Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

Recommended Posts

Obecnie stosowana metoda pozyskiwania gazu łupkowego znacząco zwiększa zanieczyszczenie wody pitnej metanem. Kruszenie hydrauliczne polega na wpompowywaniu w skały mieszaniny wody, środków chemicznych i piasku. Pozwala to na pozyskanie metanu ze skał. Jednak rosnąca popularność tej metody (szacuje się, że do roku 2035 aż 47% gazu wydobywanego w USA będzie pozyskiwane tą metodą), rodzi coraz większe obawy o jej wpływ na środowisko. Właściciele domów położonych w pobliżu miejsc wydobycia skarżą się, że woda pitna zostaje zanieczyszczona metanem lub wodą używaną podczas kruszenia.

Biogeochemik Robert Jackson i jego koledzy z Duke University, przeprowadzili badania zawartości metanu w 60 studniach głębinowych w Pennsylvanii i stanie Nowy Jork.

Odkryli, że koncentracja metanu w 34 studniach położonych w odległości ponad 1 kilometra od miejsc wydobycia gazu łupkowego wynosiła około 1,1 miligrama na litr wody. Tymczasem w 26 studniach zlokalizowanych nie dalej niż 1 km od miejsca wydobycia stężenie metanu wynosiło średnio 19,2 miligrama na litr. Analizy węgla zawartego w metanie wykazały, że jest to ten sam gaz, który jest wydobywany podczas kruszenia hydraulicznego.

W USA dopuszczalna ilość metanu w wodzie pitnej nie jest ściśle regulowana. Urzędowe zalecenia mówią o potrzebie oczyszczania wody z metanu, gdy jej poziom waha się od 10 do 28 miligramów na litr.

Naukowcy przyznają, że nie wiedzą, w jaki sposób gaz z miejsc wydobycia przedostaje się do wody pitnej.

Robert Howarth z Cornell University mówi, że badania prowadzone na Duke są pierwszymi, które w obiektywny, naukowy sposób wykazały zwiększenie koncentracji metanu w wodzie pitnej wskutek wydobycia gazu łupkowego. Jego zdaniem jest to powód, by zastanowić się nad dopuszczalnością metody kruszenia hydraulicznego.

Badania Jacksona z pewnością zostaną wykorzystane w najbliższym czasie. Do 30 czerwca obowiązuje, wydane przez byłego gubernatora stanu Nowy Jork, moratorium na wykorzystanie kruszenia hydraulicznego w odwiertach horyzontalnych, w których używa się ponad 300 000 litrów płynu. Przed podjęciem decyzji o ewentualnym utrzymaniu moratorium władze przedstawią własne badania dotyczące wpływu tej metody na środowisko naturalne.

Share this post


Link to post
Share on other sites

a polscy eksperci od [CENZURA - MB] mówią, że to bujdy!

 

Ciekawe ile w łapę z pod stołu im zaproponowano aby tak słodzili.

 

Nie wiem co oni tym chcą osiągnąć - oszczędności?

To może niech od razu gów** z pod siebie jedzą to będą mieli doszczędności.

Na co komu dolary jak z kranu mogą zacząć szczyny lecieć.

Czy już na prawdę nie potrafimy uczyć się na błędach innych?

 

Mam nadzieję, że rozsądek PO i twarda ręka Prezydenta nie pozwolą na zatrucie,

zanieczyszczenie naszego pięknego kraju.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Każda działalność techniczna powoduje jakieś tam szkody w środowisku, ale czy to znaczy, że mamy się cofnąć do epoki, gdy jedyną taką działalnością było łupanie kamienia? Z czegoś w końcu energię musimy pozyskiwać, a w przypadku gazu łupkowego ewentualne szkody wydają się stosunkowo małe, z całą pewnością mniejsze, niż dla np. węgla kamiennego.

Share this post


Link to post
Share on other sites

To nie jest wiec polityczny, wiec nie widzę większej potrzeby, aby używać takiego słownictwa.

Technologia pozyskiwania gazu łupkowego jest dosyć młoda, a nie wszystko da się sprawdzić na papierze albo w symulacjach komputerowych. Z czasem będą się pojawiały najprawdopodobniej pojawiały jakieś drobne problemy które z czasem będą eliminowane (bądź nie). Akurat przedostawanie się metanu do wód pitnych specjalnym problemem nie jest - metan jest gazem niemal całkowicie obojętnym dla organizmów żywych, nie ma zapachu, ani smaku, jest produkowany również przez ludzkie ciało w wyniku wielu procesów (zwłaszcza trawienia - co prawda przez bakterie w jelitach, ale gaz wypuszcza do atmosfery ludzkie ciało :) ). Jak to gaz jest przy tym dosyć mobilny - moim zdaniem tak na oko po prostu zasięg tego kruszenie jest trochę większy niż zamierzali twórcy tej metody, gaz w ten sposób uwolniony przeciska się przez szczeliny w skałach i styka się z wodami gruntowymi.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Panie chemiku - świetnie to Pan opisał. Może tak moderator dodałby wagę głosu?

Od siebie dodam, że woda używana do wypłukiwania gazu używana jest wielokrotnie i wielokrotnie oczyszczana jest w procesach membranowych (odwrócona osmoza)

Share this post


Link to post
Share on other sites

...Akurat przedostawanie się metanu do wód pitnych specjalnym problemem nie jest...

 

Chłopie, nie rób z ludzi baranich łbów, jak specjalnym problemem nie jest?

chyba dla tego kto nie mieszka w okolicy jego wydobycia :)

 

Polska to nie USA czy Australia gdzie tysiące kilometrów to małe poletka.

 

Piszesz, że nie wszystko da się sprawdzić na papierze albo w symulacjach i

choćby dlatego nie ma co teoretyzować i nawijać ludziom makaron na uszy

tylko zaciągnąć opinię od ludzi którzy realnie doświadczają tej technologii i

jej skutków na codzień w swoim domu i okolicy  -  zamiast słuchać

brandzlowania ekspertów od gazu i chemii, którzy żadnego realnego

dośwaidczenia nie mają.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kolego pipon, czy Ty masz jakieś doświadczenie w tym zakresie? Może dasz linka do Twojej pracy naukowej w tym zakresie?

Ps. Szczerze mówiąc, wnioskując po niezbyt wyszukanym języku, nie napisałeś jeszcze nawet pracy maturalnej.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kolego pipon, czy Ty masz jakieś doświadczenie w tym zakresie?

 

Po pierwsze nie jesteś moim kolegą, po drugie czytaj ze zrozumieniem.

Chyba już napisałem, że najlepiej zaciągnąć opinię u źródeł, czyli od ludzi

którzy na codzień w swoim domu doświadczają skutków tej technologii.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Akurat przedostawanie się metanu do wód pitnych specjalnym problemem nie jest - metan jest gazem niemal całkowicie obojętnym dla organizmów żywych, nie ma zapachu, ani smaku...

 

Podobnie jak acetylen. Ale zanieczyszczenia w nim zawarte są nieprzyjemne w naprawdę małych stężeniach.

Mnie bardziej niepokoją te mityczne "chemikalia" pompowanie wody, małe wybuchy jądrowe kruszące złoże wyglądają ok w porównaniu do "wody z chemikaliami".

 

BTW, Decyzja Francji o wstrzymaniu może być pierwszym(!) na KW przypadkiem wartym rozważenia z punktu widzenia teorii spiskowych. Niektóre państwa rozwój tej technologii mogą odbierać jako zagrożenie. :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

nie znam składu gazu łupkowego - szczerze to nie wiem czy różni się jakoś znacząco składem od normalnego gazu ziemnego (ciężko mówić normalnego, bo skład przecież się zmienia od złoża do złoża), który swoją drogą jako tako również jest bezwonny - specyficzny zapach jest wynikiem jego domieszkowania, aby zapach uprzedzał zainteresowanych przed ewentualnym wybuchem, surowy gaz ziemny bywa jednak zanieczyszczony siarkowodorem, który posiada nieprzyjemny zapach oraz jest toksyczny - pytanie czy gaz łupkowy również go zawiera, oraz czy wraz z przeciekami gazu łupkowego on również przedostaje się wód gruntowych.

Z drugiej strony wykrycie takiego stężenia siarkowodoru jaki przedostawałby się wraz z metanem może leżeć nawet na granicy czułości aparatury analitycznej.

 

Nie należy ulegać mylnym stereotypom - tam gdzie jest chemia w jakiejkolwiek postaci tam środowisko uległo bezpowrotnemu zniszczeniu i przebywanie na tym terenie grozi poważnym uszczerbkiem na zdrowiu. Bardzo często okoliczni mieszkańcy nawet sobie nie zdają sprawy z tego że zakład w ich okolicy wykorzystuje albo produkuje bardzo toksyczne zw. chemiczne - przepisy BHP oraz normy różnych emisji są od wielu lat systematycznie zaostrzane, dlatego coraz trudniej coś wyczuć na węch :)

 

Ciężko powiedzieć co tam jest ładowane pod ziemie w tej wodzie - w podobnych instalacjach służących do wydobycia ropy naftowej stosuje się środki powierzchniowe czynne ( sole alkilofosforo amoniowe, alkilo amoniowe, sole sodowe kwasów karboksylowych - wariacje popularnego ludwika, który swoją drogą jest niezłym nawozem) albo roztwory prostych soli sodu i litu. Nie są to jakoś super wymyślne związki bo trzeba to stosować w b. dużych ilościach, więc stosuje się raczej związki już wcześniej sprawdzone i już produkowane wielko tonażowo.

Share this post


Link to post
Share on other sites

- wariacje popularnego ludwika, który swoją drogą jest niezłym nawozem) albo roztwory prostych soli sodu i litu. Nie są to jakoś super wymyślne związki bo trzeba to stosować w b. dużych ilościach, więc stosuje się raczej związki już wcześniej sprawdzone i już produkowane wielko tonażowo.

 

Jeśli do wód przedostaje się metan to może i cała reszta. Metan mi nie przeszkadza, ale Ludwik i sole litu w mojej wodzie będą bardzo mi przeszkadzały. Przypadki od Czernobyla przez wegierskie błoto alkaliczne po Fukushime, każą mi być sceptycznym. Pokazują, że do zapewnień naukowców i inżynierów należy podchodzić bardzo ostrożnie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jeśli do wód przedostaje się metan to może i cała reszta. Metan mi nie przeszkadza, ale Ludwik i sole litu w mojej wodzie będą bardzo mi przeszkadzały. Przypadki od Czernobyla przez wegierskie błoto alkaliczne po Fukushime, każą mi być sceptycznym. Pokazują, że do zapewnień naukowców i inżynierów należy podchodzić bardzo ostrożnie.

 

Czernobyl - brak wyobraźni i głupota (bo jak inaczej można nazwać kolejne wyłączanie zabezpieczeń? )

Węgierskie błoto - ktoś sobie zaoszczędził na utylizacji odpadów, co to ma wspólnego z zapewnieniami naukowców i inżynierów?

Fukushima - kataklizm trudny do opisania uderzył w bodaj prawie 30 letni reaktor który miał być wyłączony za kilka miesięcy z powodu wieku i niespełniania wszystkich norm bezpieczeństwa. To co nawiedziło Japonię, to była ostra jazda bez trzymanki na kolejce górskiej. A i tak reaktor to przetrwał, zniszczeniu uległ jedynie system chłodzący i z tego powodu mają nadal problemy.

 

Proste sole litowe i sodowe to dla mnie sól kuchenna :) Pcha się zasoloną wodę aby ograniczyć w niej rozpuszczalność innych związków.

A to że metan się przedostaje, to inne rzeczy również - jest mocno naciągane. Metan jest gazem, który w dodatku bardzo łatwo przenika przez wiele materiałów - jest o wiele bardziej "mobilny" niż inne związki występujące w złożu, czy też do niego wprowadzane. Jego obecność nie koniecznie świadczy o obecności tych strasznych chemikaliów.

 

Dzisiaj byłem uczestnikiem dosyć interesującej rozmowy na temat chemii w życiu. I konkluzją z dyskusji było to, iż podstawowym problemem jest to że ludzie są kiepsko wyedukowani jeżeli chodzi o chemię, budzi ona strach i lęk. Nie ukrywajmy, nie jest to prosty przedmiot w szkole i budzi pewną niechęć sam w sobie, dodatkowo wielu nauczycieli chemii w szkołach to nie są osoby z powołania, ale po prostu ludzie, którym nie udało się po studiach znaleźć pracy w zawodzie, to po prostu wzięli to co było a teraz trochę sfrustrowani szukają miejsca dla siebie.

Prawda jest taka że boimy się tego co jest nieznane i odruchowo odsuwamy to od siebie jak najdalej - tak samo chemii nie znamy więc chcemy być jak najdalej od niej - bo to jest złe, niedobre i w ogóle. Sami nie jesteśmy w stanie wydać obiektywnego osądu, a skomercjalizowane media (czego samego w sobie nie uważam za nic zdrożnego) sprzedają nam to co jest chwytliwe, czyli sensacje, a łatwiej zrobić sensację na strachu i koloryzowaniu rzeczywistości niż na obiektywnym przedstawieniu wszelkich aspektów sprawy. Dlatego też w wielu sprawach nadal się kierujemy odczuciami, a nie faktami i rzetelną analizą. To co wydaje się takie proekologiczne bardzo często takie nie jest i przynosi więcej szkody dla środowiska i dla ludzi, niż takie teoretycznie tradycyjne "brudne" metody.

 

A powracając do tematu całej dyskusji, przyszła mi do głowy jeszcze inna sprawa. To znaczy badacze przeprowadzili badania na zawartość metanu w wodzie, w pobliżu których prowadzone jest wydobycie => znajdują się tam duże złoża metanu. I tak mi się nasuwa pozornie idiotyczna zależność, w wodzie jest więcej metanu bo przeprowadzamy wydobycie gazu łupkowego, czy też może w wodzie jest więcej metanu bo woda znajduje się nad ogromnymi złożami metanu? - który jak wspominałem wcześniej jest całkiem ruchliwy - i które to wody zawsze były nasycone metanem.

Głupie pytanie, ale czy ktoś sprawdził ile tego metanu było tam przed rozpoczęciem wydobycia?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czernobyl - brak wyobraźni i głupota (bo jak inaczej można nazwać kolejne wyłączanie zabezpieczeń? )

 

Gdybyś ich zapytał godzinę przed dowiedziałbyś się, że są doskonale przygotowani. A z opisu wynika, że druga drużyna przeprowadzająca test miała nikłe pojęcie o swoim reaktorze i jego charakterystyce zwłaszcza w kontekście zatrucia ksenonowego.

 

Węgierskie błoto - ktoś sobie zaoszczędził na utylizacji odpadów, co to ma wspólnego z zapewnieniami naukowców i inżynierów?

 

Nie wyobrażam sobie by można było składować odpady w tych ilościach bez stosownych pozwoleń.

Ktoś to policzył i dostał zgodę. Nie wiem - spekuluję.

 

 

Fukushima - kataklizm trudny do opisania uderzył w bodaj prawie 30 letni reaktor który miał być wyłączony za kilka miesięcy z powodu wieku i niespełniania wszystkich norm bezpieczeństwa.

To co nawiedziło Japonię, to była ostra jazda bez trzymanki na kolejce górskiej. A i tak reaktor to przetrwał, zniszczeniu uległ jedynie system chłodzący i z tego powodu mają nadal problemy.

 

Po Czernobylu a przed Żarnowcem nic tylko słyszałem o tym jakie to BWRy są bezpieczne i niezależnie od rodzaju awarii, wyciek moderatora i chłodziwa zarazem, przerywa reakcję.

Fukushima pokazała, że nie ma czegoś takiego jak bezpieczna energetyka jądrowa.

 

Proste sole litowe i sodowe to dla mnie sól kuchenna :) Pcha się zasoloną wodę aby ograniczyć w niej rozpuszczalność innych związków.

 

Co do szkodliwości soli litu to trzeba by zapytać miejscowych wiedzących. Ja jednak pragnę zwrócić Twoją uwagę na http://kopalniawiedzy.pl/estrogen-17-alfa-etynyloestradiol-EE2-zanieczyszczenie-wod-estrogenem-pigulki-antykoncepcyjne-Amber-Wise-Kacie-O-Brien-Tracey-Woodruff-12030.html

Nie boję się litu,sodu,surfactantów - boję sie skali w jakiej są używane.

 

to że ludzie są kiepsko wyedukowani jeżeli chodzi o chemię, budzi ona strach i lęk.

 

Nie mój przypadek. Z wykształcenia jestem chemikiem a pracę dyplomową robiłem właśnie z "ludwika" w czasch kiedy zorientowano się, (kolejny przykład arogancji), że sulfonowane alkiloaromaty nie są takie super jak się wydawało. Było tuż po tym, jak zorientowano się w szkodliwości DDT i negatywnym wpływie higieny na warstwę ozonową. Mając to na uwadze, zastanów się zanim postawisz cokolowiek na nieszkodliwość tej technologii.

 

 

Prawda jest taka że boimy się tego co jest nieznane i odruchowo odsuwamy to od siebie jak

najdalej - tak samo chemii nie znamy więc chcemy być jak najdalej od niej - bo to jest złe,

 

Nie wmawiaj ludziom, że są tępi i niewyedukowani. Wystarczy zmysł obserwacji by widzieć co się dzieje w otoczeniu przemysłu. A przemysł chemiczny to już wogóle...

 

 

Głupie pytanie, ale czy ktoś sprawdził ile tego metanu było tam przed rozpoczęciem wydobycia?

 

Niesprawdzono. Geniusze w USA nie zrobili badań środowiska przed rozpoczęciem eksploatacji i moja paranoja ma solidną pożywkę.

Share this post


Link to post
Share on other sites

a czy ktoś z was Geniusze widział darmowy film GasLand , w którym jest ten problem szeroko opisany na podstawie empirycznych badań okolic, z których wydobywa się ten surowiec? Polecam obejrzenie tego filmu, a dopiero później opiniowanie o tym, że chemia w glebie jest nieszkodliwa...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Są doniesienia od ludzi ze służb specjalnych o tym że nasila się pseudoekologiczna propagandowa akcja Rosji przeciw gazowi łupkowemu. Efekty tej akcji widać już w tym wątku. Ogromne pieniądze sa przekazywane organizacjom ekologicznym na walkę z gazem łupkowym, a stawka jest ogromna - monopol Rosji vs niezalezność energetyczna takich krajów jak Polska. Jesteśmy w oku cyklonu ścierajacych sie interesów i wielką naiwnością jest powtarzanie niesprawdzonych pseudoekologicznych lęków. W ten sam sposób zdyskredytowano idee siłowni jądrowej w Polsce, która jest o wiele czystsza i bezpieczniejsza dla środowiska niż kopalnie węgla kamiennego i oparte na nich elektrownie. Ale jak łatwo jest nastraszyć atomem i łupkami to widzimy wszyscy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      W ubiegłym roku ponownie wzrósł poziom metanu w atmosferze. Naukowcy nie potrafią wyjaśnić, dlaczego tego potężnego gazu cieplarnianego jest od lat coraz więcej. W roku 2018 jego koncentracja wzrosła o 10,77 części na miliard (ppb). To drugi największy wzrost od dwóch dekad.
      Metan żyje w atmosferze znacznie krócej niż dwutlenek węgla, jednak wywołuje znacznie silniejszy efekt cieplarniany. Od 2007 roku obserwowany jest wzrost stężenia tego gazu, a w ciągu ostatnich 4 lat zjawisko to przyspieszyło.
      Euan Nisbet z Royal Holloway University w Londynie mówi, że wzrost ten bardzo martwi naukowców. A jeszcze bardziej niepokojący jest fakt, że nikt nie potrafi powiedzieć, co napędza rosnącą koncentrację metanu.
      Nie wiemy, jaki proces jest odpowiedzialny za to, że ilość metanu rośnie tak szybko, mówi Ed Dlugokencky z amerykańskiej Narodowej Administracji Oceanicznej i Atmosferycznej (NOAA). Z opinią tą zgadza się Keith Shine z Reading University. Bardzo niepokojący jest fakt, że tempo wzrostu koncentracji metanu – po okresie dość powolnego wzrostu – zbliża się do tego z lat 80. A jeszcze bardziej martwi to, że nie rozumiemy przyczyn tego wzrostu.
      Jedną z możliwych przyczyn jest globalne ocieplenie, powodujące, że więcej metanu uwalnia się z tropikalnych mokradeł, co dodatkowo przyspiesza ocieplenie. Nie jestem pewien, ale wygląda na to, że ocieplenie zaczęło napędzać samo siebie, dodaje Nisbet. Na razie jednak brak dowodów, na potwierdzenie tej hipotezy.
      Inni specjaliści zwracają uwagę, że nie wiadomo nawet, czy ten dodatkowy metan pochodzi z naturalnych źródeł, jak na przykład z cieplejszych i bardziej wilgotnych mokradeł, czy też ze źródeł antropogenicznych, jak bardziej intensywna uprawa ryżu czy spalanie paliw kopalnych. Niewykluczone też, że to połączenie tych wszystkich czynników.
      Jakby jeszcze tego było mało, im więcej wiemy o metanie, tym bardziej groźny się on okazuje. Jeszcze w 1990 roku podczas prezentacji raportu klimatycznego dla ONZ oceniano, że 1 tona metanu ma taki wpływ na ocieplenie klimatu jak 21 ton CO2. Niedawno naukowcy stwierdzili, że metan jest 28-krotnie silniejszym gazem cieplarnianym niż dwutlenek węgla, a dowody, którymi obecnie dysponujemy sugerują, że 1 tona metanu może odpowiadać nawet 35 tonom CO2.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Stany Zjednoczone, Bangladesz, Kanada, Meksyk, Ghana i Szwecja utworzyły koalicję, która pod kierunkiem Programu Środowiskowego ONZ będzie prowadziła działania mające na celu zmniejszenie emisji innych niż dwutlenek węgla zanieczyszczeń, przyczyniających się do powstawania efektu cieplarnianego.
      Przed miesiącem informowaliśmy, że naukowcy z Goddard Institute for Space Studies opublikowali wyniki badań, z których wynika, że można niemal natychmiastowo spowolnić globalne ocieplenie redukując emisję metanu i sadzy. Wprowadzenie tego pomysłu w życie jest o tyle proste, że wystarczy wyeliminować zaledwie 14 źródeł metanu i sadzy, by uzyskać znaczącą poprawę. Ponadto, w przeciwieństwie do propozycji eliminacji dwutlenku węgla, ograniczenie emisji metanu i sadzy nie pociągnie ze sobą tak wysokich kosztów i nie zagrozi rozwojowi gospodarczemu szczególnie słabiej rozwiniętych państw.
      Sześć wspomnianych krajów chce walczyć z emisją metanu, sadzy oraz fluorowanych węglowodorów (HFC). Te zanieczyszczenia wywierają silny efekt cieplarniany, jednak pozostają w atmosferze zaledwie przez kilka dni lub tygodni. Zatrzymanie ich emisji będzie oznaczało natychmiastowe spowolnienie ocieplenia. Uczeni szacują, że jeśli plan się powiedzie, to do roku 2050 średnie globalne temperatury wzrosną o 0,5 stopnia Celsjusza mniej niż się obecnie przewiduje. Dodatkowe korzyści z ich wyeliminowania z powietrza to większe zbiory roślin uprawnych oraz uratowanie życia setek tysięcy osób, które umierają z powodu chorób układu oddechowego i sercowo-naczyniowego.
      Jeśli koalicja będzie prężnie działała i dołączą do niej inne kraje, niewykluczone, że uda się zintensyfikować międzynarodowe wysiłki na rzecz walki z globalnym ociepleniem.
      Co ciekawe, badania nad zanieczyszczeniami, które krótko są obecne w atmosferze, a wywierają wpływ na klimat, prowadzone są co najmniej od dekady. Jednak dopiero teraz politycy zainteresowali się tym zagadnieniem.
      Sporów politycznych nie da się jednak całkowicie uniknąć. Z jednej strony sporo metanu emituje przemysł wydobywczy, szczególnie gazowy. Można się więc spodziewać opozycji z jego strony. Z kolei Indie już wcześniej wyrażały sprzeciw wobec skupiania się na sadzy w obawie, że zmniejszy to nacisk na kraje wysoko uprzemysłowione, które są największymi emitentami CO2. Indie i Chiny sprzeciwiają się też ograniczeniom emisji HFC, mimo, że związki te wywołują tysiące razy silniejszy efekt cieplarniany niż dwutlenek węgla.
      Finansowanie prac wspomnianej na wstępie grupy wzięły na siebie na razie Stany Zjednoczone i Kanada, które zadeklarowały, odpowiednio, 10 i 3 miliony dolarów. Wiadomo też, że Norwegia rozważa przyłączenie się do nowej inicjatywy.
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Zeszłoroczne trzęsienie ziemi w Japonii spowodowało uwolnienie z płyty oceanicznej pióropusza metanu. Wraz z gazem uniosły się żyjące w płytach i nieco wyżej w kolumnie wody mikroorganizmy. Pojawiła się charakterystyczna mleczna chmura (Scientific Reports).
      Trzydzieści sześć dni po trzęsieniu zespół doktora Shinsuke Kawagucciego z Japońskiej Agencji Nauk Morsko-Lądowych i Technologii (JAMSTEC) pobrał w 4 punktach wzdłuż Rowu Japońskiego próbki wody z głębokości do 5,7 km; w pobliżu znajdowało się epicentrum z 11 marca. Chmura mierzona od najniższego punktu rowu miała ok. 500 km długości, 400 km szerokości i 1,5 km wysokości. Gdy Kawagucci wrócił po 98 dniach od kataklizmu, nadal tam była. Stwierdzono, że stężenie metanu w chmurze było 20-krotnie wyższe niż w wodzie przed trzęsieniem.
      Ponieważ w CH4 występował izotop węgla pasujący do izotopu wykrytego wcześniej podczas badań wiertniczych rowu, metan musiał pochodzić z rejonów położonych głęboko pod dnem.
      Próbki wody badano nie tylko pod kątem stężenia metanu, ale i obecności RNA mikroorganizmów. Okazało się, że 36 dni po trzęsieniu na głębokości 5 km było 7-krotnie więcej bakterii i archeonów niż wcześniej. Po 98 dniach poziom mikroorganizmów wrócił z grubsza do normy, ale nadal wykrywano gatunki występujące w płytach oceanicznych.
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Państwa wciąż nie potrafią się porozumieć w sprawie redukcji emisji dwutlenku węgla, co miałoby spowolnić postępujące globalne ocieplenie. Emisja tego gazu osiągnęła w 2010 roku rekordowo wysoki poziom.
      Badania zespołu naukowego pracującego pod kierunkiem Drew Shindella z Goddard Institute for Space Studies, których wyniki opublikowano w Science, wykazały, że można osiągnąć praktycznie natychmiastowe spowolnienie ocieplenia, redukując emisję metanu i sadzy. Jakby tego było mało, okazało się, że spośród 400 różnych sposobów na obniżenie ich emisji, wystarczy zastosować 14, by osiągnąć 90% efektu, jaki dałoby wykorzystanie wszystkich 400. Z analizy wynika, że te 14 sposobów pozwoli na ograniczenie wzrostu temperatury do 0,5 stopnia Celsjusza do roku 2050.
      Spadek tempa ocieplenia klimatu zauważylibyśmy w ciągu kilku, kilkunastu tygodni. Wszystko dzięki temu, że metan i sadza pozostają w atmosferze znacznie krócej niż CO2.
      Wspomniane 14 sposobów, to:
      - wyeliminowanie emisji metanu przez kopalnie (szczególnie w Chinach) poprzez jego przechwytywanie i spalanie;
      - wyeliminowanie emisji metanu przez instalacje wydobywcze ropy naftowej i gazu (szczególnie w Rosji, Afryce i na Bliskim Wschodzie);
      - przechwycenie gazu emitowanego przez pola uprawne w USA i Chinach oraz promowanie recyklingu i kompostowania odpadków organicznych;
      - okresowe natlenianie pól uprawnych ryżu, co wyeliminuje bakterie produkujące metan;
      - zapobieganie wyciekom gazu z rurociągów (szczególnie w Rosji);
      - przechwytywanie emisji metanu z oczyszczalni ścieków;
      - filtrowanie sadzy emitowanej przez silniki spalinowe oraz podjęcie wysiłków na rzecz eliminacji nieefektywnych silników spalinowych;
      - eliminacja w gospodarstwach domowych palenisk i piecyków emitujących sadzę oraz zastąpienie ich nowocześniejszymi rozwiązaniami opalanymi drewnem, biomasą i metanem;
      - zastąpienie tradycyjnych pieców do wypalania bardziej nowoczesnymi rozwiązaniami;
      - zastąpienie tradycyjnych pieców koksowniczych nowocześniejszymi rozwiązaniami;
      - wprowadzenie zakazu spalania na otwartym powietrzu odpadków rolniczych;
      - rozpowszechnienie na całym świecie instalacji do pozyskiwania metanu z odchodów zwierzęcych.
      Zdaniem naukowców, takie działania przyniosą też korzyści ekonomiczne. Obliczają oni, że uchroni to przed przedwczesną śmiercią z powodu zanieczyszczenia powietrza od 700 000 do 4,7 miliona osób rocznie i pozwoli zwiększyć plony zbóż od 30 do 135 milionów ton w ciągu roku.
      Na interaktywnych mapach udostępnionych przez NASA widzimy, że największe korzyści z zastosowania powyższych zaleceń odniosą kraje Azji i Bliskiego Wschodu.
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Światowa Organizacja Meteorologiczna (WMO) alarmuje, że w 2010 roku pobity został niechlubny rekord emisji gazów cieplarnianych do atmosfery.
      Wkład człowieka w emisję gazów cieplarnianych po raz kolejny od czasów przedindustrialnych osiągnął rekordowy poziom - powiedział Sekretarz Generalny WMO, Michel Jarraud. Jeśli nawet natychmiast powstrzymalibyśmy się od produkcji gazów cieplarnianych, na co się nie zanosi, to i tak pozostaną one w atmosferze przez dziesiątki lat i będą naruszały delikatną równowagę - dodał.
      Najważniejszym gazem cieplarnianym, bo stanowiącym aż 80% zwiększonej emisji, jest dwutlenek węgla, a ludzka aktywność jest jego ważnym źródłem. Drugim pod względem emisji jest metan, którego poziom rośnie od pięciu lat. W latach 2000-2006 z nieznanych dotąd przyczyn emisja metanu znajdowała się na stałym poziomie. Trzecim najczęściej emitowanym gazem jest tlenek azotu, którego wpływ na ocieplanie klimatu jest aż 300-krotnie silniejszy niż dwutlenku węgla. Jego głównym źródłem pochodzącym od człowieka są nawozy sztuczne.
      W porównaniu z rokiem 2009 ilość gazów cieplarnianych w atmosferze zwiększyła się o 1,4%. Od roku 1990 jest to wzrost o 29%.
      Pomiędzy rokiem 2009 a 2010 ilość CO2 zwiększyła się o 2,3 części na milion. To więcej niż średnia z lat 90. ubiegłego wieku (1,5 ppm) oraz niż średnia z ostatniej dekady (2,0 ppm).
      Dane wskazują, że emisja gazów cieplarnianych ciągle rośnie, a deklarowane przez rządy wielu państw działania nie zdają egzaminu.
×
×
  • Create New...