Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

Recommended Posts

Firma Grouphug z Nowego Jorku zaprezentowała właśnie Window Solar Charger, pozwalający właścicielom mieszkań generować własną energię słoneczną, którą można wykorzystać do ładowania urządzeń mobilnych. Dach nie jest potrzebny. Wystarczy okno...

Na Kickstarterze trwa akcja zbierania funduszy, bardzo zresztą udana, bo choć do końca zostało jeszcze 11 dni, cel w wysokości 10 tys. dolarów udało się już zrealizować w 500%.

Pomysł na okienny panel słoneczny zrodził się z frustracji. Krystal Persaud, absolwentka Georgia Tech, która uważa się za osobę świadomą ekologicznie, czyli używającą toreb wielorazowych, kompostującą itp., ma w Nowym Jorku mieszkanie o powierzchni ok. 28 m2. Nie może więc zainstalować na dachu paneli słonecznych. Na rynku są co prawda dostępne osobiste panele, ale zaprojektowano je z myślą o kempingowaniu. Nie było więc innego wyjścia i Krystal musiała zaprojektować coś własnego. Tak powstał Window Solar Charger.

Prototypy beta okiennych paneli-ładowarek przeszły już kilkumiesięczne testy konsumenckie.

Na Window Solar Charger składa się bambusowa ramka o wymiarach 33x25,5 cm. Najważniejszym elementem jest, oczywiście, panel słoneczny o mocy 10 watów. Całość wiesza się na bawełnianym sznurku wyposażonym w przyssawkę. Z tyłu znajdują się wskaźniki świetlne, port USB oraz dojście do wewnętrznego akumulatora o pojemności 2200 miliaperogodzin.

Pełny akumulator (aby taki uzyskać, potrzeba ok. 8-10 godzin słońca) pozwala naładować iPhone'a (2x), telefon z Androidem (1-1,5x), tablet (0,5x) czy przenośne głośniki (1x).


« powrót do artykułu

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zastanawiam się, co w tym ich produkcie jest takiego innowacyjnego. Panele słoneczne z akumulatorem i możliwością ładowania elektronicznego sprzętu, które można sobie powiesić w oknie, są dostępne już teraz na ebayu za jakieś 30-40 dolarów. Chyba ten bawełniany sznureczek z przyssawką i bambusowa ramka to jest ich "innowacja" :D

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kto wie, może to jakaś superhiperramka :D

A mnie się spodobało rozwiązanie zaprezentowane w filmiku wklejonym w komentarzu na FB:

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jak mawiają (podejrzewam, że przede wszystkim twórcy Kickstartera), drogi głupca i jego pieniędzy szybko się rozchodzą. Już nawet szkoda gadać ile produkcja tego panelu zniszczy środowiska, albo o ile gorzej to działa od normalnego panelu (a więc ile razy więcej trzeba będzie tego naprodukować).

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Jaki powinien być panel słoneczny marzeń? Efektywny, tani w produkcji, trwały, giętki i przyjazny środowisku. Wszystko to mogą dać perowskity: nowy materiał, który oferuje efektywność energetyczną porównywalną z panelami krzemowymi, ale jest o wiele tańszy i prostszy do wyprodukowania. Nowe badania prowadzone w IChF PAN we współpracy ze szwajcarskim EPFL przybliżają nas do komercjalizacji tej technologii.
      Chciałbyś podładować telefon w trakcie wędrówki po górach? A może zostać prosumentem, tyle że... nie masz dachu, na którym dałoby się zainstalować słoneczne panele? Jeśli chwilę poczekasz, twoje marzenia mogą się spełnić dzięki perowskitom. Metalohalogenki perowskitów od kilku lat stają się wiodącym kandydatem na najbardziej ekonomiczny materiał, głównie w dziedzinie energii odnawialnej, a konkretnie – paneli słonecznych. To, co dziś widujemy na dachach czy w specjalnych instalacjach fotowoltaicznych, to panele krzemowe. Są dość grube, sztywne, a do ich wyprodukowania potrzeba długiego czasu, bardzo wysokich temperatur i skomplikowanych technologii. Jednym słowem – dużo pieniędzy. Tymczasem perowskity są proste i tanie w produkcji, a ich synteza nie wymaga skomplikowanej i drogiej aparatury.
      Perowskit oferuje przy tym wydajność energetyczną porównywalną z krzemem (tu mimo ponad 40 lat badań i rozwoju wciąż nie przekracza ona 27%), a rekordy są wciąż śrubowane. W początkach badań nad tym materiałem, w 2009 roku, wydajność perowskitu wynosiła 3,9%. Dekadę później – już 24,2% - objaśnia Rashmi Runjhun. Potencjalnie może sięgnąć 31%, a dzięki architekturze tandemowej – nawet więcej - dodaje badaczka, a przecież wszyscy dziś stawiają na wydajność. Zdaniem Runjhun, właśnie dlatego perowskity mają wielki potencjał przemysłowy. Wystarczy wziąć parę stosunkowo dostępnych chemicznych związków, wymieszać je w roztworze i nanieść na podłoże. Doktorantka programu NaMeS ma nadzieję, że w niedalekiej przyszłości dzięki badaniom jej i innych zespołów, perowskitowe warstwy światłoczułe będzie można nanosić na różne, w tym elastyczne i giętkie, powierzchnie. Np. na zróżnicowane geometrycznie powierzchnie ścian, dachów czy... ubrania. Być może powstaną nawet farby ścienne generujące energię.
      Z pewnością pomogą w tym badania prowadzone w IChF PAN we współpracy ze szwajcarskim EPFL. Dzięki niewielkiej zmianie składu roztworu udało się podnieść jego energetyczną wydajność z 15% do ponad 20%. To efekt zarówno większych ziaren warstwy aktywnej, jak i lepszej separacji ładunków. Niejako "przy okazji" zespołowi badawczemu udało się też wydłużyć czas życia perowskitowych paneli i zwiększyć ich stabilność. Wyniki opublikowano niedawno w Chemistry of Materials.
      Wyzwania? Sprawić, by nowe, perowskitowe, panele słoneczne były bardziej przyjazne środowisku; na razie bowiem materiał opiera się na toksycznym ołowiu - dodaje szef projektu, prof. Janusz Lewiński. A jaki jest idealny panel słoneczny z marzeń Rashmi Runjhun? Powinien być, rzecz jasna, wydajny – mówi doktorantka. Poza tym tani w produkcji, stabilny (przynajmniej 10 lat dobrej aktywności) i przyjazny środowisku. No i oczywiście giętki. Taki, żeby np. można było nanosić fotowoltaiczną warstwę na tkaniny. Już nigdy nie groziłby nam urlop pod namiotem bez prądu.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Nowy superizolujący żel stworzony na University of Colorado, Boulder, może znakomicie zwiększyć wydajność energetyczną budynków oraz pozwolić na zbudowanie pomieszczeń mieszkalnych dla kolonistów na Marsie.
      Wspomniany aerożel przypomina spłaszczony plastik, jest podobny do soczewek kontaktowych. Ma on tak doskonałe właściwości izolujące, że można pokryć nim dłoń i rozpalić na nim ogień, a nie poczujemy żaru. W przeciwieństwie do innych podobnych produktów jest w dużej mierze przezroczysty.
      Przezroczystość to niezwykle pożądana cecha, gdyż pozwala na użycie tego żelu na szybach czy do zbudowania habitatów poza Ziemią. Można dzięki niemu korzystać ze światła słonecznego i chronić się przed olbrzymimi wahaniami temperatury, jakie mają miejsce na Marsie czy Księżycu, wyjaśnia profesor Ivan Smalyukh z Wydziału Fizyki CU Boulder.
      Aerożele w co najmniej 90% składają się z gazu. Przypominają gąbkę, która więzi powietrze w miliardach miniaturowych porów. To właśnie ten uwięziony gaz czyni aerożel tak dobrym izolatorem. Jednak obecnie większość dostępnych aerożeli jest nieprzezroczystych, a to oznacza, że nie można ich użyć np. do pokrycia okien.
      Smalyukh i jego zespól rozpoczęli produkcję żelu od celulozy. Precyzyjnie kontrolując sposób łączenia się poszczególnych molekuł tego materiału, byli w stanie ułożyć je we tak uporządkowany wzór, że światło może przechodzić przez nowy materiał, czyniąc go tym samym przezroczystym.
      Co interesujące, celulozę do produkcji żelu pozyskano ze zużytej brzeczki piwnej z lokalnych browarów. Nie tylko dokonaliśmy recyklingu i spowodowaliśmy, że wartościowy materiał nie trafił na wysypisko, ale tanim kosztem zyskaliśmy możliwość wyprodukowania naszego żelu, mówi doktorant Andrew Hess.
      Nowy materiał, który jest 100-krotnie lżejszy od szkła, może przynieść olbrzymie korzyści. Jak informuje Departament Energii, w USA niemal 25% energii używanej do chłodzenia i ogrzewania budynków, jest tracona przez szyby. Straty sięgają tutaj miliardów dolarów rocznie. Twórcy nowego żelu nie wykluczają, że można z niego wyprodukować cienką przezroczystą warstwę izolacyjną, którą każdy będzie mógł nakleić na szyby w swoim domu i zaoszczędzić w ten sposób spore kwoty.
      Żel otrzymał już nagrodę zawodów 2018 iTech organizowanych przez NASA, a jego twórcy prowadzą rozmowy z producentami okien.

      « powrót do artykułu
×
×
  • Create New...