Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
KopalniaWiedzy.pl

Miliard dolarów na OpenAI

Recommended Posts

Ogólnie się zgadzam, chociaż jestem mięsożerny (niestety). Ale z drugiej strony śmierć skorupiaka we wrzątku jest raczej bardzo łagodna w porównaniu np. z rozrywaniem przez rybę na kawałki lub połknieciem w całości, czyli...

Chrabąszcza wyżarły w nocy, kiedy był do nieprzytomności schłodzony, mrówki lub jakieś gryzonie. Kilka w podobny sposób wyżartych widziałem, ale tylko ten był żywy - inne miały też wyżarty tułów. Larwy os są na ogół bardzo sprytne: aź do końca nie ruszają układu nerwowego.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Astro

 

 

Ale z drugiej strony śmierć skorupiaka we wrzątku jest raczej bardzo łagodna w porównaniu np. z rozrywaniem przez rybę na kawałki lub połknieciem w całości, czyli...

 

Niby tak, ale jako urodzony sceptyk zapytam: skąd my to wiemy? Ostatecznie zgadzam się, że "cierpienie" jest wszyte w Rzeczywistość. :/

Share this post


Link to post
Share on other sites

@ex nihilo

To o czym piszesz na poziomie neuronów to habituacja. Na poziomie farmakologii (receptory) coś podobnego to tachyfilaksja. I masz zupełną rację jesli chodzi o widzenie plamkowe. Ja zaś pisałem o peryferyjnym.

Siatkówka, nerw wzrokowy, skrzyzowanie- az do ciał kolankowatych bocznych to tak naprawdę mózg. Zwyczajowo nazywa się nerwem wzrokowym, ale to wypustka mózgu. Tak samo jak tzw nerw węchowy. Z nerwami czaszkowymi jest to utwierdzone przez tradycję i nikt tego nie zmienia. Nerwy krańcowe i szyszynka nie są w ogóle uwzgledniane, choć spotkałem się z opinią ze powinny być według klasyfikacji nerwami czaszkowymi.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Skąd wiemy? Czas będzie tu chyba dobrym miernikiem. 

A tak bardziej ogólnie - paradoksalnie za "straszną" uznawana jest zwykle  śmierć tylko paskudnie wyglądająca, jakieś rozerwanie bombą na strzępy, i inne takie, kiedy w rzeczywstości delikwent nawet nie zdąży się zorientować, że coś nie tak... a powolne umieranie na takie czy inne choróbsko już tak bardzo "straszne" nie jest. Eutanazja na życzenie tylko w kilku krajach jest dozwolona, a gdzie indziej... a męcz się, bo my mamy takie czy inne wierzenia, ideały czy inne takie.

 

@ glaude

No to mamy uzgodnione :) Kiedyś, jak zawodowo pstrykałem robale i inne takie, dosyć ostro musiałem wleźć w sprawy działania ich zmysłów, teoretycznie i praktycznie: coby mi nie uciekały, a też, jak było to potrzebne, cobym mógł nimi trochę sterować, żeby w oświetleniu i kadrze odpowiednio siedziały :D Teraz już tylko jakieś resztki teorii pętają się po głowie, chociaż to, co praktycznie przećwiczyłem, nadal działa całkiem nieźle... mucha nie ma prawa uciec, kiedy chcę ją złapać (wypuszczam) :D

 

Przy okazji focia pokazująca to, o czym pisał Astro: składanie jaj w ciele larwy żerującej w drewnie. Tutaj owad miał ułatwione zadanie, bo jest szczelina, ale taki stwór potrafi wykryć larwę e drewnie na głębokośći do 4 cm i bardzo precyzyjnie wwiercić się w to miejsce wystającym mu z zadka wiertłem (dokładniej to podwójna piłka). Później pokładełkiem odszukuje larwę i składa na niej jaja, ten gatunek chyba jedno, o ile dobrze pamiętam. Nazwy nie pamiętam, jak odszukam, to napiszę.

 

oaspd2.jpg

Edited by ex nihilo

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Astro

Eutanazja na życzenie tylko w kilku krajach jest dozwolona, a gdzie indziej... a męcz się, bo my mamy takie czy inne wierzenia, ideały czy inne takie.

 

Ty Tak to celowo? ;)

Nieco poważniej, drodzy Mistrzowie Jedi, to Luk(am ;)) sobie na wiki, i ni cholery nie ogarniam, dlaczegóż

Habituacja – jedna z form nieasocjacyjnego uczenia się; proces poznawczy

Dla mnie to odcinanie sygnału, który nie niesie informacji (zajmuje zbędnie moce obliczeniowe i pochłania cenną energię ;)).

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

 

Ty Tak to celowo?

 

Wkurza mnie to po prostu, bo w razie draki sam będę musiał sobie sprawę zorganizować, i to tak, żeby nikt nie był podejrzany o pomoc. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

Eutanazja na życzenie tylko w kilku krajach jest dozwolona, a gdzie indziej... a męcz się, bo my mamy takie czy inne wierzenia, ideały czy inne takie.

 

Jeszcze się nie spotkałem z państwem, cywilizacją czy religią która by była w stanie zapobiec skutecznie czyjemuś samobójstwu.

Zawsze najlepszym zapobiegaczem jest strach osoby która pragnie zakończyć swoje życie.

A brak zgody na eutanazję to jest raczej taka wymówka niż faktyczny powód. No i dochodzi kwestia wspólnej odpowiedzialności i możliwości zgonienia na kogoś.

Zawsze lepiej brzmi: eutanazja niż samobójstwo.

Edited by thikim

Share this post


Link to post
Share on other sites

W wielu przypadkach chodzi o zwyczajny brak możliwości technicznych - ciężka choroba, szpital, paraliż i inne takie. I dlatego uważam, że prawo do dobrowolnej eutanazji powinno być, i to jako jedno z praw podstawowych. Kto nie będzie chciał, nie musi z tego prawa korzystać.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Astro

 

 

Wkurza mnie to po prostu

 

Mnie też, ale za "ich" murem moralnym stoi "uśmiercanie mnie" na moje (bliskich) życzenie. Ostatecznie sam mogę palcem / językiem / rzęsą / myślą to zrobić. Taki czyn (w obliczu cierpienia) nie niesie żadnych skutków karmicznych. W niczym nie zmienia to ich zdania na temat kary śmierci.

 

 

 

Kto nie będzie chciał, nie musi z tego prawa korzystać.

 

Dokładnie tak.

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Astro

O habituacji mozna by tak napisać, gdyby dotyczyła maszyny. A poniewaz u organizmów zywych hardwear jest jednocześnie softwearem albo coś obliczasz (tę jedną rzecz na którą zaprogramowane są neurony, czy szerzej sieci konwergentnie i dywergentnie)- albo nic. Natomiast zgodzę się, ze jest to oszczędność energii.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Astro

Ok. W jakim stopniu można uznać to za proces poznawczy? W końcu NIC.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Aczkolwiek tysiące niezależnych AI, z jakimiś zabezpieczeniami nie wydają się być groźniejsze niż sami ludzie.

... a o Internet Of Things słyszał?

:)

 

 

 

ex nihilo, dnia 21 Gru 2015 - 18:52, napisał: Kto nie będzie chciał, nie musi z tego prawa korzystać.
Dokładnie tak.

 

Raport komisji rządowej z 1990 roku ujawnił, że co piąty zgon w Holandii nastąpił w wyniku eutanazji. Ponad połowa tych przypadków — bez zgody pacjenta (tzw. kryptanazja) lub wbrew jego woli.

 

http://znakiczasu.pl/samo-zycie/148-licencja-na-zabijanie-czyli-jak-to-sie-robi-w-holandii

Edited by radar

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Astro

Znasz podobną statystykę dla tego kraju? :)

Może dosyć stare, ale dziedzictwo instytucji badawczej obliguje ;)

http://rafaljaros.natemat.pl/37957,wiekszosc-polakow-chce-prawa-do-eutanazji

 

W tym kraju (nad Wisłą) można szczególnie wykazać się współczuciem, ale art. 150 KK i tak daje za to

http://statystyka.policja.pl/st/kodeks-karny/przestepstwa-przeciwko/63419,Eutanazja-art-150.html

Co prawda § 2 odwołuje się jednak do miłosierdzia, to jednak Polska właśnie… ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Quiz, znajdź kluczową różnicę:

 

"Ponad połowa tych przypadków — bez zgody pacjenta (tzw. kryptanazja) lub wbrew jego woli."

a

"Czy prawo powinno zezwalać lekarzowi....gdy sam pacjent i jego rodzina o to poproszą"

 Polecam też przeczytać cały artykuł przed zabieraniem głosu.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Astro

 

 

Polecam też przeczytać cały artykuł przed zabieraniem głosu.

 

Tak właśnie odwraca się dyskusję. Nie interesują mnie poglądy miesięczników.

Nigdy nie opowiadałem się za

 

 

"bez zgody pacjenta (tzw. kryptanazja) lub wbrew jego woli."

Jeśli będę bezrozumnym warzywem, to już nie ma znaczenia.

 

Polecam też zrozumieć, o czym pisze interlokutor.

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

Raport komisji rządowej z 1990 roku ujawnił, że co piąty zgon w Holandii nastąpił w wyniku eutanazji. Ponad połowa tych przypadków — bez zgody pacjenta (tzw. kryptanazja) lub wbrew jego woli.

 

http://znakiczasu.pl/samo-zycie/148-licencja-na-zabijanie-czyli-jak-to-sie-robi-w-holandii

 

Hmm... żródła takie jak "Znaki czasu" i im podobne sprawdzam nie trzy razy, ale przynajmniej trzydzieści :D

A tutaj pierwszy strzał (cytat):

"Taki stan rzeczy utrzymywał się ponad 20 lat, choć formalnie eutanazja była nielegalna i do 1994 roku jej przeprowadzenie skutkowało przesłuchaniem policyjnym i groźbą postawienia w stan oskarżenia. Sugeruje się, że taki stan prawny mógł być przyczyną niezgłaszania wszystkich rzeczywistych przypadków eutanazji. Szacuje się, że rocznie w Holandii w przypadku około 400 terminalnie chorych, którzy nie są w stanie wyrazić swojej woli ze względu na zaburzenia stanu psychicznego towarzyszące nieuleczalnej chorobie, holenderscy lekarze (głównie podstawowej opieki zdrowotnej, ang. general practitioners) sugerowali skrócenie życia. W 83% tych przypadków konsultowano się z rodziną pacjentów. W przypadku części takich pacjentów została przeprowadzona eutanazja. Przyjmuje się, że przypadki eutanazji wbrew woli terminalnie chorych nie miały miejsca w Holandii lub są zjawiskiem marginalnym i z tego powodu nie zostały odnotowane[4].

https://pl.wikipedia.org/wiki/Eutanazja

4. ↑ a b c d e Stone G. Suicide and Attempted Suicide. New York, Carroll & Graf Publishers, 1999. ISBN 0-7867-0940-5

Na sprawdzanie dalej nie mam czasu, ale i ochoty - wystarczy mi, że w artykule w "Znakach czasu" nie ma przypisów do cytatów ani podania bezpośredniego źródła, a w spisie literatury widzę głównie wydawnictwa do "Znaków czasu" podobne. Czyli - szkoda czasu.

 

A jak u nas ktoś będzie chciał zaciukać śmiertelnie chorego dziadka lub babcię, to i tak to zrobi - jeśli z głowy denata nie będzie wystawał trzonek siekiery, to lekarz bez problemu podpisze akt zgonu z przyczyn naturalnych.

Edited by ex nihilo

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja rozumiem Wasz punkt widzenia, nie zależy mi na zabraniania komuś, ale mówię o przesuwaniu kolejnych granic. Skoro eutanazja sama w sobie powinna być dozwolona to w jakim zakresie, jak będziemy pilnować czy była za zgodą etc? Jak postępować w przypadku dzieci?

 

Zresztą, jak już cytujemy to cytujmy dalej:

Poza przypadkami eutanazji i samobójstw przy pomocy lekarzy, (podobnie jak w innych krajach Europy, w tym w Polsce) odnotowuje się także wiele przypadków powstrzymania się od uporczywej terapii osób terminalnie chorych – w Holandii dotyczy to około 20 tys. osób rocznie, przy czym około 87% z nich nie jest w stanie wyrazić swojej woli, zaś około 13% było w stanie wyrazić swoją wolę, ale rozmowa na temat zaprzestania uporczywej terapii nie została przeprowadzona.

Pytanie czy ta wiki jest bardziej wiarygodna? Zobacz na źródła, bankier.pl. wp.pl, wprost. Przedruki z "portali".

Swoją drogą chciałem znaleźć kontrargumenty i okazuje się, że polska wiki (oprócz holenderskiej) na temat eutanazji jest najbardziej rozbudowana (!), ciekawe dlaczego?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tak to już jest, że róźne granice są przesuwane, niekiedy w te i nazad. Sprawy, o których piszesz, są uregulowane w prawie krajów, które eutanazję dopuściły. Chyba uregulowane nieźle, jeśli to działa, a sprzeciwy i w tych krajach, i w tych, które dobrowolnej eutanazji nie dopuszczają, są motywowane praktycznie wyłącznie argumentacją ideologiczną, wyznaniową, a nie merytoryczną. 

 

W praktyce w tych krajach, w których eutanazja jest zakazana, często też jest dokonywana (na ogół bez zgody zainteresowanego!) i to w sposób bardzo brutalny, np. zagłodzenie, odwodnienie, kompletne zaniedbanie itd. Rzadko to wychodzi, bo odróżnienie tego od naturalnego przebiegu choroby nie jest łatwe. Później ładny pogrzeb i jest ok.

 

Co do wikipedii - wiadomo przecież, że jest to po prostu bardzo wygodna strona startowa do dalszego szukania, tym bardziej, że są przecież róźne wersje, na które jednym kliknięciem można się przełączyć. I zauważ, że w polskiej wersji są 33 bezpośrednie odsyłacze, w tym wiele zlinkowanych, do bardzo różnych tekstów, też religijnych. No i sam tekst, który - jak ja to odbieram - jest obiektywny. Czyli... chyba jakaś różnica jest. A dlaczego najbardziej rozbudowana? Nie wiem, trzebaby sprawdzić... historia, autorzy, kolejne wersje, dyskusja itd., ale wątpię, czy coś niezwykłego się tam znajdzie. 

 

Co do uporczywej terapii - trudno to ocenić inaczej (w większości przypadków) niż jako wynaturzenie współczesnej medycyny, też wynikające zwykle z powodów ideologicznych, sprzecznych z racjami merytorycznymi. Często dochodzi do tego strach lekarzy przed ewentualną odpowiedzialnością itd. A jest to tylko dodatkowe męczenie kogoś, kto i tak nie ma szans... 

Edited by ex nihilo

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

 

W praktyce w tych krajach, w których eutanazja jest zakazana, często też jest dokonywana

Różnica jest taka, że można za to ścigać i łatwiej udowodnić przestępstwo (inny punkt wyjścia).

 

 

A jest to tylko dodatkowe męczenie kogoś, kto i tak nie ma szans...

Do sprawdzenia:

 

Do wykonania eutanazji na 22 noworodkach przyznali się też na łamach „New England Journal of Medicine” dwaj lekarze ze szpitala w Groningen — Eduard Verhagen i Pieter J.J. Sauer. W swej publikacji nawoływali do uśmiercania dzieci, które rodzą się z ciężkimi wadami, m.in. rozszczepieniem kręgosłupa. Ich kontrowersyjne wytyczne nazwano Protokołem z Groningen. Gdyby obowiązywał, zapewne nie usłyszelibyśmy, co mają do powiedzenia tacy ludzie jak prof. prawa z Oklahoma City Douglass Sorocco, który urodził się właśnie z taką wadą. Przeszedł 20 skomplikowanych operacji na kręgosłupie, nogach i stopach. Dziś obywa się bez wózka, założył rodzinę, robi karierę. Podkreśla, że nikt, włączając w to lekarzy, nie może przewidzieć, jak potoczy się życie jakiegoś niemowlęcia. — 70 tysięcy osób w USA ma rozszczep kręgosłupa i jakoś żyje: są lekarzami, prawnikami, nauczycielami — podkreśla. Ale dr Sauer broni się: — Nigdy nie mówiliśmy, że chcemy dokonywać eutanazji na wszystkich dzieciach, które cierpią na rozszczep kręgosłupa. To dotyczyłoby tylko tych, które cierpią najbardziej. Sorocco: — Urodziłem się z raną na plecach. Mój przypadek był zaliczany do najgorszych odmian tej choroby. Ci lekarze chcą totalnej kontroli nad życiem i śmiercią człowieka4.

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

 

. a o Internet Of Things słyszał?

Słyszał, słyszał, jednak to co innego komunikacja tysięcy niezależnych(gdzie każdy ma swoje zabezpieczenia), a czym innym jeden mega mózg.  

Share this post


Link to post
Share on other sites

"Ok. W jakim stopniu można uznać to za proces poznawczy? W końcu NIC."

 

Astro, pełna zgoda.

Jak coś leci przez kable (neurony) jest informacja. Jeśli nie- i formacni nie ma. Choć jest bardziej skomplikowane bo połą ze ia między neuronami idą w tysiące. A sumowanie przestrzenne i czasowe, nawet przy wykluczeniu 100 neuronów, nie wpływa na wynik pobudzenia. Do tego neurony 5 razy na sekinde generują potencjał czynnościowy spontanicznie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

 

Różnica jest taka, że można za to ścigać i łatwiej udowodnić przestępstwo (inny punkt wyjścia).

 

Teoretycznie można, tyle że w praktyce brakuje chętnych do tego ścigania. Widziałeś jak taki akt zgonu jest wypisywany? Bo ja tak. Lekarz tylko popatrzył, dla dopełnienia formalności przyłożył słuchawki, wyjął papiery i napisał. Zmarły mógł być kilogramem trucizny nafaszerowany, albo zamiast kroplówki mógł mieć pół litra heroiny do żył wpompowane... lekarz i tak by tego nie zauważył, bo nawet nie miał zamiaru tego sprawdzać. I to jest norma. W takich przypadkach z reguły (niemal stuprocentowej) zakłada się śmierć z przyczyn naturalnych i tego nie sprawdza, chyba że słoik z trucizną stoi koło łóżka. Dosłownie. W szpitalach często dokonywana jest sekcja, ale z powodów naukowych raczej, niż  żeby stwierdzić przyczynę śmierci.

 

 

 

Do sprawdzenia:

 

 

No można sprawdzić:

http://www.nejm.org/doi/full/10.1056/NEJMp058026

jak ma się ten cytat ze "Znaków czasu" do faktycznej treści artykułu w NEJM i czym w rzeczywistości jest The Groningen Protocol.

Share this post


Link to post
Share on other sites

" Lekarz tylko popatrzył, dla dopełnienia formalności przyłożył słuchawki, wyjął papiery i napisał. "

W większości tak jest bo jeździ sie do typowych zgonów- osoby stare, schorowane przewlekle, pacjenci terminalni w domu. I stąd jako przyczynę wpisuje sie niewydolność krązeniowo-oddechową.

Jednak tam, gdzie nie ma "typowego" zgonu, tak nie powinno sie robić. Poszerza się badanie o oglądanie, wywiad z rodziną, a w przypadkach skrajnych podejrzeń składa sie doniesienie do odpowiednich organów.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tak, o takich właśnie przypadkach pisałem, jest ich ogromna większość. Pozostałe, kiedy są uzasadnione podejrzenia przestępstwa, zdarzają się bardzo rzadko - z reguły zgłasza to pogotowie albo nawet policja jest wcześniej niż lekarz.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Rozumiem, ale to co opisujesz to patologia.

Jaką wartość dodaną ma taka sprawa skoro trzeba argumentować/usprawiedliwiać ją istnieniem patologii?

To trochę tak jakby napisać, zlikwidujmy znaki ograniczenia prędkości, bo ludzie i tak nie przestrzegają.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...