Drosophila).
      Japończycy stykali samce z samicami, które kopulowały i przez to stały się niereagujące. Dla samców, które nie spółkowały, jest to stresujące. W normalnych warunkach po przekazaniu takiego doświadczenia do LTM samce nie próbują się już zalecać (nawet jeśli są otoczone samicami, które nie kopulowały).
      Naukowcy stwierdzili, że samce, które doświadczyły traumy, a potem przez 2 lub więcej dni były trzymane w ciemności, nie miały oporów związanych ze spółkowaniem, a muszki funkcjonujące w ramach normalnego cyklu dnia i nocy już tak. To pokazuje, że światło środowiskowe w jakiś sposób modyfikuje magazynowanie w LTM (jest kluczowe dla podtrzymania wspomnień).
      Ponieważ okazało się, że nie chodzi o niedobór snu, Japończycy skupili się na białku zwanym czynnikiem rozpraszającym pigment (ang. pigment-dispersing factor, Pdf), którego ekspresja zachodzi w odpowiedzi na światło. Po raz pierwszy udało się wykazać, że Pdf reguluje transkrypcję białka wiążącego się z elementem odpowiedzi na cAMP (ang. cAMP-response element binding protein, CREB) w ciałach grzybkowatych, a więc strukturze związanej z pamięcią i uczeniem.
      Czasowa aktywacja neuronów Pdf kompensowała zaburzenia LTM związane z ciągłą ciemnością.
      Trudno zapomnieć traumatyczne doświadczenia, a mogą one poważnie obniżyć jakość życia. Odkrycia zespołu pokazują, jak na pamięć żywego organizmu wpływają czynniki środowiskowe. To otwiera drogę nowym terapiom dla ofiar urazów; Japończycy wspominają nawet o wymazywaniu wspomnień.

      « powrót do artykułu
  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...