Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
KopalniaWiedzy.pl

Niemcy zmierzyli najkrótszy w historii odcinek czasu

Recommended Posts

8 godzin temu, Jarek Duda napisał:

Sory ale elektromagnetyzm to praktycznie najbardziej podstawowe oddziaływanie w fizyce, ciężko sobie wyobrazić teorię kwantową bez niego

Jak to zazwyczaj obaj macie rację a i tak się pokłócicie :)

Cytat

Foton to fala elektromagnetyczna - jaka konkretnie?

Pytanie dobre. Tylko niestety pojęcie powstało przed rewolucją naukową z XX wieku i ma kilka znaczeń:
- cząstka światła - bardzo zawężone, potem stopniowo rozszerzane na inne zakresy energii
- kwant energii fali elektromagnetycznej - lepsze ale mało intuicyjne i często mylone z pierwszym.
A to jest pojęcie istniejące w dwóch odmiennych spojrzeniach: falowym i korpuskularnym.
I za Ch...ny się  nie dogadacie jak będziecie go używać w różnych spojrzeniach.
Pierwotnym pojęciem jest pole. Jego mierzalne zaburzenia spełniają równania fotonu w ujęciu falowym.

 

8 godzin temu, Jarek Duda napisał:

które używają punktowe cząstki, ale wiemy że z naładowaną jest związane pole elektryczne

Jak to Jarek jest że praktycznie każdy temat zmierza u Ciebie do punktowej naładowanej cząstki?

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 18.10.2020 o 05:23, Jarek Duda napisał:

wypadałoby do tych diagramów Feynmana dorysować odpowiadające pola EM o co się pytam

Nie ma takiej opcji. W tym sensie, że "naładowane punkty w sumie po wszystkich historiach" to są jedynie obiekty matematyczne do obliczeń. Rozpatrywanie klasycznych konfiguracji pola em wokół tych punktów nie ma żadnego sensu, bo cząsteczka porusza się po trajektoriach nieróżniczkowalnych i nieprzyczynowych a pole EM musi spełniać równania pola!

Mechanika kwantowa to nie jest superpozycja klasycznych obrazów fizycznych, to błędna intuicja wynikła z zabawy komputerami kwantowymi. 
Nie zmienia to faktu, że obraz wielu sytuacji fizycznych może być tak właśnie przybliżany (jak kot Schroedingera), ale to opcja a nie konieczność.
Musi kolega się zastanowić, gdzie w obrazie mentalnym następuje rezygnacja z operatorów i zaczyna bezpośrednie mówienie o wielkościach aktualnych.
To właśnie ten moment kiedy kończy się "fizyka".

W dniu 18.10.2020 o 10:49, pinopa napisał:

W rzeczywistości z tego obrazka można cokolwiek odcyfrować, ale jedynie wtedy, gdy już wcześniej wiadomo, jaki ma być końcowy wynik. A końcowy wynik bardzo łatwo jest wyliczyć, gdy jest znana prędkość światła w próżni i odległość między atomami w molekule wodoru H2.

Z zasady (a nie w szczegółach) to prawda: takie eksperymenty zwyczajnie badają konsystencje fizyki w małych skalach, pozwalając wyjaśnić obserwacje modelem, w którym występują 2 zdarzenia w krótkich odstępach czasowych, co jest zgodne z inną cechą tego modelu jak odległość pomiędzy "atomami" (skrót myślowy) .
Tak że otrzymano wynik, którego każdy się spodziewał, bo prawa fizyki działają.
Ale jakby ktoś z praw fizyki zasymulował sobie wielką pardubicką też byśmy mówili, że stoper zmierzył dokładnie to czego spodziwano się po koniach i co już było wiadomo :P



Prawdziwa jazda zaczyna się, kiedy widzi się sformułowania, że interferowały ze sobą 2 fotony wysłane z różnych miejsc.
Otóż nie. Interferowały zawsze dwie możliwości każdego z tych elektronów z osobna. Elektron nie do końca wie czy został uderzony jako pierwszy lub drugi, mamy superpozycję tych dwóch możliwości! (i już tutaj realistyczny obraz kolegi Jarka się rozpada całkowicie). Za to bardzo szczęśliwie 2 elektron z pary jest w dokładnie symetrycznej sytuacji, co pozwala zwulgaryzować opis i twierdzić, że 2 fotony interferowały ze sobą.
 

W dniu 16.10.2020 o 13:56, KopalniaWiedzy.pl napisał:

jako, że znaliśmy orientację przestrzenną molekuły wodoru, wykorzystaliśmy interferencję fal obu elektronów, by dokładnie obliczyć, kiedy foton dotarł do pierwszego, a kiedy do drugiego atomu wodoru.

To strasznie nędzny skrót myślowy.
Molekuła wodoru to pojedynczy obiekt kwantowy który nie da się zrozumieć zlepieniem 2 atomów, więc światło nie dolatywało z jednego atomu do drugiego, a tyle wynosi odległość pomiędzy centrami zagęszczeń powłok.

 

W dniu 17.10.2020 o 17:05, Jarek Duda napisał:

Peceed, odnośnie "ile diabłów mieści się na łebku szpilki.", może lepiej opowiedz nam ile stringów? ;)

To policzy sobie kolega sam jako ćwiczenie domowe z nauki teorii strun.
Wskazówka: Wystarczy rozpatrzyć czarną dziurę o rozmiarze łebka.
Szpilkę wybierze sobie kolega sam, bo jak widać wbijane przez niektórych szpilki po głębszej analizie okazują się bardzo (prawie nieskończenie) cieniutkie ;)
 

W dniu 18.10.2020 o 05:23, Jarek Duda napisał:

Sory ale elektromagnetyzm to praktycznie najbardziej podstawowe oddziaływanie w fizyce, ciężko sobie wyobrazić teorię kwantową bez niego - czyli np. bez oddziaływania elektron-jadro, czy bez fotonów.

Pole elektromagnetyczne to wciąż obiekt matematyczny, konstrukt umysłowy. Jego "fizyczność" wynika wyłącznie z faktu, że mógł się z nim kolega spotkać już w podstawówce gdy umysł był jeszcze elastyczny i chłonny, i wytrenował się w rozumieniu świata w jego kategoriach! Do tego wykorzystuje te struktury mózgowe które tak bardzo się dopracowały w czasie gdy jako małpki wielkości kapucynek zasuwaliśmy pod koronami drzew :P

 

W dniu 18.10.2020 o 22:10, peceed napisał:

To policzy sobie kolega sam jako ćwiczenie domowe z nauki teorii strun.

Przy okazji, dostaniemy chyba górne ograniczenie na ilość tych diabłów, bez konieczności wnikania czym one są ;)

 

  • Upvote (+1) 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 17.10.2020 o 14:35, peceed napisał:



Sam sferyczny potencjał jądra to jedynie średnie przybliżenie, można by liczyć oddziaływanie elektronów z "chmurą kwarkowo-gluonową", aby poznać "detale". Czy muszę tłumaczyć dlaczego nikt tego nie robi w praktyce, i dlaczego nie ma to najmniejszego praktycznego sensu? I dalej, można liczyć struny. Na chwilę obecną to dopiero są ostateczne detale!
4) Może po prostu czas zacząć liczyć? Bo zajmuje się kolega "filozoficznymi" aspektami teorii którą bardzo słabo operuje na poziomie technicznym.
5) Wszystkiemu winni są kwantowcy, masoni i cykliści.


Nie obrazi się pan, gdy nazwę to coś bełkotem. Wszystkie siły w atomie, przejścia elektronów w atomie, powłoki, poziomy jonizacji itd. zostały policzone za pomocą klasycznych praw fizyki  i są zgodne z wynikami eksperymentów. Wystarczyło mieć prawidłowy model protonu, neutronu i elektronu.

https://www.researchgate.net/publication/340741231_The_Geometry_of_the_Proton_and_the_Tetryen_Shape

https://vixra.org/abs/1708.0146 

Nie potrzebne jest do niczego prawdopodobieństwo i opisy za pomocą operatorów fizyki kwantowej.

Ja tak sobie spoglądam na zarejestrowany obraz elektronu:   

No i jakoś nie widzę w mechanice kwantowej takiego modelu elektronu.    

Dziś widać, że matematyka stojąca za prawdopodobieństwem, nakazami i zakazami mechaniki kwantowej była tylko matematyką i ma mało wspólnego z fizyką.

Oczywiście cała matematyka potocznie zwana mechaniką kwantową pozwoliła przyspieszyć eksperymenty zdradzające prawdziwą naturę protonu, więc nie można jej uznać za bezwartościową - wręcz przeciwnie.

Jednak, należy już o tym zapomnieć i iść dalej. 

 

  • Upvote (+1) 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
9 minut temu, l_smolinski napisał:

Wszystkie siły w atomie, przejścia elektronów w atomie, powłoki, poziomy jonizacji itd. zostały policzone za pomocą klasycznych praw fizyki  i są zgodne z wynikami eksperymentów.

Szanowny panie - abisalna BZDURA!

10 minut temu, l_smolinski napisał:

Ja tak sobie spoglądam na zarejestrowany obraz elektronu:

To nie wiesz Pan na co patrzysz...

11 minut temu, l_smolinski napisał:

Jednak, należy już o tym zapomnieć i iść dalej. 

Pan prowadzi, i pokaże jakiś kroczek, po którym nie pada się na pysk. Powodzenia życzę!

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 minuty temu, Astro napisał:

Szanowny panie - abisalna BZDURA!

To nie wiesz Pan na co patrzysz...


Tak... ciekawe 5 min zajęło panu ogarnięcie tych artykułów ... nie no super. Śmiem wątpić, że pan tam chociaż zaglądnął.

  

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 minutę temu, Astro napisał:

W przeciwieństwie do Pana nie muszę. :)

No i właśnie z powodu takiej ignorancji od 30 lat drepta pan w miejscu. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
19 minut temu, l_smolinski napisał:

Ja tak sobie spoglądam na zarejestrowany obraz elektronu

To mi wystarcza. :D

1 minutę temu, l_smolinski napisał:

No i właśnie z powodu takiej ignorancji od 30 lat drepta pan w miejscu. 

Pan zaś ciągle stojąc nad krawędzią przepaści robi ten jedyny krok naprzód. :P

No i wypraszam sobie 30 lat młodzieńcze...

Edited by Astro

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 minutę temu, Astro napisał:

To mi wystarcza. :D

Łomatko korzystał pan kiedyś z przenośni, 'spoglądając na obraz' miałem na myśli model elektronu którego nie ma w kwnatówce:

https://vixra.org/abs/2008.0018

Nie lekceważył bym autora tych artykuł, który jest wice prezesem 4 korporacji w USA pod względem projektowania i dostarczania smartfonów na ten rynek. On tam nie siedzi przez przypadek i ma dostęp do wszystkich zasobów tej korporacji.

https://www.linkedin.com/in/jeffyee/

Tak więc ten tego...   


 

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 minuty temu, l_smolinski napisał:

Te kilkanaście zdań, które śmiesz nazywać "modelem elektronu" naprawdę nie zasługuje na jakikolwiek komentarz. :)

5 minut temu, l_smolinski napisał:

Nie lekceważył bym autora tych artykuł, który jest wice prezesem 4 korporacji w USA pod względem projektowania i dostarczania smartfonów na ten rynek.

Niech dostarcza smartfony i na tym poprzestanie. :P  Przy okazji polecam szlifować język ojczysty, polskim zwany.

6 minut temu, l_smolinski napisał:

On tam nie siedzi przez przypadek i ma dostęp do wszystkich zasobów tej korporacji.

Niech sobie siedzi, mnie ten stolec nie interesuje. :D

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 minutę temu, Astro napisał:

Te kilkanaście zdań, które śmiesz nazywać "modelem elektronu" naprawdę nie zasługuje na jakikolwiek komentarz. :)

Niech dostarcza smartfony i na tym poprzestanie. :P  Przy okazji polecam szlifować język ojczysty, polskim zwany.

Niech sobie siedzi, mnie ten stolec nie interesuje. :D

Widzę, że problem z googlowaniem ma pan. Skoro nie raczył pan spojrzeć w poprzednie artykuły to wskazałem coś lekkiego. Tutaj jest całość, jak pan ogarnie to zapraszam do polemiki za 2 lata:

https://vixra.org/author/jeff_yee
https://www.researchgate.net/profile/Jeff_Yee3
https://energywavetheory.com/


Od razu uprzedzam, należy klikać w linki przeskakiwać do następnych elemntów/publikacji itd.    

Oczywiście może pan sobie pójść na skróty i zobaczyć efekt  jako symulator mikroskopu kwantowego opartego o ten "big picture":

https://energywavetheory.com/project/qscope/

Bo oczywiście na podstawie mechaniki kwantowej nic nigdy takiego nie powstało i nie powstanie - z wiadomych powodów.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
11 minut temu, l_smolinski napisał:

Widzę, że problem z googlowaniem ma pan

Nie bardzo widzę, byś cokolwiek widział. ;)

12 minut temu, l_smolinski napisał:

Skoro nie raczył pan spojrzeć w poprzednie artykuły to wskazałem coś lekkiego.

Gdybyś czytał ze zrozumieniem, to zauważyłbyś

23 minuty temu, Astro napisał:

Te kilkanaście zdań, które śmiesz nazywać "modelem elektronu" naprawdę nie zasługuje na jakikolwiek komentarz.

Napisałem to nieprzypadkowo.

13 minut temu, l_smolinski napisał:

Oczywiście może pan sobie pójść na skróty i zobaczyć efekt  jako symulator mikroskopu kwantowego opartego o ten "big picture"

Na skróty, to weź to sobie na piwo, i nie zawracaj głowy, nawet na forum "pop". Dobrego dnia; z mojej strony EOT (przynajmniej w "tej" kwestii).

P.S. Masz inne "kiepskie" albo "spiskowe" teorie? Polecam zacząć od bąbelkowych i wibracyjnych, tych od stóp.

Share this post


Link to post
Share on other sites
9 minut temu, Astro napisał:

Napisałem to nieprzypadkowo.
 

Wyobraź sobie, że ja też. 
 

11 minut temu, Astro napisał:

 

P.S. Masz inne "kiepskie" albo "spiskowe" teorie? Polecam zacząć od bąbelkowych i wibracyjnych, tych od stóp.

"Kiepskie " teorie hm... no mam np. teoria kwantowa i teoria strun, te mi chwilowo wystarczą.  

Pozdrawiam.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Niemieccy fizycy, którzy przyczynili się do ogłoszenia wyników z pomiaru najkrótszego odcinka czasu, nie wspomnieli o jeszcze jednej ważnej okoliczności. Wzięli oni pod uwagę (co prawda, w ukryty sposób)  stałą prędkość rozchodzenia się fal rentgenowskiego promieniowania w próżni w przybliżeniu równą 3*108 m/s. Tymczasem w najbliższej okolicy molekuły wodoru H2 ta prędkość rozchodzenia się fal promieniowania jest zupełnie inna. O tym, jaka to jest prędkość, można się tylko domyślać. Można tu wziąć pod uwagę prędkość rozchodzenia się światła w szkle - wynosi ona około 2*108 m/s. Zagęszczenie materii w atomach wodoru, skąd podczas doświadczeń były wyrzucane elektrony i powstawały nowe źródła fal, mogło być jeszcze znacznie większe, aniżeli w materii szkła. W strukturze szkła fale świetlne rozchodzą się w przestrzeniach między atomami, gdzie istnieje bardziej rozrzedzona postać materii, aniżeli w najbliższej okolicy atomów wodoru lub innych atomów. Świadczy o tym sam fakt przezroczystości szkła. Termiczne drgania atomów w szkle nie rozpraszają fal świetlnych, dlatego szkło jest przezroczyste. Można zatem przyjąć, że prędkość fal w bezpośredniej bliskości atomów wodoru nie jest większa od 2*108 m/s. Zatem w powyższym równaniu przy obliczaniu wartości x liczba 740 nie powinna być dzielona przez 3, ale przez liczbę 2. Z tego powodu zmierzony odcinek czasu nie powinien wynosić 247 zeptosekund, ale 370 zeptosekund.
Jeśli idzie o długość zmierzonego odcinka czasu, to by było wszystko.

Share this post


Link to post
Share on other sites
4 minuty temu, pinopa napisał:

Tymczasem w najbliższej okolicy molekuły wodoru H2 ta prędkość rozchodzenia się fal promieniowania jest zupełnie inna. O tym, jaka to jest prędkość, można się tylko domyślać.

Serdecznie poproszę o domysły.

5 minut temu, pinopa napisał:

Można tu wziąć pod uwagę prędkość rozchodzenia się światła w szkle

Można, ale to inny temat, bo w artykule nie jest o szkle...

6 minut temu, pinopa napisał:

Zagęszczenie materii w atomach wodoru

Zagęszczenie materii wprowadza mnie w dobry humor, poproszę o więcej. :)

7 minut temu, pinopa napisał:

mogło być jeszcze znacznie większe, aniżeli w materii szkła

:) Dobre, ale nie nadążam z alkoholem.

7 minut temu, pinopa napisał:

W strukturze szkła fale świetlne rozchodzą się w przestrzeniach między atomami, gdzie istnieje bardziej rozrzedzona postać materii

Liczyłem na Muminki, ale nie wyszło... Dalej już nie czytam. Wybacz.

Share this post


Link to post
Share on other sites
4 godziny temu, Astro napisał:

P.S. Masz inne "kiepskie" albo "spiskowe" teorie? Polecam zacząć od bąbelkowych i wibracyjnych, tych od stóp.

https://www.youtube.com/watch?v=igwtfSpWjVU

P.S. Zaczęło się niewinnie, potem pojawił się pinopa i już wiesz, że coś się dzieje.
 

3 godziny temu, pinopa napisał:

Tymczasem w najbliższej okolicy molekuły wodoru H2 ta prędkość rozchodzenia się fal promieniowania jest zupełnie inna. O tym, jaka to jest prędkość, można się tylko domyślać. Można tu wziąć pod uwagę prędkość rozchodzenia się światła w szkle - wynosi ona około 2*108 m/s. Zagęszczenie materii w atomach wodoru, skąd podczas doświadczeń były wyrzucane elektrony i powstawały nowe źródła fal, mogło być jeszcze znacznie większe, aniżeli w materii szkła. W strukturze szkła fale świetlne rozchodzą się w przestrzeniach między atomami, gdzie istnieje bardziej rozrzedzona postać materii, aniżeli w najbliższej okolicy atomów wodoru lub innych atomów.

Ale w szkle nie ma miejsca na coś "pomiędzy atomami", myślenie o szkle jako o zlepku atomów jest niepoprawne. Istnieje pewna amorficzna konfiguracja całkiem nieźle zlokalizowanych jąder atomowych pomiędzy którymy znajdują się zdelokalizowane elektrony.
Światło nie zwalnia "od materii", tylko przez to że jego fotony są pochłaniane przez strukturę szkła (pewne elektrony zmieniają swoj stan energetyczny) i zaraz ptem reemitowane (tak jak w laserze, tylko bez wzmocnienia).
Co ważniejsze, im krótsza długość fali, tym mniejsze szanse na absorpcję i emisję, co objawia się tym, że takie światło zwalnia mniej (to powoduje zjawisko dyspersji światła, objawiające się na przykład abberacją chromatyczną w soczewkach). Dla światła o energii 100 eV spowolnienie praktycznie nie istnieje. 
W przypadku pojedynczej molekuły H2 zjawisko spowolnienia nie zachodzi, to wybicie elektronów samo w sobie jest właśnie tym zjawiskiem które jest pokrewne do wirtualnej absorpcji i emisji w dużych skalach widzianych jako spowolnienie.
 

4 godziny temu, l_smolinski napisał:

Tak... ciekawe 5 min zajęło panu ogarnięcie tych artykułów ... nie no super. Śmiem wątpić, że pan tam chociaż zaglądnął.

W 5 min można ogarnąć 15 stron A4 (nie dotyczy dowodów matematycznych). Styka na 1 artykuł i przejechanie po drugim.
Natomiast trzeba mieć świadomość, że ludzie którzy się na tym znają ogarniają to w ciągu 5-9 lat studiów, więc wystarczy im znaleźć pierwsze kilka bzdur, a nie pełen ich wykaz, aby wyrobić sobie opinię.
 



 

Edited by peceed

Share this post


Link to post
Share on other sites
14 minut temu, peceed napisał:
4 godziny temu, Astro napisał:

 

https://www.youtube.com/watch?v=igwtfSpWjVU

Młody, Ty Siekierezadę poczytaj, ale podoba mi się to coraz bardziej. ;)

Cytat

Było minus 25 stopni. Olbrychski ubrał pięć par kaleson, ja też nałożyłem pięć par kaleson. Nałożyliśmy też po pięć swetrów i mogliśmy rozmawiać o poezji.

 

18 minut temu, peceed napisał:

więc wystarczy im znaleźć pierwsze kilka bzdur, a nie pełen ich wykaz, aby wyrobić sobie opinię

Tak, teraz wódeczkę Ci poleję. A wódki (jak mawiał klasyk) są dwa rodzaje: dobra, i bardzo dobra.

Oczywiście nie śmiałbym tylko dobrą częstować.

Share this post


Link to post
Share on other sites
30 minut temu, peceed napisał:

W 5 min można ogarnąć 15 stron A4 (nie dotyczy dowodów matematycznych). Styka na 1 artykuł i przejechanie po drugim.
Natomiast trzeba mieć świadomość, że ludzie którzy się na tym znają ogarniają to w ciągu 5-9 lat studiów, więc wystarczy im znaleźć pierwsze kilka bzdur, a nie pełen ich wykaz, aby wyrobić sobie opinię.


 

Normalni ignoranci przekonani o wyższości prawd objawionych swoich mistrzów. Ja tam czekam na konstruktywną krytykę a nie jakieś głodne kawałki, że coś można ogarnąć w 5 min.

Jak się pewnie okaże za  moment to nie rozróżniacie dylatacji od kontrakcji pewnie :) . Nie wspominając już o czymś takim jak fizyczna definicja czasu. :P  

Coś ci tam dzwoni z zagęszczaniem materii ale nie umiesz tego obronić jak widzę.

Widzisz kiedyś powstała teoriia strun jako nowy rodzaj matematyki fizycznej i zapewniam cię, że nikt tego w 5 min nie ogarnął. Wszyscy się nad nią spuszczali, a po głębokiej analizie zakochiwali. Następnie przyszedł współtwórca tej teorii i powiedział, że to brednie: 

L.Smolin, Kłopoty z fizyką, Prószyński i Ska Warszawa,2008

No, ale oni wpadli w taki zachwyt piękności tej matematyki, że nie chcą mu uwierzyć (Zbieżność mojej nazwy konta z autorem przypadkowa).   

Ja tu ci przychodzę z nową fizyką nie ważne czy poprawną czy nie. W 5 min nie da się jej ogarnąć. 
 

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, peceed napisał:

Co ważniejsze, im krótsza długość fali, tym mniejsze szanse na absorpcję i emisję, co objawia się tym, że takie światło zwalnia mniej

Light_dispersion_conceptual_waves.gif

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, l_smolinski napisał:

Ja tam czekam na konstruktywną krytykę a nie jakieś głodne kawałki, że coś można ogarnąć w 5 min.

A jednak da się.

3 godziny temu, l_smolinski napisał:

 Następnie przyszedł współtwórca tej teorii i powiedział, że to brednie: 

L.Smolin, Kłopoty z fizyką, Prószyński i Ska Warszawa,2008

Lee Smolin jest za słaby na bycie fizykiem teoretycznym, pracuje jako celebryta.
Jego wkład w rozwój teorii strun jest zerowy albo wręcz ujemny.

3 godziny temu, l_smolinski napisał:

Ja tu ci przychodzę z nową fizyką nie ważne czy poprawną czy nie. W 5 min nie da się jej ogarnąć.

W 5 minut da się ogarnąć, że nie jest poprawna.
Zresztą statystycznie nie ma dobrych prac fizycznych pisanych z użyciem MS Word  :P  (dla fizyków powinien być MS World ;) )
 

32 minuty temu, Astro napisał:
4 godziny temu, peceed napisał:

Co ważniejsze, im krótsza długość fali, tym mniejsze szanse na absorpcję i emisję, co objawia się tym, że takie światło zwalnia mniej

Light_dispersion_conceptual_waves.gif

Po normalnej dyspersji jest anormalna. Przy 100 eV to już dawno idzie w drugą stronę, ale tak, zagapiłem się :P
 

Share this post


Link to post
Share on other sites
9 godzin temu, peceed napisał:

A jednak da się.

Nono to ja już tak czekam prawie 8 h i żadnej krytyki nie usłyszałem, a miło być obalone w 5 min :)

 

9 godzin temu, peceed napisał:

Lee Smolin jest za słaby na bycie fizykiem teoretycznym, pracuje jako celebryta.
Jego wkład w rozwój teorii strun jest zerowy albo wręcz ujemny.

No pewnie ze ujemny skoro stwierdził na końcu, że jest do d*py. :)
 

Cytat

Zresztą statystycznie nie ma dobrych prac fizycznych pisanych z użyciem MS Word  :P  (dla fizyków powinien być MS World ;) )


No i właśnie między innymi z powodu statystki fizyka kwantowa przeoczyła większość rzeczy lub jest ich nieświadoma. Ta cała emargencja jest na rękę wszystkim matematyką dokładającym kolejne  wymiary jak kucharka rodzynki do sernika. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, l_smolinski napisał:

Ta cała emargencja jest na rękę wszystkim matematyką dokładającym kolejne  wymiary jak kucharka rodzynki do sernika. 

Gramatyka trzyma poziom semantyki.

3 godziny temu, l_smolinski napisał:

Nono to ja już tak czekam prawie 8 h i żadnej krytyki nie usłyszałem, a miło być obalone w 5 min :)

Ta "teoria" jest martwa, a o martwych mówi się dobrze albo wcale. Z rzeczy dobrych:
Bardzo dogodne jest  podanie w pracy wykorzystanej gęstości eteru. 
To naprawdę wielka oszczędność czasu, przynajmniej czlowiek nie musi szukać po tablicach fizycznych ;) 
.

  • Haha 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
22 minuty temu, peceed napisał:

Gramatyka trzyma poziom semantyki.

No i się obraziłem :P , tyle tych języków. Faktycznie IntelliSense odebrało mi cząstkę mnie.
 

25 minut temu, peceed napisał:

Ta "teoria" jest martwa, a o martwych mówi się dobrze albo wcale

Faktycznie, piękny aksjomat nie mam jak tego obronić. Tylko nie wiem kto ją uśmiercił :)    
 

29 minut temu, peceed napisał:

Bardzo dogodne jest  podanie w pracy wykorzystanej gęstości eteru. 

No fajnie, że chociaż dopuściłeś istnienie eteru.  

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ten wątek, choć od dłuższego czasu humorystyczny, staje się coraz bardziej humorystyczny. Obawiam się tylko, że (w przeciwieństwie do wysokiego czytelnictwa owego wątku) humor jest zupełnie niszowy (znaczy ja się bawię dobrze :)).

Share this post


Link to post
Share on other sites
37 minut temu, Astro napisał:

Ten wątek, choć od dłuższego czasu humorystyczny, staje się coraz bardziej humorystyczny.

Tylko że komedia to wciąż dramat.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Rozgwieżdżone niebo od stuleci intryguje i fascynuje. Nie sposób nie rozważać jakie tajemnice skrywają te bliskie, lecz jeszcze niezbadane, jak i odległe zakątki kosmosu. Gwiazdy rodzą się z gazu i pyłu, rozproszonego tak bardzo, że mijają dni, a nawet tygodnie zanim poszczególne atomy lub cząsteczki zderzą się ze sobą. Ze względu na ogromne rozrzedzenie gazu, obecność promieniowania i niskie temperatury panujące w przestrzeniach międzygwiazdowych, znajdujące się tam związki chemiczne mogą być inne od tych, które są nam dobrze znane na Ziemi. Najnowsze badania naukowców z Instytutu Chemii Fizycznej Polskiej Akademii Nauk dotyczą nietypowych, wręcz egzotycznych molekuł, które zdają się być ciekawe z punktu widzenia astrochemii i być może uda się je kiedyś uchwycić w kosmosie.
      Przestrzenie międzygwiazdowe
      Przestrzeń pomiędzy gwiazdami nie jest pusta. Znajdujemy tam głównie (ale nie tylko!) wodór, hel i kosmiczny pył. Muszą minąć miliony lat zanim obłoki tej materii przekształcą się w zarodek gwiazdy i zaświecą przynajmniej tak jasno jak nasze rodzime Słońce. Chemii zachodzącej w obłokach międzygwiazdowych sprzyja promieniowanie, a czasem także wybuchy pobliskich, ginących gwiazd, a są to warunki na tyle drastyczne, że próżno je symulować w laboratorium. To jednak nie przeszkadza w poszukiwaniu związków chemicznych, które samoistnie nie powstałyby na Ziemi, lecz być może kiedyś zostaną odkryte w Kosmosie.
      Chemiczna różnorodność w kosmosie
      Nasz punkt obserwacyjny to tylko niewielka planeta w morzu galaktyk. Do dziś nie do końca rozgryźliśmy reaktywność atomów i cząsteczek w ekstremalnych warunkach. Od kilku dekad Jowisz i Saturn przykuwają uwagę ze względu na odkrycie w ich atmosferze analogu amoniaku zawierającego fosfor – fosfiny, a w roku 2020 do grona równie intrygujących posiadaczy tej cząsteczki przypuszczalnie dołączyła także Wenus. Dlaczego tak wielkie znaczenie ma poszukiwanie związków fosforu w kosmosie? Bez niego nie byłoby DNA i RNA, procesów enzymatycznych, czy hydroksyapatytu będącego naturalnym budulcem naszych kości. Choć w biomasie pierwiastek ten jest szósty pod względem występowania, a w skorupie ziemskiej dwunasty, to w obłokach międzygwiazdowych jest go nawet miliard razy mniej. O związkach fosforu w przestrzeni międzygwiazdowej wiemy ciągle niewiele; wykryto dotychczas jedynie niewielkie molekuły posiadające do czterech atomów, tj. PN, CP, PO, HCP, CCP, PH3 i NCCP. Większość z nich jest nietrwała w standardowych warunkach laboratoryjnych.
      Podążając śladami chemii fosforu, profesor Robert Kołos, członkowie jego zespołu dr Arun-Libertsen Lawzer i dr Thomas Custer oraz współpracujący z nimi profesor Jean-Claude Guillemin z Ecole Nationale Supérieure de Chimie de Rennes (Francja) zaprezentowali w grudniowym numerze periodyku Angewandte Chemie wydajną syntezę cząsteczki HCCP, indukowaną światłem ultrafioletowym i prowadzoną w warunkach kriogenicznych.
      Cząsteczkę odpowiedniego prekursora  – tutaj jest to fosfapropyn, CH3CP – naświetlamy ultrafioletem, stopniowo odzierając ją z atomów wodoru. Tak powstaje HCCP, czteroatomowy dziwoląg. Sztuczka polega na wykorzystaniu zamarzniętego gazu szlachetnego jako środowiska reakcji – mówi dr Lawzer.
      Dotychczas identyfikacja cząsteczki HCCP była możliwa wyłącznie w zakresie mikrofalowym, a teraz poszerzono wiedzę na jej temat podając długości fal z zakresu podczerwonego i ultrafioletowego.
      Profesor Kołos komentuje: Niektórzy mogą ze szkoły pamiętać, że fosfor jest w związkach chemicznych trój- lub pięciowartościowy. Otóż w HCCP jest on jednowartościowy – realizując pojedyncze wiązanie do sąsiadującego węgla. To bardzo niezwykłe.
      Niezależnie od produktu końcowego - HCCP, naukowcy zaobserwowali nie mniej ważny produkt pośredni, potwierdzając istnienie cząsteczki fosfaallenu, CH2=C=PH. Nigdy dotąd nie była ona uzyskana w warunkach laboratoryjnych, a jedynie teoria wskazywała na możliwości jej tworzenia.
      Wśród cząsteczek astrochemicznej menażerii, również najważniejszych, są takie, których typowy chemik raczej za „prawdziwe” by nie uznał – widząc w nich jedynie molekularne fragmenty lub nietrwałe osobliwości – przyznaje prof. Kołos.
      Uchwycenie cząsteczki CH2=C=PH i poznanie jej spektroskopii jest istotne, gdyż, niezależnie od kontekstu astrochemicznego, poszerza ogólną wiedzę o chemii związków fosforoorganicznych.
      Czy kiedyś odnajdziemy HCCP lub CH2=C=PH w kosmosie? Obłoki międzygwiazdowe to rezerwuar materii bez wątpienia kryjący jeszcze liczne związki fosforu. Niektóre z nich zapewne zostaną niebawem odkryte, a na inne przyjdzie nam dłużej poczekać.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Nowa, wykorzystująca światło, technologia lewitacji, pozwoli na zbadanie niedostępnych obecnie obszarów atmosfery. Mohsen Azadi i jego koledzy z University of Pennsylvania pracują nad niewielkimi urządzeniami, które – wykorzystując zjawisko fotoforezy – będą lewitowały w mezosferze, obszarze położonym 50–80 kilometrów nad powierzchnią Ziemi.
      Gęstość powietrza w mezosferze jest zbyt mała, by mogły latać tam samoloty. Nie latają tam również balony. Dlatego obszar ten jest bardzo słabo poznany. Jednym z rozwiązań problemu umieszczenia tam obiektu latającego byłoby wykorzystanie fotoforezy, ruchu miniaturowych obiektów w aerozolach, do którego dochodzi w wyniku nierównomiernego absorbowania przez nie promieniowania cieplnego.
      Azadi i jego zespół chcą doprowadzić do lewitacji dość sporych obiektów. Rozpoczęli eksperymenty z folią poliestrową o średnicy 6 mm i grubości 500 nm. Na spodniej stronie umieścili 300-nanometrowej grubości warstwę węglowych nanorurek, tworząc w ten sposób miniaturowe pułapki, w których uwięzione zostaje powietrze. Swoje dyski umieścili w komorze próżniowej, w której panowało ciśnienie 10 Pa, i oświetlili je światłem o intensywności porównywalnej ze światłem słonecznym.
      Dyski rozgrzewają się i oddają ciepło do otaczającego je powietrza. Powietrze uwięzione w nanorurkach ogrzewane jest dłużej, niż to nad dyskiem. Dzięki temu, gdy już się wyrwie z nanorurkowej pułapki, ma większą prędkość. Powstaje siła pchająca dysk do góry i umożliwiająca mu lewitowanie.
      Naukowcy, odpowiednio manipulując intensywnością światła, byli w stanie kontrolować, w jaki sposób porusza się dysk. Stworzyli na tej podstawie model teoretyczny jego wznoszenia się i ruchu.
      Potrzebne są jeszcze dodatkowe badania i prace nad tą koncepcją, jednak już wkrótce może być ona na tyle rozwinięta, że możliwe będzie skonstruowanie lekkich urządzeń latających samodzielnie na wysokości od 50 do 100 kilometrów i zabierających dodatkowe obciążenie o wadze 10 mg. Co więcej, możliwości takich urządzeń będzie można zwiększyć, jeśli setki tego typu lewitujących dysków zostaną połączone za pomocą lekki włókien węglowych. Tego typu „rój” połączonych dysków mógłby zostać wyposażony w urządzenia do badania zapylenia mezosfery czy śledzenia cyrkulacji powietrza. Możliwe stałoby się zatem badanie najsłabiej poznanego obszaru atmosfery.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Po raz pierwszy w historii zaobserwowano wpływ fluktuacji kwantowych na obiekt w skali człowieka. Naukowcy pracujący przy detektorze fal grawitacyjnych LIGO informują na łamach Nature o zarejestrowaniu poruszenia się pod wpływem fluktuacji kwantowych 40-kilogramowych luster wykorzystywanych w obserwatorium.
      Zespół naukowy, który pracował pod kierunkiem specjalistów z MIT, a w skład którego wchodzili też uczeni z Caltechu, przeprowadził swoje badania w LIGO Livingston Observatory w Louizjanie.
      Okazało się, że szum kwantowy wystarczy, by przemieścić lustra o 10-20 metra. Takie przesunięcie jest zgodne z teoretycznymi przewidywaniami mechaniki kwantowej. Dopiero jednak teraz udało się to zjawisko zmierzyć. Wykonanie tak dokładnych pomiarów było możliwe dzięki zastosowaniu kwantowego „ściskacza światła”. Wczoraj informowaliśmy o ważnym przełomie dokonanym na polu budowy takich urządzeń.
      Dzięki „ściskaczowi” naukowcy byli w stanie zredukować szum kwantowy, dzięki czemu określili, jak bardzo wpływał on na ruch luster.
      To naprawdę niezwykłe, że ściśnięcie światła może zmniejszyć ruch luster, które ważą tyle, co nieduży człowiek. Przy tych częstotliwościach istnieje wiele źródeł szumu, które powodują ruch luster. To naprawdę duże osiągnięcie, że mogliśmy obserwować wpływ właśnie tego źródła, cieszy się współautorka badań, Sheila Dwyer, która pracuje przy detektorze LIGO w Hanford.
      Profesor fizyki Rana Adhikari wyjaśnia, że ściśnięcie światła zmniejsza ilość szumu kwantowego w promieniu lasera poprzez przesunięcie go z fazy do amplitudy światła. To amplituda światła porusza lustra. Wykorzystaliśmy tę cechę natury, która pozwoliła nam przesunąć szum w obszar, który nas nie interesuje.
      Ściśnięcie światła i zredukowanie tym samym szumu kwantowego naukowcy mogli dokonać pomiarów poza standardowy limit kwantowy. W przyszłości technika ta pozwoli LIGO na wykrywanie słabszych, odleglejszych źródeł fal grawitacyjnych.
      W jeszcze dalszej przyszłości może to zostać wykorzystane do udoskonalenia smartfonów, autonomicznych samochodów i innych technologii, zapowiada Adhikari.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Naukowcy z Uniwersytetu Ben-Guriona oraz Instytutu Weizmanna poinformowali o opracowaniu techniki podsłuchu z... drgań żarówki znajdującej się w pokoju, w której prowadzona jest rozmowa. Wywołane dźwiękiem zmiany ciśnienia powietrza na powierzchni wiszącej żarówki powodują jej niewielkie drgania, które można wykorzystać do podsłuchu w czasie rzeczywistym, stwierdzili naukowcy. Metoda została opisana w najnowszym numerze Science i zostanie zaprezentowana podczas wirtualnej konferencji Black Hat USA 2020, która odbędzie się w sierpniu.
      Podobne metody podsłuchu były już opisywane. Jednak wiele takich metod albo nie działa w czasie rzeczywistym, albo nie jest pasywnych, co oznacza, że konieczne jest wykorzystanie np. światła lasera, które może nas zdradzić. Metoda „lamphone” jest i pasywna i działa w czasie rzeczywistym.
      Ben Nassi i jego koledzy prowadzili swoje eksperymenty za pomocą teleskopów (o średnicach luster 10, 20 i 35 centymetrów), które umieścili w odległości 25 metrów od „podsłuchiwanej” żarówki. W zestawie do podsłuchu znalazł się jeszcze elektrooptyczny czujnik Thorlabs PDA100A2, a celem była 12-watowa żarówka LED.
      Żarówka wibrowała w reakcji na dźwięki w pomieszczeniu. Wibracje te znajdowały swoje odzwierciedlenie w zmianach sygnału świetlnego rejestrowanego przez czujnik umieszczony przy okularze teleskopu. Zbierane sygnały zmieniane są z analogowych na cyfrowe, a następnie przetwarzane przez oprogramowanie odfiltrowujące szumy. Jest ono wspomagane przez Google Cloud Speech API rozpoznające ludzką mowę oraz aplikacje takie jak Shazam czy SoundHound, których zadaniem jest rozpoznawanie utworów muzycznych.
      Podczas swoich eksperymentów naukowcy byli w stanie zebrać różne dźwięki w podsłuchiwanego pomieszczenia, w tym rozpoznać piosenki Let it Be Beatlesów czy Clocks Coldplay oraz przemówienie prezydenta Trumpa We will make America great again.
      Autorzy nowej techniki podsłuchu mówią, że sprawdzi się ona na odległość większą niż 25 metrów. Należy użyć większego teleskopu lub innego konwertera analogowo-cyfrowego.
      Przeciwdziałać podsłuchowi można przyciemniając światło, gdyż metoda ta tym słabiej działa im mniej światła przechwytuje czujnik, lub używając cięższej żarówki, która mniej drga pod wpływem dźwięku.
      Zaprezentowany przez Izraelczyków sposób podsłuchu ma sporo ograniczeń. Przede wszystkim teleskop musi widzieć bezpośrednio światło emitowane z żarówki. Można więc zgasić światło czy zaciągnąć kotary. Jednak mimo tych niedoskonałości powyższa praca pokazuje, że z jednej strony warto rozważyć możliwość wykorzystania różnych źródeł światła w technikach podsłuchowych, z drugiej zaś warto zastanowić się, w jaki sposób można przed takim podsłuchem się chronić.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      W elektronice konsumenckiej kropki kwantowe wykorzystywane są np. w telewizorach, gdzie znacząco poprawiają odwzorowanie kolorów. Używa się ich, gdy telewizory LCD wymagają tylnego podświetlenia. Standardowo do podświetlenia używa się białych LED-ów, a kolory uzyskuje dzięki filtrom. Zanim pojawiły się kropki kwantowe znaczna część światła nie docierała do ekranu, była blokowana przez filtry. Zastosowanie kropek kwantowych w LCD wszystko zmieniło.
      Obecnie telewizory QD LCD wykorzystują niebieskie LED-y jako źródło światła, a kropki kwantowe, dzięki efektom kwantowym, zmieniają to światło w czerwone i zielone. Do filtrów docierają wówczas wyłącznie trzy składowe kolorów – czerwony, zielony i niebieski – a nie całe spektrum światła białego, to znacznie mniej światła jest blokowane i marnowane dzięki czemu otrzymujemy jaśniejsze, bardziej nasycone i lepiej odwzorowane kolory.
      Okazuje się, że ta sama technologia może być przydatna przy uprawie roślin. Wykazują one bowiem preferencje odnośnie kolorów światła. Wiemy na przykład, że nie absorbują zbyt dużo światła zielonego. Odbijają je, dlatego wydają się zielone. Niedawne badania wykazały, że różne rośliny są dostosowane do różnych długości fali światła. W Holandii niektórzy plantatorzy już od dłuższego czasu eksperymentują i uprawiają pomidory pod światłem w kolorze fuksji, róże ponoć lubią bardziej białe światło, a papryka żółte.
      W 2016 roku Hunter McDaniel i jego koledzy z UbiQD zaczęli zastanawiać się nad wykorzystaniem kropek kwantowych w hodowli roślin. Biorąc bowiem pod uwagę fakt, że kropki kwantowe pozwalają na bardzo precyzyjne dobranie długości fali światła oraz fakt, że światło nie jest blokowane, więc i nie mamy tutaj dużych strat energii, takie rozwiązanie mogłoby się sprawdzić.
      Wcześniej McDaniel był badaczem w Los Alamos National Laboratory. Pracował tam właśnie nad kropkami kwantowymi i tam zdał sobie sprawę, że toksyczny kadm, wykorzystywany w kropkach, można zastąpić siarczkiem miedziowo-indowym. W 2014 roku założył UbiQD by skomercjalizować opracowaną przez siebie technologie.
      Na początku naukowiec wyobrażał sobie kilka pól zastosowania dla nowych kropek kwantowych. I wtedy wpadliśmy na pomysł wykorzystania ich w rolnictwie. Ten rynek ma gigantyczny potencjał. Może on wchłonąć nawet ponad miliard metrów kwadratowych powierzchni kropek kwantowych rocznie.
      Przedstawiciele UbiQD postanowili produkować długie płachty zawierające kropki kwantowe, które byłyby podwieszane pod dachami szklarni i zmieniałyby spektrum wpadającego światła słonecznego. Pierwsze takie płachty dawały światło pomarańczowe o długości fali około 600 nm. Badacze testowali je na badawczych uprawach sałaty na University of Arizona. Z czasem zaczęto prowadzić testy na większą skalę. Inne płachty, dające inne kolory światła, sprawdzano w Nowym Meksyku na pomidorach, ogórkach i ziołach, w Holandii badano wpływ światła z kropek kwantowych na uprawy truskawek i pomidorów, w Kolorado do testów wybrano konopie przemysłowe, w Kalifornii i Oregonie konopie indyjskie, a w Kanadzie ogórki i pomidory. UbiQD nawiązała tez współpracę w firmą Nanosys, która od 2013 roku produkuje kropki kwantowe w ilościach przemysłowych na potrzeby producentów telewizorów.
      Niedawno UbiQD rozpoczęła komercyjną sprzedaż swoich płacht z kropkami kwantowymi. Mogą je kupić producenci z Azji, Europy i USA. Obecnie na skalę przemysłową produkowane są jedynie płachty dające światło pomarańczowe, jednak trwają badania nad innymi kolorami.
      UbiQD otrzymała też kilka grantów od NASA. Za te pieniądze ma stworzyć produkt do użycia w warunkach kosmicznych. Tego typu płachta powinna blokować szkodliwe dla roślin promieniowanie ultrafioletowe i zamieniać je w światło o takiej długości, by rośliny mogły przeprowadzać fotosyntezę.

      « powrót do artykułu
  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...