Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
KopalniaWiedzy.pl

Testy Viagry przerwane po śmierci noworodków

Recommended Posts

Po śmierci 11 noworodków przerwano prowadzone w Holandii testy Viagry podawanej ciężarnym. Lek podawano kobietom, u których łożysko było słabo wykształcone. Miał on pomóc w rozwoju dziecka. Wydaje się jednak, że lek, który zwiększa przepływ krwi, mógł doprowadzić do śmiertelnych uszkodzeń płuc noworodków. Prowadzone są badania, które mają określić przyczynę śmierci dzieci. Brak jakichkolwiek sygnałów, by śmierć została spowodowana czyimś zaniedbaniem czy błędem.

Podobne badania prowadzono w 2010 roku w Wielkiej Brytanii, Australii i Nowej Zelandii. Wówczas nie stwierdzono żadnych niepożądanych działań, nie zauważono też jednak, by podawanie Viagry przynosiło jakieś korzyści.

Niedorozwinięte łożysko jest związane z poważnym ograniczeniem rozwoju płodu. Współczesna medycyna nie potrafi poradzić sobie z tym problemem. Dzieci z takich ciąż rodzą się przedwcześnie, mają niską wagę urodzeniową i małe szanse na przeżycie. Dlatego też leki, które zwiększają masę urodzeniową czy podtrzymują ciężę mogą być ratunkiem dla dziecka.

W holenderskich badaniach, które miały trwać do 2020 roku, wzięło udział 11 szpitali i 183 ciężarne. Sildenafil (Viagrę) podawano 93 kobietom, a 90 pań otrzymywało placebo. Okazało się, że u 20 dzieci pojawiły się problemy z płucami. Wystąpiły one u trójki noworodków z grupy placebo i u 17 z grupy, gdzie ciężarne przyjmowały sildenafil. Zmarło 11 dzieci z grupy przyjmującej sildenafil.

Profesor Zarcko Alfirevic z University of Liverpool, który w swoim czasie prowadził badania nad wpływem sildenafilu na ciążę i nie znalazł żadnych dowodów, by środek ten wspomagał wzrost dziecka, stwierdził: Holendrzy odkryli coś niespodziewanego. Koniecznie trzeba przeprowadzić dodatkowe badania, gdyż takich komplikacji nie zauważono w poprzednich badaniach, prowadzonych w Wielkiej Brytanii, Australii i Nowej Zelandii.


« powrót do artykułu

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zastanawia mnie tylko co mówi lekarz przed?

Załóżmy: "mamy tu nowy obiecujący lek, proszę spróbować"

A co mówi po?

Załóżmy: "sorry, nie wyszło".

A tak swoją drogą to jak zawsze w szpitalu pewnie pacjent ma g... do gadania.

Bo realnie to wygląda tak np.:

Leży kobieta na sali z nogami szeroko rozstawionymi :D
Lekarz wprowadza kilkunastu studentów, o proszę sobie popatrzeć tu między nogami :D (tak drzewiej bywało, dziś może trochę jest lepiej)

Edited by thikim

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, thikim napisał:

Zastanawia mnie tylko co mówi lekarz przed?

9 godzin temu, KopalniaWiedzy.pl napisał:

Dzieci z takich ciąż rodzą się przedwcześnie, mają niską wagę urodzeniową i małe szanse na przeżycie.

Nic dziwnego, że ludzie chcą zwiększyć swoje szanse. Zauważ, że już wcześniej robiono podobny eksperyment. Nie pomogło, ale i nie zaszkodziło.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

W placebo nikt nie umarł. Z lekiem 11 dzieci umarło. Gdzie tu widzisz zwiększenie szans? Z zera do 11 - to nieskończoność ale zwiększenia prawd. śmierci.

Rzeczywiście - bez leku dzieci mają niskie szanse na przeżycie.

Jak dla mnie tu powinien prokurator wyjaśnić te badania. I czuję że przy gruntownym badaniu niektórzy by trochę posiedzieli.

Rozumiem że określamy jedną ciążę z niskimi szansami na przeżycie dziecka. Dajemy możliwość użycia lekarstwa. Badamy efekty.
Pozytywne - kontynuujemy. Negatywne - rezygnujemy.

A tu podano niesprawdzony lek 93 kobietom doprowadzając do zgonu 11 dzieci.

Trzeba było od razu dać wszystkim ciężarnym w Holandii. A co tam. Nikt by nie zarzucił że próba badawcza mała.
Idioci.

Ja wiem że fajnie jest się pobawić w naukowca. Ale to akurat była zabawa w mordercę.

Edited by thikim

Share this post


Link to post
Share on other sites
17 minut temu, thikim napisał:

W placebo nikt nie umarł. Z lekiem 11 dzieci umarło. Gdzie tu widzisz zwiększenie szans? Z zera do 11 - to nieskończoność ale zwiększenia prawd. śmierci.

TERAZ to wiemy.  Biorąc pod uwagę że:

9 godzin temu, KopalniaWiedzy.pl napisał:

Podobne badania prowadzono w 2010 roku w Wielkiej Brytanii, Australii i Nowej Zelandii. Wówczas nie stwierdzono żadnych niepożądanych działań, nie zauważono też jednak, by podawanie Viagry przynosiło jakieś korzyści.

IMHO, dwa takie same eksperymenty z tak różnym rezultatem oznaczają, że ktoś coś .... czegoś nie przemyślał. Nie wiem też, jak mam pogodzić informacje "małe szanse na przeżycie" i "w placebo nikt nie umarł" Wychodzi na to że nie takie małe. Pewnie śledztwo wyjaśni. Obstawiam interakcję z jakimś magicznym suplementem przyjmowanym bez wiedzy lekarzy.

Share this post


Link to post
Share on other sites
11 godzin temu, thikim napisał:

W placebo nikt nie umarł. Z lekiem 11 dzieci umarło. Gdzie tu widzisz zwiększenie szans? Z zera do 11 - to nieskończoność ale zwiększenia prawd. śmierci.

"Lek" zwiększył prawdopodobieństwo wystąpienia problemów z płucami. Prawdopodobieństwo śmierci po tych problemach może być niezależne od "leku".

Edited by Delor

Share this post


Link to post
Share on other sites
17 godzin temu, thikim napisał:

co mówi lekarz przed?

 

15 godzin temu, thikim napisał:

tu powinien prokurator wyjaśnić

 

15 godzin temu, thikim napisał:

niektórzy by trochę posiedzieli

Trzeba sporej dawki naiwności, żeby sądzić, że w dzisiejszych czasach w cywilizowanych krajach ktoś przeprowadzi takie badania na zasadzie "podajmy coś tam pacjentom i zobaczmy co się stanie".

Dzisiaj tłumaczy się kandydatkom /kandydatom  jakie mają perspektywy przy obecnych stanie wiedzy i procedurach oraz czego spodziewają się i jakie ryzyka przewidują badacze. Kandydatki / kandydaci wiedzą też, że będzie grupa kontrolna z placebo i jeśli przystąpią do testów to nie dowiedzą się w ich trakcie, czy uczestniczą w prawdziwej czy "fejkowej" terapii. A potem podpisują wielostronicowe umowy w 5% napisane przez badaczy a w 95% przez prawników.

Bo dziesiątki kancelarii prawnych już czeka, żeby wyciągnąć odszkodowanie za błąd lekarski. Znam kilka osób, które nieźle żyją z wyszukiwania takich błędów (nawet sprzed kilku lat) i pozywania szpitali. Byłbym skłonny się założyć, że prawnicy już dotarli do tych matek i szukają do czego by tu się tu przy...ć. Jak znajdą - popłynie kasa z polis OC. Tutaj widzę małe szanse, bo 11 szpitali pewnie stać na dobrych prawników (to nie Polska). Chociaż - ci od odszkodowań też przecież nie w ciemię bici. Wiedzą, jak na chleb zarobić.

Co do prokuratury - prawdopodobnie właśnie sprawdza. To chyba wszędzie już standard. Jednak jeśli nie wykaże, że śmierci nastąpiły w wyniku rażących zaniedbań albo świadomych działań niezgodnych z procedurą badań - nie będzie żadnych zarzutów.

Share this post


Link to post
Share on other sites
23 godziny temu, Jajcenty napisał:

TERAZ to wiemy.

To rzeczywiście jest niezłe podejście.

Wysoki Sądzie, teraz to wiemy że ta trucizna zabija. Ale skąd mogłem wiedzieć zanim podałem to całej Warszawie?

A nie mógł Pan podać JEDNEJ osobie?

No w sumie mogłem, ale procedura badań jest taka że wtedy wyniki nie są istotne statystycznie

:D
To już jest poziom dr Mengele.

8 godzin temu, Jarkus napisał:

Jednak jeśli nie wykaże, że śmierci nastąpiły w wyniku rażących zaniedbań albo świadomych działań niezgodnych z procedurą badań - nie będzie żadnych zarzutów.

O tu jest esencja tej pychy.

Czyli jak procedura prowadzi do śmierci to wszystko jest ok.

Rażącym zaniedbaniem jest podanie leku który zabija.
Nie wiedzieli że zabija? To się nie podaje prawie 100 osobom tylko jednej, dla której stan wskazuje że ryzyko pogorszenia jest minimalne i bada wyniki.

I przy pierwszym zgonie, przerywa się i robi sekcję i bada: dlaczego.

A tu uśmiercono 11 dzieci i wszyscy są hapi jacy to z nich zdolni naukowcy.

8 godzin temu, Jarkus napisał:

podajmy coś tam pacjentom i zobaczmy co się stanie

Przecież dokładnie tak zrobiono. Podano i zobaczyło się że coś za dużo zgonów i tylko w grupie której coś podano.

8 godzin temu, Jarkus napisał:

Dzisiaj tłumaczy się kandydatkom /kandydatom  jakie mają perspektywy przy obecnych stanie wiedzy i procedurach oraz czego spodziewają się i jakie ryzyka przewidują badacze.

Tak. A wiesz co to jest głosowanie negatywne? I pozytywne?
Wiesz że jak zapytasz:

kto jest za czymś tam to podniesie rękę załóżmy 40 osób/100, czyli mniejszość.

A przy pytaniu:
czy są ludzie przeciw temu? To podniesie rękę załóżmy 10/100 osób, czyli mniejszość jest przeciw więc można coś zrobić.

Odpowiednio sformułowane pytanie sprawia że osoba głosuje tak jak chcemy.
Dalej, w szpitalu jest spotkanie eksperta (lekarza) z ignorantem(pacjentem). Jak myślisz czyje jest na wierzchu i czy można tu mówić o równej sile argumentów i przekonywania?
Albo najlepiej potrzymaj pacjenta przez parę dób w szpitalu na diecie to zrobi wszystko gdy mu powiesz: możemy przyspieszyć.

Jest 1000 i 1 sposobów w jaki lekarz może zmanipulować pacjenta. I to też powinno być wyjaśnione.
Bo oczywiście badaczowi nie zależy na tym żeby znaleźć sporo osób do badań. Badacz chodzi i mówi, odradzam spróbowanie mojego leku :D

A pacjent krzyczy, ale ja chce. W końcu ciężarna matka wstaje, bierze nóż i przystawia lekarzowi do gardła mówiąc:
dawaj mi skur... to lekarstwo.
Z pewnością to tak właśnie było. I teraz rodziny zamordowanych powinny zapłacić odszkodowanie lekarzom których zmusiły do podania tego leku.

Zasada jest prosta: nie wiem jak coś działa - nie ryzykuje ludzkim życiem.
A przynajmniej unikam nadmiernego ryzyka (bo jakieś minimalne zawsze jest). Śmierć 11 dzieci to nie jest minimalne ryzyko.

11 dzieci na 93 porody.

Edited by thikim

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Opóźniacze spalania, powszechnie obecne w naszych domach, powodują, że wystawiona na ich działanie mysz rodzi młode, u których rozwija się cukrzyca. Już wcześniej środki te łączono z cukrzycą u dorosłych. Badania przeprowadzone na Uniwersytecie Kalifornijskim w Riverside sugerują, że szkodliwe działanie polibromowanych difenyloeterów (PBDE), których zadaniem jest spowolnienie lub uniemożliwienie procesu palenia się, polega na powodowaniu cukrzycy u dzieci za pośrednictwem matki.
      Myszy były wystawione na działanie PBDE gdy przebywały w łonie matki oraz gdy piły jej mleko. Gdy dorosły, a więc długo po wystawieniu na działanie tych środków, rozwijała się u nich cukrzyca, mówi główna autorka badań, Elena Kozlova, doktorantka neurologii. PBDE powszechnie występują w meblach, tapicerse i elektronice. Jako, że słabo wiążą się z powierzchniami, są uwalniane do atmosfery, oddychamy więc nimi w domu, pracy, podczas podróży samochodem czy samolotem.
      PBED są obecne wszędzie w domu. Nie jest możliwe, by ich całkowicie uniknąć, stwierdza doktor Margarita Curras-Collazo. Nawet mimo tego, że produkcja i import najbardziej szkodliwych PBDE jest w USA zakazana, to niewłaściwe składowanie i recykling produktów zawierających te środki powoduje, że przedostają się one do wody, powietrza i gleby. Znajdujemy je w ludzkiej krwi, tłuszczu, tkankach płodu i w mleku matek we wszystkich krajach na świecie, dodaje.
      Naukowcy z Riverside chcieli sprawdzić, czy PBDE – które dotychczas łączono z rozwojem cukrzycy u dorosłych – mogą mieć negatywny wpływ na dzieci kobiet wystawionych na działanie tych środków. Przeprowadzili więc badania na myszach. To unikatowe studium, gdyż sprawdziliśmy matki i ich potomstwo pod kątem wszystkich cech charakterystycznych dla cukrzycy występującej u ludzi. Wcześniej nikt takich badań nie prowadził, nie w przypadku potomstwa matek narażonych na działanie opóźniaczy spalania, dodaje Curras-Collazo.
      W ramach badań naukowcy wystawili myszy na działanie niskich dawek PBDE, odpowiadających dawkom, na jakie w swoim środowisku narażeni są ludzie. Zwierzęta miały do czynienia z chemikaliami zarówno w czasie ciąży jak i laktacji.
      U wszystkich potomków testowanych myszy rozwinęła się nietolerancja na glukozę, insulinooporność, pojawiał się wysoki poziom glukozy na czczo i niski poziom insuliny we krwi. U myszy stwierdzono też wysoki poziom endokannabinoidów w wątrobach. Molekuły te są powiązane z apetytem, metabolizmem i otyłością. Pewien poziom nietolerancji na glukozę rozwinął się też u matek, jednak nie ucierpiały one w tak poważnym stopniu jak ich młode.
      Nasze badania pokazują, że pewne obecne w środowisku środki chemiczne, jak PBDE, mogą być przenoszone z matki na dziecko, a wystawienie na ich działanie na wczesnych etapach rozwoju niszczy zdrowie, dodaje Curras-Collazo.
      Naukowcy mówią, że konieczne jest przeprowadzenie długoterminowych badań na ludziach, by określić wpływ ekspozycji na PBDE na wczesnych etapach rozwoju. Musimy wiedzieć, czy dzieci wystawione na działanie PBDE w czasie ciąży oraz po urodzeniu chorują na cukrzycę zarówno w dzieciństwie, jak i jako dorośli, stwierdza Kozlova.
      Tymczasem uczeni zalecają, by np. kupując meble szukać takich, które nie zawierają PBDE. Matki nie powinny też rezygnować z karmienia piersią. Korzyści, jakie dziecko ma z mleka matki dalece przewyższają ryzyko związane z ekspozycją na PBDE. Nie zalecamy rezygnacji z karmienia piersią. Powinniśmy jednak starać lobbować z tym, byśmy byli chronieni przed niebezpiecznymi chemikaliami w naszych domach, dodaje Curras-Collazo.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      W Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym przy ul. Kamieńskiego we Wrocławiu urodziła się dziewczynka, której matka znajduje się w stanie wegetatywnym. Wrocławscy specjaliści podjęli się wyjątkowo trudnego zadania. U 36-letniej kobiety w 11. tygodniu ciąży doszło do zatrzymania akcji serca i głębokiego uszkodzenia mózgu. Lekarze utrzymali ciążę przez kolejne 22 tygodnie. Dziecko otrzymało 10/10 punktów w skali Apgar.
      Do zatrzymania krążenia u matki doszło w domu. Ratownicy medyczni długi czas prowadził długotrwałą akcję ratunkową, dzięki której udało się przywrócić krążenie. W szpitalu wykonano plastykę serca. Badania wykazały jedna, że u kobiety doszło do ciężkiego nieodwracalnego uszkodzenia mózgu w wyniku niedotlenienia. Jednocześnie okazało się, że pomimo zatrzymania krążenia, akcji ratunkowej i podanych leków 11-tygodniowe dziecko jest w dobrym stanie. Dlatego też zdecydowano się na utrzymanie kobiety przy życiu.
      Prowadzenie ciąży w takich warunkach jest niezwykle trudnym wyzwaniem. Trzeba bowiem prowadzić leczenie, zmagać się z powikłaniami po uszkodzeniu mózgu, nawracającymi infekcjami, a to wszystko w sytuacji, gdy ze względu na rozwijający się płód nie można podawać zbyt wielu leków.
      Lekarzom z Wrocławia udało się jednak utrzymać ciążę do czasu, aż dziecko stało się zdolne do samodzielnego życia. Dnia 17 sierpnia w 33. tygodniu ciąży wykonano cesarskie cięcie, w wyniku którego na świat przyszła zdrowa dziewczynka. Utrzymanie ciąży przez tak długi czas to jeden z najlepszych wyników w historii medycyny.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Matki przekazują swoim dzieciom kolor włosów, oczu czy choroby dziedziczne. Jak dowodzą najnowsze badania Wexner Medical Center na Ohio State University, mogą też przekazywać korzyści ze zdrowego trybu życia. Okazuje się bowiem, że nawet umiarkowana ilość ćwiczeń fizycznych w czasie ciąży i po niej zwiększa w mleku matki ilość składników, które redukują u dziecka ryzyko takich chorób jak cukrzyca, otyłość czy choroby serca.
      Już wcześniej nasze badania wykazywały, że aktywność fizyczna matki poprawia zdrowie dziecka. Chcieliśmy jednak poznać odpowiedź na pytanie, dlaczego tak się dzieje, mówi główna autorka badań, Kriston Stanford. Jako, że dysponujemy dowodami, iż mleko matki odgrywa tutaj zasadniczą rolę, chcieliśmy wyizolować te składniki, które poprawiają zdrowie dziecka.
      Na potrzeby swoich badań naukowcy badali myszy, których matki prowadziły mało aktywny tryb życia i karmili te myszy mlekiem matek, które w czasie ciąży były aktywne. Okazało się, że myszy odnosiły korzyści z picia takiego mleka. To zaś dowiodło, że korzyści zdrowotne są przekazywane za pośrednictwem mleka, a nie wyłącznie za pośrednictwem genów.
      W kolejnym etapie badań naukowcy przyjrzeli się mleku 150 kobiet. Odkryli, że w mleku tych pań, które w ciągu dnia przeszły dłuższy dystans, występuje więcek składnika o nazwie 3SL. Wzrost 3SL niekoniecznie był związany z intensywnością ćwiczeń. Zatem nawet aktywność fizyczna o umiarkowanej intensywności zwiększa ilość tego składnika w mleku, mówi profesor Stanford. Ćwiczenia fizyczne są bardzo korzystne dla zdrowia kobiety zarówno w czasie ciąży jak i po porodzie. A wszystko, co poprawia zdrowie matki, poprawia też zdrowie dziecka.
      Wiele jednak kobiet z różnych względów nie może karmić piersią lub też nie powinno ćwiczyć w czasie ciąży. Dlatego też naukowcy starają się wyizolować 3SL z mleka i chcą sprawdzić, czy z mleka aktywnych fizycznie kobiet można przygotować preparat, który pomoże dzieciom kobiet nieaktywnych fizycznie lub niekarmiących piersią.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Francuscy lekarze poinformowali, że udało im się zabezpieczyć płodność pacjentki z rakiem sutka, pobierając niedojrzałe komórki jajowe, przeprowadzając ich dojrzewanie w laboratorium poza organizmem kobiety i kriokonserwując je na drodze witryfikacji. Po paru latach komórki zapłodniono. Dzięki temu 6 lipca 2019 r. urodził się zdrowy chłopiec - Jules. Autorzy publikacji z pisma Annals of Oncology podkreślają, że to pierwszy taki przypadek na świecie.
      Konsultowałem 29-letnią pacjentkę po zdiagnozowaniu [przewodowego] raka piersi [wykazano obecność receptora estrogenowego alfa, receptora progesteronowego, brak było jednak ekspresji ludzkiego receptora nabłonkowego czynnika wzrostu 2, w skrócie HER2]. Zaproponowałem jej zamrożenie komórek jajowych po procedurze IVM [ang. in vitro maturation, gdzie oocyty pobiera się z pęcherzyków antralnych przed spontaniczną owulacją i dojrzewa in vitro] i zamrożenie tkanki jajników. Kobieta odrzuciła drugą procedurę jako zbyt inwazyjną [...] - opowiada prof. Michaël Grynberg ze Szpitala Uniwersyteckiego Antoine'a Béclère'a.
      Podczas przezpochwowego USG stwierdzono 17 pęcherzyków antralnych. Ponieważ podawanie leków trwałoby zbyt długo i mogłoby pogorszyć stan pacjentki, 6 dni później (jeszcze przed rozpoczęciem chemioterapii) przeprowadzono procedurę pobrania 7 oocytów z pominięciem etapu stymulacji hormonalnej jajników. Później komórki dojrzewały w specjalnym podłożu do stadium metafazy drugiego podziału mejotycznego (MII). Jest to stadium komórki jajowej uwalnianej podczas owulacji czy pobieranej w "zwykłym" programie in vitro.
      W kolejnym etapie komórki poddano witryfikacji, która polega na natychmiastowym sprowadzeniu temperatury roztworu krioprotektantu do -196˚C, czyli temperatury ciekłego azotu. Co istotne, ani w roztworze otaczającym komórkę, ani w samej komórce nie wytwarzają się kryształy lodu.
      Po paru latach okazało się, że po chemioterapii kobieta jest niepłodna - mimo podejmowanych prób przez rok nie zaszła w ciążę. Ponieważ stymulacja lekami hormonalnymi mogłaby doprowadzić do wznowy raka sutka, lekarze zdecydowali się wykorzystać komórki poddane wcześniej krioprezerwacji.
      Przeprowadzono docytoplazmatyczną iniekcję plemnika (ang. Intracytoplasmic Sperm Injection, ICSI). Udało się uzyskać 5 zygot; ostatecznie dokonano transferu 1 zarodka. Pacjentka donosiła ciążę. Szóstego lipca ubiegłego roku w wieku 34 lat urodziła zdrowego syna.
      Byliśmy zachwyceni, że pacjentka bez problemu zaszła w ciążę i urodziła w terminie zdrowe dziecko - podkreśla Grynberg.
      Zabezpieczenie płodności powinno być zawsze uwzględniane jako część leczenia młodych pacjentek onkologicznych. [...] Najbardziej skuteczną opcją pozostaje witryfikacja oocytów lub zarodków po stymulacji jajników, lecz w niektórych przypadkach hormonalna stymulacja jest niewykonalna, np. ze względu na leczenie w trybie pilnym czy inne przeciwwskazania. W takich sytuacjach alternatywą jest zamrożenie tkanki jajników, wymaga ono jednak przeprowadzenia laparoskopii i w pewnych chorobach oznacza ryzyko ponownego wprowadzenia złośliwych komórek przy transplantacji.
      IVM pozwala na kriokonserwację komórek jajowych bądź zarodków w pilnych sytuacjach lub gdy stymulacja jest niebezpieczna dla pacjentki. Dodatkowo późniejsze ich wykorzystanie nie wiąże się z ryzykiem wznowy.
      Szczegóły badań opisano w Journal of Oncology w artykule First birth achieved after fertility preservation using vitrification of in vitro matured oocytes in a woman with breast cancer

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Komórki macierzyste łożyska, zwane Cdx2, regenerują komórki serca po zawale, donoszą naukowcy z Icahn School of Medicine. Ich odkrycie może przyczynić się do powstania nowych standardów leczenia chorób kardiologicznych.
      Dotychczas sądzono, że komórki Cdx2 regenerują jedynie łożysko podczas wczesnego rozwoju embrionalnego. Nigdy nie wykazano ich zdolności do regenerowania innych organów, dlatego to takie ekscytujące. Odkrycie to może przyczynić się do powstania terapii regeneracji innych organów niż serce. One są superbohaterami świata komórek macierzystych w tym sensie, że potrafią namierzyć miejsce uszkodzenia i dotrzeć bezpośrednio do niego podróżując wzdłuż układu krążenia oraz potrafią uniknąć odrzucenia przez układ odpornościowy gospodarza, mówi główna autorka badań, doktor Hina Chaudhry.
      Już wcześniej specjaliści z Mount Sinai zauważyli, że różnorodna populacja komórek macierzystych z mysiego łożyska pomaga w naprawie uszkodzonego serca ciężarnej myszy. Podczas najnowszych badań wykazali, że komórki macierzyste z łożyska wędrują bezpośrednio do miejsca uszkodzenia i tam zmieniają się w komórki serca. Celem naukowców było zbadanie, które konkretnie komórki biorą udział w regeneracji serca. Na początku przyjrzeli się komórkom Cdx2, gdyż były one najczęściej występującymi komórkami podczas wcześniejszych badań. Odkryli, że to właśnie Cdx2 stanowią aż 40% wszystkich komórek biorących udział w regeneracji mięśnia sercowego.
      Aby przetestować właściwości Cdx2 naukowcy wywołali atak serca u trzech grup samców myszy. Jednej z nich wstrzyknięto komórki Cdx2 pobrane z łożyska pod koniec ciąży, drugiej wstrzyknięto komórki łożyska, które nie były komórkami Cdx2, a trzeciej podano sól fizjologiczną. Myszy zbadano za pomocą rezonansu magnetycznego natychmiast po ataku serca oraz trzy miesiące po podaniu komórek lub soli fizjologicznej.
      Okazało się, że u wszystkich myszy, którym podano komórki Cdx2 doszło do znaczącej regeneracji mięśnia sercowego. W ciągu trzech miesięcy komórki Cdx2 zdołały migrować bezpośrednio do miejsca uszkodzenia, gdzie utworzyły nowe naczynia krwionośne i kardiomiocyty. U pozostałych dwóch grup myszy nie zauważono żadnych oznak regeneracji.
      Naukowcy zauważyli jeszcze dwie bardzo istotne właściwości Cdx2. Zawierały one wszystkie proteiny embrionalnych komórek macierzystych, co oznacza, że prawdopodobnie mogą regenerować dowolny organ. Ponadto zawierały dodatkowe proteiny, dzięki którym mogły wędrować bezpośrednio do miejsca uszkodzenia, czego zwykłe komórki nie potrafią, ponadto były w stanie unikać układu immunologicznego gospodarza. Po ich wstrzyknięciu nie dochodziło do odrzucenia komórek.
      To kluczowe właściwości dla rozwoju terapii wykorzystujących ludzkie komórki macierzyste. Byliśmy w stanie wyizolować komórki Cdx2 również z ludzkich łożysk. Mamy nawieję, że dzięki temu opracujemy lepsze niż dotychczas metody leczenia mięśnia sercowego. Do tej pory testowano na ludziach terapie z użyciem komórek, o których z góry nie było wiadomo, czy utworzą komórki serca oraz używano komórek embrionów, co rodziło problemy etyczne oraz problemy z ich dostępnością. Tymczasem na całym świecie łożyska się po prostu wyrzuca, co oznacza, że mamy do czynienia z ich niemal niewyczerpanym źródłem, mówi Chaudhry.
      Uzyskane wyniki bardzo nas zaskoczyły. Dotychczas żadne inne komórki nie zmieniały się w warunkach laboratoryjnych w kardiomiocyty. Te nie tylko to robiły, ale dokładnie wiedziały, gdzie doszło do uszkodzenia i tam podążały z krwioobiegiem, dodaje doktor Sangeetha Vadakke-Madathil.

      « powrót do artykułu
  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...